Serghei Ghetiu na maturze z polskiego. Dlaczego pytania egzaminacyjne są od czapy?
Nie wiem, czym się kierowała CKE, każąc maturzystom interpretować obraz Sergheia Ghetiu pt. „The Passion of Niccolo Paganini”, a nie jakiegoś polskiego twórcy. Na pewno nie podstawą programową. Maturzyści coraz częściej zgłaszają, że zadania egzaminacyjne rozmijają się z treściami programowymi. Pytania na maturze są od czapy.
Autor pytania na egzamin ustny z polskiego musiał się nie znać na malarstwie, gdyż popełnił błąd zarówno w nazwisku malarza, jak i w imieniu. Dwa błędy obok siebie to już nie jest przypadek. Przez te błędy maturzyści nie byli w stanie wymówić nazwiska i imienia, były one niewymawialne. Na egzaminie zrobiło się wesoło.
Młodzież jest pewna, że twórcy zadań korzystają z pomocy AI. W tegorocznym arkuszu maturalnym kilka poleceń powstało przy pomocy sztucznej inteligencji, niektóre zadania na ustny na pewno nie zostały stworzone przez człowieka. Tak sądzą uczniowie, a mają w tym wprawę, więc wiedzą, co mówią. CKE sprawdza, jak zareagujemy na te zabiegi. Jeżeli wcale, w kolejnych latach udział AI w tworzeniu arkuszy będzie coraz większy.
Jeżeli CKE chciała zadać maturzystom pytanie o to, jak artyści przedstawiają człowieka z pasją, mogła podsunąć do interpretacji obraz Jana Matejki pt. „Kazanie Piotra Skargi”. Tak zachowałby się ekspert. Dzieło jest obecne w kształceniu polonistycznym, nie jest kiczowate, zdający mogliby się wykazać. Natomiast Ghetiu maluje cacuszka, które mogą się podobać, ale nie nadają się na poważny egzamin. No chyba że polska matura z powagą nie ma nic wspólnego. Twórcy zadań maturalnych chałturzą, korzystając bezczelnie z pomocy AI, a nauczyciele muszą świecić oczami przed uczniami. Czy ktoś sprawuje kontrolę nad CKE? Co ta instytucja nam wciska?
Dzieło Ghetiu „The Passion of Niccolo Paganini” tutaj. Obraz Matejki „Kazanie Piotra Skargi” tutaj.
Komentarze
On to był po prostu Siergiej Getiu z Mołdawskiej SRR, a nie jakiś posiadacz nazwiska i imienia o dziwnej pisowni 😉
@belferxxx
Niestety, pisownia imienia i nazwiska była pokręcona. Wstawiono litery „l” i powstał problem z wymową. Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam
Gospodarz
Może progresywni autorzy zadań chcą się przypodobać młodzieżowemu mainstreamowi – zgodnie ze swoimi wyobrażeniami o nim, a może bardziej luzacka i postępowa chciała być CKE? Za bardzo nie wiadomo. Trochę to rozumiem. Systematyczne kiszenie się w Konradzie, Kordianie, Wokulskim, Hiobie wymaga błyskotliwości co najmniej Wojewódzkiego, aby wymyślić coś sensownego i oryginalnego, na temat czego mógłby się wywnętrzać uczeń. Może więc rozgraniczyć element wiedzy o literaturze i jej historii od umiejętności formułowania sensownych przemyśleń na istotne tematy bez konieczności wspierania argumentacji przykładami z lektur obowiązkowych? Z pewnością doczekalibyśmy się ciekawych analiz twórczości pani Ancerowicz albo japońskiej mangi,
A, kontrolę nad CKE sprawuje oczywiście Gospodarz, oraz komentatorzy tego bloga – zrządzeniem losu – bo nie znam faktycznych przyczyn – ci najgorliwsi opuścili go. Ich intensywna twórczość, na szczęście, nie miała większego związku z problemami szkoły i uczniów. Oraz belfrów, również tych pisanych z dużej litery.
@Róża
Z DEKRETOWANIEM RZECZYWISTOŚCI w ramach POPULIZMU PRAWNEGO – ulubionej metodzie aktywistów-karierowiczów Prawa Marcina, Mrozka, Nowickiego&Co, Królowej Maciusi I czyli niejakiej Nowackiej, Pezdy z jej sufitem i Twoja jest „mały kłopot” – prawo może – jak dobre- UREGULOWAĆ rzeczywistość, ale jej NIE TWORZY.
