Historia żółtej sikorki
O sikorkach parę razy już tu pisaliśmy. W sumie, gdyby to nie biolodzy molekularni zawłaszczyli pojęcie gatunku modelowego, można by za takie uznać też dwa gatunki sikor: bogatkę i modraszkę. To dwa z najlepiej przebadanych gatunków ptaków. W XX wieku kilka fundamentalnych dla ekologii ewolucyjnej eksperymentów przeprowadzono właśnie na nich.
Jednym z powodów jest ich dostępność – badacze mogli schwytać osobniki w parku blisko uczelni. Po jakimś czasie – między innymi dzięki badaniom w Puszczy Białowieskiej – okazało się, że zachowanie w miejskim parku nie zawsze jest takie samo jak w dzikim lesie. Otworzyło to nową przestrzeń do badań – porównanie populacji miejskich i pozamiejskich. Tę drugą perspektywę wybrał zespół Marty Szulkin, założycielki Laboratorium Biologii Antropocenu na Wydziale Biologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Ostatnio wraz ze współpracownikami z kilku innych ośrodków opublikowała ona artykuł o jednym ze zjawisk zaobserwowanych wśród miejskich ptaków – płowieniu. Obiektem badawczym były właśnie oba gatunki sikorek o żółtej piersi. Za tę barwę odpowiadają karotenoidy, głównie luteina i zeaksantyna. Mają one pochodzenie roślinne, odpowiadając również za barwę jesiennych liści, a sikorki pozyskują je za pośrednictwem roślinożernych bezkręgowców, zwłaszcza gąsienic. Dzięki badaniu w kilku polskich dużych miastach zmierzono efekt miejskiego płowienia. Żółta barwa jest tym bardziej intensywna, im większe jest zagęszczenie drzew i mniejsza “betonoza”. Widać to zarówno w skali makro – między siedliskami miejskimi a pozamiejskimi, jak i mikro – wewnątrz miast. W parkach i nad wielkomiejskimi rzekami (Wisła, Odra, Warta) płowienie jest słabsze niż wśród zabudowy.
Sprawa nie jest jednak prosta. Efekt ten zauważono jedynie u bogatki. Mieszkańcy miast najwyraźniej jedzą mniej owadów kumulujących karotenoidy, co jest kolejną różnicą w porównaniu z leśnymi pobratymcami. Jednak modraszki miejskie i leśne mają nieco inną jasność żółcieni, ale jej intensywność się nie zmienia. Widocznie wielkomiejskość wpływa mocniej na dietę bogatek niż modraszek, choć na pierwszy rzut oka ich nisze ekologiczne są bardzo podobne. Różnice zauważone u modraszek mogą nie tyle wynikać z różnic w diecie, ile z zanieczyszczenia środowiska lub jeszcze innych czynników.
U żadnego z gatunków nie zauważono różnic międzysiedliskowych w zakresie czerni, czy ogólniej barwy warunkowanej obecnością melaniny. Najwyraźniej tu dieta ma mniejsze znaczenie.
Piotr Panek
fot. i montaż mema: Piotr Panek
Katarzyna Janas, Marion Chatelain, Michela Corsini, Arnaud Da Silva, Łukasz Wardecki, Justyna Szulc & Marta Szulkin 2026 Replicated urban mosaics reveal trait- and species-specific shifts in carotenoid and structural plumage colouration of two passerines Scientific Reports 16, 14132 https://doi.org/10.1038/s41598-026-44382-y

Komentarze
Zrobilem domek legowy, wydrazony w przycietej klodzie
a bylo to pod koniec marca –
dziurka 1-1/8 cala
glebokosc , wewnetrzna srednica, 4.5 cala, glebokos 7 cali wentylacja
– AI wspomagalo projekt!
marketing – czyli dokarmianie ptasiego towarzystwa –
wzbudzil zainteresowanie -chickadee – czyli taka rodzina sikorek
– odwiedzaly sprawdzaly.
I co?
I nic 🙁
Pusto lokatorzy sie nie pojawili.
@R.S.
Może nie lubią przeciągów?
W którą stronę orientuje się otwór wlotowy?
W ubiegłym roku powiesiłem w ogrodzie gotową budkę ze sklepu. Miała większy otwór i dodatkowy pierścień do jego zmniejszania. Zostawiłem większy i niebawem wprowadziły się bogatki, miały młode, potem drugi lęg, ale jesienią w gnieździe znalazłem trzy całe jajeczka. Nie sprawdzałem, dlaczego nic się z nich nie wykluło. W tym roku jakoś cicho i nie ma ruchu wokół budki. Natomiast kiedy chodzę nad rzeką i mijam jedno drzewo z budką, za każdym razem na odgłos moich butów na żwirowej ścieżce słyszę kwilenie z tej budki. Kiedy się zatrzymam i jest cicho, w budce też zapada cisza, ale wystarczy, że wydam jakiś odgłos, zagwiżdżę cicho lub coś zanucę, w budce wzmaga się kwilenie…
Oddalam się więc szybko, żeby nie stresować biednych rodziców, bo tą ścieżką chodzi sporo ludzi, a tych bachorków musi być niezła gromadka