Mebel wyprowadzić
Wymowna zbieżność. Gdy Karol Nawrocki zarządza usunięcie Okrągłego Stołu z rezydencji prezydenckiej, sąd apelacyjny w Warszawie podtrzymuje wyrok nakazujący doradcy Nawrockiego, p. Zybertowiczowi, przeprosić za obraźliwe słowa o uczestnikach obrad przy tym historycznym meblu.
Wymowę decyzji Nawrockiego streścić można tak: nie widzę sensu w idealizowaniu obrad Okrągłego Stołu. Użyczam mebla Muzeum Historii i tam mogą się przy nim toczyć dyskusje historyczne. Tu, w Pałacu, przyda się więcej miejsca na działania mojej ekipy. Młodzież może dyskutować dalej, ale nie tutaj.
No właśnie. Inkryminowane słowa Zybertowicza padły podczas spotkania z młodzieżą licealną przy meblu. Po co cytował tym młodym Polakom opinię Andrzeja Gwiazdy o agentach po obu stronach porozumienia? Chyba nie po to, by poczuli dumę z tego historycznego zdarzenia, torującego drogę do pełnej niepodległości i demokracji w Polsce, ale by w nich posiać wątpliwość w dialog i kompromis jako sposób na rozwiązywanie nawet najgłębszych konfliktów społecznych na tle politycznym.
W istocie obu, Nawrockiemu i Zybertowiczowi, chodzi o to samo: żeby przekazać wiadomość o tym, że dzięki ich obozowi politycznemu kończy się w Polsce „postkomunizm”, bo tak nazywają owoc porozumienia Okrągłego Stołu, jedynego w naszej powojennej historii niezakończonego zdradą i rozlewem krwi.
I że tym samym zaczyna się okres wychodzenia z III RP, którego elementami będzie wyjście Polski z Unii Europejskiej i zastąpienie obecnej konstytucji nową, wprowadzającą ustrój prezydencki, a znoszącą ustrój parlamentarno-gabinetowy. Jego ostatnim rozdziałem będzie odsunięcie od władzy demokratycznego rządu Tuska.
Koalicja demokratyczna powinna potraktować te zapowiedzi poważnie. Historia tak się potoczyła, że zamysły trójprawicy – PiS, Konfederacji i „koroniarzy” – są dziś największym wyzwaniem dla sił demokratycznych. Spada na nie odpowiedzialność za to, czy ambicje nacjonalistów doczekają się spełnienia. W Polsce sanacyjnej im się nie udało, w Polsce demokratycznej są blisko dzięki liberalnej konstytucji, którą chcą obalić.
Mimo wszystko życzę Czytelnikom udanych świąt.
Komentarze
Dlaczego te partie wciąż działają legalnie? Dlaczego lokatora pałacu namiestnikowskiego i jego kamaryli nie weźmie się głodem? Przecież do tego nie potrzeba zamachu stanu.
Zybertowicz – udawany socjolog i pseudoprofesor, to kolejny z galerii tych , za którego można sie tylko wstydzić. Poziom obywateli Polski nie pozwoli na to by usunąć ciemniaków z pozycji decyzyjnych. Do końca życia będziemy musieli przełykać gorycz traconych szans i koszmar w postaci świadomości, że salowa dokonuje na nas operacji w roli neurochirurga.
@Kalina:
Za późno.
Tzn. może pratię Brauna zdelegalizują, ale jak ktoś ma tak duże poparcie, to nie da się już tego wyeliminować z życia politycznego. Jeśli zniknie jedna partia, to pojawi się druga.
„sąd apelacyjny w Warszawie podtrzymuje wyrok nakazujący doradcy Nawrockiego, p. Zybertowiczowi, przeprosić za obraźliwe słowa o uczestnikach obrad przy tym historycznym meblu. ” A niemal jednocześnie sąd okręgowy w Warszawie uznaje Romanowskiego za prześladowanego ze względów politycznych. Oba wyroki wydali ‚niezależni’ sędziowie. Moja wiara w sądy jest coraz mniejsza. Rozumiem ze sędziowie, tak jak i przedstawiciele innych zawodów, sa różni, ale jednak są jakieś granice. Powinny być. Co ten cholerny PIS rękami Ziobry zrobił z wymiarem sprawiedliwości w Polsce. Co zrobił ze społeczeństwem ? I jak, jeżeli to w ogóle jeszcze jest możliwe, z tego wybrnąć ?
Pan prezydent usuwając „okrągły stół” z pałacu prezydenckiego ogłosił, że w ten sposób kończy z poskomunizmem w Polsce.
Pan Kirił Dmitrijew na zakończenie rozmów na Florydzie ze stroną amerykańską w/s rozejmu na Ukrainie, powiedział, że podżegaczom wojennym nie udało się zakłócić obrad, czyli wg tego pana podżegaczami są ci, którzy wspierają Ukrainę w obronie jej suwerenności. No, nawet Hitler nigdy nie był tak bezczelny, bo nie nazwał Stanów Zjednoczonych podżegaczami wojennymi, gdy odpowiedziały Hitlerowi przystąpieniem do wojny i wysłały swoje wojska do Europy i Afryki po jego wypowiedzeniu wojny Ameryce.
Czyli wszyscy stosują w XXIw. (obecnie) genialną maksymę Jarosława Kaczyńskiego, że nikt nam nie udowodni, że białe jest białe, a czarne jest czarne…
Uważam, że nagrodę Nobla powinni przydzielić nie Trumpowi za „zakończenie” wojny, w której -zdaniem Zybertowicza-Ukraina napadła na Rosję, a Jarosławowi Kaczyńskiemu za jego genialną logicznie maksymę: „że nikt nam nie udowodni, że czarne jest czarne, a białe jest białe”….
Słwo szkoda na to ruskie badziewie l jak pis, zbylutki, brauny, mendyzeny, kacza’fie i s;iuśkie…
Jak wytłumaczyć, że Romanowskiego ochronił ten sam sędzia, który nie wydał Niemcom Wołodymyra Ż., tego od wysadzenia Nordstream?
Do epmg: Problemem nie jest to, że sąd okręgowy w Warszawie uznał Romanowskiego za prześladowanego politycznie, a to, że od tej jego decyzji nie można się podobno odwołać do sądu wyższej instancji, gdyż według polskich przepisów jedynie ten sędzia personalnie jest w Polsce kompetentny do wydawania wyroków w takich sprawach, czyli albo jego śmierć, albo dobrowolne odejście w stan spoczynku może pozwolić na wybór nowego geniusza-prawnika -sędziego do tych spraw.. I pomyśleć: tylu mamy w Polsce prawników-profesorów, doktorów habilitowanych i nie habilitowanych, tylu mądrzących się adwokatów, prokuratorów i jak to jest możliwe, że wymyślono taki debilny przepis i w dodatku, którego nie da się zmienić, bo wiadomo, że obecnie wielce szanowny pan prezydent-(podobno) doktor-historyk ,w trosce o „praworządność” nie pozwoli zmienić ustawą tej regulacji. To już nie jest chichot, to jest rechot z logiki i rozumu
@pielnia11:
Ale to Hitler wypowiedział wojnę USA, a nie odwrotnie. I tak, twierdził, że Stany prowokują.
