Minął termin składania deklaracji maturalnych
Poniedziałek 9 lutego był ostatnim dniem składania deklaracji maturalnych w tym roku szkolnym. Maturzyści musieli podjąć ostateczną decyzję, z jakich przedmiotów chcą zdawać egzaminy na poziomie rozszerzonym. Tu wybór jest bardzo duży. Wiele osób wciąż nie mogło się zdecydować.
Na poziomie podstawowym maturzysta wybiera tylko język obcy (egzamin pisemny i ustny), natomiast język polski (również egzamin pisemny i ustny) oraz matematyka (tylko egzamin pisemny) są obowiązkowe. Wybiera się za to przedmioty zdawane na poziomie rozszerzonym: minimum jeden, maksimum sześć. Decyduje zdający, ile i z czego chce być egzaminowanym (rozszerzenia zdaje się tylko pisemnie).
Co roku uczniowie nie mogą się zdecydować, więc dokonują dziwnych wyborów. Zdarza się, że deklarują chęć zdawania aż sześciu przedmiotów na poziomie rozszerzonym. Nie są jeszcze pewni, więc wybierają maksimum, aby potem z czegoś zrezygnować. Dopisać po terminie przedmiotu już bowiem nie mogą. Niestety, nawet jak zrezygnują i na egzamin z jakiegoś przedmiotu nie przyjdą, na świadectwie maturalnym będą mieli wpisane zero. To zero będzie miało też wpływ na średni wynik szkoły. Z zerem z egzaminu na poziomie rozszerzonym matura uznawana jest za zdaną.
Ustalenie ostatecznego wyboru na sto dni przed maturą jest dobrym rozwiązaniem tylko z punktu widzenia urzędników. Nastolatki patrzą na to jednak inaczej. Uczą się, przystępują do próbnych egzaminów, porównują wyniki i zmieniają decyzję. Niektórzy w ostatniej chwili chcieliby zrezygnować z chemii i pisać tylko z biologii. Inni odwrotnie: postawiliby na chemię, choć wcześniej myśleli o biologii. Dlaczego nie można pozwolić, aby podejmowali decyzję do samego końca, czyli do ostatniego dnia nauki (w tym roku to 24 kwietnia)?
Deklaracja maturalna tutaj.
Komentarze
@ Gospodarz
Jest coś takiego jak logistyka – te arkusze trzeba wydrukować i dostarczyć do szkół albo i nie dostarczyć . Im późniejsza decyzja, tym to droższe… 😉 Skądinąd jakoś nie wierzę w dobre przygotowanie wybierających przedmiot na tydzień przed maturą… 😉
@Róża
https://licea.perspektywy.pl/rankingi/ranking-liceow-warszawskich/
https://licea.perspektywy.pl/rankingi/ranking-szkol-olimpijskich/
Poszukaj swojego Witkacego … 😉
@belferxxx
Ej, ale dlaczego Pan mi daje argumenty?
W rankingu maturalnym Witkacy jest na poziomie szkół olimpijskich(!).
I to ja Panu zadałam pytanie czy system należy układać pod maturzystów czy olimpijczyków?
Dla tych 600? Cały system?
W takim razie uczniowie są oszukiwani.
Bo system jest układany pod olimpijczyków.
Maturę można zdać równie dobrze (!!!) w Witkacym.
A jednocześnie mimo, że pod olimpijczyków, a nie ogół maturzystów, to największe oszustwo w tej sytuacji polega na tym, że zajęcia olimpijskie są w garsteczce szkół.
Dlaczego pominął Pan link do rankingu maturalnego? On pokazuje zwykłą naukę. Ranking ogólny ma wynik nabity przez olimpijczyków. Widać to wyraźnie jak zestawi się 3 rankingi – ogólny, maturalny, olimpijski.
@Róża
W szkołach maturalnych jest 90% populacji. Wobec tego system powinien być ZRÓŻNICOWANY żeby KAŻDY (no prawie!) znalazł coś DLA SIEBIE i miał WYBÓR. ZUNIFORMIZOWANY system JEDNAKOWY DLA WSZYSTKICH dla NIKOGO nie jest dobry! To tak jak chińskie umundurowane jednakowo społeczeństwo w czasach Mao albo szarość PRL … 🙁
@Róża
Jeśli Tobie i Twojemu dziecku system Witkacego pasuje, to oddaj tam dziecko. Ale nie ZMUSZAJ innych … 😉 BTW tylko dziecko zapytaj 😉 I jeszcze w kontekście Witkacego PAPIER jest cierpliwy … 😉
@belferxxx
Wydaje mi się, że świat mojego dziecka nie zawaliłby się, gdyby w I kl. nie było jeszcze rozszerzeń. Skoro nie zawala się uczniom IB.
