Maturzyści żałują, że nie wybrali innych przedmiotów
Maturzyści nie mogą już zmienić przedmiotów, które będą zdawać na tegorocznym egzaminie dojrzałości. Na złożenie deklaracji mieli czas do 7 lutego. Teraz uczniowie przeżywają stres podecyzyjny. Dopada ich strach, że wybrali źle. Niektórzy wiele by dali, żeby zmienić swój wybór.
To normalne uczucie, jednak dla nastolatków nowe. Dlatego je bardzo przeżywają. Tym mocniej, im więcej krytycznych uwag słyszą od nauczycieli. Jeśli ktoś wybrał biologię, a teraz dowiaduje się od biologa, że tak złej klasy z jego przedmiotu jeszcze w tej szkole nie było, wpada w panikę. Może lepszym wyborem byłaby chemia?
Nie ma sensu krytykować uczniowskich wyborów, gdy nie da się już ich zmienić. Lepiej motywować pozytywnie niż negatywnie. Dlatego gdy moi uczniowie zdecydowali się zdawać na maturze język polski na poziomie rozszerzonym (i już nie mogę wybić im tego z głowy), proszę historyka, aby przy okazji jakiejś kartkówki powiedział, że orłami z historii nie są. Na szczęście nie wybrali na maturze historii, tylko język polski. Dobra decyzja!
Gdy zaś wybrali historię, wtedy dociskam im śrubę z polskiego i mówię, że orłami z mojego przedmiotu nie są, na szczęście na maturze będą zdawać historię, a nie polski rozszerzony. Jak się to zrobi umiejętnie, dzieciaki są szczęśliwe, że wybrały dobrze. Dlatego tych, co wybrali biologię, ma prawo krytykować chemik, natomiast biolog niech się ugryzie w język i cierpliwie uczy. Będzie dobrze.