Siedzenie w domu lepsze od szkolnej wycieczki

Czerwiec to sezon wycieczek szkolnych. Większość uczniów skacze ze szczęścia, że pojedzie. Jednak nie wszyscy. Dla niektórych nastolatków największą przyjemnością jest siedzenie w domu. Wspólny wyjazd z klasą to dla nich udręka.

Kto nie jedzie na wycieczkę, powinien przychodzić na lekcje. Dyrekcja tworzy specjalne grupy i organizuje dla nich zajęcia. To jednak robota głupiego, gdyż uczniowie nie zamierzają skorzystać z tej oferty. Nie po to zrezygnowali z wycieczki, aby przychodzić do szkoły.

Rodzice idą nastolatkom na rękę. Rozumieją, że chodzenie po muzeach, oglądanie zabytków czy podziwianie pięknej przyrody to dla ich dziecka żadna przyjemność. Co wartościowego może być w Gdańsku albo Krakowie? Po co się męczyć w drodze nad Morskie Oko albo do klasztoru kamedułów w Wigrach? Jak dzieciak zechce, obejrzy wszystko w internecie.

Skoro nastolatek marzy o tym, aby móc całą noc grać na komputerze, a potem spać do południa i nie iść do szkoły, niech spełnia swoje marzenia. „Mojego syna nie interesują ani góry, ani morze, on kocha swój pokój. Jak nigdzie nie pojedzie, przynajmniej będę pewna, że nic mu się nie stanie.”

Reklama