Ptasia godzinka po polsku

Kilka razy zdarzyło mi się pisać o nauce obywatelskiej, czyli zbieraniu danych przez amatorów. Nie każde hobby da się tak wykorzystać, np. nic mi nie wiadomo o analizie zbiorów puszek po piwie czy figurek z Gwiezdnych Wojen. Nie każde pożądane dane da się też tak zebrać – nie każdy też może zbudować w ogródku Super-Kamiokande, żeby przesyłać naukowców informacje o zaobserwowanych własnoręcznie neutrinach. Zaryzykowałbym stwierdzenie, niepoparte jednak analizami statystycznymi – że nauka obywatelska najczęściej związana jest z obserwacją ptaków. Ornitolodzy i ptakoluby, o których pisałem kilkanaście lat temu tworzą platformy do zbierania takich informacji, a ponadto rozmaite akcje: Akcja Bałtycka, zimowe ptakoliczenie, Europejskie Dni Ptaków, Wielki Rok, czy niezliczone spacery ornitologiczne. Włączają się też do bioblitzów. Większość to czyste hobby, część jednak danych wykorzystują naukowcy czy służby monitoringowe.
Część akcji po jakimś czasie wygasa, jak np. warszawskie wróbliczenie, ale w kalendarzu ptakolubów zawsze pojawi się coś nowego. W 2019 w Czechach odbyła się Ptačí hodinka. Przyjęła się na tyle dobrze, że zorganizowano jej kolejne wydania, a w tym roku jej zasięg rozszerzy się na Szwajcarię, Bawarię, Austrię, Słowację, Serbię i Polskę.
Na czym polega Ptasia godzinka? Na obserwowaniu ptaków przez godzinę. W tym roku 16, 17 lub 18 stycznia. Niestety, muszą to być ptaki zaobserwowane w jednym miejscu, więc odpada spacer. Organizatorzy sugerują okolice karmnika. Jednym z problemów ptakoliczeń jest ryzyko, że ptaka policzymy, po czym odleci, a wróciwszy, zostanie policzony drugi raz. Dlatego organizatorzy dodali kolejny warunek – do podsumowania podaje się tylko maksymalną liczbę osobników zaobserwowanych jednocześnie. Jeżeli raz zobaczymy trzy gile, a następnie dwa gile, to nawet, gdy wydaje nam się, że to inne ptaki, podajemy nie pięć, tylko trzy. Ptaki bardziej towarzyskie będą więc lepiej reprezentowane niż samotnicze. Zgodnie z konwencją przyjętą w ptakoliczeniach liczą się ptaki w zasięgu wzroku nie tylko w poziomie, ale też w pionie. Zatem gdy trafi się np. klucz żurawi wysoko na niebie – też. Nie przesadzam z żurawiami zimą. W ostatnich kilkunastu latach klucz przelatujących ptaków w środku zimy w środku Polski nie jest niczym niezwykłym.
W Polsce Ptasią godzinkę organizuje Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków. Więcej informacji na ten temat znajduje się na stronie: https://ptasiagodzinka.otop.org.pl/.
Piotr Panek
fot. Piotr Panek. licencja CC BY-SA 4.0 (kwiczoł, osobnik 1, Warszawa, 8 stycznia 2026)
Komentarze
Fajny pomysł.
U mnie ta akcja trwa właśnie od wczoraj do jutra (9-11 stycznia 2026)
Dodatkiem motywacyjnym jest możliwość wygrania cennych nagród:
– Lornetka Nikon Monarch M7+ 8×30
– Arcteryx Atom Hoody W (ciepła bluza)
– Butelka Henkel na zimne i ciepłe napoje + czapka od Nikona
Na dworze właśnie zaczął padać śnieg
Gdziekolwiek jestem wystawiam karmniki. I napełniam je ziarnem różnym i obserwuję kolejność dziobania. I wieszam słoninę. I wysypuję orzechy dla rudych. Te są zmyślne bardzo, potrafią zaglądać do okna, gdy orzechów brak.
W jednym z miejsc, wróble mają gniazdo pod dachówkami tuż przy ukośnym oknie. Straszny rwetest i okno nieczynne. Po drugiej stronie dachu, na balkonie, mają w dużej misce kamionkowej źródło karmy. Różne się tam pożywiają. Nawet mysz.
Nic na to nie poradzę. Lubię zwierzęta. Bardziej niż ludzi.
Ten człowiek, różnego imienia,
Zwie siebie koroną stworzenia
I myśli, że bez bitwy
Rozwiąże konflikty,
Które sam prowokuje,
Co tym skutkuje,
Że wojny mamy zawsze i wszędzie
I zawsze tak było i jest i będzie.
Już nie wierzę w tego człowieka.
I nie obchodzi mnie, co go czeka.
