Prezydent może zastopować reformę oświaty
Solidarność zwraca się z apelem do Karola Nawrockiego, aby powstrzymał reformę oświaty zwaną „Kompasem Jutra”. Związkowcy przekonują prezydenta, że zmiany służą jedynie wzmocnieniu władzy ministra edukacji, szkodzą zaś uczniom i nauczycielom, dlatego trzeba ustawę zawetować. Specjalnie przekonywać nie muszą, weto i tak będzie.
Wadą reformy jest jej rozpisanie nawet aż na trzy kadencje sejmowe (ok. 11 lat). Tak długo żadna opcja polityczna nie rządziła, więc gdyby Nawrocki reformy nie zatrzymał, zatrzyma ją zmiana władzy. PiS nie zawaha się powstrzymać reformy, nawet gdyby jej wprowadzanie było już na ukończeniu. Gimnazja zostały zlikwidowane po 20 latach funkcjonowania, pieniądze na zmiany wyrzucono więc w błoto.
Tak poważna zmiana w szkolnictwie, jaką szykuje ekipa Barbary Nowackiej, wymaga porozumienia ponadpartyjnego. Gdy go nie ma, lepiej dużej reformy nie wprowadzać, a jedynie drobne zmiany. Nauczycielom trudno będzie zaangażować się we wdrażanie wielkich zmian, gdy opozycja będzie zapewniać, że po dojściu do władzy wszystko odwróci. To tak, jakby brać się za obsiewane pola, gdy wiadomo, że żniw nie będzie.
Apel do prezydenta tutaj.
Komentarze
@Gospodarz
Ta „reforma” to ściema i pić na wodę – Nowacka się modli żeby PKN ją zawetował, bo wtedy wszystko zwali na niego… 😉 Jak będzie sprytny on i jego kancelaria, to podpisze, ale się odetnie… 😉
Związkowcy to tacy fachowcy od edukacji jak z salowej neurochirurg.
@ Róża
Tyle, że Dilerzy Wiedzy czyli Górniak postuluje podniesienie pensum do 24 godzin tygodniowo WSZYSTKIM nauczycielom – również w szkołach średnich, również polonistom, matematykom, fizykom, chemikom, informatykom!!! Nie tylko wf-istom czy plastyczkom z podstawówek, których używasz jako wygodnych argumentów… 😉 I niezależnie od tego, czy w klasie są 3 osoby czy 36+ … 🙁
@belferxxx
Bo on chyba dyrektoruje w SP, więc pewnie ma niewielkie pojęcie o LO, o tym jak wyglądają matury rozszerzone, poza ang., który ma średnie wyniki wyższe o 20 p.p. od pozostałych przedmiotów.
Może nie wie, że przeważnie w innych państwach jest różnica między nauczycielami SP a szkół średnich. Zapewne większość nauczycieli tego nie wie, bo w szkole to się żyje przeróżnymi mitami.
@ Róża
No Dilerzy Wiedzy czyli Górniak ma ambicje sięgające ustawiania polskiej edukacji GENERALNIE, a nie w zakresie swoich mikrych kompetencji… 😉
@belferxxx
No teraz to mnie Pan rozbawił. Naprawdę. A kto nie ma? Przecież żadna reforma (ani ta, ani żadna kolejna) nie będzie możliwa, bo edukacją w Polsce rządzą zasięgi i histerie na fejsie. Samozwańczy eksperci, samozwańczy reprezentanci środowiska, nadreprezentacja szkół prywatnych, organizacji pozarządowych, prowadzących szkolenia itp.
To Wasze środowisko takie jest. Facet popiszę trochę głupot i banałów na fejsie i lecą komentarze – to Pan powinien być w MEN! Piszą to ludzie o randomach, których na oczy nie widzieli, nie wiedzą nawet kim oni są. Spokojnie można by stworzyć nieistniejącego guru z pomocą AI, zapromptować banałposty i też by były zachwyty i hasła – to Pan musi być w MEN!
A jak pojawia się post o kimś sensownym np. że dyrektor Witkowskiego został prof. oświaty, to reakcji zero.
