
{"id":4448,"date":"2019-12-27T09:50:39","date_gmt":"2019-12-27T08:50:39","guid":{"rendered":"http:\/\/zagner.blog.polityka.pl\/?p=4448"},"modified":"2019-12-27T11:53:58","modified_gmt":"2019-12-27T10:53:58","slug":"przegrac-ale-wygrac","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/zagner\/2019\/12\/27\/przegrac-ale-wygrac\/","title":{"rendered":"Przegra\u0107, ale wygra\u0107"},"content":{"rendered":"\n<p>Beniamin Netanjahu pokona\u0142 Gideona Sa&#8217;ara w wyborach na szefa Likudu. Czy to zwyci\u0119stwo zaskakuje, bior\u0105c pod uwag\u0119 seri\u0119 jego pora\u017cek?<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Bibi jest czwartym szefem Likudu, partii istniej\u0105cej od 1973 r. (po Menachemie Beginie, Icchaku Szamirze i Arielu Szaronie). Po raz pierwszy stan\u0105\u0142 na czele partii w 1993 r. i trwa\u0142 na stanowisku do 1999 r., gdy przegra\u0142 wybory.<\/p>\n\n\n\n<p>Na fotel szefa Likudu Bibi wr\u00f3ci\u0142 w 2005 r., kiedy Ariel Szaron wyst\u0105pi\u0142 z partii i za\u0142o\u017cy\u0142 Kadim\u0119. W wyborach partyjnych na Netanjahu g\u0142osowa\u0142o wtedy 44 proc. os\u00f3b przy rekordowo niskiej frekwencji (poni\u017cej 40 proc.). Obejmowa\u0142 stery w trudnym momencie, tu\u017c przed wyborami w 2006 r. &#8211; partia zaliczy\u0142a spektakularn\u0105 pora\u017ck\u0119. Potem pod jego rz\u0105dami by\u0142o jednak ju\u017c tylko lepiej.<\/p>\n\n\n\n<p>Ale wiele si\u0119 zmieni\u0142o. Netanjahu od dekady jest premierem i nie pozwala zabra\u0107 sobie w\u0142adzy, cho\u0107 wiele razy wydawa\u0142o si\u0119, \u017ce ju\u017c jest na wylocie. Teraz te\u017c. W tym roku dwukrotnie nie uda\u0142o mu si\u0119 stworzy\u0107 rz\u0105du ani zapobiec kolejnym wyborom. Jako pierwszy w historii urz\u0119duj\u0105cy premier us\u0142ysza\u0142 zarzuty karne. S\u0142aby punkt wyj\u015bcia do walki o przyw\u00f3dztwo w partii? Teoretycznie.<\/p>\n\n\n\n<p>W praktyce pr\u0119dzej do teflonu co\u015b przywrze ni\u017c do Bibiego. W prawyborach dotychczasowego szefa popar\u0142o ponad 72 proc. os\u00f3b (ze 116 tys. uprawnionych). Przy frekwencji ni\u017cszej ni\u017c 50 proc. nie oznacza to, \u017ce wi\u0119kszo\u015b\u0107 cz\u0142onk\u00f3w Likudu popiera swojego lidera, ale takie s\u0105 wyniki i nich ich nie kwestionuje, \u0142\u0105cznie z przegranym Gideonem Sa&#8217;arem, kt\u00f3ry pogratulowa\u0142 wyniku i zapowiedzia\u0142, \u017ce poprze Bibiego w przysz\u0142orocznej kampanii parlamentarnej. Sa&#8217;arowi nie uda\u0142o si\u0119 przekona\u0107 likudnik\u00f3w, \u017ce jest bardziej wybieralnym premierem. Nie potrzebuj\u0105 kogo\u015b, kto zaprezentuje inny styl rz\u0105dzenia. Potrzebuj\u0105 cz\u0142owieka, kt\u00f3ry obieca \u201esilny Likud i silny Izrael\u201d. Bibiego, nawet je\u015bli ma pod g\u00f3rk\u0119 i gdy dochodzi do kolejnego wstydliwego incydentu &#8211; w \u015brod\u0119 na wiecu w Aszkelonie z powodu alarmu rakietowego Netanjahu musia\u0142 zej\u015b\u0107 ze sceny i uda\u0107 si\u0119 do schronu.<\/p>\n\n\n\n<p>Po pasmie pora\u017cek zwyci\u0119stwo by\u0142o Bibiemu bardzo potrzebne. Niew\u0105tpliwie jego pozycja si\u0119 umocni\u0142a i niewykluczone, \u017ce w marcu Likud osi\u0105gnie dobry wynik. Je\u015bli sonda\u017ce zasadniczo si\u0119 nie zmieni\u0105, Netanjahu mo\u017ce znale\u017a\u0107 si\u0119 w podobnej sytuacji co ostatnio \u2013 czyli bez wi\u0119kszych szans na stabiln\u0105 koalicj\u0119. Z drugiej strony jeszcze wiele mo\u017ce si\u0119 zmieni\u0107, zw\u0142aszcza po stronie przeciwnik\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Netanjahu chwilowo mo\u017ce spa\u0107 spokojnie. Na razie uda\u0142o mu si\u0119 przekona\u0107 parti\u0119, \u017ce jest prawdziwym liderem, kt\u00f3ry da krajowi bezpiecze\u0144stwo. Teraz trzeba przekona\u0107 Izraelczyk\u00f3w, \u017ce po raz kolejny warto na niego postawi\u0107. Era Bibiego trwa.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Beniamin Netanjahu pokona\u0142 Gideona Sa&#8217;ara w wyborach na szefa Likudu. Czy to zwyci\u0119stwo zaskakuje (bior\u0105c pod uwag\u0119 seri\u0119 pora\u017cek)?<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":4450,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[227,5],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/zagner\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4448"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/zagner\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/zagner\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/zagner\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/zagner\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4448"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/zagner\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4448\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4457,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/zagner\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4448\/revisions\/4457"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/zagner\/wp-json\/wp\/v2\/media\/4450"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/zagner\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4448"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/zagner\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4448"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/zagner\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4448"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}