Perkinsydy a sprawa polska

Klika miesięcy temu moja znajoma, Anna Karnkowska, dostała grant na badania nad słodkowodnymi pasożytami z grupy Perkinsea. Przyznam, że dotąd nie słyszałem o takich stworzeniach, ale, biorąc pod uwagę, że Anna zajmuje się z reguły ciekawymi organizmami (o jednym już pisałem dziesięć lat temu), uznałem, że trzeba to nadrobić.
Historia badań nad grupą Perkinsea sięga lat 40. ubiegłego wieku, kiedy w amerykańskich hodowlach ostryg pojawiła się zaraza. Po tamtej stronie oceanu rodzimym gatunkiem jest Crassostrea virginica, czyli ostryżyca amerykańska. Jest tam nie tylko miejscowym wikariantem znanej z naszej strony ostrygi jadalnej, ale też ważniejszym gatunkiem hodowlanym.
Gdy udało się zidentyfikować patogen, okazało się, że jest to jednokomórkowiec i uznano, że jest jakimś „grzybem niższym”, ewentualnie pierwotniakiem. Co dokładnie miało oznaczać bycie owym niższym grzybem, nie było oczywiste. Niektórzy uważali, że to krewny saprolegni, znanych już wówczas grzybowych pasożytów ryb. Z czasem okazało się, że jak wiele wodnych grzybów, lęgniowce, do których należy saprolegnia nie są grzybami (nawet jeżeli w nazwie zachowano grzybowe skojarzenia, o czym kiedyś pisałem), tylko czymś zupełnie innym. Inni krewnych szukali wśród labiryntulorośli, które uważano za inne grzyby pokrewne lęgniowcom lub śluzowce. Dziś labiryntulorośla też nie są uważane za grzyby (ale mają pewne – odległe, choć bliższe niż z grzybami – pokrewieństwo z lęgniowcami). Kolejną rozważaną grupą niższych grzybów były Ichthyosporea. To była długo tajemnicza pod względem pokrewieństw grupa, dziś uważana za prawie zwierzęta.
W tej ostatniej grupie znano pasożytniczy rodzaj Dermocystidium i pierwszą uznaną naukowo nazwą patogenu, o którym piszę, jest Dermocystidium marinum. Opis gatunku ukazał się nie byle gdzie, a w „Science”. Nazwę marinum przyjęto, bo wówczas był to jedyny znany morski gatunek w tym rodzaju (pozostałe były pasożytami płazów i ryb słodkowodnych). Jeden z autorów tej nazwy po kilkunastu latach uznał, że jednak, że należy zmienić ją na Labyrinthomyxa marina. Przez lata jednym z głównych badaczy pasożyta był Frank Perkins. W różnych badaniach odkrywał cechy wskazujące na podobieństwo, a więc prawdopodobne pokrewieństwo z różnymi liniami filogenetycznymi. Początkowo przychylał się do wątku labiryntulorośli, stosując nazwę Labyrinthomyxa marina, jednak z czasem uznał, że nie jest ona przekonująca i wrócił do starszej. W 1976 opublikował kolejną pracę, w której wykazał, że Dermocystidium marinum ma struktury podobne do kompleksów apikalnych znanych u takich pasożytów jak zarodziec malarii, toksoplazma, babeszja, wówczas po polsku nazywanych sporowcami, a dziś apikompleksami.
To było przełomowe odkrycie, ale sam Perkins nie postawił kropki nad „i”, skupiając się na anatomii, a nie taksonomii. Może miał rację, bo dzięki temu dwa lata później jego nazwisko zostało użyte przez Normana Levine’a do utworzenia nowej nazwy rodzaju i przemianowania Dermocystidium marinum na Perkinsus marinus. Ta nazwa przetrwała do dziś. Levine dorobił do nowego rodzaju drabinkę taksonomiczną: rodzina Perkinsidae, rząd Perkinsida i klasa Perkinsea, umieszczając ją w typie apikompleksów i zrywając ostatecznie związki z grzybami.
Wówczas znany był tylko jeden gatunek nowej klasy. Z czasem odkrywano kolejne. Pasożytują one na zwierzętach wodnych takich jak ryby i płazy, ale także na jednokomórkowych glonach z grupy kryptomonad czy bruzdnic. To ostatnie jest o tyle ciekawe, że apikompleksy są spokrewnione z bruzdnicami. Bruzdnice to grupa glonów, która potrafi tworzyć zakwity wód. W wodach morskich i oceanicznych zakwity te są nazywane czerwonym przypływem i niektóre z tworzących go gatunków wytwarza toksyny powodujące pomory ryb i innych organizmów. Apikompleksy kiedyś też miały chloroplasty, ale, prowadząc pasożytniczy tryb życia, pozbyły się ich.
Pokrewieństwo apikompleksów, bruzdnic i perkinsydów (chyba tak można to spolszczyć) jest ewidentne, ale szczegóły różnią się w zależności od metod jego określana. Najnowsza wersja mówi, że perkinsydy to po prostu linia bruzdnic, tylko wysoce wyspecjalizowana. Wtedy tradycyjnie wyróżniane bruzdnice pewnie wypadałoby dla odróżnienia nazywać bruzdnicami właściwymi. Perkinsydy, podobnie jak apikompleksy, pasożytują wewnątrz komórek. Z czasów wiązania ich – i w ogóle znacznej części parazytologii – z grzybami, zachowano nazwy ich anatomii pochodzące z mykologii, jak sporangium, zoospora itp.
Dziś wiadomo, że perkinsydy pasożytują nie tylko na ostrygach, ale jest to wiedza wyrywkowa. Grant Karnkowskiej ma przynajmniej częściowo ją wypełnić, poszukując ich obecności w jeziorach mazurskich. Gdyby ktoś spełniał kryteria, może się zgłosić do jej zespołu w charakterze postdoka.
Piotr Panek
ilustracja: Różne fazy infestacji bruzdnicy Dinophysis sacculus (większy kształt) przez perkinsyda Dinovorax pyriformis (mniejsze kółka wewnątrz). Autorzy: Albert Reñé, Elisabeth Alacid, Isabel Ferrera i Esther Garcés (https://www.frontiersin.org/journals/microbiology/articles/10.3389/fmicb.2017.01594/full), licencja CC BY 4.0
- J. G. Mackin, H. Malcolm Owen, Albert Collier 1950 Preliminary note on the occurrence of a new protistan parasite, Dermocystidium marinum n. sp. in Crassostrea virginica (Gmelin). Science 111 (2883), 328-329
- Frank O. Perkins 1976 Zoospores of the Oyster Pathogen, Dermocystidium marinum. I. Fine Structure of the Conoid and Other Sporozoan-Like Organelles The Journal of Parasitology 62 (6), 959-974
- Norman D. Levine 1978 Perkinsus gen. n. and Other New Taxa in the Protozoan Phylum Apicomplexa The Journal of Parasitology, 64 (3), 549
Komentarze
W kraju najlepiej rozwija się służba zdrowia. Nakłady na ten cel w budżecie państwa rosną i starają się dorównać wydatkom na obronność. Jeżeli dodamy obsługę długu i dziurę budżetową mamy równy bilion. Można przyjąć wniosek, że utrzymuje nas rok po roku dziura budżetowa, która też się zwiększa.
Próbuje temu zaradzić partia RAZEM.
Partia ta jest w tak zwanej opozycji pragmatycznej, jednak jej pozycja parlamentarna nie dorównuje jeszcze siłe niezależnej argumentacji.
Dzisiaj z pewnym opóźnieniem kupiłem tygodnik POLITYKA w którym wszystkie rozwiązania sytuacji w której się znaleźliśmy są na wyciągnięcie ręki. W grupie tygodników zauważyłem kolorowe czasopismo na okładce którego zamieszczono fotografie dwóch uśmiechniętych przywódców podających sobie ręce. Byli to prezydent Rosji Władimir Putin i polski premier Donald Tusk. Kupiłem. Wytnę i oprawię sobie w ramce.
A co tam. Czy nie przyjemnie wracać do starych dobrych czasów. Najwyższy czas!
Ty „perkinsynu”…
Może się przyda jako wyrafinowany epitet? 😎
Czy istnieją w ogóle jakieś organizmy wolne od pasożytów?
W archiwum księcia Czartoryskiego
znaleziono rachunek, przedłożony ongiś ks. Augustowi Poniatowskiemu, za roboty snycerskie wykonane w czasie restauracji kościola w Krakowie. Rachunek brzmi:
1. Za wykonanie brody Bogu Ojcu —
9 z0
2. Za konia pod św. Jerzego — 35 zł
3. Trzy dziewice gołe dla św. Miko-
taja — 50 zł
4. Przyprawienie rogów Mojzeszowi*)
– 20 zl
5. Wyczyszczenie św. Jadwigi z przodu i z tylu — 60 zł
6. Zrobienie dziecka św. Elżbiecie –
22 20
i. Wyzlocenie gałek św. Jackowi —
21 zł
•
8. Zatkanie dziury sw. Barbarze –
7 22
9. Skrzypce dla sw.
Augustyna –
16 22
10. Dorobienie ogona sw., Duchowi —
12 zl
11. Dorobienie nogi
12 zl
sw. Łazarzowi —
Razem: +356 zl
zachowana pisownia oryginalna.
Przeczytam dokladniej ten felieton aby sie dowiedziec gdzie zyja te ostrygi. Na pewno nie chodzi o ostrygi ze sklepu za rogiem.
WA Fish and Wildlife publikuje informacje gdzie mozna bezpiecznie zbierac seafood aby uniknac choroby. Ostrygi, mussels, crabs i clams moga przyczynic sie do chorob.
Jak mowi prezenter po konkursie otwierania ostryg wsakuzajac na znak WARNING.
You will read this sign. You will understand this sign.
A Francekinsidy pasożytują na EU-ropejskich podatnikach.
Co stwierdzili badacze z Uniwersytetu w Breście
Perkinsea to gromada mikroeukariotycznych pasożytów, składająca się z czterech głównych linii ewolucyjnych pasożytniczych protistów o szerokim spektrum żywicieli.
Niektóre z nich stanowią poważne zagrożenie ekologiczne i gospodarcze ze względu na swoją zdolność do rozprzestrzeniania się na nowe obszary oraz patogenność (prowadzącą do przypadków śmiertelności). W środowiskach morskich opisano obecnie trzy linie ewolucyjne: Parviluciferaceae, Perkinsidae i Xcellidae, zakażające odpowiednio bruzdnicowce, mięczaki i ryby. Natomiast w środowiskach słodkowodnych oficjalnie opisano tylko jedną linię ewolucyjną: wysoce zjadliwy czynnik zakaźny z rodzaju Perkinsea, zakażający kijanki żab.
Oj, niedobrze, mościpanowie, niedobrze 🙁 Komentarze na aktualny temat lądują pod starym
Jak nazwać po polsku wydaliny ostrygi (Pseudofaeces) czyli związane śluzem skupiska piasku, osadu, detrytusu lub zbyt dużych cząstek pokarmu, które filtrujące małże i ślimaki odrzucają i wydalają, zanim materiał ten trafi do przewodu pokarmowego?
Nibykupa?
AI mówi: pseudokaki
Znaleziono już podobno dowody na to, że pasożyt z rzędu Alveolata, Perkinsus marinus, zaraża ostrygę poprzez płaszcz podczas wydalania tych pseudokaków
@markot
Po linii najmniejszego oporu: pseudofekalia
@ppanek
Słusznie. W dalszym ciągu wyraz obcy, za to brzmi naukowo. 😀 Dzięki!
Pada deszcz i to już cały dzień tak siąpi. Najstarsi górale nie pamiętają takiego suchego lata i jeszcze gorszych początków jesieni. Opady we wrześniu były o 71 proc. niższe niż średnia z lat 1991-2020. W Genewie spadło zaledwie 9 proc. „normy”. W mojej gminie 25 mm na 114 referencyjnych. Za to słońca było 150 proc. więcej niż przeciętnie.
Wino powinno być udane.
W Polskim Radiu Mieczysław Fogg zaśpiewał piosenkę na czasie czyli „Jesienne Róże”.
Teraz Hanna Banaszak śpiewa piosenkę „Jesienny Pan”. Też na czasie.
W relewizji młoda dziewczyna powiedziała ” myślałam, że te napady w szkołach to tylko w Ameryce”. Niestety to u nas w kraju dzień po dniu, jakby się umówili.
Rząd ma kolejny problem.
„Światem zaczęła rządzić jesień…” kolejna piosenka na czasie. Remedium (1978) piosenka Maryli Rodowicz.
Bez Czesława Niemena nie da się obyć. „Mimozami jesień się zaczyna…” Jakie to piękne
Piosenek o jesieni są tysiące, a co roku przybywa nowych powiada AI i wymienia tytuły i wykonawców. Czy można jeszcze obyć się bez Super Inteligencji?
PS. Przepraszam Szanownego Gospodarza bloga, ale nie próbowałem ostryg i mogę dodać do zagajenia tylko to co na czasie
Wygląda na to „Nie do wiary” nie tyle na psy co na pseudofekalia zeszło. „Pseudofekalia w polskich wodach śródlądowych” w sam raz temat na rozprawę doktorską. Promotorów chyba nie zabraknie, a i grancik jakowy też z Nadwiślańskiej nomenklaturki spłynie.
ahasverus
8 października 2026
16:23
🙂 🙂 🙂
Trzeba przyznać że rachunek szczegółowo i „obrazowo” opisuje zakres wykonanych prac.
To jest oczywiście apokryf o charakterze satyrycznym, a nie autentyczny dokument księgowy. Prawdziwe rozliczenia za renowacje ołtarzy i figur sakralnych wyglądały trochę inaczej.
Żart ten pojawił się na przełomie XIX i XX wieku i był powielany w starych kalendarzach, pismach satyrycznych oraz kącikach osobliwości jako przykład humoru zrodzonego z dosłownego języka rzemieślników.
Podpięcie go pod „Archiwum Czartoryskich” służyło upozorowaniu autentyczności i dodało historycznej patyny.
Też tak myślę, sprawdziłem, ale jest zabawny. Fajna gra słów.
Ponadto te złotówki i język nie XVIIIw
Miałem znajomą żydówkę z Montrealu ale po medycynie w Harvard Cholernie inteligentna, ale jako dowód chrześcijańskiego anyjudaizmu podała rogi u Mojżesza w posągu Michała Anioła. (Chyba kościół św Piotra z łańcuchami w Rzymie). Nie znałem wtedy dostatecznie starego testamentu aby powiedzieć, że te niby rogi to oznaka mądrości wspomniana w księdze exodus I dość dziś żałuję.
Ten apokryf mi to przypomniał
Zastanawiałem się nie raz, na ile autentyczne były wycinki prezentowane w „Przekroju” w rubryce „Humor zeszytów szkolnych”
Nie z rzeczownikiem piszemy zawsze razem:
np. niewiasta, niedziela, niewolnik, niemowlę, niedźwiedź, nieboszczyk
Zastanawiające jest, że wśród tych przykładów nie ma ani jednego, który posiada też sensowny antonim jak np. nieszczęście, niebezpieczeństwo, niesmak, niecierpliwość etc.
Zabawne jest tylko wyobrażenie sobie niemowlęcia, niedźwiedzia lub nietoperza bez nie-.
Ahasverus
Widziałem tego Mojżesza przed laty, rogi mnie zdziwiły, ale nawet mi do głowy nie przyszło, że to chrześcijańska złośliwostka, przypuszczałem jakieś biblijne uzasadnienie.
Jak się okazuje: zgodność z ówczesną ikonografią opartą na Wulgacie Hieronima ze Strydonu. W rzeźbach Michała Anioła i tak mnie najbardziej fascynowały elementy ciała: mięśnie, ścięgna, żyły, ułożenie rąk, układ sylwetki, mimika (spojrzenia, grymasy) w czym był mistrzem.
Biograf Michała Anioła Giorgio Vasari tak był zachwycony tą rzeźbą, że sugerował, iż artysta przewyższył historyczny pierwowzór i swoją postacią Mojżesza stworzył dla Boga wzór tak doskonały, że w Dniu Sądu Ostatecznego Bóg wskrzeszając Mojżesza zrobi to podług tej rzeźby 😎
Notabene: ten Mojżesz ma twarz Boga z fresku (z Adamem) w kaplicy Sykstyńskiej, a kopia rzeźby znajduje się w Muzeum Miejskim w Szczecinie.
Komu przyznano pokojową nagrodę Nobla?
Ciekawe kandydatury i uzasadnienia
https://www.msn.com/en-ca/money/general/a-submarine-canyon-nearly-twice-as-deep-as-the-grand-canyon-just-revealed-57-new-species-nobody-had-ever-seen/ar-AA2dPeoT
„rogi u Mojżesza na posągu Michała Anioła”, a markot to czyta i nie grzmi jeno o wulgacie prawi. Czy rogi Mojżeszowi Sefora przyprawiła czy święty Hieronim? Czy Michał Anioł wiedział kiedy rzeźbił? Oficjalna wersja świętego wini, głosi niczym AI tłumaczył. Prawda to czy jedynie spin? Wszechwiedny Calfaryjski wzdraga się wyjaśnić. Co do mnie, to tak fresk jak i rzeźbę wielokrotnie mając okazję podziwiać ze zgrozą tu przyznać muszę, iż nie jestem aż tak jak markot spostrzegawczy. Rogi mnie specjalniie nie dziwiły, być może ponieważ tak American Indians jak i Vikings się w takich rogach lubowali, a z nauki polskiego utkwiło mi w pamięci „rogata dusza”. Jak pamietam, to że diabeł ma rogi jakoś mi na pamięć nie przyszło.
Główne atrybuty diabła w chrześcijaństwie czyli koźle rogi i kopyta, a także ogon wywodzą się nie z Biblii, w której nie ma takich szczegółów, lecz z historii sztuki, od przedstawień greckiego bożka Pana oraz faunów i satyrów.
Średniowieczni artyści dodawali szpony, czasem skrzydła jak u nietoperza, kosmate futro, no i widły 😎 Szatan, który jako duch nie posiada własnego materialnego wyglądu, został przez ludzką wyobraźnię i sztukę niejako „przyodziany” w rogi, ogon i kopyta.
Notabene, znajdująca się w zbiorach Luwru (sala 348) marmurowa rzeźba bożka Pana (pochodzenie: Rzym I-II wiek ne, podobno kopia greckiego oryginału) ma na głowie rożki podobne jak u rzeczonego Mojżesza, jednak mniej dyskretne.
https://collections.louvre.fr/en/ark:/53355/cl010276495
Zwyciężyło prawo międzynarodowe. Wprawdzie tylko na papierze, ale Norweski Komitet Noblowski zignorował żądanie Donalda Trumpa aby to jemu przypadła ta pokojowa nagroda.
Afrykańska działaczka na rzecz pokrzywdzonych jest jak najbardziej godna Pokojowej Nagrody Nobla.
Zasłużone brawa dla Norweskiego Komitetu!
Rogi u Mojżesza to kwestia kiepskiego tłumaczenia. Oryginalnemu autorowi najpewniej chodziło o znaczenie „promienieć”. Rogi Mojżesza miały być takimi samymi, jak – przynajmniej w starohebrajskim – miało słońce. Dopiero Hieronim, mając do wyboru łacińskie odpowiedniki, nieopatrznie wybrał ten zwierzęcy i tak poszło. To i tak nie jest największy problem z tłumaczeniem starohebrajskich na grecki i łacinę. Morze trzcin zamienione w czerwone to też pikuś przy tym, że dość ważne dziecko królowi miała porodzić młódka, choć na upartego można przetłumaczyć „dziewica”.
Tak to jest, gdy język pisany nie używa samogłosek i pozostawia wolne pole do interpretacji 🙄
Winnie the Pooh miał szczęście w pierwszym przekładzie na polski. W drugim („purystycznym”) został Fredzią Phi-Phi
Ppanek@
Obsesja dziewictwa, to chyba spuścizna po
obyczajach półpustynnych nomadów, gdzie kobieta była obiektem transakcji między klanami i plemionami. Do zawiązania kontaktów, wzmocnienie koalicji, zapewnienie lojalności Jako cenny towar, miała być dostarczona w stanie nienaruszonym.
Rogi Mojżesza to chyba oznaka , poprzez promieniowanie, bezpośredniego jego kontakty z Yahve i mocy jaką dzięki niemu ten prorok posiadał. Autor Wulgaty pisał to w IV w i wyobrażenie diabła z rogami nie było jeszcze znane
Stary testament jest dość pruderyjny, co jest wyjątkowe w historiach mitów tej części globu. Biedny Onan , co rzucał nasieniem po parkiecie, aż go Yahve ukarał za marnotrastwo, córki Noe, upijające go , aby przedłużyć ludzki ród (i po co to było?!) , Abraham ofiarujący jego córki podnieconym zbereźnikom z Sodomy, aby uchronić nieznajomych gości. I ten język : « Abraham poznał Sarę… », zamiast mówić wprost o kopulacji. Poza tym nic, nada, nicht, nieczevo. Ta cnotliwa Shoshana , co ja lubieżni starcy (wtedy to ok 50/60 lat) podglądali w wannie Takie parno dla ubogich bez WiFi. Nowy testament jest bardziej tolerancyjny, bo ladacznive stają się święte, jak ta Marysia Madzia, a parabola z kamienowaniem za adultère to najpiękniejsza historia o hipokryzji mężczyzn i tolerancji od 2 tyś lat.
To kontrastuje z mitami (i malowidłami ) np Egiptu, gdzie sperma lała się strumieniem Izyda pozbierała kawałki Ozyrysa , co go seth zamordował, i natychmiast ten ją zapłodnił. I piękny Horus się narodził. W Mezopotamii poruba na całego. Kapłanki Sumeru i Ishtar akkadyjska w świątyni! Herodot pisał, że w Babylone każda kobieta musiała raz w życiu udać się do świątyni, współżyć z nieznajomym facetem i zarobek oddać bogini Afrodycie/Astarte. Wspaniała reklama turystyki Może finanse Krk w Polsce i ten zły D Tusk nie dający na tacę, zmusza kler to czytania « Podróży » Herodota i poszukiwania nowych źródeł finansów? Tak nam dopomóż ! Amen
W Sumerze to świątynia Inanna i jej kapłanki,
Wiem markot, że brak przecinków i za długie zdania.
Diabły to u Boscha i Breughela wspaniała. A propos skrzydeł. Mój krótki pobyt na Śląsku pozwolił mi poznać nazwę nie toperza : Luftmysza. Czy nie pięknie.
Obsesja dziewictwa
Jest wariantem obesji absolutu. Dotyczy to wielu dziedzin zycia. Antidotum na ten nonsens jest angielskie powiedzenie: the worst enemy of good is perfect. Nastepne dobre powiedzenie to: if you want to have a good life lower your expectations. Niestety umysly ludzkie maja w sobie ta gonitwe za szczesciem, pieknem czy wladza.
Sprawia to ze zyjemy w interesujacym a jednoczesnie tragicznym swiecie.
Ahasverus
Lubię twoje długie, pisane jednym tchem, zdania 😎 Jeśli ci zwróciłem uwagę, to tylko na możliwość konfuzji, którą może grozić plątanina wtrąceń nierozdzielonych przecinkami w stosownych miejscach 😉
Dziewictwo i Koran
AI twierdzi ze Koran nie wspomina o 72 dziewicach. Inne islamskie teksty to porwierdzaja.
Przeleciałem o zmroku moje 10 tys. kroków przez główne centrum z ciągle jeszcze sporym ruchem turystycznym. Tłum wielojęzyczny, ale jakiś niehałaśliwy, pojedyncze ciche samochody, bezszelestne, elektryczne „hulajki” czyli e-scootery pomykające deptakiem, niektóre mają już nawet podwójne reflektory, a na każdym Indianin, znaczy Hindus ze smartfonem, żadnej głośnej muzyki, klaksonów, nawoływań…
Muszę raz spytać któregoś, jak odbiera tę ciszę i spokój. Może podobnie jak w swoich świątyniach?
Koło dworca kolejowego stał biały autokar z polską rejestracją WGM i chińską tabliczką na frontowej szybie. Do jego drzwi spieszyła grupka Chińczyków energicznie poganiana przez elokwentną przewodniczkę o donośnym głosie. Wsiedli w ciągu kilku sekund, drzwi się zamknęły i autobus ruszył z miejsca.
To by trzeba pokazać politykom, którzy nie rozumieją pojęcia: „bez zwłoki” 😎
Szedłem szybkim slalomem wymijając spacerowiczów aż na moście doszedłem do idącego przede mną środkiem wąskiego chodnika młodego Hindusa. Zanim zeskoczyłem na jezdnię, aby go ominąć, on już wyczuł moją obecność za plecami i uskoczył w bok z przepraszającym uśmiechem. Na to ja rzuciłem: „Pardon” i też się uśmiechnąłem. I obaj wprawieni w przyjazny nastrój poszliśmy swoją drogą. Endorfiny dobra rzecz 😎
Latarnie ledowe na mojej spokojnej ulicy dostosowują swoją jasność do ruchu na chodnikach. Kiedy je mijam, rozjaśniają się, a potem słabną do jakiegoś stałego minimum. Dużo mniej świetlnego smogu, podobno.
markot
9 PAŹDZIERNIKA 2026
20:35
Ależ ja źle nie odebrałem. A rzeczywiście pisze tak, jak myślę i jak dyskutuje. Bo naiwnie myślę, ze tematy, moje idee, są dla innych tak samo interesujące, jak dla mnie. 😉
Gdy zaczynam jedną historię, to potem jak u Svejka, się to wszystko rozgałęzia, rozszerza, i na koniec nie wiem , od czego zacząłem.
Złośliwy nie jestem, ale lubię czasami przewalać przyglupom. Nadętym guignols, Nawet z tytułami Wielkiego Wezyra.
Te historie o rachunku z naprawy dzieł sztuki, to mi moja bardzo wiekowa profesor polskiego przesłała. One miała ogromny wpływ na moje życie. Czasami wolałbym, aby tego nie było, dla mojego interesu.
Czasami dziwnie pisze bo mój aj pad zaczyna się biesic, i puszcza w kosmos teksty i nie odważam się korekty
Na Arte film ciekawy. Gerta. Czeski
Slawomirski.