Tak, PAKU; wiadomo, że Niemcy wypowiedziały wojnę Ameryce, a Ameryka wypowiedziała wojnę Niemcom z pewnym opóźnieniem, ale mój poprzedni wpis dotyczył tego, że po rozpoczęciu działań wojennych przez USA przeciwko Niemcom, Hitler nie uznał i nie ogłaszał, że Stany uległy podżegaczom wojennym
Dzisiejsza długa konferencja ministra W. Żurka potwierdza, że prokuratura nie może odwołać się do sądu wyższej instancji w sprawie uchylania ENA ,stąd min. Żurek zapowiedział, że przygotowywują obszerne odwołanie do tego samego sądu ,przy czym minister dość radykalnie objaśniał, że ta podjęta przez ten sąd(przez tego sędziego) decyzja zawiera mnóstwo błędów i postanowień tendencyjnych. Zobaczymy, co z tego będzie i co będzie dalej, jeśli ten sędzia (jedyny sędzia do tych spraw w Polsce) po wysłuchaniu dzisiejszych poszturchiwań pod jego adresem, ponownie uchyli ENA. Kompletny kociokwik prawniczy. Lenin miał łatwej .Takiego sędziego nazywał wrogiem ludu( bo on rzeczywiście jest wrogiem ludu!!!) i dalej wszystko szło, jak po maśle. … Widać ,co narobił Ziobro i cały PiS z praworządnością, a teraz tej „praworządności” broni szanowny pan prezydent i jest pat. Może litania do Wszystkich Świętych pomoże….
Polskie westerny np. Wilcze echa – zalatywały kiczem , za to amerykańskie, wiadomo… Od kiedy cwaniak, który w porządnym westernie mógł by sprzedawać Indianom wodę ognistą , został szeryfem, przypadła nam rola indiańskiego plemienia i wyjaśniły się dziwne zachowania naszego Wodza.
Gdy przy tym meblu zasiadali POWAŻNI ludzie by podjąć historyczne decyzje dotyczącd takich duperli jak pokojowe przekazanie władzy, nawet jeżeli tylko pod postacią DOPUSZCZENIA przedstawicieli opozycji demokratycznej do współrządzenia nasz Nałroki poznawał literki. Gdy ci ludzie z OBU stron sporu politycznego przebudowywali ustrój państwa i system gospodarczy Nałroki pomaszerował do szkoły podstawowej.
Gdy tamci ludzie przechodzili na polityczną emeryturę czy umierali spełniwszy swą rolę Batyr obstawiał dyskoteki (metody pracy: najpierw lanie w ryj potem czasem wyjaśnienia), podrzucał i obstawiał panienki do Granda.
Nie dziwmy się jego ,,znaczącej demonstracji” – on po prostu nie wie nic o momencie historycznym gdy przy tym meblu działa się Historia…
Ktoś powie: No jak?! Przecież jest doktorem historii. Naprawdę? Andrzej Duda był doktorem prawa a nie potrafił prawidłowo zinterpretować przepisów konstytucji.
Kolejne oskarżenie polskiego systemu edukacji wyższej ale czego spodziewać się gdy profesorowie uniwersyteccy ganiają po weekendowych chałturach w Wyższych Szkołach Nadawania Wyższego.W Zamian Za Czesne. Akurat czas studiów Nałrokiego to złota epoka rozkwitu tego typu ,,uczelni”.
„Wyprowadzenie mebla czyli okraglego stolu” z Palacu prezydenckiego tzw.postkomunizmu nie konczy.Aby sie tak stalo musi byc wyprowadzony PROKURATOR PIOTROWICZ z TS,ktory oskarzal dzialaczy Solidarnosci.Z Sejmu posel Krasudzki i Jaroslaw Kaczynski ktory za tym stolem siedzial,a teraz niszczy Polske.To co zrobil Batyr to jest jakby „pani lekkich obyczajow po zmianie dolnej bielizny stala sie przykladem moralnosci”.Wspomne tez o ostatniej wizycie Prezydenta Ukrainy podobienstwo do wizyty w Bialy Domu w lutym bylo wyczuwalne..Przyjecie Go przez Batyra bardzo celnie w grafice pokazala Pani Damiecka.
Z tym wyprowadzeniem mebla z prezydenckiego pałacu p.o. prezydenta Nawrocki dał popis ci4rpkiej, głupawej i nienawistnej retoryki, w której nic nie wynika poza demonstrowaną chęcią popisania się i wyciagnięcia punktów dodatnich z każdej sytuacji. Mierny, prymitywnie przebiegły gangusowy przodownik.
TJ
Czasy dziwaczeją …
https://www.youtube.com/watch?v=zC5HxblPOl8
@Slawczan:
Jak dla mnie kwestia okrągłego stołu i chanuki ma wiele podobieństw. W obu przypadkach właściwie nie robiłoby mi różnicy, co robi prezydent (nawet dodam: w przypadku okrągłego stołu może właśnie zmiana głowy państwa to dobra chwila na refleksję, czy mebel ten powinien być częścią pałacu prezydenckiego, czy muzeum); ale okoliczności i słowa, które temu towarzyszą — już robią.
System edukacji… Ksywa „Batyr” nie jest przypadkowa. Nawrocki dał się poznać, jako osoba, która wychwalała swoją własną pracę, korzystając z tego, że powstała pod pseudonimem; dał się poznać z autoplagiatów. I osoby związane z nauką mocno się tu, w jednym i drugim, krzywiły, bo to zachowania, które dla badaczy są nieetyczne. Nie są jednak prawnie zakazane — nie można więc było zrobić nic więcej, niż się krzywić (i dać temu wyraz przy urnie wyborczej).
Dla mnie raczej problemem jest to, że zrozumienie małości człowieka, który tak się zachowuje jest niszowe. Większość tego nawet nie zauważa. I to nie jest problem edukacji — raczej pogardy dla niej.
PS.
Nawiasem mówiąc, już chyba parę razy pisałem, że w wyborach prezydencki kandydowało udział pięciu doktorów, jeśli dobrze liczę, oraz jedna pani profesor. A „dr” przed nazwiskiem chwaliło się trzech. Znowu rzecz, która w środowisku śmieszy — chyba nawet na poziomie takiem, że „dr” w czasie kampani zniknęło sprzed nazwiska Nawrockiego na plakatach. Ale, jak wyżej, mamy dobrą ilustrację niszy, jaką są dobre obyczaje w nauce.
