Jak przetrwać lekcję bez telefonu?
MEN planuje wprowadzić zakaz korzystania z telefonów na lekcjach. Na szczęście ma dotyczyć tylko szkół podstawowych. W szkołach ponadpodstawowych już by to nie przeszło.
Młodzież korzysta z telefonów niczym z tabletki na poprawę humoru. Gdy nauczyciel przynudza, a przynudza często, nastolatki wyciągają telefony i zajmują umysły czymś fajniejszym. Smartfon to najlepszy uspokajacz. Gdy zostanie zakazany, dzieciaki zaczną rozrabiać.
45 minut lekcji to za długo dla dzisiejszych uczniów. Niektórzy tak cierpią, że muszą na chwilę wyjść z sali albo chociaż wyciągnąć telefon i sprawdzić, która godzina lub jaka jest temperatura na zewnątrz. To uspokaja. Jeżeli zabronimy młodzieży korzystać z telefonów, należałoby skrócić lekcję albo wprowadzić obowiązkową przerwę w środku zajęć, np. po 20 minutach 5 minut przerwy.
Zasada, że lekcja trwa 45 minut, a przerwa 10 (długa 20), pochodzi z prastarych czasów, kiedy nie było telefonów komórkowych. Mózgi dzieci były wtedy inne, nieprzebodźcowane, więc szybko się regenerowały podczas krótkiej przerwy i były gotowe do wysiłku podczas długiej lekcji. Oczekiwanie, że dzisiejsze dzieci wytrzymają kontakt z nauczycielem przez 45 minut, jak ich rówieśnicy sprzed ery smartfonów, to mrzonka (więcej o planach MEN tutaj).
Komentarze
@Gospodarz
Oczywiście MEN Bar(a)bary niejakiej Nowackiej przerzuci ODPOWIEDZIALNOŚĆ za wykonanie tego SŁUSZNEGO przedsięwzięcia na nauczycieli, nie dostarczając odpowiednich NARZĘDZI prawnych i innych, dziwując się jednocześnie, że zakaz nie działa…. 😉
Tym niemniej istnieją ELEKTRONICZNE narzędzia by w szkole komórka UCZNIA nie działała albo w określonych miejscach działała w wybranym przez ich gospodarza TRYBIE. Tyle, że to przekracza możliwości intelektualne Bar(a)bary niejakiej Nowackiej&Gawkowskiego oraz ich zaplecza eksperckiego … 🙁
@Gospodarz
Dzieci są przebodźcowane przez kontakt z nauczycielem i dlatego muszą się wyluzować zaglądając do telefonu? Czy rzeczywiście? Jak mogą być przebodźcowane, skoro belfer przynudza? Nie słuchamy go bo i tak nie może nam nic zrobić! Gdzie tu jakieś bodźce? Przypuszczam, że jest odwrotnie. Nudę lekcyjną zabijamy szukając ratunku za pomocą coraz bardziej agresywnych bodźców i podniet wylewających się z „czarnego lustra”.
@belferxxx
Przecież Nowacka długo broniła się rękami i nogami przed wprowadzaniem odgórnego zakazu.
Mówiła ciągle o autonomii szkół, społeczności szkolnych itp.
To nauczyciele chcieli odgórnie, bo jak w ustawie, to lepiej. W każdym razie to ciągle pisali w mediach społecznościowych.
Można uczniom zadać takie pytanie: https://pbs.twimg.com/media/HCG-4OCbgAI8GZ2.jpg a nawet zastanowić się wspólnie, jaki jest sens zadawania takich pytań maszynom.
@Róża
Żeby egzekwować TAKIE zakazy trzeba mieć NARZĘDZIA. Szkoła ich NIE MA … 😉
Nowacka się autonomią ZASŁANIA kiedy trzeba podjąć KONTROWERSYJNĄ dla wielu decyzję … 😉 I wtedy GADANIA o autonomii, którą sama Nowacka&Co łamie SYSTEMATYCZNIE, gdy to JEJ jest wygodniej albo jej tak się WYDAJE … 😉
@Róża
Nauczyciele uważają, że szkoła nie ma NARZĘDZI by TAKI zakaz, nawet uzgodniony generalnie w szkole i wpisany do statutów, EGZEKWOWAĆ . Bo co zrobić z kimś, kto ten zakaz będzie miał po prostu w … nosie??? 😉 KROPKA
@belferxxx
No a ja myślałam, że domaganie się autonomii oparte jest na założeniu, że szkoła to taka społeczność, w której ludzie potrafią się dogadać. A nie, że to taka społeczność, w której kadra domaga się zagwarantowania przez państwo możliwości stosowania jakiejś kary chłosty wobec poddanych. Jeśli ta społeczność dogadać się nie potrafi, to może nie ma co się wygłupiać z tą autonomią.
@ Róża
Państwo to też społeczność, a jednak potrzebuje policji, służb, sądów itd. podobnie jak mniejsze JST .. 😉 Żyjesz w krainie UTOPII…
@belferxxx
Wymienił Pan społeczności, w których władze wybierane są przez społeczność w wyborach. I w kolejnych mogą być przez społeczność odwołane.
Z tego można zrobić ciekawą lekcję o prozodii:
https://pbs.twimg.com/media/HCT6E_AbsAACy_b.jpg
@ Róża
Ty tak serio??? 😉
@belferxxx
Tak serio to mogę zadać pytanie –
ta autonomia to miałaby polegać na …
– dajcie nam pieniądze podatników i dzieci podatników, a my sobie porobimy co chcemy, jak chcemy, odpowiadać chcemy tylko przed Bogiem i historią, żadnych kontroli, żadnych instytucji, do których można się poskarżyć? Jeżeli coś pójdzie nie tak z naszymi autonomicznymi pomysłami i ich rezultatami, to nie szkodzi, podatnicy i tak mają nam dawać pieniądze. No i dajcie nam zestaw surowych kar dla poddanych naszej autonomii.