Najwięcej brakuje nauczycieli wspomagających
Nauczyciel wspomagający jest najczęściej poszukiwanym przez dyrektorów szkół specjalistą. Pod koniec grudnia było aż 771 ofert pracy dla tego typu pedagogów. Dyrektorzy często szukają na próżno. Dziecko czeka więc na pomoc, której nie otrzyma.
Nauczyciel wspomagający towarzyszy na lekcjach uczniowi ze specjalnymi potrzebami. Pomaga mu uczestniczyć w procesie uczenia się, poradzić sobie z trudnościami. Czasem interweniuje, gdy sytuacja robi się trudna.
Młodzież nazywa to inaczej. Gdy kolega (lub koleżanka) się „odpala”, wtedy działa ten drugi [nauczyciel]. Gdy się „nie odpala”, ten drugi patrzy lub coś pisze. Na lekcjach jest więc dwóch nauczycieli: przedmiotowiec, który prowadzi zajęcia, oraz nauczyciel wspomagający, który musi być czujny. Czeka, aż będzie potrzebny.
Choć przybywa wykwalifikowanych nauczycieli wspomagających, popyt przewyższa podaż. Jak podaje portal „Dealerzy Wiedzy”, wynika to z lawinowego wzrostu liczby orzeczeń o potrzebie wykorzystania nauczyciela wspomagającego. Gwałtownie przybywa dzieci, które bez wsparcia takiego pedagoga nie są w stanie funkcjonować na lekcjach. Gdy w szkole nie ma takiego pedagoga, a dziecko zacznie się na lekcji „odpalać”, wszyscy są w ciężkiej d…
Więcej o tym problemie oraz o wakatach w oświacie tutaj.
Komentarze
Ho, ho, ho!
pamiętajcie, że 36% nauczycieli wskoczyło w drugi próg podatkowy w 2024 roku (…) W tym roku będzie ich jeszcze więcej”– ocenia nauczyciel.