Posuniecie Batyra jest dla niego bardzo dobrym ruchem marketingowym. Bo przewidywalne reakcje (chocby tu na blogu) podnosza wsrod jego wyznawcow jego wiarygodnosc i pokazuja im jego skutecznosc.
Demokratyczni piarowcy patrzcie i uczcie sie!
KO z pewnością przegra wybory co było do przewidzenia kiedy jeszcze PiS-horda była u władzy spekulowaliśmy, na tym blogu, co to będzie kiedy barbarzyńcy przegrają. Wielu blogowiczów – w tm niżej podpisany – uważało że ktokolwiek pokona PiS utrzyma się przy władzy jedną kadencję bo usunięcie burdelu po kato-neo-faszystoweskiej hordzie wymagać będzie niepopularnych decyzji. Ale przedewszystkim naprawa RP odbijać się będzie od ścian jakie postawili bandyci PiS-owscy. I wygląda na to że ten scenariusz się niestety spełnia .
@mfizyk:
A ja nie wiem.
Na pewno jest to próba zagrania na taki nurt, który w każdej „onej” władzy widział kontynuację komuny. Tyle, że on jest już i tak powiązany z PiSem — trudno tu zagrać o potencjalnie mobilnych wyborców (jak z chanuką i zwolennikami Brauna, którzy mogą kontestować i KO i PiS).
Byłbym w ogóle ostrożny, bo ci polityczni macherzy też próbują wyczuć nastroje. I choć mają swoje kalkulacje, to ani my, ani oni, nie mamy żadnej pewności, czy to dobre kalkulacje. Widuję ruchy, które są serią błędów (tak oceniałem kampanię Trzaskowskiego), ale zwykle tego, do czego dany ruch doprowadzi, nie widzę.
tejot
23 grudnia 2025
0:12
” Mierny, prymitywnie przebiegły gangusowy przodownik.”
Dokładnie tak.
Zachowuje się tak jak złośliwy niedorostek który chodzi i wpycha ludziom zapałki do zamków.
Tu są konkrety… AfD – rola Zajhery, Mentzena, Brauna….
Dalej opowiadajcie o historii a pod nosem Putin gra na grzebieniu…
Toczcie dalej spory o stołach, kibolach i debilach…i zasługach…
A tu…
„Putin podrzucił Niemcom „konia trojańskiego”. Eksperci biją na alarm, szpiegostwo na dużą skalę
Skrajnie prawicowa, populistyczna partia Alternatywa dla Niemiec (AfD), która świetnie radzi sobie w sondażach, jest oskarżona o zbieranie tajnych informacji dla Kremla. Ciążą na politykach tego ugrupowania zarzuty, że starają się zbierać i ujawniać poufne dane dotyczące szlaków dostaw broni i systemów obrony przed dronami.
Jak informuje portal Politico, cytowany przez Onet, politycy AfD coraz częściej wykorzystują swój rosnący wpływ na politykę, aby zyskiwać dostęp do poufnych danych z punktu widzenia NATO oraz Ukrainy. Eksperci biją na alarm w związku z powiązaniami tego ugrupowania z Rosją. Mówi się, że to rodzaj „konia trojańskiego”, który pojawił się w Niemczech.
„Nie jest wykluczone, że działają w imieniu Kremla”
Jakub Wondreys, badacz z Instytutu Studiów nad Totalitaryzmem im. Hannah Arendt przy Politechnice w Dreźnie, który zajmuje się polityką AfD wobec Rosji, twierdzi, że kwestia motywacji partii w tej kwestii jest nieistotna: „Nie jest wykluczone, że działają w imieniu Kremla. Możliwe jest również, że działają we własnym imieniu, ponieważ oczywiście są oni zwolennikami Kremla. Jednak ostateczny rezultat jest w zasadzie taki sam _ potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego”. Szczególne oburzenie wywołuje przypadek jednego niemieckiego posła i jego podejrzanych działań.
„Lista zadań prosto z Rosji”
O swoich podejrzeniach, że politycy AfD szpiegują na rzecz Rosji mówił jesienią szef MSW Turyngii Georg Maier. Jego zdaniem deputowani tej partii składają liczne interpelacje, by gromadzić informacje o infrastrukturze krytycznej. „Od dłuższego czasu z rosnącym niepokojem obserwujemy, że AfD nadużywa swojego parlamentarnego prawa do zadawania pytań, by zbierać informacje o infrastrukturze krytycznej” – powiedział wtedy polityk SPD w opublikowanej w rozmowie z dziennikiem gospodarczym „Handelsblatt”. Jak dodał, „można mieć wrażenie, że AfD po prostu odhacza kolejne punkty z listy zadań Kremla”.
Pytania AfD o infrastrukturę krytyczną
Zgodnie z wyliczeniami Maiera w ciągu ostatnich 12 miesięcy deputowani AfD do parlamentu Turyngii złożyli 47 zapytania dotyczące infrastruktury krytycznej i cechujące się „rosnącą szczegółowością”. Władze kraju związkowego mają obowiązek udzielać odpowiedzi na interpelacje. Przedmiotem zainteresowania deputowanych jest m.in. infrastruktura transportowa i energetyczna oraz system zaopatrzenia w wodę. „Szczególne zainteresowanie AfD przejawia w odniesieniu do policyjnych systemów informatycznych i wyposażenia, np. potrzebnego do wykrywania i zwalczania dronów” – powiedział Maier”.
(Beata Zatońska,dziennik.pl)
————————–
Czekajcie dłużej na działalność Mentzena, Brauna, Zajączkowskiej=Hernik, Bosaka i setek innych regularnych kacapskich agentów wpływu… obudzimy się z ręką w dupie Putina i jego agentury i generałów…
Przecież to co dzieje się w Polsce to dziecinada antyszpiegowska wykładanie własnych jaj na stół…
——————–
„Rosja chce przejąć kontrolę nad całym Donbasem i jak twierdzi wiceprezydent USA J.D. Vance. ukraińscy politycy „prywatnie przyznają, że prawdopodobnie ostatecznie stracą” ten region. Zdaniem Vance’a negocjacje mogą potrwać jeszcze co najmniej rok„.
