
{"id":9762,"date":"2021-09-27T01:18:09","date_gmt":"2021-09-26T23:18:09","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=9762"},"modified":"2021-09-27T01:18:09","modified_gmt":"2021-09-26T23:18:09","slug":"beethoven-w-roznych-odslonach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2021\/09\/27\/beethoven-w-roznych-odslonach\/","title":{"rendered":"Beethoven w r\u00f3\u017cnych ods\u0142onach"},"content":{"rendered":"\n<p>Jedn\u0105 z ciekawszych dla muzyki stron czasu oko\u0142opandemicznego jest renesans kameralnych opracowa\u0144 du\u017cych form orkiestrowych. Takie transkrypcje by\u0142y jednym z wa\u017cniejszych nurt\u00f3w tegorocznych Szalonych Dni Muzyki, po\u015bwi\u0119conych Beethovenowi.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Kiedy\u015b by\u0142y one zjawiskiem normalnym, pozwalaj\u0105cym np. na wykonanie danej symfonii czy koncertu w par\u0119 czy kilka os\u00f3b w salonie. Teraz tworzy si\u0119 nowe, tak\u017ce po to, by na scenie spotyka\u0142o si\u0119 mniej os\u00f3b. Jak kiedy\u015b, tak i dzi\u015b transkrypcje takie bywaj\u0105 bardziej i mniej udane.<\/p>\n\n\n\n<p>Trudno sobie wyobrazi\u0107 kameraln\u0105 wersj\u0119 <em>V Symfonii<\/em> czy <em>Eroiki<\/em>? Ale jeszcze w XIX wieku t\u0119 pierwsz\u0105 opracowa\u0142 Carl Burchard na fortepian na cztery r\u0119ce, skrzypce i wiolonczel\u0119, a t\u0119 drug\u0105 &#8211; Ferdinand Ries na sk\u0142ad kwartetu fortepianowego. Pierwszej niestety nie s\u0142ysza\u0142am (grali cz\u0142onkowie Royal String Quartet &#8211; Izabella Sza\u0142aj-Zimak i Micha\u0142 Pepol oraz Lutos\u0142awski Piano Duo), drug\u0105 w niedziel\u0119 zagrali muzycy francuscy. Takie opracowania maj\u0105 jeden plus: zawieraj\u0105 parti\u0119 fortepianu, w kt\u00f3rej mo\u017cna wiele brzmie\u0144 orkiestrowych uzupe\u0142ni\u0107 i imitowa\u0107. W przypadku <em>Eroiki<\/em> ciekawe, \u017ce partie smyczk\u00f3w bynajmniej nie zawsze pokrywa\u0142y si\u0119 z oryginalnymi partiami orkiestrowymi &#8211; czasami to fortepian odgrywa\u0142 smyczkowe akordy, a smyczki jedynie dobarwia\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>Na troch\u0119 podobnej zasadzie &#8211; a troch\u0119 jak w przypadku spopularyzowanych przez ostatnie dekady kameralnych wersji koncert\u00f3w Chopina &#8211; opiera\u0142a si\u0119 kameralna wersja <em>IV Koncertu fortepianow<\/em>ego, kt\u00f3ry zagra\u0142 \u015bwietny francuski pianista Jonas Vitaud z kwintetem smyczkowym Sinfonia Varsovia Camerata. Na marginesie, m\u0142odzi muzycy orkiestrowi mieli mo\u017cno\u015b\u0107 wy\u017cy\u0107 si\u0119 r\u00f3wnie\u017c podczas wyst\u0119p\u00f3w kameralnych &#8211; to dla nich wspania\u0142a sprawa, bardzo rozwijaj\u0105ca.<\/p>\n\n\n\n<p>Inaczej z opracowaniami na instrumenty d\u0119te &#8211; pojawi\u0142y si\u0119 na tym festiwalu dwa, oba oczywi\u015bcie wsp\u00f3\u0142czesne. Przezabawny wyst\u0119p da\u0142 w sobot\u0119 Marcin Masecki ze stworzon\u0105 specjalnie na t\u0119 okazj\u0119 Panharmonikon Orchestra, z\u0142o\u017con\u0105 z d\u0119ciak\u00f3w Sinfonii Varsovii oraz doproszonych saksofonist\u00f3w. Nazwa wzi\u0119\u0142a si\u0119 od <a href=\"https:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/Panharmonicon\">tego instrumentu<\/a>, kt\u00f3ry by\u0142 w\u0142a\u015bciwie protoplast\u0105 graj\u0105cej szafy. Pianista