Bez noży na szkolnej wigilii
Dyrektorzy przypominają wychowawcom, a wychowawcy uczniom, że na klasowych spotkaniach wigilijnych obowiązuje całkowity zakaz używania noży. Ciasto należy przynieść pokrojone, chleb też. Do szkoły nie wolno przynosić żadnych ostrych narzędzi.
Gdyby ktoś jutro się zapomniał i wniósł do sali nóż, zabierze mu go wychowawca. Nóż zostanie zdeponowany w bezpiecznym miejscu i będzie tam leżał, aż zostanie odebrany przez rodziców. Uczeń nie dostanie go z powrotem, aby mógł zanieść do domu. Lepiej więc noża do szkoły nie przynosić.
Przypomniała mi się afera, jaka kilka lat temu wybuchła w podstawówce mojego dziecka. Nauczycielka kazała uczniom przynieść noże na zajęcia techniczne. Sporo rodziców było przeciw. Nauczycielka przekonywała nas, wręcz drwiąc z naszych obaw, że przecież dzieci muszą się kiedyś nauczyć używać noża.
Nam jednak chodziło o to, że w szkole dzieci dostają małpiego rozumu. W takim stanie nie powinny mieć dostępu do noża. Cała klasa z nożami w plecakach to może być problem. Wtedy nasze obawy wydawały się nauczycielce dziwne, natomiast dzisiaj byłyby oczywiste.
Komentarze
@Gospodarz
Typowa dla biurokracji PL głupia centralizacja, bo to pewnie MEN/kuratorium kazali. Bo 12 latka zabiła 11 latkę finką! Tyle, że zabić można wszystkim – np. śrubokrętem, cegłą, doniczką, krzesłem, lampą, prądem, książką…..
w Polsce zaczynają pojawiać się odpowiedniki brytyjskiego Eton, szkoły przeznaczone dla dzieci z najzamożniejszych rodzin.
Jednym z przykładów jest założona w 2016 roku przez Andrzeja Dethloffa Akademeia High School, gdzie roczne czesne wynosi od 150 do 180 tys. zł.
Nie mam wątpliwości, że takie szkoły oferują znakomitą jakość kształcenia i mogą być świetnym miejscem rozwoju dla uczniów.
Problem polega jednak na czym innym: jako zjawisko strukturalne, zastępowanie publicznej edukacji elitarną edukacją prywatną, dostępną wyłącznie dla najbogatszych, pogłębia nierówności i w długim okresie może mieć negatywne konsekwencje dla spójności społecznej.
https://www.akademeia.edu.pl/pl/rekrutacja/czesne
Dodajmy, że skrajną konsekwencją załamania spójności społecznej jest ruch nie tylko noży, ale i postawionych na sztorc kos. Czy jakoś tak.
W artykule analizuje się wpływ lokalizacji szkoły podstawowej na wsi na szanse uczniów w dostępie do wysoce selekcyjnych (tzw. prestiżowych) liceów ogólnokształcących w Polsce. Wykorzystano dane administracyjne CKE i SIO dla lat 2019–2021. Zastosowano trójpoziomowe modele regresji logistycznej z efektami mieszanymi (uczeń–szkoła–powiat), aby oszacować znaczenie czynników przestrzennych po kontrolowaniu wyników egzaminacyjnych oraz cech systemowych i indywidualnych. Wyniki analiz dowodzą, że uczniowie z dużych miast (ponad 100 tys. mieszkańców), nawet po uwzględnieniu w analizie osiągnięć egzaminacyjnych, migracji, płci oraz dostępności liceów