Ziom, przerzuciłem tego parę ton
Teraz praktykuję umiar – mógłbym dalej powiedzieć słowami Kozy z jego duetowej płyty z Kubą Więckiem Człowiek zwany ciszą. Bo dziś nie ma okazji, żeby się chwalić, ile płyt zostało opisanych na Polifonii od jej początków (licznik pokazuje mi nierówne 3424 wpisów), za to jest okazja, żeby się pochwalić tym, że udało mi się o tydzień spóźnić notkę o jednej z polskich płyt roku, co piszę z tak dużym poczuciem pewności, jak rzadko mi się zdarza. Kamil Białaszek ma widać tak, że jak idzie, to już idzie – na każdym froncie. Jego Nowy Pan Tadeusz, tyle że rapowy był jedną z lepszych rzeczy, jakie widziałem ostatnio w polskim teatrze, Niewyczerpany żart podobno też udany. Więc i ja jestem skłonny ubierać rapera Kozę w gronostaje, jak mówi na nowym albumie – choć jeszcze niedawno za nim nie nadążałem, w wielu momentach po prostu nie wiedząc, co mi chce powiedzieć. Na trzeciej duetowej płycie z Więckiem wydaje się mocny, konkretny i zrozumiały jak aktor teatralny na scenie, nawet flow mu się nieco zmienił (ba, mam wrażenie, że zmienia się na samym albumie – choć nie wiem, ile czasu powstawał). Człowiek zwany ciszą ma konstrukcję zbioru szlagierowych singli i spójnego albumu zarazem, a teksty – o ile Synów mój kolega recenzent opisywał kiedyś jako rap z ASP – są takim porządnym rapem z Instytutu Kultury Polskiej. Bez zapychaczy o szybkich pieniądzach, dziewczynach i samochodach. A samo to pierwsze jest już w polskim rapie osiągnięciem na miarę Nike. Są natomiast używki, ale bez ryzyka interwencji Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, bo nie zauważyłem nazw własnych leków (przypomnę, że stworzyłem swego czasu poręczny poradnik dla GIF).
Osobna sprawa to beaty Więcka, dla którego praca producenta hiphopowego stanowi w tej chwili coś w rodzaju drugiego, alternatywnego życiorysu. Nie tylko bez szkody dla tego jazzowego, ale nawet z rosnącym poczuciem synergii. Bo beaty na nowym albumie z Kozą to rzecz bliska melodyką formacji Hoshii, która sama w sobie korzysta już przecież z hiphopowego języka. I nie są to odrzuty – Więcek ma dość dużą łatwość komponowania melodii (parokrotnie o tym sam opowiadał) i tematy, które proponuje na Człowieku zwanym ciszą to jest klasa światowa, a przy tym ciągle autorski język. Nie odkryję Ameryki, pisząc, że gwiazdorzy przebojowego krajowego rapu, tacy jak Taco, Mata czy Oki, nie dostali nigdy w połowie tak dobrego beatu, jak te, których całą garść miał do wykorzystania Koza. Wiem, że to dość ogólnikowe, ale proszę zacząć np. od utworu Wybory.
Płyta wydaje mi się ciągle dość słabo zauważona (nie tylko na Polifonii), być może więc nabiłem w streamingu dużą część obecnych odsłuchów. Fizyczne wersje pod koniec maja zapowiada U Know Me, tymczasem zostawiam tę notatkę i znacznik, do którego chętnie wrócę pod koniec roku, żeby sprawdzić, jak się te słowa zestarzały. A wszystkich zniechęconych pocieszę: poniżej jest jeszcze jak zwykle lista premier z tego tygodnia.
