Płaskoziemcy i antyszczepionkowcy w szkole
Przybywa uczniów, którzy nie wierzą współczesnej nauce. Domagają się alternatywnych treści w programach nauczania. Chcą, aby nauczyciel uczył, że przekonanie o płaskiej Ziemi nie jest bzdurą. To nie jest prowokacja, aby sprawdzić, jak zareaguje szkoła. Tu chodzi o prawo do innej wiedzy niż oficjalna nauka.
Szacunku dla swoich poglądów domagają się też antyszczepionkowcy. Tu nie chodzi o spieranie się dla zasady, czyli aby mówić co innego niż nauczyciel. Tu chodzi o wywalczenie miejsca w programach nauczania dla odmiennych paradygmatów wiedzy. Wiedza, którą przekazuje szkoła, jest jednostronna, czyli fałszywa. Uczniowie o odmiennych poglądach potrafią przerwać nauczycielowi i powiedzieć z zapałem, że przekazuje informacje niekompletne.
Jak nastolatek jest głęboko przekonany, że wiedza zawarta w programach nauczania ma wartość mitu, może porwać klasę. Dopóki uczniowie nie uczyli się z lenistwa, a nie z powodu posiadania innych poglądów, sprawa była prosta. Wystarczyło zdyscyplinować leni kartkówką. Dla antyszczepionkowców i płaskoziemców kartkówki nie mają sensu, gdyż tacy odmieńcy chętnie i bardzo obszernie odpowiadają na każde pytanie. Niestety, nie tak, jak jest w programach. Ocena niedostateczna problemu nie rozwiąże.
Komentarze
Bulwersuje to Pana? A mnie nie. Najpierw disclaimer: płaskoziemstwo zostawiam na koniec.
Antyszczepionkowcy – jak wiadomo pogląd ten jest ponoć, szczególnie suflowany przez rosyjskie trolle. Wszystko to co obirktywnie może zaszkodzić zachodnim społeczeństwom jest pożądane ale…Jak każda dobra teoria spiskowa musi ona mieć JAKIEŚ umocowanie w rzeczywistości.
Czy nauka jest tu bez winy? Być może szerzenie się teorii antyszczepionkowych jest pokłosiem zawodu jaki sprawia (czasami) świat nauki? Piszę ,,zawodu” ale może lepiej pisać o ,,kłamstwach”, ,,badaniach pod tezę”? Pamięta Pan zmasowaną kampanię producentów margaryny z lat dziewięćdziesiątych w Polsce? ,,Chcesz mieć zdrowe serce i tętnice – odrzuć masło i jedz margarynę”. Nauka to wspierała nie mówiąc nic o nienasyconych tłuszczach trans i ich rakotwórczym działaniu. To może wszechobecne olej palmowy i syrop glukozowo-fruktozowy. Świat nauki jakoś nie krzyczy o zagrożeniach z nimi związanych. Albo przykład drastyczniejszy: kryzys opioidowy w USA, gdzie ŚWIAT NAUKI ( i LEKARZE) nie zrobili nic by przeszkodzic Sacklerom we wpakowaniu milionów Amerykanów w uzależnienie od opioidów. Błąd? Niedopatrzenie? Przecież świadomość uzależniającej mocy opium jest znana od tysiącleci! Molekuła opium NIEODMIENNIE łączy się określonymi receptorami w ludzkim mózgu. Świat nauki tego nie wiedział? Czy zaprzedany milczał?
Czy popieram antyszczepionkowców? Nie ale ich rozumiem. Wielokrotnie okazywało, że kapitaliści z przemysłu farmacetycznego wiedzieli o szkodach jakie eyeołuje ich produkt i mueli to gdzieś. Zdaję sobie sprawę z tego, że zdrowie moich dzieci jest dla nich bez znaczenia. Co najwyżej boją się konsekwencji finansowych jeżeli uda się ich ,,przypiąć” do ewentualnych szkód. (Jak wiemy do tego najczęściej trzeba naukowca-nonkonformisty).
Szerzeniu się antyszczepionkowstwa sprzyja UTRATA ZAUFANIA – tu akurat do świata nauki. Reszta to już tylko ,,wzmocniony przekaz”.
A płaskoziemcy? Gdzie najlepiej ukryć drzewo? Może w lesie?
Ps. Sacklerowie wykpili się kilkoma miliardami dolarów co jest niczym przy bezmiarze szkód jakie spowodowała ich POPARTA AUTORYTETEM NAUKI żądza zysku
Skoro przez lata, a nawet dziesiątki lat, „elity” przekonywaly, że nie ma prawdy obiektywnej tylko ta wydyskutowana w dialogu…
Szczepienia są potrzebne ale w przypadku realnego zagrożenia GROŹNYMI chorobami czyli takimi, które powodują zgony lub ciężkie powikłania.
