„Lex Szarlatan” budzi gniew i przerażenie

Gniew i przerażenie wylewają się ze stron antyszczepionkowców i innych przeciwników medycyny. Spowodowało je uchwalane właśnie prawo określane potocznie mianem “Lex Szarlatan”.
W narracji przeciwników ustawy kolejny raz kończy się Polska, wolność i co tam im jeszcze do głowy przyjdzie. Wzywają do protestów i nieposłuszeństwa, powołują się na Konstytucję i prawa człowieka. Co ich tak bardzo wzburzyło?
W zamierzeniu władzy nowe prawo ma ukrócić działalność oszustów wyciągających pieniądze od ciężko chorych ludzi za rzekome leczenie, w rzeczywistości niedziałające. Z drugiej strony jednak pacjenci korzystają z medycyny zwanej przez jej zwolenników alternatywnej dobrowolnie, nikt ich nie zmusza, mogą sami wybrać metodę leczenia. Żyjemy w wolnym kraju, prawda? Istnieje również swoboda działalności gospodarczej, czyż nie?
Nie do końca. Rozmaite prawa regulują rozmaite działalności, a medycyna należy do najściślej regulowanych. Nie można sobie tak po prostu zacząć leczyć. Przewożenie ludzi czy mienia wymaga przede wszystkim prawa jazdy, obrona ludzi w sądzie – studiów prawniczych i odpowiedniej aplikacji, a prawo wykonywania zawodu lekarza – sześcioletnich studiów i rocznego stażu. Co więcej, studiów dosyć dobrze opisanych prawnie, spełniających wyśrubowane normy. Kilka lat temu ówczesny rząd pozwalał na kształcenie lekarzy każdej uczelni, która miała taki kaprys. Izby lekarskie zapowiedziały wtedy, że prawa wykonywania zawodu absolwentom niespełniających wymagań kierunków lekarskopodobnych nie przyznają.
Co więcej, istnieją też procedury medyczne wymagającym dodatkowych uprawnień. Kierowca ze zwykłym prawem jazdy niekoniecznie może prowadzić autobus. Nie każdy prawnik jest prokuratorem. Zdobycie specjalizacji lekarskiej to kolejne 5-6 lat.
Co więcej, niezależnie od kwalifikacji formalnych lekarz zobowiązany jest leczyć wedle aktualnej wiedzy medycznej. W praktyce wiedza rozwija się i przekształca tak szybko, że zazwyczaj zmiany można śledzić tylko w wąskiej działce (dlatego, wbrew niedawnym szumnym nagłówkom w mediach, specjalizacje mają sens i wobec rozwoju nauki będą coraz węższe). Za stosowanie metod z tą wiedzą sprzecznych lekarz ponosi odpowiedzialność prawną, cywilną i zawodową (to właśnie z tego powodu podczas pracy większość czasu spędza nie na leczeniu pacjenta, ale na pisaniu dokumentacji mającej w razie czego wartość dowodową).
Dotychczas propagator medycyny alternatywnej (wedle nazwy stosowanej przez zwolenników) nie podlegał żadnym zasadom, nie ponosił żadnej odpowiedzialności i zazwyczaj też nie posiadał żadnych formalnych kwalifikacji. Czyli jeśli jestem lekarzem i zamiast chemii doradzę pacjentowi z nowotworem kroplówkę z witaminy C, a pacjent uwierzy w magię, zaprzestanie leczenia i umrze, mogę za to dostać trzy różne wyroki. Jeśli jestem z zawodu elektrykiem czy specjalistą od maszyn górniczych, mogę to robić bezkarnie. To właśnie nowe prawo ma zmienić.
Czemu jednak zabierać pacjentowi możliwość wyboru? – Pytają zwolennicy tak zwanej medycyny alternatywnej. Może jednak najpierw nazwijmy sprawy po imieniu. Jej przeciwnicy odpowiadają: nie ma żadnej medycyny alternatywnej. Obecna medycyna jest oparta na faktach. Każda inna to nie medycyna, a oszustwo.
Nauka wymaga zwykle silnych, skrupulatnie gromadzonych dowodów na potwierdzenie, że coś działa. Wyprodukowanie nowego leku to koszt około pół miliarda dolarów i zajmuje kilkanaście lat. Przeprowadzanie prostego badania naukowego obwarowane jest szeregiem przepisów i samo uzyskanie niezbędnych zgód zajmuje kilka miesięcy. Badania takie mają dobrze opisaną, często skomplikowaną metodologię i analizują uzyskane wyniki statystycznie.
Nie, nie używają statystyk znanych nam ze szkoły. W prostszych przypadkach wystarczy test t Studenta dla zmiennych zależnych bądź niezależnych, test chi-kwadrat, sprawdzenie normalności metodą Kołmogorowa-Smirnowa, wyliczenie ilorazu szans. W nieco bardziej zaawansowanych przeprowadza się analizę wariancji, regresji. W jeszcze bardziej zaawansowanych przypadkach używa się metod, które nie mieszczą mi się w głowie.
Medycyna stopniuje też dowody, w użyciu jest kilka różnych skal. Przykładowo Kategoria A to dowody z metaanaliz, czyli wtórnych opracowań statystycznych wielu randomizowanych podwójnie zaślepionych prób. Następnie mamy kategorię B: dowody z pojedynczych randomizowanych podwójnie zaślepionych prób (pacjenci losowani do dwóch grup; ani pacjent, ani badający nie wie, czy przyjmuje lek, czy placebo). Kategoria C oznacza inne badania. W końcu kategoria D oznacza brak badań i konsensus ekspertów.
Dowodów opartych na kategoriach C i D zwykle nie traktuje się poważnie. Gdzie w hierarchii dowodów leżałoby powtarzany jak mantra w pięćdziesięciu różnych modyfikacjach argument “a żonie brata sąsiadki pomogło”? No właśnie. Zwłaszcza jeśli na drugiej szali mamy metodę leczenia, której działanie potwierdziła metaanaliza obejmująca 10000 osób (z których każda jest bratem, siostrą czy wujkiem czyjejś sąsiadki). “Stosuję to od 20 lat” też nie jest żadnym argumentem.
Uważasz, że działa – super, opisz swoją metodę, opracuj wyniki statystycznie, wyślij do recenzowanego pisma naukowego, żeby niezależni eksperci mogli je ocenić, odpowiedz na ich zarzuty, popraw pracę. Nie potrafisz? Daruj nam opowieści, jak to wielkie koncerny i reptilianie nie pozwalają ci tego zrobić, i oszczędź nam wszystkim straty czasu i pieniędzy.
Jaki w rzeczywistości zabieramy pacjentom wybór? Czy kiedykolwiek go naprawdę mieli? Dzisiejsza medycyna podkreśla autonomię pacjenta (to pierwsze z czterech pryncypiów na liście Beauchampa i Childressa). Wybór jednak zakłada świadomą zgodę, po angielsku informed consent – zgodę po byciu poinformowanym przez specjalistę w zrozumiały sposób.
Podkreślmy: chodzi o informacje, a nie o opinie. Przedstawianie metod, na działanie których nie ma wiarygodnych, a często absolutnie żadnych dowodów jako skutecznych terapii nie jest informowaniem. Jest oszustem. Dawaniem fałszywej nadziei – tonący brzytwy się chwyta. Gorzej, jeżeli jednocześnie zniechęca się do wypróbowania metody, która daje jakąś szansę na wyleczenie, wydłużenie życia czy poprawę jego jakości.
Naprawdę wierzymy, że ciężko chory człowiek zawsze pozna oszusta? Że zna się on na metodologii nauk medycznych, potrafi ocenić jakość dowodów? Czy idąc do prawnika, do banku posiadamy kwalifikacje pozwalające na rzeczywistą polemikę z fachowcem? A może raczej gdybyśmy sami posiadali wiedzę prawną, nie korzystalibyśmy z pomocy specjalisty i w większości przypadków pozostaje nam zaufać, że rzeczywiście jest on fachowcem? Słabsza strona wymaga ochrony – w banku, w Internecie, na giełdzie kryptowalut, w gabinecie lekarskim i w gabinecie magika także.
Środki i czas ciężko chorego są ograniczone. Jeśli wyda je na magiczną witaminę C, czarodziejskie kombinezony lotnicze czy niezwykły proszek rodem z Harry’ego Pottera, nie przeznaczy ich ma rzeczywiście skuteczne leczenie bądź poprawę jakości życia. A pseudoleczenie kosztować może naprawdę drogo. Także jeśli chodzi o pieniądze, ale nie tylko. Niepodjęcie skutecznego leczenia na korzyść mrzonek kosztować może życie.
Marcin Nowak
Komentarze
Doskonały tekst. Nic dodać, nic ująć.
U mnie , pod tekstem , pojawia się natychmiast reklama cudownego sposobu na bóle pleców.
Oczywiście zgadzam się z tekstem Marcina Nowaka.
Chciałbym zwrócić uwagę na znacznie szerszy aspekt użytego określenia „wolność” jednostki w społeczeństwie. Czy zastanowiliście się, dlaczego ruch drogowy funkcjonuje praktycznie bez nadzoru? Otóż każdy jego uczestnik jest w każdej chwili jednoznacznie identyfikowalny poprzez tablice rejestracyjne (fałszowanie tychże pomijam). I to jest właśnie główny argument za byciem porządnym w sensie przestrzegania obowiązujących umów społecznych, a do takich należą wszelkie kodeksy postępowania. Że tak jest, widać chociażby po tym, co wypełnia internet, gdzie (prawie) każdy jest (prawie) anonimowy. Chodzi o to, że absolutna większość walczy nie o wolność, bo nie ma pojęcia, jak mogłaby ją wykorzystać, a przeciw jakiemuś jej ograniczeniu.
Wiele państw (również bardzo demokratycznych) rozwija sieć „znacznikowania” swych obywateli. Łatwo sprawdzić, że im większa/gęściejsza taka sieć, tym spokojniejsze społeczeństwo i lepiej funkcjonujące państwo, bo jego ludzkość zajmuje się tym co trzeba, a nie głupotami. Oczywiście wszystko zależy od „rządzących”.
Zaryzykowałbym stwierdzenie, że osobnik przekonany argumentami/faktami jest dobrym członkiem społeczeństwa. Do tego trzeba jednak nie tylko wykazać dobrą wolę, ale posiadać umiejętność logicznego myślenia. A tego żadna katecheza raczej nie uczy.
Ahasverus
U mnie porada na temat „hyper-se-xuality and procrastination” 😯
Bardzo ciekawy temat.
Moi znajomi w Polsce wpadli w sidła „braci Rodzeń” i mając za wysoki poziom cukru i cholesterolu zaczęli doradzaną przez nich wysokobiałkową (dużo mięsa) i niskowęglowodanową dietę plus sprzedawane przez nich suplementy. Kiedy ich postraszyłem i próbowałem przestrzec przed tymi szarlatanami i konsekwencjami ich porad, nie chcieli słuchać. Zwłaszcza że otrzymali w prezencie pół dzika, którym się intensywnie raczyli.
Niebawem rozłożyła ich dna moczanowa z ciężkimi bólami stawów. Koleżanka szukała już prywatnego chirurga, który zoperuje jej kolano przed terminem wyznaczonym na przyszły rok (NFZ).
Po przeczytaniu w internecie, ile puryn zawiera mięso dzika, przestawili się na nabiał i tabletki od „felczerki” czyli lekarki państwowej.
Podobno już lepiej i operacja może poczekać…
…
Uczestniczac (coraz rzadziej), przypuszczam ze na tym blogu nie ma zwolennikow leczenia przez znachorow/ znachorki. Nie ma antyszczepionkowcow. Jest to blog (raczej) ludzi racionalnych, lub sperawiajacych wrazenie takie. Chyba korzystaja z pomocy lekarzy, przynajmniej sadzac z opisow. Ja przynajmniej tak sadze… Z racionalnoscia jednak bywa klopot. I z wyborami racionalnymi.
Ci sami ludzie wybrali oszusta i zlodzieja na premiera/ prezydenta/ ustawodawce, w jednej osobie… Majac na widoku swietlana przyszlosc, swoja i sasiadow, ktora to on obiecywal. Cos jak zona alkoholika, podatna na obietnice jego 😀 I teraz maja pretensje, do niewiadomo kogo, o swoj wybor 😀
Antyszczepionkowcy to male piwko, pa nara, Seleukos
Pytanie, dlaczego osoby inteligentne, wykształcone, robią konwersje antynaukowe?
Najlepsza nasza przyjaciółka, zawód medyczny tak jak jej mąż, un amour de fille, wspaniała dziewczyna (58lat) nie jest pod wpływem sekt pseudomedycznych, ale miała traumę. Jej ojciec, w super formie, bez żadnych comorbidités, zmarł nagle dwa dni po szczepionce Covid Stała się antyszczepionkowcem prawie fanatycznym. Les big-pharma to zagrożenie ludzkości. I potem się potoczyło. Teorie spiskowe. Amerykanie nie byli na księżycu, bo nie mieli na to technologii, Izrael prawdopodobnie zorganizował zamach na Jf Kennedy, Nie mówiąc już o ludobojstwie w Gaza i żydowskich spiskach.
Teraz wg niej jest nakręcana spirala zagrożeń kleszczami, bo Pfizer ma w programie szczepionkę na chorobę Lyme. Dodaje od niej książki na ten temat. Tasiemiec Kennedy jest odważnym i bezkompromisowym człowiekiem. Tematy naszych dyskusji zawężają się coraz bardziej
Seleucos
To jest syndrom. Zaczyna się od szczepionek a kończy na samochodzie elektrycznym 😉
Już PSL zadba aby różni „zielarze” i „szeptuchy” nie ucierpieli. Gdyby jednak z Sejmu wyszła dobra ustawa, to p. Nawrocki i tak nie podpisze „w imię wolności”.
@Ahasverus,
nie tylko, nie tylko… Od dluzszego czasu przmysliwuje zeby nabyc rower elektryczny. Ale mam zagwozdke… Bo rownie dobrze moge nabyc hulajnoge elektryczna. Nawet wybralem porownawczo pare modeli (wszystko chinskie). Takie miedzy 50 do 90 km zasiegu na jednym ladowaniu. I mam zagwozdke. Rower z pedalami, wyglada bardziej „powaznie”, jak hulajnoga z siodelkiem 😉 Moglbym smigac, do Mojej, do miasta, czy na lunczyki hulajnoga. Albo udawac ze pedaluje z wysilkiem 😉
Pzdr S
@seleuk|os|
26 maja 2026 14:14
Gdy zapomnisz (naładować) akumulatora, to rowerem łatwiej dojedziesz. Na hulajnodze musiałbyś hulać, a przecież w pewnym wieku już nie wypada hulać na drogach publicznych.
…
Zeby taka elektryczna hulajnoge napedzac bez darcia zelowek to trzeba miec cos podobnego (lub innego takiego)…
https://newatlas.com/energy/marmok-a-5-wec-generate-electricity-waves-idom/
Z ta hulajnoga/ rowerem to wyszlo z przyczyn praktycznych. Zauwazylem po dluzszym uzytkowaniu, ze przylaczenie auta do ladowania gdzies „na miescie”, jest malo interesujace. Cos na ksztalt, jakby spedzac czas na stacji benzynowej 🙁 Mozna oczywiscie zjesc kielbaske z ogorkiem, ale to nie poprawia widokow na stacji beznzynowej. No i ile kielbasek mozna przez powiedzmy polgodziny zjesc (z ogorkiem)…
A taka hulajnoga/ rower zlozona w bagazniku, dalaby duza autonomie krajoznawcza. A kielbaske mozna i tak… w ostatecznosci… Pzdr Seleuk
W zeszłym miesiącu byłem na dorocznym „check-up” w Cleveland Clinic, które to od Uszatka czasów rozpoczyna wypełnianie ankiet i podpisywanie formularzy. Na miejscu naczelnym stoi „zgoda na przeprowadzenie zabiegu” – dokument, który bez ogródek informuje, iż „medycyna nie jest wiedzą ścisłą (precise science)”, wobec czego jako pacjent zgadzam się na zabiegi, których wynik nie jest pewny – znaczy mogą sie okazać kompletnie bezskuteczne lub wręcz szkodliwe. To jest t.zw. „informed consent”. To jedno, a drugie to, iż nie spotkałem się jeszcze z takim lekarstwem, które zgodnie z „disclosure” nie mogłoby śmierci spowodować.
