Jak skrócić lekcję?

Uczniowie nie wytrzymują 45 minut lekcji. Mówię o nastolatkach w liceum, a nie o dzieciach z podstawówki. Tematyka zajęć oraz sposób prowadzenia nie mają większego znaczenia. Cokolwiek się dzieje, lekcja nie może trwać tak długo. Pół godziny wystarczy.

Uczniowie robią, co mogą, aby być na lekcji krócej. Jedni się spóźniają, inni usiłują wyjść wcześniej. Prawie każdy próbuje zrobić sobie przerwę w środku zajęć, pretekstem jest konieczność wyjścia do toalety. Najbardziej zdesperowani przedstawiają nawet specjalne orzeczenia, które zobowiązują nauczyciela do wypuszczania ucznia z sali, gdy tego sobie zażyczy. Psycholog zaświadcza, że to konieczne.

W moim liceum rozwiązano problem inaczej. Otóż jakimś cudem dzwonki na lekcję dzwonią później (od 5 do 10 minut). Rzekomo automat się rozstroił, a na naprawę nie ma pieniędzy. Uczniowie wchodzą do klasy po dzwonku, natomiast wychodzą zgodnie z tym, kiedy lekcja powinna się skończyć. Nie czekają, aż zadzwoni na przerwę. Patrzą na zegarek i przypominają nauczycielowi, że właśnie zaczyna się przerwa. Mnie nie muszą przypominać.

Lekcja trwa więc u nas jakieś 35 minut. Może nie jest to ideał, do którego dążą nastolatki, ale jesteśmy już bardzo blisko.

Reklama