Policjant na stałe w każdej szkole
Paweł Mrozek z Akcji Uczniowskiej chce umieścić w każdej szkole policjanta. Funkcjonariusz czuwałby nad bezpieczeństwem uczniów oraz pracowników. Mógłby kontrolować plecaki dzieci oraz przyglądać się osobom wchodzącym do szkoły. Miałby pełne ręce roboty.
Politycy nie zostawili suchej nitki na tym pomyśle. Mówią, że policjantów jest za mało, aby robić takie akcje. Szkół zaś za dużo, aby do wszystkich wysłać funkcjonariuszy na stałe. Kto zajmowałby się przestępcami, gdyby połowa policji siedziała w szkołach? Kto czuwałby nad bezpieczeństwem ruchu drogowego? Pomysł Akcji Uczniowskiej uznali za nietrafiony. Głos radnego z Kalisza tutaj.
Podejrzewam, że Pawłowi Mrozkowi wcale nie chodzi o odbieranie policjantów policji. Źle go zrozumieliśmy. Należałoby raczej w szkołach stworzyć etat dla pracownika pedagogicznego z uprawnieniami policyjnymi, np. prawem do kontrolowania plecaków dzieci. Mógłby nawet nosić ubiór, który odróżniałby go od nauczycieli cywilnych. Byłby to taki nauczyciel-policjant. Niegłupi pomysł. W sam raz na czasy, w jakich przyszło nam żyć.
Pomysł Akcji Uczniowskiej tutaj.
Komentarze
Nie policjant ale odpowiednio przeszkolony ochroniarz na etacie pracownika szkoły.
On będzie rozpoznawać uczniów klas ( oczywiście po pewnym czasie stażu pracy w szkole) a uczniowie będą jego znali i wiedzieli co potrafi.
Ależ powiedział, powiedział
„Apelujemy o to, aby policjant był w każdej szkole przez cały czas trwania lekcji”.
Powiedział też, że nauczyciele piszą do niego (!), że się boją.
Do świeżo upieczonego absolwenta liceum.
Nie bardzo znanego samym uczniom, za to znanego dziennikarzom.
@Belferxxxie czy Paweł Mrozek jest również Pana reprezentantem, napisał już Pan do niego, że się boi?
@Róża
Mrozek planuje karierę DZIENNIKARSKĄ… 😉 A żurnalistom pasuje – jest wygadany, młodo wygląda, operuje STEREOTYPAMI – do każdego tematu się nada. Podobnie jak internetowy nauczyciel Martynowicz do każdego edukacyjnego tematu żurnalistom pasuje! Myślę, że większe powody do obaw z różnych przyczyn (choćby (elektro)cykliści na chodnikach i przejściach) na stołecznych ULICACH niż w swojej i nie tylko szkole! Dlatego wolę policjantów NA ULICACH niż w szkołach! Zwłaszcza, że ci nożownicy to byli uczniowie czy byli uczniowie szkół, gdzie próbowali mordować … 😉
@Róża
Oczywiście MAM większe powody do obaw na ulicach stolicy 😉
@belferxxx
Co do Mrozka
W tej chwili jest taki podział w społeczeństwie na ludzi, którzy mają jakieś chore żądze wyżycia się na dzieciach i nastolatkach, z tymi hasłami, że winne atakom jest bezstresowe wychowanie, a w ogóle to kiedyś kabel od prodiża załatwiał temat wychowania.
A z drugiej strony są ludzie, którzy młodych ludzi traktują z wielką atencją, czują jakąś potrzebę rozmawiania z nimi, rozumienia, przywiązują wielką wagę do ich opinii. I tu się mieści zainteresowanie Mrozkiem, sam się ogłosił przedstawicielem młodego, uczniowskiego pokolenia.
Oczywiście te dwie różne grupy ludzi adresują te swoje potrzeby do całkowicie odmiennych grup dzieci, nastolatków.
Ci, którzy chcą się wyżyć – wyżywają się na takich jak ci chłopcy, którzy przyszli do szkoły atakować. Atakujący byli ofiarami przemocy domowej, ojcowie z Niebieską Kartą, jeden z dużym wyrokiem za znęcanie. Tak w ramach bezstresowego wychowania. A pół Internetu płonie żądzą, że tej przemocy za mało, jeszcze za mało dostali w dzieciństwie.