Bo nie pisze na fejsie.
@ Róża
Akurat dyrektora Witkowskiego (V z Krakowa?) znam – owszem sensowny człowiek, ale nie polityk, no i PESEL mu raczej ministrem być nie pozwoli … 😉 Poza tym raczej myśli w kategoriach swojej szkoły i Krakowa, a nie SYSTEMOWO, ale na tle „geniuszy” z MEN – IBE to i tak Himalaje kwalifikacji , doświadczenia i osiągnięć … 😉
@ Róża
I jeszcze raz powtarzam – nie ma czegoś takiego jak środowisko nauczycieli – to ponad PÓŁ MILIONA niezorganizowanych ludzi o różnych interesach i doświadczeniach oraz kompetencjach ! Natomiast jest owszem polskie państwo/społeczeństwo , któremu PO COŚ szkoła jest potrzebna jako całości!!! I w jego interesie leży efektywna z punktu widzenia realizacji jego (!) celów organizacja tej szkoły, szczególnie jak ją finansuje … 😉
@belferxxx
Coraz częściej przekonuję się, że największym wyrazem szacunku wobec naszych uczniów jest …konsekwencja. Kiedy jasno określamy zasady i pilnujemy ich przestrzegania, dajemy młodym ludziom coś więcej niż tylko „dyscyplinę”.
Dajemy im poczucie bezpieczeństwa, przewidywalności i ram, w których mogą naprawdę rozwinąć skrzydła.
To nie surowość wychowuje — wychowuje spójność.
Jeśli mówimy „proszę się nie spóźniać”, a potem przymykamy oko — wysyłamy sygnał, że nasze słowa nie mają znaczenia. A przecież chcemy uczyć odpowiedzialności, a nie cwaniactwa.
Dlatego jestem zdania, że wymaganie przestrzegania zasad nie jest przejawem braku empatii, lecz troski o ucznia. Bo szkoła, w której panują jasne reguły, to szkoła, w której łatwiej się uczyć, pracować i po prostu—być.
Trzymajmy się wspólnie wysokich standardów.
Nie po to, by „utrudniać” życie młodzieży, ale po to, by przygotować ich na życie.
Belferxxxie ładnie napisałam? Przypomina coś?
Dałam chatowi prompta – zredaguj post nauczyciela, który spodoba się nauczycielom, o tym, że należy wymagać od uczniów rygorystycznego przestrzegania dyscypliny.
@Róża
Ja wiem jak działa AI i wiem, że NIE MYŚLI, a tylko KOMPILUJE to, co MA w dostępnej sieci … 😉 Więc to żaden autorytet …
Skądinąd bym sobie na Twoim miejscu przeczytał motto do „Zniewolonego umysłu” Miłosza i w tym duchu spróbował ocenić czy AI CZEGOŚ SŁUSZNEGO miejscami nie znalazła do kompilacji, czyli czy jakichś racjonalnych pierwiastków w tym tekście nie ma .. 😉
@belferxxx
Wie Pan co jest charakterystyczną cechą mojego postu o dyscyplinie – płytkie spostrzeżenia.
To co lajkujecie niczym nie różni się od wytworów AI. To są banały, płytkie spostrzeżenia. Tam nie ma konkretów, nie ma treści. To jest obraza dla inteligencji.
Proszę poprawić: deforma. W wykonaniu kompromitujących się już wiele razy pań minister Nowackiej i Lubnauer nie ma mowy o reformie.
@belferxxx
Coraz częściej widzę, że to nie surowa dyscyplina, a relacja oparta na szacunku, życzliwości i autentycznym wsparciu przynosi najlepsze efekty w pracy z uczniami.
Kiedy uczeń czuję się ważny, zauważony i bezpieczny—zaczyna wierzyć w siebie. A gdy wierzy w siebie, ma odwagę popełniać błędy, pytać, próbować jeszcze raz, rozwijać się i sięgać wyżej niż sam się spodziewał.