To sa Hadiths. Isnad i matn. One mówią nawet , ktora ręka mozesz sie podcierać.
markot
9 października 2026
7:27
Tak mi się coś wydaje, iż generalnie rzecz biorąc, Fauny całkiem co innego niż różki eksponują, o Satyrach już nie wspominając. Pan to był nie tyle spsiały co zkoźlały Centaur. Zaś diabeł, choć w założeniu bezpostaciowy, musiał sie w coś wcielić, jako że Kościołowi, matce naszej, trudno było bezpostaciowym diabłem straszyć. No bo niby jak się ma taka bezpostaciowa postać w piekle wokół kotła ze smołą uwijać dzierżąc widły do utrzymywania porządku w nim niezbędne? W sztuce wcielał się takowy również już to w węża, już to w anioła lub też w coś od demonicznego pięknisia do odrażającego potwora. W moim dzieciństwie był również i bies, który las zamieszkiwał i tak w zwierzęta jak i w ludzi wchodził. To ostatnie i diabeł potrafił. Generalnie rzecz biorąć z diabłem tak jak z prawdziwą miłością, o której najwięcej prawią ci, co jej nie widzieli.
Ależ walnąłem. A PAK4 nie wiedzial, nie powiedział, a to było tak:
Kamienowanie ladacznicy, kobiety złapanej na zdradzie małżeńskiej , to nie parabola jezusowa, lecz historia z jego życia.
… Kto nie zgrzeszył nigdy, niech pierwszy rzuci kamień…gdzie oni wszyscy?…
..a Ty już przestań grzeszyć i idź sobie kobieto!
Ahasverus
Obejrzałem tę „Gertę”, mocny film, choć nie bez paru stereotypowych postaci i dialogów. Sporo scen przewidziałem, a już ostatnią z tym cukrem na 100 procent 😉
Mój przyjaciel, polski dziennikarz, który długo mieszkał w Wiedniu i Pradze, bardzo się tymi Niemcami sudeckimi i ich losem zajmował i przejmował, ja się wolałem za bardzo w szczegóły nie zagłębiać, bo ileż dramatów można przeżywać?
W Brnie miałem znajomych: rodziców i ciotki tutejszego przyjaciela, obecnie emerytowanego profesora fizyki, ale w 1968 roku emigranta mimo woli. Po zdanej maturze pojechał na wakacje do Jugosławii, a tu wojska Układu Warszawskiego dokonały inwazji jego ojczyzny. Ojciec, który zabronił mu wracać i kazał zostać na Zachodzie, odsiedział za to rok w więzieniu, a syn został pozbawiony obywatelstwa i był bezpaństwowcem przez wiele lat. Mógł podróżować po świecie, ale nie do własnej ojczyzny. Do czasu przywrócenia mu czeskiego paszportu byłem okazyjnym kurierem między rodzicami i synem, a rodzicom zezwolono na podróże zagraniczne dopiero po 1993 i „rozwodzie” ze Słowacją.
Calvin
Grecy bardzo trywializowali bardzo ważnego Boga z Panteonu indo_europejskiego. A Rzymianie z tym Faunem, to jeszcze bardziej. Że brzydal , że erotoman, że uwodził młodzieńców ( éromène ) jak to w Grecji bywało. Pierwotnie był bogiem księżyca, pasterstwa, lecz Selene miała tam już rezerwację, więc upchali go gdzie się dało: płodność, (jak Artemis z Efezu) , seksualność i inne sprośności.
A procesje z ogromnym pe ni sem były na cześć Dionizosa Nie Pana.
Tłum zebrał się, aby ukamienować jawnogrzesznicę. Nagle między nich wchodzi Jezus, staje w obronie kobiety i mówi do zgromadzonych:
– Kto z Was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem.
W tym momencie z tyłu tłumu wylatuje spory kamień, trafia kobietę prosto w głowę, a ta pada bez ducha na ziemię.
Jezus wzdycha ciężko, odwraca się do tyłu i mówi:
– Mamo, ty mnie czasem naprawdę denerwujesz…
Gerta , mimo pewnych uproszczeń i schematów, mi się podobał, bo to nieco rachunek sumienia. O tym się w Czechach nie mówiło. Dobra gra głównej aktorki, ponadto temat zamknięcia się w sobie po strasznej traumie jest ciekawy. Byl mały polski serial kryminalny na Netflixie gdzie ten temat był poruszony, poza tym nie wiem, czy jakieś dzieło literackie, filmowe traktowało to w Polsce. Zna się niektóre nazwiska, Salomon Morel, poza tym nic. A to kilka mln ludzi , którzy nagle nie byli « u siebie »
Dwa tygodnie temy spotkałem profesjonalnie starsza i dystyngowana panią ….ova. Widząc nazwisko, pytam, czy jest Czeszka.
A skąd pan to vie? No i się zaczęło. We Francji od 68.
Skąd francuski xxxx zna Przemyślidów, Jiri z Podebrady, Husa husytów i taboritów, Masaryka czy Benesza. Ciekawa dyskusja, mimo mojego handicap
Piszesz , że dopiero po 93 roku? Dlaczego nie wcześniej?
W Kanie galilejskiej ( oglądać Veronese w Louvre, historia obrazu ciekawa) Jezus zamienił wodę w wino. Popili się wszyscy. Jak nietoperze. Wielu zasnęło pod stołem. Nazajutrz Jesus przyszedł na popitki, patrzy a pod stołem leży cierpiący gość i błagający :
Dajcie mi wody,; wody bo mam sucho w gębie po wczorajszej imprezie !
Chrystus pochylił się z małą amforä wody
Masz synu, pij wodę
Ten spojrzał, rozpoznal i krzyczy z przestrachem , panika w oczach’:
Nooo, tylko nie tyyyy!
A mówią , że na kaca klin!
Panika, słowo, pochodzi też od boga Pana. Nie pana Boga
Nevím, nepovím 🙁 Może wcześniej, na pewno po 1989, a zanim się tam urzędy ukonstytuowały, wypracowano procedury i zajęto tysiącami wniosków…
Dobranoc, bo muszę wcześnie wstać 🙁
@ahasverus
9 października 2026
21:35
Patrz jak maja zorganizowne zycie. O nic juz sie nie musza martwic. Nie ma egzystencjalstycznych jekow. Zycie dla nich jest lekie latwe i wygodne. Prawa reka robi to lewa tamto a wszystko w zgodzie z wola ojcow. Jest tylko ten jeden maly problem ze trzeba oddac dusze profetowi.
markot
9 października 2026
21:10
Z tych Swiss dziwów, które opisywać lubisz, najbardziej te twoje talaria podziwiam. Sam takich nie mam, więc nawet na „rakietach” szybkim krokiem już nie bardzo potafię pięć miles „przelecieć”. Szczerze mówiąc, nawet nogi za sobą ciągnąć coraz to trudniej. Za to LED latarnie mi niepotrzebne. Wciąż księżyc wystarcza. Nawierzchnie i opony też inne w Swiss być teraz muszą niż te, które pamiętam skoro el pojazdy tam się bezgłośnie przemieszczają, chyba że słuch już nie ten. Tu u mnie na endorphiny nie ma co liczyć. Kiepska sprawa jeśli nie słyszysz kto się z tyłu czy z boku na miękkich łapach skrada. Tak czy owak, najdalej w 2028 trzeba będzie się do Treasure Valley na stałe przenieść. Cabin z przyległościami przejmie nasz wnuk, który sobie wnuczkę właściciela ranch w dolinie przygruchał. On, po wyjściu z USMC, ekonomię ochrony środowiska studiował, a ona, kiedy przestała HELO pilotować, skończyła weterynarię. Nie wątpię, że ta para potrafi gospodarkę lasem właściwie poprowadzić.
ahasverus
10 października 2026 0:19
Ku czci Dionisosa? Z ogromnym? To oni chyba innego Dionisos niż ten z Louvre znali.
@Calvin
LED latarnie mi niepotrzebne. Wciąż księżyc wystarcza
W mieście?!
Opisywałem wieczorną przebieżkę po cywilizowanym terenie, gdzie asfalt pierwszorzędny, prędkość pojazdów czterokołowych ograniczona do 30 km/h, więc nawet spalinowe jeżdżą CICHO, zaś elektrycznych hulajnóg do 20 km/h naprawdę nie słychać, także przy normalnym słuchu.
Do wyboru mam też nieoświetlone zakątki i żwirowe oraz kamieniste ścieżki nad rzeką, potokiem i nad jeziorem, a także górskie trasy, gdzie podczas pełni można wędrować całą noc, aby u celu przeżyć wschód słońca, a potem zejść 1500 m do doliny lub zjechać kolejką linową, ale wczoraj wybrałem, co opisałem.
Kiedy tam szedłem, zamykano akurat sklepy z zegarkami. Personel z nich wychodzący był azjatycki, głównie chiński i japoński, dostosowany zapewne do głównej klienteli, znajomość lokalnego dialektu im niepotrzebna 🙄
Ledwo się pozbył pryszczy,
Już chce do innych się zbliżyć,
A że siebie nie umie wywyższyć,
Innych próbuje poniżyć.
@Calvin
Ahasverus mówi o orgiastycznych dionizjach/bachanaliach, a nie o konkretnych rzeźbach przedstawiających greckie bóstwa. Akurat te antyczne mają skromne proporcje w tych okolicach, ale taki był ówczesny styl w sztuce.
Syn Dionizosa Priap (Priapos) to dopiero miał organ 😎
Kto był w Pompejach, mógł zobaczyć na pewnym fresku
markot 10:18,
poczatki tej ‚(re)prezentacji’ w sztuce byly skromne…ale juz we wczesnym neolicie widac, ze ludzie mieli coraz wiecej czasu ‚w swoich rekach’.
Archaeologists in Turkey Have Discovered an Unusual 11,000-Year-Old Statue of a Male Figure https://share.google/j9jh2VjMN6fyKoK6g
Skad byly te groteskowe rzezby, gdzie ‚wlasciciel’ dzwiga organ pod dyskusja oburacz jak ogromna belke z ozdobami?
W „Wyborczej” ukazał się artykuł o Hartmanie, którego jednak nie można komentować Ciekawe, dlaczego Michnik go lansuje, nawet po tym, kiedy Hartmana wyrzucono z „Polityki” za rasistowskie treści i propagowanie nienawiści do Polski i Polaków oraz do ofiar syjonizmu?
« Kto był w Pompejach, mógł zobaczyć na pewnym fresku«
Uff , odetchnął z ulgą uczestnik tego bloga. Nieobrzezany!
Ten fresk widziałem kilka miesięcy temu. Ciekawsze jest oglądanie reakcji turystów niż samego malowidła. Spektakl murowany
Act
To pikuś w porównanie z efektem éléphantiasis, gdzie gość chodzi z taczką aby zapewnić transport swoich organów.
ahasverus, 15:59
no wiem, widzialem kiedys nawet zdjecia.
Ale my tu o sztuce ‚fallicznej’ a nie o wybrykach natury…
Od wieków, z dzikim uporem
Staramy się być pod zaborem,
Bo dała nam łaska boża
Polskę od łoża do łoża.
Nie raz powstrzymuję się z trudem,
Bo dziecko, to hałas otoczony brudem.
Symbioza, to kultura plemienna,
Symbioza, to kłótnia codzienna,
Raj dla pasożytów
Wszystkich rodzajów bytu.
Hartmana wyrzucono z „Polityki”…
Buhahaha..
kalvarya01 mial mokre „objawienie”. Ale tylko we snie:
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/2359617,1,meka-i-chwala-turyzmu.read
Pewno wiekszosc (cala?) jego „wiedzy” polega na takich „objawieniach” 😉
mfizyk 10 PAŹDZIERNIKA 2026 23:17
„Polityka” nie planuje publikowania w najbliższym czasie tekstów Jana Hartmana. Dotychczas był on stałym felietonistą tygodnika.
Jan Hartman publikował w „Polityce” cyklicznie, co dwa tygodnie. – W ubiegłym tygodniu mój felieton się nie ukazał – mówi Jan Hartman. – Przestałem również dostawać zlecenia na teksty w serwisie internetowym. Nikt z kierownictwa „Polityki” się ze mną nie kontaktował. O tym, że redakcja zawiesiła ze mną współpracę, dowiedziałem się ze źródeł nieoficjalnych – dodaje.
Polityka” zawiesiła współpracę z Janem Hartmanem w reakcji na jego wpis zamieszczony 2 października 2025 roku na prywatnym profilu na Facebooku. Publicysta postulował w nim, by poseł Koalicji Obywatelskiej Franciszek Sterczewski i inni uczestnicy flotylli Sumud, płynącej pod sztandarami pomocy humanitarnej dla Strefy Gazy, zostali osądzeni i ukarani w Izraelu.
W ocenie Hartmana organizatorem flotylli był Hamas. „Życzę polskim nazistom z hamasowskich kutrów, żeby posiedzieli sobie w jednym z cieplutkich więzień na pustyni Negew. Oczywiście razem z palestyńskimi terrorystami pod jedną celą” – napisał publicystana Facebooku.
Na ten wpis zareagowała „Polityka”, wydając oświadczenie: „Redakcja tygodnika »Polityka« stanowczo odcina się i potępia komentarze o takim charakterze, nawet gdy ich autorami są współpracownicy pisma. Ton wpisu jest obcy naszym wartościom i nieakceptowalny bez względu na temat i barwy polityczne bohaterów”.
– Do sprawy odniosłem się w oświadczeniu opublikowanym na blogu „Polityki” oraz w Onecie – mówi Jan Hartman. Napisał tam m.in. „Na tle obecnych wydarzeń – które oby okazały się tak uprawnionym przełomem i końcem wojny – sprawa flotylli Sumud oraz rwetes, jaki rozlega się w świecie w związku z zatrzymaniem płynących nią działaczy, ma znaczenie marginalne”.
– Po podpisaniu planu pokojowego dla Strefy Gazy emocje związane z tym regionem opadły. Wprawdzie jako stały współpracownik „Polityki” zostałem zawieszony, ale nie wiem, na jak długo. Zgodnie z przyjętym kalendarzem mój tekst powinien się ukazać w „Polityce” w przyszłym tygodniu. Na razie nie mam żadnych informacji co do mojej dalszej współpracy z tym tygodnikiem – mówi Hartman.
W sekretariacie „Polityki” dowiedzieliśmy się, że redakcja nie planuje publikacji tekstów Jana Hartmana w najbliższej przyszłości. Komentarza redaktora naczelnego pisma Jerzego Baczyńskiego nie udało nam się uzyskać.
LInk: https://www.press.pl/tresc/89787,_polityka_-zawiesila-wspolprace-z-janem-hartmanem (15.10.2025)
mfizyk 10 PAŹDZIERNIKA 2026 23:17
W tym samym stylu napisała też o tym Jüdische Zeitung dnia 15 października 2025 roku.
Link: https://wiadomosci.gazeta.pl/polska/7,198072,32327634,polityka-zawiesila-wspolprace-z-janem-hartmanem-przestalem.html
mfizyk 10 PAŹDZIERNIKA 2026 23:17
Znasz może to: „poznasz głupiego po śmiechu jego”?
To znane polskie przysłowie oznacza, że sposób, w jaki ktoś się śmieje – zwłaszcza niestosownie, pusto lub złośliwie – może zdradzać brak rozumu, taktu lub dojrzałości. Choć jest to tradycyjne przysłowie ludowe, spopularyzowała je m.in. Eliza Orzeszkowa w powieści „Nad Niemnem”. W dosłownym znaczeniu oznacza to, że pusty, głośny lub niedostosowany do sytuacji śmiech bywa odbierany jako sygnał braku refleksji, prymitywizmu lub złych intencji. W kontekście kulturowym przysłowie to zwraca uwagę na to, że zachowania niewerbalne (w tym śmiech) budują opinię o człowieku równie mocno jak jego słowa.
mfizyk 10 PAŹDZIERNIKA 2026 23:17
Hartmana wyrzucono z „Polityki” – to fakt, ale faktem też jest, że syjonistyczna mafia ma w Polsce długie ręce, a więc Hartman wrócił tylnymi drzwiami do „Polityki”, choć skasowano tam jego bog.
Tygodnik „Polityka” wznowił publikację felietonów Jana Hartmana. Warunkiem było zamieszczenie przeprosin za wpis z 2 października na prywatnym profilu publicysty na Facebooku. Pojawił się tam wtedy postulat osądzenia i ukarania w Izraelu posła Koalicji Obywatelskiej Franciszka Sterczewskiego i innych uczestników flotylli Sumud, płynącej pod sztandarami pomocy dla Strefy Gazy.
– Jerzy Baczyński (wł. Sroka, redaktor naczelny „Polityki” i prezes zarządu wydawnictwa – LK) poprosił mnie o opublikowanie wyjaśnień – mówi „Presserwisowi” Jan Hartman. – W jednym z numerów „Polityki” umieściłem przeprosiny dotyczące formy mojego wpisu, ale nie jego treści. Niemal nikt tego nie zauważył – dodaje.
W reakcji na kontrowersyjny wpis na Facebooku z 2 października redakcja „Polityki” zawiesiła współpracę z Janem Hartmanem.
Jan Hartman publikował w „Polityce” cyklicznie, co dwa tygodnie. Stałym felietonistą tygodnika został w 2012 roku.
Link: https://www.press.pl/tresc/90758,jan-hartman-wrocil-na-lamy-_polityki_ (16.12.2025)
mfizyk 10 PAŹDZIERNIKA 2026 23:17
Blog Jana Hartmana na portalu tygodnika „Polityka” został zamknięty dnia 3 października 2025 roku.
Redakcja podjęła decyzję o zakończeniu współpracy z publicystą i usunięciu jego treści po skandalicznym wpisie w mediach społecznościowych dotyczącym konfliktu palestyńsko-izraelskiego. Hartman odniósł się w nim z aprobatą do doniesień o torturowaniu Palestyńczyków oraz uczestników tzw. Flotylli Sumud przez izraelskie służby.
W oficjalnym oświadczeniu redakcja tygodnika „Polityka” kategorycznie odcięła się od jego słów, uznając, że ich ton jest całkowicie obcy wyznawanym przez pismo wartościom.
Źródło: Artur Siekaczyński, „Polityka” odcina się od Jana Hartmana. „Ton wpisu obcy naszym wartościom” [online], Gazeta.pl, 3 października 2025
Jest tu ktoś z Kanady? Chodzi mi o to, czy kultura public houses (nie mylić z zamtuzami) też padła w Kanadzie, tak jak w Australii, po tym jak wprowadzono policyjny terror względem kierowców po pół kwarcie (pint) piwa.
markot
10 października 2026 7:29
Od czasów koreańskich nie próbowałem całonocnych marszy w górach żeby świtem z jakiegoś vista się po okolicy rozglądać. Normalnie przed zapadnięciem ciemności docieram gdzie chcę i tam biwakuję. Z tego co piszesz wynika wiele się w Swiss zmieniło od czasu kiedy tam bywałem. Japończyków, każdy z kamerą na podrędziu, sobie przypominam, ale nie pamietam żebym się na Kitajców w więlkszej liczbie tam się natknął. Poza tym, jakoś trudno mi to sobie wyobrazić żeby takowi przepisy respektowali, a jeszcze trudniej żeby cisza panowała na ulicy po której większa ich liczba się przemieszcza. Nie bardzo też rozumiem po co komu elektryczny rower, żeby się nim prędkością poniżej 20 km/h poruszać. Transport publiczny najdroższy w Europie co prawda, ale przecież i zwyky rower by wystarczy. Tak więc, jeśli w dodatku wjazdy to garaży podziemnych stały się dostatecznie szerokie żeby pojazdu o ściany nie ocierać, to chyba się nie oprę pokusie i podziwiać przyjadę.
Jakoś nigdy nie odwiedzałem Italii celem podziwiania wymiarów przyrodzenia antycznych postaci. Pompeję oglądałem po raz pierwszy w 1955. Pustawo tam wtedy było. Najbardziej podobał mi się posąg tańczącego fauna. Jak pamiętam ten fresk był turystom dostępny, znaczy jak kto chciał to mógł go podziwiać. Z bardziej prozaicznych wydarzeń pamiętam, że mi tam rękawy modnej koszuli, nabytej dzień wcześniej we Florencji, na obu bicepsach popękały, co Kuttersmukke niezmiernie rozbawiło.
@Calvin
E-scooter to nie jest ani rower, ani motocykl, to jest hulajnoga z elektrycznym napędem, urzędowo Motorfahrrad ohne Sitzgelegenheit czyli jeździsz na tym na stojąco, ale nie musisz odpychać się nogą.
Azjatycki turysta, który „zwiedza” Europę w ciągu 8-12 dni, spędza w Szwajcarii 1-2 noce i w tym czasie musi zdążyć obejrzeć najważniejsze „hajlajty”, więc nie ma czasu na bieganie po 2-kilometrowym deptaku na piechotę, a z autobusu nie zobaczy i nie sfotografuje statui zasłużonego bollywoodzkiego reżysera, który sprawił, że te tłumy nawiedzają okolice znane z jego filmów. Figura bowiem stoi w parku zdrojowym i hulajnogą można tam wjechać. Pieszych jest przecież i tak większość, hulajnogi biorą młodzi w pojedynkę lub parami, starsi i rodziny poruszają się statecznie.
Wypożyczalnie rowerów (zwykłych i elektrycznych) prosperują także znakomicie, ale preferowane są na dłuższe wycieczki.
Przegapiłeś najwyraźniej gospodarczy i kulturalny rozwój Kitaja i nie wiesz, ilu tam jest już zamożnych i dobrze wyedukowanych ludzi, których stać na takie fanaberie jak podróż do Szwajcarii. Przed pandemią dochodziło do ponad miliona rocznie, obecnie jest znowu ponad 500 tys. Maniery też się zmieniły i o ile czasem na na chodniku leżało puste opakowanie po chińskich papierosach, to teraz się nie zdarza, a widziałem nawet Chińczyka, który potrzebę splunięcia na ulicę zrealizował kucnięciem przed pojemnikiem na śmieci, który miał otwór z boku 😉 Trafił po mistrzowsku.
W 2019 sensację wzbudziła 12-tysięczna grupa chińskich turystów, która w 95 autokarach jednocześnie zwiedzała moją okolicę. Członkowie tej ogromnej grupy pracowali dla amerykańskiego producenta kosmetyków Jeunesse Global i otrzymali wycieczkę do Szwajcarii w nagrodę za osiągnięcie wyznaczonych celów sprzedaży.
Co do parkingów podziemnych, to samochodów z poobcieranym bokami nie widuję, ale wraz z rosnącą szerokością pojazdów pojawiły się w niektórych garażach miejsca XXL
Wjazdy są nadal ciasne. Może kierowcy lepsi?
Pilne spotkanie służb. Dobrzyński: Informacja o możliwym zamachu na premiera i szefa MON.
https://wyborcza.pl/7,75398,33071366,pilne-spotkanie-sluzb-w-zwiazku-z-informacja-ws-mozliwego-zamachu.html#s=S.MT-K.C-B.1-L.1.duzy
Nie płakałbym po nich, jak Szymborska po Stalinie.
„Ten dzień” – wiersz autorstwa Wisławy Szymborskiej
„Życie Literackie” nr 11/61 z 15 marca 1953
Jeszcze dzwonek, ostry dzwonek w uszach brzmi.
Kto u progu? Z jaką wieścią, i tak wcześnie?
Nie chcę wiedzieć. Może ciągle jestem we śnie.
Nie podejdę, nie otworzę drzwi.
Czy to ranek na oknami, mroźna skra
tak oślepia, że dokoła patrzę łzami?
Czy to zegar tak zadudnił sekundami.
Czy to moje własne serce werbel gra?
Póki nikt z was nie wypowie pierwszych słów,
brak pewności jest nadzieją, towarzysze…
Milczę. Wiedzą, że to czego nie chcę słyszeć -
muszę czytać z pochylonych głów.
Jaki rozkaz przekazuje nam
na sztandarach rewolucji profil czwarty?-
Pod sztandarem rewolucji wzmacniać warty!
Wzmocnić warty u wszystkich bram!
Oto Partia – ludzkości wzrok.
Oto Partia: siła ludów i sumienie.
Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie.
Jego Partia rozgarnia mrok.
Niewzruszony drukarski znak
drżenia ręki mej piszącej nie przekaże,
nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże.
A to słusznie. A to nawet lepiej tak.
@kalvarya01
Żeby nie było, że Cię nie szanuję,
Ale zmień lekarza. Ten Cię oszukuje.
Markot
Czytałem onegdaj, że ten zwyczaj plucia po chrząknięciu u Han ma źródła religijne. Demony się lokują gdzieś w głębi gardła i jest to skuteczny sposób aby się ich pozbawić.
Polka, nasz suka, szczekała przez pół nocy. Mnie nie przeszkadzało ale jest ktoś , kto ma hyperacousie i czasami delikatnie przeklinał.
Rano zobaczyliśmy .. w szufladzie, w meblu na buty na werandzie, była bestia. Oczy jak czarne perły. Cała czarna, baz żadnej plamki, 25-30 cm długości i tyleż ogon, morfologia jak mangusty. Jak kuna czy tchórz. Chciałem utworzyć szufladę i … dobrze że miałem solidne rękawice bo diabelstwo zaatakowało. Co to jest ?
Pies na smycz i pozwoliliśmy jej uciec. Więc uciekła … do mojego warsztatu i czekam na noc żeby zrobić ewakuację
Qba
La miséricorde chrétienne. Brawo. A mówiłeś że jesteś poganin 😉
Uwaga: mizerykordia, to też krótki sztylet , służący onegdaj do dobijania rannych, po wygranej bitwie.
Nie wiem , co proponujesz
To był vison d’Amérique. Norka amerykańska.
@kalvarya01
Nie wykupiles dostepu do POLITYKI?
