A imię twoje planetą

Rap miał wielu ojców, ale każdy miał inną specjalizację. Kool Herc odpowiadał za pierwsze doświadczenie społeczne, Grandmaster Flash za techniki gramofonowe, a Afrika Bambaataa (1957-2026) – choć i społecznie aktywny w swoim Universal Zulu Nation – z muzyki miksowanej na gramofonach zrobił kreowaną z pomocą studyjnych narzędzi. To on zauważył w pewnym momencie, że albumowa, 13-minutowa wersja Trans-Europe Express Kraftwerk to utwór inny niż cała reszta, bo nie trzeba go nawet podczas setu hiphopowego miksować z niczym innym. Brzmi sama jak dobry miks – była w zasadzie skrojonym na miarę breakiem. Czasem tylko nakładano na nią fragmenty przemówień Martina Luthera Kinga lub inne nagrania ze słowem mówionym. Ten kawałek można było zostawić w spokoju na talerzu gramofonu, a samemu wyjść na papierosa, albo do toalety – mówił Bambaataa Davidowi Toopowi w książce Rap Attack.

Co prawda Derrick May definiował później, że „techno jest jak George Clinton i Kraftwerk zamknięci w windzie z sekwencerem do towarzystwa”, to jednak i Bambaataa najwyraźniej załapał się do tej windy, łącząc amerykański funk z elektronicznymi brzmieniami Kraftwerku we własnych nagraniach. Pomagał mu w tym producent z Bostonu Arthur Baker, który właśnie zapożyczył się u znajomych i rodziny po to, by założyć studio nagraniowe. Utwór Planet Rock Bambaaty i jego wokaln[ej grupa The Soul Sonic Force nagrany został w 1982 roku pod okiem Bakera. Pomysł na wykorzystanie brzmień grupy Kraftwerk pochodził od Bambaaty, ale to Baker postanowił stworzyć utwór w pełni elektroniczny – pierwszy tego typu w historii czarnej muzyki. Chciałem zrobić z nich pierwszą czarną grupę elektroniczną – mówił Baker.
Problem polegał na tym, że nie miał w swoim studiu automatu perkusyjnego, a nawet gdyby go miał, nie wiedziałby, jak go zaprogramować. Dał więc ogłoszenie w gazecie: „Wynajmę automat perkusyjny wraz z właścicielem na sesję”. Znalazł, wynajął i zapłacił 20 dolarów, każąc właścicielowi maszyny wprogramować dokładnie to, co chodziło mu po głowie, czyli podkład rytmiczny z Numbers. Był to znów specyficzny debiut – pierwszy zanotowany przez fonografię przykład użycia automatu w utworze rapowym. A główną rolę grał kultowy TR-808 Rolanda, doceniany później przez kolejne pokolenia twórców muzyki elektronicznej.
Cała syntezatorowa linia melodyczna wzięta została z innego nagrania Kraftwerk – wspomnianego już Trans-Europe Express. O dziwo, w utworze Planet Rock nie zastosowano wcale techniki samplingu – wówczas rzadkiej i ograniczonej do eksperymentalnych, wciąż bardzo drogich maszyn. Linie melodyczne zostały po prostu odegrane na nowo przez sprawnego klawiszowca. Do tego doszły skrecze i rap. W sumie wyszła Bakerowi i Bambaacie szczególna wizja muzyki przyszłości. Nie bez znaczenia był wokoder, który z partii wokalnych czynił rodzaj muzyki robotów, brzmienie, które miało najlepiej oddawać postęp technologiczny. I efekty studyjne, z krótkim pogłosem, który z kolei dawał wrażenie muzyki rozbrzmiewającej w metalowej puszce. Tak narodziła się muzyka electro. I jeśli ktoś dziś pisze o tym, że zmarły wczoraj na raka Afrika, w ostatnim razie znany raczej z niesławnej sprawy o wykorzystywanie seksualne nieletniego mężczyzny (wyrok cywilny wydano zaocznie), był ojcem chrzestnym nie tylko tradycyjnie pojmowanego hip-hopu, ale też tego, w co hip-hop się zmieniał w kolejnych dekadach. Jednym z tych muzyków, którzy – choćby i za sprawą zrządzenia losu – wyprzedzili przyszłość.