barwnie opowiedzia\u0142 o przyja\u017ani, a potem konflikcie Beethovena z M\u00e4lzlem oraz historii powstania <em>Zwyci\u0119stwa Wellingtona albo Bitwy pod Vittori\u0105<\/em>. Ta &#8211; m\u00f3wi\u0105c wprost &#8211; cha\u0142tura dla grajszafy ostatecznie zosta\u0142a przerobiona na wielk\u0105 orkiestr\u0119 i w takiej formie wykonywana, z wielkim powodzeniem zreszt\u0105. Masecki t\u0142umaczy\u0142, \u017ce chcia\u0142 przywr\u00f3ci\u0107 pierwotn\u0105 form\u0119 brzmieniow\u0105 dzie\u0142a, przeznaczonego z pocz\u0105tku na orkiestr\u0119 d\u0119t\u0105. Ta forma mia\u0142a wiele uroku, ale jeszcze wi\u0119cej mia\u0142o opracowanie <em>V Koncertu fortepianowego<\/em>, tak\u017ce pe\u0142nego militarnych nastroj\u00f3w. Przez ca\u0142y utw\u00f3r p\u0119ka\u0142am ze \u015bmiechu, a ju\u017c najbardziej rozczula\u0142y mnie dzwonki odzywaj\u0105ce si\u0119 w momentach, w kt\u00f3rych mo\u017cna by\u0142o si\u0119 nie spodziewa\u0107 (jak to w grajszafach). Masecki zagra\u0142 oczywi\u015bcie parti\u0119 solow\u0105 &#8211; bardzo po swojemu, na luzie, z wystawianiem n\u00f3\u017cki w bok, dyrygowaniem orkiestr\u0105 za pomoc\u0105 \u0142okci, a przede wszystkim na jakim\u015b bechsteinie o rozklekotanym brzmieniu, kt\u00f3ry sprowadzi\u0142 specjalnie na ten koncert. Du\u017co by\u0142o zabawy.<\/p>\n\n\n\n<p>Niestety mniej uda\u0142a si\u0119 transkrypcja <em>Pastoralnej<\/em> na zesp\u00f3\u0142 instrument\u00f3w d\u0119tych (g\u0142\u00f3wnie drewnianych, plus rogi, tr\u0105bka i kot\u0142y). Autorem jej jest Andreas N. Tarkmann, z kt\u00f3rego us\u0142ug Sinfonia Varsovia ju\u017c wcze\u015bniej korzysta\u0142a i zwykle by\u0142a zadowolona. To akurat opracowanie powsta\u0142o dla kogo\u015b innego, ca\u0142kiem niedawno &#8211; w pandemii, ale wcze\u015bniej go nie grano, wi\u0119c by\u0142o to prawykonanie. Pomys\u0142, by podda\u0107 takiej przer\u00f3bce akurat <em>Pastoraln\u0105<\/em>, mia\u0142 szanse powodzenia, bo faktycznie d\u0119te odgrywaj\u0105 w tym utworze wa\u017cn\u0105 rol\u0119. Jednak smyczki s\u0105 tu pewnym &#8211; by tak brzydko rzec &#8211; klajstrem, kt\u00f3ry godzi r\u00f3\u017cne brzmienia, i nie by\u0142o w tym opracowaniu czego\u015b, co mog\u0142oby by\u0107 jego odpowiednikiem; jednocze\u015bnie bardziej subtelnie brzmi\u0105ce partie, np. fletu, by\u0142y przyg\u0142uszane.<\/p>\n\n\n\n<p>Na festiwalu nie grano wy\u0142\u0105cznie transkrypcji &#8211; by\u0142am te\u017c na kilku koncertach &#8222;normalnych&#8221;. W sobot\u0119 us\u0142ysza\u0142am jeszcze uroczy <em>Septet<\/em> w wykonaniu bu\u0142garsko-francusko-polskim, a w niedziel\u0119 odwiedzi\u0142am te\u017c bardzo sympatyczny wyst\u0119p \u015bpiewak\u00f3w z Akademii Operowej wykonuj\u0105cych pie\u015bni r\u00f3\u017cnych narod\u00f3w (w tym r\u00f3wnie\u017c dwie polskie) oraz trzy koncerty symfoniczne, oczywi\u015bcie z udzia\u0142em Sinfonii Varsovii. Dwa z nich orkiestra zagra\u0142a praktycznie pod rz\u0105d: najpierw na zasceniu <em>I<\/em> i <em>II Koncert fortepianowy<\/em>, kt\u00f3ry gra\u0142 solo i prowadzi\u0142 od fortepianu<em> <\/em>Fran\u00e7ois-Fr\u00e9d\u00e9ric<em>\u00a0<\/em>Guy (ten \u015bwietny pianista ma te\u017c zaci\u0119cie dyrygenckie), a potem na Sali im. Moniuszki <em>VII Symfoni\u0119<\/em> pod dyrekcj\u0105 Alexandra Liebreicha; zupe\u0142nie