Weźcie Szanowni pod rozwagę: CC jednym z najlepszych szpitali na świecie, ale pacjent ma do czynienia z wrogim mu systemem i autorytatywną biurokracją, nie mając zielonego pojęcia o edukacji lekarza ani też wynikach z jakimi ten swoja specjalność praktykuje. Jedyne wrażenie, jakie odnosi to, że ten lekarz bezustannie ekranu się radzi.
Dlatego, hark, powiadam Wam, Pan Marcin Nowak po manowcach błądzi skutki jako przyczyny przedstawiając. System zniszczył zaufanie do usankcjonowanej wiedzy medycznej i do lekarza. Ten ostatni stał się „health provider”, trybikiem w maszynie zbiurokratyzowanego, rządzonego przez polityków, healtcare, któremu jedynie przygłupek może ufać. Kto dziś WHO rządzi? Kto NFZ? Kto naszą służbą zdrowia?
Komu z tych notabli, choćby w najmniejszym stopniu, zależy na tym. że pacjent ozdrowiał? Kto z nich na lep Big Farma nie pójdzie?
Rękę należy winić, nie ślepy miecz. Mało kto, o zdrowych zmysłach, wacha się w wyborze między tym do czego ma zaufanie i tym do czego nie ma. Mało kto wierzy w skutecznośc czegoś do czego jest zmuszany. Antivaxers z nieba nie spadli, Złotogrzywy ich nie stworzył. Ich istnienie jest wynikiem straconego zaufania do lekarzy i instytucji medycznych.
@Qba postuluje jakoby tendencja przestrzegania obowiązujących umów społecznych zależy od tego na ile każdy, w każdej chwili jest identyfikowalny. Być może ponieważ w Cleveland nie mieszka gdzie nie należy do rzadkości, iż własciciela skradzionego auta, którego policja nie może znaleźć, karzą mandatami za to, że złodziej skradziony pojazd niewłaściwie parkuje .
seleuk|os
Rower? No nie, hulajnoga jest bardziej prestiżowym pojazdem. Idealna na wypad do opery albo na randkę, bez konieczności używania klamerek do spodni. Elegancka i bezgłośna, wzbudza zawsze szmer podziwu na każdym valet parking.
Może też być w razie potrzeby pojazdem rodzinnym. W Ameryce Płd. widziałem niedawno rozbujaną hulajnogę z 5 osobową rodziną, w tym z babcią w wiklinowej przyczepie. The sky has no limits.
@Seleukos
Szczerze wątpię.
Ciekawa rozmowa o ptakach. Bociany jak Spartanie wyrzucają z gniazda pisklę, które nie rokuje wysokich lotów.
Kukułki nie zawracają sobie głowy macierzyństwem, ale szukają rodziny zastępczej.
Kaczki rodzą się w dziuplach i posłuszne wezwaniom rodzicielki wyskakują na twardy grunt z wysokości kilku metrów, chociaż jeszcze nie umieją latać. Ten gatunek kaczek podporządkowanie matkom ma zapisane w genach.
Można szukać wzorów postępowania wśród ptaków czy zwierząt, ale po co naukowcy? Jeszcze nie został opracowany wzór człowieka uniwersalnego dostosowanego do aktualnych warunków klimatycznych, chociaż próby podejmowano i być może trwają w ukryciu, jak poszukiwanie szczepionek.
Dawniej (historia uczy) ludzi doświadczały wszelakie plagi. Dżuma i cholera były na porządku dziennym. Mniej odporni umierali, inni nabywali naturalnej odporności chociaż nie dałbym głowy.
Od trędowatych trzymano się z daleka.
Obecnie wycieczki turystyczne izolacji nie zapewniają.
PS. Odbyłem dzisiaj dłuższą podróż. Kierując samochodem jechałem drogami ekspresowymi i autostradą. Pogoda była słoneczna. Ja jechałem, a po przeciwnej stronie widziałem wielokilometrowe korki.
Trzeba mieć szczęście aby wybrać właściwy kierunek do jazdy
Dla zainteresowanych. Instytut Pileckiego organizuje spotkanie, tez online. Temat:
Podczas spotkania weźmiemy pod lupę niemieckie podręczniki do historii, szukając punktów wspólnych i zarzewi sporów w pamięci obu narodów.
W spotkaniu wezmą udział: Prof. Eckhardt Fuchs (historyk), Dr Stephan Theilig (historyk), Kamil Frymark (analityk) oraz Alexander Kliymuk (edukator historyczny).
Podczas wydarzenia będzie dostępne tłumaczenie symultaniczne polsko-niemieckie.
28 maja (czwartek) | godz. 18:00 | ul. Sienna 82, Warszawa
Wydarzenie będzie transmitowane online na kanale YouTube Instytutu Pileckiego: https://www.youtube.com/@kanalpileckiego/streams
@Calvin Hobbs
26 maja 2026
19:51
Mało kto wierzy w skutecznośc czegoś do czego jest zmuszany.
Ja mam pelne zaufanie w skutecznosc starej zasady Survival of the fittest. Szczegolnie umyslowo. Mimo, ze jestem zmuszany przez Nature 😉
Ja mam uczulenie na AI. Podobnie jak wielu absolwentow uczelni naukowych ktorzy w tym roku otrzymuja dyplony. Objawy to głośne “boooo” na widok prezenterow google i tym podobnych.
Objawy sa na slowo AI w kazdym kontekscie bez wzgledu na prezentera.
W telewizji aktualna prognoza pogody.
Nad Europą ukształtowały się dwa fronty, wyż na zachodzie i niż znad Rosji. Są blisko siebie i się ścierają. Powoduje to burze z gradem i silne wiatry.
Nad Paryżem i Londynem wisi kopuła gorąca. Tak wysokich temperatur w maju dotychczas nie było. Zawirowania klimatyczne są widoczne. Nie warto pogłębiać i trzeba zwolnić tempo przemian, także tych społecznych.
Miłego dnia!
Polska to kraj gdzie ludzie są religijni (w większości) i jak (chyba?) wszyscy wiemy
„medycyna alternatywna” wywodzi się z praktyk religijno-magicznych i tradycyjnych systemów ludowych. Jeśli religia w Polsce jest jest pod ochroną prawa, to i będzie „medycyna alternatywna”. Żeby wprowadzić regulacje prawne tak zwane
„Lex Szarlatan” trzeba byłoby to zrobić najpierw z religią (religiami). Na dzień dzisiejszy nie widzę takiej woli politycznej ani społecznej. Powiem więcej – religia w Polsce ma dużo wspólnego z polityką i politykami, a więc wszelkie regulacje prawne w temacie „medycyny alternatywnej” to tylko wybieg polityczny przed zbliżającymi wyborami parlamentarnymi.
Niestety, w Polsce za dużo ludzi zindoktrynowanych religijnie żeby pomysł „Lex Szarlatan” mógł cokolwiek zmienić w głowach szarlatanów i ich ofiar.
ahasverus
26 MAJA 2026
13:45
„Pytanie, dlaczego osoby inteligentne, wykształcone, robią konwersje antynaukowe?”
Inteligencja to jeszcze nie świadomość i daleka droga do świadomej decyzji.
Czasami osoba nie wykształcona i bez tytułów naukowych posiada więcej świadomości i stąd mniej podatna na wszelkie manipulacje „płaskoziemców”.
Osoba wykształcona i inteligentna nie jest jeszcze gwarantem racjonalnej decyzji czy logicznego myślenia.
…
Lex Szarlatan to male piwko… juz wczesniej napisalem. Rzad szwedzki (aktualnie mieszczanski, ktory cienko pika w badaniach przedwyborczych) wprowadzil 1/2 ceny w calym kraju w publicznej kommunikacji. Znaczy ma zamiar doplacac do wszystkich biletow polowe ceny 😀 😀 😀 Problem jest jedynie taki, ze jak przypadkiem zostanie w ten sposob zwiekszona ilosc pasazerow, to kommunikacyjne firmy nie maja tyle kierowcow i pojazdow. Mowia (szefowie) ze potrzeba dwa lata zeby ilosc zgadzala z zapotrzebowaniem. No i badz tu madry i pisz wiersze… A wybory juz w wrzesniu. Lewica i prawica przescigaja siebie w oferowaniu tzw „boczku wyborczego”. O innej „manna z nieba” nie wspominam, ale znawcy mowia ze na tutejsza ludnosc takie prostackie, populistyczne pomysly nie dzialaja. Ale co kto zrobi jak polityk uprze… Lex Szarlatan to maly pikus’…
przy kaffce pzdr S
Qba
26 MAJA 2026
10:26
„Zaryzykowałbym stwierdzenie, że osobnik przekonany argumentami/faktami jest dobrym członkiem społeczeństwa. Do tego trzeba jednak nie tylko wykazać dobrą wolę, ale posiadać umiejętność logicznego myślenia. A tego żadna katecheza raczej nie uczy.”
Zdziwiony jestem ostatnim zdaniem, a konkretnie dodaniem „raczej” (wahanie).
Według mnie i chyba nie tylko, celem katechezy jest indoktrynacja, która zwalcza logiczne myślenie i stąd mamy, co widać i słyszeć.
System zniszczył zaufanie do usankcjonowanej wiedzy medycznej i do lekarza
O ile to zaufanie kiedykolwiek istniało, to dlatego, że wiedzę medyczną i osoby się nią posługujące otaczał pewnego rodzaju nimb wtajemniczenia i niezwykłości potęgowany białym strojem i onieśmielającym zachowaniem panów doktorów, wspartym feudalnym systemem hierarchii szpitalnej.
Od kiedy niemal każdy (założywszy pewne umiejętności kognitywne) może sięgnąć do internetu i do wielu źródeł wiedzy medycznej, a także wyników badań i eksperymentów, a skandale z nowymi lekami czy terapiami błyskawicznie obiegają świat i czasem jest bardziej na bieżąco niż jego nienadążający medyk – zaufanie się kurczy, wzrasta niepewność i świat „bogów w bieli” steruje coraz bardziej (w oczach pacjentów) w stronę bandy zachłannych, pazernych i mało empatycznych groszorobów.
Lekarze też nie potrzebują już epatować autorytetem cudotwórców obiecujących wyleczenie, muszą raczej dbać o ochronę przed czyhającymi zewsząd oskarżeniami o nieudolność i błędy oraz żądaniami odszkodowań.
Zawód lekarza przestaje być postrzegany jako powołanie (podobnie jest z klerem) i staje się atrakcyjnym, wysokopłatnym zajęciem, najchętniej w specjalnościach z opcją dalszej kariery. Zaczyna brakować anestezjologów, dermatologów, lekarzy ogólnych (domowych), psychiatrów, ortopedów, radiologów etc.
https://www.youtube.com/watch?v=wZLKtEsS3Mo
Egzorcyzmy w Polsce dozwolone prawnie i nic o tych szarlatanach KRK nie ma w proponowanej ustawie „Lex Szarlatan”. Dlaczego?
To też warto zobaczyć i wysłuchać:
https://www.youtube.com/watch?v=Y71DCoSG-sM
markot
27 maja 2026 14:28
Powiadasz, że od kiedy niemal każdy może sięgnąć do internetu, steruje coraz bardziej w stronę bandy zachłannych i pazernych mniej lub bardziej empatycznych groszorobów?
To niezłe podsumowanie dobrodziejstw technologii – „Once technology is the master, we shall reach disaster faster”.
A jednak, seleuk zamiast do internetu sięgnąć, na „Zosie samosie” piorunując, w swoim liściu na baterie do mechanika pożegluje . Skąd ta różnica? Ano, Velæverdi świadom tego, że jeśli do internetu sięgajac w tym lisciu coś popieprzy to gwarancję straci, a ten Twój „nieomal każdy” na podobne ryzyko nie jest narażony.
Masz rację o środowisku „Bogów w białych kiltlach” pisząc, ale co do reszty to bijesz Uszatkową pianę.
@Calvin
Nie wiem, o co ci chodzi. Pisałem o zaufaniu pacjentów do usankcjonowanej wiedzy medycznej i do lekarza
Dla wielu ludzi przyzwyczajonych do tego, że jak coś się ukazuje drukiem, to jest/może być wiarygodne, wiedza nabyta z internetu (internet = książka) bywa przekonująca i w konfrontacji z żywym lekarzem to lekarz w kwestii wiarygodności często przegrywa, zwłaszcza jeśli nie chce dać recepty na specyfik propagowany akurat masowo w sieci np. lek przeciwpasożytniczy jako skuteczny w leczeniu Covidu albo wlewy witaminy C (lewoskrętnej!) przeciw nowotworom etc.
I ten mój „nieomal każdy” lecząc się „według internetu” lub ufając szarlatanom może spieprzyć sam swoje zdrowie, którego potem fachowy warsztat nie uratuje, bo będzie za późno.
Gwarancji na zdrowie nikt nigdy nie udzielał ani nie udziela, porównywanie z naprawianiem samochodu na własną rękę trochę więc kuleje.
Bo nawet jeśli @seleuk własnoręcznie coś w tym „liściu” spieprzy i gwarancję straci, to strata będzie materialna, naprawa droga, ewentualnie samochód do wymiany.
Tylko głupek mając gwarancję na jakieś urządzenie będzie w nim sam niefachowo grzebał.
Koszt samodzielnego naprawiania własnego organizmu widzę właśnie po moich przyjaciołach, którzy od „felczerki” woleli popularnych szarlatanów, a teraz boleśnie rewidują swoje przekonania 🙁
Własnoręczne naprawy (także przy pomocy wiedzy z internetu) ryzykuję w sprzęcie domowym po gwarancji i udało mi się naprawić np. spieniacz do mleka albo wymienić kolbę w maszynce Nespresso, bo dało się zamówić tę część. Prawie nowego żelazka Philipsa (padło w 3 miesiące po gwarancji) nie naprawię, nie doszedłem bowiem, co się zepsuło, a żaden warsztat się tym nie zajmuje i części też nie ma.
Wymieniłem też raz zasilacz w iMacu sprowadziwszy go z USA, w CH już nikt nie miał takich „na magazynie”.
Orca
27 MAJA 2026
0:30
„Ja mam uczulenie na AI. ”
To dobrze świadczy o Tobie bo chyba wiesz do czego AI doprowadzi ludzi.
Według mnie twórcom AI chodziło o całkowite podporządkowanie ludzi.
AI to prosta droga do bezmyślności i logicznego myślenia człowieka.
„Logiczne myślenie człowieka” nie byłoby chyba aż taką katastrofą, luki?
markot
27 MAJA 2026
21:07
Słusznie zwróciłeś uwagę na wypowiedz. Powinno być brak …
Dzięki
Jakie są zwykle nowości,
Sama nazwa wskazuje,
Każdy więc, gwoli ścisłości,
Kota w worku kupuje.
Pseudonauka
Pan Marcin Nowak zapomnial ze czlowiek ma prawo do psudonauki. Czlowiek ma prawo sie mylic i podejmowac niszczace go decyzje. Droga do perfekcji zaliczyla rozmaite polityczno-prawne wypaczenia. Jesli umierajacy czlowiek chce wydac swoje pieniadze na szarlatana i daje mu to psychologiczny komfort to pan Marcin Nowak niech sie zastanowi nad tym co napisal.
Polscy piłkarze nożni wygrali dzisiaj z drużyną reszty Świata trzy do zera (3:0)
Mecz odbył się we Wrocławiu w przyjacielskiej atmosferze bowiem grali piłkarscy emeryci, ale warto było oglądać te zmagania.
Prowadząc wojnę należy liczyć się ze stratami. Podobnie w każdej działalności gospodarczej. Są wprawdzie ubezpieczenia, ale nie pokryją szkody w pełnej wysokości, a wydatki na ten cel małe nie są.
Praca w ubezpieczeniach opiera się na reklamie i statystyce, a tu w tych dziedzinach niezawodny bywa @seleuk/os/.