Z naprawdę groźną epidemią w Polsce mieliśmy do czynienia w 1963 gdy mieszkający we Wrocławiu wrócił z podróży służbowej z Indii gdzie zakaził się czarną ospą.
Na stronie internetowej PZH jest aktualny plan szczepień oraz historia kalendarzy szczepień ochronnych w Polsce od 1960 roku.
Wyraźnie widać jak wielokrotnie wzrosła liczba chorób objętych programem szczepień jak i ilość dawek.
Większość z tych chorób to niegroźne, dające łatwo się wyleczyć a nawet wystarczyło położyć chore dziecko na tydzień lub dwa do łóżka i ograniczyć kontakt z innymi dziećmi.
Przechorowana w ten sposób choroba dawała dożywotnią odporność.
W Polsce ostatni przypadek polio miał miejsce 42 lata temu mimo to szczepi się nadal nasze dzieci i wnuki. W okresie ostatnich 39 lat na całym świecie odnotowano JEDEN przypadek zgonu wskutek polio na kilkanaście MILIARDÓW ludzi.
Ale leczy się tylko chorych a szczepi WSZYSTKICH bo z tego są wielokrotnie większe zyski.
@belferzyca – „W Polsce ostatni przypadek polio miał miejsce 42 lata temu…”
„Ale leczy się tylko chorych a szczepi WSZYSTKICH…”
Analogicznie – liczba wypadków śmiertelnych na drogach w Europie spada od dekad, bo coraz bezpieczniejsze samochody, coraz lepsza infrastruktura itd.
Czyli jak spada, to można wrócić do jazdy bez zapiętych pasów i wymontować poduszki powietrzne, bo po co za nie płacić, jak coraz mniej ludzi ginie na drogach?
Wszystko można udowodnić tak jak w tej czeskiej komedii !
https://youtube.com/shorts/7mjb6Zw9SMo?si=S119CldZLCg0cjor
@Gostek Przelotem
Nie rozróżniasz skutku od przyczyny.
Idąc Twoim tokiem myślenia trzeba wrócić do slawojek albo załatwiać swe potrzeby w krzakach, pić wodę ze studni znajdującej się obok tej sławojki, kąpać się się 2 razy w roku – wszyscy w tej samej wodzie a w miastach odchody wylewać z nocnika na ulicę.
To właśnie poprawa warunków higieniczno – sanitarnych życia , szerszy dostęp do służby zdrowia i rozwój medycyny a nie szczepionki sprawiły, że epidemie groźnych chorób zniknęły.
W Polsce w 1950 na odrę zmarły 432 osoby a w 1974 tylko 27 osób . Szczepionkę przeciwko odrze wyprowadzono dopiero w 1975.
To co spowodowało 16-krotny spadek zgonów gdy szczepionki jeszcze nie było?
Pani Belfrzyca, jaj się domyślam, belfrzyca z zawodu, nie zawodzi, dowodząc, że płaskoziemcy w szkołach już są. Jeżeli płaskoziemcem może być nauczyciel, a co, Polska to wolny kraj, to jakim cudem ich miałoby nie być wśród uczniów?Nie tylko nauczyciele, ale i ich rodzice reprezentują przecież przekrój społeczeństwa, czyli co trzeci jest płaskoziemcem głosującym na Memcena lub denialistę oświęcimskiego.
Większość z tych chorób to niegroźne, dające łatwo się wyleczyć a nawet wystarczyło położyć chore dziecko na tydzień lub dwa do łóżka i ograniczyć kontakt z innymi dziećmi.
Poproszę o konkrety. Śmiało! Z których szczepień powinniśmy zrezygnować?
Weźmy taką różyczkę. Choroba zasadniczo łagodna. Chyba że mamy w rodzinie siostrę, matkę, córkę, ciotkę, kuzynkę w ciąży. I bardzo chcemy mieć braciszka, siostrzyczkę, ciotkę czy kuzyna głuchego jak pień, w dodatku niezbyt lotnego, ale za to niedowidzącego. Ale combo!
W przypadku polio, śmiertelność w wyniku zarażenia wirusem dzikim jest umiarkowana – kilka procent przypadków. Jednak liczba ciężkich powikłań prowadzących do trwałego kalectwa jest duża – nawet 90% przypadków.
Polio „dzikie” (endemiczne) występuje w Azji Centralnej (Afganistan, Pakistan) i Afryce (Nigeria). To wystarczający powód, by utrzymać szczepienia.
Gwoli prawdy należy jednak zaznaczyć, że istnieje też polio indukowane szczepionkami (żywymi) (to jest to polio „nie dzikie”). W Polsce szczepionki tego rodzaju (podawane doustnie) wycofano z użycia w 2016 r.
Ja was ludzie nie rozumiem. Trujecie się latami wódą i szlugami, spalinami i gumą zdzieraną z samochodowych opon, ale szczepionka, o , panie, to pewna śmierć i kalectwo!