Jest taki ulubiony pomysł skrajnie lewicowy – zapisać „Mieszkanie PRAWEM nie TOWAREM” w prawie. Tylko jest mały problem – od tego ANI JEDNO MIESZKANIE NIE POWSTANIE. Więc jak to prawo ZREALIZOWAĆ czyli SKĄD TE MIESZKANIA do realizacji prawa???
PRZEPIS, że nauczyciel nie powinien być ograniczony&Co(czyli się nie podoba Twojemu synowi 😉 ] tylko wręcz przeciwnie, brzmi PIĘKNIE, ale SKĄD mają się BRAĆ ci doskonali nauczyciele. No pójdziesz z tym przepisem do dyrektora, a on co – ma podejść do nauczyciela z kluczykiem oraz śrubokrętem i go wyregulować??? Oddać do warsztatu ? Ograniczeni ludzie akurat raczej się nie zmieniają zbytnio… 😉 No i jest jeszcze inna sprawa – ten nauczyciel jakiemuś koledze syna/jego rodzicowi może się akurat podobać. Znam przypadki, że do dyrektora przychodziły po zebraniu 2 skłócone grupy rodziców – jedni chcieli zmiany nauczyciela, a inni go wychwalali pod niebiosa. Albo jedni przychodzili do nauczyciela, żeby mocniej klasę docisnąć, więcej wymagać, szybciej program realizować i zadawać (bo jest za miękki, a tu egzaminy!), a inni – w tej samej klasie – że jest za wymagający, ostry i … powinien złagodnieć…. 😉 Na dodatek w wielkich miastach nauczycieli, z grupy STEM szczególnie, jak na lekarstwo… 😉 No i co PRZEPIS, choćby najpiękniej brzmiący, tu zmieni … 😉
„Jeżeli CKE chciała zadać maturzystom pytanie o to, jak artyści przedstawiają człowieka z pasją, mogła podsunąć do interpretacji obraz Jana Matejki pt. „Kazanie Piotra Skargi”.” Pytanie tylko zachodzi, czy uczen pisalby wtedy o obrazie i przekazie z niego plynacym, czy to co wie z historii o postaci na nim przedstawionej. Czyli, czy obraz bylby w ogole potrzebny zeby dac odpowiedz na pytanie. Czy znajomosc, chocby podstawowych kryteriow oceny plastycznej obrazu, jest oczekiwana na egzamine z polskiego?
@belferxxx
Coś Pan pomieszał z moim synem. Napisałam, że żaden rzecznik, SUSy, Prawa Marcina mu nie zaszkodzą. A przecież uważacie, że to szkodnicy. Że oni uczniom szkodzą. No więc mojemu dziecku nie szkodzą. Tylko w tym kontekście napisałam o swoim dziecku. Nie wmawiajcie mi, że oni szkodzą uczniom.
Poza tym moje dziecko jest bardzo bezproblemowe szkolnie. Ja nie muszę do librusa zaglądać.
Ale mam świadomość, że dzieci są różne. Są dzieci z orzeczeniami, mniej zdolne, bardziej wrażliwe, o innym temperamencie, z mniej uspołecznionymi rodzicami. I są dzieci, które w szkole mają kłopoty. Nawet dziś jest jakiś art. w Wyborczej na temat konkretnego dziecka i konkretnych kłopotów.
@belferxxx
https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,32795020,rodzice-na-wojnie-z-dyrektorka-szkoly-z-pultuska-zgadzaja-sie.html?
Jeżeli nie ma Pan dostępu do Wyborczej, to nie szkodzi. Może Pan poczytać same komentarze czytelników, ja tak zrobiłam, chociaż mam dostęp.
@belferxx
Tak mi przyszło do głowy, że trochę Pana zdenerwuję jeszcze jednym wątkiem z Pana komentarza. Moje dziecko miało zawsze b.dobrych nauczycieli z tej grupy STEM. I zawsze sobie dobrze radziło. I bezstresowo.
A teraz do rzeczy – tych rodziców co tam pewnie Panu się podobają, że przychodzą, żeby docisnąć, więcej zadawać itp .- uważam za głupich. Chociaż to ja mogłabym należeć do takiej grupy. Lizusów, nie lubię lizusów, rodziców dzieci niesamodzielnych. Jak ktoś chce więcej, szybciej, mocniej, to zawsze znajdzie. Samodzielnie.