J.D. Vance’owi – trudno ufać… to są z Trumpem marionetki…
@PAK4
23 grudnia 2025
11:54
Oczywiscie, ze realny piar/marketing dziala metoda prob i bledow. Sa tez rozne teorie (nawet empiryczne), co powinno dzialac. Ale podstawa jest, ze nie wolno powtarzac bledow! Za to skuteczne chwyty jak najbardziej 🙂
Wedlug ostatniego sondazu IBRIS Batyr trafil w dziesiatke. I to nie tylko u swoich:
https://www.rp.pl/polityka/art43554421-sondaz-decyzja-o-przeniesieniu-okraglego-stolu-nie-polaryzuje-polakow
PS. Jak juz wspomnialem, bardzo podoba mi sie podawanie przez IBRIS wynikow wedlug poszczegolnych grup wyborcow. Warto aby „nasi” piarowcy i politycy analizowyli takie wyniki ze zrozumieniem (a nie zyczeniowo!). Przydaloby sie, aby „nasi” (oswieceni!?) wyborcy takie wyniki sondazowe tez sami sobie bez uprzedzen analizowyli.
https://blog.polityka.pl/szostkiewicz/2025/12/15/nawrocki-chanukowej-swieczki-nie-zapalil/#comment-443383
Dobrych świąt
https://www.youtube.com/watch?v=uhJOLuK7qbk
Wychodzi na to, iż wystrój naszych urzędów państwowych trzeba zastrzec w nienaruszalnych przepisach, aby czasowi lokatorzy nie robili nam rewolucji w czasach swego określonego czasowo urzędowania.
Pogodnych i zdrowych Świąt wszystkim wierzącym i niewierzącym…
Szanowni Państwo: jeszcze kilka słów o tej słynnej pożyczce dla Ukrainy. Od dawna panuje w TVN24,ale i w TVP Info infantylny -moim zdaniem – obyczaj, że do dyskusji o kwestiach specjalistycznych z zakresu biznesu, a w szczególności kredytów doprasza się nie bezstronnych ,profesjonalnych bankowców, czy speców od prawa handlowego, a politologów. Ja wiem, że dziennikarzom łatwiej się dyskutuje z politologami, niż specami od zawierania umów kredytowych ,ale politolodzy też powinni się podszkolić z tych kwestii i nie siać paniki, a co najmniej zwątpienia, co stanowi żer dla takich Braunów, czy Mentzenów oraz PiSiorów, którzy tylko czekają na prezentowanie niby nieporadności w gremiach decyzyjnych UE i niby groźnych konfliktów w tejże Unii.. Przykładem jest niejaka pani Bryc z Uniwersytetu z Torunia. Według pani Bryc UE nie potrafi sobie poradzić z tą pożyczką w wys. 90 mld. euro dla Ukrainy. Jest to sianie zwątpienia ,sianie paniki. Nie wiem, w co gra pani dr habilitowany Bryc. Mam nadzieję, że kieruje nią dobro i troska o bezpieczeństwo UE, więc radzę pani Bryc, żeby się trochę podszkoliła z dziedziny ustanawiania zabezpieczeń prawnych w kredytowaniu .Tu nie ma żadnych ryzyk, że centrala UE, gdy udzieli tej pożyczki, to jej spłata jest zagrożona. Przecież zostało jasno zapisane, jak powiedział premier Tusk, że pożyczka zostanie spłacona przez Rosję w drodze wynegocjowanych reparacji, (bo musi być coś takiego zapisane ,tak na wszelki wypadek), a jeśli Rosja nie zechce wykonać tej spłaty, to wtedy będzie pretekst sięgnąć na spokojnie do zamrożonych aktywów Rosji (po to te aktywa zamrożono na bezterminowo). Zapewnienie Ukrainie środków na przetrwanie przez 2 lata daje szanse na profesjonalne doprecyzowanie tej umowy (prefinasowanie/finansowanie). A nawet w skrajnym przypadku, gdyby nie udało się pokryć długu z tych ruskich aktywów i w konsekwencji konieczności zapisania tej kwoty w straty Unii, to co to za wydatek dla UE 90mld.euro,to stanowi mniej, niż 0,2% budżetu Unii?. Zamiast bagatelizować tak niewielką kwotę dla całej Unii, a kwota ta chroni Ukrainę przed upadłością, a jak Ukraina upadnie, to Unia ma gwarantowaną wojenkę z Putinem nie oglądaną przez szybkę, a w realu, czyli za tak małą kwotę w skali Unii Unia kupuje sobie pokój!!!. Tak nie powinien postępować rozumny politolog, jeśli mu zależy na osiągnięciu pokoju poza polskimi granicami
@mfizyk:
Nie widzę trafienia w dziesiątkę — raczej coś neutralnego. Poparcie i krytyka dla decyzji Nawrockiego idzą po linii poparcia dla PO i PiS-Konfy. Owszem, ma przewagę wśród „niezdecydowanych”, ale obstawiałbym, że ona dobrze obrazuje to, jakie poglądy mają ci „niezdecydowani”; bo jeśli ktoś jest przeciwko PO i PiS, to zwykle jednak przeciwko PO bardziej.
***
@Jagoda i Wszyscy:
Dobrych Świąt!
@PAK4
25 grudnia 2025
7:46
Poparcie i krytyka dla decyzji Nawrockiego idą po linii poparcia dla PO i PiS-Konfy.
Raczej nie. Bo wedlug srednich wynikow ostatnich sondazy opozycja (PiS, Konfa, KKP) maja w sumie 48% poparcia.
https://www.politico.eu/europe-poll-of-polls/poland/
A decyzja Batyra ma 51% poparcia. Zle i bardzo zle oceniaja tylko 30,8%. A to jest nawet mniej niz ma sama KO (34%).
Ja widze w sondazu IBRIS np., ze nie ma grupy wiekowej, ktora bylaby w wiekszosci przeciw decyzji Batyra (na samym dole ostatnia zakladka 5/5 „Wiek”). Ciekawa jest tez zakladka 3/5 („Jakie są Pan/i główne źródła aktualnych informacji o Polsce i świecie”). Tutaj bardzo wyraznie widac podzialy wsrod wyborcow wedlug odbiorcow stacji telewizyjnych:
– zdecydowanie za decyzja Batyra sa widzowie: Telewizja Republika, Polsat
– przeciw decyzji Batyra sa widzowie: TVP Info, TVN24, Wiadomosci TVP, Fakty TVN
Podobnie mocno podzieleni sa odbiorcy roznych mediow internetowych (dalej ta sama zakladka 3/5). Wsrod czytelnikow prasy drukowanej (dzienniki, tygodniki) juz takich roznic nie widac.
