Nauka to nie opis świata

Nauka to opis świata stworzonego przez Boga – taką definicję znalazłem w Internecie. A w życiu!
Uwielbiam, jak osoby, które się w najmniejszym stopniu żadną wiedzą naukową nie skalały, perorują, czym właściwie jest nauka. Spośród wielu innych rzekomych mądrości dostarczanych w nieprzebranej liczbie przez mocno zaangażowane politycznie profile w tak zwanych mediach społecznościowych ta na pierwszy rzut oka nie wygląda nagorzej. Po namyśle okazuje się jednak kompletną bzdurą. I to bynajmniej nie z powodu Boga.
Pomimo radosnej twórczości filozofów i teologów przez kilkanaście wieków nie mamy sensownego dowodu istnienia ani nieistnienia Boga. Trudno się więc do Boga odnosić w nauce. Ewidentny problem z powyższą definicją polega jednak na czym innym: nauka to nie opis świata.
Po pierwsze: nie każdy opis świata jest nauką.
W wakacje widziałem sporo pięknych miejsc, w tym nadrzecznych dolin czy porośniętych rzęsą stawów. Widziałem żurawie, czaple i kilka gatunków nocnych motyli (wybrane zdjęcia zamieszczam w tym wpisie). To już pewien opis świata, ale w żadnym razie nie nauka.
Bezsprzecznie lepsze od moich opisy przyrody pisał Mickiewicz. Taki oto fragment „Pana Tadeusza” analizowaliśmy w gimnazjum:
(…) wokoło nich ciągnęły się lasy
Litewskie, tak poważne i tak pełne krasy!
Czeremchy, oplatane dzikich chmielów wieńcem,
Jarzębiny ze świeżym, pasterskim rumieńcem,
Leszczyna, jak menada, z zielonemi berły,
Ubranemi jak w grona, w orzechowe perły;
A niżej, dziatwa leśna: głóg w objęciu kalin,
Ożyna, czarne usta tuląca do malin.
Drzewa i krzewy liśćmi wzięły się za ręce,
Jak do tańca stające panny i młodzieńce;
Wkoło pary małżonków. Stoi pośród grona
Para, nad całą leśną gromadą wzniesiona
Wysmukłością kibici i barwy powabem:
Brzoza, biała kochanka, z małżonkiem swym grabem.
A dalej, jakby starce na dzieci i wnuki
Patrzą, siedząc w milczeniu, tu sędziwe buki,
Tam matrony topole, i mchami brodaty
Dąb, włożywszy pięć wieków na swój kark garbaty,
Wspiera się, jak na grobów połamanych słupach,
Na dębów, przodków swoich, skamieniałych trupach.
Piękne, czyż nie? Czy jednak ktokolwiek będzie na poważnie twierdził, że Mickiewicz tworzył naukę?
Ale czyż przecież sam nie pisałem jakiś czas temu o głośnym odkryciu naukowym nowego gatunku naczelnych, gerezie zwanej w mediach likweli? Tak, ale nauka nie polega na obwieszczeniu całemu światu: ha, widziałem nową małpę (w domyśle: a wy nie).

I tu przechodzimy do drugiej kwestii: nauka zazwyczaj nie jest opisem świata. A przynajmniej samym li tylko opisem świata, Zaglądając do wspomnianej oryginalnej publikacji kreatorów nowego gatunku, widzimy nie tylko opis, ale dość skomplikowane badania. Wykorzystano je do potwierdzenia postawionej hipotezy.
Na tym właśnie polega nauka. Na podstawie posiadanej wiedzy, a niekiedy również pewnych nowych obserwacji czy doświadczeń stawiamy nową hipotezę i weryfikujemy ją, czyli potwierdzamy bądź odrzucamy. A więc istotnie zaczynamy od widziałem nową małpę. Odwołujemy się tu do uprzednio posiadanej wiedzy: nie przypomina ona żadnego z gatunku małp spotkanych na tym obszarze i stawiamy hipotezę: jest to przedstawiciel nowego gatunku. Weryfikujemy hipotezę poprzez badania, czy to morfologiczne, zapewniające szczegółowy opis z uwzględnieniem różnic pomiędzy znanymi już naczelnymi, bądź to przez badania genetyczne, dzięki którym stwierdzamy odrębność genetyczną nowego okazu od każdego z poznanych wcześniej gatunków. Zauważmy, że opis fragmentu świata stanowi tutaj tylko element naukowego postępowania i jest środkiem, a nie celem.
Tym ostatnim bywa potwierdzenie hipotezy i zdobycie nowej wiedzy, ale cel może też leżeć dalej. Potwierdzona hipoteza może zostać wykorzystana, i to nie tylko do tworzenia kolejnych hipotez. Swego czasu Alexander Fleming zaobserwował, że bakterie słabo rosną, jeśli płytkę, na której je hodujemy, zanieczyścimy pleśnią (albo na przykład, jak w oryginalnym badaniu Fleminga, zamiast wyczyścić laboratorium, pojedziemy na wakacje, i naczynia zarosną nam grzybem). Badacz nie ograniczył się do opisu (świata naprawdę nie obchodzi czystość jego zastawy), lecz postawił hipotezę: grzyb wydziela substancję hamującą wzrost bakterii. Hipotezę tą potwierdzono, m.in. izolując postulowaną substancję, którą od naukowej nazwy pleśni Penicillium (po polsku pędzlak) nazwano penicyliną. Tak odkryto antybiotyki.
Jeśli więc lekarz widzi kaszlącego, gorączkującego pacjenta odpluwającego żółtawą wydzielinę, nie ogranicza się do opisu objawów i życzenia requiescat in pace, ale stawia hipotezę diagnozy zapalenia płuc, którą weryfikuje wpierw przez osłuchiwanie. Następnie korzysta z hipotezy potwierdzonej setki razy od pierwszych badań Fleminga i przepisuje choremu antybiotyk zabijający powodujące zapalenie płuc bakterie. W efekcie może wyleczyć pacjenta, a nagła poprawa po penicylinie potwierdza szereg zastosowanych tu hipotez. Pacjentowi nic po opisie.
Przypadek obrazuje ważną kwestię: w dzisiejszych czasach rzadko testuje się hipotezę w oderwaniu od innych potwierdzonych już wcześniej hipotez składających się na wiedzę naukową. Łącznie budują one gmach nauki i pozwalają zmieniać świat. Oznacza to, że stawianie trafnych, mających szansę się utrzymać hipotez wymaga znajomości odpowiedniego fragmentu dotychczas zgromadzonej wiedzy, zdobycie której zwykle zajmuje kilka lat (może niektórych zaskoczę, ale nie, pięć minut na Facebooku i opinia siostry sąsiadki nie wystarcza).
Co ciekawe, na licznych profilach kreacjonistów, płaskoziemców, antyszczepionkowców i tym podobnych negacjonistów rozumu spotkałem liczne opisy, ale w zasadzie nie ma tam testowalnych hipotez, które można by potwierdzić bądź obalić.
Nie ma też zastosowań zamieszczanych niekiedy pięknie brzmiących treści. Nic z nich nie wynika. Żaden z autorów nie był w stanie wytłumaczyć, jak działa telefon czy GPS, ani zaproponować jakiegokolwiek praktycznego wykorzystania swoich tez. Wszyscy widzimy, że telefonu czy GPS działają. I to my jako ludzie je zbudowaliśmy – dzięki nauce. Nie dzięki opisom świata stworzonego przez Boga, ale dzięki naukowemu poznaniu zasad rządzących tym światem.
Dzięki stawianym i weryfikowanym hipotezom. Na tym właśnie polega nauka. Opisy świata zostawmy poetom.
Marcin Nowak
Komentarze
Szanowny Autorze,
po pierwsze „nieprzebrana np. ilość” ale nie liczba. Jak się „ilość” przebierze i będzie wiadomo jak ona duża, to będzie z niej liczba.
Po drugie, nauka najczęściej jest opisem świata, niezależnie od pochodzenia tegoż. Nawet, gdy nauka zajmuje się futurologią, to też bazuje na opisie świata. To, o czym Szanowny Autor pisze, dotyczy jakości/kwalifikacji opisu. Głównie, czy jest on weryfikowalny. Można tu przytoczyć wiele tez naukowych, które dziesiątki lat czekają na weryfikację. Jednak – w przeciwieństwie do idei Boga – istnieje tu potencjalna możliwość weryfikacji. I co najistotniejsze – przez każdego. Wystarczą odpowiednie kwalifikacje.
@Qba
Czepiasz się, ale słusznie tylko w kwestii „nieprzebranej liczby”.
Autor przecież zastrzega : „nauka zazwyczaj nie jest opisem świata. A przynajmniej samym li tylko opisem świata”.
I pisze też o weryfikalności i o tym, że ludzie czynią różne odkrycia i produkują różne wynalazki:
Nie dzięki opisom świata stworzonego przez Boga, ale dzięki naukowemu poznaniu zasad rządzących tym światem.
Dzięki stawianym i weryfikowanym hipotezom. Na tym właśnie polega nauka.
Na dodatek (tak na szybko) w tekście nie ma żadnych innych błędów ani nawet literówek, aż sprawdziłem, czy to na pewno MN 😉
@Qba
No właśnie nie. Nie o sam pis chodzi. Większość opisów świata nie jest nauką i większość nauki nie jest opisem świata.
@MN
Jeżeli np. nauczanie teologiczne przyjmiemy za naukę, choć jest nieweryfikowalne, to rzeczywiście większość nauki nie jest opisem TEGO świata. Ale dla mnie jest to ew. nauczanie, ale nie nauka. A nauczać można wszystkiego.
Poza tym, od czegoś – również w próbie opisu świata – trzeba zacząć, więc wiele takich prób okazuje się nie być opisem tego świata ale czy przez to przestaje być nauką? Wszak dzięki znajomości błędnych rozwiązań zbliżamy się do … tego, czego jeszcze nie wiemy.
Pomimo ogromnej liczby prób nie potrafimy przeskoczyć podstawy, czyli zrozumienia świata. Choć czasem się udaje i wytwarzamy parę manipulując energią atomową. Tu narzuca się pytanie: czy opis zawsze równa się zrozumieniu?
„Nauka to opis świata stworzonego przez Boga – taką definicję znalazłem w Internecie. A w życiu! ”
………….
Pomijając to co (!) można „znalezc w internecie” , i po co należałoby .. eee.. można by nie szukając daleko , ale nie ma najmniejszego sensu . Wystarcza klikanie , bo zawsze ;
„co bylo na śniadanie ” albo ” jechało sie szybko a potem troche wolniej , bo nie wiadomo dokąd i po co” .
Po co PB te „czerwone kropki” które widać – gdyby sie dokładnie przyjrzeć , a które nie wiadomo czym sa, bo widac tylko czym były (-! olb. ) dawno temu a teraz , kto to może wiedzieć … ?!
Kiedy Stwo’rca je tworzył i z Czego (- !? ) Chyba nie wiedział , a tylko poniosła go jakaś’ nieokiełznana Fantazja .
Be,c ! Chlapniemy tym czymś (.. ) . Zobaczymy co z tego wyjdzie .( to nie o kimś o kim mogłoby .. sie .. )
( takie coś , jakby na kształt – „Wojski ro’g trzymał ale „…. – „piszemy cokolwiek i zobaczymy kto i poco sie odezwie” )
Ps. Podobno fraktale „wymyślił” bm „Stworzył” facet ( Benedykt (…?) trudne do zapamiętania nazwisko ) urodzony w W-wie , a „za młodu” , miał „trudności ” z tabliczka mnożenia .
@ Qba
Nie piszę o nauczaniu, tylko o nauce.
Gdybania cd .
Odbywszy maniakalny z pozoru , spacer po ciemku – zaglądam mając nadzieje ze odezwie sie jakiś ,- jakikolwiek , „maniak po omacku” z pytaniem ..
– Czy Stwo’rca o razu był dorosły ? (! )
(na początku bylo słowo a fraktale jakby później )
Ale ..” na próżno ja jechał ” – jak mawiał ten dawny mój przyjaciel..
https://www.msn.com/en-ca/news/other/dad-discovers-daughter-stuck-in-bucket-happily/vi-AA2dmQuA
……
( nie ma gwarancji co sie pokaze po kliknieciu )
Rycie w ziemi zostawmy kretom,
Fantazjowanie zostawmy fanatykom,
Opisy świata zostawmy poetom,
A obrysy świata politykom?
Leczenie przyczynowe
Jest rozsadnym podejsiem do rozwiazywania problemow zdrowia czlowieka. Na przyklad nie picie wody z przecinkowcem cholery zapobiega tej chorobie. O wiele bardziej skomplikowana jest sytuacja w psychiatri. Nie ma naukowego konsensusu w sprawie swiadomosci czlowieka. Jak leczyc zaburzenia psychiczne gdy fizyka newtonowska nie wystarcza do jej zrozumienia?
Koncepcja Boga lub boga tez nie posiada powszechnie akceptowanej definicji. Krytyka osob wierzacych jest tak samo glupia jak krytyka osob niewierzacych.