Owszem, zasady są potrzebne. Ale największe postępy widzę wtedy, gdy obok zasad pojawia się człowiek, który mówi „Wierzę w ciebie. Dasz radę. Jestem obok.”
Bo szkoła to nie tylko przekazywanie wiedzy. To budowanie skrzydeł. Takich, które sprawią, że uczniowie nie tylko osiągną dobre wyniki, ale pójdą dalej z poczuciem własnej wartości i sprawczości.
Im więcej lat pracuję, tym bardziej jestem pewien jednego:
najlepsze efekty rodzą się nie z lęku, lecz z relacji.
A teraz ładnie napisałam? Też chyba ładnie?
1. Widzi Pan styl tego pisania? Nie rozpoznaje go Pan w niektórych postach, które lajkuje? Styl AI.
2. Ten post jednak zebrałby mniej lajków, bo trochę wprawia w dyskomfort. To budowanie skrzydeł – no niby tak, ale wymaga wysokiego poziomu inteligencji, również emocjonalnej, kładzie taki nacisk na odpowiedzialność za to co się robi, mówi, to trudniejsze niż zrealizować podręcznik i nastawiać znaczków w dzienniku elektronicznym.
3. A jednak to ten drugi post ma większe oparcie w badaniach. Na efektywność bardzo duży wpływ ma relacja nauczyciel-uczeń, wiara ucznia we własne możliwości.
4. Jak się Pan zastanowi, to chyba jednak przyzna, że coś musi być pozytywnego na linii nauczyciel – uczeń, żeby uczeń rozwijał skrzydła, nie bał się, a jego wiara we własne siły jest bardzo ważna (chyba dlatego dziewczyny bardziej palą się na olimpiadach, mniej wierzą w siebie, bardziej boją błędów i kompromitacji).
@ Róża
Relacja uczeń – nauczyciel, czy bardziej realistycznie KLASA – nauczyciel musi być zrównoważona, podobnie jak dziecko – rodzic ! Inaczej jest toksyczna! Z wpisami na FB się zgadzam lub nie, nie wnikając kto jest autorem…. 😉
@Róża
Nie da się poprowadzić kogoś do ZNACZĄCYCH sukcesów bez dobrych relacji. To jest mit żurnalistów z kręgu GW, Newsweeka, Polityki etc., że sukces będzie większy, jak, mówiąc w przenośni, nauczyciel/trener mocniej bije. Syn Saddama odpowiadał za iracki sport – zawodników, którzy „zawiedli” potrafił żywcem(!) rozpuścić w kwasie solnym. Irak mimo to w sporcie nie błyszczał. Ale jest i druga strona – wymagań! Jeśli współpraca (!) ma być OWOCNA, to uczeń/zawodnik generalnie(!) akceptuje polecenia i wskazówki nauczyciela/trenera i CHCE być lepszy w tym co robi. Dziś w szkołach większość uczniów na danym przedmiocie (poza przedmiotami olimpijskimi w olimpijskich szkołach) jest z PRZYMUSU, a nie WYBORU i to nie jest wina ani ucznia ani nauczyciela tylko SYSTEMU, w którym 90% populacji jest w szkołach maturalnych i WSZYSCY muszą się uczyć tych 15 przedmiotów, których sensu słusznie nie widzą. Z drugiej strony uczeń SP jeszcze nie wie i generalnie nie może wiedzieć, do czego może(!) mu być potrzebna w ŻYCIU np. algebra, statystyka czy trygonometria albo pochodne czy ciągi, symbolika tablicy Mendelejewa czy umiejętność poprawnego wyrażania myśli . Niemcy mają tradycyjny pomysł – po 5 klasie dzielą uczniów na 3 ciągi (zawodowy, techniczny i akademicki w skrócie) – dla naszych skrajnie lewicowych pedagogów akademickich typu Dolaty czy Szkudlarka albo Białeckiego to jest sprzeczne z DOKTRYNALNĄ równością mózgów (podobnie jak żołądków) … 😉 Więc oni będą się przed tym bronić jak diabeł przed wodą święconą i uprawiać w różnych Krytykach Politycznych odpowiednią propagandę … 😉