Ropuchą w depresję

Niedawno pisałem o użyciu substancji halucynogennych w medycynie. Takie badania przeprowadza się również w Polsce.
Niedawno w prestiżowym międzynarodowym czasopiśmie naukowym „JAMA Psychiatry” ukazała się publikacja dotycząca leczenia depresji lekoopornej mebufoteniną, której pierwszym autorem był profesor Wiesław Jerzy Cubała, szef Kliniki Psychiatrii Dorosłych Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Wieloośrodkowe badanie przeprowadzono w sumie w 16 europejskich miastach.
Badano podawaną donosowo mebufoteninę. Ta dziwaczna wydawałoby się nazwa nawiązuje do budowy chemicznej i pochodzenia związku. Pierwsza sylaba nawiązuje do grupy metylowej (CH3): mebufotenina to metylowana pochodna znaczniej dłużej i powszechniej znanej bufoteniny. Obie występują w gruczołach płazów z rodziny ropuchowatych (Bufonidae).
Dokładniej mebufoteninę znaleźć można wydzielinach ropuchy koloradzkiej Incilius alvarius zwanej dawniej Bufo alvarius, zamieszkującej zachodnie pogranicze USA i Meksyku. Bufoteninę produkują gruczoły przyuszne (parotydy) popularnej w Polsce ropuchy szarej (Bufo bufo).

Mebufotenina i bufotenina, podobnie jak psylocybina i psylocybina z grzybów, przypominają budową jeden z kluczowych ludzkich neuroprzekaźników zaangażowanych w etiopatogenezę depresji, mianowicie serotoninę. Pobudzają jeden z jej receptorów, markując działanie przekaźnika. Działanie takie może sprzyjać halucynacjom, ale teoretycznie może też redukować objawy depresji. To właśnie miało sprawdzić badanie Cubały i innych.
W eksperymencie uczestniczyło 81 pacjentów z depresją lekooporną, czyli taką, która wcześniej nie poddała się farmakoterapii lekami przeciwdepresyjnymi w liczbie od 2 do 5. Czemu wybrano pacjentów, którzy dotychczas nie poprawiali się w leczeniu, przecież w takiej grupie trudniej oczekiwać, że i nowa substancja zadziała? Ponieważ mamy kilkadziesiąt leków, które można podać pacjentom ze zwykłą depresją i naprawdę nieetycznie byłoby zamiast użyć standardowego, bezpiecznego leczenia poddawać ich eksperymentom. Natomiast ci, na których standardowe leczenie nie zadziałało, mogą odnieść z udziału w badaniu korzyść.
Uczestników randomizowano. To znaczy, że około połowa z nich otrzymała mebufoteninę, a mniej więcej druga połowa placebo (czyli preparat pozbawiony badanej substancji). Badanie zostało podwójnie zaślepione. To znaczy, że ani pacjenci, ani badacze nie wiedzieli, który z badanych znalazł się w której grupie. Niemniej w przypadku halucynogenów, nie oszukujmy się, naprawdę nie jest trudno zorientować się, czy dostajemy coś, co działa – aczkolwiek niektóre osoby z grupy placebo również zgłaszały pojedyncze objawy wytwórcze, tak działa siła sugestii (to tzw. efekt nocebo). Organizatorzy dołożyli wszelkich starań, by oceniający wyniki badania za pomocą odpowiednich skal nie mieli bezpośredniego kontaktu z pacjentami i nie zorientowali się, w której grupie znaleźli się ci ostatni.
Po przyjęciu halucynogenu (bądź placebo) badani przebywali pod kontrolą lekarską, po czym zostali wypisani do domów. Ich stan oceniano telefonicznie kolejnego dnia i osobiście po upływie tygodnia.
Pacjenci po przyjęciu mebufoteniny mieli istotnie niższy poziom objawów depresyjnych, a także lękowych i wyższy poziom dobrostanu (wszystko zmierzone odpowiednimi skalami).
Oczywiście stwierdzono pewne działania niepożądane ropuszej toksyny, przede wszystkim nudności, ślinotok, bóle głowy. Nie występowały żadne trwałe objawy psychotyczne. Nasilenie działań niepożądanych określono jako umiarkowane.
Wyniki napawają optymizmem, tym bardziej że chodzi o chorych, którym nie pomogły inne sposoby leczenia. Niemniej błędna badana grupa była mała, zaślepienie, jak wskazano wyżej, rodzi wątpliwości, a randomizowane badanie trwające tydzień nie przesądza o długotrwałej poprawie. Autorzy pracy wspominali też o dłuższej nierandomizowanej obserwacji liczonej w miesiącach, którą mają zamiar opisać w kolejnych pracach.
W efekcie publikacja ta nie dowodzi, że odkryto kolejny cudowny lek przeciwdepresyjny. Mebufotenina jeszcze w ogóle nie jest lekiem, chociaż jeśli kolejne badania potwierdzą jej działanie, znajduje się na dobrej drodze. Kilka lat temu odkryto przeciwdepresyjne działanie ketaminy, używanej dotychczas w anestezjologii i również powodującej halucynacje. Wedle doniesień medialnych też miała być cudownym lekiem na całe zło, a dzisiaj jej rola w leczeniu depresji jest niewielka. Jednak być może właśnie odkrywamy kolejną grupę leków przeciwdepresyjnych.
Marcin Nowak
Bibliografia
- Cubala WJ, Bajbouj M, Bauer M, Baune BT, Cardoner N, Devlin F, Doolin K, Dueñas Herrero RM, Elices M, Feeney A, Galuszko-Wegielnik M, Jakuszkowiak-Wojten K, Janu L, Kelly JR, Ledden K, Maclsaac R, Madero S, McInerney SJ, Montejo AL, Nawka A, Pálenícek T, Pérez Solà V, Ramaekers JG, Reif A, Ritter P, Ryan F, Svendsen CB, Sweeney C, Terwey TH, Trivedi MH, Valcheva V, Vieta E, Thase ME. GH001 vs Placebo in Patients With Treatment-Resistant Depression: A Randomized Clinical Trial. JAMA Psychiatry. 2026 Mar 25:e260096. doi: 10.1001/jamapsychiatry.2026.0096. Epub ahead of print. PMID: 41879760; PMCID: PMC13019340. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/41879760/
P.S.
Przestrzegam stanowczo przed jakimikolwiek próbami samoleczenia, w szczególności toksynami ropuch. Niebezpieczne jest już samo branie ich do ręki. I nie, pocałowane nie przekształcają się w księcia.
Komentarze
niższy poziom objaw depresyjnych
Objawa jak zjawa? 😉
Niemniej błędna badana grupa była mała, zaślepienie, jak wskazano wyżej, rodzi wątpliwości,
Przypomina mi się Homer Simpson (Dad, are you licking toads?) w odcinku „Missionary impossible” 😀
Nasze władze wystrychnięte na dudka, powiedzieli w czasie śniadania u Rymanowskiego. Ukraina już Polski nie potrzebuje. W sojuszu z Niemcami może doprowadzić do rozbioru Polski. Rysuje się też sojusz Ukrainy z państwami skandynawskimi. To już dla Polski może być prawdziwy potop.
Gorący poranek w mediach!
…
Po badaniach naukowych, teraz wie kazdy dlaczego dawniej ksiezniczki calowaly zaby. Bedac w depresji z braku ksiecia. Haaa… Czego to naukowcy nie wymysla a doswiadczalnie nie uzasadnia. Haaa… przy kaffce ofkors, pzdr(owka) Seleuk
@ls42
31 maja 2026
10:26
A kto tymi dowcipnisiami byl?
@seleuk
Z braku księcia to i giermek się nada, jeśli ropucha stosowne halucynacje zapewni
Rozbiór Polski przez Niemcy i Ukrainę? Ha ha, niezły pomysł. Było już sporo sugestii co do granicy na Wiśle 😀
Problem jednak, że Niemcy jeszcze dobrze nie przetrawili przyłączenia NRD, a mieliby się szarpać z krnąbrnymi Polakami? 😯
Granica na Odrze zupełnie im wystarczy. Może plus eksterytorialny korytarz do Rosji?
Ukraińcy pewnie wszyscy zechcą przeprowadzić się na zachód, a swoje tereny oddać Rosji, niech rozminowuje, orze i sieje?
@Marcin
A co spowodowało, że badacze zdecydowali się na zastosowanie tej molekuły?
Tak na pałę chyba nie próbowali, co było na półce w katalogu?
A żabi jad w Amazonii – toż to jedna z najsilniejszych trucizn.
Czy takie decyzje podejmuje się na zasadzie, może pomoże a jak nie , to przecież i tak pacjent jest potencjalnym samobójcą.
W mózgu ludzkim jest dużo różnych molekuł.
Jedyne co mi przychodzi do głowy, to ze zrobiono chromatografię i znaleziono, że szczęśliwy trup miał sporo takiej substancji w mózgu.
To ciekawy temat, bo sam się zastanawiam jak zadysponować moje ciało.
Dawno temu pewien profesor policzył wartość związków organicznych i wyszło mu że jest wart ponad trzy miliony dolarów.
A wycenę dokonał conajmniej trzydzieści lat temu.
Ultimately, the human brain houses tens of thousands of different kinds of organic molecules dynamically at work, not counting the millions of potential modified forms they can take.
Samych znanych Neurotransmitter ów, będzie ponad 60.
seleuk|os|
31 MAJA 2026
10:38
Hahaha
Depresja z powodu „mal baisée” , badly fucked, jak to mówią na salonach
…
Część , idę odwiedzić znajomego lekarza w szpitalu, po AVC. dość łagodny udar mózgu
Cukrzyca, rozwód, depresja, alkoholizm, papierosy, otyłość. Inteligentny i ciekawy facet.
Zaniosę mu zimne piwo Na depresję, bo żaby ni ropuchy nie mam pod ręką.
Mfizyk
Ciągle piszesz do mnie i zapytujesz. Ja wiem że się zakochałeś we mnie, ale to nie ma sensu. Ja nie mam tych tendencji , mimo , że mam przyjaciół, którzy „kochają inaczej”
@is
Eh, teorie spiskowe na poziomie reptilian
@R.S.
Zapewne działanie na receptor serotoninowy
Marcin,
Zadam drugie pytanie,
Skoro receptor a raczej jakieś jego wystawione grupy funkcyjne mają powinowactwo do jakiejś molekuły, to istnieje niebezpieczeństwo wbudowania się tejże na stałe.
Na moje odczucie, byłego chemika po kilku semestrach chemii organicznej, to jest to cholernie ryzykowna zabawa.
Wbudowanie się jakiegoś świństwa, załatwia całą sieć neuronową.
Znam kilka przykładów gdy młodzi ludzie sprawdzili na party, tylko jeden raz, i skoczyło się to ciężkimi chorobami psychicznymi.
P.S.
Nie rozumiem dlaczego toleruje się w tym blogu trolla z TPPRu, rozsiewającego putinowską propagandę?
R.S.
Ciekawa kalkulacja wartości, skoro tych związków nie da się wypreparować, każdego osobno, bez zniszczenia większości.
Jedno jest pewne: wartość materialna pierwiastków składających się na ludzki organizm jest szacowana na 150-700 euro. I rośnie gwałtownie z każdym złotym zębem 😎
Badania mówią, że większość ligandow łączy się z receptorem raczej na jakiś dziesiątki czy setki ms, tworzy się nietrwaly kompleks, który się rozpada.
Ale niechby się co przyłączyło na stałe. Tak działa aspiryna. Większość dzisiejszych NLPZ to wybiórcze odwracalne blokery cyklooksygenazy 2. Aspiryna natomiast włazi w centrum aktywne, acetyluje grupę hydroksylowa, i po enzymie, i po aspirynie. Enzym się zsyntetyzuje (nie licząc płytek krwi), tak samo przekaźnik czy receptor w OUN się zsyntetyzuje.
Ps
Troll, miejmy nadzieję, opamięta się sam, nim się go wywali
@markot
Ale nie w pierwiastkach bogactwo
Niechaj sięga mi dzierlatka
Tam, gdzie wzrok nie sięga,
Bo bogactwo nie w pierwiastkach,
A w potęgach.
„Weź proszek wysuszonej ropuchy, dodaj …” tak zaczynało się wiele porad wiedźm, znachorek, szeptunek, etc.
Palono je na stosach za rzekome związki z diabłem.
Dzisiaj nauka coraz częściej potwierdza trafność ich intuicji. Co nie znaczy, że się nie myliły czy celowo nie manipulowały.
Odradza się szamanizm w całym świecie:
https://tuiteraz.eu/pl/festiwale/3-festiwal-szamanizmu-i-tradycji-przodkow-od-starodawnej-madrosci-do-nowej-swiadomosci-przeslanie-od-matki-ziemi
„Ps
Troll, miejmy nadzieję, opamięta się sam, nim się go wywali ”
………..