Wyciagam z tego wniosek (zreszta malo rewelacyjny), ze Internet i TV przekazuja i ksztaltuja opinie. I to raczej jednostronnie. Czy prasa jest bardziej neutralna? Niestety tego wniosku nie mozna wyciagnac z podanych wynikow. Bo brakuje takiego wyszczegolnienia tytulow prasowych jak w przypadku TV i internetu 🙁 Przypuszczam, ze bedzie raczej podobnie jak w przypadku TV i internetu. Bo przeciez np. POLITYKA, czy Rzepa same sie promuja jako „opinotworcze” 😉
Jest Batyr spadkobiercą Moczara, a jego brednie żywcem wyjęte z batalii rozpętanej przez płk. Załuskiego, powielają PZPR-owską wersję męczeństwa narodowego. Partyjny mesjanizm rzecz zapomniana i intelektualnie jałowa, odżywa w wolnej Polsce, gdzie każdy obywatel ma nieograniczony dostęp do ongi zakazanej historii. Rzecz warta przypomnienia, ponieważ spory z narodowymi komunistami toczyli dziennikarze Polityki, z Krzysztofem Teodorem Toeplitzem na czele.
Chichot historii o tyle dotkliwy, albowiem ten bohater obcej pieśni oznajmia, że demontując Okrągły stół pokonał postkomunę.
Stajemy wobec tej katastrofy zażenowani i pełni wewnętrznej winy, w końcu to my dopuściliśmy kibola na szczyty władzy. Zakpiono z nas grając na tych samych emocjach , które gubiły Polskę. A efekt, zawsze ten sam – zawiedzione nadzieje, motyw zdrady narodowej , rozkradanie państwa i wielki narodowy kac, a może katz.
@chandra
Wszystko dobrze, ale ja i 10 milionów Polaków głosowaliśmy na Trzaskowskiego, nie na Batyra, i nie ponosimy winy za to, co się stało z naszymi głosami.
pielnia11
25 grudnia 2025 0:14
Pewnie, że to żadna porażka. Po pierwsze, pieniądze zostały zapewnione. Po drugie, jak się dało raz, to da się i kolejny, jeśli będzie potrzeba. Po trzecie, ciastko zostało niezjedzone – sprawę depozytów można dalej rozgrywać.
Życzenia spokojnych Świąt dla Gospodarza i Gromadki. Wszystkim – a w szczególności mieszkańcom i uchodźcom z Ukrainy – życzę pokoju. Rosji życzę otwarcia oczu, choć nie mam na to wielkich nadziei. Obywatelom i mieszkańcom naszego kraju życzę przywrócenia znaczeń słowom prawo i sprawiedliwość.
W szumie przygotowań przedświątecznych i świątecznego biesiadowania ominąć nas mógł dwugłos zaprezentowany na łamach Gazety Wyborczej. Dla bezdostępowych wydłubałem zza paywalla najciekawsze fragmenty.
Po pierwsze, Marcin Matczak:
Grzegorz Braun jest znakiem, którego progresywna Polska ciągle nie rozumie. Bo szok i niedowierzanie to reakcje wynikające raczej z bezsilności, taka publicystyczna forma rozkładania rąk. Przecież to niemożliwe, żeby w nowoczesnej Polsce na trzecie miejsce rankingu partii wskoczył facet, który wzywa do batożenia gejów i przywrócenia mszy po łacinie. […]
Siła Brauna wyrasta z poczucia zagubienia w chaosie norm i wartości, z erozji tradycyjnych autorytetów i relacji społecznych. Wiele osób czuje duchową pustkę i dezorientację. Dlatego w miejsce realnych więzi i wzorców wkraczają polityczni szarlatani. […]
Delegitymizacja religii w sferze publicznej pozostawiła próżnię duchową. Ale potrzeba wspólnotowego przeżycia sacrum nie zniknęła – przeniosła się na margines, gdzie czekał Braun ze swoją atrapą sacrum. Teraz rośnie, bo korzysta na symetrii destrukcji, na wrażeniu wojny totalnej. On gra na zniszczenie Unii, liberalnych wartości, różnorodności, zaś drugą stronę z kolei ukazuje jako grającą na zniszczenie Kościoła, tradycji i sacrum jako takiego. Jedni chcą świata oczyszczonego z postępu, drudzy – świata oczyszczonego z religii. To jest wizja Kononowicza w wersji kulturowej: ludzie myślą, że jeśli nie będzie takich polityków jak Braun, nie będzie niczego.
Rosnące poparcie dla Brauna to cena za wojnę z religią. Wykopaliśmy rów, który miał oddzielić Polskę od zabobonu, a z tego rowu wyszedł demon dużo groźniejszy niż rysowany grubą kreską katotaliban. Bo Braun nie jest anomalią, ale reakcją na stworzony przez progresywne elity świat.
Można nienawidzić Kościoła – często z uzasadnionych powodów – ale nie wolno ignorować faktu, że ludzie potrzebują sacrum. A jeśli nie otrzymają go w dojrzałej formie, sięgną po jego karykaturę.
A teraz odpowiedź Artura Nowaka:
Marcin Matczak ogłasza, że „ryzykuje hejt”, po czym stawia tezę wygodną jak fotel z wysokim oparciem: to antyreligijne elity mają napędzać Brauna. Problem w tym, że to nie jest odwaga ani diagnoza — to retoryczne alibi, które przerzuca odpowiedzialność z tych, którzy latami produkowali lęk, na tych, którzy dziś nazywają go po imieniu. […] Nie ryzykuje pan hejtu. Ryzykuje pan co najwyżej polemikę. A pańska teza brzmi jak jeden z tych eleganckich sylogizmów, które mają wyglądać na świeże, choć pachną dobrze znaną sztuczką: jakby winą za smog obarczać tych, którzy o nim mówią, a nie tych, którzy go produkują. Trudno brać na serio opowieść, która udaje odwagę. To retoryka biorąca skutek za przyczynę. W dodatku brzmi to jak emocjonalny szantaż w gładkim opakowaniu: „krytykujcie religię ciszej, bo inaczej rozmnożą się Braunowie”.
Jakby odpowiedzialność za ekstremę spadała nie na tych, którzy ją latami hodowali, tylko na tych, którzy dziś próbują nazwać mechanizm. Jakby problemem nie była fabryka strachu, tylko ludzie, którzy mówią: „to jest strach”. Naprawdę?
Bo to jest odwrócenie winy w wersji salonowej. Nie sprawca odpowiada za przemoc, tylko ten, kto „prowokuje” ją krytyką. Nie źródło toksyny, tylko alarm. Nie podpalacz, tylko syrena. W takim układzie zawsze wygrywa cynik: może robić swoje, a gdy pojawi się potwór — winni są „zbyt ostrzy”, „zbyt radykalni”, „zbyt anty”. Ta logika lubi się nazywać umiarkowaniem, ale w praktyce bywa amnestią dla przemocy. […]
Pisze Matczak: „delegitymizacja religii pozostawiła próżnię duchową”. Serio? Jaką strawę duchową przyniosła nam w Polsce ta instytucja przez ostatnie dekady — taką realną, codzienną, formującą człowieka, a nie tę z folderu? […]
Owszem — ludzie mają potrzebę sensu, rytuału, wspólnoty, ukojenia, języka na cierpienie. Tylko że to nie „elity antyreligijne” im to zabrały. To Kościół sam to roztrwonił, sprzedając sacrum za wpływy. A potem udaje zdziwienie, że młodzi nie wierzą, wierzący się wstydzą, rytuał pustoszeje, a autorytet kruszy się jak tynk. Autorytet nie eroduje od memów. Autorytet eroduje od hipokryzji, od poczucia bezkarności, od tej arogancji, która mówi: „nam wolno więcej”.