KOZA, KUBA WIĘCEK Człowiek zwany ciszą, Kxntrst 2026
PREMIERY PŁYTOWE TYGODNIA
18.04 Kevin Drumm Asking for Permission
20.04 DJ Duch Y2K, The Very Polish Cut Outs
23.04 Inrain Rise, Music From Memory
24.04 Angelique Kidjo Hope!, Warner
24.04 Bel Cobain Kizzy, Brownswood
24.04 Cabaret Voltaire But What Time Is It Really?
24.04 Carla dal Forno Confession, Kallista
24.04 Celer Poulaine, Room40
24.04 Dave Harrington, Max Jaffe, Patrick Shiroishi Making Colors, AKP
24.04 death’s dynamic shroud.wmv Swan Lake National Accounts
24.04 Dorian Pimpernel Flowers Too, Born Bad
24.04 Eliana Glass E at Home, Shelter Press
24.04 Fatboi Sharif & Child Actor Crayola Circles, Backwoodz Studioz
24.04 Foo Fighters Your Favorite Toy, RCA
24.04 Friko Something Worth Waiting For, ATO
24.04 Gia Margaret Singing, Jagjaguwar
24.04 james K Friend Remixes, AD 93
24.04 Jordan Rakei Between Us, Universal
24.04 Julia Cumming Julia, Partisan
24.04 Kehlani Kehlani, Atlantic
24.04 Lightning Bolt and OOIOO The Horizon Spirals / The Horizon Viral, Thrill Jockey
24.04 Lolo Zouaï Reverie, Because
24.04 Matt Gold & Dustin Laurenzi Devotional Fade, We Jazz
24.04 Meghan Trainor Toy With Me, Epic
24.04 Metric Romanticize the Dive, Thirty Tigers
24.04 Michael Jackson Michael: Songs From the Motion Picture, Sony arch
24.04 Mikaela Davis Graceland Way, Kill Rock Stars
24.04 Miss Grit Under My Umbrella, Mute
24.04 Nalan „2009”, Mansions & Millions
24.04 Niechęć „2025”
24.04 Noah Kahan The Great Divide, Mercury
24.04 ńoko KO
24.04 Quiet Light Blue Angel Sparkling Silver 2, True Panther
24.04 Ringo Starr Long Long Road, Universal USA
24.04 Serokolo 7 Maramfa Musick Pro, Nyege Nyege Tapes
24.04 Setting Setting, Thrill Jockey
24.04 Sonic Youth Diamond Seas, Geffen
24.04 Stephen Vitiello and Edwin Torres Parallel Infinities, Room40
24.04 T.P. Orchestre Poly-Rythmo featuring Melomé Clement West African Beat: Rare 7s and EPs from Benin and Niger, Albarika Store
24.04 White Denim „13”, Bella Union
24.04 White Fence Orange, Drag City
24.04 Xatarata Kiss and Drum, Antenna Non Grata
24.04 Yassine Nana Modern Pop from Mauritania (1984-1989), Les Disques Bongo Joe
Komentarze
Bardzo dobra propozycja tekstowa i muzyczna. W przyszłości możliwość wykorzystania wykreowanej frazy w ujęciu: Złom, przerzuciłem tego parę ton – o niezdrowej żywności zawierającej pierwiastki, niedobrych dziewczynach, albo po prostu o spalinowych samochodach, a lepszych możliwości dla Twórcy nie brakuje.
Jest widoczniejsze dążenie do pomysłowości w tekstach hip hopu niż to obserwowaliśmy w dawnych piosenkach, gdzie chyba najbardziej Młynarski często pomysłowo… Formuła przeboju wydaje mi się na ogół zasadzała się na umiejętności zawarcia w refrenie jakiegoś tam zwrotu z życia, np. Nie mam czasu, nie mam czasu albo Taki dzień się zdarza raz – słowem nic pomysłowego ale owszem chwytliwego jeśli chwytliwą muzykę udało się dodac do takiego wersu jak Za zdrowie pań! za zdrowie…
Taki był chwytliwy refren w którym przecież nic takiego nie stwierdzamy – „I to jest właśnie punkt widzenia i to jest właśnie punkt”.