w powiecie, mają od siedmiu do dziesięciu razy większe szanse na naukę w prestiżowych liceach> niż ich rówieśnicy ze szkół wiejskich. Dysparytet uczniów z małych i średnich miast jest tylko trochę niższy. Efekt ten jest stabilny w czasie i wskazuje na strukturalny wpływ przestrzennej selekcji edukacyjnej. W końcowej części przedstawiono rekomendacje polityczne, obejmujące włączenie komponentu terytorialnego do strategii wyrównywania szans edukacyjnych – w tym wsparcia transportowego i wzmocnienia sieci LO na terenach peryferyjnych
Całość: https://www.ibe.edu.pl/images/EDUKACJA/NUMERY/2025_04/8_Edu_4_25_Dolata.pdf
@PR
Poza jednostkami WYBITNIE ambitnymi prawie każdy w Polsce gminno-powiatowej ZNA SWOJE MIEJSCE i SWOJĄ PRZYSZŁOŚĆ. Nie jest ona jakaś szczególnie odpychająca, ale przede wszystkim ZNANA. Ma też DOM. Więc w kraju gdzie ponad 50% rocznika kupuje/zdobywa dyplom ukończenia studiów, który i tak ŻYCIOWO, zwłaszcza zawodowo, praktycznie NIC nie daje, to PO CO ma od siebie wyjeżdżać, WALCZYĆ o mieszkanie , lepszą pracę itd. w NIEZNANYM otoczeniu , W wielkich miastach pozycja nie jest STABILNA ani zagwarantowana – trzeba WALCZYĆ. Ważną rzeczą są tu (a niewiele ich) TRUDNE uczelnie dające dobre zawody … 😉 BTW WSZYSTKIE licea z polskiego top 10 w przedmiotach STEM mają INTERNATY. Tyle, że PL niezamożnych uczniów w nich nie wspiera, ale to już inna historia 🙁
Co zakładała ustawa „Kompas jutra”?
Miała wprowadzić we wszystkich szkołach m.in.:
– tydzień projektowy,
– doświadczenia edukacyjne,
– prace projektowe
– tzw. małe przedmioty, czyli moduły wszyte w te już istniejące, np. edukacja medialna na języku polskim, czy edukacja finansowa na matematyce,
– zmiany w ocenianiu – skupienie się na informacji zwrotnej,
– akcent, który położony był na treści, ma być przesunięty na efekty uczenia się, czyli skuteczność,
– bardziej równomiernie rozłożenie nauki w ośmioletniej szkole podstawowej, głównie po to, by odciążyć VII- i VIII-klasistów,
– próba blokowania przedmiotów na przykładzie nowego przedmiotu przyroda w kl. IV – VI, który skupia wiedzę z biologii, geografii i wprowadza elementy chemii i fizyki,
– zmiany w egzaminach ósmoklasisty i maturalnym od 2031 roku.
@belferxxx
A ostatnią edukacyjną wielkomiejską historyjkę Pan zna? Krzysztof M. Maj dziś opisuje.
Liceum zabrało karnie uczniom telefony.
Za zgodą Rady Podlizuchów oddają telefony pełne osobistych spraw uczniów jakiejś fundacji.
Fundacja przekaże je kobietom, którymi się opiekuje.
Fundacja szuka kogoś kto wyczyści wszystko z telefonów uczniów.
Warszawskie liceum.
Elita pedagogiczna z samiutkiej Warszawy.
@Róża
1.Jakoś p. M.Maja i jego wypocin nie cenię… 😉
2. Nie znam historyjki, ale do opowieści p. Maja (on jest z AGH w … Krakowie!) podszedłbym z dużym dystansem … 😉 Warszawa ma liceów publicznych i nie ze TRZYSTA … 😉
@Róża
Gdzie on to opisuje?
