Jak się zjeżdża z Nanga Parbat
Do sieci trafił właśnie film dokumentujący niedawny zjazd Andrzeja Bargiela z wierzchołka Nanga Parbat, dziewiątej najwyższej góry świata (8126 m n.p.m.).
Mieszkający obecnie w Zakopanem, ale pochodzący z Łętowni, wspinacz i narciarz wyszedł – razem z Januszem Gołąbem – z bazy 28 czerwca. Po odpoczynku w obozie II (6200 m n.p.m.) i III (6850 m n.p.m.) ruszyli na szczyt. Andrzej dotarł tam bez korzystania z butli z tlenem i po około 45 minutach odpoczynku przypiął narty i ruszył w dół ścianą Diamir, wzdłuż tak zwanej drogi Messnera. Główną przeszkodą było grupa wielkich seraków – to ona na poprzednio podejmujących taką próbę śmiałkach wymuszała zdjęcie nart. Andrzejowi udało się jednak znaleźć przejścia pozwalające na ciągły zjazd. Dzięki temu pokonał około 3700 metrów różnicy poziomów bez wypinania nart – zdjął je dopiero na wysokości około 4400 m n.p.m., gdy skończyła się ciągła pokrywa śniegu.
Był to więc pierwszy w historii tak zjazd z Nanga Parbat – akcja od wyjścia z bazy po powrót trwała dwa dni i dziewięć godzin. Bargiel został równocześnie pierwszym człowiekiem, który bez dodatkowego tlenu weszła i zjechała na nartach ze wszystkich pięciu ośmiotysięczników Pakistanu: Broad Peak, Gaszerbrum II, Gaszerbrum I, K2 oraz właśnie Nanga Parbat.
Fil dokumentujący przedsięwzięcie – oraz pokazujący skalę trudności można obejrzeć na kanale You Tube: