Więcej Káryyn, mniej Billie Eilish, czyli o płytach tygodnia
117 min nowego Matthew Herberta i 80 min nowego Unkle – z tym zderzyłem się w weekend. Jedno i drugie byłoby fajnym gestem wbrew drażniącej modzie na płyty po 25 minut, gdyby nie to, że jest zwyczajnie przegadane, szczególnie w wypadku Unkle, któremu (co pamiętają zapewne stali czytelnicy Polifonii) kibicowałem nawet w trudnych czasach. Oczywiście, […]