Ostatnio w mediach mówi się o szkodliwych uzależnieniach. Kierowca trzymający w ręku telefon ma ograniczone pole widzenia i może spowodować wypadek. Narusza przy tym przepisy ruchu drogowego i może zapłacić mandat oraz utracić 12 punktów karnych (połowy z przysługujących kierowcy). Mimo to tysiące kierujących pojazdami od telefonu nie może się oderwać chociaż nie jest problemem instalacja odpowiedniego uchwytu.
Widoczność to warunek spokojnego i bezpiecznego prowadzenia samochodu. Zdarzają się bowiem przypadki całkowitego braku widoczności, a jechać trzeba i można liczyć tylko na szczęście.
Na szczęście jednak coraz trudniej liczyć skoro nawet immunitet nie daje poczucia wolności. Są tacy co im szczęścia zabrakło, a pieniądze się kończą i nie ma za co żyć na sprawdzonej stopie. Wspinanie się po drabinie społecznej wymaga umiejętności i cierpliwości. Wejsć trudno. Upadek zawsze bywa bolesny.
PS. Podobno na stanowisko prezydenta Krakowa zgłosił się były prezes NIK.
To kandydat poważny i doświadczony.
Co na to mieszkańcy byłej stolicy Polski?
czlowiek ma prawo do psudonauki. Czlowiek ma prawo sie mylic i podejmowac niszczace go decyzje
Oczywiście. Nikt nikomu nie zabroni szukać „psychicznego komfortu” w religii, paleniu ziół, egzorcyzmach, leczeniu wszelkich dolegliwości alkoholem, pływaniu w przerębli czy ostatecznemu rzuceniu się pod pociąg.
W świetle prawa nie istnieje jednak „prawo do pseudonauki” kosztem zdrowia i życia pacjentów. Działalność szarlatanów nie jest chroniona wolnością słowa ani prowadzenia działalności gospodarczej, jeśli nosi znamiona oszustwa, naraża ludzi na niebezpieczeństwo lub stanowi bezprawne wykonywanie świadczeń zdrowotnych.
Tak się umawiają niektóre społeczeństwa i w tym celu wypracowują narzędzia ochronne w postaci regulacji prawnych chroniących pacjentów przed pseudonaukowymi eksperymentami, które żerują na strachu i bezradności.
Problem szarlatanerii i medycznej dezinformacji rozpowszechnianej publicznie jest w Polsce poważny, a prawo nie reguluje dotąd tej strefy kompletnie.
Nie trzeba być „umierającym człowiekiem”, aby zostać ofiarą cwaniaka oferującego kosztowne „terapie” na autyzm, boreliozę, łuszczycę, insulinooporność, alergie, detoks wątroby, usuwanie „złogów” w jelitach etc.
Mój znajomy (ten po operacji glejaka) rozważał poważnie sprowadzenie z UK kosztownego urządzenia odciągającego deuter z wody pitnej…
A w Polsce można wodę zubożoną w deuter nabyć za jednych 658,85 zł (plus wysyłka) aż 18 litrów (12 x 1,5l) 😎
To jest woda produkowana na licencji wydanej przez Budapeszteńską Weterynaryjną Stację Kontroli Zdrowia i Żywności w 1999 r. na podstawie opinii eksperckiej Narodowego Centrum Zdrowia Publicznego im. Fodora Józsefa, Instytutu Zdrowia Środowiskowego oraz Narodowego Instytutu Nauk o Żywności i Żywieniu.
Co o tym sądzisz, Slawomirski?
Woda w naszych szerokościach geograficznych zawiera 140-145 ppm deuteru, a zubożona (i kosztowna) tylko 125 😎 Czyż to nie super okazja?
Zwłaszcza że
W naszym organizmie aż 60% stanowi woda, a że związki organiczne zawierają także deuter, to jego stężenie w organizmie człowieka jest kilkukrotnie wyższe od normalnego poziomu innych ważnych fizjologicznie pierwiastków, takich jak wapń, potas czy magnez.
markot
27 maja 2026 18:37
W obu wypadkach zagwarantowana jest jedynie naprawa. W jednym, pod warunkiem właściwej eksploatacji, w drugim bez ograniczeń. Twoi znajomi należą do tych, którzy przy braku ograniczeń nieodmiennie wpadają w tarapaty. Należy wątpić, czy znaleźliby się w takowym predykamencie gdyby kuracje u szarlatanów wiązały się z perspektywą utraty prawa do korzystania ze społecznej opieki zdrowotnej, lub chociażby niebagatelnych kosztów korzystania z takowej. Lekarza, jaki by nie był obowiazuje „primum non nocere”, które ani internetu ani szarlatana nie ogranicza. Lekarz, nawet jeśli sam tak myśli, wszystkich rozumów nie zjadł. Tym niemniej, trzeba być kompletnym zadufkiem, żeby to co się samemu wygooglowało stawiać na równi z wiedzą wyniesioną ze studiów medycznych.
Wizję lekarza cudotwórcy stworzyli gawędziarze. Cudotwórcą jest w każdym z przypadków organizm ludzki, którego potencjał dobry lekarz bywa w stanie wyzwolić. Na tym właśnie bazują obiecujący cuda szarlatani wspomagani przez stworzoną przez biurokrację i polityków spychających lekarza do poziomu „health prvider”. Zaś jeśli Uszatkowego bicia piany nie rozumiesz, wiedz: Uszatkowi przeszkadzało to, że lekarze dobrze zarabiają, wolał żeby Ubezpieczania dobrze zarabiały i teraz mamy Affordable Obamacare, na którą ani państwa, ani jego ludności nie stać.
…
Przyczyn dla ktorych sila ruchow antyszczepionkowych w roznych EU krajach jest tak rozna, mozna szukac pewnie nie tylko w oslonie prawnej 🙂 Ma tu prawdopodobnie duze znaczenie pozamedyczne, zaufanie do Panstwa jako instytucji glowny czynnik 🙂
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9341843/
Mnie wychodzi, ze polityki (przez politykow) polegajace na polaryzowaniu spoleczenstw, wzmacniaja antyszczepionkowcow i znachorstwo 😎 Tak przy kaffce mnie wychodzi ofkors.
Pzdr Seleuk
@seleuk
Widzę to podobnie, choć w Polsce bardziej jako opór przeciwko elitom i autorytetom (nie będą mi jacyś mówić… 🙄 ) czyli na złość mamie odmrożę sobie uszy.
A co do (Slawomirski) dawania umierającym „psychologicznego komfortu” przez szarlatanów, to na koniec grozi jednak wielki dyskomfort, bo z chwilą pogorszenia się stanu pacjenta dostaje on od szarlatana komunikat, że widocznie za słabo dotrzymywał wyznaczonego reżimu terapeutycznego, za mało zainwestował i zawiódł pokładane w nim nadzieje. „Innym” wszak pomogło, w sieci pełno jest świadectw i referencji, anonimowych, ale jednak 😎
I pacjent umiera. Bez pieniędzy i z poczuciem winy.
Slawomirski
Każdy ma prawo do zachowań samobójczych. To nie jest karalne. Jest różnica jednak między
_ rzucenie się pod pociąg
_ popchnięcie kogoś pod nadjeżdżający pociąg
Niedaleko od mojej dalszej rodziny na Podlasiu, we wsi Orła, była taka prawosławna zamawiaczka. Talent z matki na córkę Brała za wizytę/konsultacje co łaska. Jak ksiądz po kolędzie Ale nikomu nie zaszkodziło zjedzenie kawałka suchego chleba, na progu domu, odmawiając po polsku czy białorusku, dwie zdrowaśki. Jako placebo , było to skuteczne prawdopodobnie.
Natomiast nakłanianie kogoś do porzucenia chemioterapii czy curiethérapie i zastąpienie tej terapii przez wyciąg z torfu czy też z korzeni mandragory jest przestepstwem, bo jest to nadużycie zaufania osoby w stanie zagrożenia życia. Ze względów czysto pieniężnych
Sprawdziłem
Wyciąg z torfu, jedyne 44pln Tołpa.
Co do mandragory, to chyba manuskrypt Woynicza ja tajemniczo opisuje.
Cytat z sieci
« Obecnie lecznicze działanie mandragory niemal całkowicie odeszło w zapomnienie, jednak w niektórych kręgach medycyny naturalnej nadal jest ona uznawana za surowiec zielarski będący bazą do naturalnych leków przeciwbólowych i rozkurczowych, zwłaszcza w chorobach reumatycznych.«
« Mandragora ma liczne właściwości, jednak jej przedawkowanie może prowadzić do poważnych komplikacji zdrowotnych, a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci przez paraliż dróg oddechowych. W związku z tym została wyparta przez mniej kontrowersyjne rośliny.«
..
I tu jest pies pogrzebany. Medycyna naturalna!
Wszystko jest naturalne, to co widzimy, czujemy, dotykamy. Mój aj pad też jest naturalny I Randup też. Nienaturalne są elfy, trolle w norweskim lesie , czarownice, syreny Odyseusza, dziewice wielorodki , psychoanaliza
Penicylina jest wytwarzana przez grzyby. Pénicillium Jest naturalna można ją zważyć
Dobrego dnia
https://weekend.gazeta.pl/weekend/7,177333,31587013,jesli-szeptucha-zdradza-swoje-tajemnice-nikt-do-niej-nie-pojdzie.html
Ahasveus
Z sensacyjnych badań Tołpy wyszedł przynajmniej jeden udany produkt – krem do rąk.
A pamiętasz jeszcze jeden cudowny specyfik z listy nieskutecznych środków antyrakowych – wilkakorę?
Vilcacora, cat clow, griffe de chat (Uncaria tomentosa)
Znajomy doktor biologii (botaniki) w jednej ze stacji badawczych UWr przymusił mnie kiedyś do obejrzenia filmu o cudownych właściwościach tej rośliny, byłem bardzo sceptyczny, a on niemal w euforii.
No i cóż, jedyne klinicznie potwierdzone działania to ekstensywna interakcja z lekarstwami przepisywanymi przez lekarzy oraz ewentualne reakcje alergiczne (swędzenie, wysypka, stan zapalny skóry), a także dolegliwości żołądkowo-jelitowe, nudności, bóle głowy, zaburzenia czynności nerek i zaburzenia hormonalne oraz neuropatia.
There is no high-quality clinical evidence that it has any benefit for treating human diseases
Podobno domięśniowe zastrzyki z jednego z alkaloidów zawartych w tej lianie pomagają kotom chorym na kocie AIDS, ale też tylko niektórym.
„Jedni zostają z tyłu, gdy inni idą do przodu”
Media we współczesnym świecie silnie oddziaływują na społeczeństwa, chociaż są oporni co się nie poddają i wiedzą swoje. W radiu rozmawiano o wrocławskiej gastronomii. Są lokale najwyższej kategorii, gdzie można dobrze zjeść i takie w których jest drogo i niezbyt smacznie. Podróże kulinarne namawiają do poszukiwania dobrej kuchni, a takie są i można znaleźć.
Dawniej każdy Wrocławianin wiedział gdzie należy się udać aby zostać obsłużonym smacznie i tanio.
W telewizji porannej smażą i gotują. Przepisy na stronach. Dzisiaj przedstawiano takich co otrzymali i utrzymują (!) gwiazdki „Michelin”. To najwyższe wyróżnienie w gastronomii. Nie wystarczy raz dostać takie wyróżnienie. Trzeba utrzymać poziom bo mogą zabrać
PS. Sprawność fizyczna wymaga ćwiczeń i dobrego odżywiania. Wtedy nie będą potrzebne medyczne porady
Calvin Hobbs
28 MAJA 2026
6:23
„Cudotwórcą jest w każdym z przypadków organizm ludzki, którego potencjał dobry lekarz bywa w stanie wyzwolić. Na tym właśnie bazują obiecujący cuda szarlatani wspomagani przez stworzoną przez biurokrację i polityków spychających lekarza do poziomu „health prvider”.”
Zgadzam się z tym.
Mało tego, jestem tego dowodem gdzie bardzo dobra lekarka (kilkadziesiąt lat wstecz) wyzwoliła w moim ciele, a konkretniej w psychice, jak poradzić sobie z chorobą (rak nerki z przerzutami do wątroby – według odczytu z tomografii).
Po nefroktomi nerki żyję do dzisiaj i mam się całkiem dobrze. Muszę też zaznaczyć, że był taki też lekarz, że moje życie oceniał na ok. dwa lata po diagnozie z TK.
Obecnie jestem zwolennikiem badań naukowo medycznych nad rolą plabeco w leczeniu pacjentów. Niestety, też wiem że szarlatani (wszelkich maści) te badania naukowe wykorzystają w swoich szarlatańskich zamiarach.
@lukipuki
Dobrze, że ci nie zrobili apendektomii tej nerki, bo twoja psychika mogłaby nie podołać i żadne plabeco już by nie pomogło 😎
Muszę też wspomnieć że moim przypadkiem był zainteresowany naukowiec medycyny nuklearnej jednej z klinik warszawskich, niestety, niestety nie otrzymał mojej zgody na dalsze badania nad moim przypadkiem. Dzisiaj tego żałuję.
Markot
Miałem chyba szczęście, no nie?
Moje obawy jedynie były żeby nie pomylili nerki.
Ale żeby nerkę pomylić z wyrostkiem robaczkowym o tym nie pomyślałem.
Moje radio poinformowało właśnie sucho i jednym zdaniem, że od wczoraj bawi tu z 2-dniową wizytą prezydent RP.
Z tej okazji poinformowano, że w Szwajcarii mieszka już od ponad 40 tys. Polaków (niektórych nie da się nie usłyszeć na ulicy 🙁 ) i nadano wywiad z dwojgiem z nich, mieszkających tu od lat: emerytowanym długoletnim koncertmistrzem orkiestry symfonicznej w Sankt Gallen oraz panią Kasią, po filologii, żoną szwajcarskiego restauratora. Oboje bardzo sympatyczni, świetnie mówiący po niemiecku, pani władająca nawet dialektem, opowiedzieli krótko o swoim tutejszym życiu. O Batyrze ani słowa, gościom taktownie oszczędzono tego tematu.
Zajrzałem do GW, tam też nic o tej wizycie.
Na stronie prezydent.pl się za to chwalą, że zaprosili naszego Guya do Inicjatywy Trójmorza 😯
Kiedy bawił tu prezydent Havel, media prześcigały się w pokazywaniu cenionego gościa i programu jego wizyty.
Aktualną powściągliwość przyjąłem z ulgą.
Może na jakiś mecz szalikowiec ten « nasz » przyjechał. Będzie zadyma w Paryżu. Po meczu. Chować samochody.
Marta Nawrocka przyćmiła pierwszą damę Szwajcarii!
Prawdziwymi hitem jest kolor ubrania czyli masełkowa żółć. To absolutnie najbardziej modny odcień w tym sezonie!
A pani Guyowa?
Choć także wyglądała bardzo elegancko i poważnie, to Marta Nawrocka zdecydowanie skradła spojrzenia!
Gospodarzom po prostu nie wypada prezentować się bardziej olśniewająco niż goście.
Havel podróżował z księciem (Schwartzenberg, ten z zamku w Krumau) co to wieloma językami władał. , Wałęsa z księdzem. Cebula Franciszek my godnie było. Nie wiem czy dobrze władał jednym językiem. Tak jak jego pryncypał. Tymy rencamy,,, . Potem zamieszany w sprawę obmacywania i nie tylko ostensorio ale i nieletnich.
Ale on miał nieszczęśliwe dzieciństwo.
Pogrzeb celebrował nie-kardynał, Leszek Głódź.
Ahasverus
😀 😀
To wizyta państwowa, w Szwajcarii jeden, max. dwóch takich gości na rok. Ostatnim polskim prezydentem z wizytą państwową tutaj był Bronisław Komorowski, a przed nim – Lech Wałęsa.
Takich gości wita prezydent Federacji wraz z całą Radą Federalną (Bundesratem).
Goście przybywający z wizytą oficjalną (Kwaśniewski, Duda) przyjmowani są przez prezydenta i niektórych członków Bundesratu.
Polski T-Rex z przykrótkimi rączkami
Ciekawe, czy dałoby się go nauczyć stać jak człowiek.
Dwudniowa wizyta = od wczorajszego południa do dzisiejszego
U nas, notabene upały do +34 i znowu susza 🙁
markot
28 MAJA 2026
14:27
Postawa tego „człeka” mówi o nim bardzo dużo, a konkretnie że bardzo zadufany w sobie, co potwierdzone jest w jego działalności politycznej.