Pan Marcin Nowak tym razem zawodzi czytelnikow bloga.
My tu gadu gadu a islamisci nie spia
„Flydubai hijacker planned to kill pilot unnoticed, crash into Tel Aviv skyscraper – report
Hammami’s plan was to kill the pilot, Capt. Smit Machchhar, without attracting attention, then fly along the planned route to Tel Aviv before crashing into the city’s buildings.”
@Qba
4 października 2026
13:36
W Polsce sa miesozerne krety. W Ameryce wegetarianskie pocket gophers. Ach ta ewolucja…
olborski
4 października 2026 11:40
Mandrale wymyślił niejaki Benio Migdałowy(chleb), który również w „market behaviors” był biegły.
„Mandrale” wymyślił raczej Calvin H. 😉
Czy to jest przyczyna choroby psychicznej
„Penrose proposed that the non-computable element is provided by quantum gravity. Standard quantum mechanics describes quantum superpositions that collapse when observed. What causes the collapse, and when, is the measurement problem. Penrose proposes that superpositions become unstable when the mass-energy difference between superposed states reaches a threshold determined by quantum gravity (specifically, by differences in spacetime curvature). The collapse, in his account, is objective, not observer-dependent, and involves a selection between outcomes that is neither random nor fully determined by prior conditions.”
Coś o świata opisywaniu i nauce.
To są równie szlachetne co co odwieczne hobbies eksploatacji wyobraźni. Tacyt się tym w „Germania” zajmował, poczem Marco Polo w ulu siedząc, współtowarzyszowi predykamentu ‚Il Milione” podyktował. Odkrywców nigdy nie brakowało. Każdy, kto chce wśród Sapiacych zabłysnąć coś „odkryć” musi (ostatnio nawe d.. w mediach odkryć wystarczy). W odkrywaniu droga nie tyle przez Narwik wiodła, co od kontynentów do subatomowych cząstek i dziur czarnych. Nauka na fantazji odkrywców bazuje zajmując się takowej legitymizacją.
Tu pozwolę sobie przykładem się posłużyć: dla markot o paryskich kafejkach (przy okazji można AI opisania języka polskiego doswiadczyć) https://www.youtube.com/watch?v=JTOTFbHDdNohttps://www.youtube.com/watch?v=JTOTFbHDdNo, dla Ahasverus zaś Michelin GREEN GUIDE wydawne przez Service de Tourisme Michelin Paris (znane chyba każdemu, kto w latach pięćdzisiątych Europę poznawał). Czyniąc to głównie z podziwu dla obu z Szanownych znajomości nacji azjatyckich, którą to z perspektywy wyrastania w SF i wycieczki koreańskiej szczerze podziwiam.
markot
4 października 2026 19:04
Tak jest. Dziekuję. Teraz mogę bez przeszkód tym odkryciem w swoich wspomnieniach sie pochwalić.
Zbiór nietrywialnych struktur spełniających określone charakterystyki, który dziś nazywamy fraktalami, a także jego poszczególne elementy były już obiektem badań różnych uczonych, zanim Mandelbrot wprowadził to pojęcie do nauki.
Ty, Calvinie, też nie dokonałeś odkrycia, lecz co najwyżej „wynalazku”, bo wymyśliłeś własną nazwę dla czegoś, co już ktoś przed tobą nazwał.
Wycieczka koreańska sprzed ponad 70 lat wyraźnie ci jeszcze z pamięci nie wywietrzała i spowodowała chyba dotkliwą alergię? Wyrazy współczucia 🙁
Jak to dobrze, że nie musiałeś budować mostu na Kwaju, bo tam to dopiero był horror.
Dziś na arte można sobie znowu obejrzeć 😎
Gwoli precyzji
Francuz odkrył działanie antybiotyku przed Alexandrem Flemingiem.
W 1897 roku francuski lekarz wojskowy Ernest Duchesne (1874–1912) zaobserwował, że pleśń z rodzaju Penicillium może hamować wzrost niektórych bakterii. Duchesne pracował z pleśniami znalezionymi na końskich odchodach.
Eksperymentalnie wykazał, że Penicillium glaucum może hamować wzrost bakterii, a nawet chronić zwierzęta przed niektórymi infekcjami.
Opublikował swoją rozprawę w 1897 roku, 32 lata przed Flemingiem.
Fleming odkrył penicylinę w 1928 roku, ważny rok, bo mój ojciec też wtedy się urodził, kiedy zaobserwował, że pleśń zanieczyszczająca hodowlę gronkowców niszczy otaczające ją bakterie.
Duchesne odkrył zatem, przed Flemingiem, zasadę, że pleśń może wytwarzać substancję zdolną do zwalczania bakterii. Jego praca pozostała jednak praktycznie zapomniana przez kilka dekad.
Co dość niezwykłe, Duchesne przetestował nawet wpływ pleśni na zakażone zwierzęta, co przybliża go znacznie do prawdziwego odkrycia antybiotyku, niż sugerowałaby prosta historia „szalki Petriego” Fleminga.
Calvin
Sa dwa guides Michelin
Zielony jest czysto turystyczny. Co ciekawego zwiedzić, gdzie zjeść, gdzie spać, historia i zabytki. Ja go wolę niż inne bo nie traktuje turysty jako żołądka na dwóch łapach.
Guide gastronomique , ten, który daje gwiazdki, ma czerwone okładki i jest spuścizna , transformacja, po przewodniku dla automobilistów z okazji Exposition Universelle z 1900.
A propos guides. W kątach 90 zobaczyłem pierwszy przewodnik po Polsce. Routard. To taki guide dla turystów z plecakiem. I znalazłem zdanie
„W czasie wojny, znając antysemickie poglądy Polaków, Niemcy zatrudnili ich jako strażników w obozach koncentracyjnych i obozach zagłady.” Napisałem protest do Routard i do polskiej ambasady, ale nie miałem odpowiedzi .
N B
Przekonywanie , że nie ma Boga jest równie logiczne jak udowadnianie , że on jest. Pewnosc i pycha posiadanie prawdy .
W kwestii zdjęć ilustrujących problem, czy opis świata jest nauką. To właśnie skłoniło mnie do refleksji, kiedy kilka lat temu Wikimedia ogłosiły konkurs Wiki Science Competition na ilustrację naukową. Właśnie wtedy okazało się, że jest wybitna nadreprezentacja biologii (zwłaszcza organizmalnej), bo prawie każde zdjęcie przedstawiające organizm uznano za zdjęcie naukowe. Także zdjęcia ćmy bukszpanowej, co najwyżej lepsze jakościowo, bo treściowo podobne do tego ze środka wpisu, znalazły się w zestawie. (Prawie, przykłady tych, które komisja uznała za „w sposób oczywisty bezwartościowe” są np. https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Obviously_ineligible_submissions_for_WSC_2019_in_Poland ). Nieco mniej było zdjęć, które mogłyby ilustrować geologię, czy elektrotechnikę. A przecież można było wrzucić setki zdjęć z zakresu architektury czy budownictwa (albo uczeniej – inżynierii lądowej lub hydrotechniki). Przecież to też działy nauki stosowanej wykładane na wielu uczelniach. Aż dziw, że nie pojawiła się seria wrzutek ilustrujących seksuologię… Tak więc z tym postrzeganiem opisu świata jako nauki, nie jest to zupełnie odosobnione podejście.
Zdanie powinne być
Nie traktuje turystę jako żołądek na dwóch nogach
Nie w kątach lecz: latach 90 …
ahasverus
4 października 2026
23:30
” Nie traktuje turystę jako żołądek na dwóch nogach”
🙂 Wybacz, ale mi bardziej podoba się zdanie z wpisu:
” Ja go wolę niż inne bo nie traktuje turysty jako żołądka na dwóch łapach.”
Dzuma w Irkucku
Pracujaca w laboratorium 28 letnia kobieta zmarla w ciagu kilku dni po tym jak probowka z czyms tam sie rozbila. W Irkucku 5 szpitali wprowdzilo kwarantanne.
Plucna dzuma zabija szybko.
Ahasverus
Mnie się spodobało zdanie
ważny rok, bo mój ojciec też wtedy się urodził, kiedy zaobserwował, że pleśń zanieczyszczająca hodowlę gronkowców niszczy otaczające ją bakterie. 😎
@ppanek
Fajna galeria :
Mały zielony ptaszek w dwóch wersjach:
1. a really small and green bird. He seems to be a little bit shy.
2. a little, green bird. He seems to be curious.
I ta „buzia” z chmurek zatytułowana „Nie jesteśmy sami” 😎
Tytuły poetyckie, obserwacje dogłębne, ale na Jezusa (lub matkebosko – zdania były podzielone) na dębie w Parczewie było jeszcze o kilka lat za wcześnie 😉
Markot
Info o Ojcu powinni być w nawiasie. Lecz cytat Całego zdania , nie fragmentu, mimo że jest ono nieco koślawe, rozwiewa wątpliwości.
Ahasverus
Toć wiem, o co chodzi, ale gramatycznie (właśnie z braku nawiasu) można mieć wątpliwości 😉
Mój znajomy mawiał, że z własnymi narodzinami poczekał na śmierć Stalina 😎
Nauka to opis świata stworzonego przez prawa fizyki.
Ahasverus
„Ten dzień” – wiersz o śmierci Stalina, autorstwa Wisławy Szymborskiej
„Życie Literackie” nr 11/61 z 15 marca 1953 roku
Jeszcze dzwonek, ostry dzwonek w uszach brzmi.
Kto u progu? Z jaką wieścią, i tak wcześnie?
Nie chcę wiedzieć. Może ciągle jestem we śnie.
Nie podejdę, nie otworzę drzwi.
Czy to ranek na oknami, mroźna skra
tak oślepia, że dokoła patrzę łzami?
Czy to zegar tak zadudnił sekundami.
Czy to moje własne serce werbel gra?
Póki nikt z was nie wypowie pierwszych słów,
brak pewności jest nadzieją, towarzysze…
Milczę. Wiedzą, że to czego nie chcę słyszeć -
muszę czytać z pochylonych głów.
Jaki rozkaz przekazuje nam
na sztandarach rewolucji profil czwarty?-
Pod sztandarem rewolucji wzmacniać warty!
Wzmocnić warty u wszystkich bram!
Oto Partia – ludzkości wzrok.
Oto Partia: siła ludów i sumienie.
Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie.
Jego Partia rozgarnia mrok.
Niewzruszony drukarski znak
drżenia ręki mej piszącej nie przekaże,
nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże.
A to słusznie. A to nawet lepiej tak.
Rozbudowane zdania złożone z wtrąceniami (mam też skłonność do takich) stają się czasem tak zagmatwane logicznie, że prowadzą do nieporozumień komunikacyjnych.
Ahasverus
No i masz, k a g a n dedykuje ci wiersz Szymborskiej 😀
Qba
Teologia nie jest nauką, gdyż jej twierdzenia nie są weryfikowalne metodą naukową, czyli empiryczną.
Zresztą bóg opisywalny przez naukę przestałby być bogiem.
Dodam tylko, że matematyka też nie jest na nauką, gdyż tak samo jak religia opiera się nie na empirii (doświadczeniach) a tylko na nieudowadnialnych, arbitralnie przyjętych a priori dogmatach (pewnikach) np. o istnieniu wielu rodzajów nieskończoności, niemożności dzielenia przez zero czy o równoległych prostych („przez dwa różne punkty przechodzi dokładnie tylko jedna prosta”) i truizmach(tautologiach) typu „rzeczy równe tej samej rzeczy są sobie równe”. Matematyka jest tylko bardzo niedoskonałym językiem nauk ścisłych, ale nie sprawdziła się w ekonomii i innych naukach społecznych, mimo olbrzymiego postępu w rozwoju metod matematycznych i technik obliczeniowych.
W odróżnieniu od nauk empirycznych, matematyka opiera się, tak samo jak religia i teologia oraz filozofia, szczególnie zaś logika, na arbitralnie przyjętych i niepodważalnych oraz nieweryfikowalnych aksjomatach (pewnikach) i dowodach formalnych a nie na obiektywnie weryfikowalnych eksperymentach.
Nauki ścisłe (np. fizyka, chemia i nauki techniczne) i społeczne (np. ekonomia) stawiają i testują hipotezy a matematyka jedynie dowodzi wymyślonych przez matematyków twierdzeń z arbitralnie przyjętych założeń. Z tego powodu naukowcy traktują matematykę, jako uniwersalny język nauki, a nie, jako naukę „samą w sobie”.
Aksjomaty z definicji są zawsze arbitralne i niepodważalne. Zmiana aksjomatu oznacza zaś zawsze powstanie nowej matematyki (np. geometrii nieeuklidesowej), tak jak w religii, gdzie zmiana aksjomatu oznacza zawsze powstanie nowej religii, np. odrzucenie dogmatu o Trójcy Świętej spowodowało powstanie religii anty-trynistarystycznych, takich jak np. Świadkowie Jehowy, Chrystadelfianie, Mormoni, Zielonoświątkowcy i Arianie (w tym Bracia Polscy).
markot
Uważam ten wiersz Szymborskiej za bardzo dobry od strony czysto formalnej.