“Jezeli CKE chciala zadac maturzystom pytanie o to, jak artysci przedstawiaja czlowieka z pasja, mogla podsunac do interpretacji obraz Jana Matejki pt. „Kazanie Piotra Skargi”. Tak zachowalby sie ekspert. Dzielo jest obecne w ksztalceniu polonistycznym, nie jest kiczowate, zdajacy mogliby sie wykazac.”
Tak, tylko czy uczen, majac “wyksztalcenie polonistyczne” pisalby o obrazie, przedstawionej na nim postaci i przekazie z obrazu plynacym, czy odpowiedzialby na pytanie – z obrazem, czy bez niego?
Kiczowate cacuszko, czy nie – ale czy uczen na egzaminie z polskiego powinien byc oceniany za znajomosc kryteriow plastycznej oceny obrazu? A jesli mu sie kicz podoba? Mozna przywolac Szaniawskiego i jego “Statek odplywa do Singapore”.
@ Róża
No widzisz – TY jakichś rodziców uważasz za głupich, a oni pewnie CIEBIE… 😉 Ale PRAWA macie IDENTYCZNE!!! I co ma z tym dyrektor czy nauczyciel zrobić??? 😉
@ Róża
OBIE grupy rodziców były oburzone … 😉
Przepraszam za podwojny wpis.
@ Róża
Robisz za wróżkę? Na razie nowych przepisów nie ma i rzeczników praw ucznia-opiekunow samorządu w szkołach jeszcze nie ma… 😉
Sprawa z Pułtuska to dokładnie TO co miał przynieść Lex Kamilek – więcej donosów i niebieskich kart … 😉
@belferxxx
Nie. Sprawa z Pułtuska nie jest o Lex Kamilek.
Jest dokładnie o tym o czym mówią komentarze.
Jest o pani, która jest pewnie członkiem OSKKO, tego OSKKO, które takie śmieszne stanowiska pisze.
Jest? Bo nie wiem czy każdy dyr. to członek?
@ Róża
I jeszcze jeden problem dla Ciebie… 😉 Według tych przepisów Królowej Maciusi I czyli niejakiej Nowackiej szkoły mają chronić uczniów przed przemocą rówieśników. No i zdradź tajemnicę NARZĘDZI, którymi szkoły mają to robić, poza KAZANIAMI… 😉
@belferxxx
O czym jest sprawa z Pułtuska może Pan przeczytać w komentarzach. Nie jest bynajmniej o nadmiernych regulacjach, o prawie, o tych podstępnych młodych prawnikach/karierowiczach. Jest o:
„Czy jest ktoś, kto mając dzieci nie miał złych doświadczeń z nauczycielkami, intrygantkami, zakompleksionymi, zawistnymi kobietami. To bardzo specyficzna grupa, wśród nich zrównoważonych jest może 20 procent, reszta nie powinna mieć kontaktu z dziećmi.
Wszyscy odpuszczają, bo dzieci w pewnym momencie kończą szkołę i rodzice biorą oddech.” (komentarz Slavzkanady).
W tym art. negatywnymi bohaterkami są tylko dwie nauczycielki – pierwsza wychowawczyni i dyrektorka. Pozostałe nauczycielki z tej szkoły są bohaterkami pozytywnymi. Obecna wychowawczyni jest bohaterką najbardziej pozytywną w całym artykule.
A jednak te dwie robią szkodę nie tylko dziecku, ale również wszystkim pozostałym. I Wam wszystkim.
Nie p. Pezda i młodzi prawnicy. Tylko te dwie z Was, a Wy rękami i nogami ich bronicie.
Wy wierzycie w to, że społeczeństwo uzna za złych bohaterów młodych prawników broniących praw uczniów. O święta naiwności. To społeczeństwo, które chce mieć zbiorowo, masowo syna lekarza, informatyka, prawnika robiącego karierę?
Może ZNP czy OSKKO zamówiłoby jakieś badania
– chcesz, żeby twój syn był młodym prawnikiem, rozpoznawalnym z racji działania na rzecz praw uczniów
czy nauczycielem, który krzyczy „Dość tych praw dla uczniów! A gdzie obowiązki! Pajdokracja! Pić i sikać im się zachciewa! Niech trzymają do przerwy!”