Slawczan,
Ma Pan trochę racji i trochę jej nie ma. Przecież znacznie poważniejsze zarzuty nauce można postawić, przypominając „naukowe” programy eugeniczne stosowane nie tylko w nazistowskich Niemczech, ale i – jeśli pamięć mnie nie myli, w tak rozwiniętych krajach, jak USA i Szwecja. Kanada chyba też. Nauka zmieniała też zdanie w sprawach dietetyki czy wychowywania dzieci (niemowląt). No dobrze, tylko że w większości przypadków za konkretne działania odpowiadają nie naukowcy, tylko politycy. Nauka nigdy nie udowodniła metodami naukowymi, że eugenika to pożądany sposób kształtowania, ehm, rasy ludzkiej. Wiadomo, nożem można ukroić kromkę chleba lub pchnąć kogoś na scenie – gdzie to było? W Gdańsku? Inny przykład, o którym już (może to i dobrze) zapominamy, to deklarowana naukowość marksizmu-leninizmu i wynikająca z niej rzekomo dziejowa konieczność władzy robotniczo-chłopskiej (cóż to takiego?),sojuszu z ZSRR i zwycięstwa nad gnijącym kapitalizmem.
Ale problem jest. Nauka, jako działalność społeczna, doszła do takiego etapu rozwoju, że żaden Leonardo da Vinci, który znała się na wszystkim, co było znane w jego czasach, już nie jest możliwy. Ktoś, kto specjalizuje się w literaturze polskiej drugiej połowy XIX wieku, ma niewielki szanse zrozumieć, jak działają szczepionki (zwłaszcza że jest ich wiele rodzajów), dlaczego lata stutonowy samolot, jaki wpływ na nasze organizmy mają fale radiowe wykorzystywane w komunikacji GSM, jaki wpływ na środowisko ma glifosat, dlaczego i czym jodujemy sól, jaki wpływ na nasze samopoczucie mają dźwięki generowane przez wiatraki, jaki jest efekt witaminy C przy przeziębieniu, dlaczego za odrzutowcami pojawiają się smugi i tak dalej i tak dalej.
Być może politycy kiedyś narobili zbyt dużych nadziei. Dzięki nauce nasze życie różni się jednak tak bardzo od życia naszych pradziadków! Na plus! Niemniej, jak to było? Chodzimy do szkoły, potem do drugiej szkoły, potem idziemy na studia, do pracy, a potem umieramy. I żadna nauka tego nie zmieni.
Pozdrawiam!
Jeśli nawet nauczyciel bez cudzysłowu używa wyrażeń typu ” prawo do innej wiedzy”, „odmienne paradygmaty wiedzy”, etc., to czego się spodziewać? Może trzeba zacząć od tego, aby dość długo uczyć co to jest zdanie prawdziwe i zdanie fałszywe. Na szczęście jest jeszcze matematyka.
@PR
W Pakistanie i Afganistanie żyje ok. 280 mln ludzi a w latach 2024-25 odnotowano 128 przypadków polio czyli jeden na dwa miliony ludności. To nie mieści w zakresie tysięcznej części promila a nie jakiś procentów.
Polio to choroba wirusowa a wirus ten żyje tylko w organizmie człowieka.
Skoro od 42 lat nie było żadnego przypadku to znaczy, że już nie istnieje albo jest całkowicie niegroźny.
Dodam tylko, że już ponad 80 lat temu dr Klenner, amerykański lekarz z prowincjonalnego szpitala skutecznie leczył choroby wirusowe ( w tym polio) zwiększonymi dawkami witaminy C ale mu tego zabroniono.
Nie nie nie, psze pani. Sławojka a toaleta to jest wygoda cywilizacyjna. Mogę mieć w domu zmywarkę albo nie – jej brak nie jest zagrożeniem dla mojego zdrowia. Szczepionki i pasy bezpieczeństwa to są zabezpieczenia przeciwko ryzyku. Rezygnując z jednego albo drugiego zwiększamy prawdopodobieństwo zrobienia sobie krzywdy – niezależnie od okoliczności. Tak jak np. zakładanie okularów ochronnych podczas pracy w warsztacie. Można bez, ale jak opiłek metalu wbije się w oko, to jest kłopot.
Na marginesie, nie neguję „przydatności” przejścia chorób dziecięcych naturalnie (co nie zmienia faktu, że wszelakie „ospa wietrzna party” są debilne), ale odporności na ospę czy gruźlicę wolałbym w ten sposób nie nabywać.
Ale jak już mówimy o leczeniu różnych przypadłości witaminą C to ja nie mam dalszych pytań, wysoki sądzie (aczkolwiek jest to zgodne z trybem myślenia powrotu do sławojek).
@Stary Profesor – „Na szczęście jest jeszcze matematyka” . Oby.
Krążą dowcipy, że twierdzenie Pitagorasa to tylko teoria, ale na pewno jest wielu, co tak naprawdę uważa.