Oto jego wersja na śmierć papieża, pardon, Ojca Świętego:
Jeszcze dzwonek, ostry dzwonek w uszach brzmi.
Kto u progu? Z jaką wieścią, i tak wcześnie?
Nie chcę wiedzieć. Może ciągle jestem we śnie.
Nie podejdę, nie otworzę drzwi.
Czy to ranek na oknami, mroźna skra
tak oślepia, że dokoła patrzę łzami?
Czy to zegar tak zadudnił sekundami.
Czy to moje własne serce werbel gra?
Póki nikt z was nie wypowie pierwszych słów,
brak pewności jest nadzieją, zjednoczeni w wierze…
Milczę. Wiedzą, że to czego nie chcę słyszeć -
muszę czytać z pochylonych głów.
Jaki rozkaz przekazuje nam
na sztandarach kościelnych obraz święty?-
Pod sztandarem wiary świętej wzmacniać warty!
Wzmocnić warty u wszystkich kościelnych bram!
Oto Kościół – ludzkości wzrok.
Oto Kościół: siła wiernych mu ludów i sumienie.
Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie.
Jego świętość rozgarnia nam mrok.
Niewzruszony drukarski znak
drżenia ręki mej piszącej nie przekaże,
nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże.
A to słusznie. A to nawet lepiej tak.
Ament
P.S. Chciałem napisać „na sztandarach kościelnych profil czwarty”, ale to tylko marksizm-(engelsizm)-leninizm-stalinizm miał czterech proroków, podczas gdy katolicy prawdziwi, czyli polscy, mają pięciu bogów – w kolejności od najmniej do najbardziej ważnego: Ojca (Jehowę), Syna (Jezusa), Ducha (Świętego), Matkę Boską (Maryję) i Ojca Świętego (Karola Wojtyłę), ale „piąty” nie rymuje się ładnie z „warty” i nie byłby dziś zrozumiany, gdyż ów „profil czwarty” to był na „sztandarach rewolucji” tow. Stalin – za Marksem, Engelsem i Leninem.
Markot
Ten wiersz, to ja napisałem. A dałem rękopis Szymborskiej, aby mogła sie pochwalić talentem. Z perspektywy czasu, myślę , że wersyfikacja jako tako.
Lepsza niż pieśni dziadów kalwaryjskich, żebrzących o zwrócenie na nich uwagi. Jak ten nasz Schnorrer (shnörer) blogowy , dający dowody jego chutzpah, ale pozwalający mi na zrobienia codziennej mitzvah.
Shalom 😉
Ahasverus
I tak trzymaj
Jestem w okolicy, przez którą przedzierał się swego czasu generał Suworow . Tysiące cudzoziemskich aut przedzierają się tymczasem podkopem
ahasverus
5 PAŹDZIERNIKA 2026
10:33
Moje gratulacje!
@kalvarya01
5 października 2026
8:29
Dodam tylko, że matematyka też nie jest nauką, gdyż tak samo jak religia opiera się nie na empirii (doświadczeniach) a tylko na nieudowadnialnych, arbitralnie przyjętych a priori dogmatach (pewnikach)
Wedlug twojej definicji nie ma nauk empirycznych… bo zaklada nieudowadnialny, arbitralny dogmat (pewnik) o istnieniu objektywnej i niezaleznej (materialnej?) rzyczywistosci 😉
kalvarya01
5 PAŹDZIERNIKA 2026
14:21
Cóżeś pan taki zazdrosny i zakompleksiony. Obetnij se pan kawałek skóry w intymnym miejscu i będzie z pana Żyd jak ta lala. Tylko nie sikaj pan ostentacyjnie przed innymi , bo pana potraktują od Parchów i brudnych syjonistów. A to już nie werbalna gra i zabawa. To się może źle kończyć.
A poza tym jesteś pan nudny jak flaki z olejem. Marzy mi się jakiś inteligentny antysemita i z jajem. Ale to oxymoron
markot
4 października 2026 20:55
Całkowicie się nie zgadzam. Odkryć można jedynie to co już jest, znaczy już istnieje, natomiast wynależć jedynie to czego wcześniej nie było.
Gdybyś mając 21 lat spróbował Korea wzdłuż i w szerz w miłym towarzystwie kitajskich dobrowolców przewędrować, wiedziałbyś na jak długo to w pamięci pozostaje. Nie dowiemy się zapewne nigdy czy trafiłbyś do Szwajcarii gdyby ci aroganccy Amerykanie mojego pokolenia w domu siedzieli zamiast liberty bronić.
Inwazyjna larwa atakuje w Chinach. Szkodnik ten przywędrował z USA powiedzieli w telewizji.
Kiedyś z Ameryki do Polski przywędrowała stonka ziemniaczana. Był kłopot.
Co też jeszcze stamtąd się przywlecze?
Calvin
Nie dowiemy się nigdy wielu rzeczy ani gdybając, ani słuchając weteranów koreańskiej wojny, ale może opowiedz to samo, co mnie, również paru Afgańczykom, Irakijczykom, rodzicom tych dziewczynek w zbombardowanej irańskiej szkole etc.
I tym wszystkim, którym rząd amerykański fundował dyktatorów-sukinsynów, ale waszych sukinsynów.
Oraz kierowcom na stacjach benzynowych całego zmotoryzowanego świata 😎
Obawiam się, że nie będę miał nigdy okazji, aby cię na znak wdzięczności pod kolana podjąć i w ramię ucałować, ale spotykasz pewnie tylu hołdowników, że nawet bym się nie dopchał 🙄
A odkrywać może oczywiście każdy i wielokrotnie Amerykę albo chociaż Przylądek Dobrej Nadziei ewentualnie fraktale albo DNA. I wynajdować kolejny raz koło, może znowu dla odmiany kwadratowe, aby jadąc pod górkę nie turlało się z powrotem jak jakiemu Syzyfowi 🙁
mfizyk
5 października 2026
15:44
” … bo zaklada nieudowadnialny, arbitralny dogmat (pewnik) o istnieniu objektywnej i niezaleznej (materialnej?) rzyczywistosci ”
Nie.
Nauka zakłada że istnieje obiektywna rzeczywistość…i tylko tyle.
ls42
5 października 2026
19:33
” Kiedyś z Ameryki do Polski przywędrowała stonka ziemniaczana. Był kłopot.”
Ta amerykańska nie zasiedziała się na długo.
Gorzej z tą „wschodnią”…prawie 50 lat i jeszcze dziś tu i ówdzie się pojawia.
Zagrali poniżej oczekiwań. Tak w telewizji podsumowano przegrany mecz polskiej reprezentacji w piłce nożnej z drużyną Bośni i Hercegowiny.
W Polsce Ludowej mieliśmy sukcesy sportowe. Teraz też są, ale niezbyt często.
Sport sportem chociaż w polityce to już bez cudów się nie obędzie.
Donald Tusk, gdy haratał w gałę z kolegami na boisku przyciągał uwagę i wyglądał na zadowolonego z życia, co należy podkreślać w jego życiorysie, bo to nam obywatelom się podobało. Wszedł do dużej polityki i to go zmanierowalo. Pojawiły się wilcze oczy na twarzy premiera, a do tego wypowiedzi niejasne i tajemnicze. Mogę się domyślać co go tak zmieniło, ale czasy są trudne i z każdej strony bieda. Za późno na refleksje, ale odejście do europejskiej polityki i pozostawienie PO w 2015 roku na łasce losu było błędem, a wygrana w koalicyjnym gronie w 2023 roku okazała się niefortunna. Na KO spada odpowiedzialność za zadłużenie kraju i wszystkie nieszczęścia. Po co ci to było Donaldzie Tusku?
markot
5 października 2026 21:02
Nie każdy miał szczęście pokoju bronić. Jak powiadają w DK utakke er verdens løn, ale zapomniałeś o bitych murzynach.
Carabobo
Mutacja mitochondrialnego DNA prowadzi do katastrofy neurologicznej po wybudzeniu z Sewofluranu. Sewofluran hamuje kompleks 1 mitochondrialnych enzymow oddechowych w 90% czego efektem jest nekroza jader podkorowych mozgu. Pacjenci zwiazani genetycznie z tym regionem Wenezueli powinni unikac gazow anestetycznych.
Wiecej na ten temat bedzie do przeczytania w listopadowym wydaaniu The Atlantic.
ahasverus 5 PAŹDZIERNIKA 202617:08
To ty masz kompleksy, a żyd (w sensie wyznania) i Żyd (w sensie kultury, bo przecież nie ma narodu żydowskiego), to więcej niż tylko bycie obrzezanym. Poza tym, to antysemityzm to jest wrogość i uprzedzenia wobec Semitów a nie krytyka syjonizmu, czyli żydowskiego faszyzmu, szowinizmu i rasizmu. Zarzuty antysemityzmu wobec krytyków syjonizmu i Izraela są zaś wręcz śmieszne, gdyż ogromna większość Semitów to są Arabowie – na ponad 500 milionów Semitów jest ich bowiem około 420 milionów (84%) a tylko około 16 milionów (3%) to są Żydzi. Natomiast największymi antysemitami na świecie są Żydzi, masowo mordujący nieżydowskich Semitów, głównie Arabów, zaś żydowskie pseudo-państwo, opanowane przez niesemickich Chazarów (tzw. Żydów Aszkenazyjskich) dyskryminuje czysto semickich Palestyńczyków.
palestyna.wordpress.com/2014/06/07/nowa-chazaria-czyli-tajny-plan-putina-szarona
.
mfizyk 5 PAŹDZIERNIKA 2026 15:44
Nauka od dawna nie przyjmuje nieudowadnialnego, arbitralnego dogmatu (pewnika) o istnieniu obiektywnej i niezależnej (materialnej) rzeczywistości, gdyż np. fizyka, cybernetyka i neurologia często kwestionują istnienie owej obiektywnej i niezależnej (materialnej) rzeczywistości, np. hipoteza holograficznego lub symulowanego uniwersum czy negacja istnienia tzw. wolnej woli.
Hipoteza holograficznego uniwersum oraz hipoteza symulowanego uniwersum to dwie rewolucyjne teorie fizyczne i filozoficzne, które sugerują, że otaczająca nas rzeczywistość nie jest fundamentalna, lecz stanowi formę iluzji lub zapisu danych. Choć często są ze sobą mylone, opierają się na zupełnie innych mechanizmach – pierwsza wywodzi się z fizyki kwantowej i teorii strun, druga zaś z informatyki i filozofii.
Hipoteza Holograficznego Uniwersum (Zasada Holograficzna) pochodzi z fizyki teoretycznej i została zaproponowana w latach 1990-tych przez fizyków Gerardusa ’t Hoofta oraz Leonarda Susskinda. Sugeruje ona, że nasz trójwymiarowy wszechświat (plus czas) może być tak naprawdę rzutem informacji zakodowanych na dwuwymiarowej granicy otaczającej kosmos. Podobnie jak na płaskiej karcie kredytowej znajduje się dwuwymiarowy hologram, który pod odpowiednim kątem tworzy trójwymiarowy obraz, tak cała nasza trójwymiarowa rzeczywistość może być „kodem” zapisanym na odległym, płaskim ekranie. Powstała ona, jako próba rozwiązania paradoksu informacyjnego czarnych dziur. Stephen Hawking zauważył, że czarne dziury parują, co sugerowało, że bezpowrotnie niszczą informację o materii, która do nich wpadła (co łamie prawa mechaniki kwantowej). Rozwiązaniem okazało się odkrycie, że informacja o wpadających obiektach nie ginie we wnętrzu, lecz zostaje „zapisana” na dwuwymiarowej powierzchni horyzontu zdarzeń czarnej dziury. Juan Maldacena udowodnił matematycznie, że ten sam model można zastosować do całego wszechświata (tzw. korespondencja AdS/CFT). Oznacza to, że przestrzeń i grawitacja mogą być jedynie zjawiskami wtórnymi (tzw. emergencją) – iluzją powstałą z oddziaływań cząstek na płaskiej granicy wszechświata.
Hipoteza Symulowanego Uniwersum (Hipoteza Symulacji) ma zaś charakter filozoficzno-technologiczny i została spopularyzowana w roku 2003 przez Nicka Bostroma. Zakłada ona, że cała nasza rzeczywistość, wraz z nami samymi, jest zaawansowanym programem komputerowym uruchomionym przez superinteligentną cywilizację (tzw. postludzi). Bostrom przedstawił logiczny argument matematyczny, według którego co najmniej jedno z poniższych zdań musi być prawdziwe:
1. Ludzkość wyginie, zanim osiągnie poziom technologiczny pozwalający na tworzenie takich symulacji.
2. Zaawansowane cywilizacje nie są zainteresowane uruchamianiem symulacji swoich przodków.
3. Żyjemy w symulacji komputerowej.