@Róża
Nawet ten Maj nie pisze, że to było „elitarne liceum”. I to była bogobojna inicjatywa rady rodziców, żeby te komórki na jakiś „szlachetny cel” przekazać … 😉
Sama sprawa jest skutkiem działania – bardziej jego BRAKU – ze strony Baśki o małym rozumku niejakiej Nowackiej i Kaśki „Staszka” od Lubnauerów. Otóż Baśka z lenistwa i POLITYCZNGO wyrachowania nie daje szkołom NARZĘDZI do egzekwowania zakazów korzystania z komórek podczas lekcji – ona mówi, że szkoły sobie to „tak jakoś” uzgodnić i zapisać w statucie czy co. JAK już nie mówi… 🙁 No to szkoły sobie PRÓBUJĄ radzić – tu W UZGODBNIENIU z rodzicami. No i tu mamy takie PRÓBY. Moim zdaniem, bez zmian w PRAWIE to nie ma szans powodzenia i tyle … 😉
@PR
PAPIER jest cierpliwy – Kompas czegoś tam nie zakłada ani nie liczy ZASOBÓW na tę BAJKĘ … 😉 Czyli po prostu Nowacka PODPISZE, że ma być SUPER i będzie … 😉 Tyle, że rozporządzeniem nie da się ZACZAROWAĆ rzeczywistości!!! To mniej więcej tak jak czarodziejska różdżka w kampanii 2023 metodyczki od polskiego Leszczyny w sprawie zmian w służbie zdrowia. A potem Leszczyna została ministrą i czarodziejska różdżka nie chciała czegoś działać … 😉 A tak pięknie o efektach tych jej działań Leszczyna PRZED WYBORAMI opowiadała … 😉 Tu jest
@Róża
Oczywiście „… tu jest TAK SAMO” I skutki będą IDENTYCZNE 🙁
@PR
Tłumaczę, bo się skomplikowało:
1. Facebook Krzysztof M. Maj ( musi być to M. przed Maj)
2. Facebook Łukasz Korzeniowski (jest kilku na fejsie, proszę wybrać młodego w okularkach i białej koszuli)
3. Niestety nie będzie to aż tak zrozumiałe w tym momencie, bo i Maj i Korzeniowski pisząc swoje posty wrzucili post tej fundacji co bierze telefony.
Ale ta fundacja usunęła ten swój post, bo się zrobiła wokół niej straszna burza w komentarzach. Bo historia jest porażająca.
@belferxxx
Oto fikołek – jak wytłumaczyć idiotów? Wina Baśki, wina Tuska…
Szkoła zabiera telefony!
Szkoła oddaje telefony jakiejś fundacji zajmującej się kobietami w kryzysie!
Za zgodą Rady Rodziców – przypominam, że lizusy nie są „profesjonalistami”, nie są „pedagogami”, nie są odpowiedzialni za to!!!
Telefony pełne wszystkiego co człowiek ma w telefonie!!!
Fundacja, która ma rozdać te telefony (niewiadomo komu, w kryzysie mogą być również niezłe patuski!!!) wrzuca post, że szuka kogoś do wyczyszczenia telefonów dzieci!
To nie Nowacka podjęła najdurniejszą decyzję z możliwych. Nowacka nie jest od tego, żeby przewidywać ruch każdego przygłupa jaki trafi się w systemie.
Przypominam słowo, które Pan kocha
AUTONOMIA.
Autonomia przynosi i takie efekty,
Przypominam, że ilekroć dyskutowaliśmy o tej autonomii – nigdy nie odpowiedział mi Pan co zrobić jak Autonomia trafi na głupka.
Zawsze się Pan migał od odpowiedzi.
Ale nie tym razem.
Tym razem pokazał Pan – jeżeli autonomia trafi na głupka, to trzeba znaleźć kozła ofiarnego i przerzucić na niego winę.
@belferxxx
„Bez zmian w prawie”, „szkoły próbują” itp…
Takie biedne, takie bezradne, ale jak pokombinują, to proszę jak potrafią, jaki błysk wielkomiejskiego intelektu, no ze świecą szukać jakiegoś chłopa ze wsi, który wpadłby na coś tak znakomitego. Prawda? Dobrze Pan wie, że chłop by na to nie wpadł.
Żeby telefon dziecka, ze wszystkim co w nim jest, oddać kobietom w kryzysie.
No ale Pan zawsze był przeciwny odgórnym regulacjom, nadmiar prawa szkodzi. Zwłaszcza w szkole.
Autonomia szkoły! Autonomia nauczyciela!
Pan mi dawał przykłady, pytania – czy ja z mężem zapisuje, reguluje, czy liczą się relacje.