si\u0119 nie s\u0142ysza\u0142o, \u017ce praktycznie nie mieli wcze\u015bniej wsp\u00f3lnej pr\u00f3by i w\u0142a\u015bciwie si\u0119 nie znali. Z Guyem SV zna si\u0119 od dawna, swego czasu nagrali razem wszystkie koncerty Beethovena. Nawiasem m\u00f3wi\u0105c, dowiedzia\u0142am si\u0119 w\u0142a\u015bnie, \u017ce do koncertu urodzinowego z Markiem Janowskim by\u0142o stosunkowo du\u017co pr\u00f3b, bo cztery. Nic wi\u0119c dziwnego, \u017ce by\u0142 w stanie przekaza\u0107 orkiestrze, co chcia\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Koncertem fina\u0142owym r\u00f3wnie\u017c dyrygowa\u0142 Liebreich, a solistk\u0105 w <em>Koncercie skrzypcowym<\/em> by\u0142a m\u0142oda bu\u0142garska skrzypaczka Liya Petrova, kolejne odkrycie Ren\u00e9 Martina (nagra\u0142a ten utw\u00f3r oraz <em>Koncert D-dur<\/em> Mozarta z SV dla jego firmy Mirare). Gra\u0142a naprawd\u0119 przyzwoicie, troch\u0119 wydziwione zastosowa\u0142a kadencje (w pierwszej cz\u0119\u015bci tak\u017ce z udzia\u0142em kot\u0142\u00f3w), ale atmosfera by\u0142a w\u0142a\u015bciwa, d\u017awi\u0119k \u015bpiewny. A na deser &#8211; jedyny utw\u00f3r nie autorstwa Beethovena, czyli <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=1nBRJTnFOHA\">ten<\/a>. Takie &#8222;podsumowanie&#8221; festiwalu zainicjowa\u0142 oczywi\u015bcie Ren\u00e9. Podobno po latach Andriessen wstydzi\u0142 si\u0119 tego szczeni\u0119cego wybryku, kt\u00f3ry powsta\u0142 zaraz po prote\u015bcie, jaki zorganizowa\u0142 z kilkoma kolegami &#8211; r\u00f3wnie\u017c m\u0142odymi lewicuj\u0105cymi kompozytorami. Zak\u0142\u00f3cili mianowicie tradycyjny koncert, poniewa\u017c orkiestr\u0119 uwa\u017cali za symbol mieszcza\u0144skiej elity. Utw\u00f3r pozosta\u0142 jako dokument tamtych czas\u00f3w; dzi\u015b jest po prostu szczeg\u00f3lnym \u017cartem muzycznym i, jak wida\u0107, wci\u0105\u017c mo\u017ce si\u0119 podoba\u0107 publiczno\u015bci, poniewa\u017c wywo\u0142a\u0142 prawdziwy entuzjazm. (Pi\u0119kne wspomnienia o Andriessenie zamie\u015bci\u0142 &#8222;Ruch Muzyczny&#8221;: <a href=\"https:\/\/www.ruchmuzyczny.pl\/article\/1298-andriessena-wspominaja\">tutaj<\/a> i <a href=\"https:\/\/www.ruchmuzyczny.pl\/article\/1296-sluchanie-andriessena-energia-architektura-i-mysl\">tutaj<\/a>)<\/p>\n\n\n\n<p>No i po Szalonych Dniach Muzyki. W przysz\u0142ym roku &#8211; miejmy nadziej\u0119, \u017ce ju\u017c normalnie &#8211; w Nantes bohaterem ma by\u0107 Schubert. Kto u nas, jeszcze nie wiadomo.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jedn\u0105 z ciekawszych dla muzyki stron czasu oko\u0142opandemicznego jest renesans kameralnych opracowa\u0144 du\u017cych form orkiestrowych. Takie transkrypcje by\u0142y jednym z wa\u017cniejszych nurt\u00f3w tegorocznych Szalonych Dni Muzyki, po\u015bwi\u0119conych Beethovenowi.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9762"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9762"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9762\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9763,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9762\/revisions\/9763"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9762"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9762"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9762"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}