Pan ma takie nastawienie, że liczy się garstka uczniów, nieistotne, że cały system nie jest dobry dla większości. On nawet nie jest dobry dla tej garstki, bo zajęcia na poziomie olimpijskim są w minimalnej liczbie szkół, które można policzyć na palcach rąk. A szkół są tysiące. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby były zajęcia dodatkowe dla pasjonatów.
Ja uważam, że ważniejszy jest świadomy wybór, niż byle dużo i byle szybko, jak najszybciej.
Te siostry, o których Pan wspomniał. Jak rozumiem miały olimpiady mat/fiz. Gdyby ich nie miały? To musiałyby zrobić całą biologię i chemię do tej medycyny same. Olimpiady dały im wstęp. Bez olimpiady matura tylko z mat. i fiz. niczego by im nie dała. To jest chore, że młodzi ludzie są przez 4 lata uwiązani wyborem, który robią na koniec SP, w której stawia się fikcyjne szóstki.
To jest chore, że muszą chodzić na rozszerzenie, które okazuje się im niepotrzebne do rekrutacji na studia.
I chore jest, że utrzymuje się system, w którym większość uczniów przystępujących do mat.rozszerzonej z matematyki, gdyby był próg 30 proc. (niewielki przecież), to by jej nie zdała. Ponad połowa uczniów „uczy się” czegoś, czego nie powinna się uczyć, bo tak jest zorganizowany system udawania. W jakiej firmie tak bezmyślnie przepala się kasę?
@belferxxx
A poza tym cały czas używa Pan fałszywego argumentu, że uczeń powinien mieć wybór, więc musi być rozszerzenie w I kl.
U nas żadnego wyboru nie ma.
Na koniec podstawówki decyduje wyłącznie o tym, których przedmiotów ma mieć więcej godzin od I kl. do matury. Czyli na koniec podstawówki ma decydować z czego zdaje maturę.
Głupie. A poza tym od 1 do 3 kl. uczy się 14 – 15 przedmiotów, wszystkiego czego się da mu nawrzucać. Od września będzie się uczył obowiązkowo, dzięki arcymądrym organizacjom, jeszcze edukacji seksualnej, ale z nieobowiązkowym komponentem edukacji seksualnej. Licytacja głupoty.
W IB ma wybór, w innych systemach ma wybór. Nie ma 14 przedmiotów w 3 kl. Ma kilka, które wybiera naprawdę pod studia. A nie przypadkowo na koniec podstawówki wypełniając tabelki rekrutacji.
Podałam Panu dwa konkretne przykłady dwóch znajomych chłopaków, którzy chcą studiować ekonomię. Jeden uczy się 6 przedmiotów, w tym mat. i dwóch ekonomicznych, bo uczy się za granicą. Drugi w szkole obowiązkowo siedzi na rozszerzeniu z chemii i biologii, bo jest w polskiej szkole. Mat.i geog. ma nauczyć się sam. Po tym jak odsiedzi w szkole te wszystkie obowiązkowe godziny bez związku z rekrutacją na wybrane studia. I taki to „wybór”, którego broni Pan jak niepodległości.
@Róża
MANIPULUJESZ! To, że profile od początku są dobre dla olimpijczyków(skądinąd czemu im chcesz krzywdę zrobić!) nie znaczy, że TYLKO dla nich. Są dobre dla DZIESIĄTKÓW tysięcy kandydatów na uczelnie TECHNICZNE czy medyczne na przykład albo chcących rozwijać talenty JĘZYKOWE … 😉 Ale JA nie mam nic przeciwko temu żeby były RÓŻNE formy profilowania, np. taka jak w Witkacym (BTW piękny marketing czysto werbalny 😉 ], a ty byś chciała, żeby każdy, niezależnie od POTRZEB i WOLI, miał TAK SAMO (źle!) … 🙁
@Róża
Jak człowiek jest zdolny(!) i CHCE to się spokojnie nauczy SAM. Skądinąd na i PO medycynie fizyka jest potrzebniejsza. Miałem też ucznia, który po WYGRANIU (1 miejsce) olimpiady fizycznej skończył fizykę. A potem mu się odwidziało – skończył inną szkołę (zresztą w USA) i jest wziętym muzykiem jazzowym, nawet na AMuz. w Łodzi przy okazji(!) koncertów wykłada. Czy z tego wynika, że wszyscy nawet na studiach powinni się uczyć grać muzykę jazzową??? Nadal brzmisz jak ci skrajni egalitaryści, którzy humom kazali udawać(bo to było tylko UDAWANIE!) że się uczą całkować, bo jakiemuś UŁAMKOWI promila zechce się iść na elektronikę (gdzie im i tak te „całki” z huma niewiele by pomogły 🙂
