
{"id":9946,"date":"2022-01-28T00:16:58","date_gmt":"2022-01-27T23:16:58","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=9946"},"modified":"2022-01-28T00:22:36","modified_gmt":"2022-01-27T23:22:36","slug":"trzy-pierwsze-sonaty","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2022\/01\/28\/trzy-pierwsze-sonaty\/","title":{"rendered":"Trzy pierwsze sonaty"},"content":{"rendered":"\n<p>Na takiego Wajnberga fortepianowego czeka\u0142am. Komplet jego dzie\u0142 na ten instrument nagrywa\u0142o kilkoro pianist\u00f3w: Jelizawieta Blumina, Allison Brewster Franzetti, Murray Maclachlan. Teraz mamy pierwsz\u0105 p\u0142yt\u0119 Piotra Sa\u0142ajczyka i wyznam, \u017ce ju\u017c czekam na kolejne.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Od razu powiem, \u017ce cho\u0107 tamtych solist\u00f3w s\u0142ysza\u0142am tylko po kawa\u0142ku w sieci, to czego\u015b mi tam zawsze brakowa\u0142o, natomiast s\u0142uchaj\u0105c Sa\u0142ajczyka od razu pomy\u015bla\u0142am: to wykonanie jest najlepsze. S\u0142ycha\u0107 w nim pe\u0142ne zrozumienie, empati\u0119, wyczucie nastroju i znakomite dobieranie barw, a w szybkich cz\u0119\u015bciach absolutn\u0105 pewno\u015b\u0107 i \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce nie s\u0142u\u017c\u0105 one li tylko wirtuozowskiemu popisowi, ale ukazaniu okre\u015blonego muzycznego obrazu.<\/p>\n\n\n\n<p>Ciekawe, \u017ce mimo i\u017c Wajnberg sam by\u0142 \u015bwietnym pianist\u0105, napisa\u0142 na sw\u00f3j instrument w sumie nie tak wiele: sze\u015b\u0107 sonat, z kt\u00f3rych ostatnia w 1960 r., i jeszcze par\u0119 utwork\u00f3w z Warszawy (<em>Dwa mazurki<\/em> i <em>Ko\u0142ysanka<\/em>) oraz trzy <em>Zeszyty dzieci\u0119ce<\/em> &#8211; zbiory miniaturek z lar 1944-5. Pierwsze trzy sonaty powsta\u0142y w kr\u00f3tkich odst\u0119pach czasu (w sumie 6 lat), a ka\u017cda z nich jest inna: m\u0142ody kompozytor szybko si\u0119 rozwija\u0142, a ponadto zmienia\u0142y si\u0119 warunki, w jakich komponowa\u0142, i nie mog\u0142o to nie mie\u0107 wp\u0142ywu na zawarto\u015b\u0107 tych utwor\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><em>I Sonata<\/em> powsta\u0142a w 1940 r., jeszcze w czasie studi\u00f3w w Mi\u0144sku u Wasilija Zo\u0142otariowa. By\u0142y one kr\u00f3tkie, bo Hitler napad\u0142 na ZSRR i m\u0142ody kompozytor ewakuowa\u0142 si\u0119 a\u017c do Taszkientu. I to by\u0142y jedyne studia kompozycji, jakie odby\u0142 &#8211; w warszawskim konserwatorium by\u0142 tylko pianist\u0105, a komponowa\u0142 jako samouk i do dzi\u015b zadziwia dojrza\u0142o\u015b\u0107 tych utwor\u00f3w. Sonata kontynuuje stylistyk\u0119, jak\u0105 m\u0142ody Mietek uprawia\u0142 w Warszawie &#8211; troch\u0119 ekspresjonizm, troch\u0119 neoklasycyzm, gdzie\u015b po\u015brodku, zabawy z tzw. bitonalno\u015bci\u0105 (czyli dwiema tonacjami naraz), jak w jednym z <em>Mazurk\u00f3w<\/em>. Melancholia ju\u017c wtedy si\u0119 pojawia\u0142a w jego muzyce, nazwa\u0142am to sobie warszawskim mi\u0119dzywojennym spleenem. Pierwsza cz\u0119\u015b\u0107 <em>I Sonaty<\/em> ma momenty jak z m\u0142odego Szymanowskiego, ale te\u017c takie, do kt\u00f3rych podobne po latach us\u0142yszymy w utworach Andrzeja Czajkowskiego. Spleen i bitonalno\u015b\u0107 pojawia si\u0119 w wolnej trzeciej cz\u0119\u015bci. Ale w cz\u0119\u015bciach szybkich, drugiej, pe\u0142ni\u0105cej rol\u0119 scherza, i burzliwym finale, s\u0142yszymy ju\u017c pewien wp\u0142yw Szostakowicza. To w\u0142a\u015bnie w Mi\u0144sku, dorabiaj\u0105c sobie gr\u0105 w orkiestrze, Mietek us\u0142ysza\u0142 po raz pierwszy jego muzyk\u0119: <em>V Symfoni\u0119<\/em>, kt\u00f3ra sta\u0142a si\u0119 dla\u0144 wstrz\u0105sem i objawieniem.