Pożegnanie Bambaaty wypadło w tygodniu, kiedy wszystko kręci się – i chyba powinno – wokół progresywno-rockowego albumu Camerona Pictona My New Band Believe. Tym samym rozpad Black Midi stał się już oficjalnie rodzajem cudownego rozmnożenia bytów, z których każdy niesie w sobie cząstkę oryginalnej grupy, z jej eklektyzmem stylistycznym i gęstym charakterem. Od flamenco po Genesis i od Fleet Foxes po orkiestrowy soul i easy listening. Czasem w jednym nagraniu, co sprawia wrażenie podobnego bałaganu twórczego co muzyka Geordiego Greepa. 

Do szerokiego składu Picton zaprosił m.in. muzyków Caroline i Steve’a Noble’a. Ci pierwsi zostawiają tu swoje piętno – zarówno na poziomie brzmienia, jak i formy: eleganckiej, zaprojektowanej z pomysłem, a przy tym dość śmiałej (Actress, Heart of Darkness). Debiut My New Band Believe to płyta nieprzegadana, ułożona precyzyjnie w jedną opowieść. Dość powiedzieć, że dwa pierwsze single pozostały na marginesie całego materiału, weszło do niego dopiero dojrzałe jak cały ten materiał Love Story, zszyte z cytatów, ale bardzo zręcznie. Mam za sobą całą serię odsłuchów albumu i nie jest to płyta, którą odkłada się po jednym jako zamknięty i oceniony rozdział. Cała mała planeta do odkrycia. Może nie tyle rockowa, ile rockowo-folkowa. Ale fascynująca.   

MY NEW BAND BELIEVE My New Band Believe, Rough Trade 2026 

PREMIERY PŁYTOWE TYGODNIA

4.04 Margo Guryan 28 Demos, Numero Group
6.04 Meow Carpet Kotsuage, Zoharum
7.04 Zimni Pneu Casiometal, Poli5
10.04 ~Nois What is ~Nois, New Amsterdam
10.04 Alex Zhang Hungtai Dras, Shelter Press
10.04 Casctus Tree Lee’s Dream, Western Vinyl
10.04 Drunk A Derby Spiritual, Jagjaguwar
10.04 El Ten Eleven Nowhere Faster, Joyful Noise
10.04 Ella Langley Dandelion, Columbia
10.04 Enter Shikari Lose Your Self, Silva Screen
10.04 Europa LAgoon, Halcyon Veil
10.04 Fauna Taiga Trans, Glitterbeat
10.04 Félicia Atkinson & Christina Vantzou Reflections Vol. 3: Water Poems, RVNG Intl
10.04 Frédéric Soulard Get High, No Format!
10.04 Fumitake Tamura Mijin, Leaving
10.04 Gnod Chronicles of Gnowt (Vol 1), Rocket
10.04 Hoavi Architectonics, Peak Oil
10.04 Holly Humberstone Cruel World, Polydor
10.04 Immolation Descent, Nuclear Blast
10.04 Joe Jackson Hope and Fury, earMusic
10.04 Kraków Street Band Dwie myśli stąd, Polskie Radio
10.04 L.A.S. Lepiej się podpal, EP
10.04 Lei Lang Six Seasons: Instrumentation Lab, New Focus
10.04 Leon Krześniak Słoneczna strona ulicy, Kayax
10.04 Mei Semones Kurage, Bayonet EP
10.04 Melvins, Napalm Death Savage Imperial Death March, Ipecac, reed
10.04 My New Band Believe My New Band Believe, Rough Trade
10.04 Snoop Dogg 10 Til Midnight, Death Row
10.04 Squarepusher Kammerkonzert, Warp
10.04 Steve Gunn Shape of a Wave, No Quarter EP
10.04 Tiwayo Outsider
10.04 Upsammy & Valentina Magaletti Seismo, PAN
10.04 Wesley Joseph Forever Ends Someday, Secretly Canadian

Reklama