To nie mozesz sprawdzic, ze Hartman pisal tam regularnie felietony caly rok 2025 i nadal pisze. Zrob sobie update z twojej data base. A najlepiej jeszcze calkowity system update.
nie karmic trolla
Act
Można zostawić jednego trolla na pokazówkę. Poważny przypadek umysłowej patologii, kliniczny. To nawet ciekawe, obserwacja takich płaskoczolowcòw
mfizyk 11 PAŹDZIERNIKA 2026 14:38
W dzisiejszej „Polityce” nie ma nic wartego czytania, oprócz tego blogu. 🙂
Qba
11 PAŹDZIERNIKA 2026
11:44
W odróżnieniu od ciebie, nie potrzebuję opieki psychiatrycznej. 😉
Jan Hartman vs Baczynski
Cenie Jana Harmana za indywidualizm. Zbanowal mnie wiel lat temu. Byla to wspolna akcja z redaktorem Szostkiewiczem. Teraz opinie Jana Hartmana są cenzurowane. Żyjemy w czasach powszechnego antysemityzmu. A ja ciesze się ze Żydzi maja swoje państwo. Szkoda ze redaktor naczelny Polityki utracił moralny kompas i wskoczył na Hartmana. Hartman to człowiek z kręgosłupem cywilnej odwagi. Kim w tej konfrontacji staje się Baczynski…
Sławo
Pan Hartman pisze rzeczy ważne, zgodne z jego lewicowym (prawdziwym a nie kawiorowym, jak mi się wydaje) kręgosłupem ideologicznym. Piękne rodzinne pedigree. Nieliczny z tzw lewicy, który jeszcze wie, co to oznacza i czym było w historii ludzkości. Jest za tym poważna i solidna analiza sytuacji. Zgadzam się z co do treści. Za często używa jednak prowokacji , nie dla wszystkich zrozumiałej. Czasami jest ona dziwna.
« Zaprowadzimy cię chamie do teatru, do muzeum, do księgarni… »
Ma prawo jako Polak, Żyd do wypowiadania się na aktualne tematy dotyczące Izraela. Pamięć i historia są ważne. Jego babka została zamordowana w Tarnowie przez Niemców. (?) Bo świat i propaganda zrobiły, że państwo (debil pisał pseudo-panstwo). Izrael może być jedyną referencją dla Żydów świata na w miarę normalne życie. Europa staje się Judenrein. Jego opinie ta temat bohaterskich uczestników « flotylli wolności « podzielam również. Błazenada i tania propaganda ignorantów i politycznych partaczy. . Les guignols.
Nie podoba mi się jego styl. Suchy, drętwy, bez polotu. Profesorski wykład. Czasami były wyjątki, które nawet wrzuciłem do archiwum. Napisane z ikra, szczere, dobre literacko. To jeden z nielicznych głosów lewicy wart słuchania, mimo , że nie zawsze podzielam jego idee polityczne. Te dotyczące społeczeństwa, raczej tak . Dlatego jego obecność jest cenna Fakt , że denerwuje płaskoczołowca, jest wystarczającym argumentem aby istniał.
Szkoda , że zaplątał się w przeszłości w durne gry partyjne. Ośmieszył się naiwnością, choć myślę że jako deputowany, byłby cenny dla Polski Osoba taka jak on mogłaby odegrać rolę w atmosferze 1989, ale nie w latach , gdzie polityka zamieniła się w bajora pełne kajmanów, aligatorów, anakondy , trupojady i inne drobne piranie.
test Goetheweg
test Olivetti
test DOCG
markot
11 października 2026 8:56
Zwiedzanie Europy w 8-12 dni parami na elektrycznej hulajnodze (zapewne z Kitaju importowanej) przestrzegając ograniczenia szybkości do 20 km/h ma o kulturze i zamożności świadczyć? Czy może raczej o tym jak dobrze im podrabianie Swiss watches idzie? W EU-ropie pojawili sie dopiero jak na naszych chciwych durniach się dorobili i skapowali, że na EU-ropejskich też można. Ja się o nich od dziecka ocieram, ale na Goetheweg jakoś nigdy żadnego nie spotkałem. Lepsi kierowcy? Niewątpliwie! W Swiss wiekszość dróg i ulic wąska i kręta. Kuttersmukke jeżdziła po nich swoim smukłym Audi jak szatan wcielony, ale nawet ona otarła mercedesa rodziców we wjeździe do podziemnego parkingu w sasiedztwie hotelu Schwanem w Raperswille (polecam jeśli wciąż istnieje). Osobiście się za kierownicę w Swiss się nie pchałem, chyba że na autostradzie. Za DK czasów często podróżowałem do Olivetti w Ivrea. Jechało się samochodem do Hamburg Altona, stamtąd Autoreisezug sleeping do Zurichu gdzie przesiadka i dalej do Chiasso, Alpy z za stolika w wagonie restauracyjnym podziwiając. W Chiasso samochód wyładowywali i dalej do Ivrea. W fabryce Olivetti bylem wczesnym popołudniem. Zjeździłem wówczas Piemonte wzdłuż i wszerz z lokalną gastronomią i winami bliższą znajomość zawierając – Scaloppine di vitello ai funghi oraz Risotto allo Spumante do dziś czule wspominam o Barolo i Barbaresco DOCG nie zapominając (w Ivrea był taki win merchant, który mnie w nie przed powrotem do DK zaopatywał), a było to tak dawno i temu, że Kitajcy wciąż jeszcze u siebie rewolucję kulturalną robili.
ahasverus
11 października 2026 19:02
Cokolwiek Hartman myśli, ma do tego prawo. Pisząc jak to ma czynić zwyczaj Uniwersytetowi Jagielońskiemu chwały raczej nie dodaje wszystko jedno czy jako Polak, Żyd czy też jako Żyd, Polak. Z Kuroniem go nie porównać, a ten 1989 nie zmienił. Flotylla głupców? Raczej zbiór naiwniaczków zmanipulowany przez zawodowców i porywający się na biegłych w rzemiosle zdeterminowanych henchmen. Politycy Izraela nie lepsi, tyle że lepiej potrafią pokazać na co ich stać. Gdyby lepsi byli, 7 października 2023 by nie było.
Zwiedzanie Europy w 8-12 dni parami na elektrycznej hulajnodze 😀
Głównym „hubem” dla Chińczyków jest Mediolan, dlatego też pandemia zebrała tam wielkie żniwo. Z lotniska zabierają ich autokary (dużo polskich) i wożą do Wenecji, Rzymu, Szwajcarii, Paryża…
Na e-scooterach jeżdżą głównie Hindusi, o czym napisałem w mojej relacji, ale kto by tam czytał dokładnie 🙄
Hotel „Schwanen” w Rapperswilu po śmierci żony właściciela przez kilka lat był nieczynny, potem wystawiony na sprzedaż, ale nikt go nie chciał (wymagał wielkich nakładów remontowych), aż połasił się na niego PiS-owski rząd i w 2022 roku zakupił ten szacowny budynek z przeznaczeniem na polskie muzeum oraz Instytut Pileckiego za drobnych 25 mln CHF.
Budynek nie nadaje się na muzeum (za słabe stropy), remontu nie rozpoczęto, zmienił się rząd w Polsce, instytut nie powstał, obietnice Polaków wobec miasta (prowadzenia hotelu i restauracji) nie zostały spełnione… Jeden skandal na drugim.
Widzisz calvin, Izraelczycy, oni zgrzeszyli jednym grzechów głównych. Pychą . Myśleli , że nikt im nic nie zrobi. Zapomnieli, że naprzeciw mają organizacje typu nazistowskiego, z niego zresztą się inspirujące. Islamizm jest nowym nazizmem ze wszystkimi atrybutami. I członków tych organizacji wyznających kult śmierci. A takowych myśli i czyny takowych nie są przewidywalne.
Oni, terroryści, wiedzieli, że reakcja Izraela będzie masywna i globalna. Mordy , gwałty, tortury popełniane w dniu 23 oct miały jeden cel (prócz anulowania porozumień Abrahama) : wykopanie przepaści, aby jakiekolwiek porozumienie było niemożliwe. Pisałem onegdaj o reakcji Dantona na słowa o masakrach wrześniowych Ten sam schemat. Palestyńczycy , którzy wykazują jakąkolwiek chęć układania się pokojowego z Izraelem za mordowani. Tak jest od 100 lat. Może znasz historie, gdy wszyscy Arabowie opuścili Hajfa, bez przymusu czy walk z Haganah. Bali się represji i znamienia zdrajców.
Przypomnę , że w NY manifa głosząca , że Izrael robi ludobójstwo, byla 8 go oct. Dwa tygodnie przed początkiem ofensywy Tsahal. To już nawet banalne , powtarzać o tym antysemickim szambie, które jak metronom wybija co raz.
O „flotylli wolności” nie będę pisał, szkoda czasu. Ale nie zgadzam się z tobą, że to banda naiwniaków. Nie, to zgrają cyników, hypocrites, wyrachowanych krętaczy
Slawomirski
11 października 2026
18:29
” Cenie Jana Harmana za indywidualizm.”
U Hartmana najbardziej cenię sobie jego bezkompromisowość w opisywaniu stanu rzeczy a w szczególności wolność od tej nieznośnej, infantylnej i zarazem topornej „poprawności politycznej” której skutkiem jest często zakłamanie sedna problemu.
Markot
…miało być super! Patriotycznie i bogato; wyszło jak zawsze emotikon płacz
Piotr
To zgadzasz się ze mną?
Muzeum Polskie z cennymi zbiorami polskiej emigracji ufundowane w 1870 roku przez hrabiego Władysława Platera mieściło się w XIII-wiecznym rapperswilskim zamku do roku 1927, kiedy uznano, że zbiory powinny trafić do niepodległej Polski i przejęło je Muzeum Narodowe oraz Biblioteka Narodowa.
Największa biblioteka polska na emigracji (100 tys. druków) oraz zbiór rękopisów zostały spalone wraz z biblioteką Krasińskich po powstaniu warszawskim podczas systematycznej zagłady miasta.
W 1975 roku w Rapperswilu odtworzono Muzeum Polskie, ale zbyt wielu cennych eksponatów tam nie było (byłem, widziałem: manekiny w krakowskich strojach, religijny kicz, zdjęcia, prezenty ze zbiorów JPII, obrazy współczesnej malarki, które częściowo rozkradziono itp.) i prawie nikt tam nie bywał, w końcu miasto wymówiło dzierżawę w 2022 roku.
Główną atrakcją przyszłego muzeum w hotelu „Schwanen” miał być złoty zegarek firmy Patek.
ahasverus
11 października 2026
20:40
🙂
Jasne.
I z Tobą i z Hartmanem (oczywiście nie zawsze) i z wieloma innymi… zawsze gdy widzę że stają w obronie prawdy.
markot
11 października 2026 20:24
Jaki skandal? Drobne 25 mln CHF zaikasowali. Myśleli, że im sie ta sztuczka z 1951 uda i na liście intencyjnym polegli. Nie trzeba było działalności muzeum w zamku zawieszać. A swoją droga, hotelu szkoda bo był po mieszczańsku przytulny i kuchnia niezła, choć Cou Cou ustępowała.
ahasverus
11 października 2026 20:38
Coś mi się widzi, że masz z Izrael jak ja z Polską, choć z innych powodów.
markot
11 października 2026 20:45
Wyobraź sobie ja też tam byłem, wielokrotnie, i się z Twoim opisem nie zgadzam.
ahasverus
11 października 2026 20:38
Chcesz mi powiedzieć, że zapobiec nie byli w stanie? Że „zapomnieli” z kim maja do czynienia. Common!
Wyniki sondażowe Kraków
Łukasz Gibała 3/5
Monika Piątkowska 2/5
Do czterech razy sztuka
@Calvin
Takie szastanie pieniędzmi bez uprzedniej analizy stanu tego budynku i możliwości realizacji dętych projektów to nie skandal?
A słynny „fortepian Paderewskiego”?
Słyszałeś o zakupie w tym samym roku (grudzień 2022) i również w Szwajcarii przez państwową instytucję (Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej) instrumentu za ponad 300 tysięcy złotych, który okazał się falsyfikatem i nigdy nie należał do Ignacego Jana Paderewskiego?
Zaproszony do towarzystwa na „Polską Wigilię” w ambasadzie miałem okazję poznać ówczesną ambasadorkę RP w Bernie, która aktywnie zaangażowała się w negocjacje i wstrzymanie publicznej aukcji, a przedtem poinformowała ówczesnego dyrektora IDMN, Jana Żaryna, że szwajcarski prywatny kolekcjoner zamierza wystawić na aukcję instrument oraz inne pamiątki rzekomo pochodzące z dawnej posiadłości Paderewskiego w Riond-Bosson.
Nie czekali na poważną ekspertyzę, nie słuchali ostrzeżeń i wątpliwości, tylko kupowali w ciemno, podnieceni „wielką sprawą”.
Przy podpisaniu aktu zakupu „Schwanen” też była obecna, dumna i szczęśliwa. Potem jej chyba wychłódło.
@Calvin
Byłeś wielokrotnie w tym dziadowskim muzeum?! Za jakie grzechy?
Możesz wymienić jakiś ważny i wartościowy eksponat?
Największe atrakcje
https://culture.pl/pl/galeria/muzeum-polskie-w-rapperswil-galeria
Rzeczywiście fascynujące muzeum.
Ale oszczędność w wydawaniu publicznych pieniędzy , to małostkowość godna małych narodów. Jak np suisses Wielki naród może „sobie pozwolić”.
Dzisiaj Gwiazdy prezentowały się w tańcach latynoamerykańskich.
Do melodii La cumparsita przepięknie zatańczyła Izabela Kuna (53) nagrodzona przez jurorów samymi dziesiątkami. Niestety z programu odpadła Joanna Jędrzejczyk mistrzyni boksu. Pozostało osiem par walczących o nagtodę pieniężną oraz symboliczną Kryształową Kulę i nie będzie to jak wiadomo kula u nogi chociaż ustawienie stóp u tancerzy ma często duży wpływ na ocenę tańca.
Nie do Końca cię rozumiem. Calvin. Więc zacznę od od początku, bo zebrało mi się na refleksje przed snem i lektura Kiplinga.
Wczoraj na pierwszej stronie Le Monde Diplomatique: „Terror kolonialny na Zachodnim Brzegu zabija mniej ludzi niż ludobójstwo w Strefie Gazy” itd.
Ludobójstwo, Mur Apartheidu, Terror kolonialny, Faszyzm, Nazizm… to nie są słowa, których używa się do opisania tego, co istnieje. To obelgi rzucane na kraj, który jest znienawidzony. To synonimy zdrajcy, szpiega, sabotażysty, pożądliwej żmii, szczura zarazy, podczłowieka, istot niższych – terminów używanych w poprzednim stuleciu.
Analiza rzeczywistości ujawnia długą i trudną wojnę miejską toczoną z niebezpiecznym, uzbrojonym wrogiem (naszym kosztem i kosztem Izraelczyków) i silnie zakorzenionym w populacji (ta sama obserwacja), który wciąż istnieje, dający wiele ofiar wśród ludności cywilnej, tym bardziej że Hamas, który od szesnastu lat ostrzeliwuje ludność cywilną rakietami, nie zbudował schronów dla mieszkańców Strefy Gazy. Liczba ofiar śmiertelnych wśród cywilów jest nieznana; Dane podane przez Hamas, poświadczone przez ONZ i uznane za dokładne przez „Le Monde”, nie są prawdziwe. To, co wydarzyło się w Strefie Gazy, jest tym samym, co w Caen, Saint-Lô, Sant Malo, Strasburgu, Wrocławiu, Berlinie i Groznym, a mimo to nikt nigdy nie wpadł na pomysł, by nazwać to ludobójstwem. Użycie tego słowa świadczy o chęci popełnienia ludobójstwa, a wskazana ofiara jest z góry oskarżona: „Kto chce utopić czy zbić swojego psa…”. Nawiasem mówiąc, służy to jako przypomnienie, że Pokojowa Nagroda Nobla nie jest poważną sprawą i że została przyznana Arafatowi.
Myślę, że nie rozumiemy, większość nie rozumie, czym jest islamizm. A on się nie ukrywa się i jest szczery, ale wielu ludzi nic nie wie, a zrozumienie jest przerażające. Wolimy wierzyć, że to po prostu zwykły islam, nieco przesadnie podekscytowany, reakcja uciśnionych, ludzi doprowadzonych na skraj przepaści przez niesprawiedliwość, ucisk i Izrael (nawet sto lat temu!). To nic takiego; to muzułmańska odmiana Kultu Śmierci. Islamiści chcą podbić świat, wytępić Żydów, niewiernych, którzy odmawiają stania się upokorzonymi gorszymi, zabić „złych” muzułmanów i przywrócić idealne społeczeństwo Arabii z VII wieku, gdzie wierni będą rządzić z posłusznymi i upokorzonymi dhimmi (należy podkreślić upokorzenie innych; to kluczowe). Ale kto mógłby żyć w takim społeczeństwie? Tak naprawdę chcą zabijać i popełniać samobójstwa. To właśnie zrobił Hitler. Czy ci sprytni, jak pan Mélenchon czy pan Putin, który sprzymierza się z Iranem i popiera Hamas, to rozumieją? Albo tysiące pożytecznych idiotów na campusach? Być może, ale jeśli wyobrażają sobie, że islamiści będą dla nich pracować, to się mylą.
Islamizm korzysta z efektu szoku. Jest tak sprzeczny z naszymi ideami, że wielu nie rozumie, czym jest, choć on wcale nie kryje jego celów. . Islamizm jest wiec według doxy reakcją na niesprawiedliwość, produktem kolonializmu, ruchem przeciwko syjonizmowi i tak dalej. Dokładnie tak, jakby komunizm był jedynie odpowiedzią na niesprawiedliwość kapitalizmu, a nazizm jedynie konsekwencją traktatu wersalskiego. W obliczu islamistów jesteśmy oszołomieni, próbujemy zrozumieć, zadając sobie pytanie, co zrobilibyśmy na ich miejscu, próbujemy ich udobruchać, oferujemy ustępstwa. A ujawniana słabość powoduje atak i agresję. I denerwujemy się na nikczemnych Izraelczyków, którzy zdają się wierzyć, że mają do czynienia ze śmiertelnym wrogiem i działają konsekwentnie wiedząc jaki będzie wynik, jeżeli okażą się słabi. Tak jak 07 oct. Nie wspominając o tych sprytnych, którzy próbują wykorzystać islamizm i którzy odkryją, że islamizm wykorzystuje ich. Jeśli to się utrzyma, będziemy musieli zrozumieć, czym to jest i nastąpi reakcja obronna. I wierzę, że tak będzie.
Niewątpliwie istnieje strach i kilku cwaniaków, przebiegłych głupio-mądrych, , którzy uśmiechają się do islamistów, czekając, aż inni wyrównają rachunki. Są też tacy, których to podnieca, rajcuje i pociąga : zło, jak Jean Genet, zafascynowany zdradą i zbrodnią, który po tym, jak wielbił nazistów, francuskie gestapo i morderców, poparł Palestyńczyków i Związek Radziecki.
Lecz ponad tchórzostwem i przewrotnością przeważa ignorancja i głupota. Głupców jest więcej niż niegodziwców. Tak mi się wydaje.
Poza tym znalazłem cholernie aktualny cytat.
„Demokratyczny nawias jest zamknięty. Przyszłość należy do totalitarnych systemów socjalistycznych. Komunistyczna Rosja, narodowosocjalistyczne Niemcy i faszystowskie Włochy są sojusznikami, a co mogą zrobić wobec tego bloku skorumpowane, pozbawione ideałów kapitalistyczne demokracje, nie mając nic lepszego do zaoferowania swojej młodzieży niż zysk lub pogoń za tanimi przyjemnościami? Z jednej strony młodość, zapał i ideały; z drugiej – nieśmiałe sentymenty sklepikarzy pilnujących kasy! Wszędzie młodzi ludzie odwracają się od demokracji i szukają ekscytującej przygody, walki i przywódcy; wszędzie podłe, materialistyczne, drobnomieszczańskie siły upadają przed siłami przyszłości, komunistycznymi lub faszystowskimi”.
Nepomucene Duglandin, 23 czerwca 1940 r.
Ja wiem , Calvin, nic z tego nie jest szczególnie istotne. Na tym padole głupoty i manipulacji, bo kto uwierzy w przedsenne pesymistyczne medytacje prawie-emeryta.
ahasverus
11 października 2026 22:10
Fascynująca jest historia tego muzeum, czego markot jakoś zrozumieć nie potrafi. Powstało sumptem polskich patriotów, obrabowane przez PRL przetrwało je dzięki polskiej emigracji żeby w końcu paść ofiarą IV Rzeczpospolitej.
Dokładanie do ognia wcale nie jest takie proste jak się postronnym wydaje. Trzeba wiedzieć kiedy, co i ile dołożyć żeby w kominku paliło się jak należy, a przyjemne ciepło rozchodziło się delikatnie po całym pomieszczeniu, a nawet trochę dalej.
Ważne jest też to co się widzi patrząc na unoszące się ku górze płomienie, odprawiające swój odwieczny taniec. Ten ruch nie ma końca. Ciepło unosi się do góry, a wraz z nim płyną produkty tego spalania. Wprowadzane urzędowe ograniczenia procesu spalania są efektem rozwoju cywilizacji. Ludzie muszą się czymś zajmować, a najbardziej udaje im się ograniczanie praw innych do takiego lub innego sposobu zarządzania posiadanymi dobrami. W moim kominku wszystko jest jak należy i o tym chciałem poinformować dzisiaj szanownych komentatorów. Muzea są przestarzale. Ekspozycje coraz częściej wykorzystywane politycznie. W telewizji pani profesor żaliła się, że od siedmiuset lat są tu jej korzenie, a ciągle czuje się obca. Po co sięgać tak daleko jak niektórzy się starają. Poprostu wystarczy być
test: MAGNA RES LIBERTAS
test: eksponatem
test: cmentarz
moderacja sama siebie przeszła, m.o.n.t.e c.a.s.i.n.o jej przeszkadza
markot
11 października 2026 21:24
Za jakie grzechy? Magna res libertas. To mujzeum samop w sobie jest eksponatem podobnie jak cmentarz po M onte C asino czy w Colleville-sur-Mer. Szkoda, że nie rozumiesz.
Czym się je mujzeum? Nożem czy widelcem, może łyżką?
Calvin Hobbs 12 PAŹDZIERNIKA 2026 0:58
Przeszkadza k a s y n o. Spróbuj użyć synonimu, czyli Monte Borsa Valori. 😉
🙂 🙂 🙂
Donosza, Larry the Cat jest znow na sluzbie po operacji. Zaczal znow patrolowac 10 Downing Street.
Komitet Noblowski norweskiego parlamentu spotyka zasluzona krytyka (przynajmniej w Szwecji). Wbrew testamentowi Nobla, nagroda zostala dorocznym wyroznieniem dla klasy aktywistow miedzynarodowych. Ktorych to laureatow osiagniecia nad utrzymaniem pokoju swiatowego sa co najmniej watpliwe, jak nie szkodliwe bezposrednio dla pokoju. Nagroda zostala „dorocznym dowcipem”. Lista „dowcipow” jest dluga, zaczynajac Henry Kissinger/ Le Duc Tho (1973, przypadkowy rozejm w walkach 😀 ), przez Yassira Arafat (1994 za porwania samolotow, morderstwa i gloryfikowanie terroru). Innych szkoda wymieniac. Niestety problem jest instytucjonalny, rozwiazanie nie jest proste…
Kanclerz, czujac na plecach oddech Alicji, nie ma najmniejszego zamiaru placic na muzealnictwo. Nie bede tu cytowal pozostalych „oszczednych”, ani Kanclerza. Wydawanie cudzych pieniedzy jest nieslychanie latwe, wlasne pieniadze wymagaja wieloletniego nieprzerwanego wysilku, zbiorka i wydawanie. Oszczedni uwazaja ze maja lepsze pomysly na wydawanie pieniedzy u siebie, jak wspieranie zebrakow, oszustow i nieudacznikow za granica. Szwedzka EU min, stwierdzila nawet ze gdybyco to zawetuje nowy budget 😀 Nam Alicja, Marina i inne niestraszne 😀
Przy kaffce odnotowalem, czekajac na otwarcie plywalni. Pzdr Seleuk
ahasverus
11 października 2026 23:59
A ja z koleji nie rozumiem czego Ty nie rozumiesz. Nie przeczę, ze sytuacja trudna, ani też prawa do istnienia Israelowi nie odmawiam. Zrozum proszę, przez 50 lat kariery zawodowej parolem było: Jesliś wiedział, lub wiedziec powinieneś toś winien, nawet nie próbuj się wywijać. Dlatego powtórzę jeszcze raz: Gdyby Nietenyahoo gruszek w popiele nie zasypiał to bandytów z Hamas mogliby zlikwidować tuż przy płocie kiedy ci na Izrael ruszyli. Mieliby ich jak na patelni. Jak Ci się to w głowie może pomieścić, że nie tylko odporu nie dali, ale jeszcze pozwolili im z łupami do tuneli wrócić? Ja tego pojąć nie mogę. Co na przeszkodzie stało? Tyle bilionów na obronę od nas dostali i co? W tym dzieło, a nie w historycznych lamentach. Miej odwagę na to z mojego punktu widzenia spojrzeć. Wielu, nie bez racji, uważa Izrael mści się za własne niedołęstwo. Kogo by i za co by nie zatłukli, winnych nie masz. Gott mit uns Kulturträger. Tak ich Hamas przedstawia i tak ich idealiści widzą. Moim zdaniem sami sobie winni i to nie ma nic, a nic z antysemityzmam, choć niewatpliwie za usprawiadliwianie takowego służy.
Czytam EU minister Scan, co konsensus praktykuje, stwierdziła, że jakgdybyco to zawetuje. Nawet do rymu. Jak tak dalej pójdzie Scan kultury minister może decyzję Komitetu Nobla zawetować. Scan, mocarstwo na światową miare, Eu-ropą trzęsie. Znaczy osiągnęli konsensus kto i co im niestraszne i teraz wetować będą jak informuje Velæverdi z kolejki przed pływalnią.
Monte C a s s i n o (wł. M o n t e c a s s i n o) to wzgórze w Włoszech (w Apeninach Środkowych) o wysokości 520 m n.p.m. a C a s s i n o, to nazwa miasta w starożytności nazywanego C a s i n u m, które znajduje się u jej podnóża. Samo słowo C a s i n u m ma prawdopodobnie korzenie w języku starożytnych Wolsków (nie mylić z Wolakami) lub Osków (nie mylić z Ruskimi, w tym z Małoruskimi) i wiąże się z określeniem starego miasta, dawnych ruin lub forum. Współczesne polskie słowo „k a s y n o” (miejsce gier hazardowych) wywodzi się z tego samego włoskiego źródła ( c a s i n o – domek przy wiejskim gospodarstwie, domek letniskowy) a nazwa wzgórza Monte C a s s i n o ma taki związek z hazardem, że jenerał Anders (ten od uwolnienia ukraińskich SS-manów) ryzykował tam niepotrzebnie życiem i zdrowiem polskich żołnierzy, stąd też „czerwone maki na Monte C a s s i n o zamiast rosy piły polską krew a po tych makach szedł żołnierz i ginął” (dodamy, że zupełnie niepotrzebnie). Pod tym wzgórzem niepotrzebnie zginęło bowiem prawie tysiąc dokładnie 923) Polaków, 2931 zostało rannych a 54 bezpowrotnie zaginęło, zaś Anders żył jeszcze ponad ćwierć wieku (umarł 12 maja 1970 w Londynie, dokładnie w 26-tą rocznicę bitwy pod Monte Cassino, w domu swoich znajomych, płk. dypl. Kamila Czarneckiego i jego żony Ireny).