No to mamy relacje, autonomię i powiew wielkomiejskiego geniuszu za jednym zamachem.
@PR
@belferxxx
1. PR Fundacja wrzuciła post, że szukają kogoś kto wyczyści telefony. Napisali skąd i dlaczego mają te telefony do wyczyszczenia danych.
2. Wtedy rozpętała się u nich wielka burza w komentarzach, że zajmują się kobietami po przejściach, a biorą udział w takiej przemocy wobec uczniów, dzieci, i że zachowują się jak paserzy.
3. Fundacja się przestraszyła i zedytowała post.
Napisali, że chwilowo zawieszają akcję i czekają na konsultację z radcą prawnym.
4. Po jakimś czasie (być może odbyła się już ta konsultacja z prawnikiem, a być może nie zdążyła odbyć, ale dotarło do nich co się dzieje) usunęli post.
5. Opublikowali post kolejny, w którym bardzo przepraszają, tłumaczą, że telefony są zabezpieczone, że oni przyjęli je od osób trzecich w dobrej wierze, że zrobią wszystko, żeby wróciły do dzieci.
6. Facebook – Fundacja Serce Miasta. Tam jest ten post.
7. @belferxxx – i Maj nie zmyślał. Chociaż lubi Pan przecież jeden fejsik, na którym odstawia się zmyślanie.
@belferxxx
O, jeszcze coś znalazłam dla Pana – pod tym postem Maja o telefonach jest komentarz, wisienka na torcie, jakiś sarkastyczny matematyk pyta:
Czy OKE już zabrał głos w tej sprawie? Xd
@ Roża
No to jakiś REALNY pomysł, jak bez NARZĘDZI prawnych (!) egzekwować ZAKAZ korzystania z komórek w czasie lekcji – czekam!!! 😉
@belferxxx
To Pan jest przeciwnikiem „regulacji wszystkiego”, zwolennikiem autonomii.
W ramach autonomii mamy pokaz głupoty roku,
Dlaczego w innych sprawach „autonomicznych” miałoby być inaczej?
@belferxxx
Pana tok myślenia leci tu teraz tak:
szkoła wymyśliła coś idiotycznego,
ale to w ogóle nie jest wina szkoły,
to przecież wina Tuska,
bo Tusk czegoś nie narzucił,
ale jak coś narzuca, to jeszcze bardziej wina Tuska (np.prace domowe),
bo szkoła musi mieć autonomię
i jeszcze zlikwidować kuratoria, koniecznie,
a wtedy jak szkoła będzie wymyślać coś głupiego – to gdzie się poskarżyć?
gdzie rodzic/uczeń będzie mógł się poskarżyć na głupie wymysły? Głupie, za to autonomiczne,
zrobić burzę na fejsie? (może założyć jakieś grupy narzekań typu uczniowsko/rodzicielski Protest z wykrzyknikiem?)
@belferxxx
Chce Pan autonomii dla środowiska, które nie ma żadnego poczucia cywilnej odwagi.
To wynika z pana tekstu.
Nie broni Pan pomysłu. No bo się nie da.
Chłop ze wsi nie zabrałby telefonów dzieciom, żeby wraz ze wszystkimi danymi, przekazać „kobietom w kryzysie”. To jest głupota roku.
Ale chce Pan odwrócić uwagę od winnych.
Co jest najlepsze – dla tej Fundacji to wizerunkowe sepuku. Większe niż dla szkoły. Jak to możliwe?
Bo przyzwyczailiśmy się jako społeczeństwo do idiotyzmów, które w przeróżnych szkołach mają się znakomicie. Gdzieś hulają punktowe systemy oceny zachowania, gdzieś ścigają za fryzurę, gdzieś zabraniają gry w karty i jeszcze punkty karne za to zapiszą w statutach. No wiadomo, szkoła..
Wiadomo też, że jak idiotyzmy wymyślone przez jakąś szkołę wypływają na zewnątrz, to szkoła, jak małe źle wychowane dziecko, krzyczy – to nie ja, to on, to nie moja wina.