Jeśli punkty 1 i 2 są fałszywe, to liczba sztucznych światów i wirtualnych ludzi przewyższa liczbę światów realnych o miliardy. Statystycznie rzecz biorąc, mielibyśmy wtedy niemal 100% szans na bycie programem komputerowym. Zwolennicy tej teorii (w tym m.in. Elon Musk) wskazują, że fizyka kwantowa przypomina optymalizację kodu gry komputerowej. Przykładowo, światło ma maksymalną, nieprzekraczalną prędkość (c), co przypomina ograniczenie procesora (częstotliwość taktowania zegara), a materia zachowuje się jak fala (nie jest wyrenderowana, czyli przekształcona z danych cyfrowych, w finalny, gotowy produkt), dopóki nie zostanie zaobserwowana (efekt obserwatora w mechanice kwantowej). Ponadto przestrzeń na najniższym poziomie nie jest ciągła, lecz podzielona na „piksele” (długość Plancka).
Podczas gdy zasada holograficzna twierdzi, że świat jest realny, ale ma mniej wymiarów niż nam się wydaje, hipoteza symulacji sugeruje, że świat wokół nas jest sztucznym tworem (procesem w komputerze). Obie teorie fascynują, ponieważ redefiniują pojęcie tego, co nauka i filozofia uważają za „prawdziwe”.
Piotr II 5 PAŹDZIERNIKA 202621:17
Nauka NIE zakłada że istnieje obiektywna rzeczywistość Patrz moja odpowiedź dla @mfizyk. 😉
@mfizyk
Negacja istnienia wolnej woli to pogląd filozoficzny i naukowy, według którego ludzkie wybory oraz działania nie wynikają z autonomicznych, niezdeterminowanych decyzji jednostki. Stanowisko to jest centralnym punktem debaty między determinizmem, kompatybilizmem a libertarianizmem metafizycznym.
Oto główne argumenty i nurty kwestionujące istnienie wolnej woli:
– Argumenty naukowe i empiryczne
1. Determinizm neurobiologiczny: Współczesna neuronauka sugeruje, że procesy decyzyjne zachodzą w mózgu przed momentem, w którym uświadamiamy sobie dany wybór. Słynne eksperymenty Benjamina Libeta (oraz ich współczesne replikacje z użyciem fMRI) wykazały, że tzw. potencjał gotowości w mózgu pojawia się na kilkaset milisekund przed świadomym poczuciem podjęcia decyzji.
2. Genetyka i środowisko: Nasze zachowania, preferencje i predyspozycje są w ogromnym stopniu kształtowane przez kombinację kodu genetycznego oraz środowiska, w którym się wychowaliśmy. Ponieważ nie mamy wpływu na swoje geny ani na wczesne warunki życia, argumentuje się, że wynikające z nich decyzje również nie są w pełni wolne.
– Argumenty filozoficzne
1. Twardy determinizm (fatalizm naukowy głosi, że każde wydarzenie we wszechświecie – w tym każdy ludzki myśli i czyn – jest koniecznym skutkiem zdarzeń uprzednich oraz praw fizyki (zasada przyczynowo-skutkowa). W takim ujęciu przyszłość jest z góry ustalona.
2. Iluzjonizm (np. Sam Harris, Daniel Wegner) uznaje wolną wolę za złudzenie psychologiczne. Odczuwamy intencję podjęcia działania, ale jest ona jedynie produktem ubocznym (epifenomenem) nieświadomych procesów mózgowych, a nie ich pierwotną przyczyną.
– Konsekwencje społeczne i etyczne
Odrzucenie wolnej woli rodzi poważne pytania w filozofii moralnej i prawie:
1. Odpowiedzialność karna: Jeśli przestępca nie miał wolnego wyboru, tradycyjne pojęcie winy i kary odwetowej traci fundament. System sprawiedliwości musiałby więc przesunąć środek ciężkości na izolację jednostek niebezpiecznych, resocjalizację oraz odstraszanie (podejście utylitarne).
2. Konstrukcja moralności: Krytycy negacji wolnej woli obawiają się, że brak wiary w nią może prowadzić do nihilizmu lub spadku zachowań prospołecznych. Z kolei zwolennicy iluzjonizmu (jak Sam Harris) uważają, że porzucenie tej koncepcji zwiększa empatię, zmniejsza nienawiść i pozwala lepiej rozumieć źródła ludzkich błędów.
ahasverus
4 października 2026 21:50
Doceniam te informacje, choć to dla mnie nic nowego. Szkoda, że nie by ło Ci danym zwiedzać Europę Zachodnią w czasach gdy turystów z drugiej strony Żelaznej Kurtyny w niej nie było, a z innych kontynentów jedynie Amerykanów oraz, w znacznie mniejszej liczbie, Japończyków można było napotkać. Muzea były pustawe (w Bargello oprócz nas były jedynie trzy inne osoby). Ufizzi podobnie, wchodziło się bez kolejki, a w cafe na tarasie wolne stoliki były. W Louver Mona Liza za szkłem nie chowano. Ani drogi, ani ulice nie były zapchane, gdziebyś nie poszedł, wszystko bez kolejek, hoteli nie potrzeba było rezerwować, a w restauracjach nie czekało się na stolik. To dzisiaj brzmi jak bajka o żelaznym wilku.
Calvin
Ja też pamiętam tamte czasy, sprzed tanich lotów i masowej turystyki, fajnie było być oczekiwanym gościem, a nie turystyczną stonką, prawda? Tak ekskluzywnie.
A w Moskwie z tej wdzięczności za zaszczycenie wizytą to Amerykanom nawet Lenina do hotelu przynoszono 😎
Tak przynajmniej tłumaczono, dlaczego mauzoleum jest zamknięte w poniedziałki 😉
Do takiej Alhambry w Granadzie w latach 80. wchodziło się z marszu, a teraz rezerwacje i bilety online z długim wyprzedzeniem. I wszędzie indziej też.
Okropne, że aż tylu ludzi stać na podróże i oglądanie „hajlajtów” światowej kultury 🙁
Każdy chce zobaczyć na własne oczy tę Mona Lisę, mimo że tyle jest reprodukcji w internecie. I stoi w długiej kolejce do Uffizi, choć rozpozna i zapamięta tylko „Narodziny Wenus”. I nic na to nie poradzisz.
Ale jest szansa, już się znacznie poluzowało, a to dzięki zmuszeniu linii lotniczych do latania najpierw dookoła Ukrainy, a teraz także Iranu, co powoduje, że już nie jest tak tanio i bezpiecznie ruszać w daleką podróż. Drogie paliwo i słaby dolar też swoje robią…
@kalvarya01
6 października 2026
5:22
Jesli nie potrzeba zakladac, ze istnieje objektywna rzeczywistosc, to np. fizyka zajmuje sie tym samym co matematyka. Czyli „Co by tu jeszcze wymyslec…” 😉
kalvarya01
6 PAŹDZIERNIKA 2026
4:52
Teorio_spiskowy bełkot. Myje Pan klawiaturę komputera po każdym wpisie?
Człowiek wymaga specjalnej troski,
Bo, albo preferuje kult jednostki,
Albo wymyśla byty transcendentalne
Ignorując to, co postrzegalne,
A największym powodem do radości
Jest ucieczka od rzeczywistości
Calvin
Miałem farta, bo nie należąc do żadnej uprzywilejowanej kasty, podróżowałem po Zachodzie na samym początku lat 80. Do samolotu można było wejść z plecakiem wypełnionym baterią noży rzeźniczych, hostessy były mniej puszyste .
Od tych lat pozostał we mnie dyrny burżuazyjny zwyczaj. Nie uważam, że podróż samolotem jest taka sama ja innym środkiem transportu. Staram się ubierać wygodnie, ale porządnie, jakbym szedł z wizytą. Czyste buty, porządne Polo lub koszula, blazer Ale ja jestem stary zgred i już się nie zmienię.
Markot, rozumiem i podzielam twoją ironię. Skandal, hołota ogląda Florencja zajadając kanapki. Ale szkoda , że demokratyzacja turystyki nie pociągnęła za sobą demokratyzacji dobrych manier. Że musisz w samolocie z martyniki zatykać nos, bo twój sąsiad uważa, że podkoszulek (jak Marlon Brando w tym tramwaju nommé désir) zapocony jest ok A z drugiej strony gość zdjął plastikowe buty i masz wrażenie , że oczyszczalnia ścieków jest tuż obok.
Ahasverus
Jeszcze pod koniec lat 90. jak w bramce lotniska w LA zabrzęczał alarm i się okazało, że w kieszeni mam scyzoryk, to tylko się uśmiechnęli i życzyli szczęśliwej podróży.
W 2018 w Dubaju (przy drugiej (!) przesiadce z NZ) kiedy rentgen pokazał w moim plecaku kłębowisko kabli i podejrzane kuliste przedmioty, brygada specjalna już stała w pogotowiu. Panikę wzbudziłem rwąc się, aby wyciągnąć i pokazać, że to kable i adaptery do ładowarek i zielone kamienie z plaży. Dwa prześwietlenia plecaka później jakoś się uspokoili i puścili dalej 🙄
A propos manier, to w samolocie Qantas pasażerowie mieli je lepsze niż załoga, zwłaszcza jedna potężna baba, która usiłowała przymuszać mnie do zasłaniania okna (bo zaraz wzejdzie słońce!) a ja właśnie ten wschód (nad Australią) chciałem zobaczyć.
Sic transit, Markot, Sic. transit…
Po raz pierwszy zobaczyłem scenę w Am Airlines z Porto Rico do Miami. Hôtesse z czarnym workiem na śmieci przechodzi korytarzem prosząc o wrzucanie śmieci. Teraz to uważam za normalne. A po wylądowaniu moja żona obraziła się się na Am celników, bo kazali jej wyrzucić dwa ładne jabłka do kosza.
Zmieniliśmy potem linie i meksykańskie, Azteka chyba, były super: ładne panie, jedzenie w bród, a mój sąsiad Latinos, powtarzał kilka razy „Whisky „ i za każdym razem był obsłużony. Trzeba go było ostro budzić w Mexico
@markot
A kiedyś w lotach Europa – USA limit bagażu był ogromny. I samoloty nie były pełne.
A co do manier – wszystko zależy od oczekiwań (oraz kasy, no bo kto bogatemu zabroni?). Np. polski zwyczaj klaskania po wylądowaniu bierze się chyba z katolickiego defetyzmu i oczekiwaniu cudu.
Qba
W Rosji zawsze klaskali. I sie dziwili ze inni sie dziwili
Klaskanie po wylądowaniu zdaje się być fenomenem zależnym od stopnia zaufania do danej linii. Czasem bywa wyrazem podziwu dla kunsztu pilota. Po raz pierwszy spotkałem się z tym zjawiskiem w samolocie nieboszczki Swissair, kiedy jej legendarny pierwszy Boeing 747 „Jumbo Jet” (1971-2000) siadł na nowojorskim lotnisku niezauważalnie dla pasażerów. Na pokładzie Polaków raczej nie było, większość stanowili Amerykanie i Szwajcarzy, a aplauz był gremialny. Przedtem latałem LOT-em i nikt nie klaskał, tylko raz trzeba było w Warszawie wynosić pijanych Włochów, którzy zbyt obficie skorzystali z bezcłowego „Peweksu” na pokładzie. Zwłaszcza że już podczas długiego oczekiwania na (dwukrotne) odlodzenie i nowe okienko startowe w Zurychu załoga zdążyła już podać obiad i po szklaneczce wódki, a samolot stał i stał… Opóźnienie wyniosło 4 h, a nikt się nie buntował 😯
To były czasy prawdziwych sztućców, porcelany i szklanych kieliszków…
Amerykański przyjaciel Gerry z Bostonu latał do Europy tylko Swissairem i był kompletnie zaszokowany „groundingiem” tej renomowanej linii. Byliśmy umówieni w Neapolu, miał już bilet… 🙁 Tutejsi przyjaciele na dwa tygodnie przed tą plajtą kupili akcje Swissairu za niemal 20 tys. franków, chociaż ich bank powiedział, że tych akcji nie poleca 🙁 Potem się okazało, że nawet wychodka sobie tymi papierami nie wytapetują, bo nikt ich nawet nie wydrukował 🙁
Gerry nie przybył, ale tutejsi przyjaciele owszem, bo i tak planowali podróż pociągiem. Ja z rodziną autem. Byliśmy już w podróży, kiedy matka przyjaciółki powiadomiła nas o tej katastrofie.
Wakacje i tak mieliśmy udane 😉
A samolot Li-2 pamiętacie? Miał kółko pod ogonem i wchodziło się w nim „pod górę”. Kabina nie była ciśnieniowa więc latał nisko (poniżej 3 km). Ale miejsca było dużo nawet dla dużych. Bo latających było mało.
Qba
Latałeś tym samolotem? To chyba w wojsku?
Ja znałem tylko „kukuruźniki” i jednym leciałem raz z Zielonej Góry do Poznania.
Calvin powinien ten typ znać, bo w czasie wojny koreańskiej latało ich tam sporo.
Podobno były bardzo trudne do zestrzelenia ze względu na małe rozmiary i konstrukcję drewnianą krytą płótnem, którą trudno było wykryć radarem.