@ Róża
Lex Kamilek miał ułatwić donosy bez konsekwencji oraz zakładania Niebieskich Kart, to ułatwił … 😉
Jeszcze raz – ci aktywiści z ZMP TEŻ chcieli zrobić karierę na ” słusznej sprawie” i wielu zrobiło … 😉
Proponuję ” Człowieka z marmuru” … 😉
@ Róża
Byłbym zapomniał – jest jeszcze wersja z kicia !!! Parawanik i kibelek w rogu każdej klasy … 😉
@Róża
Zapytałem b. uczennicę i szefową jednej z największych polskich kancelarii (pierwsza szóstka wg Rzepy) prawniczych. Ona twierdzi, że by aktywisty nie zatrudniła, bo to wpływa na obraz kancelarii, a aktywiści mają zwykle więcej wrogów niż przyjaciół … 😉
@belferxxx
A czy oni chcą się u niej zatrudnić? Mają własny pomysł na swoją karierę. Przy czym są ludzie, którzy chcą być aktywistami. No wie Pan są przecież rodzice, którzy zgłaszają się do RR xd.
@belferxxx
Oni zaczynali jako uczniowie, np. Mikołaj Wolanin albo ten z SUS. Działali za darmo. Na razie zajmują się prawami ucznia i na tym żadnych dużych pieniędzy się nie zarobi, na niczym związanym z edukacją. To nie jest gałąź prawa obsadzona przez prawników o wysokich dochodach. Skład tej komisji do spraw praw ucznia jest o tyle specyficzny, że jest tam np. Sylwia Jaskulska prof. UAM zajmująca się prawami ucznia, statutami itp., ale to jest pedagog. A prawnicy w tej komisji to młodzi ludzie, którzy zajmowali się tą dziedziną zanim poszli na studia. Nie ma tam żadnych prawników z górnej półki specjalizujących się w działce szkolnej, bo tacy nie istnieją.
@belferxxx
A tak mi się przypomniało, trochę obok tematu, jak kiedyś się Pan oburzał na Matę i że to tylko chwilowy skandal za pieniądze tatusia Matczaka seniora. To był 2019, „Patointeligencja” z Batorym w tle. A tymczasem w ten weekend Mata jako najmłodszy samodzielny artysta zapełnił dwukrotnie Stadion Narodowy.
@Róża
Wielu zapełniało Narodowy przy „odrobinie” promocji … 😉
A „Patointeligencja” opisuje życie rozrywkowe „bananowej młodzieży” równie dobrze pod zaborami, w II RP czy w PRL – niewiele się zmieniło … 😉
@Róża
No więc ci aktywiści w prawie kariery nie zrobią, co najwyżej w marnej polskiej polityce, która każde badziewie przyjmie … 🙁
@Róża
No tak Prawo Marcina bez kasy działało, pro bono i jeszcze dokładało na reklamy na telebimach, gdzie popadło tłumaczyło uczniom ich krzywdę szkolną … 😉
@belferxxx
To nie działa tak prosto, nie każdy chce iść do tych wielkich kancelarii. Wśród moich znajomych są osoby z b.dużych kancelarii, które mają np. sufit 30 tys., i są wypalone jak to w korpo, i są osoby, które nie siedzą w żadnych korpo kancelariach, a płacą podatek solidarnościowy, bez wypalenia, mniej pracując. Tak jak są i lekarze, którzy nie pracują w wielkim mieście i są w grupie tych budzących największe emocje finansowe, te opisywane w mediach kwoty, dojeżdżają do mniejszych miejscowości i to nawet nie codziennie.
Ci od praw ucznia mają taki pomysł na siebie, przynajmniej na razie, zdaje się, że chcą też iść w doktoraty. A do polityki wielu ludzi się wyrywało, wyrywa i wyrywać będzie. Nie ma w tym nic złego.
Dla Pana taki Wolanin to straszna postać, ale stypendia naukowe zbiera od lat, jako jedyny z Europy był w finałowej dziesiątce Global Student Prize, o czym poinformowało jego byłe liceum słowami „wybitny absolwent II LO znalazł się w elitarnym gronie dziesięciu najlepszych studentów świata”. Jeżeli chcecie takie osoby przedstawiać rodzicom jako zło wcielone, to się nie uda.
No i przypominam jak kiedyś rozmawialiśmy o Macie, Pan coś, że marny z niego uczeń, a ja pytałam czy gdyby robił doktorat na polonistyce (to studiował), bił się tam o budżetowy etat za nieduże pieniądze, to byłaby to większa kariera niż ta którą robi.