Historycy zachodni bardzo negatywnie oceniają kampanię włoską, a do bitwy o Monte C a s s i n o odnoszą się szczególnie nieprzychylnie. J.F.C. Fuller w swym dziele „Druga wojna światowa” nazywa ją kampanią, która ze względu na brak sensu strategicznego i wyobraźni taktycznej jest czymś wyjątkowym w historii wojskowości, a John Ellis pisze o niewiele wartym zwycięstwie okupionym ogromnymi stratami, między innymi cytując taki dialog: „Młody amerykański strażnik zapytał niemieckiego jeńca: jeśli jesteś taki twardy, to dlaczego ty jesteś w niewoli, a ja cię pilnuję? Niemiec opowiedział, jak dowodził sześcioma 88-milimetrowymi działami, strzelającymi do nadciągających amerykańskich czołgów. Amerykanie ciągle wysyłali drogą kolejne czołgi, a Niemcy nadal je unieszkodliwiali. W końcu – wyjaśnił Niemiec – nam zabrakło amunicji, a Amerykanom nie zabrakło czołgów”.
W wielu krajach bitwa o Monte C a s s i n o jest synonimem daremności wojny a barbarzyńskie zniszczenie klasztoru przez aliantów, jako pomnik przeciwko wojnie i dla utrzymania pokoju. Bitwę tą opisał Melchior Wańkowicz, w 1944 roku korespondent wojenny (mianował się on nim sam, wbrew władzom polskim w Londynie), w serii reportaży i w 3-tomowej książce „Bitwa o Monte Cassino”, napisanej na podstawie relacji żołnierzy, a wydanej w latach 1945–1947 w Rzymie i Mediolanie. Książkę tę wielokrotnie wydawano, ale jednocześnie krytykowano, zarzucając autorowi mijanie się z prawdą i nadmierną gloryfikację żołnierskich czynów. Wańkowicz miał dobre pióro, ale był dziennikarzem i propagandzistą a nie historykiem czy znawcą wojskowości. Był on w tej dziedzinie ignorantem, gdyż nie miał dyplomu szkoły oficerskiej ani akademii wojskowej. Po wybuchu I wojny Światowej został powołany do armii rosyjskiej, z której jednak szybko się zwolnił, posługując się sfałszowanym świadectwem zdrowia. Podczas wojny polsko-bolszewickiej (1919–1920) służył w strukturach Towarzystwa Straży Kresowej – organizacji utworzonej w lutym 1918 roku, której zadaniem było powiązanie ziem dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego z II Rzecząpospolitą. Wspierała ona politykę Józefa Piłsudskiego i zajmowała się działalnością polityczną, oświatową i agitacyjną wśród ludności niepolskiej na wschodnich ziemiach pod polską administracją. Choć w 1939 roku Wańkowicz został wezwany do służby, to z powodu panującego wówczas w Polsce chaosu, nie dotarł do swojego oddziału i uciekł się z kraju, jak większość sanacyjnych dygnitarzy. 🙁
C. H.
‚…Israel mscie sie za wlasne niedolestwo…’ – ciekawa hipoteza.
Pytam AI:
Israel’s complete surprise during the Hamas attacks on October 7, 2023, stemmed from systemic hubris, catastrophic intelligence misinterpretation, and an overreliance on automated border technology. Israeli leadership operated under a flawed, foundational assumption that Hamas was successfully contained and lacked the capability to execute a large-scale invasion.
Err: Izrael msci sie….
Ahasverus11 PAŹDZIERNIKA 202620:38
Bojowników Hamasu najlepiej jest porównać do bojowników Mau-Mau a syjonizm jest nowym nazizmem ze wszystkimi jego atrybutami.
Bojownicy Mau-Mau walczyli ze znacznie silniejszym wrogiem, i też nie mieli (np. w odróżnieniu od AK) poparcia zagranicą, a więc musi zastosować radykalne metody, takie jak fizyczna eliminacja nielegalnych z punktu widzenia prawa międzynarodowego kolonizatorów (wówczas brytyjskich a dziś żydowskich) i ich kolaborantów.
Powstanie Mau-Mau (ang. Mau-Mau Rebellion lub Mau-Mau Revolt) to były zbrojne walki rdzennej ludności Kenii toczone przeciw kolonialnej administracji Wielkiej Brytanii w latach 1952–1955.Przyczyną wybuchu powstania była trudna sytuacja społeczna i gospodarcza miejscowej ludności kenijskiej, zwłaszcza należącej do plemienia Kikuju. Cechą wszystkich społeczności kolonialnych było uzyskiwanie przez Europejczyków aktów własności do nieproporcjonalnie wielkich obszarów ziemskich. Poprzez serię wywłaszczeń rząd kolonii przejął około 28 tys. kilometrów kw. ziemi, z czego część w szczególnie żyznych wyżynnych regionach prowincji Central Valley i Rift Valley. Obszary te były zwane później Białymi Wyżynami ze względu na wyłącznie europejską własność gruntów rolnych.
Rząd kolonialny i biali rolnicy potrzebowali również taniej siły roboczej, która przez pewien czas była pozyskiwana przez władze wśród rdzennych Kenijczyków przemocą. Skonfiskowanie samej ziemi pomogło stworzyć pulę robotników najemnych. Dodatkowo władze kolonialne wprowadziły środki, które zmuszały coraz większą liczbę rdzennych Kenijczyków do poddania się pracy najemnej, takich jak np.:
- Wprowadzenie podatków od chat i od osób (Hut and Poll, odpowiednio 1901 i 1910 r.)
- Ustanowienie rezerwatów dla poszczególnych grup etnicznych, przyczyniające się do ich izolacji i przeludnienia.
- Rozporządzenie w sprawie panów i sług (Masters and Servants Ordinance, 1906 r.) oraz podróżny dokument tożsamości zwany jako kipande (1918 r.), aby kontrolować przemieszczanie się robotników i ograniczać ich dezercję.
Sygnał do rozpoczęcia powstania stanowiły zabójstwa popełnione przez członków tajnej organizacji Mau-Mau na brytyjskich farmerach oraz dewastacja ich mienia. Trzon rebeliantów stanowili członkowie plemienia Kikuju oraz mniej liczne plemiona Embu i Meru. Głównymi bazami rebeliantów były okolice góry Kenia i łańcucha Nyandarua. Powstanie zostało stłumione przez Brytyjczyków w latach 1955-1960.
Aby zapobiec atakom na farmerów, rząd brytyjski postanowił przesiedlić mieszkańców z rozproszonych gospodarstw do większych wiosek, co miało ułatwić ich kontrolę. Wobec podejrzanych o popieranie powstania stosowano środki represyjne, osadzając ich w obozach koncentracyjnych. Liczba osadzonych wynosiła ok. 300 tys. osób (w tym kobiety i dzieci). Dodatkowo wielokrotność tej liczby umieszczono w pobliżu tych obozów i ograniczono ich wolność. Wobec osadzonych stosowano przemoc (tortury, bicie, gwałty, morderstwa), pozbawiono je pomocy medycznej i zmuszano do niewolniczej pracy. W wyniku brutalnego traktowania liczni więźniowie umierali z głodu i chorób. Fakt funkcjonowania obozów był przez dziesięciolecia ukrywany przez rząd brytyjski.
W październiku 1952 roku aresztowano również Jomo Kenyatę, jednego z głównych działaczy kenijskiego ruchu wyzwoleńczego. Jednym z torturowanych był Husajn Onjango Obama, dziadek prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy. Jego żona miała zeznać, że brytyjscy żołnierze wbijali w jego ciało szpilki i zmiażdżyli genitalia, próbując zdobyć informacje na temat kenijskich organizacji konspiracyjnych.
Całkowity koszt stłumienia powstania obliczono na 20 mln ówczesnych funtów (680 mln dzisiejszych). Mimo klęski, doprowadziło ono do uzyskania przez Kenię najpierw częściowej autonomii w roku 1958, a następnie pełnej niepodległości w roku 1963. Śmierć poniosło kilkuset Brytyjczyków oraz około 3000 członków plemienia Kikuju – zarówno po stronie powstańców, jak i sił kolonialnych (ofiary samosądów). W 2013 roku rząd brytyjski zdecydował, iż wypłaci odszkodowania weteranom powstania.
Dzisiejsza ocena powstania Mau-Mau uległa radykalnej zmianie na tzw. Zachodzie w porównaniu z okresem kolonialnym oraz pierwszymi dekadami po odzyskaniu niepodległości przez Kenię. Współczesna historiografia i międzynarodowa opinia publiczna porzuciły brytyjską, kolonialną narrację propagandową, która przedstawiała ten zryw jako „barbarzyński akt t e r r o r y z m u”, tak jak dziś Izrael i jego zwolennicy przedstawiają akcje zbrojne Hamasu.
Obecnie powstanie Mau-Mau jest oceniane przez pryzmat trzech głównych perspektyw:
1. Rehabilitacja powstania jako walki narodowowyzwoleńczej.
Współcześnie ruch Mau-Mau (oficjalnie: Armia Ziemi i Wolności Kenii – KLFA) uznaje się za heroiczny, choć tragiczny zryw antykolonialny, którego celem była obrona podstawowych praw ludzkich, odzyskanie zagrabionej przez białych osadników ziemi oraz wywalczenie niepodległości.
Przez dekady (pod rządami Jomo Kenyatty i Daniela Moi) pamięć o Mau-Mau była marginalizowana w Kenii ze względu na lęk przed podziałami etnicznymi i radykalizmem. Przełom nastąpił w roku 2003, kiedy rząd Kenii oficjalnie zdjął zakaz działalności ruchu i formalnie uznał jego członków za bohaterów narodowych.
2. O b n a ż e n i e brytyjskich z b r o d n i kolonialnych
Współczesna ocena kładzie ogromny nacisk na demaskowanie brutalności imperium brytyjskiego. Dzięki badaniom historycznym oraz odtajnieniu ukrywanych przez dekady dokumentów (tzw. archiwum H a n s l o pe Park) wykazano, że Brytyjczycy stworzyli w Kenii system obozów koncentracyjnych i tzw. „wiosek kryzysowych”. Ponad 100 tysięcy ludzi poddano t o r t u r o m, pracy przymusowej, przemocy s e k s u a l n e j i masowym e g z e k u c j om. W roku 2013 roku rząd Wielkiej Brytanii wydał oficjalne przeprosiny i zgodził się na wypłatę odszkodowań dla żyjących ofiar brytyjskich tortur, co ostatecznie przypieczętowało rewizję historyczną tego konfliktu.
.
3. Złożoność i wewnętrzny konflikt (Wojna domowa)
Dzisiejsi historycy nie unikają jednak trudnych tematów. Powstanie Mau-Mau jest oceniane również jako krwawa wojna domowa wewnątrz samej społeczności Kikuju. Choć powstańcy walczyli z kolonializmem, większość ich ofiar stanowili inni Afrykanie – tzw. lojaliści, czyli kolaboranci, współpracujący z brytyjską administracją oraz cywile (czego przykładem była masakra w Lari).
Podsumowanie: w dzisiejszych analizach powstanie Mau-Mau uznawane jest za kluczowy katalizator upadku brytyjskiego kolonializmu w Afryce Wschodniej. Mimo że rebelia została militarnie zmiażdżona, koszty polityczne i moralne zmusiły Londyn do przyznania Kenii niepodległości w 1963 roku. Współczesny dyskurs widzi w Mau-Mau prekursorów globalnych ruchów dekolonizacyjnych takich jak dziś Hamas i symbol walki o godność.
Vivat literówki. Choć Calf-aryjski się dziwuje to Moderacja kapituluje.
Szaleństwa politycznej cenzury. Nie wiadomo, które wyrazy są trefne, a które koszerne. 🙁 „Pańska szarada polityczna jest niegramatyczna”. 😉
@Calvin
Po odzyskaniu niepodległości zbiory rapperswilskie: 3000 dzieł sztuki, 2000 pamiątek historycznych, zbiór militariów, 20 000 rycin, 9000 medali i monet, 92 000 książek i 27 000 archiwaliów zostały w roku 1927 przewiezione do Warszawy i wzbogaciły polskie dziedzictwo narodowe. W czasie II wojny światowej rapperswiliana zostały w 95 % zniszczone. Niewielka ilość obiektów się zachowała; możemy je dzisiaj jeszcze oglądać w Muzeum Narodowym w Warszawie, Muzeum Wojska Polskiego, Muzeum Literatury oraz Zamku Królewskim w Warszawie.
Numer z 1951 roku? Obrabowane przez PRL?
Opustoszały zamek pozostawał na łasce szwajcarskiego woźnego. Zagrożona też została umowa wieczystej dzierżawy zamku formalnie ważna do 1970 r. Gmina Rapperswil wystąpiła nawet o zwrot zamku . Dzięki zabiegom Polski, udało się tego uniknąć, a w Sejmie RP i Ministerstwie Spraw Zagranicznych rozpoczęły się dyskusje na temat przyszłości tej placówki. Wreszcie postanowiono opustoszały zamek wypełnić obiektami pokazywanymi na Wystawie Światowej w Brukseli w 1935 r. W 1936 r. otwarto wystawę Polnische Kunst, na której zaprezentowano eksponaty z Brukseli oraz prace studentów i absolwentów warszawskiej ASP, skupionych w Bloku Zawodowym Artystów Plastyków. Organizatorami wystawy było dwoje członków tego Bloku: Halina Jastrzębowska-Kenar i Stanisław Appenzeller. Wystawa odniosła sukces, a dla Muzeum nadeszły lepsze czasy. W 1939 r. frekwencja wzrosła o 100% w porównaniu z 1936 r., a Muzeum uzyskało zgodę na powiększenie budżetu i zatrudnienie siedmiu osób . I wtedy wybuchła II wojna światowa. W czasie II wojny Muzeum spełniało rolę opatrznościową dla żołnierzy II Dywizji Strzelców Pieszych, internowanych w Szwajcarii w 1940 r.
Koniec wojny spowodował nową organizację tej zasłużonej placówki , która teraz miała stać się „tubą propagandową” PRL. Na zamku zaczęły pojawiać się portrety Lenina, Marksa i Engelsa, czerwone sztandary z młotem i sierpem. Władze szwajcarskie na taką propagandę komunizmu nie mogły zezwolić. W 1949 r. wypowiedziano przed terminem dzierżawę zamku, usankcjonowaną wyrokiem sądu federalnego w 1951 r. Muzeum zamknięto, a zbiory „drugiego” Rapperswilu wywieziono do Polski i zdeponowano w magazynach Muzeum Narodowego. Obecnie znajdują się w Muzeum Okręgowym w Łowiczu.
To, co z taką fascynacją (a ja z mieszanymi uczuciami) oglądaliśmy po 1975 roku, to było trzecie muzeum, które opisałem.
Na tę Wigilię 2022 w ambasadzie zostałem zaproszony przez córkę żołnierza internowanego w Szwajcarii w czasie wojny. Ukończył on tu słynną Politechnikę Zuryską i wrócił odbudowywać ojczyznę. Córka mieszka w Szwajcarii i zajmuje się historią tego internowania. Razi ją jednak otoczka polonijno-dyplomatyczna, która mnie w tej ambasadzie zaszokowała.
Roiło się tam od zakonnic i księży, którzy sprawiali wrażenie gospodarzy, ambasadorka zaś – skromnej pokojówki. Rządził PiS i bogoojczyźniana parafiańszczyzna.
Znajoma opowiadała mi o tzw. Polskiej Szkole, gdzie początek edukacji w nowym roku szkolnym zaczyna się od poświęcenia piórników.
Pierwsze muzeum w Rapperswilu zgromadziło prawdziwie cenne zbiory od Polaków z różnych stron świata i szybko stało się znaną i szanowaną instytucją.
Były to setki „pamiątek historycznych” po wielkich Polakach, takich jak Adam Mickiewicz czy Tadeusz Kościuszko, obrazy, ryciny, medaliony, mapy, rękopisy. Największą relikwią była urna z sercem Tadeusza Kościuszki zmarłego w 1827 r. w szwajcarskiej Solurze, którą sprowadzono do Rapperswilu w 1895 r. W Muzeum organizowane były zjazdy emigracyjne, obchody rocznic powstańczych, wydawano katalogi, księgi pamiątkowe, powstał fundusz stypendialny dla polskiej młodzieży. (…)
Z czasem wizyta w Muzeum należała do obowiązków polskiego turysty.
Rapperswil odwiedził Bolesław Prus, Eliza Orzeszkowa, Maria Konopnicka, Henryk Sienkiewicz, jako bibliotekarz pracował tutaj Stefan Żeromski.
Och, przestańcie już jojczyć na rzekomą cenzurę polityczną w skrypcie WordPressu 🙄
Od dawna już wydedukowaliśmy na tym blogu, że słowa-filtry to są niektóre angielskie wulgaryzmy oraz terminy używane w reklamie i zaliczane do s p a m u (c r e d i t, c a s i n o) nazwy medykamentów zaliczanych do substancji odurzających lub uzależniających itp.
Autorskie czyli dodane przez Admina są zbanowane nicki, niektóre już tak dawno, że nikt ich nie pamięta np. f o r e s t, k a g a n
ahasverus
Dziękuję za kilka mądrych zdań na temat Hartmana. Polska potrzebuje więcej ludzi takich jak on. Nie jest on populista bo jest intelektualistą. Takich ludzi trzeba chronić przed agresja jeśli zależy Polakom na utrzymaniu wartości narodowych.
Islamizm faktycznie nie różni się bardzo od nazizmu.
P.S.
Siedze teraz na wyspie w San Diego. Meeting na temat świadomości. Mam jej swoja definicje: consciousness is subjective experience of spacetime. To ze intuitywnie dzielimy się świadomymi percepcjami daje nam złudzenie istnienia świadomości powszechnej dostępnej dla wszystkich. Maria Stromme uważa ze świadomość tworzy spacetime. Nie ma zgody w sprawie definicji świadomości. Bardzo mi odpowiada indywidualizm mojej definicji. Gdzie nas te dywagacje zaprowadza.
Wszyscy maja w tej sprawie cos do powiedzenia. Ludzie z Googla, osoby badające organoidy, usypiacze roślin itd.
ahasverus 11 PAŹDZIERNIKA 2026 19:02
Hartman nie ma moralnego prawa, jako Żyd i radykalny syjonista, a więc nazista (choć nie hitlerowiec a żabotynowiec), do wypowiadania się w Polsce na jakiekolwiek tematy, zaś propaganda faszyzmu, nazizmu lub innego totalitarnego ustroju państwa, jest w Polsce zakazana w Art. 256 Kodeksu karnego.
Hartman nie jest zresztą lewicowcem, a tylko radykalnym syjonistą, a więc żydowskim faszystą, a dokładniej nazistą. Jego idolem jest Władimir (Włodzimierz, po żyd. Ze’ew) Żabotyński. Promował tzw. Wielki Izrael, czyli suwerenność żydowską po obu stronach rzeki Jordan, szybką masową imigrację oraz utworzenie własnej, silnej armii do obrony przed Arabami. Z tego nurtu wywodziły się terrorystyczne żydowskie bandy, takie jak Irgun i Lehi. Wpłynął bezpośrednio na współczesną izraelską prawicę i partie takie jak Likud. Żabotyński był przeciwnikiem odzyskania przez Polskę niepodległości uważając, że w tym przypadku władzę w nowym państwie zyskają nacjonaliści polscy. Twierdził, że Polakom potrzebny jest kulturalny rosyjski gubernator, a nie własne państwo. Uważał Polaków za najbardziej antysemicki naród na świecie.
Jako ustrój, na którym miało wzorować się przyszłe państwo Izrael, preferował on liberalną demokrację, lecz tylko dla większości żydowskiej (apartheid, jak w RPA). Nie zgadzał się on z podziałem Palestyny na dwie jednostki administracyjne, ale pragnął, aby całe jej terytorium było pod kontrolą państwa żydowskiego, któremu podlegać mieli również Arabowie, którym nie przysługiwałyby takie same prawa obywatelskie co Żydom.
W latach 1930-tych największe poparcie ruch Żabotyńskiego miał w Polsce. W tym czasie liczba członków Betaru (założonej przez niego młodzieżówki Unii Syjonistów Rewizjonistów) osiągnęła 60 tysięcy. Podczas pobytu w Polsce w 1936 roku Żabotyński został przyjęty przez ministra Józefa Becka i premiera Felicjana Sławoja Składkowskiego, w związku z jego planem ewakuacji do Palestyny Żydów, zamieszkujących w ziemiach Rzeczypospolitej, a także w Rumunii i na Węgrzech. W rozmowie z Żabotyńskim, Sławoj Składkowski stwierdził jednoznacznie, że „rząd Polski pragnie wspomóc działalność syjonistyczną, nie dlatego że pragnie pozbyć się Żydów, ale dlatego, że syjonizm jest ideą szlachetną i humanitarną”. Sanacyjny rząd wspierał też nielegalną emigrację do Palestyny, na co przeznaczono 100 tys. ówczesnych złotych (3 mln obecnych PLN). Dzięki tej akcji w 1938 i 1939 roku około 10 tys. młodych Żydów z Betaru wyjechało do Palestyny. Ową pomoc Żabotyński traktował jako dług honorowy, będący do zwrotu po zdobyciu przez niepodległości przez żydowskie państwo. Sam jednak wyjechał do USA, gdzie zmarł na zawał serca w roku 1940.
Żabotyński był zafascynowany faszystowskimi dyktatorami, w tym Józefem Piłsudskim – polskimi faszystowskim dyktatorem o litewskich korzeniach i twórcą włoskiego faszyzmu, Benito Mussolinim. W roku 1934, w ścisłej współpracy z władzami włoskimi, w Civitavecchia założona została Szkoła Marynarki Wojennej Betaru. Współpraca Syjonistów-Rewizjonistów z włoskimi faszystami do dziś jest tematem wielu debat. Często przytaczana jest wypowiedź Mussoliniego, która padła w czasie jego rozmowy z założycielem Światowego Kongresu Żydów, Nachumem Goldmanem: „Aby syjonizm mógł odnieść sukces, potrzeba żydowskiego państwa, z żydowską flagą i z żydowskim językiem. Osobą, która to rozumie, jest wasz faszysta Żabotyński”. Cytat ten pojawił się w pracy amerykańskiego historyka Lenni Brennera „Zionism in the Age of the Dictators”.
Slawomirski 12 PAŹDZIERNIKA 2026
Hartman jest typowym żydowskim populistą, a nie intelektualistą a syjonizm różni się tylko nazwą od nazizmu.
Slawomirski 11 PAŹDZIERNIKA 2026 18:29
Opinie Jana Hartmana w praktyce nie są cenzurowane, ale propagowane przez tzw. media głównego nurtu (mainstreamowe). Żyjemy w czasach dominacji syjonizmu, przynajmniej na tzw. Zachodzie. Tak, Żydzi maja swoje państwo, szkoda tylko, że wzorowane na RPA z czasów apartheidu. Niestety, ale Jan Hartman to człowiek bez moralności i wstydu (ein Mensch ohne Moral und Scham).
Slawomirski 7:47,
zazdroszcze….
Cos jakby w temacie napredce:
Idealizm analityczny (glownie Kastrup et al) ‚rozwiazuje’ wszystkie problemy zwiazane z fenomenem swiadomosci.
Proklamuje on bowiem ‚Consciousness as the Only Primitive’.
Na tzw. chlopski rozum: Universum to jedno wielkie ‚Psyche’ (Mind at Large) i to swiadomosc jest fundamentem rzeczywistosci a nie materia (ta jest iluzja). Nasze zmysly to rodzaj pulpitu nawigacyjnego, poprzez ktory interpretujemy ‚mentalne’ stany Kosmosu jako swiat materialny.
Individualna swiadomosc to nie oddzielny, autonomiczny fenomen to tylko zdysocjowana czesc uniwersalnej swiadomosci.
Nawet ‚The Hard Problem of Consciousness’ znika – bingo!
Uwielbiam sluchac i czytac Kastrupa, bajkopisarza o niesamowitym talencie a i ogromnej wiedzy.
markot 12 PAŹDZIERNIKA 2026 7:18
Dlaczego cenzura nie powie nam wprost, jak czasów GUKPPiW, które słowa w naszych komentarzach nie są koszerne? Udajmy, jak u Orwella, że wolność słowa to jej brak?
Z postulatów sierpniowych z 1980 roku:
3. Przestrzegać zagwarantowanej w Konstytucji wolności słowa, druku i publikacji.
act 12 PAŹDZIERNIKA 2026 8:29
Na tzw. chłopski rozum to Słońce krąży wokół płaskiej Ziemi. 😉
Kelvin-Hopps 12 PAŹDZIERNIKA 20266:21
Cuda i dziwy, jak w luksusowym zamtuzie.
kalvarya01,
widze, ze wraca ci stara ‚dobra’ wena.
Chodzi o to tylko, zeby skrolujac cie nie przeoczyc jakichs ciekawych wpisow. 🙄
Na obsesje, natręctwa i spiskową mentalność dziadów kalwaryjskich nie pomaga widać zwyczajna informacja, że skrypt tego bloga został zakupiony w wersji zapewne najtańszej i po angielsku z klasycznymi filtrami, Admin się dotąd nie ujawnił i nie widać nikogo kompetentnego, kto by potrafił albo by mu się chciało cokolwiek w tej sytuacji zmieniać.