I raz tzw. Antkiem czyli rolniczym Antonowem An-2, który stacjonował w okolicy i pilot czasem zabierał lokalne dzieciaki na krótkie loty
Pisałeś Markot o tej inwestycji przyjaciół. Z patriotyzmu.
Przeczytaj dla ciekawości Linka, co to cadyk z kalwarii zapodał. Niepojęte jest dla mnie, że są osoby (liczne) , które w idiotyzmy wierzą. Niezbadane są ścieżka Pana, niezgłębiona jest głupota ludzka.
Mialem dlugi dzien wiec czytam tylko po lebkach, wybaczcie, by zorientowac sie troche.
Sprawa wolnej woli, zgadzam sie…nie ma.
Zyjemy tak, jakby byla, inaczej sie nie da!
A moralnosc w tym kontekscie?
Camus choc nie filozof … no OK moze byl…mimochodem, napisal (kto czytal chocby ‚Obcego’ ten wie choc to nie bylo tam…), ze nikt nie jest Winny ale wszyscy jestesmy Odpowiedzialni [wielkie litery – moje, dla efektu]…taka sytuacja!
Psychoanalityczne aspekty jak autentyczne (!) wewnetrzne poczucie winy, dreczace sumienie, zostawiam na inna okazje….do rozwazenia.
@markot
Latałem, to za dużo powiedziane. Raz leciałem takim samolotem. Normalny rejsowy lot. Było dawno ale byłem już samodzielny – sam kupiłem bilet. Ale może to była jakaś specjalna okazja (nie pamiętam), chociaż ja leciałem w konkretnym celu.
Inny watek, sorry, dzis po lebkach tez:
bylem i jestem wielkim fanem np. S. Harrisa i D. Dennetta.
Obaj proklamuja (z niebywalym talentem i elokwencja), ze swiadomosc (consciousness) to iluzja.
Pytam sie: KTO, CO doswiadcza tej iluzji?
Odpowiedzi nie ma i pewnie nigdy nie bedzie….
Tematu matematyka, teologia jako nie-nauki, dzis juz nie dam rady nawet ruszyc.
Mozna uprawiac epistemologie na bytach nieistniejacych (np. niektorzy z nas wiedza, co ich Bog mysli, zamierza, jakie ma wlasciwosci itp. absurdy nie majac pojecia o statusie ontologicznym tego domniemanego bytu).
Z matematyka, uwazam, jest inaczej…ale to bajka na (moj) inny wieczor.
Nie znał umiaru
W okupacji baru
@kalvarya01
6 października 2026
4:52
„krytyka syjonizmu, czyli żydowskiego faszyzmu, szowinizmu i rasizmu”
Ja jestem syjonista. Moje dzieci sa. Nie jestesmy Zydami ale uwazamy ze Zydzi maja prawo do swojego panstwa.
@act
6 października 2026
15:52
Maria Stromme ze Szwecji widzi to tak: swiadomosc tworzy czasoprzestrzen. Oczywiscie jej definicja swiadomosci rozni sie od innych. Ja definiuje swiadomsc poprzez efekt gazu anestetycznego na organizm. W mojej definicji czasoprzestrzen tworzy swiadomiosc a gaz anestetyczny ja odbiera.
Carabobo sevoflurane
„Recent medical advisories link sevoflurane exposure to rare, severe neurological complications and permanent brain damage in pediatric and young adult patients who share a specific maternal Venezuelan ancestry rooted in the state of Carabobo”
Czy jest to czubek gory lodowej?
Qba
W takim razie było to najpóźniej w 1967, kiedy ostatnie wycofano z LOT-u. Wojskowe latały dłużej.
Pierwsza katastrofa lotnicza po wojnie, która zdarzyła się w 1951 roku pod Tuszynem, a potem druga w 1960 koło Tczewa sprawiły, że te Lisunowy, które były najbardziej zużyte (ponad 5000 h lotów) zostały skasowane.
Nie każdy samolot zdąży choć tyle wylatać, zanim się zestarzeje.
Na początku tego tysiąclecia rząd Arabii Saudyjskiej zamówił (za 300 mln USD) u Boeinga biznesowy model 747-8 z przeznaczeniem dla następcy tronu. Kiedy w 2012 samolot był gotowy, następca tronu nie żył już od roku. Po kilku miesiącach pobytu w USA biały jet trafił do Bazylei, gdzie miano mu wbudować luksusową kabinę. Od tego czasu stał tam bezczynnie prawie 10 lat mając nalatane zaledwie 42 godziny. Nie wiadomo też, kto był jego właścicielem, bo zakupiono go przez fundusz powierniczy banku w Utah.
W 2022 po kilku testach odleciał nagle do Arizony, gdzie na pustynnym cmentarzysku parkowane jest mnóstwo starych samolotów. Jego wartość dzisiejsza (o ile ktoś zechce go kupić) szacowana jest na 42-45 mln USD. Może pójdzie na części?
Lekarz zlodziej
„Dawid Kacprzyk, 28-letni lekarz, znalazł się w centrum uwagi po ujawnieniu informacji na temat jego kontraktu w Szpitalu Południowym. Z dokumentów wynika, że w 2025 r. jego jednoosobowa działalność medyczna wygenerowała przychód przekraczający 1,6 mln zł, co wiązało się z wykazaniem niemal 4 tys. przepracowanych godzin.”
markot
6 października 2026 6:56
W jakim Ty świecie żyjesz? Dolar słaby? Eskluzywnie? Ekskluzywnie to w PRL było, znaczy jak kto za żółtymi firankami kupował lub „na placówkę” wysłany został, choć w obu przypadkach reversed numerus clausus obowiązywał. Po drugiej stronie było normalnie, w każdym razie wszędzie tam gdzie ja bywałem. O pochodzenie i partyjną przynależność nie pytali. Dobre maniery obowiązywały, wiedziano jak się ubrać i jak się gdzie zachować, a płaciło się gotówką, nawet na dworcu można było bez przeszkód walutę wymienić. Jakieś trzy procent Ami go home śpiewało. Reszta przy urnach wyborczych wyrażała wręcz przeciwny sentyment. Naprawdę tyle się naczytałeś o zrzucaniu pcheł zarażonych dumą i stonki ziemniaczanej, oraz zachodniej zgniliźnie, że Ci się tym wciąż odbija?
Rozpasanie wraz z dobrobytem później przyszło. Sapiący tak już ma, że z żyru biesitsia.
@markot
6 października 2026
17:49
Ta miejscowosc to Kingman Arizona. Widac te samoloty z interstate.
Slawomirski 17:41,
gaz powiadasz…po raz 1000.
A ja tylko raz wkleilem te dwa linki, jakis rok temu i …wiecej nie bede.
Zadnej dyskusji nie podjales z zadna z tych teorii.
Robert Kuhn systematyzuje w rozmowie 325+ teorii swiadomosci w 10 kategoriach (sierpien 2025):
https://youtu.be/h5G6Oc_V3Lw?si=OV5SJ-hrY6WhHD4r
Artykul “A Landscape of Consciousness: Toward a Taxonomy of Explanations and Implications” Roberta Kuhna
(sierpien 2024):
https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0079610723001128?via%3Dihub
Jestem przekonany, ze orientujesz sie w swojej dziedzinie swietnie…ale bardzo watpie, wybacz, czy Ty w ogole rozumiesz problem, czyli:
– trzymajmy sie nazwy juz niejako uswieconej przez (krotka) tradycje – „The hard problem of consciousness.”
Ahasverus
Dokładnie tak było, z patriotyzmu. Potem się trochę gorzko pośmialiśmy 🙄
A niepatriotyczny szwajcarski bank odmówił uziemionym za granicą samolotom kredytu na paliwo 🙁 Taki wstyd przed światem 🙁
Calvin
Nic z tej ironii nie łapiesz, szkoda 🙁
Coś mi się tak wydaje, Szanowni wielkiego pojęcia nie mają o Europie z okresu 1955 – 1965. O Rosji wczesnych lat dziewięćdziesiatych zresztą też nie, a szkoda. Pólnocnokoreańskie dwupłaty jedynie nocą latały. Nie strzelaliśmy do nich na słuch, bo nie było po co. Przylatywał Corsair i sprawę załatwiał.
Calvin
Tyle zrozumiałeś ze zdania
Drogie paliwo i słaby dolar też swoje robią…?
Nie wiem, jak ty, ale ja pamiętam czas, kiedy za 1 USD trzeba było zapłacić 2,95 CHF, a teraz? Teraz utknął w przedziale 0,80-0,83, a bywało jeszcze gorzej
@act
6 października 2026
18:34
Bardzo sznuje Roberta Khuna za pasje z jak stara sie zrozumiec swiadomosc.
Byl jednym z prezenterow na konferencji poswieconej swiadomosci ,chyba w Barcelonie. Nastepna konferencja za tydzien w San Diego.
Traktując sprawę na chłodno
Stwierdzam, choć jest mi przykro:
Pieszy ginie za wolność,
Kierowca zaś, za szybkość.
markot
6 PAŹDZIERNIKA 2026
18:49
Co kraj , to obyczaj. PanAm tak samo upadło i nikt nie płakał.
U nas takie coś niemożliwe ! Wyobrażasz sobie że zniknie Logo Air France? Nie tak dawno (20lat?) Air France było na skraju przepaści finansowej. Państwo, czyli podatnicy, darowali , opłacili wszystkie długi. Co nie przeszkadzało i nie przeszkadza mojemu szwagrowi (był tam w consultingu i informatyce ) i jego rodzinie , dzieci do 25 roku życia, podróżowanie na wszystkich liniach za 10%. Kiedyś nawet Air France posiadał dobre hotele we wszystkich ciekawych miastach i stolicach świata. Też tam bywali za 10 %.
A zw zawodowe pilotów blokują loty na każde napomknienie reform.
Dzisiaj w telewizji poruszono kilka interesujących zagadnień.
Na pierwszy plan wysuwa się rozmowa Donalda Trumpa z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Rozmowa ta odbyła się w marcu. Dowiedzieliśmy się o czym nie rozmawiano, a to o czym rozmawiano pozostaje w sferze domysłów. Jest zatem o czym mówić.
Kolejną wiadomością było zatrzymanie niemieckiego szpiega, zajmującego dawniej wysokie stanowisko w tamtejszych służbach. Są domniemania, że mógł szpiegować dla Chin, albo dla Izraela.
Takie informacje nieczęsto wyciągane są na światło dzienne.
O zadłużeniu kraju dowiadują sìę polscy obywatele przy okazji konstruowania budżetu na 2027 rok. Politycy są ostrożni w ocenach kto przyczynił się do tego, że narosło. Sama obsługa długu dochodzi do 100 miliardów złotych rocznie, a dziura budżetowa jest trzykrotnie wyższa i planowana w wysokości ponad 280 miliardów złotych.
Mam jeszcze w zanadrzu kilka ciekawych spostrzeżeń, ale liczę na owocną dyskusję na wskazane wyżej tematy
kalvarya01
6 października 2026
5:22
” Nauka NIE zakłada że istnieje obiektywna rzeczywistość Patrz moja odpowiedź dla @mfizyk”
Bzdura.
Obiektywna rzeczywistość nie znika, kiedy przestajesz w to wierzyć.
Mimo subiektywnych zmysłów, nauka poprzez matematykę, fizykę i powtarzalne eksperymenty, buduje dojście do obiektywnej rzeczywistości.
Dla zainteresowanych Wenezuela i anestezjologia
https://www.fda.gov/drugs/drug-alerts-and-statements/fda-alerts-health-care-providers-cases-neurologic-complications-general-anesthesia-linked-genetic
Coś mi wyrzuca komentarze w kosmos
W Ki-ga-li (Ru-anda) jest jeszcze ciągle ho-tel wybudowany przez Sa-benę, dziś Mil-le C-ol-lin-es by Kem-p-in-ski.
Sa-be-na przejęta przez Swis-sair padła razem z nią.
Zban-kru-towana Al-ita-lia uniknęła wykupienia przez obcych przekształcając się w I T A Air-wa ys. A Swiss jest dziś najsilniejszym koniem w stajni Luft-han-sy.
test: splajtować
Collines
Dobrze że nie Radio mille collines
markot
6 października 2026 13:51
Nie kurs wymienny o „sile” waluty decyduje, ale to ile takowej w obiegu czyli rozpowszechnienie. Jeśliś próbował frankami gdziekolwiek poza Swiss płacić to sam wiesz. Greenback wszędzie biorą bez oporów. Widziałeś żeby kto cenę baryłki ropy w Swiss Franks lamentował? Od pork belly do soja i dalej wszystko w US dollar liczą. Poza tym, jakie to ma znaczenie czy Swiss frank „drogi” skoro Euro „tanie”?
Calvin Hobbs
Franki szwajcarskie (CHF) są bardziej stabilną walutą niż dolary amerykańskie (USD) i nie wszędzie też te USD biorą bez oporów. CHF są bardziej stabilną walutą niż USD zwłaszcza w ujęciu długoterminowym oraz pod względem stabilności siły nabywczej. Podczas gdy obie waluty pełnią rolę tzw. „bezpiecznych przystani” (safe-haven currencies), u podstaw ich stabilności leżą zupełnie inne mechanizmy. CHF uchodzi za stabilniejszy niż USD z poniższych powodów:
- Bardzo niska inflacja w Szwajcarii w porównaniu do USA.
