Wyrok TSUE na TK

Co zmienia wyrok TSUE w sprawie TK? To sygnał ostrzegawczy dla prezydenta Nawrockiego i ewentualnej nowej władzy, gdyby chcieli powtórzyć manewr PiS z 2015 r.

TSUE, rozpatrując skargę Komisji Europejskiej na polski Trybunał Konstytucyjny, orzekł, że Polska uchybiła swoim zobowiązaniom traktatowym, ponieważ TK naruszył zasadę skutecznej ochrony sądowej, pierwszeństwa prawa Unii, zasadę jednolitego stosowania prawa Unii, a także wiążący skutek orzeczeń TSUE.

Chodzi o dwa wyroki z 2021 r. wydane przez TK pod przywództwem Julii Przyłębskiej i z udziałem dublerów. Oba uznają, że TSUE przekroczył swoje uprawnienia, wydając orzeczenia dotyczące działania polskiego systemu sądownictwa i mechanizmu mianowania sędziów. W myśl tych orzeczeń TK wspomniane wyroki TSUE w Polsce nie obowiązują.

Dodatkowo w ogłoszonym w czwartek wyroku ze skargi KE Trybunał Sprawiedliwości UE stwierdził, że przy obsadzaniu trzech dublerów w TK i przy wyborze Julii Przyłębskiej na prezesa TK naruszono obowiązujące w Polsce reguły dotyczące procedur nominacyjnych, co oznacza, że Trybunał Konstytucyjny z dublerami w składzie, i pod przywództwem Julii Przyłębskiej, nie spełnia wymogów niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego na mocy ustawy.

W wyroku TSUE stwierdził, że Polska nie może powoływać się na swoją tożsamość konstytucyjną, aby uzasadnić odmowę respektowania wspólnych wartości zapisanych w art. 2 TUE, takich jak państwo prawne, skuteczna ochrona sądowa i niezależność wymiaru sprawiedliwości. Wartości te stanowią bowiem podstawę tożsamości Unii, do której Polska przystąpiła dobrowolnie. Przypomniał też, że żaden organ krajowy nie może kontrolować orzeczeń TSUE pod kątem prawidłowości dokonywanej przez niego wykładni prawa Unii, a ewentualne wątpliwości sądy powinny rozwiązywać „poprzez dialog z Trybunałem w ramach procedury prejudycjalnej”.

Premier zapowiedział, że po tym wyroku można będzie zacząć obsadzać wakaty w TK. Oczywiście każdy pretekst jest dobry, żeby rządząca większość wypełniła swój obowiązek w tym zakresie, a więc by zgłosiła w Sejmie kandydatury na sędziów i przeprowadziła procedurę ich wyboru. Obecnie wakatów jest sześć (ściśle: kadencja Michała Warcińskiego upłynie w sobotę 20 grudnia), a jeśli do wakatów zaliczymy także dwóch pozostałych w TK dublerów – to osiem. Pierwsze trzy powstały rok temu.

Procedurę wyboru trzeba przeprowadzić niezależnie od tego, czy prezydent Karol Nawrocki, wzorem swojego poprzednika, zechce złamać konstytucję, nie wypełniając ustawowego obowiązku przyjęcia ślubowania od wybranych sędziów. Brak próby pociągnięcia Andrzeja Dudy do odpowiedzialności konstytucyjnej za tę odmowę może go tym bardziej ośmielić, ale nie należy dawać mu do tego dodatkowego pretekstu.

Czwartkowy wyrok TSUE dla sprawy obsadzenia wakatów w TK może mieć znaczenie o tyle, że uznaje odmowę w 2015 r. zaprzysiężenia sędziów i wybór dublerów za złamanie krajowych procedur. Prezydent Nawrocki, potencjalnie rozważając niezaprzysiężenie sędziów, powinien sobie zdawać sprawę, że przyczynia się do delegitymizacji Trybunału. Podobnie jak – w razie zmiany władzy po wyborach w 2027 r. – nowa władza, gdyby chciała powtórzyć numer z dublerami i unieważnianiem wyboru sędziów. Musiałaby bowiem liczyć się z faktem, że w Unii czy Radzie Europy wyroki polskiego TK nie byłyby respektowane.

Reklama