Redakcja broni się przed zalewem s p a mu, ale na zamulacza znowu nie ma sposobu 🙁
Uważni uczestnicy tego forum co jakiś czas drogą dedukcji wykrywają zakazane słowa i je ogłaszają, ale chyba nikt sobie nie zapisuje i nie nakleja karteczki w rogu ekranu, zwłaszcza jeśli używa smartfona 🙄
Podłe ataki na Hartmana na tym blogu świadczą głównie o charakterze atakującego, samozwańczego politruka, opluwacza i paszkwilanta. Dobry materiał na szmalcownika 🙄
markotny 12 PAŹDZIERNIKA 2026 8:54
Te podłe ataki, także na tym blogu, na przeciwników syjonizmu i innych odmian nazizmu, świadczą głównie o charakterze syjonistycznych i (krypto)nazistowskich opluwaczy i paszkwilantów. Stanowią oni dobry materiał na naśladowców Abrahama Gancwajcha, który, jak to powszechnie wiadomo Polsce i Izraelu, był żydowskim kolaborantem, kierownikiem Urzędu do Walki z Lichwą i Spekulacją w getcie warszawskim. Wyrok na niego wydało podziemie żydowskie, jednak nie udało się go wykonać. Sfingował swoją śmierć w roku 1943, po czym współpracował z NKWD a w roku 1956 wyemigrował do Izraela. 🙁
markotny 12 PAŹDZIERNIKA 2026 8:5
Nie moja to wina, że „Polityka” red. Sroki od lat balansuje, tak jak cały globalny kapitalizm, na krawędzi bankructwa, a więc nie jest jej stać na lepsze oprogramowanie blogów. :-(
Załóż sobie własny blog, to nie będziesz narzekać na cudze, które wykorzystujesz dla swoich obrzydliwych insynuacji i zohydzania przyzwoitych ludzi.
Kto wpycha się jak ostatni cham na cudze forum i je zawłaszcza komentarzami pełnymi oszczerstw i powielanych wielokrotnie wykwitów hejterskiej mentalności, nie zasługuje na lepsze traktowanie niż inne zbanowane nicki.
act
12 PAŹDZIERNIKA 2026
5:16
Właśnie to samo napisałem, nie będąc wielkim specjalistą. Izrael zgrzeszył pychą pewności siebie. Teraz jest mniej pewny siebie. Ale zapłacił za tę świadomość ogromną cenę.
Calvin
Izrael jest państwem i społeczeństwem cywilizowanym. Nie mści się. Prowadzi wojnę mając naprzeciw siebie wroga uzbrojonego, fanatycznego, finansowanego cały czas przeze mnie i ciebie, nieliczącego się z losem własnej ludności cywilnej, popieranego przez miliony użytecznych idiotów na całym świecie. I płaskoczołowców. Gdyby się mścił, byłoby milion ofiar śmiertelnych w Gaza. Gdyby się mścił, setki ton żywności , lekarstwa, towary , nie przejeżdżałyby do Gaza każdego dnia. Bo legendy o zagłodzeniu ludności i liczby ofiar podawane przez „min zdrowia Hamasu” , uznawane za rzetelne przez ONZ (140 krajów to dyktatury, w tym członkowie stali rady bezpieczeństwa) , Le Monde, to możesz o kant….”
Mówiąc o „mszczeniu się” popełniasz lapsus Freudowski. To raczej twoje pragnienie takiej definicji, mon cher ami, bo krytyka staje się prostsza.
Już pisałem wielokrotnie. Wszystkie te flotylle, marsze, P. Free, From the River…., to nie troska o los Arabów w Palestynie. We Francji teraz licealiści na zadymach noszą flagi palestyńskie i algierskie, lecz tutaj źródłem „rewindykacji” jest głupota, ignorancja i pragnienie instynktu stadnego.
Tak jak panstwa arabskie, nikt nie myśli o ich interesie, tych muzułmańskich Palestyńczyków. (Bo Arabowie chrześcijańscy za Boga nie chcieliby żyć pod władzą islamistów). Gdyby po drugiej stronie konfliktu nie było Izraela i Żydów, mówiono by o tym tyle, co o Niemcach śląskich , wojnie w Derfur, Tigrée, Erytrei, anty białym rasizmie w Afryce Południowej, Niemcach besarabskich, wolzanskich, ormianach w Turcji, Niemcach sudeckich, tatarach krymskich, grekach z Anatolii i Krymu, mniejszości muzułmańskiej w Filipinach, Myanmar, Patagonczykach, pierwotnej ludności Ziemi Ognistej, czy o Tasmanczykach, na których robiono polowania z nagonką. Kluczem do zrozumienia jest odwieczny antyjudaizm. On nie potrzebuje obecności Żyda. (Zobacz wysiłki i konwulsje pianotwórcze blogowego płaskoczołowca). Daje mu się otoczkę geopolityczną, humanitarną, religijną, ale parszywa morda antyjudaizmu zawsze wychodzi zza maski. Tak już jest. Od wieków. Kto zaprzecza wyjątkowości losu Żydów, jest idiota.
Zrozum mnie dobrze: nie stawiam cię na tym samym level, co blogowy płaskoczołowiec, to przypadek beznadziejny. Nawet Sławo nie znajdzie tam cienia świadomości kwantowej. Uważam, że twoje konkluzje z obserwacji rzeczywistości są błędne.
No widzisz markot, używam nawiasów i przecinków i od razu jest lepiej.
Polka ciągnie mnie na spacer Dobrego dnia
Izrael ma , tak wszystkie normalne społeczeństwa, swoich oszustów, złodziei, bandytów, morderców. Ale tak jak we wszystkich społeczeństwach, nie stanowią oni większości. Wprost przeciwnie. Jest paradoksem, że po prawie 80 latach stanu permanentnej wojny, to społeczeństwo nie składa się z fanatyków , a jest przykładową demokracją. Ma Izrael pewną wyjątkowość : żąda się od niego , aby postępował inaczej niż inne państwa. Ma zawsze nadstawiać drugi policzek, ma być zawsze humanitarny i przebaczający wrogom, ma akceptować ich obecność u siebie w imię humanitaryzmu i w miarę możliwości pomagać im w jego własnej destrukcji. Gdyby była zemsta, o której piszesz, Żydzi powinni paść na cztery łapy i zachowywać się jak bestie, tak jak ich wrogowie.
markotny 12 PAŹDZIERNIKA 2026 8:54
Mam szczerą nadzieję, że rabin, albo jeszcze lepiej cadyk, wytłumaczy ci, że Abraham Gancwajch jest tak samo niereprezentatywny dla Żydów, jak szmalcownicy dla ogółu Polaków.
ascheisseverus 12 PAŹDZIERNIKA 2026 9:44
Izrael NIE jest państwem i społeczeństwem cywilizowanym, a prymitywnym rasistowskim tworem kultywującym apartheid. Mści się na poddanych mu ludach, tak jak wszyscy inni kolonialiści, np. Brytyjczycy w Kenii, Belgowie w Kongo, czy Niemcy w Polsce. Prowadzi wojnę mając naprzeciw znacznie słabszego wroga, a uzbrojony i finansowany jest przez tzw. Zachód, a więc niestety i przez Polskę. Izrael nie liczy się z losem własnej ludności cywilnej na zasadzie „cel uświęca środki”. Gdyby nie to, że Izrael jest praktycznie w 100% uzależniony od pomocy ze strony tzw. Zachodu, to już dawno temu byłoby znacznie więcej niż milion ofiar śmiertelnych w samej tylko Gazie. Niestety, ale na opanowanym przez syjonistów tzw. Zachodzie, nikt nie myśli o interesie Palestyńczyków niezależnie od ich wyznania. A ten „odwieczny” antyjudaizm zwany błędnie antysemityzmem, to wynik nieetycznej i często wręcz kryminalnej działalności Żydów, takiej jak uprawianie lichwy, paskarstwa, czy spekulacji.
Izrael ma, w odróżnieniu od normalnych społeczeństw, ogromną nadreprezentację oszustów, złodziei, bandytów, i morderców. W odróżnieniu od reszty społeczeństw, stanowią oni w Izraelu zdecydowaną większość. Po prawie 80 latach tego tragicznie nieudanego syjonistycznego eksperymentu, społeczeństwo Izraela składa się w zasadzie z samych tyko syjonistycznych fanatyków, a jest tak samą „przykładową demokracją”, jak RPA z czasów apartheidu.
I na koniec – nie obrażaj tych, którzy mają inne poglądy niż ty, nie wyzywaj ich od idiotów i płaskoczołowców, bo dajesz tym tylko dowód braku kultury osobistej a więc też i braku inteligencji.
V
ascheisseverus 12 PAŹDZIERNIKA 2026 9:44
Anyway, szczere uznanie z odróżnianie antyjudaizmu od antysemityzmu, bo to dziś jest spora rzadkość, czy to w Polsce, czy Australii.
Trolla nie należy karmić, lecz podkarmienie nie jest błędem. To też jest Mitsva (mitzvot en pluriel) . Zdechły troll śmierdzi. Teksty trolla są szczepionką sui generis. Pozwala na permanentne przypomnienie, czym jest głupota, fanatyzm, przesądy, rasizm, antyjudaizm, nienawiść, zwierzęce animozje uznawane przez niego za wiedzę
Załóżmy LOT: Liga Ochrony Trolla Ze statusem: „stowarzyszenie umiarkowanej obrony w granicach prawa „.
Powiedziałem.
markot 12 PAŹDZIERNIKA 20269:38
Załóż sobie własny blog, to nie będziesz narzekać na cudzym, które wykorzystujesz dla swoich obrzydliwych insynuacji i zohydzania przyzwoitych ludzi, takich jak ja.
Wpychasz się jak ostatni gbur na cudze forum i je zawłaszczasz komentarzami pełnymi oszczerstw i powielanych wielokrotnie wykwitów twojej chorej mentalności i domagasz się powrotu cenzury, marząc o powrocie do czasów PRL-u. :-(.
Ahasverus
Powiatowy „profesór” z poglądami z Falangi lat 30. tymi zaczepkami rozpaczliwie szuka cudzej uwagi i potwierdzenia własnej egzystencji, bo już nawet na forach GW się na nim poznali i odrzucają jego wklejki. Na dodatek można tam takie komentarze zgłosić do moderacji, która funkcjonuje 🙄
Zaistnienie na forum z codzienną rotacją tematów ma wartość życia jętki jednodniówki, więc mimo chłodnego przyjęcia trzyma się „naszego” płota kurczowo jak ten facet na głodzie narkotykowym u mojego szwagra w Polsce, czego byłem świadkiem w czerwcu tego roku. Tamten jednak brał na litość i epatował rodzinnymi tragediami i zagrożeniem wezwania policji przez faceta, któremu rzekomo uszkodził samochód swoim autem bez OC, a który zabrał mu smartfona i zażądał zapłacenia szkody przez przywiezienie osobiście 300 zł do restauracji w odległym o 40 km mieście, przed upływem 6 godzin…
Co za infantylny biedak bez zajęcia 🙁
Seleucos
A już myślałem, żeś się utopił w twoim basenie
Podziwiam norweski komitet Pokojowej nagrody Nobla : Baradei, Obama, Al Gore, Arafat, teraz Navi Pillay. Jej zaangażowanie jest znane. Jako wysokiego komisarza ONZ do praw Człowieka, nigdy ją nie niepokoiły Chiny, Rosja, Iran , satrapie Afryki, bliskiego i dalekiego wschodu. Miała inną obsesję. Ale to stało się tak banalne, że niewarte uwagi. Sic transit
Swoją drogą dawanie nagrody i pięknej sumy za funkcje urzędnicze, dobrze płatne, jest dziwne.
Pocieszyć się możemy jedynie słuchając patetycznych jęków i deklaracji prezydenta USA, krytykującego ten wybór Komitetu, podczas gdy On: zakończył 8 wojen, zakończy jeszcze następne.
On jest jak socjalizm: nie potrafi rozwiązać problemów, które sam stworzył
On chyba nawet maturę miał dzięki punktom za pochodzenie.
A co do długich zdań, to nie jesteś ostatni. ;). Ale stawiasz przecinki
Virgule, przecinek. Myślałem że pochodzi od Wergiliusza A to po łacinie oznacza mała pałeczka.
Włoch w XV w wprowadził do na stałe do pisowni, ale podobne formy istniały już w starożytności
Ahasverus
Bohumilowi Hrabalowi wystarczyło jedno zdanie do zapełnienia 128 stron opowieścią starego gawędziarza, który w kąpielisku dzieli się z paniami historią swojego życia 😎
Znasz „Lekcje tańca dla starszych i zaawansowanych”? 😀
Można stale lub okresowo zauważyć działających w mediach terrorystów intelektualnych, którzy uparcie powtarzają swoje kwestie. Zakładam, że działają z różnych pobudek, ale czy te pobudki warte są zainteresowania?
Wracając do wiadomości dzisiejszych Polskie Radio podało, że Policja zatrzymała osobę aktywnie działającą w grupach skrajnych, powiązaną z groźbami pod adresem premiera i wicepremiera.
Wlecze się sprawa Pegasusa, izraelskiego programu szpiegowskiego zainstalowanego w Polsce. Co mogły się dowiedzieć izraelskie służby? Można założyć, że wszystko to co im było potrzebne aby wpływać na sytuację w Polsce. Przed polskim wymiarem sprawiedliwości trudne zadanie. W tej chwili komisja sejmowa przedstawia raport końcowy.
Klamka zapadła. Wybrano prezydenta Krakowa. Dzisiaj rozdawał obwarzanki na krakowskim rynku dziękując wyborcom.
Ahasverus
W ogrodzie miałem przez kilka lat ziemniaki Virgule, we Francji znane jako Ratten (!).
Mnożyły się same, prawie nie do wyplenienia. Wystarczył jeden malutki, niezauważony podczas wykopków.
„Kelvin-Hopps 12 PAŹDZIERNIKA 20266:21 ”
„12 PAŹDZIERNIKA 20269:38 ”
…………..
To chyba co nieco wyjaśnia te, jakby .. kwatnowos’c’ blogowa .. albo blogowos’c’ kwantowa, za ok 200 lat ( z okładem ), kiedy Nas już nie będzie , a będzie tylko AI która przechodząc „koło ” płotu ( wysokie płoty tato .. ) z napisem ” Dupa ” nie będzie wiedziała co zrobić , ale tnnw , pogłaszcze ..
-(tnww z prędkością większą od światła ! )
Mo’j , ok …cio letni (?) ostatnio wzmocniony bo drewniany , wespół w zespól z sąsiadem któremu jakoś dałem rade, ( bo podszedł i .. rechotał ) wytłumaczyć ideologie ..
– ” Among Our Own „
ascheisseverus 12 PAŹDZIERNIKA 2026 11:12
Dlaczego nie masz za złamanego grosza (w twoim przypadku szekla) tolerancji dla osób o poglądach innych niż ty? Czy jak Stalin i Hitler uważasz, że na głoszenie zasługują tylko te jedynie słuszne, czyli twoje poglądy, a głoszenie innych powinno być policyjnie zabronione, a ci, którzy je głoszą powinni być, jak w ZSRR, zamykani w szpitalach psychiatrycznych z diagnozą bezobjawowej schizofrenii?
ascheisseverus 12 PAŹDZIERNIKA 2026 11:57
To kapitalizm nie potrafi rozwiązać problemów, które sam stworzył, takich jak cykliczne kryzysy, wojny, przestępczość (szczególnie zorganizowana, czyli gangi), bezrobocie, i bezdomność.
P.T. Adwrszre,
Macie w zanadrzu jakiś inne inne argumenty niż tylko ad personam?
Markot
Zamówiłem. I te Pociągi pod specjalnym nadzorem, bo je czytałem po polsku ok 40 lat temu.
Lubie czeską literaturę . Nie udają, że świat jest czymś poważnym. Wiedzą , że wszystko jest groteską
Ciekawe, dlaczego Noble z ekonomii dostają Amerykanie, a nie Chińczycy i dlaczego ci amerykańscy ekonomiści nie potrafią wyjaśnić przyczyn relatywnego regresu gospodarki USA i dynamicznego powoju gospodarki Chin (ChRL) i dlaczego wciąż Noble z ekonomii dostaje się za prace z „zaklętego” kręgu polityki fiskalnej i monetarnej, a nie z domeny realnej gospodarki?
Ponadto, to w kapitalizmie rynkowym nic nie jest pewne, a szczególnie podwyżki wynagrodzeń, w tym szczególnie realnych.
Oczywiste jest też, że niewielkie pogorszenie koniunktury może mocno zwiększyć bezrobocie. Jest to tzw. efekt mnożnika – producenci butów zwalniają szewców z powodu spadku popytu, np. nadejścia mody na chodzenie boso, przez co bezrobotni szewcy kupują mniej ubrań, a więc fabryki odzieżowe zwalniają krawców, po czym producenci butów mają jeszcze mniejszy popyt na buty i zwalniają kolejnych pracowników, itd. Aby to zrozumieć, to nie trzeba być noblistą.
Kto także ufa politykom i bankierom?
Oczywiste też jest, że nie każda obniżka stóp procentowych lub każdy wzrost deficytu poprawi stan gospodarki, ponieważ nie wszystkie zakupy i inwestycje dokonywane są na kredyt a kredyty dostają na ogół ci, którzy ich nie potrzebują, zaś wzrost zadłużenia oznacza, że większa cześć dochodu, w tym PKB musi iść na obsługę owego zadłużenia.
@Ahasverus, godz 11:57,
przypuszczam, jak juz to inna cholera mnie wezmie, jeszcze mnie nie znana dzis 😉
Z ta plywalnia to pambuk mnie swiadek bralem udzial w decysji w kommunfulmäktige zeby rozebrac stara plywalnie i na jej miejsce zbudowac nowa. Pisalem kiedys o tym na blogu tu. Niestety, dla malej kommuny to jest olbrzymi wydatek. Nowa (i nowoczesna) plywalnia z przynaleznosciami bedzie gotowa w styczniu 2028. To mozna powiedziec ze zadecydowalem na wlasna niekorzysc. Przy okazji zbudowano nowa hale do padel. Probowalem, niestety padel ma podstawowa wade, jak dla mnie. Zostalem okregowym mistrzem walkowerem. Brak mojej kategorii wiekowej (po drugiej stronie siatki). Z mlodszymi, typ 40lat, ani dla nich ani dla mnie nic wesolego… Do plywania Ahasverus nie potrzebuje towarzystwa. Co razem… Niestety musze jezdzic do sasiedniej kommuny…
Istnieje propozycja zeby norweski kommitet Nagrody Pokojowej zmienic na podobny pozostalym komitetom. Z funkcji zleconych przez Stortinget komitetowi, pozwolic na wybor przez uznanych swiatowych politologow (universytetow). Jeden z variantow. To powinno zdecydowanie obnizyc poziom/ ilosc miedzynarodowego celebryctwa w Nagrodzie Pokojowej. Sa i inne prop, ale to nie jest nic, co nastapi szybko. Fredek uznal Stortinget za decydenta Nagrody. Pozatym swiat dzis wyglada troche inaczej jak za czasow Fredka 😉 Bylo juz od tego czasu wielu, co o Pokoj walczyli do ostatniego sasiada 😀
pzdr Seleukos
eleuk|os| 12 PAŹDZIERNIKA 2026 16:28
Nie wiedziałem, że z ciebie taki kommunista. 😉
I trzymaj się daleko od Polski, gdyż w Art. 256 Kodeksu karnego RP stoi jak byk w § 1 i § 1a: Publiczne propagowanie ustrojów totalitarnych (nazistowskiego, komunistycznego, faszystowskiego) oraz ideologii nawołujących do nienawiści lub przemocy politycznej i społecznej jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3.
ahasverus
12 października 2026 9:44
Widzę wciąż nie rozumiesz. Trudno. To nie ma żadnego znaczenia, co TY czy ja o tym myślimy – mało kto ten blog czyta. Liczb ofiar oraz rozmiany zniszczeń po obu stronach są nadwyraz wymowne. Podobnie jak retoryka tych, którzy państwem Izrael rządzą.
Gdy na tutejszy blog naukowy wchodzi raptownie nowy uczestnik, warto byłoby człowieka poznać, żeby wiedzieć o co mu chodzi, bo ja nie wiem, a moja natura chciałaby mieć pojęcie z kim ma się do czynienia dobra na ziemi.
Wychodzę z założenia, że wszystkim tutejszym komentatorom też o to idzie, aby panował pokój i można było spokojnie żyć na starość, skoro wojna i walki wewnętrzne zabrały nam radosne dzieciństwo.
Był tu niedawno komentarz o tym, że od zakończenia IIWŚ wszystkie wojny rozpoczynała Ameryka, a właściwie rządzący tam politycy w celach własnych (wie ten co to napisał). To właściwa ocena zdarzeń i nie warto się spierać. Taki spór opanował jednak polskie media w sprawie wojny na Ukrainie. Kto jest temu winien zastanawiają się politycy. Kto zaczął?
Muszę przypomnieć, że do tamtych wydarzeń doprowadziły lata wcześniejsze, a zanim wybuchła prawdziwa wojna już się tliło, jak u mnie w kominku, i byli tacy co podsycali starania polityczne czekając na sposobność zachwiania równowagą strategiczną i się doczekali. Teraz podjęli walkę o pokój wiedząc, że walczące strony chcą wygrać, a nie utknąć na manowcach jak w bagnie.
Można zatem uczestniczyć w tej wojnie czynnie lub biernie kibicując tej lub tamtej stronie. Nie ma na kogo głosować, usłyszałem fragment rozmowy
@ahasverus
12 października 2026
9:44
Izrael zgrzeszył pychą pewności siebie.
Nie zgadzam sie. Bo zawinily konkretne osoby i instytucje a nie cale spoleczenstwo. Nie ma logicznych czy merytorycznych podstaw do takiego uogolnienia. Tak robia tylko ideolodzy, politycy, publicysci itd.
Izreal jest panstwem demokratycznym. I tak samo ulomnym jak inne demokracje. Chyba wiekszosc israelskiego spoleczenstwa popiera walke z Hamas. Religijnii ortodoksi, o ile wiem, nie chca bronic panstwa. Chyba polowa spoleczenstwa nie popiera zbrodni wojennych (zdefiniowanych w konwencji Genewskiej) czy lamania praw Palestyczykow (a nawet Arabskich wspolobywateli).
Trybunal w Hadze jest wedlug mnie objektywnym sadem i wlasciwym miejscem, aby roztrzygnac, czy konkretne osoby (np. Netanyahu, jego urzednicy i wojskowi) dopuscili sie zbrodni wojennych czy ludobojstwa. To samo dotyczy oskarzonych z Hamasu. Ja osobiscie uwazam, ze oskarzeni z obu strony sa winni (w sensie prawa). Ale czekam na argumenty ich prawnych obroncow i ostateczny wyrok sadu.
A politycznie czekam na wynik wyborow za miesiac w Israelu. To moze zmienic na lepsze perpektywy Israela na przyszlosc. Bo przeszlosc jest marna. Od powstania panstwa wszystkie pokolenia musialy aktywnie walczyc (i ginac). Ale pokoju nie uzyskaly. Nawet ostatecznego zwyciestwa nie uzyskaly. Nie wiem jak dlugo jakies spoleczenstwo moze to jeszcze wytrzymac.
@ls42
12 października 2026
17:47
Gdy na tutejszy blog naukowy wchodzi raptownie nowy uczestnik, warto byłoby człowieka poznać, żeby wiedzieć o co mu chodzi, bo ja nie wiem, a moja natura chciałaby mieć pojęcie z kim ma się do czynienia dobra na ziemi.
Wcake nie nowy. Zdecydowana wiekszosc blogowiczu zna go juz od dawna (pod roznymi nikami). Ale nikt ci nie odmawia robic z nim wlasne doswiadczenia. Chociaz nie polecam 😉
Mfizyk
To ci skromnie przypomnę, że wszystkie wojny wywołali sąsiedzi Izraela i we wszystkich dostali w dupe aż się kurzyło. Izrael chce żyć w pokoju. Izraelczycy chcą żyć w pokoju. Możesz znaleźć winnych za 07oct, winni pychy i zaniechania instynktu samozachowawczego. Nie wiem jaki to paragraf. Chcą żyć w zgodzie w sąsiadami. Netanyahu… krytykujesz go. Nie jesteś sam. Izraelczycy też go krytykują, nienawidzą go ortodoksi, lewica, Neturei Karta, Haaretz, haredims. Tak się złożyło, na jego nieszczęście, że jest on szefem panstwa, w stanie zagrożenia egzystencjalnego, robi to, co każdy normalny szef panstwa powinien robić w takiej sytuacji: wojna z siłami , które zagrażają jego istnieniu i obrona obywateli. Jest opcja składania wiązanek kwiatów i pluszowych misiów. On wybrał inną odpowiedź, zapewne zła. Historia pokaże. Ale historia też pokazała , że jeżeli Żydzi będą zdani na łaskawą tolerancję życia u innych, z innymi, to jakiekolwiek wysiłki asymilacyjne z ich strony nie pozwolą uniknąć sytuacji, że pewnego dnia gość z wąsikiem lub sumiastym wąsem, albo inny , ogolony na gładko powie im, że nie są u siebie. Sam widzisz antyżydowski cyrk i wycie na forach i ulicach. 07 oct to nie jakiś izolowany wybryk. Od 16 lat hamas bombarduje okoliczne wsie i miasta. Hezbollah tak samo . Iran stworzył wokół Izraela Półksiężyc Ognia . Gaza przecież była wolna. Nie było tam wojsk okupacyjnych. Acha, byl okupant. Własny. Hamas I jest nadal. Niestety dla mieszkańców.
Trybunał w Hadze… jeżeli chcesz, to możesz uważać za bezstronny. Ja uważam, że wcale nie. Tak jak ONZ, który (grazie Francesca Albanese) musial debatowac dwa lata, aby napomknąć o barbarzyńskich gwałtach na Izraelkach, popełnionych przez dzielnych hamasnikow. Wrzuca do jednego worka terrorystów (dla których nawet ciała ofiar są towarem przetargowym, barbarzyńcy) i wojsko, które chce uwolnić zakładników , niewinne osoby głodzone, torturowane i mordowane. W tym syjonistę w wieku 9 miesięcy. Zamordowany rękami, szkoda kuli, z zimną krwią, przez „bojowników”. Jeżeli jesteś taki symetrysta, to masz prawo to mówić. Ale jest to błąd. Moralny i historyczny.
Nie rozumiem twego zdania….chyba połowa nie popiera zbrodni wojennych..?