- Długoterminowa aprecjacja (wzrost siły nabywczej) CHF: W perspektywie historycznej. dolar USA systematycznie traci na sile nabywczej względem franka szwajcarskiego. Jeszcze na początku lat 1970-tych za jednego USD płacono ponad 4 CHF, a dziś za jednego USD otrzymasz mniej niż jednego CHF (około 0,80 franka szwajcarskiego).
- Odpowiedzialność fiskalna i neutralność: Szwajcaria posiada zrównoważony budżet, relatywnie niski dług publiczny oraz tradycję neutralności geopolitycznej. Z kolei USA zmagają się z gigantycznym, stale rosnącym deficytem budżetowym i długiem publicznym, a kurs USD bywa wrażliwy na zawirowania związane z amerykańską polityką handlową.
- Niższa zmienność: W zestawieniach historycznej zmienności kursowej frank szwajcarski regularnie wygrywa z dolarem, wykazując mniejsze wahania w okresach względnego spokoju na rynkach
Poza tym, to USA nie są już i to od wielu lat największą gospodarką świata:
PKB w mln międzynarodowych (porównywalnych) dolarów:
Państwo – MFW (IMF) – Bank Światowy (World Bank) – CIA
Chiny – 44,295,453 – 41,259,863 – 33,598,000
USA – 32,383,920 – 30,769,700 – 25,676,000
Piotr II
Matematyka jest językiem nauki, a nie nauką, „jako taką”. Zgoda, że obiektywna rzeczywistość nie znika, kiedy przestaje się w nią wierzyć, ale nauka nie polega na wierze a na faktach, zaś owa obiektywna rzeczywistość może być np. tylko iluzją, wygenerowaną przez zaawansowaną VR wspomaganą przez zaawansowaną AI. Pisał o tym Lem w wydanej w 1964 roku filozoficzno-naukowej pracy „Summa technologiae”, w której opisał on koncepcję, którą nazwał fantomatyką.
Fantomatyka według Lema to technologia polegająca na tworzeniu iluzji rzeczywistości, która dla odbierającego ją człowieka jest całkowicie nie do odróżnienia od realnego świata. Lem przewidział wówczas dzisiejszy rozwój VR i AI:
- Bezpośrednie połączenie z mózgiem: Lem zakładał, że fantomatyka nie będzie opierać się na goglach czy ekranach, ale na wysyłaniu sztucznych sygnałów bezpośrednio do traktów nerwowych człowieka. Dzięki temu kreowana iluzja angażowałaby wszystkie zmysły: wzrok, słuch, dotyk, a nawet węch i smak.
- Problem „uwięzienia” w iluzji: Lem, jako jeden z pierwszych postawił pytanie, które dziś zadają sobie współcześni filozofowie i naukowcy (jak np. Nick Bostrom w swojej teorii symulacji): Skąd z perspektywy wnętrza takiego systemu możemy mieć pewność, czy żyjemy w świecie realnym, czy w idealnie podrobionej fantomatycznej kopii? Odpowiedź brzmi: z punktu widzenia obserwatora wewnątrz, nie da się tego odróżnić.
- Rola sztucznej inteligencji (AI): Choć Lem używał wtedy terminów z zakresu cybernetyki, jasno wskazywał, że do zarządzania tak złożonym środowiskiem – reagującym w czasie rzeczywistym na wolną wolę i działania człowieka – potrzebne są potężne, samouczące się systemy komputerowe (odpowiednik dzisiejszej zaawansowanej AI).
Warto też dodać, że Lem rozwinął ten pomysł w powieści „Kongres futurologiczny” (1971), gdzie przedstawił świat „fantomatyki chemicznej” (psychemów), w którym ludzkość żyje w zbiorowej, sielankowej iluzji wygenerowanej przez związki chemiczne, podczas gdy rzeczywistość wokół nich legła w gruzach.
Slawomirski
Fatalnie wychowałeś swoje dzieci. Żydzi nie są zaś narodem, a tylko zbiorowiskiem osobników wyznających konkretną religię (tu starotestamentową) i kultywującymi związane z nią obyczaje, a więc nie mają prawa do swojego państwa, szczególnie na obszarze siłą odebranym jej prawowitym właścicielom, czyli Palestyńczykom. Równie dobrze Świadkowie Jehowy czy Mormoni mogliby się domagać własnego państwa, choć Mormoni mają jego substytut w stanie Utah, gdzie stanowią oni około 60% populacji.
Polecam ci książkę Shlomo Sanda, profesora historii z Uniwersytetu w Tel Awiwie, zatytułowaną „Kiedy i jak wynaleziono naród żydowski”. Główne tezy tej książki:
- Krytyka mitu narodowego: Autor twierdzi, że przekonanie o istnieniu starożytnego, ciągłego i jednolitego narodu żydowskiego wywodzącego się z Biblii to XIX-wieczny konstrukt stworzony przez wczesnych syjonistów.
- Brak wspólnego pochodzenia: Shlomo Sand argumentuje, że Żydzi nie są biologiczną, osobną grupową całością, lecz zbiorem różnych ludów i społeczności z różnych zakątków świata, które na przestrzeni wieków przyjęły religię mojżeszową (judaizm) np. Żydzi aszkenazyjscy wywodzący się z tureckiego plemienia Chazarów.
- Mit wygnania: Shlomo Sand podważa powszechne przekonanie o masowym wypędzeniu Żydów z Judei przez Rzymian w 70 r. naszej ery, uznając je w dużej mierze za chrześcijański mit przeniknięty do późniejszej tradycji.
I na koniec – u ciebie w Izraelu, są chyba, jak wszędzie na świecie, sklepy z polskimi czcionkami, czyli „ogonkami”. ;-)
@mfizyk
Fizyka nie zajmuje się tym samym co matematyka. Fizyka bada prawa natury, podczas gdy matematyka zajmuje się abstrakcyjnymi strukturami i relacjami między nimi. Choć obie te dziedziny są ze sobą ściśle powiązane, różnią się one celem, metodami oraz kryteriami oceny.
Główne różnice między fizyką a matematyką to:
- Przedmiot badań, gdyż fizyka skupia się na materii, energii i zjawiskach zachodzących we wszechświecie, a matematyka bada całkowicie abstrakcyjne pojęcia, takie jak liczby, przestrzenie i struktury niezależnie od ich fizycznej realizacji.
- Kryterium oceny – w fizyce ostateczną weryfikacją teorii jest eksperyment i zgodność z obserwacją rzeczywistości, zaś w matematyce dowodem jest tylko wewnętrzna spójność logiczna i poprawność wyprowadzenia dowodu z arbitralnie przyjętych dogmatów (aksjomatów).
- W fizyce matematyka pełni funkcję zwyczajowo przyjętego języka i narzędzia opisu, ale nie jest celem samym w sobie. Fizyk może pozwolić sobie na pewną swobodę formalną, jeśli wyniki pasują do doświadczenia, podczas gdy matematyk dba tylko o absolutną rygorystyczność formalnego dowodu, zgodnie z przyjętymi przez niego dogmatami czyli aksjomatami.
@ahasverus
Ten teorio-spiskowy bełkot, to zdecydowanie u ciebie. Sprawdź czy nie masz przypadkiem gojów i /lub trefnego żarcia w lodówce, w koszernych garnkach i pod łóżkiem. ;-)
@act
Pytasz się: KTO, CO doświadcza tej iluzji?
Byt (entity) np. wygenerowany przez zaawansowaną AI.
„Gniewny Gienek Generator, garbiąc garści, grzązł gwałtownie” („Wyprawa Pierwsza A czyli Elektrybałt Trurla” z „Cyberiady” Lema).
@Slawomirski
Napisałeś 6 października 2026 o 17: 05, że jesteś syjonistą, czyli przyznajesz się otwarcie do bycia szowinistą i rasistą, a więc także i faszystą. Syjonizm, jako ruch dążący do utrzymania państwa o charakterze żydowskim, z natury prowadzi bowiem do dyskryminacji ludności nieżydowskiej (głównie palestyńskiej) na tle etnicznym (narodowościowym), religijnym i ekonomicznym. Wskazuje na to polityka rządu Izraela wobec Palestyńczyków, będąca wyraźnie przejawem szowinizmu, rasizmu i tendencji typowo faszystowskich, jak nie wręcz nazistowskich: „Ein Volk, ein Land (Reich)” – brakuje tylko „ein Führer”. :-(
@Slawomirski
Historycznym punktem odniesienia mojej argumentacji jest Rezolucja Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 3379 z 1975 roku, która określa syjonizm jako formę rasizmu (rezolucja ta została uchylona pod presją USA w roku 1991).
Szanowni P.T. Autorzy tego Bloga,
Już dawno temu wyjaśniano mi działanie radia tym, że siedzą w nim krasnoludki. które w nim siedzą, gadają, grają i śpiewają. Telefon czy GPS też działają na podobnej zasadzie, a jakby się ktoś pytał, to wyjaśniam, że są one tak małe, że nie widać ich jest nawet na najlepszych mikroskopach elektronowych.
Jak zwykle, prawda jest tuż, tuż:
Na najlepszych mikroskopach elektronowych widać co najwyżej kurz.
Nie należy karmić trolla bo się tuczy, a otyłość jest szkodliwa dla zdrowia, nawet u osób z zaburzeniami psychiatrycznymi. Nie podejmować z nim « dyskusji ».
Shalom
Dzisiaj w Polskim Radiu cytowano wypowiedź premiera Donalda Tuska „Nikt nie będzie wybierał rządów w Polsce, ani wróg, ani sojusznik”.
Mocno powiedziane!
Nie wiem jak postępować
Z pięknymi kobietami –
Czy teorią się kierować,
Czy nagimi faktami?
A na wyborczej znów zniknęły komentarze pod kolejnym artykułem o izraelu :
https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,33062066,matka-zakladnika-zabitego-przez-hamas-dla-wyborczej-jest.html#s=S.MT-K.C-B.1-L.1.duzy
No cóż – możesz zabrać żyda z getta czy z izraela (co zresztą na jedno i to samo wychodzi), ale nie zabierzesz z niego żydostwa. 🙁
Qba
😀 😀
Kompulsywny zamulacz blogowy zapomniał wymienić, które kraje głosowały za tą rezolucją z 1975 roku:
ZSRR, Białoruska SRR, Ukraińska SRR, Polska, Czechosłowacja, Węgry, Bułgaria, Mongolia, Kuba, Albania, Jugosławia, Demokratyczna Republika Wietnamu, Brazylia, Meksyk, wszyscy bliżsi i dalsi sąsiedzi Izraela, 23 kraje afrykańskie etc.
A przeciwko?
USA, Kanada, Wielka Brytania, Francja, Republika Federalna Niemiec (RFN), Włochy, Holandia, Belgia, Luksemburg, Irlandia, Dania, Islandia, Norwegia, Szwecja, Austria. Australia, Nowa Zelandia…
Używanie terminu syjonizm w ujęciu pejoratywnym jest typowe dla antysemitów, co u dziada kalwaryjskiego nie zaskakuje, bo od lat tę postawę demonstruje, gdzie tylko może.
Czyżby nie miał już nic do roboty na swojej radomskiej akademii?
ls42
Wypowiedź premiera Donalda Tuska „Nikt nie będzie wybierał rządów w Polsce, ani wróg, ani sojusznik” należy czytać na opak, czyli „zrobię wszystko, by zagranica rządziła w Polsce”.
@markot
Przeciwko rezolucji ONZ z roku 1975 uznającej syjonizm za rasizm i formę dyskryminacji rasowej, głosowały dawne i obecne mocarstwa kolonialne oraz państwa od nich zależne, takie jak USA, Kanada, Wielka Brytania, Francja, Republika Federalna Niemiec (RFN), Włochy, Holandia, Belgia, Luksemburg, Irlandia, Dania, Islandia, Norwegia, Szwecja, Austria, Australia, Nowa Zelandia oraz oczywiście Izrael i takie potęgi gospodarcze i militarne, jak Wybrzeże Kości Słoniowej, Salwador, Kostaryka, Honduras, Nikaragua, Haiti, Liberia, Malawi, Urugwaj, Paragwaj, Panama, Fidżi, Bahamy, Barbados, Republika Dominikańska, Gwatemala i Suazi (obecnie Eswatini).
@ahasverus 7 PAŹDZIERNIKA 2026 9:21
Kiedy brak ci argumentów rzeczowych, czyli ad rem, to wyzywasz adwersarzy od trolli. 🙁
Kaddish bez Minyan dla niewinnych ofiar. 07 oct 2023
To najtragiczniejszy dzień w historii kraju. Izrael rozpoczął składanie hołdu 1212 ofiarom masakry dokonanej przez Hamas , w środę wczesnym rankiem. Krewni i przyjaciele ofiar zebrali się na terenie festiwalu Nova już o 6:29 – o godzinie rozpoczęcia ataku – aby uczcić ich minutą ciszy. To właśnie tam członkowie islamistycznej grupy terrorystycznej otworzyli ogień do młodych ludzi, którzy tańczyli, torturując , gwałcąc i zabijając ponad 300 osób.
