Ile kosztuje nauczyciel na studniówce? Dlaczego tak dużo?
Nikt nie lubi płacić za kogoś. Nic więc dziwnego, że uczniowie chcą wiedzieć, ile kosztuje obecność nauczyciela na studniówce. Skoro muszą zapłacić, chcą znać koszty.
Trudno zrozumieć, dlaczego organizatorzy studniówki, czyli rodzice reprezentujący wszystkie klasy maturalne, nie przekażą uczniom szczegółowego kosztorysu. Skończyłyby się wtedy domysły i podejrzenia, że połowę kosztów robią nauczyciele.
Co jakiś czas trafiam w szkole na grupkę uczniów, która zażarcie dyskutuje o tym, ile kosztuje obecność nauczycieli na studniówce. Młodzież tak się angażuje w ten spór, że nie patrzy, kto stoi obok.
Niektórzy nauczyciele są tak przejęci tym, co przez przypadek usłyszeli, że rezygnują z udziału w tej zabawie. Inni nawet obrażają się i oczekują porządnych przeprosin. Bez kwiatka albo chociaż czekolady nauczyciela przeprosić się nie da. Skutek jest taki, że koszty rosną.
Komentarze
Uczniom należy uświadomić, że głównym składnikiem kosztów studniówki jest ochrona, która dba o to, by na zabawę nie wniesiono niczego, czym młodzież mogłaby się dla zabawy narąbać.
Wszyscy z rozrzewnieniem wspominają czasy, gdy maturę oceniali nauczyciele ze szkoły maturzystów. W interesie rodziców było więc wniesienie na salę czegoś, czym nauczyciele mogliby się narąbać niczym drwal z technikum drzewnego; azaliż bowiem nie od wczoraj wiadomo, że nauczyciel wstawiony to nauczyciel zadowolony, a nauczyciel zadowolony widzi świat w piękniejszych barwach i wystawia piękniejsze oceny. Wtedy, czyli wówczas, natenczas, gdyby nauczyciel odmówił udziału w studniówce, to obraziłby uczniów i ich rodziców, a poza tym wiadomo, kto nie pije, ten donosi. Ale co donosi? Chyba nie ciążę?