Brak oceny jest złą oceną

Uczniowie bardzo źle znoszą złe oceny. A jeszcze gorzej rodzice. Bezpieczniej dla wszystkich, również dla nauczyciela, gdy złą oceną jest brak oceny. W niektórych szkołach taki brak oceny ma nawet swoją nazwę: „jeszcze nie”.

Zamiast ocenić sprawdzian na jedynkę, nauczyciel stawia notę „jeszcze nie”. Znaczy to, że dziecko jeszcze nie zasłużyło na ocenę pozytywną. Do dziennika nie wpisuje się nic. Wpisywane są tylko oceny pozytywne, zaliczające. Jedynek nie ma tam wcale.

Dawniej szkoły wymierzały uczniom kary. Potem pedagodzy odkryli, że brak nagrody jest karą. Skończyło się stosowanie kar. Były nagrody lub nic. Teraz przyszła pora, aby podobnie potraktować oceny negatywne. Niech będzie nimi brak ocen. To bardzo dobrze działa na psychikę.

Poprosiłem uczniów, aby na następną lekcję każdy przyniósł lekturę w formie papierowej książki. Kazałem potem położyć książkę przed sobą na ławce. Kto miał, otrzymał ocenę celującą. Szczęściarzy było jednak niewielu, gdyż większość nie wykonała mojego polecenia. Zapomniała.

Dawniej wstawiłbym jedynki za brak lektury i ewentualnie plus za jej posiadanie. Teraz jednak filozofia oceniania jest inna. Tylko dobre oceny albo nic. Przez kolejny miesiąc uczniowie prosili, abym znowu postawił oceny za posiadanie lektury. Wszyscy chcieli dostać szóstkę.

Reklama