Ta nadzieja to z okazji Dnia Dziecka , czy zwykła ” (… ) codzienna ” dziecinada ?
Trolle na etatach sa, zdaje mnie sie ..?
Markot,
Spytaj wampirów jaka jest wartość rynkowa krwi
Google mi podpowiada że razem z częściami zamiennymi to będzie ok 45 mln
Ale marnotrastwo
…
Ja niestety nie wiem co plota dziennikarze polscy w tv. @Ls42 nie ma zwyczaju linkowac. Wszystkie, bez wyjatku wszystkie, panstwa skandynawskie maja umowy obronne (dwustronne) z Ukraina. I nie tylko skandynawskie…
https://rasmussenglobal.com/wp-content/uploads/2024/09/Ukraine-Compact-Agreements.pdf
Linkowalem juz wielokrotnie… Kazdy moze sobie policzyc na palcach…
https://www.kielinstitut.de/topics/war-against-ukraine/ukraine-support-tracker
Udzial Skandynawii w pomocy Ukrainie jest mniejwiecej 14% calej europejskiej pomocy (EU+UK+CH) ktora wynosi kolo 240mld euro. Co plota politycy polscy o potopie(???), nie mam pojecia. Polska jest wrogiem Ukrainy, dlatego podejrzewam ze zdrowo klamia, w trosce o wlasne (ktore im naleza jak psu kosc) zapomogi europejskie.
Pzdr Seleukos
Sprzedam trolla na części zamienne …tanio!
@ahasverus
31 maja 2026
12:33
Chodzi i o ten wpis ponizej?
1. Czy uznajesz prawo Ukrainy do istniena w swoich miedzynarodowo uznanych granicach?
2. Czy w swietle miedzynarodowego prawa w kinetycznej wojnie Rossji przeciw Ukrainie (od 2014) Rosja jest agresorem a Ukraina ofiara?
3. Putin nadal sobie prawo (a Duma to potwierdzila) wysylac swoje wojska do obcych panstw aby bronic rosyjskojezyczne mniejszosci. Czy uznajesz takie prawo?
https://blog.polityka.pl/szostkiewicz/2026/05/29/gra-orlem-bialym/#comment-446749
Nie chcesz odpowiedziec?
R.S.
To google amerykański tyle ci proponuje?
Odawałem krew, ładnych paręnaście litrów za symboliczną czekoladę, części zamienne też idą za frajer, no i jeszcze trzeby być wtedy zdrowym jako dawca i najlepiej młodym.
Nikt na tobie już wiele nie zarobi. Dobrze pójdzie, jeśli cię przyjmą do prosektorium na ćwiczenia z anatomii, przynajmniej oszczędzisz rodzinie kosztów pogrzebu 😎
@mfizyk
Znowu przesłuchujesz? Co to ma być do k… nędzy?!
Kto ci daje prawo być kontrolerem sumień?
Confess, Ahasverus, confess, bo ci @mfizyk zacznie wbijać drzazgi pod paznokcie albo załaskocze na śmierć 🙄
Już zaczyna mnie drapać coś. Przestań mfizyk Nie narzucaj się nachalnie z uczuciami. Ludzie patrzą
Z tym oddaniem ciała na ćwiczenia, markot , to niezły pomysł. Oszczędza rodzina na kwiatach, deskach, marmurach Ale nie zawsze z należnym szacunkiem traktowane. Coś o tym wiem.
A propos medycznych rewolucji, od pewnego czasu używa się niezwykle skutecznego leku na odchudzanie. Wyniki są spektakularne i widać to już na ulicach USA. Nie żaden Mediator. Ma bardzo pozytywne wpływ na serce, układ krążenia inne organy
Ahasverus
Mówisz o foundayo, któremu towarzyszą nudności, zaparcia, biegunka, wymioty, zaburzenia trawienia, bóle brzucha, bóle głowy, wzdęcia, zmęczenie, odbijanie, zgaga, i wypadanie włosów?
PS
Pod poprzednim dopowiedziałem ci trochę o helweckiej arystokracji i wpływie Napoleona na tutejsze porządki. Zapomniałem dodać, że w części romańskiej jest sporo szlachetnych rodów o proweniencji francuskiej. Jestem jakoś germańskocentryczny 🙁
Wegovy. Mounjaro.
Sa efekty poboczne, to fakt
Otyłość to nowe eldorado Big Pharma
W ” ramach ” ; – ja mam czas , ja poczekam..
………..
Wynikało by , ze w tym całowaniu żaby a jeszcze lepiej ropuchy .. przed meczem tenisowym mogłoby ewent. … cos być co bylo znane przed wiekami kiedy tenis .. tenisa jeszcze nie bylo albo wyglądał inaczej , był czymś innym .
Gdyby tenisistka będąca tenisistka, która dawniej mogła wygrać z każda inna, , aktualnie „przekształca ” w te, która może z każda, przegrać …
– pocałowała jakaś porządna, ropuchę przed meczem , to agencja wykrywającą zawodowo , jakie ropuchy były czynne , dałaby rade wykryć jaka, tenisistka ostatnio całowała .. czy tez to ropucha była inicjatorka .. a „nudności, ślinotok, bóle głowy ” wystąpiły ale tak słabe , ze bezużyteczne ( trombon frog incl. )
-Ropuchy o ile mi wiadomo moczu nie oddają nikomu .
-Dyskwalifikacji ropuch nie ma zdaje sie w przepisach .
@markot
31 maja 2026
15:29
Chce sie po prostu dowiedziec, czy argumentacja ahasverus wobec Ukrainy i Izraela jest w obliczu miedzynarodowego prawa logicznie spojna. Bo na to prawo w obronie Izraela ahasverus sie powoluje. A ja powoluje sie na to samo prawo w obronie zarowno Ukrainy jak i Izraela.
A ze ahasverus ma swoje uczuciowe preferencje (zeby nie powiedziec uprzedzenia) widzi kazdy. Jego prawo. Szkoda tylko, ze nie potrafi nad tym zapanowac 🙁
@markot
31 maja 2026
15:29
PS. Co ma logiczne myslenie wspolnego z sumieniem??
Ahasverus
Te dwa, to już chyba od roku. To najnowsze zawiera Orforglipron i jest do łykania, a nie jak te inne – w formie zastrzyków. Ale łykać trzeba codziennie. Dopuszczone od kwietnia 2026.
Czytam, że utrata wagi po 72 tygodniach zażywania najwyższej dawki (36 mg dziennie) plus dieta wynosi średnio 12,4 kg.
Chodząc od listopada (ca 30 tygodni) codziennie co najmniej 10 tys. kroków i normalnie się odżywiając obniżyłem poziom cukru we krwi (przekraczał górną granicę) oraz zgubiłem po drodze niechcący 7 kg.
Ciśnienie mi się za bardzo nie unormowało, ale najwyższe skoki przestały straszyć. Po marszu zaś spada do 116/65.
Uzależniłem się od tego chodzenia i buty się niszczą, ale liczba znajomych (ludzi i psów) ciągle rośnie.
Wegovy od stycznia też podobno w tabletkach.
Jaki piękny, rzęsisty deszcz za oknem… Nareszcie!
Upały i silny wiatr wysuszyły trawę jak w sierpniu, w ogrodzie ani siać, ani sadzić, ziemia sucha jak pieprz 🙁
Zupełnie przypadkowa zmiana pogody w pełnię Księżyca 😉
Tydzień temu powiedziałem moim gościom ze Słowacji, że do niedzieli będą mieli piękną i bezpieczną pogodę na góry, ale podczas pełni się zmieni…
Dziś odjechali pociągiem do Bratysławy.
Wolę nakarmić ryby albo białe niedźwiedzie.
Fakt, że neurony odpalają jeszcze przez kilkanaście godzin budzi zgrozę.
Ponoć interfejs robią coby co bogatsi się przetransferowali do silikonu 🙁 i tam dalej męczyli resztę.
O gadających grobach, to już dawno pisałem, jeszcze jak Passent żył.
A tu masz można już subskrypcję wykupić i pogadać z wirtualną teściową
Postęp idzie !
Cukier to nawet patent dostał, jak pozbierać tożsamość internetową i zapakować.
mfizyk
31 MAJA 2026
17:21
La réponse
Je m’en fout royalement. Je n’en ai rien à cirer.
Je suis nihiliste et même j’ai une boucle d’oreille dans mon mamelon.
Ahasverus
Stalowy czy z brylancikiem? 😉
Przestań ekscytować @mfizyka, nawet w najodporniejszym na męskie wdzięki już sama myśl o takim nihiliście podnosi ciśnienie 😯 🙄
a jeszcze jak się okaże, że w swoim rodzaju jesteś jedyny w twoim przysiółku, to broń cię Armio Zbawienia!
😉
Ten gugel tłumaczy zbyt poprawnie. Grzecznie. 🙂
W sprawie odchudzania: Najlepsza recepta- mniej żryć. https://www.youtube.com/watch?v=Rh9jqmWza_s
W sprawie jasności w temacie i mowy polskiej specyfice. https://www.youtube.com/watch?v=r3Ce2vCm5nY
A teraz, z nadzieją że sól wystarczy, idę przekonywać młodego black bear, iż nie znajdzie w „sadzie” Kuttersmukke tego czego tam szuka.
No i widzę Markot, żeś nie tylko polymath , ale i esteta
Z brylancikiem, tytanowe, tralala. Coneser.
@ahasverus
31 maja 2026
18:57
A ten brylancik (a moze caly brylant) to z Antwerpi czy z roSSji?
Cały brylant? 🙄 Quelle ostentation de parvenu ! 🙄
Po decyzji Zełenskiego zdejmują ukraińskie flagi z polskich urzędów samorządowych. Bardzo dobrze.
Nie piszę po to aby zamienić je na rosyjskie, ale sam wywieszam na chałupie tylko polską flagę bialo-czerwoną.
Tak będzie dopóki żyję.
Gubisz się mfizyk.
A twoja uwaga o Antwerpen (Pelikaanstraat zapewne masz na myśli, to tam jest centrum o którym myślisz subliminalnie) , i Rosji, jest smutna dla mnie. A Ty uważasz to za dowcip i bon mot. Uważałem się zawsze za upartego muła i fanatycznego przysrywacza, lecz z szacunkiem dla interlokutora. Bo masz niewątpliwie wiedzę i własne opinie, z którymi niekoniecznie muszę się zgadzać. Ale tu pojechałeś po bandzie w sposób wyjątkowo głupi. Te insynuacje nie są śmieszne , są żałosne
NB: Zobaczyłem u Sz, prawie wszystkie moje komentarze są ja zakryte. Już mnie to nawet nie bawi. Jestem na to za stary. Dziecinada
Ponadto wiem, że nie jesteś antysemita. Więc po co ci takie durne uwagi.?
Zakończmy to, już noc ciemna u ciebie. Jutro jest nowy dzień, jak mówiła Scarlett
Is42
U Sz jest ciekawy wpis babilasa
W Polsce nie ma jednostek wojskowych czy szkół noszących imię Żeligowskiego. Nie dlatego, że nie miał zasług, wprost przeciwnie. Ale byłoby to symboliczne sranie na sąsiada litewskiego. Nie dyplomatyczne. Więc , nawet jeżeli jest to nieco niesprawiedliwe wobec dzielnego wojaka, pamięć oficjalna o nim jest zatarta
Cały ten zgiełk o nazwę jednostki wojskowej im UPA jest smutnym przykładem niedojrzałości obu stron. Ukraińcy mogliby uszanować wrażliwość Polaków, bo „historia patriotyczna” jest subtelna, należy uszanować sąsiada, tym bardziej, że się go potrzebuje. A ze strony Polski jakaś nota dyplomatyczna by wystarczyła.
Ale tak naprawdę jest to sprawa polsko-polska Oburzenie Batyra jest wyrachowanym, zimnym i perfidnym gestem na użytek polityki wewnętrznej. Bo on nie ponosi odpowiedzialności za politykę kraju, za konsekwencje tej „afery”, lecz Tusk.
Jeżeli Tusk będzie chciał załagodzić lub zbanalizował sprawę, wyjdzie na zdrajcę w oczach tv Republika, podgolonych łbów z marszów niepodległości i pisowskiego pospólstwa, który mają jeden neuron, służący do wszystkiego.
Jeżeli pójdzie za ciosem, będzie naśladował zachowanie Nauroki, wyjdzie na półglowka w oczach osób o inteligencji przekraczającej średnią i za osobę bez charakteru u pisowcow, bo nie zareagował wcześniej. Tak czy inaczej dostanie w dupe .
Ahasverus
A propos tego von Bachmanna ściętego w Paryżu i uhonorowanego tablicą w Lucernie na słynnym pomniku z umierającym lwem.
