Płaskoziemcy i antyszczepionkowcy w szkole

Przybywa uczniów, którzy nie wierzą współczesnej nauce. Domagają się alternatywnych treści w programach nauczania. Chcą, aby nauczyciel uczył, że przekonanie o płaskiej Ziemi nie jest bzdurą. To nie jest prowokacja, aby sprawdzić, jak zareaguje szkoła. Tu chodzi o prawo do innej wiedzy niż oficjalna nauka.

Szacunku dla swoich poglądów domagają się też antyszczepionkowcy. Tu nie chodzi o spieranie się dla zasady, czyli aby mówić co innego niż nauczyciel. Tu chodzi o wywalczenie miejsca w programach nauczania dla odmiennych paradygmatów wiedzy. Wiedza, którą przekazuje szkoła, jest jednostronna, czyli fałszywa. Uczniowie o odmiennych poglądach potrafią przerwać nauczycielowi i powiedzieć z zapałem, że przekazuje informacje niekompletne.

Jak nastolatek jest głęboko przekonany, że wiedza zawarta w programach nauczania ma wartość mitu, może porwać klasę. Dopóki uczniowie nie uczyli się z lenistwa, a nie z powodu posiadania innych poglądów, sprawa była prosta. Wystarczyło zdyscyplinować leni kartkówką. Dla antyszczepionkowców i płaskoziemców kartkówki nie mają sensu, gdyż tacy odmieńcy chętnie i bardzo obszernie odpowiadają na każde pytanie. Niestety, nie tak, jak jest w programach. Ocena niedostateczna problemu nie rozwiąże.

Reklama