Dlatego nie kupuję opowieści, że Braun wyrasta z reakcji na „atak elit na religię”. Skąd się wziął Braun? Kto wyedukował ludzi do lęków, które on tylko odpala jak zapalnik? […]
Jest jeszcze jeden chwyt w tej narracji: argument o „pogardzie oświeconych” jako rzekomej matrycy Brauna. Jasne, szyderstwo bywa jałowe. Ale to nie ono produkuje przemoc. Przemoc produkuje ideologia oblężonej twierdzy i moralny szantaż: „albo jesteś z nami, albo przeciwko nam”, „albo wiara, albo zgnilizna”. […]
Więc nie: Braun nie jest ceną za krytykę religii. Braun jest ceną za lata bezkarności, za pedagogikę strachu i za instytucję, która zbyt często myliła sacrum z władzą. A jeśli komuś naprawdę zależy na „dojrzałej formie sacrum”, to niech zacznie od rzeczy najprostszej i najtrudniejszej zarazem: od prawdy, odpowiedzialności i rozliczenia. Bez tego opowieść o „próżni duchowej” pozostaje tylko eleganckim sposobem, by powiedzieć: milczcie ciszej, bo narobi się gorszych potworów.
@mfizyk:
Za mną chodzi wyborcze niedoszacowanie Brauna. I mocne podejrzenie, że „niezdecydowani” to często jego rejony (a przynajmniej bardziej jego rejony, niż powiedzmy, rozważający poparcie NL lub Razem). Czyli „opozycja” miałaby nawet więcej niż te 51%, które decyzję Batyra popiera.
> Wyciagam z tego wniosek (zreszta malo rewelacyjny), ze Internet i TV przekazuja i ksztaltuja opinie. I to raczej jednostronnie.
Tak, mało rewelacyjny. Rano Wiecha czytałem komentującego:
Opracowanie przygotowało Digital Forensic Research Lab (DFRL), czyli agenda Atlantic Council, a ja streszczam Wam jego najważniejsze ustalenia.
DFRL przeanalizowało ponad 400 tys. wpisów w różnych polskich mediach społecznościowych i doszło do wniosku, że widać w nich zaangażowanie sterowanych, skoordynowanych sieci profili, często złożonych z niewielkiej liczby kont, do sterowania narracją w Polsce. Wniosek ten wysnuto m. in. ze wzorców publikowania, wskazujących na synchronizację między poszczególnymi kontami. Mówiąc krótko: szereg narracji, jakie pojawiły się w naszym Internecie np. po wtargnięciu rosyjskich dronów do Polski to najprawdopodobniej nie przypadek, tylko skoordynowana robota.
@pielnia11:
Generalnie: zaprasza się ludzi lubiących występować, mających dobry kontakt z dziennikarzami. No i dostępnych*. Kompetencje są drugorzędne.
*) Tak, słyszałem narzekania, że duże znaczenie w popularyzowaniu poglądów ma to, czy dana partia/ugrupowanie/grupa lobbingowa ma dyspozycyjnych ekspertów, którzy pójdą na każde zaproszenie do mediów, czy nie, bo np. w tym czasie zawodowo pracują.
@babilas
26 grudnia 2025
13:07
Bardzo celna polemika Nowaka 🙂
Czy Matczak zauwazy jak sie wyglupil? Chociaz wstyd, to juz chyba przeszle pojecie 🙁
@PAK4
26 grudnia 2025
14:14
Warto podkreslic, ze w podanym sondazu (Batyr i okragly stol) konsumenci „internetu” sa nawet mniej podzieleni niz np. w TV. Konkretnie konsumenci „Onetu, Wirtualnej Polski i Gazeta.pl” maja w 38% negatywna ocene. A konsumenci „Facebook, Twiter, TikTok” tylko w 30%. Kanaly na Youtube (w tym Kanal Zero, Uklad Otwarty) 32% negatywnych ocen. Roznice sa wiec bardzo male.
Dla porownania konsumenci „TV Republika” tylko 14% negatywnych ocen a konsumenci „TVN24” az 67%. Wynikaloby z tego, ze TV skuteczniej formatuje konsumentow niz internet. Przynajmniej w tym konkretnym przypadku.
Przypomniała mi sie nie wiem, czemu, wielka literatura:
„…Jak ślicznie, lekko tańczysz pan…Il crevera dans l,instant… Ah, quelle beaute, quelle grace!…Ach, łotry, szelmy, ach, łajdaki! Żeby ich piorun trzasł!”
W sprawie ostatniego eseju Matczaka wypowiedział się też (na łamach GW) Tadeusz Zatorski – germanista, tłumacz. (tradycyjnie najciekawsze i najistotniejsze fragmenty cytuję poniżej).
Tradycji GW stało się zadość: tuż przed Bożym Narodzeniem na gazetowowyborczą ambonę wstąpił Wielebny Matczak i wygłosił świąteczną homilię. Jego homilie są zazwyczaj komponowane w tonacji dość odległej od brzmienia Cichej Nocy, która to noc ponoć „niesie pokój ludziom wszem” […] nad poetykę pastorałek zdecydowanie przedkładając poetykę kazań Savonaroli grzmiącego na florenckich bezbożników.
Profesor Matczak grzmi na „antyreligijne polskie elity”, które rzekomo „nakręciły popularność Brauna”. Pomysł to tak absurdalny, że właściwie nie ma się ochoty podejmować z nim jakiejkolwiek polemiki, bo polemika z absurdem grozi zanurzeniem się w oparach tegoż. […]
Ale – tekst Matczaka może się okazać mimo wszystko pożyteczny. I to nawet bardzo. Warto bowiem jednak podjąć jakąś dyskusję – oczywiście nie z samym Profesorem, ale wokół poruszonej przezeń kwestii zasadniczej.
Bo pytanie o związki faszyzmu z chrześcijaństwem i jego kościołami to pytanie – znów! – wielkiej wagi i – znów! – boleśnie aktualne, zwłaszcza we współczesnej, wciąż – niestety! – arcykatolickiej Polsce. (Tak nawiasem: ciekawe, czy Profesor Matczak byłby w stanie wskazać w dziejach świata jakiś faszyzm, z którym Kościół Rzymskokatolicki nie wszedłby w sojusz. Ja nie potrafię, ale może czegoś nie doczytałem).
