Kalendarz szkolny jest przestarzały. Dzieci potrzebują ferii jesiennych
Jak tylko szkoła zaczęła zwracać uwagę na potrzeby dzieci, wyszło na jaw, iż do szczęścia potrzebne są ferie jesienne. Mają je uczniowie w innych krajach, ale nie w Polsce. U nas dłuższa przerwa od nauki jest dopiero w grudniu, czyli po 16 tygodniach chodzenia do szkoły.
Za to po feriach bożonarodzeniowych bardzo szybko są ferie zimowe. W niektórych województwach już po dwóch tygodniach. I to niepełnych, gdyż 6 stycznia jest święto. Przerw od nauki jest bardzo dużo, jednak nie są one rozłożone równomiernie. Wakacje są za długie (10 tygodni), ferie zimowe są dwa razy (świąteczne i właściwe). Wiosną jest przerwa wielkanocna, potem długi weekend majowy, a w szkołach średnich również ferie maturalne (dla młodszych klas). Brakuje natomiast przerwy jesienią.
W mojej szkole dyrekcja postanowiła dać nastolatkom namiastkę ferii jesiennych. Po 11 listopada (w tym roku święto przypada w środę) uczniowie mają wolny czwartek oraz piątek. Prawo oświatowe na to pozwala. W sumie robi się z tego długi weekend. Uczniowie bardzo za to kochają dyrekcję. Zresztą nie tylko uczniowie.
Więcej o problemie braku ferii jesiennych tutaj.
Komentarze
Na lekcję etyki:
Według danych organizacji non-profit Dealth Penalty Information Center od 1973 roku oczyszczono w USA z zarzutów 203 osoby niesłusznie skazane na karę śmierci. Ustalenie, ile razy pozbawiono życia niewinnych, jest trudniejsze, bo po śmierci skazanego nie wznawia się już procesu. Wiadomo jednak, że było wiele takich przypadków. Prawdę odkrywali po czasie np. reporterzy śledczy.
Jeden z najbardziej znanych przypadków dotyczy skazanego w 1983 roku w Teksasie i straconego w 1989 roku Carlosa DeLuny. Opublikowane w 2006 roku śledztwo „Chicago Tribune” wykazało, że najpewniej to nie DeLuna odpowiadał za zadźganie sprzedawczyni Wandy Lopez, a prawdziwym sprawcą był Carlos Hernandez, który dokonywał podobnych zbrodni. O tej sprawie opowiada film dokumentalny Netflixa z 2021 roku „The Phantom” (w Polsce znany jako „Zjawa: Sprawa Carlosa DeLuny”).
@gospodarz
Nieuczciwe jest powoływanie się na potrzeby uczniów i pisanie jednocześnie, że wakacje są za długie.
Żaden normalny uczeń się pod tym nie podpisze.
Żaden nie chciałby siedzieć w lipcu albo sierpniu w szkole.
Nauczyciele natychmiast zaczęliby się użalać na przegrzane sale. I domagać czegoś od ministra, tego lub kolejnych.
Frekwencja byłaby równie marna jak w czerwcu.
Spytajcie uczniów czy chcą wolny tydzień jesienią.
Odpowiedzą – TAK!!!
Spytajcie czy chcą wolny tydzień w każdym miesiącu.
Odpowiedzą – TAK!!!
Spytajcie czy chcą skrócenia wakacji i upakowania ich w lipcu/sierpniu w szkołach…
Gospodarzu jeśli wolne jest od 11 do 15, bo dyrekcja jest wspaniałomyślna dla uczniów, to rozumiem, że sami nauczyciele nie popsują tego wspaniałomyślnego gestu dyrekcji i żadnej kartkówki, sprawdzianu, pracy domowej nie wpiszą na 16-17 listopada?
Nie popsują namiastki ferii jesiennych?
Będzie luz jak w wakacje, prawdziwe ferie? Wolne, a dopiero po wolnym spokojny powrót do obowiązków?
Bo szkoła zaczęła zwracać uwagę na potrzeby uczniów. Cała szkoła, nie tylko dyrekcja.
Jak się tak szkoła rozpędzi w zwracaniu uwagi na potrzeby uczniów, to może i lekcje będą od 9, żeby uczniowie zgodnie ze swoim, niezależnym przecież od nich tylko od biologii, zegarem biologicznym mogli się trochę lepiej wyspać.
A jeśli jeszcze ministerstwo by się rozpędziło, to może w ogóle ogarnęłoby, że godzin lekcyjnych i przedmiotów uczniowie mają za dużo.
@belferxxx
Widział Pan wyrok za utopionego harcerza?