Czasem dziwimy się że jakiś popularny zwrot z życia o potencjale przebojowym nie został jeszcze zastosowany na festiwalach i w radiu, częściej podziwiamy jego wykorzystanie
https://www.youtube.com/watch?v=aFY0Eu1eR1U&list=RDaFY0Eu1eR1U&start_radio=1
„Jak smakował suchy chleb po trzeciej dobie ”
– ta fraza jakoś szczególnie smakuje z omawianego albumu, jest w niej – niby nie wyróżniającej się specjalnie – coś ujmującego.
Raperem w USA który najwięcej zawdzięcza swoim tekstom (vs muzyce) jest chyba Nas, który wznosił się na wyżyny rozmaitych elementów techniki pisarskiej, stosował zagęszczone rymy i wzorowy storytelling – jakże ważny w tym gatunku, choć jak widzimy w zamieszczonym wyżej linku i w zwykłym popie zdarza się wybitny storytelling…
Śpiewał Nas:
I think of crime, when I’m in a New York state of mind”
„N.Y. State of Mind” z płyty Illmatic (1994).
W 1990r. w Nowym Jorku doszło do ustanowienia rekordu tego słynnego miasta: 2245 morderstw.
Ale żeby ocenić/docenić jakże ważny flow utworu, trzeba go poznawać całymi zwrotkami. I tutaj znowu W. Młynarski bryluje.
Dziś przyszła mi na myśl hipoteza dlaczego kobiety żyją dłużej. Dopiero dziś pomyślałem, i nigdzie nie pisano, że być może mniejszy rozmiar ciała nieco mniej obciąża serce przez te dekady… Jakieś 50 ton żywności przychodzi człowiekowi statystycznemu zjeść, tak przy okazji.
22 proc. polskich mężczyzn nie dożywa nawet wieku emerytalnego choć poprzeczka ustawiona jest na pułapie 65 nie 67, informuje dziś Gazeta Wyborcza w swym dziale Mężczyzna, dodając że – W sobotę 25 kwietnia w Warszawie odbędzie się III Kongres Mężczyzn organizowany przez Stowarzyszenie na rzecz Chłopców i Mężczyzn.
Człowiek zwany ciszą to pomysłowy tytuł płyty, tym bardziej że cisza z małej, więc bardzo zagadkowy.
Tutaj taka wypowiedź Spielberga o Człowieku który
https://www.youtube.com/watch?v=ZUqxhx4pHG0
Człowiek który wpłacił więcej niż R. Lewandowski, gdy przerzucono tego parę ton, zwany… Bedoesem
https://www.youtube.com/watch?v=WFCr2UrLOV8&list=RDWFCr2UrLOV8&start_radio=1
to trzeba zobaczyć – mocny bezkompromisowy rap, przynoszący sukcesy, przyznajmy.
Są poszlaki wskazujące na kultowy status filmu Il Grande Silenzio – Great Silence – Człowiek zwany Ciszą w środowisku hip hopowym, bo i Bedoes nadmienia o westernowych łowcach głów w pierwszej części pomysłowego tekstu. W roli głównej francuski gwiazdor, który nic nie mówi. Muzyka Ennio Morricone.
Prezydent Trump dobrze wypadł w wywiadzie po ataku (ten sam hotel przed którym postrzelony został prezydent Reagan); perceptywny – jak mało kto poświęcił maksimum uwag zjawiskowej prędkości zamachowca, która przecież stanowiła tu sedno i jedyny pomysł na powodzenie zamachu.
NYTimes przedstawia artykul omawiający większe problemy gospodarcze w krajach które nie wszczęły tej wojny, zaś nieduże w USA. The fallout from two months of war in Iran is shuttering textile mills in India and Bangladesh, grounding airplanes in Ireland, Poland and Germany, and prompting energy rationing in Vietnam, South Korea and Thailand. The only country, it seems, that has been relatively spared from the economic chaos is the one that started the war: the United States.
Czytelnicy pomstują pod artykułem. Matt Australii z powodu cen benzyny. William z Etiopii bije na alarm – I’m currently travelling in Ethiopia and the roads are lined with trucks and busses waiting for diesel. The station tanks have been empty for days. The highway is all but deserted, fruit and crops are rotting away at the farmers and supplies are running low in the cities. America do something.”
