18 lis Prawie jak na Nostalgii Warszawskie Eufonie mają pod względem repertuaru wiele wspólnego z poznańską Nostalgią, której nawiasem mówiąc tegoroczna edycja właśnie się skończyła (jej bohaterami byli Komeda i Kanczeli).
16 lis Eufonie wschodnie i północne Z „mów tronowych” wygłoszonych na wczorajszej inauguracji drugiej edycji festiwalu Eufonie wynika, że powstał on w kontrze do Festiwalu Beethovenowskiego (choć nazwa ta nie padła): muzyka Wschodu zamiast Zachodu.
15 lis Dwie godziny Mehldaua Brad Mehldau grał w Bielsku po raz pierwszy, i to całkiem sam. Rok temu, jak również w 2015 r., był na Warsaw Summer Jazz Days, ale grał w trio.
13 lis Miły fortepian, drapieżna trąbka Kiedy guglałam, co kiedyś tu pisałam o bohaterach dzisiejszego wieczoru, odkryłam, że byłam kiedyś na koncercie, na którym obaj wystąpili. Co ciekawe, pamiętałam głównie trębacza – to jest wymowne.
12 lis Jesień i jesieniarze Jak to dobrze, że jest ten festiwal. Co roku przynosi nowe przyjemności. Nie ma tylko jego twórcy i patrona, ale w jakimś sensie cały czas jest.
11 lis Lutosławski na nowo skomponowany W ten przykry dzień, gdy w stolicy kraju obchodzącego święto narodowe hordy palą flagę UE i wrzeszczą naziolskie hasła, odechciewa się czegokolwiek. Ale wewnątrz naszej bańki można było i dziś trafić na parę rzeczy krzepiących.
8 lis Wajnberg w kontekście Sesja w krakowskiej Akademii Muzycznej będzie jutro, natomiast wczoraj i dziś, a także pojutrze we Floriance – koncerty. Bardzo ciekawe, choć publiczności garstka.
7 lis Moniuszko z doskoku Udało mi się skończyć planowane robótki i pójść wieczorem na koncert w kościele św. Krzyża. Była to inauguracja festiwalu „Moniuszko w kościołach Warszawy”.
27 paź Cały dzień z Wajnbergiem Trzy koncerty i spotkanie promocyjne w związku z nową książką – a frekwencja rosła. Wieczorem sala była już prawie pełna i coraz bardziej entuzjastyczna.
25 paź Weinbergowskie szaleństwo Tak, to jest szaleństwo, zaryzykowaliśmy – mówił nam dziś John Gilhooly, dyrektor Wigmore Hall. Co jest takiego w tym Wajnbergu, że jak tylko ktoś się nim zaczyna zajmować, to się po prostu nim zaraża?