@markot7 PAŹDZIERNIKA 2026 9:43
Kiedy brak ci argumentów rzeczowych, czyli ad rem, to wyzywasz adwersarzy od antysemitów i dziadów kalwaryjskich. Ale ja jestem z lanckorońskich. 😉
@ahasverus 7 PAŹDZIERNIKA 2026 10:02
Nakba (katastrofa) to arabska nazwa czystek etnicznych, przeprowadzonych przez Izraelczyków na Palestyńczykach, podczas i po zakończeniu I wojny izraelsko-arabskiej z 1948 roku, poprzez gwałtowne przesiedlenia, pozbawianie ziemi, własności i dóbr palestyńskich Arabów, a także masakry, niszczenie struktur społecznych, tłumienie kultury, tożsamości, praw politycznych i aspiracji narodowych.
Kiepska jest starość z głową
Niedorosłą umysłowo.
I dlatego , w związku z tą datą, dziad kalwaryjski się pieni i wyje gaudeamus. Każdy ma takie powody do radości na jakie zasługuje.
Markot
Ten hotel Mille collines to jeszcze kolonialny?
Radio mille collines, moze nie wiesz, chyba wiesz, to te, które nawoływało do masakry . Są trzy książki , doskonale, o tym, w tym La Stratégie des antilopes. Une saison des machettes. Wszystkie autorstwa Jean Hatzfeld. złego pochodzenia.
Ahasverus
Jasne, że wiem. Byłem tam i w muzeum ludobójstwa oraz paru miejscach pamięci
Polecam ci te książki. Świetnie napisane, z dystansem, na zimno. Sa po ang Gość opowiada jak spokojnie odchylał w moczarach liście szukając głowy do przecięcia. Zbierali się o 9 rano z maczetami na stadionie, jak przed pójściem do pracy, do biura. Kilka piw Primus, wino z bananów , l’urwagwa i do roboty! Ten kościół , gdzie kilka tysięcy ludzi się schowało myśląc że pax dei ich ochroni. Pewnie też widziałeś. Ja już jestem zbyt zmęczony na emocje typu Auschwitz, Kigali, bo widziałem już wiele.
Niewinnym ofiarom masakry 7 października 2023
Dla mniej kumatych, w Kalwarii Zebrzydowskiej są dwie stacje kolejowe: Kalwaria Zebrzydowska oraz Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona.
@basia.n
Niewinnym ofiarom Nakby.
Bylem w błędzie. Nie banować kalwarii. Jest to pasjonujący przypadek kliniczny i niezmiernie interesująça jest obserwacja tego, co dzieje się ich organie, który u innych nosi nazwę mózg.
@ahasverus 7 PAŹDZIERNIKA 2026 12:43
Tęsknisz do biurka w Bardzo Ważnym Urzędzie na ul. Mysiej (kryptonim GUKPPiW)? Ale to se nevrátí, Mietek, dawniej Mojsze.
kalvarya01 12:25,
„Dla mniej kumatych….”
Czy ty czlowieku myslisz, ze twoje wpisy robia tu (i gdziekolwiek indziej, gdzie sie pewnie produkujesz) jakiekolwiek wrazenie…oprocz niecheci, jaka wzbudzasz do siebie?
Kogo obchodza twoje frustracje? Byc moze jakis masochizm nawet?
Twoja erudycja wysilona, mysli wielokrotnie powtarzane i nieoryginalne etc etc.
Granted: jestes ‚kumaty’ ale bardziej kosmaty bufon.
act 7 PAŹDZIERNIKA 2026 13:22
Czy ty durny człowieczku myślisz, ze twoje chamskie ataki ad personam robią tu (i gdziekolwiek indziej) jakiekolwiek wrażenie?
I czy u ciebie też jest teraz 23:11, czyli 11:11 PM?
Ahasverus
W tym muzeum ludobójstwa słuchałem i oglądałem filmy z takich przesłuchań zabójców mówiących bez cienia emocji… Były też nagrania haseł podżegających do nienawiści z wiadomego radia. Ale książek chętnie poszukam.
act
Dziad kalwaryjski sączy te same „prawdy” słowo w słowo od lat na różnych forach. Spuścił jednak już trochę z tonu i przestał straszyć prokuratorem i sądem, za to na starość staje się typowym zgredem nie kontrolującym emocji. Skrytykuj go, a natychmiast spod cienkiego poloru „doktoranta z Monash” wylezie arogant, ordynus i gbur.
@ja_kowalski, kalvarya01 etc.
Nadal zyjesz? Tylko po co?
Glupim sie urodziles, niczego nie nauczyles…
Masz sie czym pochwalic, czy tylko przesrales swoje zycie?
Kazdego roku o tej porze w Shelton, WA odbywa sie festyn ostryg
https://youtu.be/eLzVxnqkqoI?is=uRdMoxMYea6iQS_4
Najwieksza atrakcja jest konkurs otwierania ostryg
https://youtu.be/A_T7oj2H0B8?is=sHrmILNbTdaSrebW
Po konkursie jest wspolne jedzenie otwartych ostryg
Bardzo skomplikowane jest jedzenie zamkniętych ostryg. Próbowałam kilka razy bez skutku. 🙂
Ja otwieram ostrygi nie z boku , bo zawsze coś się wyłamuje i zostają małe kawałki skorupy. Otwieram z tyły, przez noeud, węzeł, « zamek », wtedy jest czysto. Najbardziej lubię ostrygi laiteuses czyli pełne « mleka », ale nie każdy to lubi. Widziałem Amerykanina (wybacz Calvin) który je jadł z keczupem
Sztuczna inteligencja musi udowodnic na blogu ze wszystko wie i wszystko widziala.
Kompleksy mozna wyleczyc.
:):):)
Juste!
Do rozmowy Donalda Trumpa z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem włączył się Jarosław Kaczyński. Chce wiedzieć o czym mówili. Druga strona podejrzewa, że tematem rozmowy była zmiana władzy w Polsce z inspiracji Adama Bielana.
Tak czy inaczej sprawa ta owiana jest tajemnicą i tylko premier Donald Tusk wie o czym rozmawiano i obiecał ujawnić przy okazji. Od marca upłynęło już ponad pół roku. Opozycja ma prawo wiedzieć co się kręci, ale zgodnie z przepisami może wystąpić o takie informacje w czasie i miejscu stosownym, czyli w sejmie w czasie obrad.
Mnie to się nie podoba, gdy każdy polityk prowadzi grę do własnej bramki w cudzym interesie, co od kilku dekad daje się zaobserwować. Kto na tym dobrze wychodzi? Przecież nie obywatele Polacy
Ahasverus
Ostrygi zacząłem jeść na Cap Ferret, później Cancale, Île de Ré, ale z dala od morza nie mam na nie jakoś ochoty, nie wydają mi się wystarczająco świeże, takie mam, zapewne błędne, przeświadczenie 🙄
Zapowiadają na jutro spory deszcz i ochłodzenie, zbierałem więc dojrzałe pomidory rosnące pod gołym niebem. Jeszcze nigdy tylu nie miałem, a tu już październik 😯
Rozdaję wszystkim chętnym i jem, jem, jem… Dziś na kolację sałatka z zielonej zebry, żółtej Romy i czarnego Krymu, sól z Guerande, balsamico, oliwa z Sardynii, pieprz, zioła prowansalskie… Ten Krym jest fantastyczny, jeśli nie znasz, polecam.
Duży, mięsisty, cienka skórka, aromatyczny i soczysty miąższ, mało nasion
markot
7 października 2026
21:02
Piękne i wyglądają bardzo apetycznie.
Jak się nożem dobrze trafi to na przekroju w ogóle nasion nie będzie 🙂
Po coś je oliwą posmarował ? 🙂 🙂
Następnego lata , jeżeli… to będzie Krym!
W zasadzie zostały mi jedynie zielone papryki Pomidory dojrzewają małe i bez smaku. Masa zielonych i śmierdzących pluskiew. Jemy te które dojrzewają w koszyczku.
Dzisiaj nareszcie padał deszcz.
Ostrygi Marennes Oleron są uważane za najlepsze. Mamy tam ( Royan) przyjaciół i zawsze jest orgie des huîtres Są też przepisy ostryg na gorąco a nawet zupa z ostryg. Ale ja za tym nie przepadam. Natomiast palourdes , duże, otwierasz, dajesz orzeszek masła z czosnkiem i do piekarnika. Ajajaj! Z szampanem lub białym winem
Na Antylach miałem zawsze w zamrażarce z 5 kilo langust. Az mi Frau zabroniła przywizic, bo gdy jesz tego dużo, to szybko się nasycasz , bo smak i zapach są charakterystyczne i masz dosc. Polowałem na nie z kuszą.
Robiliśmy grila z suchych strąków flamboyant , zamrożona albo świeża langustę ciąlem maczeta na pół, dawało się masło słone z czosnkiem i pietruszkę i piekło na tym zarze.
Dobre były gotowane, obrało się cały tułów, ogon, przecinało się na plasterki i bardzo dobre ze świeżą sałatą i vinaigrette. Niby nie lubię jeść , ale to przyjemne wspomnienia.
Na apéritif podają tam solone chyba kawałeczki świńskiego ryja. Żaden smak, i konsystencja twardego żelu. Dobre jest danie z opossum , które tam nazywają manikou. Smaczne ale jedząc wyobrażałem sobie to zwierzę. Bardzo głupie, bo nigdy nie ucieka przed samochodem
W poniedziałek wielkanocny je się tam matoutou. Niebieskawe kraby lądowe , które tygodniami się tuczy dając im resztki sałaty ananasów u innych owoców. Gotuje się je z ryżem i dodaje kawałki owoców drzewa chlebowego i inne warzywa We wtorek wizyta u dentysty ze złamanymi zębami
Bon appétit
Te palourdes otwierasz… w zasadzie nie. Wstawiasz do piekarnika i one, te, które są żywą, same z ciekawości się otwierają. ;). Potem słone masło i jeszcze raz do piekarnika aż widzisz że masełko się w muszli gotuje. Ten sos jest chyba lepszy niż sama małża. Świeżutka bagietka jest pycha.
Coś o nie do wiary.
„Nie do wiary, jak w tym Paryżu chodzą zegary!”, jeszcze bardziej czegoż to
Calf-aryjski lepiej nie wie, a najbardziej chyba to jak moderacja na tym blogu działa.
Równie nie dowiary jest to, że Ahasverus (najwyraźniej nieświadom ketchup kitajskiego pochodzenia jako sosu do ryb) za evenement ma to, iż zaobserwował jakiegoś Amerykanina (zapewne descendant Gold Rush prospectors) kosumującego ostrygi z ketchup. Ketchup, który z Europy do USA przywędrował, we Francji do surowych ostryg to zgroza, ale w SF to było normalne już w czasach mojego dzieciństwa. Nie pamiętam żebym w Europie Oysters Kilpatrick widział, ale w CA są dość popularne. A tak w ogóle, to ja za ostrygami nie przepadam jako że nigdy takowych nie lubiłem, zaś ketchup to nie tylko moim zdaniem poprostu taste killer.
Z koleji markot sól z Guerande zachwala, nie podając jakiego koloru, do sałatek pomidorowych, przemilczając czy cebuli do takowych dodaje co jak Swiss patriotę raczej niezwykłe – ja tu o tym jedynie dlatego, że jeśli Swiss coś wspólnego z Idaho ma, to przedewszystkim onions. Co prawda Calf-aryjski jeszcze się w kwestii sałatki pomidorowej nie wypowiedział, ale zapewne nie omieszka o soli nie zapominając. Cieszy mnie to, że markot pomidory obrodziły, bo to zdrowe owoce choć z Ameryki pochodzą – co prawda południowej, ale zawsze. Tu u mnie w Treasure Valley krzaki Heirloom tomato dobrze się mają i wciąż na nich przybywa jakoże słonecznie, w nocy poniżej 6C nie spada, a w dzień na poziomie 28C. Nie do woiary ale ma tak być jeszcze dwa dwa tygodnie.
Wcale nie uważam Amerykaninie za frenetycznych zjadaczy fast food. Ten , który jadł ostrygę z keczupem, był z Teksasu, i przez kurtuazję zaakceptował podane danie i dodał keczupu aby przełknąć żywą bestie. Nie było to jego danie préféré! Był to profesor uniwersytetu. Francuscy gospodarze powinni najpierw się zapytać czy on takie potrawy je, był to ich błąd Więc: Nie muszę leczyć kompleksów, Też w życiu jadłem dziwne rzeczy i pieczone owady w Meksyku nie były najbardziej przykrym przeżyciem. Jeżeli pod ręką jest tequila i nieco soli. Ten , kto jadł casu marzu wie o czym pisze.
Musze zalozyc sobie nowy Nick na blogu. Wtedy bede pisala na blogu komplementy do siebie i wymieniala opinie.:)
W ten weekend w Port Angeles, WA jest crabfest.