Żeby nauczyć tego „człeka” odpowiednio stać musiałby się pozbyć zadufania w sobie, innej możliwości nie widzę.
Markot
Spodnie też przykrótkie.
On w Aldi kupił ten Anzug?
Pręży pierś , pokazuje pectoraux Typowe dla kiboli aby odstraszyć przeciwników. Tak jak samce bataliony ptaki i inne tétras podczas tańców godowych
A się dowiedziałem, że jakaś odległa kuzynka głosuje i popiera brałna. …. ich mać. Nie ma co zazdrościć hamerykanom , très cher aca-cia
No i przynajmniej raz piszemy cały czas na temat. O szarlatanach Brawo my wszyscy
Do dzisiaj się zastanawiam jak taki osobnik jak Nawrocki mógł zostać prezydentem
RP. Tłumaczę sobie wciąż tak – nikt tak nie niszczy Polski jak sami Polacy, może nieświadomie ale jednak. To widać i słyszeć. Tragedią Polski i Polaków jest to, że nie potrafimy wyciągać wniosków z naszej przeszłości, a nawet obecnych czasów.
Niestety, przykre jest to co piszę ale to są fakty o naszej rzeczywistości.
Zdrowie jest najważniejsze, a w telewizji mówią o zadłużeniu szpitali i likwidacji oddziałów. Zaczęło się od porodówek i ten proces likwidacyjny się rozwija.
Taki szpital w Mławie ma 24 miliony złotych do zapłacenia i nie ma co liczyć na starostwo, które też biedne. Opozycja zwala winę na rząd, a ten odbija w kierunku tych co rządzili wcześniej. Słusznie, jednak jak brakuje pieniędzy sytuacja w szpitalach zmianie nie ulegnie.
Susza w kraju. Rolnik skarży się telewizyjnemu reporterowi, że ziemia spękana i kukurydza nie rośnie. Nie tylko kukurydza. W moim ogrodzie jest tak sucho, że nawet trawa schnie, co się dotychczas nie zdarzyło. Jak oni tam w Afryce żyją na tych pustyniach?
W Szwajcarii mają stale zapasy lodu więc nie muszą się martwić. Poza lodem mają pewnie jeszcze zapasy gotówki.
@markot pisze o wizycie polskiego prezydenta. Po co tam pojechał?
Tymczasem w kraju afera z Zełenskim. Nadał jakiemuś wojskowemu oddziałowi nazwę UPA i oświadczył, że to dla podtrzymania tradycji, a tą tradycją było mordowanie w akcji ludobójstwa setek tysięcy Polaków na Wołyniu i w okolicach, czyli ziemiach przedwojennej Rzeczypospolitej.
Polscy politycy żądają od prezydenta Nawrockiego aby odebrał nadany Zełenskiemu order Orła Białego.
Powinni go o to czy odbierze to odznaczenie zapytać w Szwajcarii
ahasverus
28 MAJA 2026
15:10
„A się dowiedziałem, że jakaś odległa kuzynka głosuje i popiera brałna. …. ich mać.”
Gdybyś żył w Polsce z dużym prawdopodobieństwem stwierdziłbyś, że to „dom wariatów”?
W obecnym moim miejscu zamieszkania „brałn” w ostatnich wyborach prezydenckich uzyskał prawie 10% poparcia. Wniosek dla mnie prosty – swój na swojego głosuje.
Jedynym pocieszeniem dla mnie jest to, że do całkowitej psychozy Polaków jeszcze droga kręta i chyba odległa?
Dlaczego podręczny suterena Prezydentem został? Podobnie jak u nas, Nadwiślanie potraktowali wybory jako okazję żeby sie odegrać, znaczy na „miastowych”.
…
„Jak oni tam w Afryce żyją na tych pustyniach?” pyta @Ls42. Wiadomo, oni maja CocaCole na popitke.
Pozatym donosza u mnie ze Zelenski dostal dzis 16 sztuk JAS Gripen C/D w prezencie i zakupil pierwszych 20 sztuk model E/F. Zakup calej serii E/F (do 150sztuk) zostanie sfinansowany z EU pozyczki dla Ukrainy. Bez zadnych afer. Jakos trzeba dozbrajac najsilniejsza armie europejska.
https://www.dn.se/sverige/zelenskyj-tackar-sverige-for-gripen/
pzdr Seleukos
Calvin
Widzisz Franek Kazek Janek czy jak ci tam. ja sobie skromnie i prywatnie myślę, że większość ludzi nie głosuje na jakikolwiek program partii, prezydenta, szefa. To męczące, czytanie programów obietnic. Ponadto można potem zauważyć że obietnice są jak te gruszki na wierzbie. To nieprzyjemne doświadczenie , którego warto uniknąć Lud głosuje identyfikując się. Oddając głos w urnie czy skandując na manifie, ludzie wyrażają w większości ich przynależność do grupy, klanu, religii To tez jest brzytwa Ockhama.
Kto może logicznie głosować na sektę zielonych? Tyle oni mają wspólnego z ekologia co ja z astrofizyką. Ekologia to nauka o interakcji między człowiekiem a przyrodą. Kto może głosować na komunistow, na socjalistów we Francji Belgii Hiszpanii czy Italii. Lewica to termin , który można było używać logicznie i sensownie do kat 70 w XXw.
Lewica prawica faszysci antyfa nazi ludobójcy: używa się tego bez wiedzy, co to oznacza. To jedynie werbalne maczugi.
Głosujący na Batyra pokazali wała gościowi wykształconemu, mówiącemu sześcioma językami, z dużą kulturą osobistą i doświadczeniem zarządzania. Głosowali na gościa, który im imponuje brutalnością i chamstwem. I combinazine. Każdy by chciał mieszkanie w Gdańsku za darmochę.
I mylisz się co do środowiska wyborców: w miastach też prawie połowa za nim stanęła murem. Mój znajomy polski „ hrabia” wysyła mi co raz apologię Batyra i JK. Myśli ze mnie irytuje.
Prawda jest że na Podlasiu były wsie co głosowały w 90% na sutenera.
Seleucos
Czym on spłaci te pożyczki, ten dzielny Z?
Dronami?
To pic na wode. Dlaczego okłamuje się społeczeństwo zamiast mówić prawdę To są dary/ inwestycje
Kolejny wielki pożar lasów. Tym razem w okolicach Wołomina, blisko Warszawy.
Jest to tak zwany pożar wierzchołkowy, gdy silny wiatr przenosi ogień po koronach drzew błyskawicznie. Do tego wyschnięte potoki bez wody. Tego nie da się ugasić, mówi ekspert.
Na ekranie telewizora widzę kłęby czarnego dymu.
Premier Tusk się martwi
@Ahasverus,
sorry… Moderacja odrzucila trzy razy (3) moje linki. Musisz znalezc na wlasna reke. Zapytaj Wujaszka G. Pzdr Seleuk
markot
28 maja 2026
13:52
” Gospodarzom po prostu nie wypada prezentować się bardziej olśniewająco niż goście.”
Różnie bywa…żeby nie „prezentować się bardziej olśniewająco niż goście”, gospodarze musieliby być boso.
https://img.joemonster.org/i/aa/skarpetki.jpg
@ahasverus
28 maja 2026
20:45
Lud głosuje identyfikując się.
A ty nie? Przeciez kazdym twoim politycznym wpisem identyfikujesz sie z twoimi politycznymi przekonaniami a nawet z uprzedzeniami.
A u mnie donoszą, jak dobrze pójdzie, darowane Grippen w 2027 na Ukrainę trafić mają, a pozostałe w 2030. Zanim słońce wzejdzie , rosa oczy wyje.
…
Kazdy myslacy czlowiek zauwazc musi ze USA przechodzi extremalnie antyintelektualny process. Ktory w zasadzie znaczy, ze pacienci wariatkowa wzieli w zarzad wariatkowo 😎 Ostatni dokument „zarzadu” czubkow, Strategia zwalczania terroryzmu…
https://www.whitehouse.gov/wp-content/uploads/2026/05/2026-USCT-Strategy-1.pdf
Cienka rzecz, na 16 stron z ilustracjami 😀 Niejaki Biden (slyszeliscie?) jest siedem razy do porzadku przywolany a Hizbolah 2razy. EU jest „wylegarnia” terroryzmu. Prawicowy extremism jest niezauwazony, bo to obroncy demokracji prawdziwie ameryckiej, kosciol w Charleston 2015, synagoga w Pittsburg 2018 czy Walmart w El Paso 2019.
Niezla rzecz, przy kaffcr przeleciec i cienka 😎 Pzdr Seleukos
Przypominam tylko, że publiczne znieważenie Prezydenta RP jest przestępstwem, za które grozi kara pozbawienia wolności do lat 3, zgodnie z art. 135 § 2 Kodeksu karnego. Aby czyn był karalny, znieważenie musi mieć charakter publiczny. Publiczne znieważenie Prezydenta RP zgodnie z art. 135 § 2 Kodeksu karnego podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Choć nie każda krytyka lub wypowiedzi nieprzychylne Prezydentowi RP jest przestępstwem, to decydująca jest tu forma znieważenia, np. obraźliwy język, złośliwe karykatury i wyśmiewanie.
Prezydent RP codziennie jest lżony i wyśmiewany publicznie w komentarzach na przeróżnych forach, ale może jeszcze go o tym nikt nie poinformował, bądź pierwszy, k a g an!
Ps
Jak się mają twoje procesy, którymi groziłeś od lat?
Calvin
Ta wyjąca rosa, to linneusz ją wymyślił?
mfizyk
Powiedz mi , mon cher ami, gdzie, kierując się uprzedzeniami, napisałem nieprawdę
Widziały gały, co wybierały –
W Białym Domu tylko dom jest biały.
@ahasverus
29 maja 2026
10:10
Kto może logicznie głosować na sektę zielonych? Tyle oni mają wspólnego z ekologia co ja z astrofizyką.
Co to ma z „prawda” wspolnego?
No, chyba, ze znasz sie na ekologii lepiej niz zieloni (we Francji?). I mozesz to wykazac, np. wykazujac bledy merytoryczne czy logiczne w ich programie politycznym.
W radiu twierdzą, że polscy politycy nie odczytują sygnałów przekazywanych z USA, a nawet traktują je odmiennie, stąd powstają wewnętrzne sprzeczności i nieporozumienia.
Dlatego jedni krytykują drugich, zamiast działać wspólnie pod dyktando.
Przykładem jest podejście prezydenta do zawieranych przez rząd traktatów dwustronnych, mających zapewnić nam bezpieczeństwo, którego po zamianie sojuszników nie mamy.
Jeśli zastanowimy się dlaczego tak jest i skąd to nieporozumienie, z pewnością po dogłębnej analizie możemy dojść do wniosku, że miejscowa ambasada decyzyjna niewystarczająco oddziaływuje na sytuację na górze, a przecież może zaprosić te wiodące gremia i w kulturalnej atmosferze wyjaśnić co powiedzieli w Waszyngtonie i czego należy się trzymać.
Miłego dnia!
„Widziały gały, co wybierały –
W Białym Domu tylko dom jest biały.”
Problem w tym że nie zawsze widzimy to, co jest, a to co chcemy zobaczyć.
Przychylne media określonych grup korporacyjno-politycznych potrafią odpowiednio ukierunkować nasze gały na „właściwe” widzenie i stąd mamy, co mamy.
Nie bez powodu ktoś bardzo dawno stwierdził – „kto ma media ten ma władze”
Nie tylko ksiądz sprzedaje się za pieniądze, też to czynią dziennikarze i wszelkiej maści publicyści. Dzisiejsze media to w zdecydowanej większości tylko propaganda na rzecz jak ma widzieć odbiorca.
Prostytucja to nie tylko zawód kobiety, to też zawód niemalże powszechny, szczególnie w polityce i w mediach.
Jesteśmy tacy, jacy jesteśmy, a nie tacy jakich chcielibyśmy widzieć i to fakt niezaprzeczalny.
@lukipuki
29 maja 2026
11:48
A co jezeli „dziennikarze i wszelkiej maści publicyści” zyja z klikbajtow? Spelniaja wtedy „wole ludu”? I mamy wtedy demokracje bezposrednia?
Obserwuję dzisiejsze media, szczególnie te w Polsce – są tak spolaryzowane, jak polityka i społeczeństwo.
Kto w Polsce doprowadził do polaryzacji społeczeństwa?
Politycy wraz z mediami i stąd mamy to, co mamy.
mfizyk
29 MAJA 2026
11:56
Media są od przekazywania informacji i rzetelnej publikacji, a nie od propagandy na rzecz którejkolwiek grup politycznych. Jeśli jest inaczej (a jest), widać gołym okiem do czego to prowadzi i doprowadziło. Tak podzielone społeczeństwo polskie dawno nie było jak jest dziś (nawet za PRL-u tego nie było).
Masz szczęście że nie mieszkasz w Polsce i tego nie musisz słuchać każdego dnia z ust przeciętnego Kowalskiego, co „wyskakuje” z ich ust.
Lech Wałęsa na znak protestu odpina z klapy ukraińskie odznaczenie (znaczek).
To musi coś znaczyć!
A trzeba było od tego konfliktu mocarstw trzymać się na uboczu. Teraz możemy tylko liczyć straty
mfizyk
Napisałem dość obszernie i poszło w kosmos. Więc w skrócie
Co ma wspólnego z ekologią…
Partia zielonych we Francji i większości krajów Zachodu to skrajna lewica, ignorująca ekologie, bo to jest nauka, a nie ideologia, działającego na zasadzie straszenia społeczeństwa apokalipsą, pro imigrancka bez brania pod uwagę realiów ekonomicznych, społecznych i politycznych krajów, antynaukowa w akcjach przeciwko GMO, propagująca neofeminizm nie mający nic wspólnego z prawdziwym feminizmem (dixit Elizabeth Badinter), blokująca krwawo! we Francji budowy legalnych i administracyjnie zatwierdzonych projektów zbiorników retencyjnych wód rzecznych dla rolnictwa, to polityka cancel i woke kulturowy, to polityka LGBTXYZ+++, to przekręty Greenpeace, to poparcie dla islamistów Hamasu i flotylli gaza free, alians z pro islamistycznym i dążącym do anarchii we Francji LFI , nawołujące do wywołania infatida u nas i wiele wiele innych rzeczy.
Ale nie dla wszystkich jest to katastrofa . Liderzy ecolo ustawili się doskonale. Jadot, Voynet, Duflot..mimo niekompetencji
Na boku. Manify LGBT za Gaza Free to tak , jakby indyki głosowały za wprowadzeniem drugich świąt Bożego Narodzenia lub comiesięczne Thanksgiving
Ale nie będę z tobą dyskutował, mon cher ami, bo jesteś jak teflon, nic się nie przykleja. Ryż OncleBen’s
O tym, co jest uczciwe, porządne, sprawiedliwe, itd., itp. decyduje aktualna władza. Ta prawdziwa, zasiedziała od dziesięcioleci (w Polsce KK). Ta chwilowa na jedną czy dwie kadencje może próbować, ale szanse ma małe. Dopiero, kiedy przebierze się tzw. miarka (obojętnie jaka), dojść może do zmiany. Bezkrwawej, jak w 1989 w Polsce czy niedawno na Węgrzech. Jak ma być krwawo, to wojna trwać będzie długo. A nawet bardzo długo, bo oczywiście wszystkie strony konfliktu będą matrialnie popierane przez zainteresowane mocatstwa i mocarstewka.
W dobie poszechnego dostępu do internetu wyjście widzę tylko jedno: wprowadzić dla każdego użytkownika zweryfikowaną „tablicę rejestracyjną”. I nie jest to żaden zamach na „wolność” osobistą czy jakąkolwiek inną. Chcesz żyć w społeczności i korzystać z jej osiągnięć? Musisz się podporządkować obowiązującym przepisom. Tertium non datur. Bez wyjątków. Jak nie odpowiada, to szukaj innego globusa.
