Serghei Ghetiu na maturze z polskiego. Dlaczego pytania egzaminacyjne są od czapy?

Nie wiem, czym się kierowała CKE, każąc maturzystom interpretować obraz Sergheia Ghetiu pt. „The Passion of Niccolo Paganini”, a nie jakiegoś polskiego twórcy. Na pewno nie podstawą programową. Maturzyści coraz częściej zgłaszają, że zadania egzaminacyjne rozmijają się z treściami programowymi. Pytania na maturze są od czapy.

Autor pytania na egzamin ustny z polskiego musiał się nie znać na malarstwie, gdyż popełnił błąd zarówno w nazwisku malarza, jak i w imieniu. Dwa błędy obok siebie to już nie jest przypadek. Przez te błędy maturzyści nie byli w stanie wymówić nazwiska i imienia, były one niewymawialne. Na egzaminie zrobiło się wesoło.

Młodzież jest pewna, że twórcy zadań korzystają z pomocy AI. W tegorocznym arkuszu maturalnym kilka poleceń powstało przy pomocy sztucznej inteligencji, niektóre zadania na ustny na pewno nie zostały stworzone przez człowieka. Tak sądzą uczniowie, a mają w tym wprawę, więc wiedzą, co mówią. CKE sprawdza, jak zareagujemy na te zabiegi. Jeżeli wcale, w kolejnych latach udział AI w tworzeniu arkuszy będzie coraz większy.

Jeżeli CKE chciała zadać maturzystom pytanie o to, jak artyści przedstawiają człowieka z pasją, mogła podsunąć do interpretacji obraz Jana Matejki pt. „Kazanie Piotra Skargi”. Tak zachowałby się ekspert. Dzieło jest obecne w kształceniu polonistycznym, nie jest kiczowate, zdający mogliby się wykazać. Natomiast Ghetiu maluje cacuszka, które mogą się podobać, ale nie nadają się na poważny egzamin. No chyba że polska matura z powagą nie ma nic wspólnego. Twórcy zadań maturalnych chałturzą, korzystając bezczelnie z pomocy AI, a nauczyciele muszą świecić oczami przed uczniami. Czy ktoś sprawuje kontrolę nad CKE? Co ta instytucja nam wciska?

Dzieło Ghetiu „The Passion of Niccolo Paganini” tutaj. Obraz Matejki „Kazanie Piotra Skargi” tutaj.

Reklama