Jak przetrwać lekcję bez telefonu?

MEN planuje wprowadzić zakaz korzystania z telefonów na lekcjach. Na szczęście ma dotyczyć tylko szkół podstawowych. W szkołach ponadpodstawowych już by to nie przeszło.

Młodzież korzysta z telefonów niczym z tabletki na poprawę humoru. Gdy nauczyciel przynudza, a przynudza często, nastolatki wyciągają telefony i zajmują umysły czymś fajniejszym. Smartfon to najlepszy uspokajacz. Gdy zostanie zakazany, dzieciaki zaczną rozrabiać.

45 minut lekcji to za długo dla dzisiejszych uczniów. Niektórzy tak cierpią, że muszą na chwilę wyjść z sali albo chociaż wyciągnąć telefon i sprawdzić, która godzina lub jaka jest temperatura na zewnątrz. To uspokaja. Jeżeli zabronimy młodzieży korzystać z telefonów, należałoby skrócić lekcję albo wprowadzić obowiązkową przerwę w środku zajęć, np. po 20 minutach 5 minut przerwy.

Zasada, że lekcja trwa 45 minut, a przerwa 10 (długa 20), pochodzi z prastarych czasów, kiedy nie było telefonów komórkowych. Mózgi dzieci były wtedy inne, nieprzebodźcowane, więc szybko się regenerowały podczas krótkiej przerwy i były gotowe do wysiłku podczas długiej lekcji. Oczekiwanie, że dzisiejsze dzieci wytrzymają kontakt z nauczycielem przez 45 minut, jak ich rówieśnicy sprzed ery smartfonów, to mrzonka (więcej o planach MEN tutaj).

Reklama