Jego ojcem był feldmarszałek (służący we francuskiej armii) Karl Leonhard Bachmann von Näfels. Czyli potomek człowieka mieszkającego nad potokiem w Näfels (kanton Glarus)
Dopiero synowie Karl Josef Anton Leodegar von Bachmann oraz Niklaus Leodegar Franz Ignaz von Bachmann postawili sobie „von” przed nazwiskiem, aby podkreślić, że wywodzą się z tego rodu dzielnych wojaków czyli rodzaju wojskowej szlachty.
Karl Josef – ścięty w Tuileriach właściciel kompanii Gwardii Szwajcarskiej, która tam broniła pałacu
Niklaus Franz – pierwszy po 1802 roku głównodowodzący całej armii szwajcarskiej. Wprowadził na nowo zaniechane od średniowiecza czerwone opaski z białym krzyżem.
Quelle ostentation de parvenu!
Markot
Co z piękne zdanie , bravissimo
Ks Jankowski z jego orderami w klapie. Nie kardynał Leszek Głodź i jego pałac na Podlasiu. Kiedyś się mówiło: z chłopa, car
Zobacz ten pałac. Le parvenu myślał, że zostanie kardynałem i na tympanonie jego groteskowego pałacy na podlaskiej wsi, gdzie jest sołtysem, jest fresk z kapeluszem kardynalskim. Pokazałam to sympatycznej siostrze od St Vincent , bo nie wierzyła mi.
Parvenir ma znaczenie zupełnie niewinne. Dojść do czegoś, do celu. Il est enfin parvenu à finir ce tableau. Np Leonardo da Vinci, który rzadko kończył jego dzieła Podobnie arriviste i arrivée. Przybyć. Lecz arriviste jest jednoznaczne. Jest po polsku arywista?
To ciekawe, jak słowa zmieniają sens w zdaniu , w zależności od kontekstu.
Jest arywista i jest parweniusz (dorobkiewicz) a także nuworysz 😎
Osoba, która dzięki sprzyjającym okolicznościom zdobyła majątek lub awans społeczny, ale nie potrafi się odnaleźć w nowym środowisku.
Człowiek który nieumiejętnie naśladuje wyższe sfery, brakuje mu kultury, ogłady i wewnętrznej klasy. Ma zatem cały, dający po oczach brylant w piercingu, a nie subtelny brylancik 😉
Dopiero teraz przeczytałem twoje komentarze na temat suisse Pod poprzednim Dziękuję. Chyba se kupię jakąś książkę na ten temat, bo głupio nie wiedzieć , nie znać historii sąsiadów
Zaczynam teraz najpierw pisać w „ notes” a potem copier coller. Bo już wiele razy długi tekst poszedł w kosmos , a wrodzone leniestwo nie pozwoliło na powtórną katorgę pisania
Jedynie jeżeli robię długi komentarz bo nie jestem Rubinstein ekranu
A propos depresji
Po meczu w Paryżu, 178 (sto siedemdziesiąt osiem) policjantów zostało zranionych podczas zamieszek. Jeden jest nadal w śpiączce Dwie osoby śmiertelne. Sklepy obrabowane, obiekty użyteczności publicznej zniszczone, spalone.
Na video… bandy. Osobnicy w większości dzieci imigracji. Tak jak moje.
Tu żaden wyciąg, infuzja z ropuchy nie pomoże. Ale ktoś może powiedzieć, że są to moje obsesje
ahasverus,
mecz byl w Budapeszcie, nie w Paryzu….wiem, ze Ty wiesz ale czy wiedza inni? 😉
@ahasverus
31 maja 2026
22:21
To byly tylko aluzje do twoich politycznych „ulubiencow”. W odpowiedzi na twoje (seksualne) aluzje. Wiec nic obrazliwego czy rasistowskiego.
Jestem za, aby w przyszlosci takie aluzje i zarty odstawic. Bo jak widac, moga nie wyjsc i byc zle zrozumiane.
PS.
Rzeczywiscie, ktos/cos „pozakrywal” wasze (twoje i Szostkiewicza) wpisy i komentarze. Do tego potrzeba dosyc duzo minusow. Tylu uczestnikow blog Szostkiewicza raczej nie ma. Zreszta ten blog tutaj ma ich jeszcze mniej, a niektore wpisy ls42 tez sa zakrywane.
Mam wiec tylko dwa wytlumaczenia. Albo robia to moderatorzy. Ale wydaje mi sie to nieprawdopodobne, aby Szostkiewicz sie sam zakrywal. Albo ktos wysyla masowo minusy (z roznych kont?).
Mnie sie „zakrywanie” nie przytrafilo. Troche tego nawet zaluje 😉
Ja czuję się zaszczycony , że ktoś mnie tak docenia. Nigdy nie daje ocen. Uważam to za infantylne i niegodne osób normalnych
Ok do „gentleman’s agreement”
Sukces na kortach w Paryżu!
Maja Chwalińska w ćwierćfinale French Open. Za nią siódmy wygrany mecz. Zwyciężała trzy razy w kwalifikacjach i cztery razy w turnieju głównym. Niektóre mecze wygrała z wyżej notowanymi tenisistkami.
Od dawna nie oglądałem polskiej tenisistki grającej tak pewnie i skutecznie.
Mówią, że miała kontuzje i przeszła depresję. Dzisiaj zobaczyliśmy 24-latkę w znakomitej formie. Pokonala francuskę Diane Parry i była żegnana przez pełny francuskich kibiców słynny kort Philippe-Chatrier
@ahasverus
1 czerwca 2026
10:34
No, to mamy „gentleman’s agreement” 🙂
Nie jestem pewien czy neurtransmiterowa dysfunkcja tlumaczy choroby psychiczne. Leki blokujace receptory w mozgu lub je stymulujace nie lecza chorob psychicznych. Do tej pory nie mamy lekarstwa na schizophrenie a tak zwane antydepresanty maja efekt placebo.
TPPR
Cala nasza klasa bez sprzeciwu wstapila do TPPR na wniosek naszj nuczycielki jezyka rosyjskiego. A komuch Rakowski pouczal gdanskich robotnikow o wiecznej przyjazni z narodami Zwiazku Radzieckiego.
@Slawomirski
1 czerwca 2026
22:46
A ilu z przekonania i na serio?
mfizyk
1 czerwca 2026
23:46
Zero. To byla propozycja nie do odrzucenia. Chcesz skonczyc liceum to pstepujesz tak jak dyktuje pani od rosyjskiego. Najgorsze bylo to ze ta nauczycielka rosyjskiego byla bardzo dobra nauczycielka i przy tym lubiana przez uczniow.
Chcesz skonczyc liceum to pstepujesz tak jak dyktuje pani od rosyjskiego
Dżizas, co za trauma :O Po tylu latach nie do pokonania 😎
Została ci chociaż znajomość rosyjskiego z tej katorgi, Slawomirski?
A pociąg przyjaźni? Przejechałeś się nim?
I co z akademią na rocznicę Rewolucji? Musiałeś deklamować wierszyk?
Zlizywanie bitej śmietany z kolan wikarego byłoby zapewne mniejszą udręką, ale w tamtych czasach katecheta jeszcze nie zastąpił „pani od rosyjskiego” 🙁
Moja siostra, emerytowana nauczycielka fizyki w liceum, wspomina ze zgrozą czasy ponownego nastania religii w szkołach i terror wprowadzony w pokoju nauczycielskim przez „księdza Andrzeja” 🙁
Muszę ją raz zapytać o TPPR.
Ty musisz być w matuzalemowym wieku, bo ja nie pamiętam ze szkoły średniej takiego terroru organizacyjnego. Nawet na 1. Maja nikt nas nie ganiał, a TPPR był aktualny w podstawówce, ale jedyne, co w związku z tym pamiętam, to było malowanie (w ramach lekcji plastyki) konkursowego plakatu na bodaj 50. rocznicę rewolucji październikowej. Namalowałem „Aurorę” z lufą działa, którego wylot stanowił „zero” w liczbie 50. Nie wygrałem nic 🙁
Ni trzeba ropuchy lizać, żeby z depresją się rozatać.
„Szarak, co nieraz bywał w kłopotach i trwogach,
Nie tracąc serca, póki czuł się rączy,
Teraz podupadł na nogach.
Poczuł, że się źle z nim skończy.
Więc jęknął z głębi serca: „Ach, nie masz pod słońcem
Lichszego powołania jak zostać zającem!
Co mię w dzień pies, lis, kruk, kania i wrona,
Nawet i ona,
Jak chce, tak gania.
A w noc gdy drzemię, oko się nie zmruża,
Bo lada komar bzyknie przez siatki pajęcze,
Wnet drży me serce zajęcze,
Tchórząc tchórzliwiej od tchórza.
Zbrzydło mi życie, co jest wiecznym niepokojem,
Postanowiłem dziś je skończyć samobojem.
Żegnaj więc, miedzo, lat mych wiośnianych kolebko!
Wy kochanki młodości, kapusto i rzepko,
Pożegnalnymi łzami dozwólcie się skropić!
Oznajmuję wszem wobec, że idę się topić!”
Tak z płaczem gdy do stawu zwraca skoki słabe,
Po drodze stąpił na żabę.
Ta mu, jak raca, drgnąwszy spod nóg szusła
I z góry na łeb w staw plusła.
A zając rzekł do siebie: „Niech nikt nie narzeka,
Że jest tchórzem, bo cały świat na tchórzu stoi;
Każdy ma swoją żabę, co przed nim ucieka,
I swojego zająca, którego się boi”.”
@markot
2 czerwca 2026
5:18
Pamietam, ze na partie, ZSRR, itd. mozna bylo prywatnie do woli klnac i to bezkarnie. Wszyscy, wlacznie z partia wiedzieli, kto klnie.
Ale jezeli to sie robilo publicznie glosno i bezposrednio, to nie obylo sie bez konsekwencji (np. koniec kariery, wywaleniem z roboty itd.) 🙁 Taka socjalistyczna viktorianska moralnosc wtedy rzadzila;-)
@mfizyk
Podwójna moralność nie jest wynalazkiem XX. wieku
Tylko w latach 50. ludzie się bali opowiadać publicznie dowcipy polityczne, a z gazet wycinali zdjęcia polityków, zanim je, (gazety, nie zdjęcia) pocięte na kawałki, zawieszali na gwoździu w wychodku. Bo pilnych denuncjantów w Polsce nigdy nie brakowało, a i dziś nie brakuje.
A tajemnicą „poliszynszyla” było, gdzie partyjni notable i oficerowie LWP biorą śluby kościelne i chrzszczą swoje potomstwo.
Już jako bardzo małoletni miałem wgląd w „życie socjalne” rządzącej warstwy pasożytów i widziałem, jak przed domem dziadków koleżanki szkolnej stoją partyjne wołgi, a jej babka karmi powiatowych działaczy co i rusz nawiedzających jej męża – posła na Sejm z ZSL.
Dziadkowie wychowywali osieroconą wnuczkę, a pomagała im w tym mieszkająca z nimi samotna córka, moja nauczycielka matematyki i animatorka (wraz z moją matką – bbliotekarką) lokalnego życia kuturalnego. Dom tych dziadków stał naprzeciwko szkoły po drugiej stronie małego parku, a babka zawsze miała dla nas – dwojga dzieciaków – jakieś smakołyki na podorędziu.
A ta ciotka-matematyczka była szczerą socjalistką, zaangażowaną w cywilizowanie prostaków, skonfliktowaną z proboszczem odważną kobietą, przed którą każdy partyjniak czuł respekt. Do tego niesłychanie utalentowaną satyrycznie i bardzo lubianą przez uczniów.
” Najgorsze bylo to ze ta nauczycielka rosyjskiego byla bardzo dobra nauczycielka i przy tym lubiana przez uczniow. ”
…………..
„U mnie ” to bylo najlepsze , a była lubiana , nawet nie z tego powodu czyja, zona, była bo tym sie nie „chwaliła ” .
Na dodatkowych zajęciach z rosyjskiego ( „pożegnalnych”)przed matura frekwencja była ~80 % , bo rosyjski nie był powodem .
………..
Do tego jw. , w „ramach” jeszcze .. bo cos w tym może być ..
Kiedyś „tenis” nie był tenisem bo w lesie ropuchy występowały częściej , a bylo tez więcej cienia itp.
„Tenis (Ch…) to tenis szachisty a pozostałe tenisistki, z małymi wyjątkami, uprawiają tenis drwala. (S….) należy właśnie do nich. „
Wczoraj rano w lesie widziałem małe kaczki.
Po południu widziałem w tej samej okolicy szopa, który przyszedł się pożywić.
Odwołałem psy, bo mogło się to źle dla mordercy kaczątek źle skończyć.
Samo życie.