Właśnie 30 najwspanialszych żyjących amerykańskich songwriterów wybrało grono prawie 300 specjalistów zaproszonych przez New York Times. Wśród wybranych znaleźli się twórcy hip-hopowi:
Jay-Z. “Reasonable Doubt” (oczywiście!) is one of the greatest debut albums in any genre, a testament to dazzling skills as a stylist and storyteller. Jay-Z’s verses stacked up rhymes in intricate configurations — end rhymes, internal rhymes, half-rhymes, even nonrhymes that he twisted into rhymes through tricks of inflection. The language was dense, full of puns and double and triple entendres, but Jay’s delivery was easeful, conversational; he rapped slightly behind the beat, giving the songs a subtle swing, a feeling of relaxed authority that lent credibility to tales of street hustling and forecasts of glory. His gifts were audible on “Brooklyn’s Finest” (1996), a duet with the Notorious B.I.G., which offered a study in contrasts: Biggie landing his punchlines at steady intervals, with the brute force of a heavyweight champion; Jay reciting rhymes offhandedly, as if engaged in casual chitchat. He sounded like he’d never broken a sweat, in a recording booth or anywhere else.
Young Thug – to chyba niespodzianka, autor m.in Stoner’a
Outcast duo – autorzy “Da Art of Storytellin’ (Pt. 1)”
Kendrick Lamar – oczywiście.
Na pięknie omówionej liście NYT widzimy Boba Dylana, Springsteena i innych; ważna publikacja muzyczna. Pzdr
Łom, człowiek z łomem od dzisiaj chodzi po Warszawie, bo to miasto wg doniesień wybrał sobie
https://www.youtube.com/watch?v=JtUEk1HSgmY&list=RDJtUEk1HSgmY&start_radio=1
W tym samym czasie dochodzi do burzliwego, w asyście policji, zamknięcia modnego Bistro Rumory w Muzeum Sztuki Nowoczesnej na Marszałkowskiej. Zakończenie współpracy określane jest jako nagłe i burzliwe. Było to popularne miejsce spotkań, znane m.in. z wieczornych wydarzeń kulturalnych.
Zagraniczny gość nie szczędził opisu wrażeń po kolacji tamże, które warto poznać dla ogólniejszych przemyśleń –
Rumory Bistro has the kind of atmosphere that makes you think you’ve found a new favorite. The space feels warm and inviting, and on a first impression it absolutely looks like a proper sit-down restaurant. And to be fair, the food backs that up in terms of taste, it’s flavorful, well-seasoned, and genuinely enjoyable once it arrives.
But the visit fell apart on the basics, and the biggest issue is hygiene. The cutlery I was given was visibly dirty and simply not acceptable for a restaurant. It did not feel clean or properly washed, and that instantly kills your appetite and your trust. Honestly, even a basic bar mleczny usually manages cleaner cutlery than this, which says a lot. When something that simple is neglected, you start wondering what else is being overlooked behind the scenes.
Service was the second major problem. It felt disorganized and careless, and the overall attitude made the experience frustrating rather than welcoming. Instead of feeling looked after, it felt like customers were being handled, which is a shame because the place clearly has the potential to be much better. (…)
Co mi pokazała akcja Łatwoganga? Że nie wiem, czym dziś żyje młodzież – pisze Dominika Wantuch w Wysokich Obcasach GW.
Młodzież żyje dziś zagadnieniami wyrażanymi w hip-hopie, a więc serdecznym ziomkostwem, rozwojem egzystencjalnym i autoanalizą psychologiczną.
Jeszcze nienaganne beaty od francuskich mistrzów
https://www.youtube.com/watch?v=x4uHgwHdXOA&list=PLx4ScG2RIdEqBSlX5TbeKQSLNcxXXMjSi
Wspinaliśmy się i jeszcze nieraz wespniemy na hip-hopowe szczyty…