Ten post nie istnieje

Można ten wpis zignorować, i to z kilku powodów. Po pierwsze, jego autor chwilowo jest na offie i ucieka od pracy. Po drugie, nie będzie tu dużo o Charli XCX, której Music, Fashion, Film jest tak pewną premierą tygodnia, jak pewna jest pogoda w miejscu, dokąd autor uciekł od pracy. I jest to album godny wzmianki, bo zawiera dokładnie to, czego ostatnio na kilku innych albumach artystek/ów z dużymi nazwiskami brakowało: sporą dozę artystycznej wolności, manifestację nonszalancji, zaskoczenie itd. Oczywiście wszystko to odpowiednio mniejsze, jeśli ktoś śledził single, ale zawsze. Jako gest artystyczny jest to płyta ważniejsza niż jako zestaw utworów muzycznych (na tym drugim poziomie w sumie nie bardzo jest o czym pisać) – ale bywa i tak. To pierwsze bywa trudniejsze, więc wypada docenić. Trudno się jednak ekscytować, bo i gesty bywały odważniejsze. Po trzecie natomiast – będzie krótko i o płycie mniej medialnej, a ignoruje się dziś nie takie tematy. Otóż najbardziej wyczekiwanym albumem tygodnia był dla mnie Un Jazz nowojorskiej grupy Nu Jazz.

Brzmi to trochę jak amerykański głos w dyskusji na temat podsiadłoizacji (uwaga na kolejny odcinek Kultury na weekend, w którym o zjawisko odpytuję Huberta Zemlera i Piotra Chęckiego) – ostatni i zamykający sprawę core’owym charkotem Dana Orlowskiego, dopełniający obraz tej muzyki: kompletnie nieklasyfikowalnej gatunkowo, rozpiętej między hardcore’em, space rockiem, nowoczesną formułą rocka progresywnego a jazzem (rzecz jasna). Jest etykietka jazzcore, ale dokleja się ją do muzyki tak różnej, że w sumie wydaje się mało przydatna. Ważniejsze, że słuchając Un Jazz odpoczniecie nieco od etykietek, bo w tym szaleństwie jest nie tylko metoda, ale i sporo naturalnej płynności. A brzmieniowo – bez względu na te rozkrzyczane wokale – rzecz trzyma się przyjemnej, ciepłej estetyki. Nie w tym też przesadnych popisów wirtuozerii, instrumenty – od gitar, przez elektronikę, aż po trąbkę – w pierwszej kolejności ciekawie wypełniają pasmo dźwiękowe, w wielu momentach jesteśmy blisko ostępów skandynawskiego jazzu z okolic Rune Grammofon czy nawet Nilsa Pettera Molværa, ale cały ten amalgamat od czasu do czasu imponuje czymś zaskakująco świeżym. Niektórym wciąż będzie mało, ale moim zdaniem całkiem dużo jak na wpis, którego nie ma.    

NU JAZZ Un Jazz, Orange Milk 2026

PREMIERY PŁYTOWE TYGODNIA

18.07 Tadeusz Cieślak Sonostoria
21.07 Family Stereo The Thread, Bella Union
24.07 Alex Cameron Late To Set
24.07 Ancient Infinity Orchestra It’s Always About Liberation, Gondwana
24.07 Bae Bae Gauze, Planet Mu
24.07 Charli XCX Music, Fashion, Film, Atlantic
24.07 Curió Curió Curió Curió, Mr Bongo
24.07 Faust By the Lake Festival, Dirter
24.07 Foodman HIKARIGASASHIKOMU, Hyperdub
24.07 Gun Outfit Early Tapes vol. 1, LG
24.07 Mohamed Bourouissa Lila, PAN
24.07 Nicholas Payton, Butcher Brown A Supreme Blue, Concord Jazz
24.07 Nu Jazz Un Jazz, Orange Milk
24.07 Rico Nasty RX, Sugartrap
24.07 Shania Twain Little Miss Twain, Republic
24.07 The Strokes Reality Awaits, RCA
24.07 Tim Reaper sfs/in vain (selected tracks), WRWTFWW
24.07 Tyla A*POP, Epic

Reklama