Odkrycia sezonu 2025/26: Trójka Południowego Tyrolu (III)
Ratschings/Jaufen (Racinse/Giovo) to najbardziej rodzinna spośród trzech stacji narciarskich południowotyrolskiego obszaru Wipptal/Alta Valle Isarco. Co ważne: jej menedżerowie zapewniają, że zamierzają zachować kameralny charakter ośrodka.
Przypomnijmy: Wipptal/Alta Valle Isarco leży tuż przy włosko-austriackiej za przełęczą Brenner (a więc kilkanaście kilometrów od Innsbrucka i dosłownie pod autostradą łączą Tyrol z Południowym Tyrolem właśnie, a potem innymi prowincjami Włoch). Opisywałem tu już dwa pozostałe ośrodki obszaru: Rosskopf/Monte Cavallo i Ladurns .
Trasy Ratschings/Jaufen (Racinse/Giovo), których jest niemal 30 km, schodzą z grani sięgającej 2190 m n.p.m. i mającej północno-zachodnie nachylenie, co zapewnia śnieg dobrej jakości przez większość sezonu. Ale, co najistotniejsze, wyróżniają się niebywałą konfiguracją – w większości wytyczone są powyżej linii lasu i, co najciekawsze, w dużej mierze prowadzą przez olbrzymie, ale łagodne, terenowe garby. Dzięki tak niecodziennej przestrzeni – pofalowanym morzu delikatnie wznoszących się i opadających pagórków – jazda jest urozmaicona i pełna niespodzianek. Czasem są one zaskakujące – co wymaga uwagi, ale jest też doskonałą okazją do ćwiczenia tłumienia i wykorzystywania rozmaitych form ukształtowaniu terenu.
Gospodarze zapewniają również miejsca specjalnie przygotowane do nauki nart bądź doskonalenia skrętów – nie bez przyczyny zwłaszcza w okresie włoskich ferii ośrodek jest popularnym celem kolonii zimowych, a przez całą zimę korzystają z tutejszych zboczy okoliczne dziecięce i młodzieżowe kluby narciarskie. Skądinąd dla dzieci przewidziane są rozmaite warianty karnetów, a dla grup – atrakcyjne zniżki bądź bonusy. Równocześnie włodarze Ratschings/Jaufen (Racinse/Giovo) zapewniają, że w historii stacji nie zdarzyło się, by trzeba było wstrzymać sprzedaż karnetów z powodu tłoku na trasach i przy wyciągach (tych jest siedem – w tym gondola i 5 krzesełek).
Co równie istotne, szczególną wagę przywiązuje się do bezpieczeństwa. Miejscowa policja regularnie patroluje trasy, pilnując zwłaszcza, czy wszyscy przestrzegają obowiązku jazdy w kaskach (we Włoszech objęci są nim także dorośli z instruktorami włącznie – i jest to przestrzegane nader rygorystycznie, a kary za łamanie regulacji egzekwowane są bezdyskusyjnie). Funkcjonariusze sprawdzają też, czy trasami nie podchodzą skiturowcy (jest to tu zabronione, lecz przeznaczony jest dla nich specjalny szlak prowadzący z doliny na grań).
Miejscowi sugerują, że – oczywiście prócz kwater w samej dolinie Ratschingstal/Val Racines – na nocleg warto rozważyć apartamenty w Sterzing/Vipiteno, największym miasteczku okolicy. Zwłaszcza, że można stamtąd łatwo dotrzeć na stoki Rosskopf/Monte Cavallo (gondolą z samego Sterzing/Vipiteno) bądź zbocza Ladurns (także publicznym transportem) – w ten sposób narciarsko zwiedzić cały obszar (obowiązuje jeden karnet!). Po nartach zaś korzystać z uroków tego miasta uchodzącego za jedno z najpiękniejszych we Włoszech i szczycącego się historią sięgającą przynajmniej średniowiecza, a więc także zacnymi zabytkami.