@ Róża
Mafia ZHR działa – to samo było po Suszku 🙁 Najgorsze jest utajnienie śledztwa i procesu bo to grozi powtórkami 🙁
@belferxxx
Co do procesu w sądzie, to nie rozumiem co tam się odstawiło. I nie chodzi mi tylko o wyłączenie jawności rozprawy. Tam byli dziennikarze, jak zostali wywaleni z sali rozpraw, to nie wydaje mi się, że od razu się rozeszli. Dziennikarze w takich sytuacjach siedzą pod salą i starają się złapać osoby wychodzące. Muszą zeznawać świadkowie. Wie Pan, że świadków jak się wezwie, sprawdzi obecność, to oni muszą wyjść z sali i są wywoływani po kolei, bo świadek nie może słyszeć co zeznał świadek, który mówił przed nim. Tu chyba tych świadków nie było, bo dziennikarze by pisali o nich, widzieliby ich czekających na korytarzu. Może tam w końcu było dobrowolne poddanie się karze.
Po tym wypadku widać było co się dzieje w Internecie, na Fb. Komentarze sekciarskie. Te matki wysyłające dzieci na obozy – zero refleksji. Podstarzali faceci broniący w zaparte, sekciarstwo ubrane w białe rękawiczki.
Gdyby takie coś zdarzyło się na wycieczce szkolnej, to nauczyciel i szkoła byliby rozszarpani.
Ja pamiętam te czasy jak powstało ZHR, robiło się o tym głośno. Mój mąż (wtedy go nie znałam) był u kolegów na obozie ZHR. Tak „gościnnie” pojechał do nich i on pamięta, że mówiło się, że obóz był „nielegalny”. Jak mi podał nazwiska, to mnie zatkało.
ZHR było bardzo silnie anty ZHP, anty czerwone. Ja jeździłam na obozy ZHP. I one w tamtych czasach były naprawdę bezideowe, po prostu fajne licealne wakacje. Lata świetności ZHP już miało za sobą. A w ZHR było inaczej, tam ta ideowość była bardzo silna. W tamtych latach, to może się Panu nie podobać, ale tak było – ZHP to były po prostu fajne wakacje (komendant naszego obozu prychał z irytacją na ZHR, a my nawet nie bardzo wiedzieliśmy co to i co go tak wkurza), a ZHR – to było coś dla tych harcerzy bardzo, bardzo formacyjnego i anty czerwonego, z wątkiem religii. I teraz oni są dorosłymi, wpływowymi ludźmi. To są mocne nazwiska również w dziedzinie prawa. A wspomnienia z młodości to zawsze te najważniejsze wspomnienia.
@Róża
ZHP to była za twoich czasów WIELKA organizacja i tam były różne rzeczy. W ZHR miałem bardzo wybitne uczennice(właśnie!) i one były z ZHR. Ale tam jest po prostu tradycja konspiry, nieprzestrzegania prawa niezależnie od tego kto rządzi i wzajemnego KRYCIA się. W tym procesie procesie, podobnie jak w przypadku Suszka, powinny być wyjaśnione ORGANIZACYJNE powody tragedii (NADZÓR, REGULAMINY, SZKOLENIE!) , a nie tylko powiedzenie że winę ponosi dwóch niedawnych maturzystów, którzy dostaną parę miesięcy w zawiasach … Utajnienie takiej szansy nie daje, więc będą KOLEJNE ofiary 🙁 BTW były 2 ZHRy – 1 Stanowskiego (nie tego!) powiązany z Kuroniem i „europejski”, a potem oni się połączyli z krakowskim klerykalnym ZHP 1918 i zostali ZDOMINOWANI. BTW ojciec mojego kolegi z licealnej ławki był w Kedywie, nawet uczestniczył w akcji pod Arsenałem, i wiele opowiadał, ale o takich SZALEŃSTWACH jak w ZHR to już nie … 😉
Do tragedii doszło w trakcie ubiegłorocznych wakacji. 24 lipca 2025 roku w miejscowości Wilcze w powiecie wolsztyńskim nad Jeziorem Ośno zorganizowany był przez ZHR Okręg Dolnośląski obóz harcerski. Nastolatek był uczestnikiem obozu. W nocy podejmował próbę, miał zdawać na stopień „ćwika”. Próba ta polegała na przepłynięciu wpław jeziora w nocy, w pełnym umundurowaniu oraz obuwiu, na odcinku 500 metrów.