Dobrym punktem wyjścia mogłaby tu być konstatacja Theodora W. Adorno, który w „Osobowości autorytarnej” uznał właśnie katolicyzm, wychowujący w duchu posłuszeństwa formalnemu autorytetowi i podporządkowania hierarchiom, za doskonałą pożywkę dla nazizmu, niejako jego praeparatio w umysłach Niemców: „Istnieje duże prawdopodobieństwo, że wśród niemieckich kobiet faszyzm pełnił dokładnie tę samą rolę, która wcześniej przypadała w udziale wierze w religię pozytywną. Psychologicznie rzecz biorąc, faszystowskie hierarchie mogą w dużej mierze funkcjonować na zasadzie sekularyzacji i substytutu hierarchii kościelnych. Nie przypadkiem nazizm zakiełkował w południowych Niemczech, gdzie istnieje silna tradycja rzymskokatolicka” (przeł. Marcin Pańków).
Że co? Że Adorno to lewak? Dla pobożnego Profesora zapewne żaden autorytet. Niech będzie! W takim razie sięgnijmy po Hansa Ursa von Balthasara, jednego z najwybitniejszych teologów katolickich XX wieku (JP2 chciał go nawet za te teologiczne zasługi nagrodzić godnością kardynalską). W swojej monografii o francuskim pisarzu (katolickim!!!) Georges’u Bernanos Balthasar pisał w 1954 roku, streszczając z aprobatą poglądy swojego bohatera, że „prawicowe totalitaryzmy to specjalność krajów katolickich” oraz że „swoje okrutne karykatury sytuują one często o włos od katolickiego posłuszeństwa”, to zaś sprawia, że „porozumienie z nimi [tzn. porozumienie między prawicowymi totalitaryzmami a katolicyzmem – T. Z.] zawsze wydaje się otwierać pewne widoki” (Bernanos, Köln–Olten 1954, s. 486).
I nic tam nie ma o żadnych „progresywnych elitach”. […]
Tak: taka debata byłaby chyba pożywniejsza intelektualnie niż użeranie się z Profesorem Matczakiem i mozolne dowodzenie, że odmowa posłuszeństwa dyktatowi biskupów to niekoniecznie to samo co „nienawiść” do nich.
Bo też do zaistnienia zjawisk takich jak Braun nie potrzeba krytyków Kościoła – wystarczy sam Kościół.
Szczesliwego Nowego Roku! Onze nadejdzie wkrotce i niniejsza strona autorska bedzie gotowa na powitanie takowegoz.
I jak tu sie nie oburzac na „ylity”! Zatorski miesza prosta, wierzaca babcie z pierwszej lawki z faszystami. Co za niegodziwosc! Braun to szlachetny obronca zwyklych, przez „ylity” sponiewieranych ludzi.
UWAGA! To jest ironia! Czyli odwracanie kota ogonem w matczakowskim stylu.
Ale niestety taka balamutna narracja sie latwiej przyjmie niz podane fakty 🙁
Okazuje się, że dwa pokolenia nie wystarczyły.
https://www.youtube.com/watch?v=VU-g11FnfHg
Wojciech Młynarski Państewko na linie
Baj się baj, balladowa ma śpiewko
Niech się w lot twa fabułka rozwinie
Było kiedyś zabawne państewko
w którym wszyscy chodzili po linie
Z tym, że władza po linie ze stali
społeczeństwo – po lince cieniuchnej
Wszyscy przy tym cokolwiek sie chwiali
i kiwali, by na dół nie gruchnąć
Ciągnąc dalej relację bezstronną
dodać trzeba w tym punkcie balladki
Władza miała swą siatkę ochronną
społeczeństwo się chwiało bez siatki
Królowała nad tą akrobacją
propagandy szczęśliwa szczeżuja:
„Oto równość jest i sprawiedliwość
wszystko równo się chwieje i buja”
I tu trzymaj się widzu, żabuchno
bo autora ballady czas nagli:
Wiatr historii się wkurzył i dmuchnął
liny pękły i wszyscy w dół spadli
Skoro zaś nastąpiła ta chwila
że państewko linowe w dół hukło
Władza spadła na siatkę „i dyla”
społeczeństwo się strasznie potłukło
A co gorsza – jak w ponurym kinie
taki obraz balladka ta śle mi
Ludzie, którzy chodzili po linie
zapomnieli jak chodzić po ziemi
Zapomnieli jak z sobą rozmawiać
Ciepło, miło, przyjaźnie, z humorem
Zapomnieli jak prawdę przedstawiać
bez aluzji i handlów z cenzorem
Ale już, jeden z drugim się zbiera
kumpli łapie w malinach, w pokrzywach
łeb rozciera i mlamle – a teraz
demokracja nastąpi prawdziwa
Brawo! wiwat! Co racja to racja!
doda kumpel stłuczone trąc kości
Demokracja, tak jest, demokracja
czyli rządy wybrańców większości
I tu chiałbym nadmienić, ustalić
że gdy pękło państewko linowe
To wśród tych, co z tych lin pospadali
bardzo wielu upadło na głowę
Gdy z tych lin pikowali na ziemię
to ujmując zjawisko realnie
Bardzo wielu walnęło się w ciemię
i walnięci są nieuleczalnie
I tych głównie energia rozsadza
Ci starają się światek czy piątek
I tym właśnie się twardsza śni władza
wyższy stołek i lepszy porządek
Społeczeństwo zaś z zagadnień realnych
Chcąc cokolwiek wyjść ręką obronną
Lgnie do wrednych – lecz jakoś normalnych
Tych co spadli na siatkę ochronną.
Tu znalazł się ktoś niewybredny
Kto pytanie bezczelne śmiał sklecić:
„Gdy ma rządzić walnięty lub wredny
może znajdzie się wreszcie ktoś trzeci?!”
Odjęknęły bez lin linoskoczki:
„Ależ tak! Słuszna myśl! Bez wątpienia!
Są w tym względzie realne widoczki!
Trzeci będzie. Za dwa pokolenia.
mfizyk
26 grudnia 2025
19:26
Czy Matczak zauwazy jak sie wyglupil?
Wątpię.
To raczej ten przypadek:
https://www.youtube.com/watch?v=SkvUZlQ-ZIA
Babilasie: dzięki za przytoczenie wypowiedzi Zatorskiego i Adorno. Dotąd nie zdawałem sobie sprawy, dlaczego na Podkarpaciu jest takie duże poparcie dla Brauna. Mam tam dość liczną, trochę odległą rodzinę , która jest arcykatolicka w sposób dla mnie infantylny i która w Braunie widzi swojego idola. Przytoczone przez Ciebie wypowiedzi zwłaszcza Adorno i Balthasara wyjaśniają jednoznacznie mentalnościowy związek „katolickiego posłuszeństwa” z „osobowością autorytarną” prowadzącą do łatwości akceptacji dla faszyzmu.