A te partyjne gnidy z czasów gierkowskich, całkiem nieźle się urządziły.
I tak się życie toczy.
R.S.
2 czerwca 2026 14:02
A propos „partyjne gnidy z czasów gierkowskich”. Nie pamiętam już gdzie i kiedy słyszałem takie powiedzenie: „Gdzie woda była, tam woda będzie.” Myślę lizanie ropuch nic na to nie pomoże. Kto się za młodu władzy podlizywał, na blogi pójdzie po laury.
Komentarz
spoleczno-(geo)polityczny
….antydepresyjny.
(Warning!
This video may be inappropriate for some ‚blogowicze’.)
https://youtu.be/cfkxFB0nwEA?si=K5mV1WRfN-FHt8jY
😉
@act
2 czerwca 2026
18:23
Dzieki! 🙂 🙂 🙂
@act
trochę ubogi wokabularz tej AI, ale głosy dobrane dobrze 😉
Jak na 75-lecie Chirpy Chirpy Cheep Cheep…
Sorry, 55-lecie, oczywiście 😳
Antydepresyjna jest Sagrada Familia. Lepsza niż ropucha. Miałem wyjątkowe szczęścię (i uszy) przed laty być tam na koncercie Wrażenie nieziemskie, dosłownie i w przenośni. Przyjaciel mowi, że jest to świątynia „où on pourrait tutoyer Dieu” , gdzie rozmawiasz z Bogiem « na Ty »
Podobne , w miniaturze, miałem wrażenie zwiedzając modernistyczny kościół św Rocha w Białymstoku. Kto zna?
10 czerwca Leon XIV tam będzie. Jest to dokładnie setna rocznica śmierci A Gaudi. Wpadł pod tramwaj, a że był brudny i pokryty kurzem, bo spał na budowie bazyliki, zawieziono go do szpitala dla bezdomnych. Potem żegnały go setki tysięcy barcelończykow.
Z zewnątrz nie lubię, zawsze mi przypomina termitière na afrykańskiej sawannie. Ale wnętrze… nie można być na to obojętnym. Cudo panie, cudo
markot 19:37,
nie musze Ci chyba tlumaczyc, ze caly witz polega tu na kontrascie miedzy dosc wyrafinowana melodyka i brzmieniem a prostota ‚lirycznego’ przekazu. 😉
AI stac na o wiele bardziej rozbudowana ‚warstwe liryczna’, muzyczna i…obsceniczna….jak jej sie chce.
Na YT znajdziecie może Jessy Norman śpiewająca w Sagrada Familia, basilique expiatoire
act
No niby wiem, ale nudne trochę i wtórne 🙁 Może miało kogoś szokować?
Monotematycznych „kontrastów” na żywo było już więcej, osobiście preferuję takie wprawiające w lekki trans 😉
markot,
de gustibus….jasne….to w koncu tylko zart.
Ahasverus
Bodajże na arte był cały koncert, może nawet ten, na którym byłeś. Pokazywano wnętrze i detale, a grali chyba filharmonicy berlińscy plus różni soliści…
Wnętrze faktycznie nieziemskie, bo ten „kopiec termitów” widziałem tylko z zewnątrz, nigdy nie było już biletów bez długiego czasu oczekiwania na wstęp, no i te odstręczające tłumy oblegające wszystkie barcelońskie atrakcje 🙁
Najluźniej było chyba w parku Güell, choć i tam jedna po drugiej chińska para ślubna ze swoim orszakiem i fotografami blokowała schody…
W telewizji o wydatkach parlamentarzystów, a szczególnie o tak zwanych „kilometrówkach”. Praca posłów w terenie wydaje się fikcją. Nigdy nie spotkałem żadnego posła ani senatora. Co prawda widziałem kiedyś szyld na drzwiach biura poselskiego, ale było zamknięte.
Czym zajmują się parlamentarzyści każdy może się dowiedzieć oglądając telewizję i nie zawsze są to informacje budujące.
Może powinno być mniej posłów, powiedziała dziennikarka przed chwilą na wizji. O tym piszę od lat bez skutku.
Poseł czy senator powinien mieć pensję i dodatek na działalność zryczałtowany, bez obowiązku rozliczeń na co wydaje, ale bez kilometrówek i opłacania biura. Biura poselskie niech finansuje partia z własnych funduszy.
PS. W telewizyjnej debacie nie uzgodniono czy należy wspierać artystów „ze spalonego teatru”. Nawiązano także do działalności obiektów muzealnych.
Artyści i muzea są potrzebne. Kulturę należy wspierać. Na naukę też te 3,5 procent powinno się znaleźć.
Markot
W parku Guell widziałem scenę niesamowita. Typowa Hiszpanka, czarnowłosa, czarnobrewa i nieco ciemnej karnacji, typowa dla Andaluzji, tańczyła flamenco, bez muzyki. Czarna sukienka, czarne buty z grubymi dość obcasami ‘ stukała tak, że nawet dzisiaj bym słyszał. Budziła diabły w piekle pod ziemią i oni odbijali jej w rytm Rytm, ruchy, piękno ciała, elastyczność, energia, mimika i to walenie w beton. Odrzucała głowę do tylu, rękami i ruchem ciała wyrażała wszystko:ból, żałobę, rozpacz, miłość. Byłem jak zauroczony, zamurowało mnie. Tuż przy schodach wejściowych, na takiej platformie Szkoda że nie nagrałem.
Lata temu , na Arte oczywiście , był program z trzema pięknymi kobietami: Argentynka śpiewająca i tańcząca tango, Hiszpanka flamenco i chyba zarzuela i Portugalka śpiewająca fado. Wszystkie nowocześnie, nie żadna Amalia Rodrigues, to było zjawisko. Portugalka , to była Cristina Branco. Kupiłem potem jej płyty
W Sagrada Familia byłem kilka razy. Pierwszy raz 30 lat temu. Deszcz padał jeszcze do środka bazyliki
ls42
2 czerwca 2026
21:15
” Może powinno być mniej posłów, powiedziała dziennikarka przed chwilą na wizji. O tym piszę od lat bez skutku.”
Tak mniej więcej…. od ilu lat ?….. i do kogo ?
Kolumny wewnątrz Sagrada są różnych kolorów, w zależności od średnicy . Niezwykły jest marmur czerwony. Witraże są w zależności od tego co opowiadają : czerwone o śmierci Chrystusa, niebieskie (chyba) Jego narodziny.
Główna fasada nie jest skończona. 150m. Ale Gaudi powiedzial: moj klient (bóg ) sie nie spieszy
Zwiedzałem jego dom. Żył jak mnich. I zmarł jak karmelita, a ci co go wieźli do szpitala, myśleli , że to bezdomny clochard
chciałbym kiedyś tam być na mszy. To musi być Exubérant i duchowo wzniosłe.
W latach osiemdziesiątych oprowadzałem znajomego Norwega po Krakowie. Była niedziela i weszliśmy do B Mariackiej (kościół Niemców na początku, aż ich pognano do K Św ducha, który jest przepiękny) , a trafiliśmy na mszę. Grana na skrzypcach. Myślałem że luteranin będzie płakał cały dzień
ahasverus
2 czerwca 2026
21:51
Zanim oddasz sie marzeniom pomysl ile osob zginelo podczas budowy tego niepotrzebnego budynku.
A co jest niezbędne prócz publicznych WC i kuchni Można zamknąć wszystkie kina, opery, teatry, restauracje bary parki Można bez nich żyć.
Ja będąc w Sagrada, we wnętrze, bo nie widać zewnętrza, mam przeżycie duchowe i estetyczne.
Jest to monument najczęściej zwiedzany w Barcelona. Mimo że za drogo. 25-80€
Piotr II
Mam notes z takimi postulatami.
Dobrej nocy!
Osobiście wolę gotyckie katedry. Sagrada oglądałem w w 1969. Za darmo wówczas, zewnątrz i wewnątrz. Wyniosłem wrażenie kompletnego pomieszania z poplątaniem. Od tej pory Barcelonę szerokim kołem omijam.
Oglądałem Sagrada wiele razy, jak i resztę dzieł Gaudiego. I najbardziej podziwiam Katalończyków, że popierają to dzieło. Niezależnie od motywów.
Na mnie działa ta architektura najbardziej jako element miasta. Zaburza nudę/monotonię i wprowadza element surrealizmu sugerujący, że w mieście można nie tylko mieszkać. Podobnie, jak budowle Hundertwassera w Wiedniu.
@Qba
Jestem podobnego zdania. To są elementy naszej epoki, poszerzają horyzonty, wzbogacają kulturę o niepowtarzalną archtekturę, świadczą o fantazji artysty i odwadze społeczeństwa, które to akceptuje. Zaścianek (nie tylko polski) może mieć problem, ale Hiszpanom to najwyraźniej nie przeszkadza.
A co do dzieł Hundertwassera, to widziałem ich sporo również poza Wiedniem. Cieszą swoją barwnością i fantazją, i chyba nikogo nie wpędzają w depresję.
A sam artysta mieszkał przez wiele lat w Nowej Zelandii, gdzie żył bardzo ekologicznie i zasadził w swojej rozległej posiadłości ponad 100 tysięcy drzew.
ahasverus
1 czerwca 2026
9:27
A propos depresji
Po meczu w Paryżu
Czytałem zapowiedzi Macron’a
Nie zmieni się nic albo niewiele.
ls42
2 czerwca 2026
21:15
Często są zajęci pilnym studiowaniem na smartfonie b. ważnych informacji .
Zwłaszcza gdy jest krytyka pod ich adresem.
Zezem
Napisałem i wcięło. Syn przesyła mi z jego podróży w Norwegii informacje o dzikich zwyczajach: rowery pozostawione bez łańcuchów, domy otwarte na prowincji , sauna automatyczna, gdzie klienci sprzątają po sobie, aby następni mieli komfort
Widziałeś co się dzieje u nas
Zwyczaje: rzeczywiście, niewielka różnica w porównaniu z nad Sekwaną. Słyszałeś o uroczystych obchodach po zwycięstwie PSG? Serce się raduje ❤️. Byli nawet Saraceni z innych krajów Maghrebu, przebywający w strefie Schengen, którzy przyjechali specjalnie, aby wziąć udział w uroczystościach. Co pokazuje, że radość ze zwycięstwa i czystość emocji nie mają granic ani ograniczeń. Zwłaszcza jeśli te ostatnie zostaną zniesione. Nieużywanie zamków, nie zamykanie drzwi, sprzątanie po sobie. Co za barbarzyńcy! Gdzie są śniegi z dawnych lat, jak mawiał François (piękne imię) Villon? Bandyta z zawodu.
Barbarzyńcy uważają , że każdy moment jest odpowiedni, aby go wykorzystać do grabieży, podpaleń sklepów i obiektów użyteczności publicznej, ataków na policję. Siły porządkowe są traktowane jako banda rywali: patrzy się , kto jest silniejszy. Potem jest atak, wyzwiska, plucie na policję, Prawa dżungli. Podobnie, na o wiele mniejszą skalę , były zamieszki niedawno w Lozannie, w spokojnej Szwajcarii
Nastąpiła sytuacja wyjątkowa w historii: miliony imigrantów i ich dzieci, którzy przyjechali « za chlebem » mają wrogi stosunek do państw , które ich przygarnęły i zapewniły Godne Życie, gdzie policjant mówi do nich Monsieur, a nie na Ty
To się wyraża w zamieszkach, w powstawaniu gett etniczno-religijnych, w pogardzie do prawa, panstwa i jego historii
To sie nie zmieni, bo mozna integrować i asymilować jednostki, lecz nie cale narody. Ponadto czynnik religijny, będący społecznym totalitaryzmem pod przykrywką religii jest determinujący i utrudniający intergrację
Muszę lecieć
Sãdy były surowe. Za atak na policję, kradzieże dawali 5 lat nakazu opuszczenia kraju « jak najszybciej ». Będą się spieszyć jak cholera.
Ale zapewne sędzia pogrążył surowo palcem. To wystarczy
ahasverus
3 czerwca 2026
10:32
Są jeszcze enklawy w Europie , gdzie można zostawić np. nie zamknięty samochód-
Zdarzyło mi się to niedawno. Ale… dosłownie 10 km dalej był wypadek z udziałem
nowoprzybyłych. Jechali „po pijaku” i w chodnik – strefa 40km/h . 1 osoba nie żyje, dwie ciężko ranne. Autochtoni w tamtej okolicy stosowali się rygorystycznie do wskazówek…
Maja Chwalińska w półfinale wielkoszlemowego turnieju w Paryżu.
Brawo!
W sytuacji kiedy wreszcie ropuchy dochodzą do głosu .. na glinie w Paryżu gdzie nie jedzą owsa i mało cienia .. jest .