Chyba nikt nie popiera zbrodni wojennych. Być może miały miejsce. Każda wojna ma ich swój kontyngent W Izraelu są karane przez sąd wojenny. W Gaza są to bohaterowie Ci co gwałcili, torturowali i mordowali celowo cywilów, aby stworzyć przepaść nie do zasypania A publika na ulicach piała z radości na widok zbeszczeszonych kobiet i poniewieranych trupow Co kraj, to obyczaj. Według ostatniej mody, wszystkie cywilizacje są równe. Ja się z tym nie do końca zgadzam.
Coś ci powiem, Możesz mi nie wierzyć, to nie ma znaczenia. Mój najbliższy przyjaciel, mieszkający w Londynie, Arab z Libanu, powiedział mi zdania, których ja nie odważyłem się mu mówić.
1. Wiesz, ja na miejscu premiera Izraela zrobiłbym w Gaza to samo, a może nawet bardziej masowo.
2. Gdybym był szefem panstwa sąsiadującego z Izraelem, byłbym zachwycony z takiego sąsiedztwa. Oni przynoszą tam kulturę, naukę, technikę, nowoczesne rolnictwo. Z tego należy korzystać.
Możesz mi wierzyć lub nie
😉 Musiałem mu powiedzieć w końcu, że może mnie nazywać brat (bo tak się nazywamy między nami) po ang lub francusku ale nie po arabsku, bo to słowa po polsku dziwnie brzmi i nie jest komplementem. ;).
Po co ja to piszę? I tak mi nie uwierzysz. Ale dla mnie, coraz więcej rzeczy nie mają znaczenia .
Plotki z San Diego
Wczoraj wieczorem po prezentacji na temat świadomości roślin przewodniczący panelu zadał pytanie uczestnikom konferencji: czy rośliny maja świadomość? Ci co tak uważają mieli podnieść rękę do góry. Ponad polowa zgromadzonych podniosła rękę do góry.
Dzisiaj rano mial wykład Jack Tuszyński. Tematem były microtubules. Po nim prezenterka była młoda kobieta z University of Waterloo, Ontario. Wykład był na temat stanów kwantowych w aminokwasach.
Po pochmurnym wczorajszym dniu dzisiaj mamy piękna słoneczna pogodę.
Islam
Islamisci sa jadrem. Są otoczeni sympatykami a ci masa posłusznych wyznawców Allaha. Nie ma ekumenicznego dialogu. Jest konfrontacja. Dla mnie wybór jest prosty. Wybieram Zachód i Izrael.
Islamizm ma słabości. Nie jest zdolny do ustępstw i bycia wiarygodnym sojusznikiem. Jest wrogiem Żydów, chrześcijan, buddystów, hinduistów, zaratusztrian, jazydów, ateistów, agnostyków, animistów, shintoistów, konfucjanistów, taoistów, komunistów, wyznawców innych religii oraz muzułmanów nieislamistycznych.
Znajdujemy się ponownie wśród robespierrystów, którzy latem 1794 roku zjednoczyli przeciwko sobie dawne duchowieństwo, chłopów, robotników, rzemieślników, właścicieli ziemskich, mieszczan, katolików, protestantów, ateistów, rojalistów, republikanów, niejakobinów, nierobespierrowskich jakobinów, Żydów i fryzjerów (Barère uznał blond peruki za przejaw kontrrewolucji). Dotyczyło to całej Francji. A naziści, zdradzając sojuszników i atakując wszystkich, znaleźli się w obliczu koalicji, w skład której wchodzili Stalin, Imperium Brytyjskie, Stany Zjednoczone, Chiny, kraje Wspólnoty Narodów, francuskie imperium kolonialne i kilka republik Ameryki Południowej. Jego , islamizmu, porażka jest przewidywalna, zwłaszcza że ma on myśli samobójcze i dąży nie do zwycięstwa, lecz do śmierci. Lepiej byłoby, gdyby ta porażka nastąpiła, zanim państwo lub grupa islamistyczna zdobędzie broń jądrową, ograniczając w ten sposób szkody.
Staram się zrozumieć, co masz , Sławo , na myśli mówiąc o świadomości roślin. Wydaje mi się, że widzę światło w końcu tunelu
Dialog międzyreligijny nie ekumeniczny nie istnieje miedzy islamem a innymi religiami. Słowa dialog ekumeniczny użyłem blednie w kontekście dialogu z islamem. Przepraszam za błąd.
Rośliny nie posiadają układu nerwowego ale pomimo tego reagują na otoczenie. Ta ich reakcja to ich świadomość. Nic nie mogę powiedzieć na temat życia wewnętrznego roślin tak samo jak nic nie mogę powiedzieć na temat duchowości robaka. Jednak w obu przypadkach mamy świadome zachowanie którego beneficjantami są rośliny i robaki. Życie wewnętrzne jest indywidualne. Ludzie maja wyjątkowa zdolność wymiany informacji na ten temat. To sprawia ze świadomość wydaje się im naturalnym stanem otoczenia. Słynne powiedzenie Einsteina: czy gdy zamknę oczy księżyc przestanie istnieć? Dla Einsteina księżyc już nie istnieje. Świadomość jest indywidualnym odbieraniem czasoprzestrzeni. Dotyczy to całej zorganizowanej materii. Mogę się mylić. Bakterie nie poddaj się działaniu gazu anestetycznego. Co to znaczy dla tego rozumowanie nie wiem.
Dungeness crab zyje od Alaska wzdluz West Coast.
Po wykupieni licencji mozna łapac te kraby dla wlasnej konsumpcji. Komercyjne lapanie podlega innym przepisom.
Native Nations nie maja ograniczen przy lapaniu seafood and fish na swoich terenach.
Inni musze znac i przestrzegac przepisy
Dungeness crab mozna zabierac do domu jesli mierza przynajmniej 6 cali w poorzek. Mozna zabierac tylko kraby płci męskiej. Panie wracaja dk wody aby rodzic baby crabs.
Jest okreslony termin w roku na lapanie krabow.
„Piąta kolumna” to tajne organizacje i związki działające wewnątrz kraju na rzecz obcego państwa.
Pojęcie powstało w 1936 roku w Hiszpanii, gdy na Madryt maszerowały cztery kolumny wojska, a piąta miała działać od środka.
W przedwojennej Polsce według Wikipedii PK działały na rzecz Niemiec i ZSRR. Bliższych danych o skutkach działań tych organizacji nie znalazłem. W każdym razie brak powiązań akcji sabotażowych z konkretnymi nazwiskami. Być może uważne czytanie komentarzy na blogu skieruje na właściwy trop.
Obecnie przewijają się w kraju interesy kilku „zaprzyjaźnionych” państw, ale brak niezależnych źródeł co o tym piszą. Liczący 700 stron raport sejmowej komisji ds systemu szpiegowskiego PEGASUS składa się z dwóch części (jawnej i tajnej).
Co jest w tej tajnej byłoby ciekawą lekturą.
Male vs female crab
https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQ0xPLTML-UrGZfnByxJS7jXHH-3-ZBBuPxN_10uncWWg&s=10
Do łapania uzywamy specjalna siatke. Jako przynete uzywamy stare surowe mieso z kury z koscia.
Et Voila
https://youtube.com/shorts/U5uwzD8BJEk?is=cXskHjXa-vtrK70y
Ale jak go potem przygotować? Wrzuca się żywego do wrzątku?
The Quileutes in La Push wyplywaja aby zarzucic klatki na kraby.
https://youtu.be/s7YyyW4PZC8?is=Ndc6jD3ZUz4GwGfC
How to eat Dungeness crab
https://youtu.be/0TOmjtQ3jT0?is=qwk0qRcoF9g1MA-2
Aha 23:12
Unfortunately yes.
Wrzucamy do wrzatku na kilka minut.
@ahasverus
12 października 2026
19:37
Trybunał w Hadze… Wrzuca do jednego worka terrorystów (dla których nawet ciała ofiar są towarem przetargowym, barbarzyńcy) i wojsko, które chce uwolnić zakładników … Ale jest to błąd. Moralny i historyczny.
Zadnego bledu nie widze. Bo Trybunal zajmuje sie, jak kazdy sad, sytuacja prawna a nie moralna, historyczna czy polityczna. I nic nie wrzuca do „jednego worka”, bo kazde przestepstwo jest osadzane z osobna i bez wzajemnego „przeliczania” win. Przypomne, ze to sa podstawy zachodniego systemu prawnego. I to najpozniej od Rzymian.
ahasverus
12 października 2026 9:44
„Uważam, że twoje konkluzje z obserwacji rzeczywistości są błędne.”
To ulubiona rieposta Kuttersmukke, gdy czuje sie przypartą do muru.
Był taki jeden, dość znany duński parlamentaryk Søren Kjær, który wsławił się następujacą wypowiedzią: ”Hvis det er fakta, så benægter a fakta”, w przekładzie: Jeśli to są fakty, to ja im zaprzeczam.
A więc:
Podobno sądownictwo dyscyplinarne IDF regularnie orzeka kary za dezercję, niesubordynację czy uchybienia regulaminowe, ale oficjalna statystyka ” nie istnieje”. Zatem „oficjalne” dane pochodzą od organizacji humanitarnych, a wynika z nich co następuje:
W ciągu pierwszych 18 miesięcy trwania konfliktu w Strefie Gazy (od października 2023 roku) izraelska prokuratura wojskowa wniosła jedynie 3 akty oskarżenia przeciwko swoim żołnierzom. Jeden jedyny wyrok skazujący to żołnierz ukarany siedmioma 7 miesiącami. W marcu 2026 roku armia izraelska całkowicie wycofała zarzuty wobec 5 rezerwistów oskarżonych o brutalne tortury i przemoc seksualną wobec palestyńskiego więźnia w bazie Sde Teiman, powołując się na trudności dowodowe. Z 52 badanych przypadków domniemanych zbrodni wojennych lub nadużyć, 46 zostało zamkniętych przez IDF bez wyciągania konsekwencji lub pozostaje niewyjaśnionych.
W tym kontekście dostępny jest również wywiad w australiskiej telewizji z
pułkownikownikiem IDF o ataku na WCK w którym zginęło siedmiu woluntariuszy WCK pochodzacych z Australii, Kanady, Polski i Wielkiej Brytanii. Śledztwo zostało umorzone.
Jakież to konkluzje można z powyższego wyciągnać?
Sławo, czytam ze uczestniczysz w ciekawej konferencji.
Calvin Hobbs 12 PAŹDZIERNIKA 2026 17:29
Jeśli mało kto czyta ten blog, to dlaczego tak usilnie chcecie się mnie pozbyć?
Calvin Hobbs 13 PAŹDZIERNIKA 2026 0:24
Do zwierzęcego wręcz polonofoba i syjonisty, jakim przecież jest niejaki ahasverus, nie docierają argumenty ani fakty, na zasadzie „jeśli teoria nie zgadza się z faktami, tym gorzej dla faktów”. Powiedzenie to jest tradycyjnie przypisywany niemieckiemu filozofowi Georgowi Wilhelmowi Friedrichowi Heglowi, często w wersji: „Jeśli fakty nie pasują do teorii, tym gorzej dla faktów”.
Według wybitnych historyków nauki i filozofii, takich jak Armin Teske i Władysław Tatarkiewicz, gdy zarzucono Heglowi, że jego spekulatywne koncepcje astronomiczne dotyczące liczby planet przeczą obserwacjom przyrody, miał on w żartobliwy lub lekceważący sposób odpowiedzieć: „Tym gorzej dla przyrody” (lub dla faktów). Powiedzenie to stało się słynną frazą i zarzutem wobec postawy dogmatycznej – stawiania własnej, abstrakcyjnej teorii ponad twardymi dowodami empirycznymi.
Ahasverus uparcie popełnia więc błąd poznawczy polegający na odrzucaniu rzeczywistości i faktów, gdy te nie pasują do jego ugruntowanych poglądów, ideologii syjonistycznej i wiary judaistycznej.
ls42 12 PAŹDZIERNIKA 2026 22:54
Obecnie problem w Polsce są dwie „piąte” kolumny: izraelska (syjonistyczna ) i ukraińska (banderowska). Od czasów II RP ubyły nam kolumny: komunistyczna (radziecka, wł. bolszewicka, czyli KPP, KPZU i KPZB) i niemiecka (Volksdeutscher Selbstschutz, Deutsch-Oberschlesischer Volksbund für Polnisch-Schlesien zur Wahrung der Minderheitsrechte, Deutscher Volksverband in Polen, Verband der deutschen Genossenschaften in Polen und Deutsche Vereinigung). Członkiem KPZU był Ozjasz Szechter, ojciec Adama M.
Slawomirski 12 PAŹDZIERNIKA 2026 22:25
Dla George’a Berkeleya budynki uniwersytetu istniały tylko wtedy, kiedy on na nie patrzał . Sformułował on słynną zasadę „esse est percipi”, co oznacza „być to być postrzeganym”. Według jego teorii (idealizmu solipsystycznego, czyli immaterializmu) świat materialny nie istnieje niezależnie od świadomości a przedmioty są jedynie wiązkami wrażeń zmysłowych w naszych umysłach.
Warto jednak pamiętać o jednym ważnym zastrzeżeniu, które wprowadził sam Berkeley, aby uniknąć absurdu – wymyślił on boga. Berkeley twierdził, że budynki nie znikają w nicość, gdy wszyscy ludzie opuszczą kampus i zamkną oczy. Istnieją nadal, ponieważ są nieustannie postrzegane przez umysł boga, który według biskupa Berkeleya podtrzymuje istnienie całego wszechświata.
Odnosi się to też do mechaniki kwantowej i słynnego dylematu, czy cząstki w mikroświecie mają określoną pozycję lub stan, zanim ktoś je zmierzy (obserwuje).
Zanim nastąpi pomiar (oddziaływanie z urządzeniem pomiarowym), cząstka (np. elektron czy foton) nie znajduje się w jednym konkretnym miejscu, ale istnieje jako „chmura prawdopodobieństwa” (fala prawdopodobieństwa), mogąc znajdować się w wielu stanach naraz (tzw. superpozycja, czyli nałożenie) a dopiero w momencie pomiaru następuje tzw. załamanie (kolaps) funkcji falowej – cząstka „wybiera” wtedy jeden konkretny stan.
Albert Einstein nie mógł się z tym pogodzić i pytał swojego kolegi (Abrahama Paisa), czy naprawdę wierzy, że Księżyc istnieje tylko wtedy, kiedy ktoś na niego patrzy. 😉 Oczywiście, w makroskali zasady te nie obowiązują w tak prosty sposób, ponieważ obiekty te nieustannie oddziałują z miliardami innych cząstek (tzw. dekoherencja kwantowa), co sprawia, że ich rzeczywistość jest trwała i obiektywna niezależnie od naszej obecności.
Slawomirski 12 PAŹDZIERNIKA 2026 21:07
Syjoniści są jadrem otoczonym lokajami i sympatykami, niekoniecznie wyznania mojżeszowego. Nie ma z nimi dialogu a jest tylko konfrontacja. Poza tym, to Izrael nie jest częścią Zachodu ani demokracją, gdyż jest typową bliskowschodnią dyktaturą klerykalną (teokracją), w przypadku Izraela – rabinów i cadyków, gdyż istnieje tam ogromny wpływ ortodoksyjnego prawa żydowskiego (Halachy) na prawo rodzinne, realizowany poprzez oficjalny, państwowy system sądownictwa religijnego.
W Izraelu brak jest małżeństw cywilnych i rozwodów cywilnych, gdyż panuje w nim, jak niemal wszędzie na Bliskim Wschodnie, monopol sądów religijnych. W Izraelu nie ma instytucji ślubu ani rozwodu cywilnego. Kwestie zawierania małżeństw i rozwodów reguluje system oparty na przynależności wyznaniowej, a dla żydowskich obywateli i rezydentów Izraela wyłączną jurysdykcję w sprawach małżeńskich i rozwodowych posiadają Sądy Rabinackie (Batei Din). Prawo to dotyczy wszystkich Żydów, niezależnie od tego, czy są osobami wierzącymi, czy całkowicie świeckimi np. ateistami. Inne oficjalnie uznane mniejszości (np. muzułmanie, chrześcijanie, druzowie) podlegają analogicznie swoim własnym sądom religijnym - jest to klasyczny przypadek apartheidu.
ahasverus12 PAŹDZIERNIKA 2026 21:19
Syjonizm ma bardzo poważne słabości. Nie jest zdolny do ustępstw i bycia wiarygodnym sojusznikiem. Jest wrogiem chrześcijan, buddystów, hinduistów, zaratustrian, jazydów, muzułmanów, animistów, szintoistów, konfucjanistów, taoistów i wyznawców innych religii oraz ateistów i agnostyków. Porażka syjonizmu jest przewidywalna, zwłaszcza, że ma on myśli samobójcze i dąży nie do zwycięstwa, lecz do śmierci, tak jak cały kolonializm i rasizm. Lepiej by byłoby, gdyby ta porażka nastąpiła, zanim Izrael, będąc na krawędzi anihilacji, użyje swoją nielegalną broń jądrową.
ahasverus 12 PAŹDZIERNIKA 2026 19:37
Wszystkie wojny z Izraelem. począwszy od roku 1948, wywołał sam Izrael i nieraz dostał w nich w dupę aż się kurzyło. Choć Izrael nie przegrał militarnie żadnej ze swoich głównych, konwencjonalnych wojen państwowych, to w kilku konfliktach znalazł się w trudnej sytuacji militarnej lub osiągnął niejednoznaczne, nierozstrzygnięte wyniki.
- Kryzys Sueski (1956): Choć armia izraelska rozbiła wojska egipskie, zajmując cały Półwysep Synaj oraz Strefę Gazy, to musiała wycofać się. Izrael działał wówczas w tajnym porozumieniu z Wielką Brytanią i Francją. Interwencja tych mocarstw wywołała jednak ostry sprzeciw USA oraz ZSRR, które na forum ONZ zmusiły agresorów do odwrotu. W rezultacie nacisków międzynarodowych Izrael musiał do marca 1957 roku bezwarunkowo opuścić wszystkie zdobyte terytoria a wygranym okazał się Egipt rządzony przez Gamala Abdela Nasera. Mimo dotkliwej porażki na polu bitwy, Naser zyskał status bohatera świata arabskiego, ponieważ utrzymał kontrolę nad znacjonalizowanym Kanałem Sueskim, z którego ostatecznie wyrzucono Brytyjczyków i Francuzów.
- Wojna na wyczerpanie (1967–1970): Niejednoznaczna walka artyleryjsko-powietrzna głównie z Egiptem wzdłuż Kanału Sueskiego, która nie przyniosła rozstrzygnięcia i zakończyła się linią zawieszenia broni w punkcie wyjścia.
- Wojna Jom Kippur (1973): atak z zaskoczenia przypuszczony przez Egipt i Syrię 6 października 1973 roku początkowo zaskoczył izraelską armię i wywiad , powodując bardzo duże straty. Choć Izrael dzięki kontrofensywie odwrócił losy walk i osiągnął militarną przewagę (podpisano zawieszenie broni korzystne terytorialnie dla Żydów), to wojna ta była odbierana w społeczeństwie izraelskim, jako ogromny szok i polityczna oraz strategiczna porażka wywiadu, szczególnie, że bez pomocy USA (nagła dostawa samolotów bojowych) Izrael by tę wojnę przegrał, gdyż jego lotnictwo zostało mocno zniszczone przez radzieckie rakiety przeciwlotnicze. Radzieckie systemy przeciwlotnicze (głównie mobilne rakiety SA-6 oraz systemy SA-2, SA-3 i działka ZSU-23-4) były technicznym zaskoczeniem i początkowo sparaliżowały izraelskie lotnictwo (IAF) nad strefą frontową. Izrael stracił ponad 100 samolotów bojowych. Była to 1/4 całych sił powietrznych Izraela, Co ciekawe, wbrew powszechnej opinii, bezpośrednio za pomocą rakiet SAM (SA-2/3/6) zestrzelono tylko około 36–40 izraelskich maszyn. Pozostałe straty były wynikiem ognia artylerii przeciwlotniczej, ręcznych wyrzutni Strzała-2 (SA-7) oraz walk powietrznych. Straty sprzętowe Izraela były na bieżąco uzupełniane przez USA w ramach ekspresowego mostu powietrznego Operation Nickel Grass.
- Wojna w Libanie (1982): Określana często, jako militarne zwycięstwo, ale strategiczna i polityczna porażka Izraela. Choć udało się wyprzeć z Libanu Organizację Wyzwolenia Palestyny (OWP), Izrael wplątał się w wieloletnią, krwawą okupację południowego Libanu i kryzys wizerunkowy (m.in. masakra w Sabrze i Szatili), kończąc konflikt wynikiem niejednoznacznym.
- Wojna w Libanie (2006): Trwający miesiąc konflikt z Hezbollahem. Choć Izrael przeprowadził masowe naloty i operacje lądowe, nie udało mu się wyeliminować Hezbollahu ani uwolnić porwanych żołnierzy bez negocjacji. W Izraelu i na świecie starcie to uznano powszechnie za brak pełnego zwycięstwa militarnego i polityczną porażkę rządu.
ahasverus 12 PAŹDZIERNIKA 2026 19:37
Izrael chce żyć w pokoju, tak jak Hitler w filmie „To Be or Not to Be” z Melem Brooksem, który wykonuje w nim satyryczną piosenkę „A Little Peace”:
Frederick Bronski: [performing as Hitler] What do they want from me? I’m good-natured. I’m good-hearted. I’m good-looking. Every day, I’m out there trying to make the world safe. For Germany. I don’t want war. All I want is peace. Peace. Peace!
[singing with Ravitch and Ratkowski]
Frederick Bronski: A-a-a-a-a-a-hh… little piece of Poland, a little piece of France, a little piece of Portugal, and Austria perchance. A little slice of Turkey, and all that that entails.
[singing faster]
Frederick Bronski: Und then a piece of England, Scotland, Ireland, and Wales!
Frederick Bronski: [singing] A little nip of Norway, a little spot of Greece, a little hunk of Hungary, oh what a lovely feast. A little bite of Belgium, and now for some dessert:
[singing faster]
Frederick Bronski: Armenia, Albania, and Russia wouldn’t hurt…
Frederick Bronski: [three performers join into a chorus line and begin slow high-kicks while singing slowly] A-A-A-A-A-A-HH… little piece of Poland, a little piece of France, a little piece of India, and Pakistan perchance..
- https://www.youtube.com/watch?v=64DCO2sI7fI
ahasverus 12 PAŹDZIERNIKA 2026 19:37
Wszystkie cywilizacje są równe. Byli tacy, którzy twierdzili inaczej, a nazywali się kolonialistami oraz Kulturträgerami. Kulturträger to osoba uzurpująca sobie prawo do narzucania innym społeczeństwom swoich zasad i swojej kultury. W polskim kontekście historycznym pojęcie to kojarzy się przede wszystkim z okresem zaborów (zwłaszcza pruskiego): W XIX wieku władze niemieckie (m.in. w ramach polityki Kulturkampfu) uzasadniały germanizację ziem polskich rzekomą „misją cywilizacyjną”. Urzędników i kolonistów przysyłanych na ziemie polskie, którzy uważali kulturę niemiecką za wyższą i siłą narzucali ją Polakom, pogardliwie nazywano właśnie kulturtregerami. Podobną, skrajnie brutalną retorykę „szerzycieli kultury” i rzekomej wyższości cywilizacyjnej stosowali okupanci nazistowscy, co w praktyce oznaczało niszczenie polskiej inteligencji i grabież dóbr narodowych.
Dziś w języku polskim słowa tego używa się publicystycznie lub potocznie wobec kogoś, kto zachowuje się paternalistycznie, przejawia snobizm kulturowy lub próbuje w sposób arogancki „cywilizować” i pouczać innych, uważając własne wartości za jedyne słuszne. Choć w języku niemieckim słowo to pierwotnie miało charakter neutralny (oznaczało po prostu twórcę, krzewiciela lub osobę niosącą kulturę), to w Polsce ze względów historycznych zakorzeniło się ono wyłącznie, jako określenie pejoratywne.
mfizyk 12 PAŹDZIERNIKA 202618:20
Bagnetami można wygrać bitwę, ale nie da się nich siedzieć. To słynne powiedzenie, którego autorstwo najczęściej przypisuje się Napoleonowi Bonaparte (choć podobne słowa wypowiedział również francuski dyplomata Charles-Maurice de Talleyrand), kryje w sobie głęboką prawdę polityczną i wojskową. Oznacza ono, że władzę można zdobyć siłą, ale nie da się jej na samej sile utrzymać. Przemoc, armia i terror (symbolizowane przez bagnety) są skutecznymi narzędziami do obalenia rządu, wygrania wojny lub stłumienia buntu. Nie da się jednak rządzić społeczeństwem na dłuższą metę, opierając się wyłącznie na strachu i sile militarnej. Stabilne państwo wymaga bowiem legitymizacji, poparcia społecznego, sprawnych instytucji oraz stabilności gospodarczej. Ciągłe „siedzenie na ostrzach bagnetów” jest niewygodne, niebezpieczne i prędzej czy później kończy się upadkiem rządzącego.
ls4212 PAŹDZIERNIKA 2026 17:47
Ja nikogo nie chcę uszczęśliwiać na siłę. Pamiętam jak to jak to „pustelnik Dobrycy kosmos uszczęśliwić zapragnął i co z tego wynikło” – patrz opowiadanie Stanisława Lema „Altruizyna” z roku 1965 roku, z cyklu „Cyberiada”.
Ukraińców zaś buntował przeciwko Rosji Zachód, szczególnie po roku 1917, kiedy Rosja Radziecka stała się jego ideologicznym przeciwnikiem. Wybitne „zasługi” mają tu Niemcy (utworzenie ukraińskiej dywizji SS) i Polacy (marsz na Kijów Piłsudskiego i uwolnienie ukraińskich SS-manów przez Andersa, Kaczyński na Majdanie, etc.), a także Kanadyjczycy, którzy demokratycznie uchwalili, że ukraińscy SS-mani tak naprawdę, to nie byli SS-manami, a więc nijak nie mogli być przestępcami wojennymi. Oczywiście też udział CIA w zorganizowaniu i finansowaniu tzw. Rewolucji na Majdanie.
Mr. Panek, where the hell is moderacja??
Calf-aryjski przejmuje ten blog.
