
{"id":9998,"date":"2022-03-10T00:14:13","date_gmt":"2022-03-09T23:14:13","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=9998"},"modified":"2022-03-13T00:18:15","modified_gmt":"2022-03-12T23:18:15","slug":"amerykanska-rodzina","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2022\/03\/10\/amerykanska-rodzina\/","title":{"rendered":"Ameryka\u0144ska rodzina"},"content":{"rendered":"\n<p><em>A Quiet Place <\/em>Leonarda Bernsteina to ju\u017c \u00f3sma realizacja Krzysztofa Warlikowskiego dla Opery Paryskiej. Tym razem re\u017cyser mia\u0142 zaszczyt dokona\u0107 scenicznego pierwszego wykonania utworu w Pary\u017cu.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Jest to powsta\u0142y w 1983 r. sequel <em>Troubles in Tahiti<\/em>, opery-musicalu z 1951 r., a zarazem ostatni utw\u00f3r Bernsteina w tym gatunku. W pierwszej wersji w\u0142\u0105cza\u0142 nawet \u00f3w \u201eprequel\u201d do tre\u015bci. Wersja, kt\u00f3r\u0105 tu przedstawiono, jest opracowaniem na wielk\u0105 orkiestr\u0119 autorstwa Gartha Edwina Sutherlanda, dokonanym w 2013 r.<\/p>\n\n\n\n<p>Kr\u00f3tko m\u00f3wi\u0105c, tre\u015b\u0107 jest pozornie zbudowana na zasadzie hitchcockowskiej: na pocz\u0105tku trz\u0119sienie ziemi, czyli \u015bmiertelny wypadek Diny, \u017cony Sama (oboje byli bohaterami <em>Troubles in Tahiti<\/em>), a potem emocje rosn\u0105. Konkretnie emocje w rodzinie: na pogrzeb przybywaj\u0105 przyjaciele, a tak\u017ce doros\u0142e dzieci ma\u0142\u017ce\u0144stwa, Dede i Junior, a z nimi Fran\u00e7ois, kt\u00f3ry jest jej m\u0119\u017cem, a zarazem jego kochankiem. Ca\u0142a tr\u00f3jka mieszka w Kanadzie i od lat nie widywa\u0142a si\u0119 z ojcem. Ten w pewnym momencie wybucha z pretensjami do swych dzieci, Junior natomiast prowokuje (u Warlikowskiego tak\u017ce strojem \u2013 zosta\u0142 ubrany w co\u015b na kszta\u0142t fioletowo-r\u00f3\u017cowego stroju kowbojskiego). Nast\u0119pne dwa akty przynosz\u0105 kolejne zawirowania emocji pomi\u0119dzy t\u0105 czw\u00f3rk\u0105, pretensje, pojednania, nowe pretensje \u2013 a\u017c to wszystko zaczyna po prostu nu\u017cy\u0107. Bernstein pisa\u0142 to dzie\u0142o po \u015bmierci \u017cony Felicji i ewidentnie odreagowa\u0142 w nim w\u0142asne uczucia, w\u0142asn\u0105 dwoisto\u015b\u0107 \u017conatego i dzieciatego geja. Wszystko zrozumia\u0142e, ale przed znu\u017ceniem ratuje to dzie\u0142o tylko \u015bwietna muzyka w typowym bernsteinowskim stylu, pomi\u0119dzy jazzem, neoklasycyzmem i musicalem, wymagaj\u0105ca dla \u015bpiewak\u00f3w, tak\u017ce je\u015bli chodzi o aktorstwo.<\/p>\n\n\n\n<p>Warlikowski ze wsp\u00f3\u0142pracownikami (dramaturg Miron Hakenbeck,\nscenografia i kostiumy Ma\u0142gorzata Szcz\u0119\u015bniak, \u015bwiat\u0142a Felice Ross, wideo Kamil\nPolak) zbudowali sp\u00f3jne przedstawienie, grane bez przerwy. W neutralnym\nwn\u0119trzu, kt\u00f3re na pocz\u0105tku jest domem przedpogrzebowym, w dalszych aktach\nwje\u017cd\u017caj\u0105 na scen\u0119 dwa pokoje z mieszkania Sama: salon i sypialnia. W pewnym\nmomencie akcja dzieje si\u0119 r\u00f3wnolegle w obu pomieszczeniach (tak jest w\nutworze), w czym nie\u0142atwo si\u0119 po\u0142apa\u0107. Pozosta\u0142o\u015bci\u0105 dawnego w\u0142\u0105czenia <em>Troubles in Tahiti<\/em> jest pojawianie si\u0119 ducha Diny, a tak\u017ce osoby ma\u0142ego Juniora,\nubranego w takie same fiolety jak na pogrzebie, kt\u00f3ry w pewnym momencie w\u0142\u0105cza\ntelewizor i ogl\u0105da\u2026 jeden z odcink\u00f3w s\u0142ynnych porank\u00f3w muzycznych Bernsteina,\nm\u00f3wi\u0105cy o emocjach w muzyce. Wklejka, ale nie\u017ale dopasowana, zw\u0142aszcza w\nzestawieniu z idiotycznym tekstem celebruj\u0105cego pogrzeb, \u017ce \u201e\u017ca\u0142oba jest\nrodzajem muzyki\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie ma co wymienia\u0107 poszczeg\u00f3lnych \u015bpiewak\u00f3w, bo wszyscy byli znakomici. Jak r\u00f3wnie\u017c orkiestra, a ca\u0142o\u015b\u0107 prowadzi\u0142 Kent Nagano, kt\u00f3rego jednym z mentor\u00f3w by\u0142 w\u0142a\u015bnie Leonard Bernstein.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>A Quiet Place Leonarda Bernsteina to ju\u017c \u00f3sma realizacja Krzysztofa Warlikowskiego dla Opery Paryskiej. Tym razem re\u017cyser mia\u0142 zaszczyt dokona\u0107 scenicznego pierwszego wykonania utworu w Pary\u017cu.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9998"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9998"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9998\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10006,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9998\/revisions\/10006"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9998"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9998"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9998"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}