– ale nie ma to nic wspólnego ze spiewem łabędzim nawet , .. czyli
– Cuda Panie , cuda .. !
Główkowałem co z ” mojego ” zacytować aby wyszło wystarczająco idiotycznie czyli bez sensu …. może to ../?
……
„Kiedyś „tenis” nie był tenisem bo w lesie ropuchy występowały częściej , a bylo tez więcej cienia itp ”
………….
Czyli pisząc po ludzku , kiedy ropucha całuje skrzeczącą już ropuchę , niczego dobrego to nie wróży .
( spoko , jestem ok. bo „idzie mi .. po mojemu” , jak czasem )
„sędzia pogrążył surowo palcem”
Czytam immigracja France w chaosie pogrąża, byle sędzia palec do tego przykłada.
Całkiem co innego niż na Florydzie gdzie, od czasu WWII, populacja wzrosła dziesięciokrotnie. 16 procent z Afryki rodem i demolki na wzór francuski brak. Zapewne więcej ropuch do lizania. Swoją drogą, jeszcze ze swoich europejskich czasów pamietam, że we Francji prawie zawsze jakaś demolka była.
Czy ktoś liczy straty wojenne poniesione przez ludzkość, a także wydatki na zbrojenia?
Ile dobra się marnuje w czasie ostatnich lat. Przecież nie tak dawno było zawieszenie broni i komu to przeszkadzało? Wystarczy jeden któremu tak jak jest się nie podoba i zacznie namawiać do rozruchów.
Strzeżmy się podżegaczy wojennych!
PS. A taka żaba nikomu krzywdy nie robi. Szanujmy pożyteczne ropuchy i dbajmy o narybek
Prof. Grzegorz Kołodko u red. Przemysława Szubartowicza.
Trzeba rozmawiać!
Kwota wydatków na zbrojenia jest nadmierna. Część zamówień załatwiana na lapu capu może nie być racjonalna.
Dlaczego Polska ma być najbardziej obciążona i zadłużona wydatkami na europejską obronność?
Stan polskich finansów to już równia pochyła, uważa gość audycji.
Podzielam te obawy. Tylko wrogowie Polski się cieszą
PS. Niemcy już się przygotowują do handlu z Rosją, czytam na Onecie. A my pozostaniemy uzbrojeni i zadłużeni ponad miarę pod niemieckim butem
Jakoś ci nie ubyło pod niemieckim butem. Nawet ci breslau nie odebrali. Dobre pany
Ale jak się rozpanoszą, to mogą kazać myć nogi codziennie i zabronią spuszczać solankę do Odry 🙄 Ordnung muss sein 😎
@ls42
3 czerwca 2026
17:29
Strzezmy sie zbrodniarza wojennego putlera!
Chyba Napoleon powiedzial: „Kto nie chce finansowac wlasnej armii, bedzie finasowal cudza”.
@ls42
3 czerwca 2026
17:29
PS. Tak bylo za PRL. Wojsko Polskie tylko z nazwy bylo nasze, bo bylo pod totalna kontrola „przyjaciol”. Dobrze, ze udalo sie je odzyskac a „przyjaciele” dobrowolnie opuscili Polske 🙂
markot
3 CZERWCA 2026
20:40
Dobrze że chociaż zostawia nam możliwość smarkania w rękaw. Nie z nami takie numery Helmut
Remisujemy z Nigerią 2:2.
Strzał życia Wiśniewskiego w ostatnich sekundach meczu!
Rewelacyjne uderzenie obrońcy!
Nigeryjski bramkarz bez szans!
Będąc w listopadzie w Portland, u starszej w odwiedzinach, na rogu ulicy stał człowiek z kartonem. Na ścianie o którą się opierał, był portret bardzo ponurego faceta z administracji.
Facet na zdjęciu wyglądał jak Gőbels.
Było szaro i ponuro.
Napis który trzymał człowiek, brzmiał:
zbieram na benzynę.
Obok stał kanister.
Człowiek i kanister wyglądali dość wiarygodnie.
Portland jest fajny.
Na członka społeczeństwa można mieć wpływ albo poprzez „brzuch” albo poprzez „rozum”. Wpływy mieszane są trywialne i (na ogół) niewiele zmieniają, bo mało różnią się od codziennego życia.
Wpływ poprzez „brzuch”, to znane powszechnie dowolne obietnice materialne oraz zdefiniowanie wroga. A wszystko wyrażane krótkimi hasłami podniesionym głosem. Świetnie dociera do większości niezależnie od wykształcenia i obszaru kulturowego.
Wpływ poprzez „rozum” to przede wszystkim całkowita otwartość zarówno jeśli chodzi o plany, jak i ich realizację ze wszystkimi utrudnieniami i błędami. Sugeruje współdziałanie obywateli w zarządzaniu państwem. Jeżeli część tego zarządzania będzie rzeczywiście scedowanan na obywateli, to mamy rodzaj modelu skandynawskiego. Obywatele identyfikują się z państwem i wierzą w nie. Bo je znają, a przynajmniej mogą poznać (transparentność). W takiej sytuacji okazuje się, że większość jednak potrafi całkiem dobrze myśleć i aktywnie popierać to, co jest przewidywalne poprzez transparentność. To już nie jest religia, a rzeczywistość.
Tu dochodzę do pytania, dlaczego pan Tusk przekonujący o swojej demokratyczności, postępowości, itd., itp., uparcie odmawia jakiejkolwiek transparentności? Abstrahując od obietnic wyborczych, jest wiele spraw wynikających np. z uczestnictwa w UE, które już dawno powinny być załatwione. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że albo pan Tusk i jego ekipa są wybitnymi nieudacznikami (mieli 8 lat rządów PiS na przygotowanie programów i strategii wyborczych) i najlepiej się czują jako zawodowa (zawodząca) opozycja, albo rządzi w Polsce niepodważalnie jakaś siła (np. KK czy USA jak kiedyś ZSRR), która rozmywa wszelkie proponowane zmiany, by utrzymać status quo. Ale może być też tak, że strategią pana Tuska jest zrobienie z Polski USA, przynajmniej od strony deregulacji wszystkiego i dostępu do broni. To jest najprostsze ale wymaga jednoczesnego ograniczenia administracji państwowej, na co się nie zanosi. A wręcz przeciwnie. Równoczesne powstawanie w dzisiejszej Polsce wielkich koncernów jest powtarzaniem błędów USA i być możę doprowadzi do systemu prezydenckiego. Nie zdziwiłbym się, gdyby taki był zamiar pana Tuska.
Takie dywagacje są w pełni uzasadnione (skoro nie wiadomo o co chodzi) i raczej nie wpływają pozytywnie na stosunek do państwa, jego struktur i poczynań. Twierdzenie, że obecny rząd (w przeciwieństwie do poprzedników) przestrzega prawa jest pustosłowiem wobec braku transparentności. A afery zdarzają się wszędzie i zawsze, bo są cechą ludzką.
W tej sytuacji, jeżeli kolejne wybory przegra PiS/Konfederacja itd., to raczej dzięki społeczeństwu (jak ostatnio), a wbrew wysiłkom KO. I nie wiadomo czy to się Polsce opłaci. Może znowu przyszła pora, by wszystko zaorać, przeczekać sezon czy dwa, i zacząć od nowa.
@Qba
4 czerwca 2026
5:30
Jaka jest roznica miedzy „brzuchem” a „rozumeme”? Sam piszesz, ze „brzuch” zawsze dziala. A na „rozum” potrzeba wysilku i zaangazowania w sprawy wspolne. A tego odgornie w Polsce nikt (nawet Tusk) nie wymusi. Ani nakazami ani ofertami (np. transparetnoscia).
System skandynawski dziala wsrod Skandynawow. Wsrod Polakow dziala system polski. Kto z politykow go lepiej „obsluguje”, ten wygrywa wybory.
A co z tego beda mieli wyborcy? Beda musieli wypic piwo, ktorego sobie sami nawarzyli (tak jak Brytyjczycy BREXIT). I to jest sprawiedliwe w demokracji. Zal tylko madrej mniejszosci 🙁
@mfizyk
4 czerwca 2026 9:30
Nie trzeba niczego wymuszać, jak kiedyś KK wymuszał posłuszeństwo. Wystarczy, by wybrany na „wodza” nie wstępował od razu na tron najmądrzejszego (zaczęło się niestety od Wałęsy), jak obecnie (nie)pełniący obowiązki prezydenta. Transparentność państwa dzisiaj, to portal rządowy, na którym są wszystkie jego projekty w każdej fazie i możliwość zgłaszania własnych z publicznym forum dyskusyjnym. Bo lepiej podyskutować dwa lata i mieć stabilne prawo niż …
Oczywiście do tego trzeba mieć odwagę, którą Polacy grzeszą jedynie w literaturze hura patriotycznej. Ledwo udało im się wypaść spod „opieki” jednego wielkiego brata, a natychmiast oddali się w opiekę „duchową” Watykanowi i cielesną USA. Bo dla każdego rządu najwygodniej jest czekać na „rozwój sytuacji”, deklarując w tzw. międzyczasie kolejne podwyżki dla siebie i swoich.
Na tej równi pochyłej mamy jeszcze dwa, trzy lata czasu, powiedział prof. Grzegorz Kołodko u Przemysława Szubartowicza.
To już należy zacząć odliczać
W 70 krajach na świecie jest obchodzona dzisiaj uroczystość BOŻEGO CIAŁA. W 20 krajach to dzień wolny (według AI).
Procesja BOŻEGO CIAŁA zgromadziła w Myszyńcu (diecezja łomżyńska) miejscową ludność. „Bez Boga ani do proga” powiedział w homilii kapłan.
Niezwykle kolorową uroczystość transmitowała Telewizja Polska.
Na zakończenie odśpiewano hymn dziękczynny „Te Deum”
Dla kinomanów tutejszych
Polecam Bugonię z Emmą Stone.
Czas zakończyć eksperyment, który nie wyszedł.
@ls42
4 czerwca 2026
11:58
No, to juz odliczam twoj czas: 1,2,3,4,5,6,7,8,….
@mfizyk
Żebyś się tylko nie przeliczył
@ Marcin
Warto było by powrócić do tematu drug discovery, oraz obiecywanego przełomu przez Google , IBM etc stosując komputery kwantowe.
Jakiś czas temu Google ogłosił quantum superiority, że już już natychmiast aplikacja modelowania skomplikowanych molekuł jest w zasięgu.
…
Przy okazji głębszego zastanowienia, wyszło mi, że komputer kwantowy w takim zastosowaniu, to zwykła ściema. Podobnie zresztą jak kolonia Muska na Marsie!
Mebufotenin (5-MeO-DMT) cannot yet be modeled with absolute electronic accuracy on a quantum computer due to the physical limitations of current quantum hardware and the sheer complexity of the molecule.While quantum computers are inherently designed to simulate quantum mechanics, today’s devices are still in the Noisy Intermediate-Scale Quantum (NISQ) or very early error-corrected eras. They lack the capacity to handle a molecule of this size.
Gdy rozszerzymy pytanie, pozostaje bardzo mglista perspektywa sukcesu.
Klasyczne komputery radzą sobie z modelowaniem dużo lepiej.
Qba
4 czerwca 2026 5:30
Znaczy to wiara (której Ci nie potrzeba) do istnienia państwa niezbędna? Bo jakże tu sie identyfikować z czymś w co człowiek nie wierzy? Myślę wiekszość Nadwiślan to praktykowała.
Moim zdaniem słyszysz, że dzwony biją, ale w którym z kościołów nie wiesz. Państwo tak długo dobrze sie ma, jak długo populus WIERZY w ideję. U nas wierzono w fairness i hard work, w DK wierzono „man skal yde før man kan nyde” (żeby korzystać należy się przyłożyć”), w Niemczech „Ordnung muss sein!”, w Rosji, zgodnie z tym co wiem, w to, że kto w morę bije, ten ma do tego prawo.
Państwo, to albo Instytucja, albo Sztandar. Sztandary wymagają chorążych. Byle kto Sztandaru nie udźwignie. Gdy tych zabraknie Sztandar zamienia się w Istytutucję, którą każda zbieranina byle szmondraków może administrować. Jak to z moich życiowych doświadczeń wynika, wszędzie wcześniej czy później tak się dzieje. Pod Sztandarem ludzie do poświęceń gotowi, we władaniu Instytucji gotowi do niezadowolenia. Gdy Instytucja zastępuje Sztandar, poszczególne grupy obywateli własne Sztandary podnoszą. Sapiącemu przekonanie o słuszności czegoś do egzystencji niezbędne (inaczej nie byłby Sapiącym), sama pazerność nie wystarczy.
Maja w finale!
Wielki sukces polskiej tenisistki!
