Nauczyciele chcą wiedzieć, dlaczego ucznia nie ma w szkole?

MEN planuje wprowadzić obowiązek informowania wychowawcy, dlaczego dziecka nie ma w szkole. Nie wystarczy, że rodzic poprosi o usprawiedliwienie nieobecności. Będzie musiał podać konkretną przyczynę. Obecnie nie musi.

Zmianę tę zapowiedziała Katarzyna Lubnauer. Choć wiceministra edukacji przekonuje, że ministerstwo spełnia postulaty nauczycieli, wygląda to na nieudolną próbę zachowania twarzy. Nic bowiem nie wyszło z zapowiedzi zmniejszenia dopuszczalnej liczby nieobecności na lekcjach (obecnie prawo zezwala na 50 proc. frekwencji). MEN się wycofał z tych zmian, a problem pozostał.

Będzie więc po staremu: uczeń może być zaledwie na połowie zajęć, resztę może sobie darować. Wolna wola niepełnoletniego obywatela, co robi ze swoim czasem. Zamiast kazać dziecku chodzić do szkoły, rodzic będzie musiał jedynie podać przyczynę nieobecności. Jakąkolwiek przyczynę. Czy musi to być prawda (a jeżeli nie, to co?), Lubnauer się nie zajęła (więcej tutaj).

Reklama