Eksperymenty psychologiczne na dzieciach już od 1 września
Reforma Kompas Jutra stawia przed nauczycielami nowe wymagania. Każdy będzie musiał być terapeutą. Będzie zobowiązany wpływać na uczniów w sferze do tej pory zastrzeżonej dla psychologów. Jako pierwsi zaczną eksperymentować nauczyciele podstawówek już za pół roku.
Budzi to niepokój oświatowej „Solidarności”. Zdaniem związkowców, „szkoła nie jest placówką terapeutyczną, a nauczyciel nie jest terapeutą”. Projekt zmian, jaki forsuje Barbara Nowacka, „zaciera granice między oddziaływaniem wychowawczym a psychologicznym”. Takie postępowanie może być niebezpieczne nie tylko dla wychowanków, ale też dla nauczycieli, którzy nieświadomie będą krzywdzić swoich podopiecznych.
Już teraz mamy w wielu szkołach niebezpieczną sytuację, że opiekę psychologiczną nad uczniami sprawują nauczyciele, którzy w trybie ekspresowym zdobyli uprawnienia, przekwalifikowali się, niektórzy są w trakcie, a już udzielają wsparcia specjalistycznego. Uczą się psychologicznego fachu na własnych błędach. Niebawem cała kadra będzie eksperymentować na dzieciach.
Reforma narzuca wszystkim nauczycielom obowiązek bycia terapeutami. Mają wzmacniać psychikę dzieci, dbać o ich dobrostan, uczyć kompetencji emocjonalnych. Zadania te znajdą się w podstawie programowej, nauczyciele będą z nich rozliczani. Stwarza to – twierdzi „Solidarność” – poważne zagrożenia zarówno dla uczniów, jak i nauczycieli (więcej tutaj).