Najbardziej poważane zawody w Polsce. Tak źle z nauczycielami jeszcze nie było
Największym szacunkiem Polacy darzą ratownika medycznego oraz strażaka. Na podium znalazł się jeszcze pilot samolotu pasażerskiego (wyparł lekarza). Nauczyciel dopiero na 17. Rok temu był dwa miejsca wyżej.
Prestiż naszego zawodu spada. Nie pomogły wysokie podwyżki wynagrodzeń, jakie otrzymaliśmy po zmianie władzy. Podwyżkom towarzyszył bowiem smród pomijania nauczycieli przy podejmowaniu kluczowych dla oświaty decyzji. Nie mieliśmy nic do gadania np. wtedy, gdy Nowacka wprowadzała zakaz prac domowych w szkołach podstawowych. Reforma to też nie nasza sprawa. Jesteśmy wykonawcami poleceń.
Stale obrażają nauczycieli szefowie Centralnej Komisji Egzaminacyjnej: poprzedni zwalał na egzaminatorów całą winę za wady systemu oceniania, a obecny obwinia pracowników szkół za przecieki (że nie dopilnowali). U wyższych urzędników brakuje kultury, że winić można sprawcę, konkretnego człowieka – nigdy grupę.
W roku 2025 nauczyciel był na miejscu 15, w 2024 – na 11, 2023 – również na 11, 2022 – 9, 2021 – 13, 2020 – 10. Dopiero miejsce 17 w roku 2026 (szczegóły rankingu tutaj). Można powiedzieć, że tak źle jeszcze nie było. Co będzie z nauczycielami za rok, gdy zaczniemy mierzyć się z reformą edukacji?
Komentarze
@gospodarz
Ojoj, jak zawsze wszyscy winni, wszyscy, tylko nie my.
I podwyżki nie podniosły prestiżu, i publiczne rozpaczanie z powodu wejścia w drugi próg? No jak to możliwe?
Na litość boską, przecież rodzice zorientowali się właśnie, że nauczyciele nie chcą żadnych zmian, poza zmianami korzystnymi głównie dla nich samych (pieniądze, liczebność oddziałów).
Nie chcą reformy, wg której lekcje powinny być bardziej praktyczne, z doświadczeniami, lekcjami w terenie, nieograniczone do pamięciowego zakuwania podręcznika.
Nie chcą odejścia od masy testów wydawnictw i nadmiaru ocen.
Nie chcą nawet tak mało istotnych drobiazgów w stylu jakiegoś rzecznika praw ucznia, lekarze nie histeryzowali z powodu powołania rzecznika praw pacjenta.
Nie chcą dawać informacji zwrotnej w sprawie pracy domowej, chcą tylko móc zadawać bez żadnych ograniczeń. I wymuszać odrabianie wszystkiego jak leci za pomocą ocen. To nauczyciele jeszcze zwiększyli dzieciom z SP liczbę testów, to nauczyciele testują te dzieci jak w amoku i nie chcą tego zmieniać.
Nawet EZ bez ocen nie chcą.
A te błędy przy sprawdzaniu matur, to kto niby popełnia? Ufoludki? To może i prestiż spada ufoludkom.
Niestety trzeba pogodzić się z tym jakie są konsekwencje tego co się robi.
Rodzice prawicowi od 2019 roku nie stali po stronie nauczycieli.
Rodzice nieprawicowi stali.
Ale przestali.
Podziękujcie sobie wszyscy nawzajem. I powodzenia w dalszym narzekaniu. Na dzieci, rodziców, władze, kolejnych ministrów, przeszłych, obecnych i przyszłych, media, i koniecznie na te dzieci w SPE czy jak to tam się nazywa. I na „prawa”, „uczniowie mają same prawa, żadnych obowiązków”. I produkujcie kolejne pokolenia uczniów o najniższym poczuciu przynależności do szkoły, tam w tych pokoleniach to dopiero będzie wysoki prestiż.
Gospodarz płacze, że nauczyciele „nie mają nic do gadania”, ale gdy pojawia się stary jak świat problem ściągania na egzaminach, to narzeka że: „Nie było żadnego szkolenia dla osób nadzorujących przebieg egzaminów, jak wygląda ściąganie przy pomocy specjalnie do tego przeznaczonych urządzeń elektronicznych.” Nauczyciele mają zatem „gadać” ale to ministerstwo ma „szkolić”. Rzeczywiście trudno to darzyć szacunkiem.
