Dynda stryczka cień…
Wisielec, zwany też grą w powieszonego, był najpopularniejszą grą słowno-literową w jakie za moich szkolnych lat grywało się na nudnych lekcjach. Szyfrujący stawiał na kartce rząd kresek, zastępujących litery jakiegoś słowa, a odgadujący „strzelał” w kolejnych próbach literami. Trafione litery były wpisywane w miejsce kresek, a po każdym pudle pojawiał się kolejny fragment rysunku wisielca. I tak aż do odgadnięcia słowa, albo do kompletnego rysunku.
Anglojęzyczny wisielec (Hangman), awansował w latach 50. do paru gier planszowych (a właściwie rekwizytowych) wydanych w Stanach Zjednoczonych. Natomiast w roku 1975 za wielką wodą debiutował jego teleturniejowy kuzyn – Wheel of Fortune, który 17 lat później dotarł nad Wisłę jako Koło fortuny, które kręci się do dziś.
Ostatnim względnie nowym, bo już ponad 4-letnim wcieleniem wisielca jest przeglądarkowa gra-łamigłówka Wordle. Pojawiła się w internecie jako dziełko mieszkającego w USA walijskiego programisty Josha Wardle’a. Szybko zdobyła sobie rzesze sympatyków, a jej zalety docenił New York Times, nabywając prawa do gry za „niską siedmiocyfrową kwotę” (nieoficjalnie 3 miliony dolarów).
W podstawowej wersji Wordle odgadywane jest 5-literowe słowo (zwane hasłem), a „strzela” się także 5-literowymi słowami (podobnie jak rzędami kolorowych kołeczków w grze Mastermind, która zresztą ma też wariant słowny). Celność każdej litery oceniana jest kolorem bezpośrednio na literze: szarym – jeśli dana litera nie występuje w haśle; żółtym – jeśli występuje, ale na innym miejscu; zielonym, jeśli trafienie jest pełne, czyli właściwa litera zajmuje właściwe miejsce. To spora porcja konkretnych informacji, więc Wordle należy do rozrywek lekkich, łatwych i przyjemnych, co zadecydowało o jej powodzeniu. Hasło należy odgadnąć najdalej w szóstym strzale.
Rosnąca popularność Wordle zaowocowała mnóstwem klonów, adaptacji i odmian. Pojawiło się też dużo polskich stron (m. in. Literalnie, Poldle, Słowle, Wordly), a w USA sypnęło artykułami o strategii. Generalnie większość sposobów łamania hasła oparta jest na częstotliwości występowania liter, ale nie brak też algorytmów korzystających z zaawansowanej teorii prawdopodobieństwa, a nawet… entropii.
Moim kluczem do hasła jest przede wszystkim… „pangramatyka” (wsparta częstotliwością), czyli zaczynanie od x słów w których żadna z 5x liter się nie powtarza. I zwykle trafiam w hasło najdalej w piątym strzale. Oto przebieg mojego zmagania na stronie literalnie.fun 14 lutego:

Nie ma co ukrywać, że dwa początkowe strzały były fartowne. Wyskoczyły cztery litery hasła (AITW). W tej sytuacji krótka analiza prowadzi do wniosku, że jedynym rzeczownikiem pospolitym w roli hasła może być WIATR. Reakcja na to słowo jednoznacznie wskazuje na WITAĆ, ale wydawało mi się, że może być także WITAJ lub WITAM, stąd próba MIJAĆ, aby wykluczyć M lub J (dopiero później doczytałem na literalnie.fun/faq, że choć czasowniki są dozwolone, to tylko w bezokoliczniku).
A skoro była mowa o pangramatyce, to proponuję rozwiązanie alfagramu, czyli pangramatycznej krzyżówki złożonej z 32 różnych liter.

Strzałki wskazują, jakie litery znajdują się w wierszach i kolumnach, ale tylko w tych, w których nie ma całych słów i litery są przynajmniej dwie (żeby była jakaś alternatywa – czasem tylko pozorna). Wszystkie wyrazy są znanymi rzeczownikami pospolitymi w mianowniku l. poj. I na zakończenie zagadka, z którą bez wyszukiwarki łatwo poradzą sobie chyba tylko moi rówieśnicy: skąd wziąłem tytuł tego wpisu?
Komentarze z prawidłowym rozwiązaniem ujawniane są wieczorem w przeddzień kolejnego wpisu (z błędnym zwykle od razu). Wpisy pojawiają się co 7 dni.
Komentarze
Pangramatyka stosowana, czyli dylematy poszukiwacza optimum:
W mastermindzie (dla czterech kolumn i więcej) optymalny pierwszy „strzał” powinien zawierać dubla.
Jak bardzo mastermind słowny różni się od kolorowego – nie podejmuję się analizy.
Generalnie najważniejsze, że w sercu ciągle maj.
Poziomo: FUGA, TRÓJZĄB, WOSK, CHĘĆ, ŚLEDŹ
Pionowo: MOP, ANTYK, ŻÓŁCIEŃ
FUGA N Ż TRÓJZĄB M Y Ł WOSK CHĘĆ P I ŚLEDŹ Ń„Kabaret Starszych Panów” 🙂 Z pamięci…
Na kominku ogień płonie,
syczy sykiem smolnych szczap.
Przy kominku grzeje dłonie
odrażający drab.
Dobry Boże , trap się trap,
odrażający drab.
. . .
Dynda, dynda stryczka cień,
więc póki czas się zmień.
poziomo: fuga, trójząb, wosk, chęć, śledź
pionowo: mop, antyk, żółcień
Dynda stryczka cien w Kabarecie Starszych Panow oczywiscie.
A krzyzowka w miare prosta.
Poziomo: fuga, trójząb, wosk, chęć, śledź
Pionowo: mop, antyk, żółcień
FUGA
TRÓJZĄB
WOSK
CHĘĆ
ŚLEDŹ
MOP
ANTYK
ŻÓŁCIEŃ
Poziomo: FUGA, TRÓJZĄB, WOSK, CHĘĆ, ŚLEDŹ
Pionowo: ANTYK, ŻÓŁCIEŃ, MOP
Tytuł wpisu jest fragmentem piosenki „Odrażający drab”, którą śpiewał Jarema Stępowski z Jeremim Przyborą w Kabarecie Starszych Panów (bez wyszukiwarki).
Słowo CHWYT jako pierwszy strzał w Wordle przypadkowo okazało się dobre, ale lepiej zaczynać od takich, jak SERIA albo WIANO, czyli zawierających po trzy samogłoski, bardziej popularne niż Y oraz dwie popularne spółgłoski. Jeśli chodzi o drugi strzał, to zamiast słowa FOLIA lepiej użyć KOLIA, bo F jest jedną z najrzadziej występujących spółgłosek.
Poziomo: fuga, trójząb, wosk, chęć, śledź, pionowo: mop, antyk, żółcień. Najpierw wymyśliłem chęć i trójząb, potem żółcień, śledź, i jakoś poszło. Tytułowy cytat jest z piosenki „Odrażający drab” z Kabaretu Starszych Panów, ale przyznam, że pomogła wyszukiwarka, jest to jednak piosenka ładnych kilka lat ode mnie starsza.
fuga, trójząb, wosk, chęć, śledź
mop, antyk, żółcień
Bardzo przyjemne.
Ale dlaczego jeden z wyrazów jest czasownikiem w 2 os. l.p. trybu rozkazującego? 😉
Też lubię wordla, robi go i nyt i scientific american (na słowach naukowych, nawet ciekawiej). To taki master mind na literkach. Master mind kojarzę, ale tytułu wpisu nie.