Zalotnie

Znajomy zgłębia, a właściwie próbuje zgłębiać historię pewnej gry. Nie jest to gra umysłowa. Właściwie nie jest to w ogóle gra – przynajmniej w znaczeniu takim, jak np. poker, choć rekwizytami są karty, ale specyficzne. Wspominam o niej w Łamiblogu trochę wbrew naturze tego miejsca, ponieważ temat mnie wciągnął (lubię buszować po Internecie w celach odkrywczo-poszukiwawczych), a także z nadzieją, że może ktoś z moich gości przyczyni się choćby do naruszenia historycznej zagadki.
Chodzi o „flirt towarzyski”, czyli talię kilkudziesięciu kart z umieszczonymi na każdej co najmniej kilkunastoma mniej lub bardziej śmiałymi zalotnymi stwierdzeniami, pytaniami i odpowiedziami. Kilka przykładów ze współczesnego egzemplarza: „Kiedy będziesz miała czas?”, „Znajdź sobie inny obiekt”, „Masz piękne oczy”, „Nie zależy mi”, „Źle mnie oceniasz”, „Nigdy!”. Zabawa polega na rozmowie kartami, które partnerzy przekazują sobie, wskazując na adresowany tekst. Teoretycznie to propozycja dla nieśmiałych i małomównych. Praktycznie chodzi o wykorzystanie faktu, że słowo pisane działa inaczej niż wypowiedziane – zwykle łagodniej.
„Flirt” przetrwał do XXI wieku, choć mocno trąci myszką. Ma jednak swój urok w ramach mody retro, więc nawet w epoce SMS-ów, maili i portali randkowych nie trafił jeszcze całkiem do lamusa. Zagadką pozostaje jego debiut. Wiadomo, że był przebojem w drugiej połowie XIX w. i zapewne wywodzi się od wizytówek wręczanych cichaczem damom przez kawalerów w epoce wiktoriańskiej, gdy eksplodował purytanizm i panny nie mogły wychodzić z domu bez „przyzwoitki”. Kawalerowie umieszczali na przekazywanych wizytówkach dopiski w rodzaju (oryginał sprzed 150 lat):
Kochana Panno. Jesteś rozsądna i dobra. Posiadasz wszystkie wdzięki kobiece. Twoje oczy przypominają gwiazdy nad Tobą. Będę nieszczęśliwy, jeśli nie będę mógł Cię kochać.
A teraz ode mnie: Kochani Blogowicze, gdyby komuś z Państwa udało się ustalić jakiś konkret dotyczący debiutu „flirtu towarzyskiego” – na świecie lub w Polsce – prosiłbym o podzielenie się tym odkryciem.
I pora na typowe zadanie – metamorfozę. Proszę zmienić SERCE we FLIRT w minimalnej liczbie kroków. Każdy krok polega na zmianie jednej litery i przestawieniu (przeanagramowaniu) wszystkich liter tak, aby powstało nowe słowo – rzeczownik pospolity w pierwszym przypadku liczby pojedynczej (przestawianie liter nie jest konieczne). Metamorfoza jest punktowana: w każdym kroku otrzymuje się 1 punkt za każdą literę pozostawioną na tym samym miejscu.
Dla jasności przykład za 4 punkty. Dostarczamy TOWAR do SKLEPu:
TOWAR – KWOTA – LOTKA – POLKA – KLOPS – SKLEP. Punktacja za A w LOTKA oraz za O, K i A w POLKA.

Komentarze z prawidłowym rozwiązaniem ujawniane są wieczorem w przeddzień kolejnego wpisu (z błędnym zwykle od razu). Wpisy pojawiają się co 7 dni.

Reklama