Zza wielkiej wody

W co gra Trump? Chodzi oczywiście o metaforę w kontekście strategii politycznej. Zwolennicy zwykle typują w mediach szachy 3D, antagoniści najczęściej warcaby amerykańskie, czyli „czekersy” (checkers), choć nie brak propozycji gier mniej logicznych. Szkopuł w tym, że przypisywanie prezydentowi gry w warcaby wcale nie deprecjonuje jego umiejętności tak, jak by chciała opozycja. Wprawdzie między liczbą legalnych pozycji w szachach i „czekersach” różnica jest astronomiczna, ale w obu grach umysł ma możliwość pracy na najwyższych obrotach, a zadania warcabowe bywają również twardymi orzechami. Przed konkretnym przykładem wypada jednak wskazać różnice między warcabami amerykańskimi a naszymi na planszy 8×8:
– pionki poruszają się i biją tylko do przodu;
– bicie jest obowiązkowe, jeśli jest możliwe i musi być kontynuowane, jeśli po pierwszym skoku przez pionek przeciwnika można wykonać następny skok (ale tylko do przodu);
– pionek, który dotrze do przeciwległego brzegu zmienia się w króla (odpowiednik naszej damki) i kończy ruch (nawet gdy po „koronacji” może wykonać bicie);
– król porusza się i bije jak pionek, ale także do tyłu.
W poniższym zadaniu zaczynają i wygrywają białe. W ilu ruchach – tego dokładnie nie wiadomo, ale jak najszybciej. Obie strony powinny wykonywać najlepsze posunięcia, a partia kończy się, gdy czarne nie będą mogły wykonać ruchu. Gwoli czytelności pozycji w rolę bierek warcabowych wcieliły się szachowe.

Komentarze z prawidłowym rozwiązaniem ujawniane są wieczorem w przeddzień kolejnego wpisu (z błędnym zwykle od razu). Wpisy pojawiają się co 7 dni.

Reklama