Ekologia Zielonych, która jest w istocie pseudonaukową fikcją i pseudoreligijną ideologią (ideą zastępującą rzeczywistość), jest jak wszystko, co fałszywe. Wyciąga się z niej niebezpieczne wnioski i jeśli kiedykolwiek spróbujemy naprawdę wdrożyć ekologię ekologów zobaczymy powtórkę horrorów totalitaryzmu . Pocieszające jest to, że to moda półintelektualistów, a ludzie są wobec niej nieufni. Ale rousseauizm, prekursor ekologii, również był modą, a Robespierre próbował go wdrożyć. Wynikiem był Terreur i przykład dla wszystkich systemów totalitarnych. Jednak marksizm , też ideologia a nie nauka (socjalizm naukowy ktora wszędzie dał wspaniałe wyniki) Marksa, a zwłaszcza Engelsa, stał się oficjalną doktryną dużego kraju europejskiego, nie zyskując poparcia większości społeczeństwa. I dał najwięcej ofiar naukowego terroru ZSRR Europa centralna Chiny Etiopia Mozambik Kuba angola Nikaragua. Same sukcesy ekonomiczne i humanistyczne. Istnieje nauka: ekologia, która bada relacje między organizmami żywymi a ich środowiskiem. Ci, którzy nazywają siebie ekologami, zdają się być całkowicie nieświadomi jej istnienia.
Ekologia, nauka o której mówię, bada relacje między istotami żywymi a ich środowiskiem, a w obliczu zmian klimatycznych dąży do zrozumienia tego, co się dzieje i przewidywania tego, co się stanie. Krótko mówiąc, jest to gałąź fizyki, taka jak botanika, mineralogia, termodynamika, lingwistyka, wirusologia, entomologia, chemia, biofizyka, neurologia, paleografia, mechanika nieba i tak dalej. Ma jedną zaletę: nie dąży do ratowania świata. Przedstawia wyniki badań. Ci, którzy próbowali ratować Świat, Planetę, Ludzkość, Kosmos, Dobro, Wszechświat i inne rzeczy, które nie są zjawiskami, a ideami, do tej pory wyrządzili tak wiele szkód, że powinniśmy poświęcić trochę uwagi ludziom, którzy nie chcą nikogo ratować. Nie dotyczy to Zielonych, którzy tak bardzo pragną ratować Planetę, że karaliby nas wszystkich za nieprzyłączenie do ich sekty.
Biorąc pod uwagę moją ignorancję (słowo „ignorancja” jest niewystarczające) w dziedzinie klimatologii, nie mogę wyrazić opinii, ale mam prawo poczynić kilka spostrzeżeń.
Po pierwsze, możliwe, że zmierzamy ku niewyobrażalnym katastrofom, ale słyszę to od małego, a przewidywane katastrofy (zlodowacenie, wyczerpanie zasobów ropy naftowej, drewna, węgla, niklu, żelaza, manganu i innych zasobów, problem Y2K, globalny głód i niedobór wody pitnej…) są zdeterminowane, aby nie nastapic. Trudno odróżnić trafne prognozy od fałszywych, chyba że, oczywiście, prognoza pojawia się po fakcie. Bo przewidywanie jest bardzo trudne, szczególnie jeżeli chodziło przyszłość
Po drugie, epoka geologiczna, w której żyjemy (holocen), wydaje się zaskakująco zmienna. Pitoleniem jest mówienie o „deregulacji klimatu „ bo klimat nie jest stały, jest cały czas zmienny. Można mówić o akceleracji zmian klimatycznych, ale to brzmi mniej groźnie. Od dziesięciu tysięcy lat występowały okresy ciepła, zimna, wilgoci i suszy… Obecne ocieplenie jest następstwem trwającej pięć wieków małej epoki lodowcowej, która nastąpiła po okresie ocieplenia średniowiecznego, który z kolei nastąpił po okresie chłodu, poprzedzonym okresem cieplejszym na początku ery chrześcijańskiej… Krótko mówiąc, klimat stale się zmienia. Dlatego można przypuszczać, że obecne ocieplenie ma te same przyczyny, co poprzednie. Ale nie należy o tym mówić.
Wiem, że istnieje globalne ocieplenie; to oczywiste i możliwe, że jest ono spowodowane działalnością człowieka, bo tak podają gazety. Możliwe, że przyczyny są częściowo ludzkie, a możliwe też, że są takie same jak w przypadku średniowiecznego okresu ocieplenia, który około roku 1000 umożliwił kolonizację południowej Grenlandii, gdzie Rzym mianował biskupów przez trzy stulecia, a także umożliwił uprawę winorośli aż do Flandrii.
Wiemy, że okres ocieplenia zakończył się gwałtownie na początku XIV wieku, co zmusiło Skandynawów z Grenlandii do opuszczenia kolonii i razem z epidemiami doprowadziło do śmierci jednej trzeciej lub więcej populacji europejskiej.
Konkluzja
Sądzę, że wykazałem, że optimum klimatyczne jest konsekwencją wymazania ikonoklastycznej herezji we Wschodnim Cesarstwie Rzymskim, a ochłodzenie jest bezpośrednią konsekwencją postępu żeglugi, który ustanowił regularne relacje między Europą Śródziemnomorską a resztą świata. Biorąc pod uwagę moją ignorancję w dziedzinie klimatologii, nie mogę wyrazić opinii wiążącej, ale mam prawo poczynić kilka uwag. Bo „ekologia karna” jaką stosują nam ideolodzy religii ecolo mi nie odpowiada. Odpowiada mi natomiast postawa indywidualnej odpowiedzialności za siebie
@ahasverus
Zapewne myślisz sobie czasami –
Ratujmy Ziemię przed ratownikami!
W małym departamencie Creuse, stolica Guéret, ekolodzy zniszczyli kilka lat temy, świeżo posadzone lasy, sadzonki drzew. W imię « walki przeciwko industrializacji lasów i wykorzystywaniu Natury przez człowieka.
….., les militants écologistes répondent qu’ils défendent la forêt contre une gestion trop industrielle et des monocultures intensives.
Dzięki sadzeniu drzew ,aby potem je bezdusznie wyciąć, powierzchnia lasów w tym departamencie jest cztery razy większa niż tuż po wojnie „Aktywiści” oczywiście nie byli ukarani
Jest to pseudonaukowe, ignoranckie , ale jakże chwalebne Deifikacja natury i pełzający totalitaryzm.
Polecam lekturę Hannah Arendt o totalitaryzmie
Tak!
Panie, zachowaj mnie od przyjaciół, bo z wrogami sobie poradzę
@lukipuki
29 maja 2026
12:16
Media są od przekazywania informacji i rzetelnej publikacji,
A co to jest „rzetelna publikacja” w odroznieniu od informacji/faktow?
I zastanowiles sie juz nad tym, ze informacji i faktow jest w 24 godz. na Swiecie prawie nieskonczei duzo? Masz pomysl na objektywny wybor? Bo chyba nie oczekujesz, ze beda ci podawane wszystkie informacje 😉
@ahasverus
29 maja 2026
14:08
Prosilem cie konkretnie o to, co Zieloni wiedza o ekologii: „mozesz to wykazac, np. wykazujac bledy merytoryczne czy logiczne w ich programie politycznym.”
I co? Dostalem medialny szum zamiast konkretow 🙁
Partia zielonych we Francji i większości krajów Zachodu to skrajna lewica, ignorująca ekologie, itd., itp.
Jak ja mam z toba dyskutowac? Przeciez ty juz n-ty raz tylko powielasz swoje uprzedzenia i bezpodstawne uogolnienia. Okraszone wybiorczymi i tendencyjnymi medialnymi „opiniami” 🙁
Ty zajzales wogole kiedys do jakiegos partyjnego programu? A konkretnie do tego Zielonych we Francji? Czy karmisz sie tylko „mediami”?
PS. W krajowych francuskich wyborach Zieloni osiagneli max. 5%. Dobrze, ze przynajmniej ty sie nimi tak intensywnie „zajmujesz” (w cudzyslowie, bo zakladam, ze ich programu nie czytales). Skad tak wielkie twoje zainteresowanie taka mniejszoscia? Uwazasz, ze te ich kilku parlamentarzystow sa winni aktualnego stanu politycznego i spolecznego we Francji? Oni napewno nie sa winni. Ale ktos musi byc winny, nieprawdaz? A juz najwygodniej jakas mniejszosc 😉
mfizyk
29 MAJA 2026
16:31
Czy Ty @mfizyku przypadkiem nie jesteś zadufanym w sobie?
Czep się tramwaju.
Dyskusja z Tobą jest prawie niemożliwa – zawsze musi wyjść na twoje.
Dowodem jest kolega z Francji, którego czepiasz się zbyt często, nic nie wnosząc merytorycznego.
Masz mfizyk obsesje. Poukładałeś ksiazki wg wzrostu, skarpetki wg koloru, buty wg zdarcia, a teraz sie mnie czepiasz. Jestes szarlatanem prawdy jedynej i objawionej Nie dyskutujesz lecz nakazujesz
Nie ma boga a mfizyk jest jego prorokiem
Pytałeś o Zielonych. Napisalem o Zielonych , bandzie oportunistów Napisałem dlaczego są sektą używającą elementów totalitaryzmu i pseudonaukowej pòł-religijnej ideologii. Brzydzę się ich hipokryzją i pogardzam nimi ich umysłowym lenistwem .
Mogę napisać o LFI, PS RN (le Pen) , Macron . Ale pytałeś o Zielonych.
Jest apokryficzna modlitwa św Tomasza z Akwinu. No to ci przesyłam
Nie wiem czy to apokryf Zapewne tak. Ale nie głupie.
Panie, Ty wiesz lepiej niż ja, że się starzeję i że kiedyś będę stary.
Uchroń mnie od tego nieszczęsnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Odbierz mi pragnienie, by wszystkich naprowadzać na właściwą drogę.
Uczyń mnie człowiekiem poważnym, ale nie ponurym;
aktywnym, ale nie narzucającym się.
Szkoda byłoby nie wykorzystać wielkiej mądrości, która we mnie tkwi, ale Ty wiesz, Panie, że chcę zachować kilku przyjaciół do końca.
Uwolnij mój umysł od tego nieustannego brnięcia w szczegóły i daj mi skrzydła ducha, abym mógł od razu przejść do sedna.
Zamknij mi usta w przedmiocie moich niedomagań i i cierpień, w miarę gdy narastają, a pragnienie, by o nich opowiedzieć, staje się z biegiem lat coraz słodsze.
Nie proszę Cię o łaskę radowania się z cierpienia innych, ale daj mi cierpliwość, bym mógł ich wysłuchać.
Nie śmiem prosić Cię o lepszą pamięć, ale proszę Cię o większą pokorę i mniej niewzruszoną pewność siebie, gdy moje wspomnienia zdają się przeczyć wspomnieniom innych.
Daj mi chwalebną świadomość, że czasami mogę się mylić.
Spraw, abym był życzliwy dla ludzi, nawet jeśli z niektórymi naprawdę trudno się wytrzymać
Nie chcę być świętym, ale też nie chcę być zrzędliwym starcem;
to jeden z największych sukcesów szatana.
Udziel mi zdolności dostrzegania dobra tam, gdzie jest najmniej oczekiwane, i niespodziewanych cnót w ludziach; daj mi, Panie, łaskę, abym mógł im to powiedzieć.
Aahasverus,
@mfizyka interesuje „prawdziwa prawda”, czyli masło maślane, a nie fakty.
„Nie tylko lewicowe prawdy, w zasadzie wszystkie prawdziwe prawdy.” – @mfizyk w „grach w klasy”.
seleuk|os|
29 maja 2026
7:45
Odczep sie od Ameryki mi Amerykanow. Zajmij sie wlasnym domem i go posprzataj. Ameryka ma wielki problem z epidemia przedwczesnych zgonow wywolanych narkotykami. Co roku w ten sposob gine 100 000 amerykanskich obywateli. Trump jest pierwszym prezydentem ktory na powaznie adresuje ten problem i uzywa do tego sil zbrojnych. Meksykanski narcotrroryzm zniszczyl ten kraj. Podczas mojej wizyty w Meksyku w lutym miedzynarodowe lotnisko zostalo zamkniete z powodu narco anarchistow. Nie pisz antyamerykanskich bzdur bo sie osmieszasz.
ahasverus
28 maja 2026
8:56
Czlowiek ma fundamentalne prawo do leczenia i rezygnacji z leczenia.
markot
28 maja 2026
5:22
Zanim odbierzesz czlowiekowi religie daj mu cos lepszego w zamian.
Lukipuki
😉
Upał wszystkim działa na nerwy
To nieważne. Termometr „spadł” dziś. Tylko 29 °
Z innej beczki.
Pytanie o rozwiazanie.
Dlaczego eukaryota usypiaja tym samym stezeniem gazu anestetycznego a prokaryota nie? Dopiero dziesiecokrotnie wieksze stezenie gazu jakos uspokaja bakterie. Czy fakt ze bakterie nie posiadaja mikrotubules jest za ten fakt odpowiedzialny?
„all forms of sentience and consciousness evolve from this original instantiation in prokaryotes. It has also been identified that three cellular structures and mechanisms that likely play critical roles here are excitable membranes, oscillating cytoskeletal polymers, and structurally flexible proteins.”
ahasverus
29 maja 2026 10:03
Nie. Pochodzi od Z. Krasickiego „Wyżre” -> „wyje”
ls42
29 maja 2026
11:02
” Dlatego jedni krytykują drugich, zamiast działać wspólnie pod dyktando. ”
Tak jest !
Wspólnie i pod dyktando!
Prosta a jak głęboka myśl.
Gratulacje !
lukipuki
29 maja 2026 11:48
Mnie to specjalnie nie dziwi, że Velæverdi woli o Złotogrzywym niż o Gustaf V. Boski @seleuk, jak każdy z nas zresztą, ma swoje sympatie i antypatie. W wyniku nigdy dosyć o tym jakie to USA marne, a Sverie wspaniała.
Slawomirski
A z czego wnioskujesz, że odbieram komuś religię?
Napisałem przecież wyraźnie:
Nikt nikomu nie zabroni szukać „psychicznego komfortu” w religii, paleniu ziół, egzorcyzmach, leczeniu wszelkich dolegliwości alkoholem, pływaniu w przerębli czy ostatecznemu rzuceniu się pod pociąg
Jeżeli nie zrozumiałeś, co napisałem dalej, to po co ta zaczepka?
A co z alkoholem, ziołami, egzorcyzmami, morsowaniem albo rzucaniem się pod pociąg?
Ty, widzę, chcesz zdesperowanym ludziom odbierać narkotyki, ale czy masz lepsze propozycje? Czy twój rząd ma jakieś poza zabijaniem rybaków posądzanych o przemyt narkotyków?
Dlaczego tylu ludzi w USA nie znajduje dla siebie nic lepszego dla ukojenia bólu egzystencji? 100 tysięcy ginie od narkotyków, 44 tys. od broni palnej, a ilu umiera przedwcześnie, bo nie stać ich na lekarza?
Dlaczego mężczyźni w USA żyją przeciętnie zaledwie 76.5 lat?
Jeden Calvin nie uratuje całego Idaho 🙁
@Calvin
Od Z. Krasickiego? A nie od I. Krasińskiego? 🙂
Notabene
U Krasińskiego rosa wyżre. Wyje w „Chłopach”
nim słońce wzejdzie, oczy rosa wyje: któren pieniądz ma, temu duda gra, a ty biedaku handluj głodem i ciesz się, że jeść kiedyś będziesz!
U Szewczenki (Hajdamacy) też wyjada
Tać to tak, kumie, i ja to wiem dobrze; ale ot co: nie tak pany jak podpanki, albo nim słońce zejdzie, rosa oczy wyje.
„Ty, widzę, chcesz zdesperowanym ludziom odbierać narkotyki, ale czy masz lepsze propozycje?”
Wszyscy narkomani sa zdesperowani.
Lepszym rozwiazaniem jest pomoc psychologiczno/psychiatryczna osobom nie zatrutym chinskim fentanylem czy innymi truciznami z Meksyku.
markot
29 maja 2026
21:28
Kazdo osoba w USA otrzymuje szpitalna opieke. Nikt nie jest odsylany ze szpitala. Przestan powielac komunistyczne bzdury Rakowskiego i Urbana.