<\/p>\n\n\n\n<p>W Taszkiencie powsta\u0142a <em>II Sonata<\/em> &#8211; ju\u017c zupe\u0142nie inna. Pierwsza cz\u0119\u015b\u0107 to szybkie perpetuum mobile ju\u017c ca\u0142kiem szostakowiczowskie, burzliwe (troch\u0119 jakby zapowiada preludia Szostakowicza, kt\u00f3re powstan\u0105 dopiero w latach 50.), podobnie fina\u0142. Druga cz\u0119\u015b\u0107, scherzo, to rodzaj koronkowo delikatnego walczyka, trzecia jest \u0142agodna, liryczna i rozmarzona, ale z nutk\u0105 nostalgii. W tym okresie cz\u0119sto pojawiaj\u0105 si\u0119 w jego utworach urzekaj\u0105ce, ale zwodnicze melodie, kt\u00f3rych od razu nie zapami\u0119tamy, cho\u0107 wydaj\u0105 si\u0119 z pocz\u0105tku nietrudne.<\/p>\n\n\n\n<p><em>III Sonata<\/em> jest z 1946 r., a wi\u0119c ju\u017c z Moskwy. To dzie\u0142o ju\u017c ca\u0142kowicie jest utkane z szarej, mi\u0119kkiej melancholii. Wyczuwa si\u0119 momentami wp\u0142yw Szostakowicza, ale ju\u017c coraz mniej. O ile w pierwszej cz\u0119\u015bci jest niepok\u00f3j, to druga ju\u017c jest wr\u0119cz ponura. Fina\u0142 to co\u015b na kszta\u0142t fugi na temat brzmi\u0105cy troch\u0119 jak piosenka \u017cydowska. Tego typu tematy mia\u0142y si\u0119 u niego w przysz\u0142o\u015bci pojawia\u0107 regularnie.<\/p>\n\n\n\n<p>Jak ju\u017c wspomnia\u0142am, czekam teraz na trzy dalsze sonaty &#8211; <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=ZF_2ByJHFWQ\">czwart\u0105<\/a> z 1955 r., kt\u00f3r\u0105 tak \u015bwietnie gra ostatnio Yulianna Avdeeva, <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=7Yi1OWemc8M\">pi\u0105t\u0105<\/a>, o rok p\u00f3\u017aniejsz\u0105, zaczynaj\u0105c\u0105 si\u0119 od rodzaju passacaglii opartej zn\u00f3w na \u017cydowskopodobnym motywie, i wreszcie <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=uK8ef50L6-0\">sz\u00f3st\u0105<\/a>, kt\u00f3ra zaczyna si\u0119 ca\u0142kiem jak dzwony cerkiewne.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Na takiego Wajnberga fortepianowego czeka\u0142am. Komplet jego dzie\u0142 na ten instrument nagrywa\u0142o kilkoro pianist\u00f3w: Jelizawieta Blumina, Allison Brewster Franzetti, Murray Maclachlan. Teraz mamy pierwsz\u0105 p\u0142yt\u0119 Piotra Sa\u0142ajczyka i wyznam, \u017ce ju\u017c czekam na kolejne.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9946"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9946"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9946\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9954,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9946\/revisions\/9954"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9946"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9946"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9946"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}