@Calvin Hobbs
4 czerwca 2026 19:10
„Brzuchowcem” jesteś, wiedzieć nie chcesz, wiara Tobie wystarczy. Takie wychowanie praktykują wszystkie religie i oparte na nich społeczeństwa. Również większość państw. Twierdzę, że ludzie chcą wiedzieć i z tą wiedzą pójdą (w razie potrzeby) walczyć o swoje państwo. Świadomie walczyć. Ale tę wiedzę państwo musi najpierw udostępnić. A im badziej szef jest przekonany o swej wyjątkowej mądrości, tym mniej dzieli się nią z poddanymi. Im musi wystarczyć wiara w nieomylność szefa, bo gdy coś się nie uda, to przecież nie jego wina. A w mojej filozofii szef jest zawsze winien. Dlatego powinien dzielić się wiedzą i zamiarami z podwładnymi. Razem rozwiązanie będzie lepsze. Człowiek odpowiedzialny tylko za siebie, może szaleć. Im większa grupa, za którą jest odpowiedzialny, tym mniej miesca na szaleństwa.
„W 70 krajach na świecie jest obchodzona dzisiaj uroczystość BOŻEGO CIAŁA. ”
…………..
Czyli czego ? Co na to AI ?
Ludzi raczej nie należy pytać .. zwłaszcza tych pytających AI o co sie tylko da , w nadziei , ze sie wreszcie dowiedzą .. czegokolwiek .
ls42
4 czerwca 2026
13:14
” W 70 krajach na świecie jest obchodzona dzisiaj uroczystość BOŻEGO CIAŁA. ”
Czy członkowie TPPR-u chodzili w procesji BOŻEGO CIAŁA ?
A dlaczego mieliby nie chodzić? A nawet nosić czerwone feretrony? 😎
Piotr II
4 CZERWCA 2026
20:48
Grzegorz Fitelberg, z rodziny żydowskiej (wszyscy wymordowani w Zagładzie) ochrzcił się i był praktykującym katolikiem. Któregoś dnia , gdy był na ulicy z zastępcą swoim lub członkami orkiestry, z naprzeciwka wyszedł ksiądz. Już nie pamiętam czy z Hostia czy to było boże ciało. Fitelberg przyklęknął, ale jego koledzy schowali się dalej. Po przejściu księdza, Fitelberg spokojnie:
A panowie Żydzi?
Inna historia
Nazajutrz 5 marca 1953 przed próba orkiestry Fitelberg poprosił , aby wszyscy wstali
Proszę o minutę ciszy
Wczoraj zmarł wielki człowiek (mój przyjaciel) ….chwila ciszy… Siergiej Prokofiev.
Wszyscy myśleli , że to miało być na cześć Stalina. Zdechł tego samego dnia
ls42
4 CZERWCA 2026
13:14
Już kiedyś pisałem. W Bielsko białej zrobiono uliczną ankietę, pytając co się święci Boże Ciało Opowiadali o ołtarzykach, procesjach, kwiatach. Jedynã dobrą odpowiedź dał ojciec mojej przyjaciółki. Pastor Luterańsko augsburski
PAK4 napisał kiedyś, że na pytanie , co to jest Trójca święta , odpowiadano nawet Maryja Józef i Dzieciątko Jezus
Dobrze , że nie pytano o Filioque (po łac: i z Syna) , transsubstantacji i eschatologii chrześcijańskiej
Ahasverus
Kiedy słyszę „Boże Ciało”, to od razu widzę „włoskich uczonych”, którzy (jak patolodzy z Białegostoku w hostii z Sokółki) wykryli ludzki mięsień sercowy pochodzący z hostii z Lanciano, drugiego obok Bolseny (i wcześniejszego) miejsca cudu eucharystycznego, którego prowokatorem był za każdym razem duchowny (kapłan albo mnich) wątpiący w transsubstancjację 😎
W tym Lanciano przechowywano też pięć skrzepłych grudek świętej krwi (grupy AB), z których każda z osobna ważyła tyle samo, co wszystkich pięć razem 😎
Gwoli uzupełnienia wydarzeń w Paryżu w turnieju Roland Garros
Wczoraj odbyły się ćwierćfinałowe mecze kobiet na turnieju w Paryżu. Polka Maja Chwalińska wygrała z Rosjanką Anną Kalinskają. W drugiej parze Białorusinka Aryna Sabalenka była zdecydowaną faworytką w pojedynku z Rosjanką Dianą Sznajder. Mecz przebiegał pod dyktando Sabalenki od dawna zajmującej pierwsze miejsce w rankingu tenisistek, jednak w drugim secie coś się posypało i Aryna przegrała, a w trzecim secie poniosła klęskę przegrywając do zera, co było sensacją, tym bardziej, że przesłanek ku temu nie było żadnych poza stresem, ale to jej się nie przytrafiało. I tak przeciwniczką Polki w dzisiejszym półfinale została Rosjanka Diana Sznajder. Nie znałem tej zawodniczki, ale została tak przedstawiona przez polskiego sprawozdawcę przed meczem z Sabalenką: „jej ojcem jest Rosjanin posiadający korzenie niemiecko-żydowskie, a zawodniczka studiuje w USA”.
Po zwycięstwie z Aryną Sabalenką, tenisistka Diana Sznajder stała się powszechnie rozpoznawalna i wysoko oceniano jej zalety, waleczność, leworęczność, siłę uderzenia i sposób poruszania się po korcie. Jednym słowem Maja Chwalińska miała się kogo obawiać.
W dzisiejszym półfinale Wielkiego Szlema w Paryżu Polka i Rosjanka stoczyły porywający pojedynek. W pierwszym secie były przełamania, a wynik został rozstrzygnięty w tie-breaku na korzyść Mai Chwalińskiej chociaż Diana Sznajder prowadziła z przełamaniem.
W drugim secie walka nie ustawała, a zawodniczki dawały z siebie wszystko, a nawet więcej. Z radością przyjąłem zwycięstwo Polki, doceniając zarazem jakość gry Rosjanki. Po spotkaniu obie zawodniczki podały sobie ręce, ściskając się serdecznie. To postawa sportowa i elegancka. Publiczność była zachwycona i długo oklaskiwała zawodniczki.
Boże ciało to święto Eucharystii
Markot znasz historię krwi w San Gennaro w Neapolu?
Dwa razy do roku się zamienia w płynną krew . Badanie przeprowadzone przez CICAP (Włoski Komitet ds. Zjawisk Paranormalnych) w latach 80. XX wieku wykazało, że zjawisko to można przypisać tiksotropii, zjawisku fizycznemu polegającemu na tym, że niektóre substancje w stanie stałym stają się bardziej płynne pod wpływem naprężeń mechanicznych. Fiolka z krwią świętego Januarego jest rzeczywiście obracana i oscylowana przez biskupa podczas celebracji.
O tym mięśniu sercowym prążkowanym słyszałem i o patho badaniach. Zawsze mnie porusza naukowe udowadnianie religii. Lourdes też na tym samym ringu
Ale jeżeli to komuś dobrze robi…
Przyjaciółka bezpłodna , adopcja w Korei była już prawie zaklepana, tydzień po wizycie w Lourdes zaszła w ciążę. I wcale nie za sprawą Saint Esprit 🙂
Is
Lepiej piszesz nie dziennikarzyny z Gazetą.pl.
Francuzi są zachwyceni postawą, przyjemna naturalna uroda osobista, skromnością i inteligencją tej dziewczyna. To lepsze niż monotonne bum bum bum
Nawet ja obejrzałem drugi set, co mi się nie zdarza
https://www.youtube.com/watch?v=6ENzV125lWc
Bugonia jw. powodzenia
musiałabyś zatrzymać Świat
w zgodzie z sama sobą, sumieniu wypstryczyć baterię,
żądl, a przyszłym razom przy dryfującej wiek cały arce
odwróć wzrok
dziękuję za dziś R.S.
dziś mija 6 ty dzień od pierwszego z 8 cyklów chemioterapii
chłoniaka śródpiersia typu B nieziarniczego
z naciekami na przełyk utrudniającymi mowę,
wywołującymi wymioty i meczący kaszel,
mojego 22 letniego Syna
za głośno sie Nim chwaliłam
jego pracowitością
obejrzeliśmy „Bugonię” we dwoje
poruszył mnie zupełnie odpuszczony temat
dbałości Tedda o upierzenie…
Boha,
wytrwalosci … trzymajcie sie dzielnie
R.S.
Qba
4 czerwca 2026 19:49
Masz ansę do KK i za przeproszeniem bzdury pleciesz. Religia nie Kościół i Kościół nie religia. Religia to zbiór zasad, zakazów i nakazów. Wierzący przyjmują ten zbiór to be self-evident. Kościół to instytucja, która sobie administrację tychże przywłaszcza. Nie ma wiedzy bez wiary w prawdziwość tego co się „wie”. Ludziom wiedza przychodzi na zasadzie byt określa świadomość. Większości byt mizerny i świadomość takaż. Stąd lizanie ropuch popularne, jaka by tam „ropucha” pod ręką nie była – manifest komunistyczny, Bible, Talmud, US dollar, czy Szwajcarski Frank.
@Calvin Hobbs
5 czerwca 2026 6:20
Nie neguję indywidualnej potrzeby wierzenia. Zakładam, że jest ona statystycznie powszechna i ma stosowne znaczenie psychiczne . Inaczej ewolucja by się jej raczej dawno pozbyła. Ponieważ jednak zachowania indywidualne skutkują innym zachowaniem grupowym, podobnie jest z wiarą. Powstają religie, na ogół bardzo odległe od wierzeń indywidualnych. Te religie, niezależnie od pierwotnych motywów, zawsze stają się typowymi przedsiębiorstwami z systemami sprzedaży, agencjami reklamowymi i komiwojażerami. Oczywiście tylko niektórym udaje się opanować znaczący rynek, a walka o monopol nie ustaje. Ponieważ religie nie uznają granic państwowych, trudno działanie ich uregulować prawnie. Jest to więc permanentna wojna światowa o (często) bardzo krwawym przebiegu, do której nawet ONZ boi się mieszać. Po prostu brak jest stosownych regulacji prawnych, bo jakże człowiek mógłby się mieszać w sprawy boskie.
Jedynym indywidualnie pozytywnym oddziaływaniem religii, jako wspólnej wiary, jest nauka wytrwałości, poprzez uparte, codzienne powtarzanie tych samych rytuałów. Praktyka pokazuje, że jest ona w życiu przydatna do osiągania odległych celów, np. stania się bogatym. A to jest motyw wystarczający, by religie miały się dobrze.
Miałem przyjaciela. Pod względem wiary był moim przeciwieństwem. Nie był religijny ale głęboko wierzył. Nie wiem w co/kogo, bo nigdy o tym nie rozmawialiśmy. Szanowaliśmy wzajemnie stosunek do wiary i obaj korzystaliśmy z pozytywów strony przeciwnej. I nie szydziliśmy z negatywów. Niestety, przyjaciel zawiódł mnie i umarł.
Bohatyrowiczowa
5 CZERWCA 2026
0:55
Et merde, merde, merde
Mogę się tylko domyślać, czym to jest dla ciebie.
Odwagi dla wszystkich u Ciebie. Szczerze i osobiście.
Bohatyrowiczowa
Przykra sprawa, ale przynajmniej jest już diagnoza i pierwsze działania terapeutyczne, a więc jeden stres czekania w niepewności mniej. Leczenie I linii może już przynieść bardzo dobre rezultaty i tego się trzymajcie.
@R.S.
Paul Joseph Goebbels (* 29. Oktober 1897 in Rheydt; † 1. Mai 1945 in Berlin) war einer der einflussreichsten Politiker in der Zeit des Nationalsozialismus und ein enger Vertrauter Adolf Hitlers. (Wikipedia)
@Bohatyrowiczowa
Nie wiem czy pomoze, ale zaciskam kciuki i zycze zdrowia.
Ahasverus
O tiksotropii i cudzie San Gennaro była już kiedyś mowa, może nie na tym blogu, ale coś sobie przypominam. Byłem nawet w tej bazylice, ale jakoś nie w porę…
Cud powtarzany jest trzy razy w roku: w sobotę przed pierwszą niedzielą maja (przeniesienie relikwii), 19 września (rocznica ścięcia świętego Januarego) i 16 grudnia (rocznica wybuchu Wezuwiusza 1631)
Kto by zechciał samemu się przekonać, bez kościelnej magii, na czym tiksotropia polega, może wziąć butelkę keczupu i mocno nią potrząsnąć 😎
Poza tym do dyspozycji są farby tzw. niekapiące, lakiery do paznokci, kleje, żele silikonowe, upłynnianie gleby ilastej przy pomocy wibracji etc.
