
{"id":9911,"date":"2021-12-29T18:03:47","date_gmt":"2021-12-29T17:03:47","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=9911"},"modified":"2021-12-29T18:03:47","modified_gmt":"2021-12-29T17:03:47","slug":"trzy-razy-sv","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2021\/12\/29\/trzy-razy-sv\/","title":{"rendered":"Trzy razy SV"},"content":{"rendered":"\n<p>Dosta\u0142am ostatnio trzy nowe p\u0142yty z udzia\u0142em muzyk\u00f3w Sinfonii Varsovii. Ka\u017cda zupe\u0142nie inna.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p><em>Cisza i Krzy\u017c &#8211; Gubajdulina<\/em>, wyd. Sarton Records. Mamy co prawda teraz Bo\u017ce Narodzenie, a nie Wielkanoc, ale p\u0142yta wysz\u0142a teraz, a w\u0142a\u015bnie ko\u0144czy si\u0119 rok jubileuszu 90-lecia rosyjsko-tatarskiej kompozytorki (dok\u0142adniej: jest ona Tatark\u0105 z ojca, Rosjank\u0105 z matki). Sofia Gubajdulina mia\u0142a do\u015b\u0107 skomplikowan\u0105 drog\u0119 artystyczn\u0105, od folku i improwizacji po skupione dzie\u0142a religijne, od zakazu wykonywania w czasach sowieckich po wielkie powodzenie na Zachodzie. To ostatnie dotyczy przede wszystkim dzie\u0142 religijnych &#8211; duchowo\u015b\u0107 towarzyszy\u0142a jej zreszt\u0105 przez ca\u0142\u0105 tw\u00f3rczo\u015b\u0107; ostatni z odnotowanych jej utwor\u00f3w pochodzi <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=EkG8rYIZNI4\">sprzed dw\u00f3ch lat<\/a> i r\u00f3wnie\u017c ma pod\u0142o\u017ce religijne. Ale jej religijno\u015b\u0107 jest szczeg\u00f3lna, objawia si\u0119 zreszt\u0105 bardzo r\u00f3\u017cnie. Na p\u0142ycie znajduj\u0105 si\u0119 trzy utwory pochodz\u0105ce z lat 1978-82. Najp\u00f3\u017aniejszy, <em>Siedem s\u0142\u00f3w<\/em> z 1982 r. na wiolonczel\u0119 (Marcin Zdunik), akordeon (Klaudiusz Baran) i orkiestr\u0119 smyczkow\u0105 (SV), rozwija si\u0119 z unisona, powoli i z namaszczeniem, natomiast <em>De Profundis<\/em> na akordeon solo i <em>In Croce<\/em> na akordeon i wiolonczel\u0119 s\u0105 bardziej &#8222;rozgadane&#8221;, j\u0119zyk muzyczny kompozytorki jest jednak na tyle szczeg\u00f3lny, \u017ce jest tu mimo wszystko jedno\u015b\u0107 wyrazu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Moritz Moszkowski &#8211; Orchestral Music, Volume Three<\/em>, wyd. Toccata Classics. Trzecia cz\u0119\u015b\u0107 cyklu nagrywanego dla tej firmy przez Sinfoni\u0119 Varsovi\u0119 w pe\u0142nym sk\u0142adzie tym razem, pod batut\u0105 Iana Hobsona, znanego nam dobrze jako pianista, ale te\u017c jako dyrygent, kt\u00f3ry interesuje si\u0119 nieznanym szerzej repertuarem. Moritz, czyli Maurycy, znany adeptom pianistyki &#8211; sama grywa\u0142am jego etiudy, \u015bwietne na technik\u0119 palcow\u0105, na dodatek bardziej melodyjne od tego, co zwykle t\u0142ucze si\u0119 w szkole, i znakomicie &#8222;siedz\u0105ce w klawiaturze&#8221;. Moszkowski, kt\u00f3ry sam by\u0142 wirtuozem, komponowa\u0142 r\u00f3wnie\u017c du\u017co i cho\u0107 oczywi\u015bcie fortepian w jego tw\u00f3rczo\u015bci dominowa\u0142 (ok.200 drobnych utwor\u00f3w), to tworzy\u0142 te\u017c muzyk\u0119 orkiestrow\u0105, a nawet oper\u0119 <em>Boabdil<\/em>, kt\u00f3ra by\u0142a wystawiana w Berlinie, Pradze i Nowym Jorku. Na tej p\u0142ycie mamy <em>Uwertur\u0119 D-dur<\/em> (1871-72) i<em> I