@Róża
Ten Wolanin to tak jak Kornelia Wieczorek .. 😉 Co to znaczy i według jakich KRYTERIÓW, że ktoś był w pierwszej dziesiątce studentów czy uczniów świata … 🙂 To tylko kwestia jakiejś promocji … 🙂 BTW istnieją na świecie FIRMY, które za niezbyt wygórowaną KASĘ podobne tytuły dla celów promocyjnych przyznają … 😉
@Róża
Na maturze czy olimpiadzie pisze się KILKA GODZIN, a nie 45 minut. I pilnuje (nie prowadząc INNYCH ZAJĘĆ!) kilka(!) osób. Są wyjścia do toalety, ale KONTROLOWANE, pod opieką jednego z członków komisji. Oczywiście wychodzi do toalety w danym czasie tylko JEDEN uczestnik, co oznacza też, że czas korzystania z tego przybytku jest LIMITOWANY. Lekcja – 45 minut(!) wygląda inaczej … 😉 BTW w stolicy przejazd od końca do końca tramwajem czy autobusem(nie mają toalet!) to koło godziny albo i więcej. I jakoś nawet sporo od uczniów starsi pasażerowie wytrzymują 😉
@Róża
Coś dla Ciebie – tu Królowa Maciusia I czyli niejaka Nowacka na drugą nóżkę … 😉
https://edgp.gazetaprawna.pl/opinie/artykuly/11248756,szkoly-wolne-od-politycznego-patriotyzmu.html?utm_medium=Social&utm_source=Facebook&fbclid=IwY2xjawR5CTlleHRuA2FlbQIxMABicmlkETBkalh3bjNmMG1rNmlzakJWc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHmSNaBPZuS94rkBXoxSsb9MaJoElwHs1FNS4dan2_YHnhint3mzqPJWCJhhB_aem_v8DpF7FASMfX20Q8LGJLYw#Echobox=1779164651
@Róża
Był taki prawnik-aktywista w Rosji – nazywał się Wyszyński! Bardzo chciał zrobić karierę i zrobił, mimo, że próbował nawet Lenina aresztować jak to do KONIUNKTURY pasowało … 😉 Twoi faworyci mogą się WIELE od niego nauczyć …
https://pl.wikipedia.org/wiki/Andriej_Wyszynski
@Gospodarz
W DGP o tworzeniu, na polecenie Tuska, przez Bar(a)barę niejaką Nowacką papierowej FIKCJI prawnej i POZORÓW walki o zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży, zagrożone przed (nad)używanie smartfonów etc. 🙁
https://edgp.gazetaprawna.pl/kraj/edukacja/artykuly/11248772,szlifowanie-zakazu-telefonow-w-szkolach-men-zmienia-projekt.html
@belferxxx
Nie mam dostępu do DGP, więc nie mogę przeczytać, poza początkiem.
I początek o tym rzeczniku w zupełności wystarczy.
„Środowisko edukacyjne obawia się, że po wejściu nowych przepisów pojawi się wyraźna dysproporcja: uczniowie będą mogli formalnie korzystać z pomocy rzecznika, a nauczyciel zostanie sam – mówi DGP dr Iga Kaźmierczyk.”
Fajne zdanie. Od razu rzuca się w oczy jedno. Teraz uczeń jest sam, a po drugiej stronie cała rada pedagogiczna. A dlaczego się rzuca – a dlatego, że nauczyciele ustawili się właśnie po przeciwnej stronie uczniów. Nauczyciele siebie, to nie ministerstwo ich tak ustawiło.
„Głosy sprzeciwu płyną bowiem m.in. ze strony ZNP, oświatowej „Solidarności” czy Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty”.
Nie mogę uwierzyć, że nie widzi Pan co tu się odstawiło. W tym malutkim fragmencie.
Otóż jak będzie rzecznik, to uczeń będzie miał rzecznika, a nauczyciel będzie sam. A kim są ci starsi panowie jakby żywcem wyciągnięci z PRL – właśnie ci szefowie związków, OSKKO? Od czego oni są?
Od odstraszania społeczeństwa od nauczycieli? Żeby społeczeństwo nauczycieli utożsamiało z takim betonem (takim co np. każe „wstrzymywać” siku przez 45 min. – bo to zapewne jakaś super wartość życiowa, nauka „wstrzymywania sikania”xd)
Nie widzi Pan, że w teorii to ONI są przecież od tego, żeby nauczyciel nie był sam, a w praktyce zniechęcają ludzi do nauczycieli. Do spółki z tymi Pana guru influencerami edukacyjnymi.
To jest paranoja, bo to przecież te betonowe postacie związkowe robią coś przeciwko nauczycielom, nie rzecznik praw ucznia, to oni nie dopuszczają do powstania Izby nauczycielskiej, żeby nauczyciel „nie był sam”.