Chcąc dać dobry przykład i zainspirować ciekawym pomysłem komentatorzy przedstawiają tu swoje spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość, a ta się zmienia i faluje. Trudno mieć do tych spojrzeń pretensje, że każdy widzi swoją przestrzeń inaczej, skoro nasze drogi na tym świecie się nie krzyżują i wyobrażenia o tym co się dzieje tu i tam żadnemu piszącemu nie szkodzą.
Czy ja mogę mieć do komentatora krytykującego moje spojrzenie złość, że ma zeza, albo nie widzi na odległość? Niektórzy tak mają, że robią z igły widły i zaraz z tymi widłami chcieliby się na adwersarza rzucić całkowicie bez potrzeby.
Lepiej zatem szarpnąć innego ciekawym pomysłem, chociażby jak pocałować żabę żeby ta zmieniła się w nadobną księżniczkę jak z bajki, albo napisać do rządu by ten się nie przemęczał i nie tworzył przepisów, których nie aprobuje prezydent. Opisując wady naszych przedstawicieli do niczego nie dojdziemy. Opisując ich sukcesy też możemy dostać palą po łbie, ale to tylko literacka przenośnia, nie przynosząca szkody naszej cielesności. Tak więc zachowajmy spokój i pogodę ducha, bo mogą przyjść gorsze czasy na które powinniśmy być przygotowani.
@PiotrII
Czy członkowie TPPR-u chodzili w procesji BOŻEGO CIAŁA ?
Nie wszyscy,ale chodzili.
Bowiem TPPR i Boże Ciało nie wykluczały się.
O ile pamiętam to nazwisko Göbbels było pisane przez O umlaut.
R.S.
Skąd to pamiętasz? Bo we wszystkich językach, a zwłaszcza po niemiecku zawsze pisane było Goebbels, ale wymawiane jak umlaut ö.
Pisanie „ze słuchu” Göbbels” bywa spotykane dość często, ale uważane jest za błąd ortograficzny.
…niestety w administracji mamy takiego, o podobnej fizjonomii, który jest współautorem projektu 2025.
A tu już przeskok do idei Jahr Null.
… polecam poraz n- ty The Man in the High Castle.
Jahr Null, to bodajże projekcja zero stunde.
Dyskusje co do szczegółów zostawiam historykom.
Markot,
Pamiętam z dzieciństwa , gdy uczyłem się niemieckiego.
Ale głowy nie dam.
Czy Pisownia umlatow została wypartą, z powodu braku maszyn do pisania?
Nie wiem czy w obecnej gramatyce istnieją podobnie jak ß
Język niemiecki mi odparował.
Uczone źródła podają
Linguistic Equivalence: In the German language, the digraph oe is phonetically identical to the umlaut ö. Because of this, contemporary newspapers or everyday citizens would occasionally print it as Göbbels as a shorthand variant.
Oczywiście, że umlauty istnieją i funkcjonują, a ß występuje nadal w języku niemieckim, ale poza Szwajcarią i Liechtensteinem, które w XX wieku zrezygnowały zastępując je ss
Zasada ostrego ß ( scharfes S albo Eszett) umieszcza je po długich samogłoskach dla wyrażenia bezdźwięcznego s np. Straße, beißen, grüßen, Fleiß.
Dźwięczne s czyta się jak nasze z. np. zusammen (cuzamen)
Po samogłoskach krótkich pisze się ss np. Fluss, Kuss, Tasse
Szwajcarzy to uprościli, za co jestem wdzięczny. Tylko trzeba uważać przy pisaniu pism urzędowych i ich sprawdzaniu przy pomocy aplikacji ortograficzno-gramatycznych, bo te są zazwyczaj niemieckie, uznają szwajcarską pisownię za błąd i poprawiają 🙄
R.S.
No widzisz, uczone źródła potwierdzają. Ale na pewno nie niemieckie.
z powodu braku maszyn do pisania?
Przecież klawiatura każdego komputera czy smartfona zawiera wszelkie umlauty i specjalne litery, to raczej w onegdajszej Polsce brakowało maszyn do pisania z niemiecką czcionką
Mój wnuk odkrył w rodzinnej piwnicy 15-kilową maszynę do pisania marki Remington po pradziadku i jest zafascynowany jej funkcjonowaniem. Bo od razu drukuje na papierze!
Markot,
Maszyna do pisania, to zabytek , nie dawaj dzieciakom do zabawy bo popsują.
A maszyna do szycia z napędem nożnym Singera , ho ho , to to majątek!
Lubiłem nawijać elektromagnesy:)
…. Tylko trzeba uważać przy pisaniu pism urzędowych i ich sprawdzaniu przy pomocy aplikacji ortograficzno-gramatycznych,…
ClaudeAI nagminnie produkuje mi dokumenty z pisownia brytyjska, mimo lokalizacji amarykanskiej.
Uparlo sie to to.
Czasem AI-je w modzie dzwiekowej, nawijaja po brytyjsku …
Czy u Was w Europie, macie jakies ogranicznia co do ilosci wymiany informacji -„tokens” z AI?
Chodzi mi o bezplatne subskrypcje.
A copilotowa w iPadzie, ma fajny amerykanski z chrypka 🙂
Nie mam pojęcia, nie używam.
Gdy zainstalowałem copilota mojemu kanadyjskiemu przyjacielowi, to po krótkiej sesji wymiany poglądów, copilot powiedział, że mu się tokens skończyły.
Trochę mnie to zdziwiło.
W przypadku ClaudeAI, to normalka, ale dostęp się regeneruje po kilku godzinach.
@R.S.
5 czerwca 2026
15:28
Uzywam AI w przegladarce OPERA. Ale tylko 3-4 razy na dzien. Wiec nie zauwazylem zadnych ograniczen.
Markot Twój wnuk, wykazał się zdolnościami obserwacyjnymi i wyjątkową umiejętnością syntezy.
Jeśli pociągnąć tok jego rozumowania to AI, jest taką maszyna, która się wypowiada bez udziału mózgu.
Mfizyk, a jak długie sesje?
…
„Moj” Copilot (bezinstalacyjny w Windows 11, ver 25H2 🙂 ) odpowiedzial : „Kort svar: du kan skriva väldigt långa frågor – och jag kan hantera dem utan problem.
Hur mycket kan jag ta emot åt gången?
Jag kan normalt bearbeta tiotusentals tokens i en enda interaktion, vilket motsvarar ungefär: 20 000–40 000 ord text
Flera sidor tekniska instruktioner. Långa artiklar, kodblock eller dokument. Det betyder att du i praktiken kan klistra in mycket långa texter, och jag kan fortfarande analysera, sammanfatta, översätta, resonera eller svara på frågor om dem.
Hur mycket kan jag själv skriva i ett svar?
Jag kan generera långa och detaljerade svar, men jag försöker hålla dem strukturerade och läsbara. Om du vill ha extremt långa svar (t.ex. 10 000 ord) kan jag dela upp dem i flera delar.”
Co przetlumaczone na polski znaczy „Nie mam zadnych ograniczen w ilosci slow. Jezeli chcesz extremalnie dlugie odpowiedzi moge podzielic na czesci” 🙂
pzdr Seleukos
Demografia, koszty pracy i konkurencja zagrażają polskiej gospodarce, powiedział ekonomista.
Nie trzeba uzasadniać. Liczby są porażające. Zawiera się o kilkaset tysięcy małżeństw mniej niż jeszcze kilkanaście lat temu, a badania wykazały, że 90 procent kobiet chce mieć dzieci.
Znacznie mniej z pewnością liczy na polityków. Żołnierze też mają inne obowiązki.
Ceny energii w kraju rosną. Dopiero teraz pojawiają się uwagi jak wielkim błędem było zaniechanie budowy elektrowni atomowej w Żarnowcu.
Konkurencja to już kamień u szyi. Czy da się przetrwać w takich warunkach?
Tu już powinni wypowiedzieć się specjaliści. Zamiast błądzić po średniowieczu
Wróciłem z mojej codziennej przebieżki (dziś 8,3 km) i widząc liczne cichutkie samochody elektryczne z rejestracją AI zastanawiam się, czy one nie są już brane przez obcych za pojazdy samosterujące?
Na razie AI oznacza jeszcze, że pochodzą z wypożyczalni zarejestrowanej w kantonie Appenzell Innerhoden, ale jak tak dalej pójdzie z tą nową technologią… 🙄
@Markot,
w Europie chyba tylko u Niemcow i w Anglii sa auta bez kierowcow (Level4) na drogach publicznych (niektorych). W innych krajach jezdza tylko z „kierowca bezpieczenstwa” 🙂 dla testowania.
Pzdr S
Zawiera się o kilkaset tysięcy małżeństw mniej niż jeszcze kilkanaście lat temu
W Polsce? 😯
W rekordowym roku 1976 zawarto w Polsce ponad 330 tys. małżeństw.
Kilkanaście lat temu (2010) zawarto 228,3 tys. małżeństw.
W 2025 – 133 tys.
Zatem spadek wyniósł mniej niż sto tysięcy (95,3)
Gdzie ten „ekonomista” widzi spadek o kilkaset tysięcy?
To są konsekwencje sytuacji demograficznej, do przewidzenia od lat.
W latach 70. żenił się powojenny wyż z lat 50. Kolejne fale wyżowe były coraz słabsze i teraz jest jak jest.
Jak się w końcu zalegalizuje małżeństwa nieheternormatywne, to będzie szansa na poprawę tej statystyki 😎
@Seleuk
A wiesz, czy są jakoś oznaczane dla reszty uczestników ruchu?
Bo u nas to wiadomo: AI (Aus Indien albo Arab Inside) nawet jak mają motor spalinowy 😉
@Markot,
ja jeszcze nie widzialem auta Level4 i Level3 wogole. Tylko czytalem. Przypuszczam ze jest jakies oznaczenie i to bardzo widoczne dla innych uzytkownikow, ale nie wiem. Jakas spec duza tablica dachowa i pewnie spec tablica rejestracyjna, tak przypuszczam.
Pzdr S
zezem
5 czerwca 2026
13:25
” Nie wszyscy,ale chodzili.
Bowiem TPPR i Boże Ciało nie wykluczały się.”
Miałem nadzieję na odpowiedź z tzw. „pierwszej ręki” 🙂
Pan redaktor Adam Szostkiewicz w swoim ostatnim wpisie popelnia blad. Polska potrzebuje na wschodzie wiecej przyjaznych panstw. Nie mozna wiazac polskich opcji tylko z jednym panstwem Ukraina. Kto wie jakie beda losy tego rozdartego wojna obszaru …
markot
5 czerwca 2026
19:24
Jesli nie bedzie wypadkow drogowych zmniejszy sie ilosc organow do przeszczepiania.
ahasverus
4 czerwca 2026
23:33
Lourdes zostawiaja laski ale protez nie.
Sławo
Jeżeli im zęby wyrosną po przepłukaniu gęby źródlaną wodą , to protezy też mogliby zawiesić ex voto Jakąś złotą koronę . Nié koronka do NMP.
Można się śmiać ze wszystkiego , ale nie z każdym.
RS
Mam starego złoconego Singera Prześlę zdjęcie
Oddam w dobre ręce
ahasverus
4 czerwca 2026
21:29
” Grzegorz Fitelberg, z rodziny żydowskiej (wszyscy wymordowani w Zagładzie) ochrzcił się i był praktykującym katolikiem.”
Podobno był gorliwym katolikiem.
Dość charakterystyczne dla neofitów. Jak określają niektórzy „przejął się rolą”.
Spojrzenie na konwersję religijną zmienia się i dziś są duchowni którzy głoszą że chrześcijaństwo i judaizm to nie są dwie religie obce, inne. I dialog między nimi to nie dialog międzyreligijny ale ekumena.
„…………. a badania wykazały, że 90 procent kobiet chce mieć dzieci.”
To świetny wynik !…..tylko….. co myśli o tym 10 % chłopów ?
ahasverus
5 czerwca 2026
21:35
Ja sie nie smieje z religi tylko z emocji religijnych.
@markot
Telewizja jest mniej dokładna niż rządowa statystyka, ale przecież chodzi o skalę i tendencje, a te pokazują ruch wsteczny i brak nadziei na zmiany.
Dlatego częściej rysują się niekorzystne trendy i obawy o przyszłość.
Niekiedy odwołujemy się do instancji wyższych, ale to działa wyjątkowo i dotyczy szczęśliwych wybrańców losu.
Zatem pozostaje tylko szansa na sukces.
Od wczoraj w Opolu trwa festiwal polskiej piosenki. Poza konkursami występują topowi artyści. Przed chwilą zakończył się występ Justyny Steczkowskiej. Porwała widownię i telewidzów. Została nagrodzona za 30 lat występów na scenie. Śpiewa, gra na skrzypcach, pisze piosenki i projektuje modę. Artystka uniwersalna
Calvin,
Dzisiaj sockeye Copper River salmon fillet w Costco $19.99 per pound.