@Slawomirski
29 maja 2026 19:22
Jako że tak dzielnie bronisz kraju, który wyznaje kult wolnego rynku, powinieneś zauważyć, że sprzedać można coś tylko wtedy masowo, gdy jest masowy popyt. A ponieważ jesteś też za wolnością każdego Amerykanina w wyborze sposobu przeżycia (lub nie), więc powinieneś dziękować dostawcom towaru, na który jest taki popyt.
O żadnym terrorze nie ma przy tym mowy. Amerykanin kupuje co chce, od kogo chce i ile chce. A jak nie ma za co, to bierze siłą. A teraz będzie obchodzić 150 lat tej tradycji.
Poza tym im większa podaż towaru, tym lepsza jego jakość i niższe ceny (konkurencyjność), zatem spada też przestępczość (kradzieże i wymuszenia) w celu zdobycia środków na zakup tych substancji ułatwiających uzyskanie „psychicznego komfortu”
PS
Nie wiedziałem, że w USA oferuje się wszystkim potrzebującym stosowną pomoc psychologiczno/psychiatryczną. Pewnie nawet od ręki? I taniej za godzinę niż działka fentanylu?
Qba 22:36,
chyba ‚cyfrowka’?
150 lat temu bylo juz po ‚Wojnie Domowej’.
@ahasverus
29 maja 2026
17:40
Pytałeś o Zielonych.
Ty umiesz wogole czytac ze zrozumieniem?? Przeciez ci juz dwa razy tlumaczylem o co pytalem. (I nadal nie mam odpowiedzi).
To jeszcze raz powtorze, ze pytalem o znajomosc ekologii u Zielonych (we Francji):
„No, chyba, ze znasz sie na ekologii lepiej niz zieloni (we Francji?). I mozesz to wykazac, np. wykazujac bledy merytoryczne czy logiczne w ich programie politycznym.”
https://blog.polityka.pl/naukowy/2026/05/26/lex-szarlatan-budzi-gniew-i-przerazenie/#comment-282594
Dyskusja z toba to jak „pisac na Berdyczow” 🙁
@lukipuki
29 maja 2026
17:22
mfizyk
29 MAJA 2026
16:31
Dyskusja z Tobą jest prawie niemożliwa – zawsze musi wyjść na twoje.
O ktora dyskusje ci chodzi? Bo ja wstepnie tylko postawilem pytania, na ktore ty nie masz odpowiedzi. Wiec o czym dyskutowac?
@lukipuki
29 maja 2026
18:24
„Nie tylko lewicowe prawdy, w zasadzie wszystkie prawdziwe prawdy.” – @mfizyk w „grach w klasy”.
Dlaczego wyrywasz z kontekstu, a w zasadzie falszujesz sens mojej wypowiedzi?
Tutaj moj oryginal:
„mfizyk
27 maja 2026
21:30
@PAK4
27 maja 2026
7:04
Ale, przede wszystkim, „prawdy lewicowe” są złożone.
Nie tylko lewicowe prawdy, w zasadzie wszystkie prawdziwe prawdy. Wiec trzeba pozyskac wyborcow do swoich rozwiazan, bez wielkich tlumaczen.”
https://blog.polityka.pl/szostkiewicz/2026/05/25/bedzie-sie-dzialo-pod-wawelem/#comment-446637
Co to ma wspolnego z twoim zarzutem o „masle maslanym”??
markot
29 maja 2026 1:31
Krasiskiego of course. To już chyba po trzeci raz ten błąd robię. Sorry.
Mam problem z tłumaczeniem słowa chirp na język Polski
Chirp w inżynierii sygnałów oznacza paczkę oscylacji, o zmieniającej się częstotliwości, w sposób monotoniczny, czyli coś takiego od wysokich tonów do niskich.
Bruuuuuuuuuuuuuum .
świergot To bardziej tweet , a nie chirp.
Ciekawe co profesjonaliści muzyczni mogą zaproponować?
A chirp jest bardzo ważny w inżynierii obróbki sygnałów.
W ramach szczepień po ostatniej szczepionce COVID owej, coś mi krzepło w żyle nożnej, na szczęście żyło ale nie umarło. To już chyba była moja ósma szczepionka.
Gorzej z kleszcz@mi w tym sezonie doznałem trzeciego ukąszenia.
Chorowałem na Lyme trzy razy razy.
Czy nie powinienem być już odpornym?
Podobno w ślinie kleszcza jest kilkanaście różnych bakterii.
Gdy byłem dzieckiem to CO2 w atmosferze miało stężenie poniżej 300 ppm , teraz jest coś około 450 ppm.
To wszystko przez tych cholernych zielonych ekologów!
Wpływu to oczywiście nie ma na ilość populacji kleszczy i innej eboli!!!
Choroby tropikalne to ściema!
Krasiński Zygmunt, trzecim wieszczem zwany. Hrabia poliglota. The Undivine Comedy.
Slawomirski
29 maja 2026 22:20
Nikt? To tak na wzór Złotogrzywego? Przynajmniej napisz: „Na ile mi wiadomo …”
?
Articulations are a staccato dot (·) above the note if the chirp is short and abrupt, or a slur if it sweeps up or down in pitch.
Pradziadek Calvin grywał na instrumencie w ramach podrywania przyszłej teściowej, to pewnie wie jak zapisać chirp na partyturze?
A może Basia profesjonalista w tej sztuce mi podpowie.
Matematycznie programowo to ja wiem, ale tak aby ludzie zrozumieli to nie wiem 🙂
@Calvin
Jesteś niezwykle łaskawy, nazywając bakterię gnilną złotogrzywą.
Nazywaj rzeczy po imieniu!
Gnilec zwyrodniały, menda zakaźna, żółta gorączka, łapo wstręt,…
Markot ma cały repertuar, może podpowie?
Jesli łapo wstrętniak wychodzi przez skórę to ciekawe co w mózgu?
Tasiemiec to betka!
Dla zainteresowanych,
Wspinaczka na Denali
https://apnews.com/article/mount-mckinley-denali-climbers-deaths-d7c7be8ceb179ee7a5a4314ad4e8c88d?utm_source=copy&utm_medium=share
Na prosbe Native Alaskans Obama zmienil nazwe z Mount McKinley na Denali. Orange Felon zmienil nazwe ponownie na Mount McKinley.
R.S.
Jak zapisać „Chip” na partyturze? Myślę na to pytanie Penderecki zna odpowiedź.
markot,
USA nie jest ani etnicznie , ani genetycznie tak spójne jak kraje europejskie. Zależnie od narodowości z której się wywodzą i rasy do jakiej należą Life expectancy for U.S. males jest od poniżej 70-ciu lat do powyżej 86-ciu. Zdesperowani narkomani??? Trzeba było DK lat 60 i 70 doświadczyć. W tym samym okresie usłyszałem od profesora medycyny w uniwersyteckim szpitalu w Zurichu, iż w Swiss, lekarz ratując życie narkomanowi spodziewał się go wkrótce znowu odratowywać. Tak tu, jak i tam popularnym było „experymentować”. U nas za to do kozy wsadzali, w Europie w watę otulali. I jedna i druga metoda bezskuteczną się okazała. Nawet Velæverdi przyznaje, iż Szwedzi, co nigdy w życiu niedostatku nie dowiadczyli i okropieństw wojny nie znają, do narko się tłumnie garną. Z desperacji???
@Slawomirski (wczoraj),
zacytowalem jedynie wypierd chorego mozgu, Twojego idola. Oczywiscie moj wybor ”smaczkow” byl/ jest bardzo indywidualny. Wybierz inne, dla rozrywki
https://www.whitehouse.gov/wp-content/uploads/2026/05/2026-USCT-Strategy-1.pdf
Jezeli chodzi o terroryzm to wybralem rowniez subiektywnie. Moja kulpa jest najmojsza. Powinienem podac cala liste. Moze Ty masz inne preferencje. Wybierz, co mnie do tego, co Tobie spodoba… Jedni lubia blondynki a drudzy sa wegetarianie 😎
https://en.wikipedia.org/wiki/Lists_of_mass_shootings_in_the_United_States
Problemem Slawomirski u mnie, jest ta hamerycka nachalnosc w wciskaniu swoich pomyslow. Ktorych nikt tu nie chce. Tak w gospodarce, jak w sluzbie zdrowia i innych. To rowniez Slawomirski, Twoj chory z megalomanii idol atakuje panstwa skandynawskie (Danie i Islandie). Nie odwrotnie…
Ja mysle Slawomirski ze to wszystko wyszlo z powodu programu/ formatu ”The Apprentice”. Oszust i zlodziej wmawial widzom televizorni jak urzadzac swiat, przez ladnych pare lat wmawial. A oni po portkach z tej radosci i ”wiedzy” lali, solone platki kartoflane wpierdzielali z CocaCola. I uwierzyli… To polglowek zaczal ”urzadzac” swiat, wedle zapowiedzi i dobral podobnych sobie pomocnikow. Takich czubkow na swiecie jest na peczki, kopa na tuzin 🙂 tylko nie maja tyle sterydow co Fryzura w apteczce 😎 To co zostalo amatorom ”The Apprentice” formatu? No co Slawomirski? Napierdzielac wzajemnie z dubeltowek automatycznych a w chwilach wolnych leciec na opiatach i koka.
U mnie Slawomirski nie ma takiej opcji zeby analfabete wybrac na prezydenta. To i sprzatac nie trzeba pozniej podworka z lajna.
Pzdr S
@ markot 29 MAJA 2026
Poczekaj na zmianę rządu.
@act
29 maja 2026 22:44
Dzięki. Jesne, że „cyfrówka”. To już ćwierć tysiąclecia, jak ten czas leci! A oni ciągle w przedszkolu.
A co do narkotyków … Była kiedyś w Polsce piosenka z refrenem ” To wszystko z nudów, wysoki sądzie, to wszystko z nudów …”
Jak Amerykanie mogli wybrać Donalda Trumpa na drugą kadencję? Moim zdaniem dlatego, że Joe Biden już nie wystartował w tych wyborach, a Kamala Harris była zbyt lewicowa jak na ich gusta.
Piszę na podstawie telewizyjnej obserwacji i mogę się mylić.
Natomiast jako obywatel tutejszy z długim miejscowym stażem nie rozumiem jak polscy wyborcy dokonywali wyborów prezydentów po przejściu na kapitalizm w 1989 roku. Nawet Bronisław Komorowski nie podołał chociaż zachowywał się pragmatycznie, nie mając większego wyboru.
Życie niejeden raz pokazuje wiele niespodzianek, a to jeszcze nie koniec
Markot
„ Ty, widzę, chcesz zdesperowanym ludziom odbierać narkotyki, ale czy masz lepsze propozycje? Czy twój rząd ma jakieś poza zabijaniem rybaków posądzanych o przemyt narkotyków?
Dlaczego tylu ludzi w USA nie znajduje dla siebie nic lepszego dla ukojenia bólu egzystencji? 100 tysięcy ginie od narkotyków, 44 tys. od broni palnej, a ilu umiera przedwcześnie, bo nie stać ich na lekarza?”
…..
Wydaje mi się to bardziej skomplikowane.
Primo: pomijając wątek propagandowy, typowo pomarańczowego, nie wiem, że ci rybacy łowili ryby
Drugie primo
Branie prochów i injekcja różnych świństw jest rzeczywiście powodowana czesto beznadzieją i rozpaczą pustego życia. Sztuczny raj. Tak jest w Iranie, gdzie narko są plagą i karane pętlą na szyi Jest też atrakcja spróbowania rzeczy zakazanych. Jeden z władców ASaud był alkoholikiem i w hotelu zawsze miał przygotowane Whisky. Zreszta na to zmarł W Jemenie zują khat. Legalnie Człowiek szuka środków pobudzających. Ja bez 6 expressów dziennie kiepsko się czuję.
Ale w „ bogatych” krajach jest to też farma rozrywki, aby spróbować, aby poznać nowe. Jest to też moda. W moim liceum szykiem było palenie papierosów w WC, w liceum starszych dzieci to już trawka na imprezie, najmłodsza mowi mi o białej linii. Coca byla onegdaj zarezerwowana dla elity, artystów. Po prostu mieli wszystko: pieniądze, seks, sławę i trzeba się podniecić inaczej. Ile obecnych sław Hollywood nie brało i nie było na detoksie Dotyczy to też alkoholu Ale jeżeli produkt jest dobrej jakości, to konserwuje. Popatrz Mick Jagger 🙂
Czesto seks i dragi to zbitka, jak w chemsex. Może słyszałeś historie Pierre Palmade we Francji
Konkurencja daje produkty lepszej jakości i tańsze. Teraz biała śmierć (mój brat mówi że to cukier, coca i lekarze rodzinni) jest zdemokratyzowała . Nie z obwodu beznadziejności życia lecz dlatego że ludzie mogą sobie pozwolić na modną ekstrawagancję Biorą wszyscy:studenci, lekarze, dokerzy, robotnicy rolni, nauczyciele i policjanci. I powstaje narco-etat , panstwa zgangrenowane przez narkotyki. Belgia jest tego przykładem, nie tylko Am Płd. Bo góry pieniędzy korumpują wszystko:porty, policję, administrację
@Calvin
„Zdesperowani narkomani”?
zdesperowany – właściwy komuś, kto stracił nadzieję i nic nie powstrzymuje go przed zastosowaniem radykalnych rozwiązań.
Narkoman w stanie desperacji, kiedy głód narkotyku pozbawia go wszelkich hamulców i gotów jest na wszystko (kradzież, rozbój, prostytucja, samobójstwo), aby przestać cierpieć.
Ale najpierw, kto i kiedy zostaje narkomanem, staje się uzależnionym i podporządkowuje całe swoje życie nałogowi, zaniedbując dotychczasowe pasje, pracę i relacje. Kiedy w jego zachowaniu zaczyna dominować obsesyjne myślenie o zdobyciu substancji lub wykonaniu czynności, czemu towarzyszą wahania nastrojów, kłamstwa, manipulacje oraz zaprzeczanie własnemu problemowi?
Sprawa jest zbadana dość dokładnie i wiadomo też, że zakazy, pozbawianie wolności, przymusowe odwyki w wielu przypadkach kończą się nawrotem nałogu i droga do zdrowia staje się ślepym zaułkiem.
Nie mam teraz czasu, aby dalej rozwijać temat, ale Szwajcaria też próbowała walczyć i karać, ale znalazła swoje rozwiązania i nauczyła się z tym problemem żyć.
I nie pokazuje się już autokarowym turystom takich miejsc jak w latach 80. Platzspitz w Zurychu, bo takich miejsc już dawno nie ma.
Jeżeli kogoś interesuje, opowiem wieczorem.
Ahasverus
Ja to wszystko wiem, ale nie miałem czasu rozwijać tego tematu. Slawomirski mnie zaczepił, to odpowiedziałem krótko, a teraz Calvin zaczął na nowo….
Francja wzięła przykład. Les salles de shoot. Katastrofa dla sąsiedztwa. Patologia schowana , nie widać To tak jakby człowiek się przyzwyczaił do kalectwa. Trzeba z tym żyć Nie ma na to rady.
Jest też zmiana mentalności. Społeczeństwo przyzwyczaja się do patologii i uznaje ją za cześć krajobrazu
Po kilku latach w DOM-TOM wróciłem do Bordeaux i nie poznałem miasta. Za studenckich czasów widziałem zawsze kilku clochards na ulicy. Chcieli na wino papierosy. Nie paliłem, ale często kupowałem paczkę aby im dać. Ale w ciągu kilku lat mojej nieobecności to zmieniło się diametralnie. Oprócz rumuńskich czy bułgarskich cygańskich kobiet z dziećmi żebrzącymi na ulicach i na parkingach marketów zobaczyłem młodych ludzi , dość czysto ubranych, nie margines, z psami, więc wyciągających rękę „po prośbie”. Po prostu zrobiła się mentalna rewolucja. Nie było wstyd żebrać . Nastąpiło społeczne pozwolenie na moralny upadek, bo to nim jest Ludzie przechodzili obok obojętnie baz zwracania uwagi. Nikt nie powie: nie wstyd ci człowieku?