@Stary Profesor
Według znajomego fachowca (handluje tym sprzętem dla służb, więc wie) , z samochodu postawionego pół kilometra od siedziby CKE przy pomocy odpowiedniego sprzętu da się śledzić zawartość komputerów tej instytucji…. 😉 Tylko skąd takie rzeczy mają wiedzieć prości nauczyciele, skoro nie wie , a powinien, sam szef CKE…
@ Róża
Za TĘ kasę i w TYCH warunkach INNYCH nauczycieli nie będzie, o ile w ogóle jacyś się znajdą… 😉
@belferxxx
I inaczej nie będą oceniani przez społeczeństwo niż są, więc w czym problem.
@ Róża
1. Mianowałaś się całym (!) społeczeństwem??? 😉
2. No „ktoś” w tych szkołach jednak będzie musiał uczniów uczyć – KOSMICI??? 😉
@belferxxx
1. A to ja płaczę nad upadkiem autorytetu nauczyciela, zaufania do szkoły itp.?
2. Będą uczyć ci co uczą, ubolewając nad upadkiem autorytetu, prestiżu, zaufania.
@ Róża
Ci co uczą za 10 lat w większości przestaną, a za 15 lat wszyscy czy raczej wszystkie… 😉 Jedni pójdą na cmentarz, inni – ostateczną emeryturę, a jeszcze inni znajdą sobie w wielkich miastach lepsze źródła utrzymania…. 😉
Praca z dziećmi i młodzieżą zawsze była trudna. Dzisiaj jednak, w dobie braku wychowania w domu nauczyciel pracuje z dziećmi i młodzieżą z zaburzeniami, bez kultury i zmaga się z wielkimi oczekiwaniami rodziców. Kto chciałby za te pieniądze pracować w szkole? Cieszcie się, że jeszcze ktoś w szkołach został.
Dodam, uprzedzając pytania: nie jestem nauczycielką, ale nie obwiniam nauczycieli o wszystko. Tak mam.
@belferxxx
Słyszymy to od 30 lat. Ponad. Jakiś szef ZNP mówił tekst w tym stylu z okazji strajku nauczycieli za czasów Suchockiej.
Tymczasem
„W latach 90. liczba nauczycieli w Polsce była niższa niż obecnie, mimo, że w szkołach uczyło się wówczas o ok. 2 mln uczniów więcej”.
@belferxxx
https://www.tygodnikprzeglad.pl/przerwie-strajku-nauczycieli/
„liczba wakatów w wielkomiejskich placówkach we wrześniu może być o wiele wyższa, niż wydawało się to przed strajkiem. Z perspektywą narastania w kolejnych miesiącach i latach AŻ DO PRAKTYCZNEGO UNICESTWIENIA PUBLICZNEGO SZKOLNICTWA ŚREDNIEGO W OKOLICACH ROKU SZKOLNEGO 2022/2023 (…) Pojawi się tam za dwa lata piąty, dodatkowy rocznik – spadek po obligatoryjnym posyłaniu do szkół sześciolatków z czasów minister Kluzik – Rostkowskiej.”
A więc po strajku 2019, w 2022 publiczne szkolnictwo średnie w Warszawie miało zostać unicestwione wakatami. Jak tam macie w stolicy jakieś w ogóle matury? Bo ten rocznik „podwójny” zaczynający w 2022 wygląda na to, że je teraz zdaje.
@Róża
Kiedyś nie było w szkołach np. nauczycieli wspomagających, indywidualnego nauczania czy tabunów pedagogów i psychologów … 😉 Ich też się liczy jako nauczycieli. No i, tradycyjnie, za prof. Łukaszem Turskim „Ja i mój pies mamy ŚREDNIO po trzy nogi. I co z tego??? ” Nauczycieli czegoś brakuje w wielkich miastach, a po wsiach są małe klasy po poniżej 10 uczniów, nauczyciele mają 10% dodatku wiejskiego i najczęściej DOM, na dodatek tam się wszyscy znają, są współzależni i mieszkają obok, więc trudno o jakieś wybryki rodziców i uczniów … 😉