Costco ma najlepsze ceny. Za kilka dni ceny zejda w dół. Migracja jest tylko 5 tygodni w roku.
Znajomy rybak mowi, ze wedzenie Copper River salmon tylko psuje smak.
W Costco widzialam rainbow trout. Wędzony.
Jak czyscic lososia.
Nic sie nie marnuje
https://youtu.be/DUoU4B3NYPg?si=LLERUrZnj8ErO6kX
@R.S.
5 czerwca 2026
18:13
Jedno pytanie i koniec. Bo z AI nie dyskutuje.
Powrot z polowow
Ling cod
China rockfish
I wielu chetnych do konsumpcji
https://youtu.be/epTC-NysLdI?si=OcqNzCVXb-gJnnq7
@Slawomirski
5 czerwca 2026
21:14
Polska potrzebuje na wschodzie wiecej przyjaznych panstw.
Japonie np. zdecydowanie. Bo chyba nie roSSje i Chiny. Ci pierwsi chca nas oficjalnie polityczniec podporzadkowac. A ci drudzy najpierw gospodarczo a pozniej politycznie 🙁
Salmon plyna przez zalana droge
https://youtu.be/n_j2KkF9teE?si=TlzwrqdWEVIuvXnO
Coś dla prof. Hartmana:
Naukowcy z Uniwersytetu Columbia zmodyfikowali DNA wczesnych embrionów ludzkich z niespotykaną dotąd precyzją – osiągnięcie to może otworzyć drogę do tworzenia dzieci o określonych cechach.
Perspektywa ta od lat budzi kontrowersje. Z jednej strony technologia ta może pewnego dnia umożliwić rodzicom bezpieczną naprawę mutacji powodujących choroby w embrionach. Z drugiej jednak strony może być również wykorzystywana do selekcjonowania pożądanych cech – praktyki, którą niektórzy etycy uznają za nic innego jak eugenikę.
Dieter Egli, genetyk z Uniwersytetu Columbia, który kierował badaniami, wezwał do publicznej dyskusji na temat zalet i wad modyfikacji DNA embrionów. „Jako naukowiec możesz dostarczyć dane do dyskusji, ale na tym zasadniczo kończysz i pozwalasz innym przejąć inicjatywę” – powiedział.
Dzięki nowszej technologii zwanej edycją zasad dr Egli i jego współpracownicy byli w stanie skrupulatnie zastąpić poszczególne litery genetyczne w sekwencjach DNA bez powodowania uszkodzeń często obserwowanych w przypadku wcześniejszej formy edycji genów.
(NYT)
Piotr II
5 czerwca 2026
21:54
Biorąc pod uwagę samą naturę , wystarczy.
Piotr II
5 czerwca 2026
20:59
Powiem dalej. Miałem kolegę, ateistę. Chodził w pewnym okresie często do kościoła.
Chyba nie przypuszczasz dlaczego. A może jednak?
„Powiem dalej. Miałem kolegę, ateistę. ”
……………
” Ten mój ” przechodząc przed kościołem tnww , zawsze zdejmował czapkę ..
The last injection .. of l…..zol (?)
Z pamie,ci dlatego być’ może nie dokładnie ..
…………..
„- Co pan robi w życiu ?
– Szukam pozytywnych wartości ..
– Co to znaczy ?
– Nic nie znaczy , tak sobie tylko powiedziałem ..
– To po co mówić , kiedy nic nie znaczy ?
– Przecież jesteśmy tu dla przyjemności ..
– Ach tak prawda , zapomniałam .. ”
https://www.youtube.com/watch?v=77Jyec9kwx0&list=RD77Jyec9kwx0&start_radio=1
mfizyk
6 czerwca 2026
0:34
Ci pierwsi chca nas oficjalnie polityczniec podporzadkowac. A ci drudzy najpierw gospodarczo a pozniej politycznie
🙂
Trzech urzędników państwowych, Niemiec, Amerykanin i Francuz , na spacerze, spotkało gościa z brodą i długimi włosami. Łagodne spojrzenie
Jeden z urzędników mówi
-Wygląda pan na Jezusa
– Bo ja jestem, Jezusem. Udowodnię wam to uzdrawiając was od chorób
Niemiec: strasznie mnie bolą plecy. Nie dm rady się schylić od tygodni
Jezus dotknął delikatnie pleców Niemca. Ten z błogim uśmiechem mówi: Jezus Maria , nie mnie nie boli. A to już od lat cierpiałem.
Amerykanin : strasznie bolą mnie kolana, a operacja droga i niepewna.
Jezus schylił się, dotknął kolan Yankees
Jesus christ ! Nic mnie nie boli, mogę biegać
Jezus zbliża się do francuza: a tobie , mój synu, co mogę ci zrobić?
Ten z przestrachem w oczach o panikując krzyczy:
Nie dotykaj mnie. Jestem na zwolnieniu chorobowym od dwóch lat! Nie dotykaj mnie !
W jednej z kieszonek
Rozległ się dzwonek –
To sztuczny skowronek
Rozpoczął mój dzionek.
Jem sztuczne śniadanko,
Wkładam sztuczne ubranko
I pędzę produkować gadżety
Do sztucznej podniety,
Bośmy naturalni inteligenci
I tylko sztuczność nas nęci.
zezem
6 czerwca 2026
8:53
” Powiem dalej. Miałem kolegę, ateistę. Chodził w pewnym okresie często do kościoła.
Chyba nie przypuszczasz dlaczego. A może jednak? ”
Hmm…być może po to aby się upewnić że dobrze ” obrał ” światopogląd. 🙂
@zezem, @Piotr II,
w okresie stanu wojennego, wczesniej i pozniej, jedni ateisci chodzili sluchac opozycyjnych wobec ‚systemu’ kazan a inni by na nich i tych kaznodziejow (laickich i duchownych) kablowac.
O to chodzi? 😉
act
6 czerwca 2026
23:21
” O to chodzi? ”
To też mógł być powód….i wiele innych, a nawet „z przyzwyczajenia”.
Piotr II,
na wszelki wypadek… 😉
czyli Pascal’s Wager…
No i mamy problem:
„Znam twoje czyny, że ani zimny nie jesteś, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z moich ust”.
Dyskusja nad zagadnieniem uczestnictwa nominalnych członków TPPR w procesji Bożego Ciała to prawdziwy surrealizm albo kabaret zwłaszcza w odniesieniu do polskiej czyli ludowej pobożności fasadowej i równie fasadowego czy koniunkturalnego zaangażowania ideologicznego poza kościołem.
Pomijając synkretyzm wierzeń Polaków chodzi przecież o sporadyczne praktyki religijne z przyzwyczajenia, tradycji, braku asertywności, typowy katolicyzm bezobjawowy, myślenie magiczne, bez związku z doktryną religijną.
W Polsce bez znaczka w klapie jesteś nikim. Jeżeli ktoś jest kimś bez znaczka w klapie, to się nie liczy, bo na pewno oszukuje. Tak jest prościej. Marnie ale stabilnie. A teraz Polska jest na właściwej drodze, bo rośnie liczba miliarderów. I Polska będzie należeć do „wolnego” świata. Demokracja, to wymysł lewactwa, wszak w Biblii nie występuje.
@act, @PiotrII
Były to czasy późnego Gomułki. I nie chodziło o „kapowanie”. Przyczyna była prozaiczna: na mszy były także b. ładne dziewczyny. :–))
Po TPPR czas na TOPR. ;–)
@zezem
Podałeś jeden z najsilniejszych motywów, dla obu płci 😀
W latach 70. w jednej z parafii w Kotlinie Kłodzkiej i jednocześnie znanym kurorcie wzrosła gwałtownie żeńska frekwencja na mszach odprawianych przez jednego z dwóch nowych wikarych, a drugi nie przyciągał prawie nikogo. Zarówno kuracjuszki i turystki jak i lokalne mniej lub bardziej samotne kobiety chciały słuchać kazań przystojnego niemal jak Connery i na dodatek inteligentnego i obytego w świecie księdza, który znał także języki obce. Zaczęły się też plotki o romansach rozsiewane przez zawistników. Zaniepokojony proboszcz interweniował u biskupa, który wysłał młodego czarusia na dalsze kursy do zaprzyjaźnionej diecezji w Niemczech. Wikary poczuł się tam bardzo dobrze, znalazł partnerkę, porzucił sutannę i założył rodzinę. Do Polski już nie wrócił.
A pobożność w polskiej parafii? Wróciła do normy czyli tłumów tylko na pasterce, rezurekcji i… procesji Bożego Ciała.
@markot
Miałem onegdaj b. sympatycznego sąsiada. 3 córki. Wcześnjej nosił sutannę.
W mojej rodzine był także ksiądz. Gdy zmarł ,a było to dawno temu, na
pogrzebie pojawiły się dwie jego już dorosłe latorośle.
…
Albowiem, jak nas ucza historie zaslyszane lub domniemane, ksiadz nie dlatego nosi aby uzywac… ale na wszelki wypade nosik, pzdr(owka) S
…
Od kiedy biore udzial w pisywaniu na blogach Polityki, od czasu jak Jacek Kowalczyk zrezygnowal z prowadzenia blogu LA, sprawa ta/ pytanie ciagle wyplywa, z duza regularnoscia. Widocznie gleboko nurtuje uczestnikow 😀
Jak czlowiek uczciwy moze wspierac organizacje o charakterze wybitnie mafijnym? Brac udzial w obchodach??? Czego? Wspierac datkami… Argumentowac o potrzebie… I cala masa podobnych… Hmmm… Seleuk
Brawo finalistki!
Nie był to wielki tenis, co nie może dziwić przy dysproporcji fizycznych warunków, ale też liczbie spotkań i godzin spędzonych na korcie. Po czterech dwustronnych przelamaniach Polka pierwsza objęła prowadzenie i było trzy do dwóch w setach na korzyść Mai Chwalińskiej. Zabrakło niewiele, jednak Mirra Andrejewa wyrównała na 3:3 i nie oddała prowadzenia do końca meczu.
Na deser mieliśmy dekoracje Polki i Rosjanki oraz pełne życzliwości i szacunku wypowiedzi tenisistek wywołujące aplauz i gromkie brawa publiczności wypełniającej arenę French Open w Paryżu. Piękne to widowisko już za nami, a teraz finałowe spotkanie mężczyzn. Rosjanin Zverev obywatel Niemiec zagra z topowym Włochem Cobollim. Tym razem temu kto wygra odegrają hymn kraju, który reprezentuje.
Mirra Andrejewa nawet rosyjskiej flagi nie mogła rozwinąć
Mniej modlitwy, a więcej zbliżeń i rozmów z sąsiadami, powiedział dzisiaj w czasie porannej mszy świętej ksiądz do szczelnie wypełniających kościół wiernych.
Na tym etapie ewolucji, gdy jedynym towarzyszem człowieka bywa AI, to jest dobre przesłanie. Widziałem ludzi odświętnie ubranych i wspólnie modlących się. Muzyka organowa i pieśni religijne dopełniały niedzielną uroczystość.
Zabytkowy kościół został odnowiony z pomocą środków finansowych UE. Zbierano pieniądze na dalsze cele inwestycyjne. Ludzie dawali niewielkie kwoty pieniędzy
Markot
Catholicisme asymptomatique.
Doskonale. Sprzedam kiedyś jako moje
„Mniej modlitwy, a więcej zbliżeń”.
Chciałoby się rzec: Czerepach, geniusz jesteście … ale przecież wielu wiernych, od dawien dawna, zamiast modlitwy preferuje udane zbliżenia z sąsiadkami względnie z sąsiadami.
Co do ludzkich kontaktów,
To znamy przykłady liczne,
Jak różnie sferę prywatną
Traktujemy od publicznej.
seleuk|os|
7 czerwca 2026
10:19
Sa madrzy ateisci ale tez fanatycy antyreligini czyli durni ateisci. Madrzy pozostawiaja wolny wybor w sprawie wiary. Durni wymuszaj jedyny sluszny ich zdaniem stosunek do religi. Durnota cechowala czasy PRL.
zezem
7 czerwca 2026
6:53
Czy ktos jeszcze w Polsce slucha radzieckie piosenki?
mfizyk
6 czerwca 2026
0:34
Jest duzo panstw na wschod od rzeki Bug z ktorymi Polska powinna miec wspolne interesy.
markot
7 czerwca 2026
2:03
” Dyskusja nad zagadnieniem uczestnictwa nominalnych członków TPPR w procesji Bożego Ciała to prawdziwy surrealizm albo kabaret zwłaszcza w odniesieniu do polskiej czyli ludowej pobożności fasadowej i równie fasadowego czy koniunkturalnego zaangażowania ideologicznego poza kościołem.”
Zgadza się, o to chodziło…i patrz , załapało 🙂