W metro widziałem młodych ludzi , czystych i dobrze ubranych, z tekturką: dajcie mi abym mógł nadal godnie żył. Bezwstydne okazanie lenistwa i chęci korzystania z empatii społeczeństwa
To szerszy problem Manifestacje robotników przed wojną lub tuż po: ludzie są porządnie ubrani. Marynarka, biała koszula. Należy pokazać się z godnością. A teraz manify…
Zaszliśmy na psy , jako społeczeństwo
Biedronka w remoncie i ludzie stoją w kolejkach w piekarni i warzywniaku. Kulturalnie stoją, na milcząco. Dawniej ktoś coś powiedział, nawet zaszalał dowcipem, a teraz stoją i czekają na dostawę pieczywa. Niektórzy być może biorą na zapas myślę, patrząc na wyładowane torby, ale nie ma sygnałów, że gdzieś zabrakło.
Narkomanów tu nie widziałem. Być może dlatego, że wieczorami siedzę przed telewizorem. Siedzę i patrzę, a na ekranie można dużo zobaczyć. Dzisiaj oprowadzali po Rzymie. Było Koloseum, Panteon i Watykan. Żelazne punkty na mapie wiecznego miasta. W telewizji można obejrzeć bez wysiłku, z góry i z dołu. Ładnie to wszystko wygląda.
Miłego dnia!
Zaszliśmy na psy , jako społeczeństwo
A wszystko zaczelo sie od od papiestwa Borgiow, czyz nie?
A potem bylo juz tylko z gorki … az do dlugich wlosow Beatlesow, ochydnie kolorowych ubran hippisow i braku bialych koszul u demostrujacych 😉
Nie ma Boga, a mfizyk jest jego prorokiem.
Calvin Markot
Ja wiem , znam różnicę między wyciem a wyjadaniem. Ale moja w dużej części kresowa natura chce mówić
Wilk wyje
Rosa oczy wyj-je
Ot co!
Specjaliści mówią, że za dużo przyznaje się odznaczeń i orderów. W takiej sytuacji trzeba było wcześniej pomyśleć komu i za co dajemy na klapę.
Stąd rysuje się wniosek aby dawać pośmiertnie. Wtedy delikwent ponownie orła już nie wywinie
@ls42
30 maja 2026
15:49
Czy Orla dostaje sie za caloksztalt, czy tylko za konkretne zaslugi?
Jezeli „delikwent” jeszcze zyje, to chyba tylko za to ostanie.
Wiec gdzie tu problem?
😉
Orla (ערלה en hébreu), est le prépuce, coupé le 8e jour pour la circoncision ou Brit milah.
Orla się ma w dniu urodzenia.
Można go stracić.
Potem należy zakopać w etui Teściowie ojca
Uważać, aby pies nie wyj-jadł 😉
Ahasverus
Też widziałem ten film 😀
Order Białego Orła dostaje się po uważaniu.
Jedyne dobre wyjście z tej kałabani, to odesłanie (przez Zełeńskiego) rzeczonego orderu pocztą poleconą, wprost do rąk Nawrockiego. I to zanim zbierze się Kapituła w sprawie jego odebrania.
Ahasverus
Domyślałem się, że znasz różnicę, a także samo bardzo stare powiedzonko, dlatego się wcześniej nie wtrąciłem, przekonany, że sobie lekko dworujesz.
No i Calvin, wielce napuszony, się złapał 😎 I jeszcze dał mi okazję tym Z. Krasickim 😀
Na piasku, na ugorze,
Gospodarz cię ostawi,
A rosa oczy wyżre,
A słońce kości strawi…
Hej, kości strawi!
Maria Konopnicka „A czegóż rżysz po rosie…” o losie rannego konia…
Kamera na Pike Place market , Seattle
https://www.livebeaches.com/webcams/pike-place-fish-market-live-cam/
Jest juz w sklepach i reatauracjach Copper River salmon from Alaska Copper River.
Co mozna kupic
https://www.pikeplacefish.com/
Się zgadzam. Byłby to gest. Ale nie jesteśmy na blokowym podwórku.
Odebranie symboliczne breloczka przez przydasow N. (bo. czymże on teraz jest ten order? daje się go kumplom) będzie aktem głupim i wrogim. Ze strony Z , byłby to akt głupi. Taka obopólna czarna polewka. To się robię w kodeksie honorowym szlachty zagrodowej. Nie w dyplomacji, między dużymi państwami europejskimi. To wszystko jest żałosne.
Napisałem u ASz moją opinię na temat Orła i problemu Ukrainy Może to nie do końca głupie ale długie, bo się powtarzam. Może przejdzie przez Fourches Claudines
Jeśli Kapituła składa się z przyzwoitych ludzi, to zrobią Batyrowi „w brew” i się nie zgodzą, ale jeśli to taka sama moralna hołota? I jeszcze pójdą do Tuska po kontrasygnatę?
Polska dyplomacja jest na żałosnym poziomie, w polityce za dużo popędliwości, histerii, braku opanowania i kłapania dziobem bez potrzeby 🙁
Czy oni nigdy nie nabędą niezbędnej kultury?
A media nie przestaną podsycać tych zatargów w remizie?
Koń Jakuba ? Markot?
@Ahasverus,
sa sytuacje w ktorych nie ma kompromisu (z samnitami w wawozie kaudynskim 🙂 ). Polska jest wrogiem Ukrainy, od kiedy Ukraina zaczela maszerowac w strone EU. Ale w gazetach (polskich) pisza ze najwiekszym przyjacielem. Choc ci Ukraincy to niewdzieczne lachudry. Pzdr Seleuk
Dla zainteresowanych przepisami i kontroli ilosci łowionych ryb
https://www.nationalfisherman.com/copper-river-opener-will-launch-alaska-s-2026-salmon-season
Najwyzej ceniony w smaku jest chinook salmon rowniez nazywany king salmon.
Nastepny jest sockeye (moj ulubiony).
Chinook jest podstawa diety naszych resident orcas.
@Orca,
w Szwecji sockeye jest przynajmniej 2 do 2,5 razy drozszy od „standard” norweskiego / szwedzkiego certyfikowanego lososia (calorocznego 🙂 )
https://miljofiskbilen.se/products/sockeye-salmon-vild-rodlax-fran-alaska
Dziki losos z Torneälven jest tylko dostepny pare tygodni i kosztuje jeszcze drozej jak sockeye 🙂
https://www.bing.com/images/search?q=torne%c3%a4lven&form=HDRSC3&first=1
Pzdr Seleuk
Seleucos
Napisałem nieco o tym u ASz
Sele,
Wszystkie lososie o ktorych pisze sa “wild”. Zadne nie sa “farmed”.
W skkepach sa dostepne “farmed” fish ale nikt tego nie kupuje. Farmed ida nie przerobke roznych produktow .
Nie znam “calorocznych “ salmon. To jest chyba farmed.
Wild salmon migruje . Wraca do swojej rzeki i tam konczy swoj cykl. Pobyt w rzece w PNW trwa okolo 5 tygodni.
Sasiadka z pochodzenia Szwedka kupuje w sklepie mrożone lososie sprowadzane z Norway. Hmmm…
W sklepie na opakowaniu jest napis wild or farmed.
ahasverus
30 maja 2026 10:58
Otóż to i jak powiada markot Szwajcaria znalazła swoje rozwiązania i nauczyła się z tym problemem żyć (czytaj zamieść pod dywan).
@Orca,
ja niestety musze kompromisowac z samym soba 🙂 Bo bardzo lubie lososia. I inne lososiowate tez, szczegolnie lipien (grayling). To jakbym tylko czekal na ten z Torneälv albo z Alaski to bym jadl dwa, trzy razy na rok, moze piec razy. A tak Orca, z kompromisem, jadam przynajmnie jedna kanapke z lososiem na sniadanie codziennie. Gravad losos uwazam za podstawowe „prawo czlowieka dojrzalego” (human rights for mature 😉 ) Pzdr Seleuk
Sele,
Ja tez lubie lososia. Znam kanapke o ktorej piszesz. Bardzo smaczna. Yummm
Seleucos
Syn podróżuje 3 tyg po Norwegii Od Oslo, przez Bergen Trondheim i w górę. Mowi że bogato, czysto, sportowo , ale zimno klimatycznie i po ludzku. Robi jakiś mały trail. Balada w górach: nikt nie spojrzy w oczy i nie powie dzień dobry. W restauracji mówią zamówione danie i ceny. Bez zbytnich uśmiechów
Cholernie drogo. Czy w Szwecji jest taniej?
Mówi że piękny kraj
@Ahasverus,
ja mysle ze Szwecja i Norwegia sa porownywalne cenowo. Ja mam troche klopot z tym „tanio/drogo”. Nie umiem odpowiedziec. Jadam „na miescie” kilka razy tygodniowo. Prowadzac w zasadzie jednoosobowe gospodarstwo domowe, zawsze jest drogo(???). Drozej jak by trzyosobowe 🙂 A juz nie wspomne o dziesiecio 🙂
Masz Ahasverus jakis tryb zycia, ktory wybrales, to trudno rozpatrywac czy tanio czy drogo. Ja jestem bardzo wygodny (na granicy lenistwa). Moja zreszta tez. Podrozy skandynawskich nie liczymy jak zagranica. W Oslo jestesmy dwa razy w roku (rodzinnie). Ale z tego powodu przestalismy latac po Europie pozostalej. Nikt nas nie chce nosic w lektyce i naszych walizek za nami. Prywatnego jubojeta nie mamy, a wyczekiwac w kolejkach na lotniskach tez nie lubimy (co kiedys tolerowalismy).
Poza cenami Ahasverus, mysle ze Szwecja i Norwegia sa rowniez podobne pod innymi wzgledami. Jakis spec doswiadczen z Francuzami nie mam, ale zona mojego przyjaciela jest frankofonka (Szwedka) 😉 Pzdr Seleuk
W Szwajcarii podejście do uzależnienia od narkotyków opiera się na uznanej na arenie międzynarodowej zasadzie czterech filarów (profilaktyka, terapia, ograniczanie szkód, represje). Podejście to charakteryzuje się pragmatyzmem: choć zażywanie i handel narkotykami są nielegalne, w leczeniu osób uzależnionych na pierwszym planie stawia się ograniczanie szkód i integrację społeczną.
– Profilaktyka: podnoszenie świadomości społecznej i wczesne wykrywanie.
– Leczenie: kompleksowa oferta pomocy w wyjściu z uzależnienia, od ośrodków detoksykacyjnych po programy substytucyjne.
– Ograniczanie szkód: Szwajcaria była światowym wzorem w zakresie takich działań, jak
kontrolowana dystrybucja heroiny (Diaphin), wydawanie strzykawek i badanie narkotyków, mających na celu zapewnienie przeżycia i zdrowia osób uzależnionych.
– Represje: ściganie przestępstw i regulacja rynku w celu ograniczenia nielegalnego handlu narkotykami i ich zażywania w przestrzeni publicznej.
Jeżeli zamiataniem pod dywan nazwiemy
1. tolerancję używania narkotyków w celach rekreacyjnych: Chociaż prawie wszystkie środki odurzające są zakazane, zażywanie konopi indyjskich jest często tolerowane lub karane grzywną. Podejście do twardych narkotyków jest znacznie bardziej rygorystyczne, ale łagodzi je zasada ograniczania szkód
2. zerową tolerancję dla wszelkich narkotyków w ruchu drogowym,
to tak – zamiata się pod dywan.
Znam ludzi przywróconych społeczeństwu i funkcjonujących zawodowo dzięki terapii i programowi metadonowemu, co jeszcze w latach 90. było trudne do wyobrażenia.
O ile w latach 90. roczna liczba zgonów bezpośrednio wiązanych z konsumpcją narkotyków sięgała 400, o tyle już w 1999 zmniejszyła się o połowę, aby w 2012 osiągnąć 121 i utrzymywać się później poniżej 170, aby po pandemii wzrosnąć do ok. 190.
Głównymi przyczynami tego wzrostu są światowy boom na kokainę i crack, zanieczyszczone substancje dostępne na czarnym rynku oraz starzenie się długoletnich użytkowników heroiny, bo umierają głównie starzy narkomani z grupy wiekowej 50-64
20 zgonów z powodu narkotyków na milion mieszkańców rocznie w Szwajcarii, dane dla USA dostarczy Slawomirski
Starzy narkomani 50-64 lat.
Bój się Boga Markot. To młodzieńcy!
Ale rozumieniem: od dawna zażywający
W Stanach Zjednoczonych wskaźnik zgonów z powodu przedawkowania wynosi obecnie około 23 zgony na 100 000 mieszkańców rocznie, czyli 230 zgonów na milion mieszkańców.
W liczbach bezwzględnych oznacza to około 79 000 do 80 000 zgonów z powodu przedawkowania w 2024 roku, przy populacji liczącej około 345 milionów osób.
Alezaloby dodać do tych statystyk zgony , gdzie narkotyki są jedną z przyczyn, jeżeli nie bezpośrednią: wypadki drogowe, zabójstwa pod wpływem itp
Ahasverus
Tak, stary narkoman, to taki, któremu udało się w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych uniknąć żółtaczki i HIV-a oraz innej zarazy przenoszonej przez wielokrotnie używane strzykawki jednorazowe.
W 2024 zmarło w Szwajcarii 25 długoletnich narkomanów w wieku 65+
Mój znajomy prowadzi coś w rodzaju domu opieki dla starych i młodych bezdomnych narkomanów oraz osób z demencją i innymi niepełnosprawnościami. Żyją tam w grupach, mają różne terapie i zajęcia, z pomocą w kuchni włącznie, mogą wychodzić do sklepu, dostają kieszonkowe na papierosy i piwo, ale wewnątrz budynku nie wolno palić ani konsumować alkoholu. Mają też park oraz ogród warzywny i kwiatowy, wydarzenia kulturalne dostępne publicznie, spotkania z dziećmi z pobliskiego żłobka etc. Nie są izolowani ani zamknięci, zasadą jest tam, że ważna jest jakość życia na każdym jego etapie.
Odwiedzam tam czasem byłą żonę znajomego, która już przed sześćdziesiątką zapadła na demencję, choć nigdy nie piła, nie paliła, nie zażywała narkotyków…
A może dlatego?
Za każdym razem cieszy się bardzo i w kółko wspomina jakieś koncerty rockowe, na których chętnie bywała, ale kiedy zabrać ją na spacer przez pobliskie winnice, ogląda się niespokojnie za siebie w obawie, że nie trafimy z powrotem do domu.
Widać, że czuje się tam bezpiecznie i „u siebie”, zdaje też sobie sprawę, że pamięć ją opuszcza coraz bardziej 🙁 Nie jest łatwo być biernym świadkiem tego procesu.
Prowadzi tę instytucję (w trzech miejscach) prywatna fundacja.
Lososie z Copper River maja unikalny smak. Temp wody jest niski. Przeplyniecie przez Copper River jest trudne nie tylko dla ryby ale tez dla czlowieka. Wysilek buduje duzo tluszczu pod skora ryby.
Wysoka zawartosc tluszczu daje unikalny smak przy pieczeniu/smazeniu/ wedzeniu.
Świetny tekst red ASz
Podroz Copper River
https://youtu.be/T7SVqtE8Tag?si=DS1PwORm23MZ2jE-
Ahasverus
Sorry, zalatany jestem 🙄
Jakubowego konia obejrzałem. Miałeś rację polecając. Niesamowite ujęcia z okolic, które znam skądinąd (Bergell i Val Bavona) i ta świetna Luna Wedler jako Elsie, śpiewająca prawie wszystko sama w tym filmie. Rebeliantka i jej strategia przeżycia w świecie zdominowanym przez mężczyzn…
Dzięki za przypominanie 😎
U mnie ciągle jeszcze upał, na dworze aktualnie (zbliża się godz. 22) +24, w rzece (woda z lodowców +15 st.) pływają młodzi i starzy, pełno piknikujących, stada dzieci na ulicy jak w jakiejś Italii, zupełnie inny świat, jak go dobrze podgrzać 🙄
Z utęsknieniem czekam na deszcz…
Myślałem że cię zainteresuje ze względu na akcent.