Z dzieciństwa pamiętam mroźny poranek, zaśnieżony ogród, wszystko pokryte grubym szronem, na szybach lodowe kwiaty, wyglądanie przez wychuchany otwór… I nagle, w tej kompletnej bieli, na karłowatej papierówce na wprost kuchennego okna ląduje coś niemal egzotycznego w swych kolorach: gile! Całe stadko napuszonych kul robi przegląd ogrodu, po chwili znika, aby pojawić się po południowej stronie domu, gdzie jest karmnik…
Tutaj nigdy nie widziałem gila, ale do ogrodu moich wnuków (na północ od Alp) przylatują przeróżne egzemplarze – kowalik, gil, krzyżodziób, raniuszek, czarnowron, sójka, myszołów (lubi siadać na wysokim drzewie)
Najbardziej liczne są oczywiście sikorki i kosy
Posłałem im (wnukom, nie sikorkom i kosom) link do Ptasiej godzinki, może się jeszcze załapią
„Zgodnie z konwencją przyjętą w ptakoliczeniach liczą się ptaki w zasięgu wzroku nie tylko w poziomie, ale też w pionie. ”
……………
Okolo 80~120 kaczek w kanale retencyjnym, długości ok 150m ( miedzy Finch Ave. Soccer Field a Craven Dr. ) z widoczna, przewaga kaczoro’w (~>3/4 ! ?) , w idealnym poziomie i okolo kilka tys. wron przelatujących wte i nazad dwa razy dziennie w pionie ale na rożnych poziomach .
Na tzw. oko każda na innym . Gdyby trzymać sie tego ” zasięgu wzroku ” szyja by tego nie wytrzymała i trze baby wydać ~ 50 $ na na fizjoterapeutę .
Ge,si dwa razy do roku na tym Soc.F. (50 ~100 ) bm te same i na poziomie bo użyźniają wszystko „jak leci ” za free .
Nadchodzi czasem taka chwila,
Że noworodek ma półtora promila,
Bo to jest polski środek współczesny
Na poród bezbolesny.
Ptaki niebieskie.
Nie orzą, nie sieją, a żyją.
W literaturze, w muzyce, w filmie zrobiły karierę. W moim ogrodzie wiosenne ptaki pięknie śpiewają.
Na Rynku we Wrocławiu przed Ratuszem stoi pomnik Aleksandra Fredry na którym siadają gołębie. Niestety nie mają szacunku dla poety.
Dzisiaj w telewizji rozmawiano o budowie pomnika amerykańskiego prezydenta.
Ma mieć 30 m. wysokości i być wykonany ze złota (pewnie tego zgromadzonego w skarbcu NBP).
Lokalizacja obok Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. W dowód wdzięczności dla światowego przywódcy niezwykle życzliwego dla nas
” Na Rynku we Wrocławiu przed Ratuszem stoi pomnik Aleksandra Fredry na którym siadają gołębie. Niestety nie mają szacunku dla poety.”
– całe szczęście że to nie pomnik………
” Dzisiaj w telewizji rozmawiano o budowie pomnika amerykańskiego prezydenta.”
– шутку понял ?
Zasiadłem z rana do pisania komentarza, ale mi Kuttersnukke kota pogoniła żebym się czym innym zajął, więc doptero teraz mam okazję coś o ptakach popełnić. Z samego rana obserwowałem przez okno dzikie indyki furażyjące wokół domu. Wiewiórki, które tu u mnie są szare, na widok indyków przerwały poszukiwania swoich zakopanych wiktuałów i chybkiem na Topole przydomowe się przeniosły. Nawiasem mówiąc, te wiewiórki sprytne nad podziw i kooperawać potrafią – jedna siedzi na drzewie i co trzeba z niego zrzuca, druga pod drzewem się krząta, zbiera co należy i zakopuje. Na skraju lasu po przeciwnej stronie łąki za domem, z wysokości wyniosłego Aspen siedzi jastrząb i to wszystko obserwuje. Dzięcioł, z tych mniejszych, się pojawił i najgrubszą z Topoli opukuje. Jak luż słońce ze szronem na łące sie rozprawi to robiny przylecą – tym sie nie chce poszronie biegać i robaków w zmartźnietej ziemi szukać, czekają aż zmięknie kiedy ją słońce rozgrzeje. Potem kaczki się pojawią, codziennie ta sama para. Sójek zapewne nie zobaczę – przestały patrolować jeszcze przed Świętami. Canadian geese również ani widu, ani słychu.
Na tym kończę bo telefonik informuje, iż fryzjer na mnnie czeka.
„Canadian geese również ani widu, ani słychu.”
…………………
Godzinę temu największy jaki widziałem klucz gęsi, leciał w kierunku Lake Huron ., ( bm St. Clair bo płytkie )
Na oko ~ 120 szt. , może wiecej ..
U mnie, w 25m wysokim jesionie wiewiórki zrobiły dziuple.
Widze przynajmniej trzech rezydentów.
Zona straszy, że jak jesion się złamie to będzie kawałek domu do remontu.
Jesion wysoki , duży z wiewiórczym gniazdem w środku.
Czekac do wiosny czy wziac pile lancuchowa – oto jest pytanie?
Bob Weir
RIP
https://apnews.com/article/bob-weir-grateful-dead-obit-af908fd1bba6cd338bc08024e2d77234
Grateful Dead
Good lovin’
https://youtu.be/WB1erm6yMw4?si=8wpAhaPUgdnGGSfU
PR,
Jesli tu zagladasz…
Road piece
Rye Cooder
Paris, Texas
https://youtu.be/X6ymVaq3Fqk?si=_4bYtIANPtMUe65X
Soundtrack to “Paris, Texas”. Natassja Kinsky, Harry Dean Stanton.
Script : Sam Shepard
Niewielki mróz. Psy szczekają. Ptaków nie słychać, a nawet nie widać. Takie czasy