Izraelski żołnierz zniszczył figurę Jezusa. Szokujące zdjęcie stało się wiralem
Stało się coś bardzo złego. Przeprosiny i oburzenie nie wystarczą, trudno będzie zmyć tę hańbę.
Palestyński dziennikarz Younis Tirawi opublikował zdjęcie izraelskiego żołnierza rozbijającego wielkim młotem głowę posągu Jezusa w południowym Libanie. Do tej pory wyświetliło je ponad 9,5 mln osób. W ciągu doby zdjęcie stało się wiralem, reakcje płyną z całego świata. Głos zabrał nawet premier Beniamin Netanjahu, armia wszczęła śledztwo, a ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee wezwał do szybkiego ukarania sprawców. Stało się coś bardzo złego.
Chrześcijańska wioska Debl leży kilka kilometrów od granicy z Izraelem. Po wybuchu wojny z Hezbollahem, który dołączył do walk 2 marca, zarządzono tu nakaz ewakuacji. Wioska jest teraz pod kontrolą izraelskich wojsk. Od piątku obowiązuje dziesięciodniowe zawieszenie broni, ale nie jest pewne, czy się utrzyma, zwłaszcza jeśli nie dojdzie do porozumienia z Iranem.
Zdjęcie jest haniebne, oburzające, nie do przyjęcia. Nie dziwią surowe reakcje izraelskich polityków. W nocnym komunikacie armia wyjaśniła, że traktuje ten przypadek z „najwyższą surowością”. Wojsko zobowiązało się „pomóc społeczności” i umieścić posąg na miejscu. Jak dodaje, „nie ma zamiaru niszczyć infrastruktury cywilnej, w tym budynków religijnych czy symboli religijnych”.
Izraelski minister spraw zagranicznych Gideon Saar mówi o „poważnym i haniebnym czynie”, za który „wszystkich przeprasza”, zwłaszcza chrześcijan. Wyraził też przekonanie, że „zostaną podjęte niezbędne, surowe środki przeciwko temu, kto dopuścił się tego czynu, stojącego w całkowitej sprzeczności z naszymi wartościami. Izrael szanuje różne religie i święte symbole, promuje tolerancję i szacunek między wyznaniami”.
W podobnym duchu wypowiedział się „oszołomiony i zasmucony” Netanjahu. Jak dodał, „Izrael ceni i podtrzymuje żydowskie wartości tolerancji i wzajemnego szacunku między Żydami a wyznawcami wszystkich innych wyznań”.
Sprawę skomentował też szef MSZ Radosław Sikorski. „Dobrze, że minister Saar szybko przeprosił, było za co. Należy ukarać tego żołnierza, ale i wyciągnąć wnioski wobec sposobu, w jaki są formowani” – napisał na X. „Żołnierze IDF sami przyznają się do zbrodni wojennych. Zabijali nie tylko cywilnych Palestyńczyków, ale nawet własnych zakładników” – dodał.
Włoski minister spraw zagranicznych Antonio Tajani też chwali Saara za reakcję. „To brutalny atak na chrześcijan, którzy na Bliskim Wschodzie działają jako agenci pokoju. To niedopuszczalny incydent, który, mamy nadzieję, nigdy się nie powtórzy” – napisał na X.
Marjorie Taylor Greene, była kongresmenka Partii Republikańskiej, podsumowała na X: „Nasz największy sojusznik, który co roku zabiera miliardy dolarów z naszych podatków i broni”.
Ambasada Iranu w Holandii pod hasztagiem „RespectFaith” napisała w mediach społecznościowych, że incydent był „atakiem nie tylko na kamień, ale i na wiarę, historię i człowieczeństwo. Święte symbole nigdy nie powinny być celem wojny”.
Samą figurę Jezusa może uda się odrestaurować, ale szkody wizerunkowe są w zasadzie nie do naprawienia. To dla wielu ostateczny dowód na rozbitą w drobny mak reputację izraelskiej armii, zszarganą sposobem prowadzenia wojen w Strefie Gazy i w regionie. Wstyd.