@belferxxx
A co do Pana tekstu „czekam!!!”, to ja przypominam, że od kilku lat czekam!!! na Pana odpowiedź na pytanie –
co ma się dziać, jeśli autonomia trafi na głupka.
@Róża
Rozumiem, że w duchu MARZYSZ o wzięciu tych głupich i wrednych nauczycieli za twarz i NAKAZANIE im jak ma być jakimś UKAZEM niejakiej Nowackiej. Pod tym kątem szukasz argumentów w necie. Szubartowski to były WOJSKOWY więc też idee ORGANIZACJI SPOŁECZEŃSTWA ma stamtąd. Tyle, że wtedy ŻADNYCH „szubartowskich” by nie było bez tej AUTONOMII co jej tak nie lubisz. Bo dowódca plutonu musi działać JAK INNI, choćby był najzdolniejszy … 😉
A GŁUPOTY będą nadal bo to LUDZKIE jest … 😉 W 1981 wojsko wzięło w ręce po WOJSKOWEMU również GOSPODARKĘ i … 😉
@ Róża
INSTRUMENTY PRAWNE to nie jest narzucanie tylko UMOŻLIWIENIE działania zgodnie z prawem czyli z PODSTAWĄ PRAWNĄ!!! 😉
@Róża
W tzw. państwie prawa nawet jawnego ZŁODZIEJA, który ucieka z łupem nie możesz zatrzymać bez PODSTAWY PRAWNEJ … ;- ) Akurat w tym wypadku ona już JEST , ale od niedawna. To się obywatelskie zatrzymanie nazywa! Ale sklep już np. portretów stałych ZŁODZIEI, mimo dowodów, nie może upublicznić … 🙁
No to nadal czekam na jakiś REALNY pomysł, jak bez NARZĘDZI prawnych (!) egzekwować ZAKAZ korzystania z komórek w czasie lekcji – czekam!!!
@belferxxx
A ja czekam na Pana odpowiedź na moje, wielokrotnie zadawane przeze mnie pytanie:
Co w sytuacji, gdy głupi nauczyciel głupio wykorzystuje autonomię i koszty jego głupoty ponosi nie on, tylko uczeń, czasem tym uczniem jest małe dziecko?
Moje pytanie ma pierwszeństwo, zadaję je Panu od kilku lat.
Więc ma Pan pierwszeństwo w udzieleniu odpowiedzi.
@belferxxx
Pan mnie pyta o instrumenty prawne dla nauczyciela, ja przecież też pytam o instrumenty prawne, tylko, że dla strony słabszej.
@ Róża
JEDYNE rozwiązanie dla Ciebie to społeczeństwo ROBOTÓW bo ludzie są omylni i niedoskonali!!! Choć i z robotami może być różnie … 😉
@ Róża
Czyli uczniowie POWINNI móc w klasach korzystać z komórek bo oni są NIBY ci słabsi??? 😉
Badania wskazują, że jest pięć stadiów rozwoju mózgu. Są nimi dzieciństwo (do 9. roku życia), dojrzewanie (od 9. do 32. roku życia, to nie pomyłka), dorosłość (32-66) oraz wczesna (66-83) i późna starość (od 83. roku życia wzwyż).
Oczywiste jest, że trzydziestolatek ma więcej wiedzy o świecie i doświadczenia niż nastolatek. Niemniej pod względem budowy mózgu, jak twierdzą badacze, więcej ich łączy (niż dzieli), a podobieństwa są uderzające.
Wniosek oczywisty: maturę należy pisać w wieku 32 lat.
https://oko.press/ile-lat-dojrzewa-mozg-nie-nie-do-dwudziestki-duzo-dluzej
To też ciekawe:
ADHD (…) jest zasadniczo zaburzeniem mechanizmu funkcji wykonawczych. Są one o kilka lat opóźnione w stosunku do osób bez tego zaburzenia. Dwudziestoletnia osoba z ADHD ma je na poziomie 14-, 15-latka. (Częściowo rekompensuje to wyższy od średniej iloraz inteligencji.)