Proszę z boku spojrzeć:
Lekarze – jest rzecznik praw pacjenta, jest izba lekarska, jest super rzecznik izby lekarskiej (młody, profesjonalny, uroczy, taki lekarski odpowiednik Kingi Białek).
Nauczyciele – krzyk „żadnego rzecznika uczniów, mają same prawa, jeszcze do łazienki będą łazić zamiast wstrzymywać!”, brak izby nauczycielskiej, zamiast uroczego rzecznika izby – zestaw straszących panów jak komitet PZPR z dawnych lat.
Cudo.
Dobrze, że w szkołach nie wprowadzili przedmiotu Kreowanie wizerunku.
@Róża
Przecież te wszystkie SUS-y mają sponsorów – np. taka Fundacja Batorego czy wcześniej również USAID. Wiadomo CZYJA i wiadomo PO CO ona tę kasę wydaje … 😉
@Róża
W początkach bolszewickiej Rosji też byli myślący jak Ty – wolność od wszystkiego, rewolucja obyczajowa itd. I byli aktywiści takiego myślenia. No i to się zdecydowanej mieszkańców miast i wsi. W związku z czym przyszedł tow. Stalin i akurat TO, przy POWSZECHNYM APLAUZIE , ukrócił. Przy czym, jak to on, razem z głowami … 😉 Bo empatia dla „męki” ucznia, który musi się wstrzymać na kwadrans z wyjściem do sraczyka (o ile nawet ma NAPRAWDĘ taką ochotę!), jak u Ciebie, to nie jest coś co porusza wielu dorosłych. Zwłaszcza niespokojnych o LOS swoich „niezaopiekowanych” pociech (z których całkiem sporo i całkiem długo ma kłopoty z podcieraniem się!), ale nie tylko … 😉
@ Róża
I to się NIE PODOBAŁO… 😉
@belferxxx
Ja nie jestem „wolność od wszystkiego”, no jak, jestem przecież bardzo konserwatywna, chłopiec ma obowiązek robić karierę, dziewczynka ma prawo się malować.
Co do rodziców niespokojnych o swoje niezaopiekowane pociechy w drodze do toalety – ma Pan na myśli tych rodziców, którzy masowo usprawiedliwiają dzieciom masę nieobecności? Przecież teraz to dziecko decyduje kiedy do szkoły idzie, kiedy wchodzi, kiedy z niej wychodzi xd.
I powiada Pan, że rodzice chcą ordnung? Porządku i dyscypliny?
Ci rodzice, którzy zabierają sobie dzieci na wakacje w trakcie roku szkolnego, czy ci, których nazywacie „rodzic roszczeniowy”? A może ci, którzy kupują córkom te „za krótkie” elementy garderoby, które tak przeżywacie?
@belferxxx
A może by tak otworzyć oczy? Rodzic w momencie, gdy zapewni dziecku najlepsze korki jakie są w zakresie jego możliwości – czuje się spokojny, przekonany, że dziecko ma „zaopiekowane”, za rękę prowadzone w kierunku sukcesu egzaminacyjnego.
@Róża
Dalej nie rozumiesz, że i rodzice i nauczyciele i uczniowie są RÓŻNI… 😉
A Ty każdą grupę usiłujesz traktować jako JEDNO CIAŁO czy JEDNĄ ORGANIZACJĘ … 😉
@belferxxx
Rozumiem, bo zawsze byli różni.
Ale jednak jako „ciało” rodzice są inni niż 40,30,20, nawet 10 lat temu. Czy nie są? Czy te Wasze powszechne narzekania na rodziców to tylko takie narzekania urojone o wszystko na wszystko?
@ Róża
Posiadanie korepetytora nie chroni przed dostaniem łomotu w toalecie czy zaćpaniem tamże. A np. w SP są też małe dzieci, którym starsi uczniowie mogą zrobić kuku. I są rodzice, którzy się tego boją…
@belferxxx
Po prostu kłócicie się o coś nieistotnego, bo rzecznik to nie jest nic arcyważnego, jego istnienie nauczycielom ani by nie zaszkodziło, ani nie pomogło, tak jak rzecznik praw pacjenta lekarzom, zamiast wyczuć moment na początku kadencji i wycisnąć Izbę, to kłócicie się o wszystko ze wszystkimi.
A finał tego jest taki, że Izby nie macie i mieć nie będziecie.
@belferxxx
Akurat dzieci, które boją się, że coś ich spotka w toalecie ze strony innych – boją się tam chodzić właśnie na przerwie. Nie wiem dlaczego na siłę wymyśla Pan niedorzeczne argumenty.