Suit\u0119 orkiestrow\u0105<\/em> op. 39 (1885), kt\u00f3re s\u0105 wdzi\u0119czne, zgrabne, postmendelssohnowskie troch\u0119, oraz <em>Preludium i fug\u0119<\/em> na orkiestr\u0119 smyczkow\u0105 (1910), w kt\u00f3rej pojawiaj\u0105 si\u0119 tony powa\u017cniejsze, a nawet mroczniejsze &#8211; by\u0142 to ju\u017c czas, kiedy artysta wpad\u0142 w k\u0142opoty zdrowotne, a co za tym posz\u0142o, tak\u017ce materialne. Smutna jest historia jego \u017cycia, ale muzyki s\u0142ucha si\u0119 z przyjemno\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Sinfonia Varsovia Chamber Way<\/em> &#8211; wyd. Sinfonia Varsovia. Orkiestra sama wyda\u0142a t\u0119 swoj\u0105 wizyt\u00f3wk\u0119 i \u015bwietnie, \u017ce szersze grono s\u0142uchaczy (nie tylko ci, co przychodz\u0105 na letnie koncerty do siedziby SV) mo\u017ce si\u0119 zapozna\u0107 ze znakomitymi zespo\u0142ami kameralnymi, jakie si\u0119 z niej wy\u0142oni\u0142y. Sinfonia Varsovia Brass jest mo\u017ce najbardziej znanym: dzia\u0142a ju\u017c od dobrych kilku lat, a cztery lata temu ukaza\u0142a si\u0119 jego p\u0142yta. Tu gra pierwszy utw\u00f3r, czyli transkrypcj\u0119 <em>Wariacji na temat Paganiniego<\/em> Lutos\u0142awskiego, i dwa ostatnie: wi\u0105zank\u0119 melodii Henryka Warsa oraz <em>Sen o Warszawie<\/em> Czes\u0142awa Niemena &#8211; p\u0142yta po\u015bwi\u0119cona jest kompozytorom zwi\u0105zanym z Warszaw\u0105. Mniej wi\u0119cej r\u00f3wnie d\u0142ugo dzia\u0142a Sinfonia Varsovia String Quintet, kt\u00f3ra jednak daje si\u0119 pozna\u0107 szerzej dopiero ostatnio. Tutaj zaj\u0119\u0142a si\u0119 innym warszawiakiem &#8211; Mieczys\u0142awem Wajnbergiem (<em>Aria<\/em> op. 9 i <em>Capriccio<\/em> op. 11). Rewelacj\u0105 jest Sinfonia Varsovia Wind Quintet, kt\u00f3ry przedstawia si\u0119 tu najszerzej: <em>Quintetto accademico<\/em> Andrzeja Panufnika, <em>Ta\u0144ce g\u00f3ralskie<\/em> z <em>Halki<\/em> Moniuszki, przedwojenny jeszcze <em>Kwintet<\/em> Gra\u017cyny Bacewicz i, wsp\u00f3lnie z SVSQ, <em>Preludia taneczne<\/em> Lutos\u0142awskiego. W sumie p\u0142yta zarazem ambitna i &#8222;dla ludzi&#8221;.<\/p>\n\n\n\n<p>A skoro przy SV jeste\u015bmy, to og\u0142oszony w\u0142a\u015bnie zosta\u0142 przetarg  na wyb\u00f3r generalnego wykonawcy rob\u00f3t budowlanych przy nowej siedzibie zespo\u0142u. Planowany termin przyst\u0105pienia do realizacji &#8211; to ju\u017c przysz\u0142y rok. Czasy mamy wi\u0119cej ni\u017c trudne, ale mo\u017ce przynajmniej tu wreszcie co\u015b ruszy, Bardzo tego \u017cycz\u0119 zespo\u0142owi, no i melomanom oczywi\u015bcie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dosta\u0142am ostatnio trzy nowe p\u0142yty z udzia\u0142em muzyk\u00f3w Sinfonii Varsovii. Ka\u017cda zupe\u0142nie inna.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9911"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9911"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9911\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9913,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9911\/revisions\/9913"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9911"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9911"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9911"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}