Co co uwięzienia – jeśli się uprzesz, że kandydat na mistrza biegania ma trenować RAZEM z grupą REKREACYJNĄ, w tym paroma kulawymi, to tym rekreacyjnym i kulawym nie zaszkodzisz specjalnie, ale kandydat (!) na mistrza mistrzem nie zostanie 🙁 Bo uwięzienie ma i drugą stronę – W DÓŁ. A na to, że się komuś INDYWIDUALNIE odwidzi nie ma sposobu. Poza anglosaską organizacją szkół średnich (również odpowiedników klas 7-8 od dołu) z WYBOREM nie klas ale GRUP z RÓŻNYMI przedmiotami i ich POZIOMAMI. Ale to już zupełnie inna bajka. Podobnie miałaś pewnie wybór jakichś chłopaków – wybrałaś któregoś, ale zawsze ci się może odwidzieć. Pozostaje wybór typu swingersów czy poliamoria albo pozostanie wiecznym singlem… 😉
I jeszcze jedno – nawet STO LAT TEMU, kiedy matura była czymś RZADSZYM niż dziś doktorat, a wiedzy naukowej też nieskończenie mniej, był WYBÓR szkół i klas – były matematyczne, realne(przyrodnicze), humanistyczne, klasyczne … 😉
@Róża
I jeszcze jedno! Tobie się polski system nie podoba – mnie też! Wolałbym amerykański czy niemiecki na przykład. Ale twój wniosek jest taki – skoro nie może być dobrze, to niech wszyscy mają TAK SAMO źle 🙁
@belferxxx
A dlaczego niby profil w I kl. musi być dla kandydatów na medycynę?
W IB nie ma, i studiują.
Uważam, że nasz system jest zły. Bardzo zły.
Co do samych olimpijczyków – nieuczciwością systemu jest to, że zajęcia olimpijskie są w nielicznych szkołach publicznych, wielu zdolnych uczniów nie ma na nie szans. O rynku pozaszkolnych przygotowań do olimpiad nie będę się rozpisywać, Pan zna, ja znam.
Nawet mogę wrócić do tej medycyny. Rekrutacja w Polsce jest żenująca. Masa uczniów przeciętnych intelektualnie od I kl. obłożona jest korkami, każdego można wyuczyć do testów maturalnych. Za granicą jest dużo trudniej z rekrutacją na medycynę, nawet olimpiada nie jest biletem wstępu.
Ale wracając do profilu. Od 1 kl. do 3 jest kilkanaście przedmiotów. Uczeń wybiera na koniec podstawówki studia. Te dwa elementy to debilizm.
Zamiast przerobić te wszystkie przedmioty w 1 kl., lecą nadal w 3. I co z tego, że są te rozszerzenia, jeżeli są wplecione w pierdyliard przedmiotów. I uczeń ma tu kartkówkę, tu sprawdzian, tu jakaś prezentacja, tu coś tam.
I jestem przekonana, że lepiej by było, gdyby wybór był później, bardziej dojrzały. Ale po dokonaniu wyboru nie ma już pierdyliarda przedmiotów, tylko kilka. I tych kilku naprawdę można się uczyć i nauczyć, bo jest na to czas. I przestrzeń, żeby się na nich skupić.
W Polsce uczeń pilnuje ocen z kilkunastu przedmiotów. Potem w czwartej klasie dopiero zaczyna się naprawdę uczyć tych kilku. Na korkach. Obłożenie korkami w każdej szkole jest szokujące. Mają je również dobrzy uczniowie. Mający w szkole dobrych nauczycieli. Oczywiście wiem, że Pan zakłada, że te kilkanaście przedmiotów to można sobie odpuścić, olać oceny, uczyć się tylko kilku, z pozostałych oceny mogą być słabe.
To jest głupie założenie naszego systemu. Udawanie nauki. W innych systemach nie trzeba tego robić. Nie trzeba wybierać czy uczę się porządnie maturalnych przedmiotów, a pozostałe odpuszczam. W rekrutacji na studia zagraniczne w części państw liczą się oceny. Do przeróżnych stypendiów u nas też liczy się średnia. To oszukiwanie ucznia, ucz się dobrze tylko najważniejszych, żeby maksować maturę, ale wtedy zapomnij o stypendiach.
@belferxxx
1. Widzę ze strony nauczycieli wyłącznie upór, że ma być tak jak jest.
Czyli wybór profilu i co za tym idzie mniej więcej kierunku studiów na koniec podstawówki. I kilkanaście przedmiotów przez 3 lata.
Nie widzę żadnych głosów, że wybór po I kl., nie na koniec SP, ale za to przesunięcie godzin rozszerzeń na późniejsze lata, a nie ich obcięcie. I szybsze zakończenie nauki przedmiotów spoza profilu, żeby nie udawać nauki kilkunastu przedmiotów w 3 kl.
