Przerwa świąteczna była za krótka?
W tym roku świąteczna przerwa trwała wyjątkowo długo, gdyż aż dwa i pół tygodnia (od 20 grudnia do 6 stycznia). To więcej niż ferie zimowe. Im dłuższa przerwa od nauki, tym trudniej wrócić do szkoły. Niektórzy uczniowie tak się tego bali, że postanowili zostać w domu. Frekwencja była dzisiaj fatalna.
Najgorzej było na pierwszych godzinach. Mnóstwo uczniów zaspało. Ci, którym udało się wstać, zasypiali na lekcjach. Wielu nie było w stanie dotrwać do końca zajęć, dlatego po kilku godzinach szli do domu. Większość uczniów ma podpisane przez rodziców prośby o zwolnienie z lekcji, wystarczy tylko wstawić datę.
Nauczycielom też nie było łatwo przetrwać ten dzień. Mnie na samą myśl, że muszę iść do szkoły, zaczęło boleć gardło. Gdy mimo tego ostrzeżenia ruszyłem do pracy, organizm próbował mnie zatrzymać atakiem kichania. W drodze do szkoły dopadł mnie katar. Nie zrezygnowałem, więc zaczęła mnie boleć głowa. Gdybym w tym stanie trafił do lekarza, dostałbym tydzień zwolnienia.
W pokoju nauczycielskim wszyscy wyglądali na chorych. Chciałem uściskać jedną z koleżanek, ale ostrzegła, że ma oznaki poważnej choroby. To chyba grypa. Kolega uprzedził, że ma gorączkę, dlatego lepiej blisko niego nie siadać, gdyż można się zarazić. Nie wie, co go dopadło, ale przyszło nagle, wręcz go ścięło z nóg, więc to musi być coś poważnego. Nawet dyrektor – zawsze zdrowy – był rozdygotany i sprawiał wrażenie, jakby obawiał się zawału. Nikomu nie jest łatwo wrócić po świętach do szkoły.
Komentarze
@Gospodarz
Najśmieszniejsze, że w województwie mazowieckim i nie tylko uczniowie i nauczyciele wracają do szkoły na zaledwie OSIEM DNI NAUKI – do weekendu i kolejny tydzień, a potem FERIE ZIMOWE … 😉