W pewnym momencie chłopak zniknął pod wodą. Szukali go strażacy z Wolsztyna, Kościana i Poznania. Około 5.30 rano strażacy wyciągnęli ciało chłopca na brzeg. Według ustaleń śledztwa do jego tragicznej śmierci doprowadziło zachowanie oskarżonych, pod których opieką tragicznej nocy pozostawał nastolatek – Marka G. oraz Igora K. Podczas przeprowadzania próby harcerskiej pozostali na pomoście i nie zapewnili 15-latkowi odpowiedniej asekuracji. Podjęli wprawdzie próbę udzielenia mu pomocy, ale ich staranie okazały się niewystarczające i chłopiec utonął.
Widziała Pani zdjęcie opiekunów? https://wiadomosci.gazeta.pl/polska/7,198073,33052694,15-letni-harcerz-utonal-w-jeziorze-podczas-wykonywania-zadan.html
Toż to jeszcze dzieci!
Nie wyobrażam sobie nauczyciela (ani rodzica), który pozwoliłby swojemu podopiecznemu na wypłynięcie na jezioro w ubraniu i butach, 250m od brzegu, bez należytej asekuracji. Do tego w nocy. Zupełny brak wyobraźni. Jak oni sobie wyobrażali pomoc z pomostu odległego 250-500 m od tonącego?
Kary w zawiasach. Już widzę ten lincz medialny, gdyby opiekunami byli nauczyciele, a kary ograniczyłyby się do zawiasów.
Nie tylko szkolny kalendarz jest przestarzały…
Co trzecie [dziecko w wieku 7-12 lat] ma regularny dostęp do TikToka, co czwarte do Facebooka, a 12 proc. jest na Instagramie. Dzieci w tym wieku powszechnie używają też komunikatorów: 38 proc. z nich, czyli 900 tys., ma Messengera, a 31 proc., czyli 720 tys. – WhatsAppa. Najwięcej czasu spędzają na Tiktoku – średnio 2 godziny i 11 minut dziennie, niektóre uruchamiają tę aplikację nawet kilkadziesiąt razy w ciągu dnia. (…)
Czy ciebie samą któraś z tych liczb zaskoczyła, czy raczej potwierdziły one twoje intuicje?
– Nie będę oryginalna – zszokował mnie powszechny dostęp do pornografii. Z naszych badań wynika, że w grudniu zeszłego roku co trzecie dziecko w grupie 7-14 lat odwiedziło serwis pornograficzny ****hub. Ta skala mnie uderzyła, zwłaszcza że to był miesiąc świąteczny, w którym dużo się mówi o relacjach, bliskości, o tym, że miłość jest wokół nas, tymczasem dzieci siedziały na ****hubie.
Ale nie chodzi tylko o łatwy dostęp do pornografii.
A o co jeszcze?
– Na przykład o tak zwane algorytmy traumy, które nakierowują dzieci na destrukcyjne treści. O dziurawe mechanizmy w serwisach społecznościowych, które sobie z tymi treściami nie radzą. O to, że na przykład funkcje Mety same podsuwają dzieciom pedofilów.
Ta sprawa akurat została nagłośniona przez prokuratora Nowego Meksyku, kiedy okazało się, że funkcja „People you may know”, czyli „Ludzie, których możesz znać”, sugerowała dzieciom kontakty z wybranymi dorosłymi i na odwrót. A jacy dorośli aktywnie wyszukują dzieci w mediach społecznościowych? Z dokumentów prokuratorskich wiemy też, że na pytanie oburzonych menedżerów wysokiego szczebla w Mecie – jakim cudem nie wyłączyliśmy tej funkcji w przypadku dzieci? – Mark Zuckerberg odpowiedział: „Bezpieczeństwo dzieci nie jest naszym priorytetem w tym sezonie”.
(…)
Byłam niedawno w szkole w Łodzi na spotkaniu z nastolatkami z ostatnich klas podstawówki, które opowiadały mi, że z pornografią stykają się też na TikToku. Twórcy treści pornograficznych targetowanych na dzieci sprytnie omijają mechanizmy sprawdzające tak, że na początku wideo przez kilka sekund dają zaślepkę w postaci treści dla dzieci albo śmiesznego filtru, bo mechanizm sprawdza tylko pierwsze kilka sekund, po czym odpalają brutalną pornografię. Jedna z nastolatek powiedziała na tym spotkaniu: „Zróbcie coś, żebym nie musiała tego oglądać!”. (…)
Z waszych badań wynika, że dzieci w tej grupie wiekowej spędzają mniej czasu w serwisach edukacyjnych typu Wikipedia czy Brainly niż w serwisach pornograficznych. W tych pierwszych średnio 6 minut dziennie, w drugich – 10 minut dziennie. (…)
Wyobraźmy sobie: malutkie dziecko raczkuje albo bawi się klockami. Mama do niego nie mówi, bo jest zaangażowana w kłótnię na forum dla matek: czy lepiej karmić piersią czy mlekiem modyfikowanym. Tata, wróciwszy z pracy, obniża sobie napięcie, skrolując internet. Starsze rodzeństwo, jak czytamy w raporcie, siedzi na TikToku albo na YouTubie. W tym domu jest po prostu cicho! To są poważne zmiany społeczne. Do tego siedzący tryb życia, który jest paradoksem, bo przecież mobilny internet, smartfony, laptopy, wi-fi wszędzie miały dać nam swobodę poruszania, tymczasem usadziły nas na tyłkach, w tym dzieci. (…)
Wasz raport pokazuje, jak wygląda rytm dobowy dzieci, i chyba to przygnębia mnie najbardziej. Co trzecie dziecko w grupie 7-12 lat sięga po telefon między 6 a 7 rano, między 7 a 8 robi to już co drugie.