Ci, którzy z kolei okazują atencję młodym ludziom – interesują się takimi jak moje dziecko. Kiedyś jak opowiadałam mojemu dziecku, że w naszym dzieciństwie każda sklepowa czy sąsiadka mogła na nas nawrzeszczeć, to nie rozumiał o czym ja mówię, on od sąsiadów dostawał przez całe dzieciństwo prezenty na Boże Narodzenie.
Od miłych, uroczych sąsiadów, o zacnych dokonaniach.
Jak jest gdzieś z nami, gdzie przypadkiem nawet spotykamy znajomych, znajomych znajomych, to wszyscy okazują mu zainteresowanie, zadają pytania, są ciekawi jego opinii, my mamy siedzieć cicho, mówią mu i o nim same miłe rzeczy. Serio, moje dziecko to potem kwituje – to taka moda na słuchanie głosu młodych, jakby ludzie młodzi mieli do powiedzenia cokolwiek czego nie wiedzą ludzie starsi. On odpowiada z grzeczności, taki small talk, którego był uczony w ramach bezstresowego wychowania, ale sam nie widzi sensu w tym wsłuchiwaniu się w głos młodych akurat w jego osobie.
No a w tym się świetnie odnalazł Mrozek. Dziennikarze traktują go jak fachowca fachów wszelakich, znawcę wszystkiego, nauczyciele w zw. z tym mu się podlizują, bo może uda im się coś ugrać dla siebie.
Nie wiem ile lat po maturze będzie jeszcze można udawać głos uczniów. Nazwa Akcja Uczniowska jest chwytliwa, ale ryzykowna z uwagi na krótki termin ważności. SUS miał lepszą nazwę, z uczniów broniących praw uczniów łatwo przeszli w rolę studentów prawa, a potem młodych prawników.
Lada moment się wyda, że Mrozek nie jest uczniem, tylko pewnie studentem.
Ale przy okazji napomknę o innym wątku – teraz na grupach nauczycielskich mają wielkie wzięcie wszelkie hasła ostrego przykręcenia śruby uczniom. Tak przy okazji nożowników. Przykręcenia na każdym polu – frekwencja, wymagania, kontrole, dyscyplina, surowość i inne tego typu marzenia.
I czym by to się skończyło, gdyby zostało zrealizowane? Nie będzie, ale gdyby?
Powyżej Panu wskazałam, że są dwie grupy dorosłych i dwie grupy dzieci. Dzieci traktowane jak śmieci i dzieci traktowane przez dorosłych z atencją.
I jak Pan myśli co by się stało, gdyby w szkołach publicznych wprowadzono zamordyzm i za mocno przykręcono śrubę?
@Róża
Mrozek po prostu WIE co TRZEBA mówić żeby go żurnaliści pożądali do swoich programów … 😉 I mówi … Wie też, czego mówić NIE TRZEBA …
@belferxxx
To samo akurat dotyczy nauczycieli, dziennikarze rozmawiają ze stałym zestawem, który dobrze wypada w roli narzekających męczenników. Do stałego zestawu dołączają tylko osoby, którym sami nauczyciele wyrabiają zasięgi na Fb. A wyrabiają, bo oni wiedzą co trzeba na Fb pisać i czego nie trzeba, żeby nauczyciele wyrobili im zasięgi.
Dla środowiska nauczycieli cała ta twórczość fejsbukowa jest szkodliwa, bo w mediach ich fejsbukowe gwiazdy wypadają słabo.
Widział Pan ostatnio ciekawe wywiady, wypowiedzi nauczycieli w mediach sporych zasięgów?
Jak pojawiła się moda na Szubartowskiego, to było mnóstwo wyświetleń. Zapotrzebowanie na nauczycieli, którzy nie są tylko narzekającymi męczennikami, jest duże. I niewykorzystane.
A tak serio – kto ma zbudować pozytywny wizerunek nauczycieli, jeśli nie sami nauczyciele?
I tu Pana wkurzę – Martynowicz go budował. To był taki medialny polonista, który sprawiał wrażenie, że lubi ten polski, którego już prawie nikt nie lubi, wie jak pokazać go uczniom, żeby jednak polubili.