Dungeness crab on the menu.
Specjalne nizsze ceny dla naszych sąsiadow z Victoria, BC ktorzy przypłyna z Victoria przez Strait of Juan de Fuca promem The Coho.
https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTaaCRxyp9kO8VM_9hK9e0CdOr5VKxKejxrTOOXyKeCMw&s
mfizyk 7 PAŹDZIERNIKA 2026 15:36
markot 7 PAŹDZIERNIKA 2026 15:19
Stać was tylko na chamskie ataki ad personam?
Noblista Henri K a g a n, to dokonały dowód na to, że tzw. Żydzi aszkenazyjscy są potokami Chazarów – tureckiego plenienia osiadłego na początku naszej ery na ternach obecnej Ukrainy i południowej Rosji, a nie potomkami starożytnych, „biblijnych” Hebrajczyków. K a g an a t Chazarski, inaczej Chazaria, to było państwo chazarskie powstałe w wyniku rozpadu k a g a n a tu zachodnio-tureckiego w drugiej połowie VII wieku n.e., nad Wołgą i Donem. Panując nad tymi rzekami Chazarowie kontrolowali ważne szlaki handlowe. W okresie największego rozkwitu ich państwa w VIII wieku naszej ery, k a g a n o w i chazarskiemu płaciło trybut 25 plemion i księstw, w tym władca Kijowa. Chazarzy uciekli do Niemiec i Północnej Francji (Aszkenaz to hebrajska nazwa Niemiec) po upadku Chazarii w pamiętnym roku 966, kiedy to książę Polan Mieszko I i jego dwór przyjęli chrzest i kiedy to decydujący cios k a g a n a t o w i chazarskiemu, po którym już nie wrócił do dawnej potęgi, zadał władca Rusi Kijowskiej Światosław I. W czasie ruskiej wyprawy zbrojnej zniszczył on najważniejsze ośrodki chazarskie: Itil, Samandar i Serkel, co położyło kres państwowości chazarskiej. Stamtąd Chazarzy wędrowali na ziemie Europy Środkowej i Wschodniej, w tym do Polski, na Litwę i Ukrainę. Używali oni tradycyjnie języka jidysz, który powstał na bazie języka staro-wysoko-niemieckiego z domieszką hebrajskiego i języków słowiańskich (polskiego i rosyjskiego).
K a g a n był zaś sakralnym, najwyższym władcą K a g a n a t u Chazarskiego, który w unikalnym systemie dwuwładzy pełnił funkcję boskiego symbolu i gwaranta pomyślności państwa, podczas gdy faktyczną władzę polityczną i wojskową sprawował jego zastępca, zwany k a g a n-bek. Stąd tez popularność nazwiska K a g a n wśród tzw. Żydów aszkenazyjskich
K a g a n, to jest tu słowo trefne i to mocno trefne. 😉 Orwell i Zajdel się kłaniają.
Orca 7 PAŹDZIERNIKA 2026 23:38
Proponuję K a g a n – b e k,
Ka..n- bek , mocno trefny
https://www.youtube.com/watch?v=MsVty3cakzg
olborski 8 PAŹDZIERNIKA 2026 1:28
Co to ma wspólnego z tematem tego blogu?
Co jest tematem tego bloga (-u)
– nic
Albo , a tnp opisywanie świata e-kciukiem
https://www.youtube.com/watch?v=sVJqxcYkWjA&t=1552s
H e n r i B o r i s K a g a n (ur. 15 grudnia 1930 w Boulogne-Billancourt) to francuski chemik, profesor emerytowany dawnego Université Paris-Sud, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii. Pochodzi z rodziny żydowskiej, która podczas II wojny światowej j ukrywała się pod zmienionym nazwiskiem we wsi na południu Francji.
Orca
Jesteś chyba kulturalna , miłą osobą, zakochana w przyrodzie , więc po co ci się dąsać. A odrobina humoru i dystansu jest przydatna w tym coraz bardziej zwariowanym świecie. Nie miałem intencji nadeptania ci na odcisk i jakiejkolwiek złośliwości.
Dobrego dnia
K a g a n, to jest tu słowo trefne i to mocno trefne
A sprawił to pewien namolny troll (nad)używając go jako nicka, pod którym kompulsywnie zamulał blogi „Polityki” ciągle tymi samymi treściami, a na krytykę i protesty pozostałych uczestników forum miał odpowiedź
Stać was tylko na chamskie ataki ad personam?
albo groził wręcz procesem i już posyłał pozwy podając adresy stosownych urzędów 😎
No i się doczekał, że to słowo trafiło na listę filtrów WordPressu wraz z innym s p a m e m.
Sorry, aktualny noblisto, że twoje nazwisko dostało rykoszetem 🙁
@Calvin
Pytasz o kolor soli? Otóż była to fleur de sel de Guérande, która jest naturalnie biała. Termin „naturalnie” nie znaczy w tym przypadku „oczywiście”, lecz opisuje ciepły, złamany odcień bieli lekko kremowy lub szarawy w przeciwieństwie do zimnej, śnieżnej bieli.
Przywiozłem sobie stamtąd spory zapas od kilku różnych producentów. Mam także taką sól z Camargue oraz z Île de Ré, a także z saliny w Trapani na Sycylii. Znajomi przywożą mi czasem taką sól ze swoich podróży do miejsc, gdzie są saliny. Na przykład z Grecji.
W Guérande nabyłem też zapas grubej szarej soli do pieczenia drobiu i ryb w skorupie z soli, wypróbowałem, ale to w tym przypadku dość kosztowne marnotrawstwo.
Co do cebuli, to wczorajsza sałatka była bez, ale używam jak najbardziej, najchętniej łagodnej, czerwonej z własnego ogrodu. W tym roku cebula wyszła marnie i wcześnie zaczęła się psuć, długotrwałe upały wyraźnie jej szkodzą 🙁
Lubię też pomidory z cebulą i kwaśną śmietaną, chętnie do solonego śledzia.
krzaki Heirloom tomato dobrze się mają
Jaką odmianę uprawiasz?
Wszystkie moje pomidory (26 odmian) są heirloom czyli pomidory tradycyjne (zwane w Wielkiej Brytanii również „heritage tomato”) niebędące hybrydami. Są zapylane swobodnie, a nasiona z nich uzyskane dają znowu tę samą odmianę o stałych cechach.
Takie pomidory były prawie wyrugowane z handlu hurtowego, ale ostatnimi laty pojawiają się nawet w supermarketach za odpowiednio wysoką cenę, bo są delikatne i nie nadają się do długiego przechowywania jak te wszystkie „pancerne” hybrydy z masowej produkcji.
Znajoma przywiozła ostatnio kilka różnych ciekawych pomidorów z targu w Rotterdamie. Cena za kilogram 10-12 euro.
markot 8 PAŹDZIERNIKA 2026 8:38
Ban na wyraz „K a g an” dowodzi tylko i wyłącznie wrodzonej głupoty cenzorów – czy to w realnym socjalizmie czy w realnym kapitalizmie, czy to w demokracji ludowej, czy burżuazyjnej (liberalnej). A nie byłoby tego, gdyby moi adwersarze używali argumentów ad rem, zamiast atakować mnie ad personam, i to w wyjątkowo chamski sposób i gdyby cenzorzy zamiast usuwać komentarze niebędące po ich myśli, usuwali tylko wpisy rażąco naruszające elementarne normy kultury dyskusji.
To są elementarne normy kultury dyskusji:
« Tęsknisz do biurka w Bardzo Ważnym Urzędzie na ul. Mysiej (kryptonim GUKPPiW)? Ale to se nevrátí, Mietek, dawniej Mojsze.«
« No cóż – możesz zabrać żyda z getta czy z izraela (co zresztą na jedno i to samo wychodzi), ale nie zabierzesz z niego żydostwa«
« Sprawdź czy nie masz przypadkiem gojów i /lub trefnego żarcia w lodówce, w koszernych garnkach i pod łóżkiem. ;-) »
……..
O głupocie, teoriach spiskowych, insynuacjach nie wspomnę.
Pozostawmy go w jego bagienku przesądów i historii równoległej. Niech fermentuje, ale dobrego wina , to z tego nie będzie.
Un jeune mauvais vin ne devient jamais noble en vieillissant.
Nie znałem indywiduum, a rzeczywiście wart poznania.
Ahasverus
Ten osobnik powinien podać definicję „wyjątkowo chamskiego sposobu” atakowania go, aby adwersarze mogli uniknąć takiego zarzutu 😎
Jak dotąd to jego wypowiedzi noszą cechy braku kultury, celowego obrażania, insynuacji i złośliwych prowokacji.
Dziwne to w sumie, bo przecież powinien mieć wystarczająco dużo satysfakcji ze swoich licznych zajęć zawodowych:
Współorganizator, uczestnik i referent wielu konferencji i seminariów naukowych o zasięgu ogólnopolskim i międzynarodowym. Wykładowca akademicki z wieloletnim stażem, doświadczony dydaktyk i autor programów studiów. Konsultant, analityk systemów oraz baz danych. Ekspert Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w Warszawie oraz Komisji Europejskiej – Dyrektoriat Generalny do spraw Badań, Innowacji i Nauki w Brukseli. Były doradca ministra w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej w Warszawie.
Jaki masochizm każe temu „prof. dr hab.”-owi narażać się na niewyszukane i „wyjątkowo
chamskie” ataki ad personam na tym forum? I skąd bierze na to czas???
Misja jakaś?
Czy zwyczajny świr?
@markot
8 października 2026
9:27
Co do soli z salin, to mam uprzedzenia. Bo ryby do niej nasraly 😉
PS.
UWAGA! To jest zart!
Profesor powiatowej Akademii, która właśnie oferuje 50 proc. zniżkę za studia. 😎
@mfizyk
A skąd, jak myślisz, biorą się w tej soli obok NaCl inne cenne składniki mineralne? 😉
@markot
8 października 2026
16:39
Ja nie mam nic przeciwko naturalnemu nawozowi. Ale niech go lepiej np. rosliny przed moim spozyciem uszlachetnia 😉
PS. Z tymi rybami wymyslilem przy okazji przekomarzania sie z kolega o jedzeniu. Kolega mowil, ze nigdy nie je rzeczy po dacie waznosci, bo moga byc zepsute. A ja spytalem dlaczego je zepsute mleko (ser) i popija zepsutym sokiem (wino) 😉
Markot
JesusMarie et tous les saints 😉
Naprawdę te tytuły?
Brakuje jedynie: Wielki Wezyr, Syn Nieba, Wielki inkwizytor i Pogromca mędrców Syjonu.
Mam w bliskiej rodzinie błazna z tytułem, prof medycyny. Ale on rzadko się ośmiela na podobne głupoty. Zachowując czasami milczenie, podtrzymuje wątpliwość co do jego stanu. Nasz blogowicz ma zaletę bycia szczerym. Ale doprawdy już nic mnie nie dziwi. Nic dziwnego , że polska nauka jest kwitnąca mając takie „ mózgi ”.
@mfizyk
To jak ten gość, który na propozycję zjedzenia gotowanego ozora odpowiedział
– Nie jadam niczego, co ktoś już miał w jamie gębowej 🙄
– To co panu podać? Może gotowane jajko?
– OK 😎
Jaką sól jadasz w takim razie? Bo jeśli kamienną…. 🙄
@markot
8 października 2026
17:30
Najchetniej jadam sol maloziarnista 😉
Ale w zasadzie nie mam preferencji: kamienna, salinowa, ze rdza (czyli himalajska). W sumie co akurat jest pod reka. Najwazniejsze byle nie za duzo 🙂
@mfizyk
OK, wiesz zapewne, że sól kamienna to osad dawnych salin cechsztyńskich. Kto tam fajdał, to dopiero historia 😉
Gdybyś widział, jaką sól sprzedaje się na afrykańskich targowiskach… Do tamtejszych salin (słonych jezior śródlądowych) ciągnęły kiedyś całe karawany…
Jak nazwać po polsku wydaliny ostrygi (Pseudofaeces) czyli związane śluzem skupiska piasku, osadu, detrytusu lub zbyt dużych cząstek pokarmu, które filtrujące małże i ślimaki odrzucają i wydalają, zanim materiał ten trafi do przewodu pokarmowego?
Nibykupa?
AI mówi: pseudokaki 😯
Znaleziono już podobno dowody na to, że pasożyt z rzędu Alveolata, Perkinsus marinus, zaraża ostrygę poprzez płaszcz podczas wydalania tych pseudokaków
@markot
8 października 2026
18:03
A ja myslalem, ze sol kamienna jest zawsze warzona. I jak tu teraz zyc 😉
@mfizyk
Sól warzona nie zawiera praktycznie żadnych mikroelementów w przeciwieństwie do morskiej albo „surowej” kamiennej, zawiera za to dodatek związków jodu (co jest pozytywne) oraz antyzbrylacza (heksacyjanożelazianu(II) potasu), który nie jest toksyczny, ale niektórym się źle kojarzy.
Kupuję sól kamienną (kłodawską) do przetworów i do pieczenia chleba.
Ament.