– A pierwszą aplikacją, którą uruchamiają, nie jest wcale budzik, tylko YouTube i TikTok, ewentualnie Messenger. Te dwie aplikacje też układają dzieci do snu. (…)
https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,31775346,jak-zlapac-w-digitalu-dzieci-3-7-letnie-dyskutuja-marketingowcy.html
https://higienacyfrowa.pl/publikacje/internet-dzieci/
@PR
A przecież są bojki asekuracyjne dmuchane sprężonym CO2 w kapsułkach na wypadek problemów – ważą jakieś 0,25 kg przyczepiane do pasa w ubraniu czy bez. Ale oni nawet o tym nie pomyśleli, wyczynowcy od wody z ZHR … 🙁 Nawet by SAMI nie musieli pływać i się męczyć, Na dodatek łódź bez wioseł (taką mieli) nie byłaby potrzebna … 😉
Wg niektórych źródeł, z moskiewskiej armii wyeliminowano już ponad półtora miliona ***ów – zabitych, rannych zaginionych, wziętych do niewoli. Czy kogokolwiek jeszcze takie informacje poruszają, czy też wojna u bram zupełnie nam spowszedniała i wydaje mam się – przez indukcję biologiczną – że tak już będzie zawsze (że normalnie będziemy chodzić do szkoły, pracy, jeździć na wakacje i tak dalej, gdy za ścianą krew się leje strumieniami)?
Na szczęście polskie szkoły nie są tak niedofinansowane jak francuskie. Nikt z tego powodu nie buduje barykad, nie podpala szkół, nie rzuca kamieniami w policję.
@PR
Oni we Francji się buntują przeciw klasom licealnym aż 35 osobowym! W bogatej stolicy standard w LO to 36+ ucznia w klasie … 😉
@PR
Oczywiście standard 36+ jest w bogatej stolicy POLSKI … 😉
@PR, Róża
Standardowy wpis działacza ZHR pod postem dziennikarza opisującego proces
„Jarosław…
Całe to pseudofilozoficzne pierdololo sprowadza się do prostej normy. Ani Pan, ani Pańskie dzieło, ani cała opinia publiczna nie ma pierwszeństwa przed cierpieniem, emocjami i dobrem rodziny, która straciła dziecko. Bo to stawianie dobra ogółu, nad dobrem jednostki.
Ten czas mamy szczęśliwie za sobą. Pan niech się zajmie pisaniem, bo odpytywanie sędziego na rozprawie poza jakimikoleiwek kodeksowymi normami jest zwykłą anarchia, a nie domaganiem się sprawiedliwości.
Egocentryzm nigdy nie zastąpi rozsądku, więc nadzieję me płonne.”
A przecież praktycznie w każdej zbrodni, tragedii czy katastrofie są cierpiący krewni ofiar – czyli wniosek z doktryny ZHR nie drążyć, nie sądzić i utajnić.
A przecież takie sprawy – winni(WSZYSCY), niedociągnięcia i błędy przede wszystkim powinny być wyjaśniane DO SPODU po to by nie było POWTÓREK i motywowanej IDEOLOGICZNIE nieodpowiedzialności 🙁 Tak samo – usprawiedliwianie siłą wyższą i pomniejszanie WIN było po tragedii na obozie ZHR w Suszku 🙁
Tu profil dziennikarza
https://www.facebook.com/photo?fbid=1716145987177688&set=a.129839229141713
@PR
Straty państwa miłośników Hitlera, III Rzeszy i Waffen SS oraz LUDOBÓJCY Szuchewycza są co najmniej (!) porównywalne, a to jest JUŻ mały ludnościowo kraj. Sceny z łapanek na ulicach w ramach mobilizacji zwanej busyfikacją wiele mówią – mało który Ukrainiec chce już umierać za złote sedesy Żełeńskiego&Co – Mindicza, Jermaka, Krawczenki, Budanowa …. 😉