Orca
Stuart Hameroff to emerytowany anestezjolog z Tucson. Od ponad 30 lat organizuje konferencje których tematem jest świadomość w jak najszerszym znaczeniu. Po przygodach z pieniędzmi Epsteina University of Arizona wycofał się ze sponsorowania. Dlatego konferencja planowana na kwiecień została odwołana w ostatniej chwili. Stuart się nie poddał i z pomocą UC in San Diego zwołał swoja ekipę na październikowe spotkanie. Uratował tradycje która sam stworzył.
Calvin Hobbs 13 PAŹDZIERNIKA 2026 6:12
Była w Warszawie, na ulicy Mysiej nr 5.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Zachowany_portal_G%C5%82%C3%B3wny_Urz%C4%85d_Kontroli_Prasy,_Publikacji_i_Widowisk_Liberty_Corner.JPG
Slawomirski
12 PAŹDZIERNIKA 2026
20:46
Odkąd to w nauce, nawet tak „miękkiej” jak biologia czy psychologia, o słuszności danej teorii/hipotezy decyduje większość, a eksperymenty zastępuje się głosowaniem?
Przez niemal cały XIX wiek w nauce dominował pozytywizm oraz instrumentalizm, a wielu wybitnych uczonych traktowało atom wyłącznie jako użyteczną fikcję teoretyczną (model matematyczny/chemiczny), służącą do bilansowania reakcji, a nie jako realnie istniejący obiekt fizyczny.
Koncepcji realnego istnienia atomów sprzeciwiali się tacy giganci nauki jak fizyk Ernst Mach (twórca pozytywistycznej filozofii nauki) czy Wilhelm Ostwald (laureat Nagrody Nobla z chemii).
Bardzo sprzyja silnemu przygnębieniu,
Gdy ma się braki nie tylko w uzębieniu.
Najpewniejsza droga do śmieszności,
To bezmyślne powtarzanie sztucznych mądrości.
Stachanowiec klawiatury (wczoraj 26 komentarzy w ciągu doby) i blogowy wampir (13 obszernych produkcji od północy do świtu) załamie się widząc tyle swoich wyłapkowanych egzegez, bezcennych opinii, wywodów i innych wykwitów intelektu wpychanych od lat w niezmienionej formie gdzie się da.
Ale dla zmęczonych przewijaniem blogu jest ratunek – minusowanie. Kto zatęskni, może zawsze sobie otworzyć 😎
markot 13 PAŹDZIERNIKA 2026 10:35
Na tym blogu o mnie, nie ma „łapek”, ale dziękuję za skrupulatne policzenie moich komentarzy (ufam ci na słowo, a więc nie sprawdzam). I pamiętaj, jedz g ó w n o – miliony much je jedzą i na nim prosperują, a więc nie mogą się mylić. 😉
Markot
Już dawno nikt mnie nie darzył taką pasją. Nie wiedziałem, że jestem tak atrakcyjny. Aż się rumienię. Być może mój admirator zorganizuje na moją część ucztę w jego rodzinnej wioseczce, w remizie strażackiej I będę honorowym gościem. Pod menora.
Ahasverus
Aż zazdrość bierze 😎
I patrz, jak ten narcyz bezbłędnie zidentyfikował stachanowca i wampira 😯
Co profesór to profesór, choćby powiatowy 😎
Markot
Myliłem się. Nie podkarmiac. Nie myślałem, że takie patologie naprawdę istnieją. Możliwość zdziwienia jest wg mnie oznaką młodości. . Ja nie będę reagował Mam poważniejsze problemy
Orca
12 PAŹDZIERNIKA 2026
23:32
Jego męki trwają kilka sekund. Tak samo robiłem z langustami , które czasami mi się trafiały do « casiers » gdy mieszkałem na Karaibach. I kilka razy tzw cigale de mer. Rzadki łup. To jest królewski przysmak Delikatne i mniej natrętny smak niż langusty
Te kilka sekund, to krócej niż cierpienia niektórych blogowiczów. Niedocenionych przez komitety noblowskie.
Dobrego dnia, Orca
Ahasverus
Nie « niektórych », lecz « pewnego » blogowicza.
G’Day
Ahasverus
Pamiętam z dzieciństwa takie gotowanie raków, których ojciec przynosił kosz ze swoich wypraw na ryby. Wrzątek, dużo kopru…
I próby odwagi z sięganiem ręką między korzenie nadjeziornych drzew, i wyciąganie raka albo ucieczka z krzykiem ze skorupiakiem wiszącym na palcu.
Pijawki były jeszcze gorsze 🙁
Jak bylem maly to myslalem, ze rakarz to ktos, kto lapal raki zawodowo – bo u nas zawsze mowilo sie hycel…na hycla he he
Markot
Raki zbierałem nocą w jeziorze na Mazurach. Serwy. Bylo tego zatrzęsienie. Z latarką oświetlałeś rośliny wodne i zbierałeś jak grzyby
Brat mówił, że już nic tam nie ma Prawdopodobnie w jeziorze twojego Ojca podobnie.
Na początku mojego pobytu na Karaibach nurkowałem przeciętnie, a zawsze przywoziłem ryby i langusty. Potem schodziłem głęboko i długo i często wracałem pusto. Sąsiedzi rybacy łowili i kłusowali wszystko. Bez umiaru i respektu Małe ryby rafy koralowej szły do koryta dla świń.
U nas też. Jednak to głównie na małych i większych łotrzyków i oszustów mówiło się: A to hycel 🙄
I w zasadzie tylko w takim odniesieniu znałem, bo łapanie psów przez hycla znałem jedynie z filmów czy może literatury.
Rakarzem nazywało się marnego weterynarza.
Ahasverus
W tych jeziorach – oczkach polodowcowych, gdzie kąpałem się w dzieciństwie, a ryby łowił mój ojciec, prawdopodobnie od dawna już nic nie ma.
Nie z przełowienia, a z zatrucia pestycydami i przenawożenia.
Miało być: w tych jeziorach i oczkach polodowcowych…
Oczka pozarastały sitowiem, jeziora rynnowe jeszcze dychają, ale widziałem, że moje piaszczyste plaże poznikały, a wody przybrzeżne pełne są oślizłych glonów i szlamu, straciły klarowność i nie zachęcają do brodzenia na bosaka.
Dzika turystyka zasyfiła całe okolice i nikt nie dba o choćby rudymentalną infrastrukturę.
Jak widzę ludzi myjących się z mydłem i szamponem w ciepłej jeziornej wodzie, to jak powiadają „nóż mi się w plecach otwiera” 🙁
ahasverus – raki, jako skorupiaki, nie są koszerne.
Zgodnie z zasadami koszerności (kaszrutu) opisanymi w Torze, zwierzęta wodne mogą być spożywane tylko wtedy, gdy posiadają płetwy oraz łuski (np. tuńczyk, łosoś, karp). Wszystkie zwierzęta morskie i słodkowodne pozbawione tych cech – w tym raki, krewetki, kraby, homary czy ostrygi, są uznawane za nieczyste (trefne) i zakazane w diecie żydowskiej.
Życzę udanych
Dzieł żebranych
„Gdy na tutejszy blog naukowy wchodzi raptownie nowy uczestnik, warto byłoby człowieka poznać, żeby wiedzieć o co mu chodzi, bo ja nie wiem, a moja natura chciałaby mieć pojęcie ”
………………..
„bo ja nie wiem a moja natura ” .. sugeruje , ze właściciel nie zna swojej natury choc twierdzi , ze jest jego , a ona tymczasem jest cudza bo bez „pojęcia ” i to by sie zgadzało bo jego natura uważna ten blog za naukowy dlatego autor „z natury ” nie wie co i po co należałoby tu pisać .
W tej krytycznej i natural-nie trudnej sytuacji „raptowny nowy uczestnik ” mógłby (potencjalnie )oglądać to samo w tv a wtedy byłoby wiadomo o co mu chodzi .
Tnnw właściciel cudzej natury mógłby go zdopingować kawałkiem swojej ale z natury , innej natury ..
– Pani kalvary-o !
Pani mnie inspiruje .. do pisania czegoś innego od tego , co do tej pory pisałem bo nie miałem pojęcia , ze natury można miec’ dwie i sie przełączać !
( w razie potrzeby , bo jest sie w p……ie i trzeba „podążyć ” za jedna, a w zgodzie druga, )
markot
13 PAŹDZIERNIKA 2026
13:51
U nas kresowo, to nawet Hycel wymawiało się z H nie Ch.
Nie dawno byłem w Coimbra. Jest tam w dużym i pięknym parku źródło, gdzie ta biedna morganatyczna żona króla Pedro Okrutnego, Ines de Castro płakała i woda się zrobiła czerwona. Zapełnia oni zbiorniki, gdzie buszują raki. Dawno nie widziałem takiej ilości. Warto przeczytać, jeżeli nie pamiętasz, historię ich związku. Ukoronował trupa
Jej przyrodnia siostra, Jeanne poślubiła też Pedro, też Okrutny , ale z Kastylii
-uważa (AI)
OldBorski
Dwie natury, to schizofrenia 😉
Markot
Zmusiłeś moją pamięć do wysiłku … tam , niedaleko, gdzie spędziłem dzieciństwo, był mały staw. Szkolny, bo był blisko szkoły, dawny „pałac”. Dworski staw był dalej i był wielokrotnie większy. Postanowiono zbudować restaurację. Nazwa oznacza miejsce, gdzie dość tanio można źle zjeść i wypić setkę, zanim się wsiądzie za kierownicę. A wieczorem miejscowa żulia dyskutuje przy piwie o Kierkegaardzie , Kancie i Heisenbergu ze słownictwem…sam wiesz, jak to było. Staw zimą był lodowiskiem a latem łowiło się ryby. Niezwykle, ile ich tam było i wszelkich rodzajów. I duże. Szczupaki, karpie, karasie, tanche i chyba okonie. Jak nazajutrz dnia, gdy Yahve stworzył Eden.
Ścieki z garkuchni podłączono oczywiście do stawu. Po dwóch tygodniach smród i zgroza. Cała powierzchnia ładnego stawu, z jednej strony trzciny, z drugiej piach, była pokryta martwymi rybami. Nikogo to nie wzruszyło. Przez lata to piękne miejsce było cuchnącym zbiornikiem ścieków.
Réflexion avent le jardinage
Nienawiść do Żydów, której poza nielicznymi zacofanymi osobami nie nazywa się już antysemityzmem, lecz antysyjonizmem, nie jest rasizmem ani formą ksenofobii, choć czasami może być kojarzona z jednym i drugim. Nie jest też ruchem społecznym ani nawet religijnym. To są przestarzałe definicje i nic nie mówiące w tym kontekście.
Oskarżenia są liczne, sprzeczne i zazwyczaj nie mają nic wspólnego z rzeczywistością (ateizm, zepsucie, ofiary z ludzi, małych dzieci, bogactwo, bieda, odrażające choroby, nadmierna długowieczność, spiski, niezdolność do prowadzenia wojny, niezdolność do uprawiania ziemi i bycia dobrym rolnikiem, zaciekłość w konfliktach, tchórzostwo w walce, rasizm, antyrasizm, kapitalizm, duch rewolucyjny, niekompetencja naukowa (Wolter), monopolizacją naukowych nagród Nobla, brzydota, uwodzenie dziewic, odmowa kolonizacji Palestyny (naród o wysokiej wartości kulturowej skorzystałby z tej okazji, prawdziwa kolonizacja z eksploatacją tubylców) ), odmowa mieszania się z innymi, skażenie rasowe poprzez małżeństwa mieszane, wynalazcy ludobójstwa, prekursorzy abolicji kary śmierci, , masoneria, kapitalizm, demokracja, niewolnictwo, komunizm, mentalność antyrewolucyjna, odpowiedzialność za epidemie, zatrucie studni, zauroczenie krów , (bo nie dają mleka a kury nie niosą jajek), rewolucje, chrześcijaństwo, zabójcy Chrystusa, wynalazcy islamu itd.). Oskarżyciele nic nie wiedzą o prawdziwych Żydach i w ogóle się nimi nie interesują. To mogłoby naruszyć ich aksjomaty i byłby to zresztą zbyt duży wysiłek. Najbliższym odpowiednikiem nienawiści do Żydów jest strach przed czarami i prześladowanie czarownic i czarowników, które wciąż istnieje na świecie i nęka Europę od XIV do XVII wieku. Podejrzewam, że to również jest perwersją i że jak każda perwersja, przynosi przyjemność. Rajcuje co poniektórych.
Mile wspominam Tuscon. Szczegolnie widok kaktusow Saguaro. Te dystyngowane stworzenia nasuwaja wiele refleksji.
Nie wiem czy saquaro sa koszerne ale są piekne.
W okresie kiedy pociąg wyruszal o 3:10 to Yuma niegrzecznych pasazerow wiązano do saguaro za ich grzechy.
Markot
Jeżeli kiedykolwiek będziesz wątpił w jakość kadr Wyższej Szkoły Gotowania na Gazie (Hmmm…gaz…) i Zaklejania Kopert, wydział Duże Koperty, to sobie przypomnij (wydrukuj i opraw w ramki ) wpis :
13 PAŹDZIERNIKA 2026
10:54
Kilka lat temu oglądałem film dokumentalny Cactus hotel (?) pokazujący całe zoo żyjące w kaktusie i z kaktusa, ptaki, gryzonie, owady, grzyby, inne rośliny. Nic się nie marnuje.
Kaktusy wzdłuż drogi Palenque/Oaxaca byłe niezwykle. Las półpustynny
Wpadłem w moderację
Ahasverus
U nas też to H w „hyclu” było słychać.
Większość antys…. przeważnie nigdy nie miała osobiście i świadomie do czynienia z prawdziwym Żydem, ale aby kogoś nienawidzieć, nie potrzeba takich doświadczeń, to nawet lepiej, bo mogą się okazać wręcz kontrproduktywne i zachwiać utrwalonym obrazem świata i co wtedy?
Przed czterema z okładem laty już ktoś się raz przejął stanem tego perwersa (wtedy jeszcze groził prokuratorem):
kalwaryo,
Tak bardzo bym chciał cię w żalu utulić, przez ulicę przeprowadzić albo pomóc włożyć piżamę. Ale tyś chyba za daleko, w Koluszkach albo jeszcze dalej.
Wiadomość o prokuraturze przyjąłem z ogromną radością, myslę, że prokuratura również będzie zachwycona. Jest już nb. wyznaczona ekipa: sędzia – miszauszatek59, oskarżyciel – gienek z wałcza oraz świadkowie: jadurny ko walski, k a g a nbezpiór 1.00 oraz polska komunistyczna 2.00
Ale będzie się działo!
No i co? I pstro
Ten obsesjonat wtedy sam tu się przedstawiał jako Żyd. Cóż za brzemię…
Komisja Wenecja uważa, że prezydent Karol Nawrocki powinien przyjąć ślubowanie od sędziów wybranych przez Parlament do Trybunału Konstytucyjnego.
Oczywiście powinien.
To jest wstyd jak w prostych sprawach zewnętrzne sądy muszą pouczać polskiego prezydenta.
Ja od kilku lat uważam TK za organ zbędny. Przecież nie publikuje się jego wyroków od lat i nic się nie dzieje.
„Komisja Wenecja uważa ”
…………
Komisja Cremona uważa , ze Stradivariusy powinny miec’ prawo do własnego glosu ( kiedy im sie zachce )bez żadnych trybunałów , trybunów , prezydentów itp
markot
13 PAŹDZIERNIKA 2026
19:18
Ajajaj. Pozwoliłes mi Markot sięgnąć do prehistorii. Ale, wybacz, jest to grzebanie w szambie Odnalazłem ten felieton i wpisy. Się delektuję. Internet niczego nie zapomina. Czytam perełki naszego ulubieńca. Uważam że stał się poważnym , umiarkowanym starszym panem , w porównaniu z czasem , gdy był w formie. Łagodnieje na starość. Albo demencja. Podziwiam spokój i pacyficzną naturę PAKa w tej dyskusji.
Kilka diamentów z jego wpisów. Nieoszlifowanych.
Do Olborski ego
« Ta „kalwaria” to jest oczywiście nawiązanie do dziadów kalwaryjskich, czyli żebraków, proszących o jałmużnę po odpustach, pod kościołami – zjawisko, które praktycznie znikło w czasach PRL-u, ale odrodziło się pod nierządami solidaruchów. To jest też aluzja do mojej śmiesznie wręcz niskiej emerytury, którą wypłaca mi ZUS. Gdyby nie emerytury zagraniczne, na które zapracowałem na przymusowej emigracji, to została by mi dziś już tylko żebranina. Wielkie dzięki panom Wałęsie, Mazowieckiemu, Kaczyńskim, Tuskowi oraz, last but not least, Balcerowiczowi. «
Do: izabella 19 CZERWCA 2022 22:04
« Nie wtrącaj się do dyskusji, z której nic nie rozumiesz i do ktorej nikt ciebie nie zaprosił. I czy uważasz, ze polityka jako zawód, zajęcie, etc., i literatura to są dziedziny nauki? »
Quand je me regarde, je me désole. Quand je me compare, je me console.
Ahasverus
Tak mi kołatało w pamięci, że bywało intensywniej i ostrzej, ale czas działa nieubłaganie… 🙁 Nawet doktoratu mu te warszawskie goje nie uznały, z zawiści czystej 😎
Dobrze, że Portugalcy litościwi byli i zrównali z tamtejszą habilitacją, na powiatową tamtejszą uczelnię w sam raz.
Na świecie jest ponad dwieście narodowości, a w polskich mediach mówią głównie o dwóch obcych.
W ZSRR było kilkanaście republik związkowych, a teraz jest głośno o dwóch, a przecież można obdzielić wiadomościami także inne, bo przecież trudno stale o wojnie na Ukrainie.
W UE jest kilkadziesiąt państw. Dlaczego inni się tak nie wychylają jak nasz minister spraw zagranicznych? Wyrywny polityk
PS. Oczywiście „Komisja Wenecka”
Odmiana sowy mieszka w otworze saguaro
https://i.etsystatic.com/6508447/r/il/f17a89/2564423781/il_fullxfull.2564423781_eezm.jpg
Bald eagle nest mieszka na sguaro
https://i.redd.it/7gy8vnnc19t41.jpg
To nie jest ai. To zdjecie bylo zrobione dawno przed ai .
Tu jest zdjecie malej sowy zamieszkalej w saguaro. To nie jest obraz (jak poprzedni)
https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTVeyA5QtvXcP77PYNdV-5AT4yxwf9NPKvmPWayc4Qjng&s=10
Chciałbym znaleźć referencje tego filmu Zobaczę.
Dobrze , że się już na mnie nie gniewasz. 😉
Znalazłem. Można obejrzeć w Szwajcarii. RTS. Cactus Hôtel. 43 minutes To dla markota
Ahasverus
Właśnie chciałem ci zapodać wersję niemiecką z ARD Mediathek
https://www.ardmediathek.de/video/abenteuer-wildnis/kaktus-hotel/br/Y3JpZDovL2JyLmRlL2Jyb2FkY2FzdC9GMjAyNFdPMDA2ODYwQTA
Wiesz Markot, tam było pytanie, dlaczego Mezopotamia stała się zasolona i jałowa a nie Egipt.
W Egipcie wody Nilu przypływały z limonem i odpływały przepłukując glebę. W Międzyrzeczu irygacja dostarczała wodę na pola ( prócz deszczówki) , gdzie ta parowała zostawiając sól z rzeki Tak mi się wydaje
Mówię o blogu z 2022.
Ten film widziałem dwa-trzy razy. Ale dziekuje.
Przed snem, markot , dzięki za rozrywkę po ciężkim dni i ciężkiej decyzji życiowej. Ulubieniec oznajmił:
« USA napadły na Koreę, aby nie dopuścić do zwycięstwa komunistów w wolnych, uczciwych wyborach. »
A wpisy aca-cia i list do prokuratury to chyba na emeryturze wykuje w alabastrze
Dobranoc, Ahasverus.
Zamiast iść spać (muszę wstać o 6 rano) zacząłem oglądać ten „hotel” i wciągnąłem cały 🙄 Przypomniały mi się te kaktusy na pustyni Sonora i okropny upał, blisko 40 stopni, choć była wiosna. Widziałem te kuropatwy i „road runnera”, strzyże kaktusowe (wren) i dzięcioły i tę jaszczurkę Gila monster . Fotografując żółte kwiaty kaktusa cholla siadłem prawie na długich kolcach innego gatunku 🙁
Zachód słońca wśród tych saguarowych kandelabrów był niesamowitym przeżyciem.
Sól na pustyniach pochodzi z wód gruntowych w głębszych warstwach, efekt kapilarny powoduje wznoszenie się słonej wody, woda paruje, a kryształki soli pozostają w górnej warstwie. Tak powstają też gipsowe róże pustyni.
Deszcz powinien tę sól zmyć, aby wsiąkła na dużą głębokość, ale deszczu nie ma.
Jeśli grunty uprawne na obszarach suchych są stale nawadniane, poziom wód gruntowych wzrasta. Gdy woda ta wyparowuje, w wierzchniej warstwie gleby pozostają duże ilości soli. Jeśli do nawadniania używa się lekko słonej wody rzecznej lub gruntowej, efekt zasolenia jest potęguje. Nawożenie upraw nawozami mineralnymi pozostawia w glebie dodatkowo azotany i siarczany…
W Afryce równikowej widziałem słone jeziora z których uzyskuje się sól w naturalnych salinach
Nie tylko tu cenzura pokazuje swoją wrodzoną a nieograniczoną głupotę. Na forum „Wyborczej” cenzuruje też „Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej” autorstwa Jaroslava Haška:
Czy można zadawać głupie pytania? Tak, można – „Melduję posłusznie, panie oberlejtnant, że można” – z ponadczasowych mądrości Szwejka:
„Szwejku! Jezus Maria, ja was zastrzelę, bydlę jedno, ośle, k r e t y n i e, g ó w n i a r z u jeden! Czy można być takim bałwanem? – Melduję posłusznie, panie oberlejtnant, że można!”.
Ten słynny dialog pochodzi z powieści „Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej” autorstwa Jaroslava Haška (Tom I, rozdział XV).
Rozmowa odbywa się między porucznikiem (oberlejtnantem) Lukášem a jego ordynansem, Josefem Szwejkiem. Oberlejtnant Lukáš wpada w szał z powodu kolejnego poczynań i gapiostwa Szwejka, na co ten odpowiada swoim charakterystycznym, niewzruszonym i uległym spokojem.
ahasverus 13 PAŹDZIERNIKA 2026 23:42
USA napadły nie tyko na Koreę, ale też i na Wietnam oraz Grecję i pośrednio na Chile, aby nie dopuścić do zwycięstwa komunistów w wolnych, uczciwych wyborach. USA próbowały tego też i na Kubie, w zatoce, nomen omen, świń.
Zatoka Świń (Bahia de Cochinos) na Kubie zawdzięcza swoją nazwę rybom, a nie ssakom. konkretnie rybom z gatunku Balistes vetula (ang. pigfish), które powszechnie występują w tamtejszych rafach koralowych.
Inwazja w Zatoce Świń, bitwa pod Girón (ang. Bay of Pigs Invasion; hiszp. la batalla de Girón lub Playa Girón) to była nieudana inwazja kubańskich emigrantów wspieranych przez amerykańskich najemników i lotnictwo na Kubę, która miała miejsce w dniach 17–19 kwietnia 1961 roku. Celem operacji przygotowanej przez Centralną Agencję Wywiadowczą (CIA) było obalenie rządu Fidela Castro i przywrócenie doszczętnie skorumpowanego, zależnego od USA, reżimu Batisty. Plan polegał na utworzeniu tymczasowego rządu kubańskiego, który miał się zwrócić do amerykańskich władz o pomoc militarną w obaleniu rządu Castro na rzecz Batisty. Było to konieczne, ponieważ w konstytucji kubańskiej widniał zapis, wedle którego obce wojska mogą interweniować na terytorium Kuby tylko w uzasadnionych sytuacjach i na prośbę jej rządu.
Kubańskie siły zbrojne zwyciężyły, niszcząc siły inwazyjne w ciągu trzech dni. Zdobyto spore zapasy amunicji i sprzętu amerykańskiego, a wielu amerykańskich najemników dostało się do niewoli.
markot 13 PAŹDZIERNIKA 2026 21:28
W Portugalii, tak samo, jak w Niemczech, Hiszpanii, UK, USA i na Cyprze, uznano bez zbędnych, biurokratycznych przeszkód mój australijski doktorat (PhD) z Monash, a habilitacja potrzebna mi była tylko z powodów natury czysto biurokratycznej. Wcale też nie czułem się mądrzejszym po otrzymaniu habilitacji. ;-).
