Ropuchą w depresję

Niedawno pisałem o użyciu substancji halucynogennych w medycynie. Takie badania przeprowadza się również w Polsce.
Niedawno w prestiżowym międzynarodowym czasopiśmie naukowym „JAMA Psychiatry” ukazała się publikacja dotycząca leczenia depresji lekoopornej mebufoteniną, której pierwszym autorem był profesor Wiesław Jerzy Cubała, szef Kliniki Psychiatrii Dorosłych Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Wieloośrodkowe badanie przeprowadzono w sumie w 16 europejskich miastach.
Badano podawaną donosowo mebufoteninę. Ta dziwaczna wydawałoby się nazwa nawiązuje do budowy chemicznej i pochodzenia związku. Pierwsza sylaba nawiązuje do grupy metylowej (CH3): mebufotenina to metylowana pochodna znaczniej dłużej i powszechniej znanej bufoteniny. Obie występują w gruczołach płazów z rodziny ropuchowatych (Bufonidae).
Dokładniej mebufoteninę znaleźć można wydzielinach ropuchy koloradzkiej Incilius alvarius zwanej dawniej Bufo alvarius, zamieszkującej zachodnie pogranicze USA i Meksyku. Bufoteninę produkują gruczoły przyuszne (parotydy) popularnej w Polsce ropuchy szarej (Bufo bufo).

Mebufotenina i bufotenina, podobnie jak psylocybina i psylocybina z grzybów, przypominają budową jeden z kluczowych ludzkich neuroprzekaźników zaangażowanych w etiopatogenezę depresji, mianowicie serotoninę. Pobudzają jeden z jej receptorów, markując działanie przekaźnika. Działanie takie może sprzyjać halucynacjom, ale teoretycznie może też redukować objawy depresji. To właśnie miało sprawdzić badanie Cubały i innych.
W eksperymencie uczestniczyło 81 pacjentów z depresją lekooporną, czyli taką, która wcześniej nie poddała się farmakoterapii lekami przeciwdepresyjnymi w liczbie od 2 do 5. Czemu wybrano pacjentów, którzy dotychczas nie poprawiali się w leczeniu, przecież w takiej grupie trudniej oczekiwać, że i nowa substancja zadziała? Ponieważ mamy kilkadziesiąt leków, które można podać pacjentom ze zwykłą depresją i naprawdę nieetycznie byłoby zamiast użyć standardowego, bezpiecznego leczenia poddawać ich eksperymentom. Natomiast ci, na których standardowe leczenie nie zadziałało, mogą odnieść z udziału w badaniu korzyść.
Uczestników randomizowano. To znaczy, że około połowa z nich otrzymała mebufoteninę, a mniej więcej druga połowa placebo (czyli preparat pozbawiony badanej substancji). Badanie zostało podwójnie zaślepione. To znaczy, że ani pacjenci, ani badacze nie wiedzieli, który z badanych znalazł się w której grupie. Niemniej w przypadku halucynogenów, nie oszukujmy się, naprawdę nie jest trudno zorientować się, czy dostajemy coś, co działa – aczkolwiek niektóre osoby z grupy placebo również zgłaszały pojedyncze objawy wytwórcze, tak działa siła sugestii (to tzw. efekt nocebo). Organizatorzy dołożyli wszelkich starań, by oceniający wyniki badania za pomocą odpowiednich skal nie mieli bezpośredniego kontaktu z pacjentami i nie zorientowali się, w której grupie znaleźli się ci ostatni.
Po przyjęciu halucynogenu (bądź placebo) badani przebywali pod kontrolą lekarską, po czym zostali wypisani do domów. Ich stan oceniano telefonicznie kolejnego dnia i osobiście po upływie tygodnia.
Pacjenci po przyjęciu mebufoteniny mieli istotnie niższy poziom objaw depresyjnych, a także lękowych i wyższy poziom dobrostanu (wszystko zmierzone odpowiednimi skalami).
Oczywiście stwierdzono pewne działania niepożądane ropuszej toksyny, przede wszystkim nudności, ślinotok, bóle głowy. Nie występowały żadne trwałe objawy psychotyczne. Nasilenie działań niepożądanych określono jako umiarkowane.
Wyniki napawają optymizmem, tym bardziej że chodzi o chorych, którym nie pomogły inne sposoby leczenia. Niemniej błędna badana grupa była mała, zaślepienie, jak wskazano wyżej, rodzi wątpliwości, a randomizowane badanie trwające tydzień nie przesądza o długotrwałej poprawie. Autorzy pracy wspominali też o dłuższej nierandomizowanej obserwacji liczonej w miesiącach, którą mają zamiar opisać w kolejnych pracach.
W efekcie publikacja ta nie dowodzi, że odkryto kolejny cudowny lek przeciwdepresyjny. Mebufotenina jeszcze w ogóle nie jest lekiem, chociaż jeśli kolejne badania potwierdzą jej działanie, znajduje się na dobrej drodze. Kilka lat temu odkryto przeciwdepresyjne działanie ketaminy, używanej dotychczas w anestezjologii i również powodującej halucynacje. Wedle doniesień medialnych też miała być cudownym lekiem na całe zło, a dzisiaj jej rola w leczeniu depresji jest niewielka. Jednak być może właśnie odkrywamy kolejną grupę leków przeciwdepresyjnych.
Marcin Nowak
Bibliografia
- Cubala WJ, Bajbouj M, Bauer M, Baune BT, Cardoner N, Devlin F, Doolin K, Dueñas Herrero RM, Elices M, Feeney A, Galuszko-Wegielnik M, Jakuszkowiak-Wojten K, Janu L, Kelly JR, Ledden K, Maclsaac R, Madero S, McInerney SJ, Montejo AL, Nawka A, Pálenícek T, Pérez Solà V, Ramaekers JG, Reif A, Ritter P, Ryan F, Svendsen CB, Sweeney C, Terwey TH, Trivedi MH, Valcheva V, Vieta E, Thase ME. GH001 vs Placebo in Patients With Treatment-Resistant Depression: A Randomized Clinical Trial. JAMA Psychiatry. 2026 Mar 25:e260096. doi: 10.1001/jamapsychiatry.2026.0096. Epub ahead of print. PMID: 41879760; PMCID: PMC13019340. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/41879760/
P.S.
Przestrzegam stanowczo przed jakimikolwiek próbami samoleczenia, w szczególności toksynami ropuch. Niebezpieczne jest już samo branie ich do ręki. I nie, pocałowane nie przekształcają się w księcia.
Komentarze
niższy poziom objaw depresyjnych
Objawa jak zjawa? 😉
Niemniej błędna badana grupa była mała, zaślepienie, jak wskazano wyżej, rodzi wątpliwości,
Przypomina mi się Homer Simpson (Dad, are you licking toads?) w odcinku „Missionary impossible” 😀
Nasze władze wystrychnięte na dudka, powiedzieli w czasie śniadania u Rymanowskiego. Ukraina już Polski nie potrzebuje. W sojuszu z Niemcami może doprowadzić do rozbioru Polski. Rysuje się też sojusz Ukrainy z państwami skandynawskimi. To już dla Polski może być prawdziwy potop.
Gorący poranek w mediach!
…
Po badaniach naukowych, teraz wie kazdy dlaczego dawniej ksiezniczki calowaly zaby. Bedac w depresji z braku ksiecia. Haaa… Czego to naukowcy nie wymysla a doswiadczalnie nie uzasadnia. Haaa… przy kaffce ofkors, pzdr(owka) Seleuk