Znam profesjonalnie gościa, Niemiec, profesor literatury. Stał się fanem gaskońskiego języka I mówi już dość . dobrze. . Niesamowity gość. Skromny, uprzejmy. Prawdziwy Niemiec lewicowy , 😉
Film
Szwajcaria-dwa- półtora wieku temu. Bieda. Ale jest scena wspaniała. Gmina płaci osobie, która przygarnie pół debila i da mu wikt i spanie. Tobie może to umknęło, ale dla mnie to szok. Odpowiedzialność gminy za wszystkich
Nie akcent ino dialekt
Ahasverus
Nie umknęło. To wielowiekowa tradycja. Każdy Szwajcar ma tzw. Bürgerrecht czyli prawo należenia do określonej gminy bez względu na to, gdzie mieszka.
Zazwyczaj nabywa się je na podstawie pochodzenia (ius sanguinis) lub otrzymuje w drodze naturalizacji.
I przez wieki taka gmina była zobowiązana troszczyć się o swojego obywatela, jeśli popadnie w biedę czy inne tarapaty.
W dzisiejszych czasach zajmuje się tym opieka społeczna gminy zamieszkania, ale każdy ma nadal to swoje gminne obywatelstwo w papierach.
le citoyen suisse est originaire de la commune d’origine de son père ou de sa mère, selon le droit du sang
Dawniej było jeszcze tak, że kobieta wychodząc za mąż traciła swoje obywatelstwo gminne i musiała przyjąć mężowskie. A wychodząc za cudzoziemca i wyjeżdżając za granicę, ryzykowała, że jej dzieci dla władz szwajcarskich będą cudzoziemcami.
Dopiero referendum „Gleiche Rechte für Mann und Frau” w 1981 roku sprawiło, że dzieci Szwajcarek „zagranicznych” mogły uzyskać to obywatelstwo. Ale tylko do pewnego rocznika wstecz. Moja znajoma, której matka wyszła za Polaka internowanego w czasie wojny w Szwajcarii i wyjechała z nim do Polski, uzyskała to obywatelstwo, a jej starsze rodzeństwo – nie.
I to się nazywa cywilizacja.
Napisałem się u ASZ , aż mnie gorąco. Dobranoc
Skąd płynie zagrożenie i jak się przed tym uchronić (obronić)? To najczęściej omawiany temat w mediach. Wszędzie tam gdzie toczą się działania wojenne jest niebezpiecznie. Ogniska wojny są powszechnie znane. Co do przyczyn to każdy ma swoją wersję wydarzeń.
Wątek ukraiński ciekawie opisał @ahasverus na blogu AS. Powstaje nowe państwo, którego nie było, a wraz z nim rodzą się problemy. Wiele sprzecznych interesów się z tym wiąże. Czy konflikt się rozszerzy, czy kiedyś wygaśnie. Zdania są podzielone.
Każdy z tutejszych komentatorów ciągnie swój wózek wypełniony bagażem własnych przeżyć i doświadczeń. Nie ma dwóch identycznych. Jednego boli przy tym głowa, gdy drugi narzeka na ból w nodze, a obaj na odciski, co w pewnym wieku jest całkiem naturalne. Jeden i drugi powinien zatem zadbać o własne zdrowie i nie przeciążać organizmu. Prezydent Karol Nawrocki otoczony ochroniarzami odpowiadał na pytania dziennikarzy i mówił tak, jak ja mogę podpisać coś czego nie znam? No jak? To ile za ten sejf zapłacą nasze dzieci i wnuki? Słusznie prawi bo dokładnej odpowiedzi nikt nie da.
Minister obrony pokazuje sprzęt wojenny wyprodukowany w kraju. Ja się na tym nie znam, więc zachwytu nie przejawiam. Co innego jak widzę nową drogę z równą nawierzchnią, albo jakieś osiedle mieszkaniowe. To pochwalę.
Mój wujek był narkomanem. 🙁 został nim latając jako nawigator w RAF-IE.
Tam dawali im morfinę.
Dociągnął o ile pamiętam do +60 .
Ciotka nie mogła uzyskać rozwodu, to były czasy
A u Stalina dawali pilotom spirytus, piloci żyli krócej, mimo że etanol to nie opioid.
Do dziś w Australii dają narkotyki żołnierzom cierpiącym na ból, bo to jest tańsze i szybsze niż leczenie jego źródeł.
Ahasverus
Ten obowiązek dbania o swoich obywateli skłaniał też niektóre gminy do fundowania całym ubogim rodzinom biletów (w jedną stronę) na statki do Brazylii, USA i innych modnych wówczas destynacji emigranckich.
A wcześniej znaleziono też sposób na nadmiar bitnych górali w postaci uregulowanego eksportu wojaków, którzy wcześniej już sami zaczęli odkrywać sposoby zarobkowania w postaci zaciągu do obcej służby.
Termin „szwajcarskie oddziały w służbie zagranicznej” odnosił się do regulowanej umowami międzynarodowymi służby najemnej, w ramach której w okresie od XV do XIX wieku władze Konfederacji Szwajcarskiej wysyłały całe oddziały żołnierzy do służby za granicą. Za celem ograniczenia nieuregulowanego, indywidualnego najemnictwa kryła się również chęć uzyskania dochodów finansowych.
Początkowo zezwolono przedsiębiorczym lokalnym dowódcom na rekrutację najemników na podstawie prywatnych umów (kapitulacji partykularnych), ale wkrótce zaczęto zawierać własne umowy ofensywne i defensywne z obcymi książętami i państwami.
Siła i dyscyplina oddziałów konfederatów, które odniosły sukcesy w walce z armiami rycerskimi Habsburgów i Burgundii, już w XV wieku ugruntowały ich reputację niepokonanych i zwiększyły ich wartość na rynku wojskowym.
Książęta Europy, niemal nieustannie uwikłani w wojny między sobą, byli bardzo zainteresowani oddziałami konfederatów i tą szczególną formacją bojową. Coraz częściej starali się o zawarcie oficjalnych traktatów sojuszniczych z władzami konfederacji.
Ten wojskowy biznes stał się stotną podstawą budżetów poszczególnych miejscowości, podstawą finansową wielu elit rządzących oraz źródłem znacznego bogactwa niektórych przedsiębiorców wojskowych. Kilka znanych rodów patrycjuszowskich wywodzi się z tego środowiska. Szlachty własnej nie było tu nigdy.
W ciągu 4 stuleci w obcych interesach służyły 2 miliony Szwajcarów, z czego co trzeci zginął.
W 1859 roku zakazano udziału szwajcarskich najemników w działaniach wojennych. Nie dotyczyło to jednak do 1927 roku oddziałów krajowych ani francuskiej Legii Cudzoziemskiej, ponieważ nie uznawano ich za armię najemników, lecz za oddziały krajowe. Specjalnego zezwolenia ważnego do dziś udzielono Gwardii Papieskiej.
Od 1927 roku wszelka indywidualna służba wojskowa w obcych interesach bez zezwolenia Bundesratu jest zabroniona.
Kapitał napływający do Konfederacji dzięki eksportowi najemników stał się ważnym warunkiem stosunkowo wczesnego rozwoju prężnej szwajcarskiej gospodarki zagranicznej oraz początków przemysłu krajowego. Wielu oficerów najemnych wykorzystywało okres służby do nawiązywania kontaktów międzynarodowych i rozwijania działalności gospodarczej jako kupcy, a także korzystało z pracy rodzin chłopskich w ich gospodarstwach jako korzystnej bazy produkcyjnej.
A ordery? Szwajcaria i jej kantony są powszechnie uznawane za jedne z nielicznych państw, które nie przyznają orderów.
Zgodnie z Konstytucją Szwajcarii członkom organów federalnych, urzędnikom i oficerom zasadniczo nie wolno przyjmować tytułów ani orderów od rządów innych państw bez zgody władz federalnych. Obywatele szwajcarscy mają poza tym swobodę w przyjmowaniu takich wyróżnień, nie mogą jednak nosić cudzych symboli państwowych na terenie kraju.
Nagroda Nobla i inne naukowe nagrody, a także odznaczenia sportowe są OK.
Niektóre kantony przyznają różne medale honorowe, a miejscowości miewają honorowych obywateli, ale starają się tym nie szafować.
Ahasverus
Mocne wystąpienie u ASz! Gratuluję znajomości tematu i weny w pisaniu.
Tylko paniusia K. kręci noskiem jak zwykle, wrażliwa taka 🙄
Markot
Ja z pisaniem, to jak z kucharzeniem. Mam czasami wzloty, a potem to opada jak zakalec albo kiepski soufflet
RS
W Rzeszy dawano żołnierzom systematycznie amfy. Pervitine.
Markot
W mojej niezmiernej pysze, myślałem , że coś tam wiem. Nigdy w zasadzie się nie interesowałem wewnętrznym funkcjonowaniem Suisse
Nie ma szlachty.? Jak to się stało. Miałem znajomego Duńczyka, pracował w ONZ w Genewie. Von Berner!
Ordery: więc nie ma kolesiostwa i błazenady. Pamiętam zdjęcie ks Jankowskiego (ten od bucików przy pomniku) z całą baterią breloczków na piersi Urban kiedyś chciał to rozszyfrować. U nas każdy pajac rządowy dostaje Legię. I noszą potem te rozetkę w klapie jak samce ptaków z N Gwinei piórka .
Ale muszę przyznać , że byłem wzruszony gdy Sarko przyznał grande croix de la Légion D’honneur dla Helie de Saint Marc Osoba wyjątkowa
Conclusion
Jean Calvin przeorał suisse ale teren był przygotowany
Poza tym, z tobą wyważam otwarte drzwi, ale być może ktoś z przyjaciół blogowych tego nie wie (kalwaryja za brzydowska?) że szwajcarscy najemnicy i Francja mają historię szczególną.
François premier , dość dziwny król, dwa metry wysokości, skompromitowany w Pavie w 1525, chciał zawładnąć duché de Milan ( Mediolan). Tzw wojny włoskie.
W 1515 byla bitwa pos Marignan
Historia jest b skomplikowana i chaotyczna. Szwajcarzy byli najemnikami Sforza, ale oczywiescie zagniewani na François I , bo ten nie spłacił długu za poprzednie usługi. (Dijon) , ale w Marignan walczyli podzieleni, niektóre kantony się wycofały.
Gwardia papieską, Gwardia Sforza i Szwajcarzy z jednej strony, Francuzi i ich najemnicy (Holendrzy) z drugiej. Dwa dni walki, Szwajcarzy nieco gorą, ale drugiego dnia przybyło 3 tys nieco dzikich bałkańskich najemników Wenecji i Szwajcarzy się wycofali pozostawiając ciała 10 tys zabitych
François I został pasowany na polu bitwy, na rycerza, przez „żołnierza bez strachu” Bayard
Mówi się też historia tej bitwy była nieco koloryzowana, jak mówił Sienkiewicz.
Szwajcarzy wygrali finansowo i terytorialnie. Był to początek neutralności Suisse, „wieczny pokój” między Konfederacja a Francją, tzw pokój z Fribourg, suisses zobowiązali się nigdy nie występować przeciwko Francji. Pokój ten został pogwałcony przez rep Fr w 1792, gdy wojska Republiki najechały na Konfederację Najemnicy suisses byli cały czas na służbie króla Francji, wierni do końca.
Zdobycie Bastylii, tak hucznie świętowane, to -mało kto wie- hańba i wstyd. Bastylia była symbolem , nieco naciąganym, królewskiego despotyzmu. Ale przede wszystkim był tam skład broni. Rewolucjoniści uwolnili 7 (siedmiu!) więźniów, wcale nie politycznych. 4 fałszerzy pieniędzy, jeden zdeprawowany syn artystokraty, osobnik godny szubienicy i uwięziony na prośbę jego ojca, dwóch chorych psychicznie. Seksualny deprawator i grafoman De Sade był przeniesiony kilka dni wcześnie.
Garnizon poddał się gdy obiecano „vie sauve”, czyli nie darowanie zycia. . Tuż potem, dowódcom obcięto głowy kucharskim nożem i nadziano na piki pokazując na ulicach Paryża. Tak jak później księżniczka Lamballe. Invalidai wojenni i część garde suisse zostali wymordowani. Barbarzyństwo
Gorzej było w 10 sierpnia 1792. Suisses , setki, którzy się poddali zostali zmasakrowani. Tzw Massakres du 10 août znane w suisse
Ale markot,
1e. szef garde suisse nazywał się karl Josef von Bachmann? Aristo?
2e. Ci co przeżyli dostali od Parlamentu suisse medale ”Treue und Ehre „. Czyli były medale
Dzięki za komplement, markot. Niezasłużony
Ja tak pisze w „désespoir de cause „, bo mnie to wszystko nieco przeraża
Ahasverus
W rzeczy samej do końca 18. wieku rządziła konfederacją arystokratyczna elita, z tym, że prawdziwi „royals” czyli Habsburgowie skończyli się, a raczej zostali zniechęceni do rozszerzania swojego terytorium po bitwie pod Sempach (1386).
Nie byli oni wcale takimi okrutnymi władcami jak się przedstawia w „Wilhelmie Tellu”, Konfederaci wyolbrzymili ich wizerunek, przedstawiając jako złych Habsburgów, którzy tyranizowali lud. W ten sposób usprawiedliwiali własne pragnienie władzy.
I niebawem faktycznie pojawiła się rodzima „arystokracja” czyli bogaci mieszczanie i kupcy, którzy zorganizowali sobie tytuły i herby, stworzyli miejski patrycjat i przejęli władzę. Niektóre rody przeżywały gwałtowny wzrost znaczenia jak np. Pfyffer z Lucerny
Ze względu na swoje ogromne wpływy Ludwig Pfyffer von Altishofen był przez współczesnych nazywany „królem Szwajcarii”. Do dziś członkowie rodu Pfyfferów zajmują prestiżowe stanowiska i wykonują renomowane zawody.
Niektóre rody zdobyły majątek i znaczenie dzięki wspomnanemu eksportowi najemników, a tytuły pochodzą z czasów Świętego Cesarstwa Niemieckiego lub z Austrii.
Tzw. Uradel czyli praszlachta niemiecka to nazwiska, które były znane przed rokiem 1400 i były powiązane z zamkami rycerskimi.
Nazwiska szwajcarskie często wywodzą się od zawodu praprzodka (Müller, Schneider, Schmid w różnych wersjach, Meier, Weber) lub jego miejsca pochodzenia (Basler, Zürcher, Walliser, Berner) i „von” przy nazwisku oznacza z (danej miejscowości lub charakterystycznego zakątka) i noszą je zarówno chłopi jak i mieszczanie. Von Thun, von Allmen, von Gunten, Aus der Au (Z Podmokłej Łąki) Zurbuchen (pod bukami) etc.
Von Berner na pewno nie jest nazwiskiem szwajcarskim, wywodzi się z Prus (Meklemburgii). Nie ma nawet nazwiska von Bern, patrycjusze berneńscy wywodzili swoje nazwiska od posiadłości rodowych, które nigdy nie były latyfundiami.
Z 84 rodzin rządzących miastem i republiką Berno do 1798 roku tylko 5 miało faktycznie szlacheckie pochodzenie tzn. nazwisko rycerskie znane przed 1400 rokiem, reszta to patrycjat.
Niewiele brakowało, a ten długi komentarz przepadłby mi w mrokach cenzury 🙄
A wszystko przez zbanowanego niejakiego pana K-e-l-l-e-r-a, którego nazwisko należy w Szwajcarii do kilku najpopularniejszych. Na szczęście szybko się zorientowałem, co mnie do moderacji odesłało 🙄
Kiedy w 1798 roku Francuzi wkroczyli na rozkaz Napoleona, Stara Konfederacja „rozpadła się jak domek z kart”. Nowi okupanci ogłosili powstanie Republiki Helweckiej i wprowadzili konstytucję – gwarantującą ludowi prawa podstawowe.
A lud nie rzucił się do wieszania swoich panów, ani nie podpalił im rezydencji, a dużo później ponazywał ulice nazwiskami niektórych z nich.
K e l l e r
Gottfried K e l l e r (ur. 19 lipca 1819 w Zurychu, zm. 15 lipca 1890 tamże) – szwajcarski pisarz i poeta tworzący w języku niemieckim.
Co pan nie powiesz, panie K. 😉
To czwarte co do częstotliwości występowania nazwisko w Konfederacji (ponad 22,5 tys.) ale ani jednego von K. W Niemczech 83,5 tys. W Austrii dopiero na miejscu nr 671.
Müller w CH występuje 52,5 tys. razy. W Niemczech 776,5 tys.