Poza tym, to Vila Real (Miasto Królewskie, czyli po naszemu Królewiec), jest stolicą województwa, a nie powiatu, gdyż portugalskie dystrykty (distritos) są najważniejszym tradycyjnym podziałem administracyjnym tego państwa, a rozmiarem oraz funkcją odpowiadają polskim województwom. Natomiast Monash University leży w gminie miejskiej (local government area), a więc mam nawet nie powiatowy, ale wręcz gminny doktorat (PhD), gdyż australijskie stany nie dzielą się na mniejsze prowincje czy województwa, lecz bezpośrednio na lokalne samorządy terytorialne (ang. local government areas), które pełnią funkcję taką, jak gminy w Polsce, a na ich czele stoi odpowiednik wójta (obszary rolnicze, bo w Australii nie ma wsi) lub burmistrza (obszary miejskie). ;-)
A ty Mar-kocie, to jakie konkretnie masz kwalifikacje akademickie? Czy takie jak „profesor” Bartoszewski, który nie był w stanie ukończyć wyższych studiów nawet na poziomie licencjackim? Pochwal się, proszę. :-)
ls42 13 PAŹDZIERNIKA 2026 19:45
A ja uważam, że Komisja Wenecka nie powinna się wtrącać do wewnętrznych spraw formalnie niepodległych państw, takich jak RP.
markot 13 PAŹDZIERNIKA 2026 19:18
A ja, szczególnie zaś na emigracji (RPA, Australia), miałem osobiście i świadomie do czynienia z prawdziwymi Chazarami (Żydami Aszkenazyjskimi) i z ich ofiarami, aby ich (Ashkenazim) znienawidzić, i wcale to nie zachwiało moim obrazem świata. ;-)
olborski 13 PAŹDZIERNIKA 2026 15:54
Nie jestem panią i na szczęście nie cierpię na dysocjacyjne zaburzenie tożsamości (DID), dawniej nazywane „rozdwajaniem jaźni” lub wieloraką osobowością. Jest to stan, w którym u jednej osoby wykształca się kilka wyraźnych tożsamości. To zaburzenie jest niezwykle rzadkie i najczęściej wynika z ciężkich traum z dzieciństwa, a z kolei posiadanie „dwóch natur” w sensie psychologicznym czy metaforycznym – np. bycie wewnętrznie rozdartym między introwersją a ekstrawersją, czy posiadanie łagodnego usposobienia, które w skrajnym stresie staje się wybuchowe – to po prostu część złożonej ludzkiej natury, z którą mierzy się wielu zdrowych ludzi.
ahasverus 13 PAŹDZIERNIKA 2026 15:57
Dwie natury, to NIE jest schizofrenia. Pamiętaj, że to jest blog naukowy, a nie dla pensjonarek czy pensjonariuszy domów opieki nad ubogimi duchem. Potoczne używanie zwrotu „mieć dwie natury” lub „rozdwajanie jaźni”, jako synonimu schizofrenii to bardzo częsty mit, który krzywdzi osoby chorujące na to zaburzenie. W rzeczywistości schizofrenia i potocznie rozumiane „dwie natury” (czyli medycznie: dysocjacyjne zaburzenie tożsamości) to dwie zupełnie różne rzezy:
- Schizofrenia nie polega na posiadaniu kilku osobowości. Słowo ‘schizis’ oznacza wprawdzie „rozszczepienie”, ale chodzi o rozszczepienie funkcji psychicznych – czyli sytuacji, w której myśli, emocje i zachowanie pacjenta nie są ze sobą spójne (np. ktoś mówi o czymś bardzo smutnym i jednocześnie się śmieje). Głównymi objawami są tu omamy (np. słyszenie głosów) oraz urojenia.
- Dysocjacyjne zaburzenie tożsamości (DID), dawniej nazywane właśnie „rozdwajaniem jaźni” lub wieloraką osobowością, to stan, w którym u jednej osoby wykształca się kilka wyraźnych tożsamości. To zaburzenie jest niezwykle rzadkie i najczęściej wynika z ciężkich traum z dzieciństwa.
Z kolei posiadanie „dwóch natur” w sensie psychologicznym czy metaforycznym – np. bycie wewnętrznie rozdartym między introwersją a ekstrawersją, czy posiadanie łagodnego usposobienia, które w skrajnym stresie staje się wybuchowe – to po prostu część złożonej ludzkiej natury, z którą mierzy się wielu zdrowych ludzi.
ahasverus 13 PAŹDZIERNIKA 2026 16:11
Nienawiść do Żydów nazywa powszechnie, acz błędnie antysemityzmem i oczywiście jest rasizmem i formą ksenofobii, gdyż ogromna większość Semitów to są Arabowie – na ponad 500 milionów Semitów jest ich około 420 milionów (84%) a tylko około 16 milionów (3%) to są Żydzi. Nie mylmy też antysemityzmu z antysyjonizmem, czyli sprzeciwem wobec żydowskiego imperializmu, rasizmu, szowinizmu i faszyzmu.
Poza tym, to nie ma narodów o niższej, czy wyższej wartości kulturowej, zaś takie rozróżnianie to czystej wody rasizm. Już ci pisałem o Kulturträgerach, czyli o osobach uzurpujących sobie prawo do narzucania innym społeczeństwom swoich zasad i swojej kultury. W polskim kontekście historycznym pojęcie to kojarzy się przede wszystkim z okresem zaborów (zwłaszcza pruskiego): W XIX wieku władze niemieckie (m.in. w ramach polityki Kulturkampfu) uzasadniały germanizację ziem polskich rzekomą „misją cywilizacyjną”. Urzędników i kolonistów przysyłanych na ziemie polskie, którzy uważali kulturę niemiecką za wyższą i siłą narzucali ją Polakom, pogardliwie nazywano właśnie kulturtregerami. Podobną, skrajnie brutalną retorykę „szerzycieli kultury” i rzekomej wyższości cywilizacyjnej stosowali okupanci nazistowscy, co w praktyce oznaczało niszczenie polskiej inteligencji i grabież dóbr narodowych.
Dziś w języku polskim słowa tego używa się publicystycznie lub potocznie wobec kogoś, kto zachowuje się paternalistycznie, przejawia snobizm kulturowy lub próbuje w sposób arogancki „cywilizować” i pouczać innych, uważając własne wartości za jedyne słuszne. Choć w języku niemieckim słowo to pierwotnie miało charakter neutralny (oznaczało po prostu twórcę, krzewiciela lub osobę niosącą kulturę), to w Polsce ze względów historycznych zakorzeniło się ono wyłącznie, jako określenie pejoratywne.
@kalvarya01
Z Twoich cytowań wynika, że jesteś zatwardziałym (zatwardzenie rozsiane) katolikiem i niesiesz „prawdę” między niewiernych. No cóż …
To niczego nie zmienia,
Gdy małpa, zamiast brzytwy, ma maszynkę do golenia.
ahasverus 13 PAŹDZIERNIKA 2026 16:11
Oskarżenia Żydów mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Są to m. in.:
- Dominacja w sektorze finansowym i bankowości. Już w średniowiecznej Europie, Żydzi zajmowali się pożyczaniem pieniędzy na procent i nieuczciwym handlem. Dziś też Żydzi są nadreprezentowani w zarządach banków i innych instytucji finansowych. Już Stanisław Staszic uważał, że działalność Żydów opiera się na wyzysku, a nie produktywnej pracy, co hamuje rozwój mieszczaństwa i rolnictwa. Henry Ford opisał, w jaki sposób Żydzi przejmowali władzę w USA, jaki mieli wpływ ma migrację, kinematografię, rozwój banków i na prasę. Ford w swej analizie kwestii żydowskiej przywiązywał wielką wagę do doświadczeń polsko – żydowskich i historii relacji stosunków polsko – żydowskich, uważając, iż stanowią one laboratorium socjologiczne, w którym możliwym było wypreparowanie i zdefiniowanie specyficznych cechy nacji żydowskiej.
- Nadreprezentacja w ruchach bolszewickich (tzw. Żydokomuna) – już w strukturach wczesnego ruchu bolszewickiego i innych partii lewicowych w Europie Wschodniej znajdował się dominujący odsetek osób pochodzenia żydowskiego, np. Lew Trocki (Bronstein), Grigorij Zinowjew (Radomyslski), Lew Kamieniew (Rosenfeld) oraz Łazar K a g a n o w i c z. W czasach stalinowskich w polskiej tajnej policji politycznej (UB), na uczelniach wyższych itp. instytucjach była znaczna nadreprezentacja Żydów, takich jak np. Bronisław Baczko (syn Abrama), Zygmunt Bauman, Włodzimierz Brus (Beniamin Zylberberger), Józef Dajczgewand, Helena Eilstein, Aleksander Ford (Mosze Lifszyc), Jan Tomasz Gross, Jan Kott (wyjechał w roku 1966, a po wydarzeniach marca 1968 został przez władze PRL pozbawiony tytułu profesora i wystąpił o azyl w USA), Leszek Kołakowski, Kazimierz Łaski (Hendel Cygler), Wanda Rapaczynski (z domu Gruber, właścicielka około 880 tysięcy akcji Agory SA wartych w 2021 r. około 6 mln złotych) oraz last but not least sam Ozjasz Szechter, ojciec Adama Michnika. Polskę opuściły w roku 1968 także liczne osoby, które w latach 1940-tych i 1950-tych pracowały w aparacie bezpieczeństwa lub aparacie partyjnym PPR/PZPR i w sądownictwie, np. Feliks Aspis, Zygmunt Braude, Michał Mosze Chęciński, Edward Gabara (Eliasz Gutman), Józef Jurkowski (Jungban lub Jungman), Oskar (Szyja) Karliner, Józef (Szaja) Krakowski, Józef (Josif) Kratko, Mieczysław Krzemiński (Mojżesz Flamenbaum), Józef Kutin, Maksymilian Lityński (Maksymilian Lifsches), Stefan Michnik (brat Adama Michnika), Salomon Morel, Michał Sadykiewicz (syn Bencjona) i „krwawa” Helena Wolińska (Felicja (Fajga Mindla) Danielak).
3. Izolacja społeczna i kulturowa, gdyż faktem jest, że Żydzi celowo izolują się od reszty społeczeństwa, ponieważ gardzą nie-Żydami i stąd nawet na antypodach mieszkają w de facto gettach a ich dzieci chodzą do osobnych żydowskich przedszkoli i szkół, otoczonych wysokim płotem z drutu kolczastego i pilnowanym przez strażników z bronią palną. Są to jedyne w Australii szkoły, z taką ochroną. Jest to wynik powszechnej nienawiści do Żydów w społeczeństwie australijskim. Lobby syjonistyczne wymusiło nawet powołanie tzw. Królewskiej Komisję ds. Antysemityzmu i Spójności Społecznej (Royal Commission on Antisemitism and Social Cohesion). Zadaniem tego organu jest zbadanie przyczyn, skali oraz przejawów antysemityzmu w australijskich instytucjach i społeczeństwie, a także opracowanie rekomendacji dla służb porządkowych i migracyjnych w celu przeciwdziałania ekstremizmowi. Ciekawe, że nie powołano podobnej komisji do spraw antyislamizmu i islamofobii czy też np. antypolonizmu i polonofobii. Wynika z tego, że Żydzi są w Australii pod specjalną ochroną, a to jest przecież typowy rasizm.
Poza tym, to na emigracji (RPA, Australia), miałem osobiście i świadomie do czynienia z prawdziwymi Chazarami (Żydami Aszkenazyjskimi) i z ich ofiarami, aby ich (Aszkenazim) znienawidzić, i wcale to nie zachwiało moim obrazem świata. ;-)
Qba 14 PAŹDZIERNIKA 2026 8:00
Pudło gdyż zawsze byłem niedowiarkiem. 😉
https://www.academia.edu/126902246/DYALOGOW_NIECYBERNETYCZNYCH_WIELA
https://www.academia.edu/95682209/Wierzenia_religijne_Alberta_Einsteina
https://www.academia.edu/53330653/Stanisław_Lem_Wiara_i_wiedza_Faith_and_knowledge_
ahasverus 13 PAŹDZIERNIKA 2026 16:11
O Żydach w UB:
https://www.academia.edu/47872217/Post_War_Vicissitudes_of_Samuel_Lem_Father_of_Stanisław_Lem_
Abstract
Professor Agnieszka Gajewska omitted in her book „Holocaust and stars. The Past in the Prose of Stanisław Lem” a very important fact, namely that Stanisław Lem’s father, i.e. doctor Samuel Le(h)m MD, PhD was from 1st October 1945 until his death, i.e. 5th January 1954, full-time officer of the Stalinist State Security Office (UB).
@Qba
To jest po prostu zatwardziały wikikopista
@kalvarya01
Rozumiem, że masz problemy z rozumieniem.
Teza, której usiłujesz dowieść, jest tak samo prosta, jak istnienie Boga. To tylko kwestia wiary i z logicznym myśleniem nie ma nic wspólnego.
A w średniowieczu Żydzi zajmowali się pożyczkami pod zastaw dla rycerzy krzewiących wiarę katlicką wśród niewiernych, na życzenie papieży. Trochę głupio ich za to piętnować. Również teza o nadreprezentacji Żydów w finansach czy władzach jest śmieszna – gdy katolicy to robią, szlag wszystko trafia, bo głównie kradną bo twierdzą, że im się po prostu należy.
Zamiast więc cieszyć się, że ktoś to robi w miarę dobrze i korzystać z tego bardzo długo, wolicie zysk chwilowy i ruinę dla wszystkich. A przysięganie przy tym na Waszego Boga świadczy jedynie o cwaniactwie, bo jak nieistniejącego pociągnąć za odpowiedzialność?
Qba14 PAŹDZIERNIKA 2026
Zgoda – naukowy dowód na istnienie bogów odznaczyłby odarcie ich z boskości i sprowadzenie do przedmiotu badań naukowych, tak samo jak badane są np. tasiemce, Żydzi czy inni syjoniści. Różnica między tasiemcem a bogiem jest zaś taka, że tasiemce istnieją realnie, a bogowie tylko w umysłach osób w nich wierzących.
Nie karmic trolla…
Wszystkie te wpisy jego juz tu byly jak od sztancy tluczone.
Deja vu, nausea i ennui.
act 14 PAŹDZIERNIKA 2026 10:14
Napisz uczciwie, że ci się nie podobają moje poglądy, a więc wzorem Przenajświętszej Inkwizycji byś mi odebrał prawo do głoszenia moich poglądów, umieszczając moje pisma na Indeksie Ksiąg Zakazanych, a mnie samego zamknął w lochu, potorturował co nieco, a na koniec spalił na stosie, jak Joannę z Arc, Husa i Bruna. A wszytko to zrobiłbyś nie grzesząc, zgodnie z doktryną twojego kościoła – de facto żydowskiego, bo wywodzącego się bezpośrednio z judaizmu (Jezus był przecież wędrownym rabinem, a jego matka 100% żydówką). ;-)
Qba 14 PAŹDZIERNIKA 2026 8:50
Ja, w odróżnieniu od ciebie, nie mam żadnego boga, a szczegolnie tego okrutnego, nietolerancyjnego żydowskiego bożka plemiennego Jehowy. Uważam inwazję judaizmu w wersji soft, czyli dla goim, zwanego chrześcijaństwem, za największą klęskę, jaka spotkała Europę, gdyż zniszczenie cywilizacji grecko-rzymskiej cofnęło Europę o kilkaset jak nie o ponad tysiąc lat. Przecież to, co nazywamy renesansem i oświeceniem to były tylko, niezbyt zresztą do końca udane, próby odzyskania tego, co chrześcijaństwo zabrało Europie.
Qba 14 PAŹDZIERNIKA 2026 8:50
Rozumiem, że masz problemy z rozumieniem, gdyż twoja żydowska wiara nie da się pogodzić z rozumem.
https://www.academia.edu/53330653/Stanisław_Lem_Wiara_i_wiedza_Faith_and_knowledge_
11:46
Wmawianie ateiscie teizmu pod jakimkolwiek sztandarem, to totalna zenada….ale czego sie tu ‚spodziewac’.
Aktualne informacje z radia
„Czasami przed Trybunałem słychać modlitwy…”
„Inteligentne lodówki we Francji. Zamiast chłodzić podgrzewały produkty”
Act
Karmisz, nie karmisz. On i tak przeżyje. Mówi się , że karaluchy mogą przeżyć 6 miesięcy, żywiąc się jedynie klejem (onegdaj) jednego znaczka pocztowego. Lepszy przykład, to tardigrade zdolny do biocenozy.
Obecność sfrustrowanych specymenow tak patologicznych jak ten, mimo jego głupoty, wodolejstwa , braku savoir-vivre, mizoginii , senilnego powtarzania i ogólnie pustki umysłowej , jest korzystne. Przypomina, że takie coś istnieje i nie jest rzadkością. Pozwala zrozumieć, że na codzień , nie zdając sobie sprawy, nie podejrzewając, obcujemy z takimi patologicznymi jednostkami, nadętymi, jak meteorologiczny balon, nienawiścią, rasizmem, pychą. Mającymi pretensje do całego świata, bo ich geniusz nie został rozpoznany i doceniony. Takie osoby nie są niebezpieczne w normalnie funkcjonującym społeczeństwie. Można się uśmiechnąć , zdenerwować, poziewać lub przewinąć wpis. Ale jeżeli przez kaprys historii, miernoty dostają władzę, skrzynie granatów i kałaszów, stają się niezwykle groźni. Takich przypadków jest wiele i wszystkie rewolucje i systemy totalitarne opierają się na takich frustratach. Oni nie mają nic do stracenia; jest to szansa w ich marnym życiu, aby napawać się władzą i potęgą Dominować innych, lepszych od nich.
Chyba miał nieszczęśliwe dzieciństwo, w szkole z niego kpiono, modne spodnie z krempliny wyszydzano. Pryszczata Zosia, w której był zakochany, odrzuciła zaloty. Potem to się mści. Poniża się kobiety, Żydów, Czarnych, cyklistów i esperantystow.
Kolega aca-cia mu poradził kiedyś, nie wiem, czy skorzystał z jego przyjacielskiej sugestii. Nie widać efektów. Pozwolę sobie przytoczyć
„ Wykwintnego języka oraz bogactwa wodogłowych myśli, nikt Lesiowi nie odbierze. Z kolei komenda „spadaj” nie działa już tak piorunująco skutecznie jak w złotych dla esbeków czasach. Możesz to teraz wykrzykiwać między szpalerami łóżek w domu starców, ale na blogu prowokuje jedynie do ziewania.
Sorry Lesiu, cuśniecuś w twym żywocie się umoczyło – postawiłeś na kulawego konia, stąd chyba ta deprecha oraz myślowa sraczka. Potrzebujesz więcej miłości, być może wiernego partnera, który codziennie będzie powtarzał: Lechu, ty to jesteś qwa geniusz!”
Qba 14 PAŹDZIERNIKA 2026 8:50
Nikt, poza niewidzialną dłonią, a raczej a raczej batem (biczem) rynku, nie zmuszał Żydów, aby zajmowali się lichwą. Wiń tu początki kapitalizmu w Europie, wprowadzone do niej przez Żydów zaś nadreprezentacja Żydów w finansach i władzach na tzw. Zachodzie a nawet na Ukrainie (Zełenski!), czy w ZSRR/Rosji jest faktem – zobacz np. ilu czołowych amerykańskich, brytyjskich czy francuskich polityków i finansistów była i dalej jest żydowskiego pochodzenia.
act 14 PAŹDZIERNIKA 2026 12:15
A kto mi tu wymyślał od katolików, jak nie np. twój kumpel Qba 14 PAŹDZIERNIKA 2026 on 8:00 i 8:50?
@kalvarya01
Rozumiem, że gdyby prezydentem Ukrainy nie był Żyd Zełeński, to Twój idol Putin już dawno by wygrał. I najlepiej, gdyby Trump dostał wszystkie nagrody Nobla. Chyba, że on też jest Żydem. A co z Tobą? Nie chciałbyś być Żydem? Przynajmniej ktoś by na Ciebie pluł.
ahasverus14 PAŹDZIERNIKA 2026 12:28
Zamiast argumentów merytorycznych, atakujesz mnie wręcz po chamsku, używając pseudo argumentacji typu ad personam. Wyzywasz mnie od trolli, karaluchów, sfrustrowanych specymenów patologicznych, głupoli, wodolejów, mizoginów, senilnych głupków z domu starców, osobników z myślową sraczką, rasistów a nawet od terrorystów in spe (in statu nascendi) etc. sam będąc klinicznym wręcz przypadkiem zaślepienia i ubóstwa intelektualnego oraz braku nawet elementarnej kultury osobistej, w tym kultury dyskusji, używającym w dyskusji przekleństw i obrażającym swoich adwersarzy,. Dorabiasz mi gębę, wmawiając mi nieszczęśliwe dzieciństwo, pryszczatą Zosię, w której rzekomo byłem zakochany, a która rzekomo odrzuciła moje zaloty etc. etc. Przyganiał kocioł garnkowi… :-(
12:45,
czyli co? kowal ukradl, cygana powiesili?.
Przestan sie kompromitowac do szczetu.
Qba 14 PAŹDZIERNIKA 2026 13:07
Nie będę się wdawał w dyskusję z kimś, kto potrafi tylko atakować ad personam i dorabiać mi gębę.
Więc nie było jej Zocha?
Czyli te spodnie z krempliny , to prawda. Nie było sprzeciwu.
act 14 PAŹDZIERNIKA 202613:22
Kto to jest ten szczet?
ahasverus 14 PAŹDZIERNIKA 2026 13:27
Nie próbuj być dowcipny, chłoptasiu.
Wstydzili byście się atakować mnie ad personam i to, mówiąc oględnie, w mało wyszukanym stylu. 🙁
Qba 14 PAŹDZIERNIKA 2026 13:07
Putin nie jest moim idolem, tak samo jak Trump. A gdybym był Żydem, to byś mi wymyślał od samonienawidzących się Żydów (self hating Jews),
Qba
To nie jest humanitarne. Nie „atakować (tzn nie reagować i nie komentować) ubogich umysłem. Będących zawsze ofiarą losu i innych.
Dla których kilka wykutych na pamięć słów i powtarzanych ad nauseam: ad rem, in spe, ad personam i in statu nascendi sa synonimem erudycji
Czy właściciele tego blogu wiedzą, co z nim zrobili jego niektórzy użytkownicy, tacy jak np. ahasverus, ls4212, markot, mfizyk , olborski, Qba czy Slawomirski?
ahasverus 14 PAŹDZIERNIKA 2026 14:09
Dla takich intelektualistów, jak ty, używających w dyskusji przekleństw, obrzucających swoich adwersarzy obelgami, dorabiającymi im gęby i wyzywającymi ich od trolli, karaluchów, sfrustrowanych specymenów patologicznych, głupoli, wodolejów, mizoginów, senilnych głupków z domu starców, osobników z myślową sraczką, rasistów etc. jest synonimem erudycji i kultury dyskusji.
ahasverus 14 PAŹDZIERNIKA 2026 14:09
Dla takich intelektualistów, jak ty, używanie w dyskusji przekleństw, obrzucanie adwersarzy obelgami, dorabianie im gęby i wyzywanie ich od trolli, karaluchów, sfrustrowanych specymenów patologicznych, głupoli, wodolejów, mizoginów, senilnych głupków z domu starców, osobników z myślową sraczką, rasistów etc. jest synonimem erudycji i kultury dyskusji. 🙁
W tych „inteligentnych” lodówkach we Francji popsuło się tysiące ton żywności i już występują braki.
Mołdawia chce do UE i musi zlikwidować własne winoroślą bo nie są w unijnej normie. Moich nie muszę jeszcze likwidować, a są super smaczne.
O TK trwają spory. Każda ze stron zarzuca przeciwnikom przestępstwa polegające na łamaniu prawa. To jest kpina z ludzi, którzy być może oczekują na jakiś wyrok.
Kilka dni temu znaleziono szczątki drona. To był polski wojskowy dron, a nie prowokacja rosyjska, powiedzieli w Polskim Radiu. Po raz pierwszy usłyszałem w mediach taką wypowiedź. Dotychczas wszystko zwalano na ruskich
@ls42
14 października 2026
15:41
Dotychczas wszystko zwalano na ruskich
Nie kompromituj sie (jak kalwaryjski dziad). Niczego nie „zwalano” tylko pokazano dowody albo mocne poszlaki. A wielu „jednorazowych” sabotazystow zlapano a nawet juz ukarano 🙂
mfizyk 14 PAŹDZIERNIKA 2026 15:51
Dziad proszalny dał głos. ;-))
Ciekawostka: „Dziadowie kalwaryjscy” stanowili elitę w swoim rzemiośle. Mieli doskonały repertuar pieśni religijnych i moralizatorskich, a o najlepsze miejsca na kalwaryjskich wzgórzach dochodziło wręcz do regularnych bitew między lokalnymi dziadami a przyjezdnymi.
Pada tu wiele ocen sytuacji krajowej i zagranicznej, które być może nie odbiegają daleko od rzeczywistości, ale trudno je sprawdzić nie posiadając aparatu pomocniczego. Można jednak przyjąć na wiarę, że jedne wydarzenia są bardziej prawdopodobne, a inne za skarby trudne do akceptacji.
Kwestia dronów (rakiet). Prawdziwe są z pewnością te co spadły w Przewodowie i zabiły dwóch polskich obywateli. Był też nalot dronów z terenu Ukrainy w okresie późniejszym, które zostały zestrzelone rakietami przez siły sojusznicze. W efekcie były szkody materialne, a telewizja pokazywała rozwaloną rakietą chałupę. Na szczęście w tym ataku nikt nie zginął.
Wywody @mfizyk należy traktować z dużą ostrożnością. Nawet jak są bliskie zdarzeniom to ja się z tymi ocenami nie zgadzam bo są z reguły zbyt jednostronne, a nawet podlane propagandowym sosem.
@ls42
14 października 2026
16:55
to ja się z tymi ocenami nie zgadzam
Wcale nie oczekuje, ze ty sie z moimi opiniami/ocenami bedziesz zgadzal 😉
A co z podanym faktami (np. o skazanych sabotazystach w zoldzie roSSji)? Tez sie nie zgadzasz? Bo masz swoje alternatywne fakty (czyli fejki)?
PS. Przypomne, ze o pochodzeniu wszystkich zagranicznych dronow i rakiet nad Polska mozesz sie dowiedziec z rzetelnych i sprawdzonych polskich i zagranicznych mediow 🙂
@mfizyk
Nie wiadomo już co jest prawdą, a co tylko domniemaniem prawdy.
Niemcy zarzucają obywatelom Ukrainy wysadzenie trzech z czterech gazociągów Nord Stream ułożonych na dnie Bałtyku. Podejrzani twierdzą, że są niewinni, a w czasie wysadzenia gazociągów przebywali w Ukrainie. Prezydent Zełenski potwierdza, że Ukraina z tym przypadkiem nie ma nic wspólnego i Niemcy powinni o tym wiedzieć. To po co trzymają niewinnych w areszcie i jeszcze prowadzą przeciw nim proces mając zapewnienie władz ukraińskich?
A co na ten temat mówi niemiecka prasa?
Byli tam, czy nie byli? Wysadzili czy nie wysadzili? Są świadkowie?
…
Byli tam, czy nie byli? Wysadzili czy nie wysadzili? Są świadkowie? 😀
Na glebokosci 80metrow jest zupelnie ciemno. Trzeba znaczy miec spec latarke. Pozatym trzeba umiec ta latarke umiescic na tej glebokosci, aby zostac swiadkiem 😀 Proby „swiadkowania” z latarka, na tej glebokosci, moga zakonczyc w najlepszym wypadku kalectwem „swiatkujacego” i utrata latarki.
Pozatym jutro rozpoczyna dwudniowa sesje Rada EU (premierzy) o wieloletnim budgecie EU. Za Cato Starszym pozwalam sobie na wzmianke Ceterum censeo rationes EU quinquennales esse minuendas
pzdr Seleuk