2. Jak człowiek jest zdolny i chce to się spokojnie nauczy sam. To Pan napisał! Widzi Pan logikę – z jednej strony upiera się Pan, że rozszerzenie musi być już w I kl. bo studia medyczne, techniczne, z drugiej strony twierdzi, że zdolny to nie musi mieć wcale właściwego pod studia rozszerzenia w szkole (może mieć inne), jak chce to nauczy się sam (tego właściwego). To kto ma iść na te studia medyczne, techniczne? Chyba zdolni, prawda? I ci zdolni muszą mieć od I kl.? No chyba, że nie mają właściwego, to wtedy nie muszą w ogóle, wtedy wszystko zrobią sami…
@Róża
Nie odwracaj kota ogonem i NIE UDAWAJ, że nie wiesz o co idzie.
Pisałem o jednostkach potencjałem intelektualnym PIERWSZEJ SETKI swojego rocznika. Przy TAKIM potencjale można WSZYSTKO o ile się chce. To jeszcze parę przykładów :
Nobliści Feynman, Landau i Fermi ( o tylu wiem!) nauczyli się rachunku różniczkowego i całkowego SAMI w wieku DWUNASTU LAT, przy czym Fermi ze starego podręcznika po łacinie. Znani mi złoci medaliści Międzynarodowej Olimpiady Fizycznej nauczyli się w wieku odpowiadającemu naszym klasom 7-8 (wtedy były akurat gimnazja) – wprowadzamy POWSZECHNY rachunek różniczkowy i całkowy w SP??? 😉 BTW oni też już w tym wieku byli finalistami Olimpiady Fizycznej dla LO.
To jeszcze lepszy przykład – Michael Faraday SAM wspiął się od STRÓŻA w brytyjskiej Akademii Nauk (Royal Society) do jej SZEFA . Można? MOŻNA!!! 😉 Nie wiem kto jest teraz prezesem PAN (kiedyś był dziadek niejakiej Nowackiej), ale na pewno jego następcą powinien zostać jej aktualny STRÓŻ… 😉
Jest takie powiedzenie o łapaniu srok za ogon. Człowiek nie żyje wiecznie i ma ograniczone zasoby, zwłaszcza czasu!. Jak się czegoś uczy, to czegoś innego się NIE UCZY. Nie wiem dlaczego USIŁUJESZ dowieść, że za faktyczną dysfunkcję polskiego systemu, który NIE POMAGA (poza hobbystami !) wybitnie uzdolnionym, mają ponieść KARĘ oni sami, a przy okazji DZIESIĄTKI TYSIĘCY uczniów LO, którzy mają swoje plany i talenty, których CHCĄ się trzymać i uczyć razem z PODOBNYMI SOBIE (to WAŻNE), bo może(!) JEDNEMU na setną PROMILA się odmieni??? 😉 Jeśli pasażer autobusu dalekobieżnego stwierdzi w połowie trasy, że się pomylił, to wszyscy(!) mają pojechać tak on chciał czy on WYSIADA i się przesiada w co trzeba, dopłacając oczywiście??? A może, dla uniknięcia pomyłek, powinna być np. ze stolicy tylko JEDNA linia dalekobieżna??? 😉
@Róża
Reklamowany przez ciebie sposób ułożenia godzin rozszerzeń jest świetny w przedmiotach PAMIĘCIOWYCH typu historii, geografii, WoS, biologii…. Tam gdzie wchodzą w grę UMIEJĘTNOŚCI i ich trening (np.matematyka, informatyka, fizyka, języki) to tak nie działa…. 😉 Spróbuj roczną dawkę treningową do maratonu wykonać w kwartał … 😉
@belferxxx
Po IB ludzie idą na studia. Na dobre uczelnie.
I jednak mają ten trening wybranych przedmiotów później.
@belferxxx
Widziałam plany znajomych uczniów z angielskiej szkoły i z IB w Holandii, odpowiednik 3 kl.
Nie przekona mnie Pan, że to co jest u nas w 3 kl. jest ok. Oni mają naprawdę kilka przedmiotów plus jakiś tutoring.
A u nas:
polski
ang.
niem.
mat.
geog.
historia
HiT/teraz EO
chemia
fizyka
biol.
inf.
W-f
EZ (obowiązkowa od września, obowiązkowo bez seksu, wisienka na torcie).
nieobowiązkowa religia, po wyborach zrobi się z niej obowiązkowa religia/etyka
W młodszych kl. do tych 13 obowiązkowych dołóżmy filozofię, biznes i EdB.
Plus wybór na koniec SP kierunku studiów. Alleluja.