Tak, moim zdaniem ,narastające poparcie dla Brauna ma swoje oparcie i źródło w mentalności tamtych ludzi, a w rejonie Polski południowo-wschodniej jest ich bardzo dużo. Słyszałem od znajomego, że już w kościołach modlą się za powodzenie misji Brauna. To, że taki prof. Matczak, było nie było, człowiek wykształcony , myśli podobnie, jak ci ludzie na Podkarpaciu jest zjawiskiem groźnym i nie można tego lekceważyć
@babilas, ale i Artur Nowak i Tadeusz Zatorski, prof. Matczak chyba wyraża najbardziej racjonalne niepokoje
Panowie mają oczywiście dużo racji krytykując Kościół i wyciągając mu rozmaite przewiny. Mimo wszystko określenie „prawicowy totalitaryzm” brzmi dość groteskowo i sugeruje, że „lewicowy totalitaryzm”, np areligijny stalinizm jest/był zjawiskiem pozytywnym:)))
Wszyscy panowie natomiast widzą i krytykują liście na drzewach, a nie widzą lasu. A ten „las” to poparcie społeczne dla prawicy, które może tej prawicy dać wygraną w 2027, a wówczas ratuj się, kto może, bo kraj z pewnością wpadnie w czarną dziurę. Warto więc może przeanalizować postawy obozu tzw. demokratycznego i wskazać błędy w dziedzinie propagandy. Tezy Matczaka, to jedna z diagnoz, nie widzę następnych poza wściekłym ujadaniem nie na temat
@mfizyk:
Podejrzewam, że nikt z ankietowanych, którzy czerpią wiedzę z internetu nie ogranicza się do jednego źródła. A widzowie telewizji — owszem.
Jednak byłbym ostrożny, bo uderza mnie w tym, co przytaczasz, że teoretycznie pozbawione ideologiczngo profilu social media, formatują ludzi bardziej prawicowo, niż prawicowy mainstream (bo jednak Kanał Zero, czy Układ Otwarty, to nie jest otwarty braunizm). A to są właśnie te tworzone przez propagandystów i nieprzejrzyste (nie wiemy, kto tę propagandę opłaca) kontra trolli, często wspierane przez AI. (Jest taki ładny filmik — wiem, typowy argument internetowy 😉 — jak agenty AI prowadzą jednocześnie kilkadziesiąt dyskusji, lansując w internecie tezy zadane przez KPCh.)
Errata:
Napisałem nie tak dawno, że 5 kandydatów na prezydenta miało doktorat? No to zapomniałem o Mentzenie…
@Kalina:
> A ten „las” to poparcie społeczne dla prawicy
Tylko widzisz, ja dostrzegam, że ta „prawicowość” w wielu punktach wynika z wrażej propagandy. Np. nastroje antyukraińskie, antyuchodźcze, czy antyeuropejskie lansuje u nas Rosja; tradycjonalizm znajduje poparcie u chrześcijańskich fundamentalistów z Zachodu (przykładem może być wejście do Polski TFP, która za pomocą swoich filii, jak PCh24, czy Ordo Iuris wpływa na poglądy i politykę); na lansowanie faszyzmu (nie mam powodów by wyłączać z zakresu jego działania Polske) wkładał pieniądze Thiel. Ekologia ma wielu potężnych przeciwników — nie tylko Rosję.
Tymczasem wbrew różnym bajanom o „szeklach od Sorosa”, jest to działanie, którego nic nie równoważy. Czyli z jednej, prawicowej strony, zalew propagandowy; a jako bariera tylko słabnący mainstream medialny (który potrafi robić też za piątą kolumnę, lansując prof. Matczaka…).
> Tezy Matczaka, to jedna z diagnoz
Braun tworzy prorosyjski front np. z Kamratami. Kamraci są antykatoliccy i antychrześcijańscy. I nikomu to towarzystwo nie przeszkadza. Zresztą zwolennicy Brauna, gdy im wytknięto ten sojusz, wypierali zupełnie wcześniejsze zaangażowanie katolickie Brauna… Innymi słowy: nie, nie chodzi o podejście do religii, podobnie jak o konserwatyzm.
(Ja tu mogę przywołać moje doświadczenia, gdy w mijającym roku lądowałem w szpitalu na jednej sali z konserwatywnym emerytami z małopolskich wsi. I chyba pierwszy raz byłem porażony antychrześcijańskimi bluźnierstwami. Tego nie znajdziesz u lewicowych ateistów; za to u prawicowych konserwatystów — w dużej dawce.)
Diagnoz trochę jest. Przecież ja się tu od dłuższego czasu spieram ze Slawczanem, który mówi o przegrany w transformacji wolnorynkowej (to ma jedną zaletę, bo wydaje się, że problem łączy społeczeństwa, które tego typu przemiany przechodziły (w przeciwieństwie np. do tez Marcusa21); tyle, że nie zgadzam się, bo grupy się rozjeżdżają — najbardziej zjadliwi są ci, którym się udało zdobyć średnią lub dobrą pozycję; zaś nienawiść kieruje się głównie ku kulturze, nie ekonomii); komentowałem też Sandela, który obwiniał merytokrację (zrównanie w sferze idei sukcesu z kompetencjami, a kompetencji z edukacją w strukturach hierarchii wiedzy w kulturze zachodniej — Sandel tu chyba dobrze trafia, wskazując na kluczowy aspekt buntu wobec hierarchii kulturowej, ale jak wyżej, buntują się wcale nie ci, którzy przegrali).
Jak widzisz, żadnej diagnozy nie uważam za finalną. Raczej wciąż trwa poszukiwanie. I widzisz czynniki, na które bym wskazał: jeśli przyczyna jest ekonomiczna, to pośrednia (z czynnikiem potrzeby szacunku i „docenienia” wśród buntujących się); nie uwzględnia się poważnie analizach propagandy (choć w żartach bardzo często wskazuje się na celowe przeniesienie problemów konomicznych na kulturę); zaś hejt i pogarda dla rzeczywistości stały się już celem same w sobie.
@Kalina
28 grudnia 2025
11:37
Tezy Matczaka, to jedna z diagnoz….
Nie. To ani z faktami ani z diagnoza i analiza nie ma nic wspolnego. To tylko bardzo udana propaganda 🙁
@Jagoda
28 grudnia 2025
10:52
Bardzo dobre 😉
A dlaczego? Bo jest smieszne przez niedomowienia czy przemilczenia. Albo i bledne skojarzenia. Konkretnie, ze nieskuteczna inteligencja to tak naprawde tylko polowiczna inteligencja 🙁 Cos w stylu Sokratesa „Wiem, ze nic nie wiem” 😉
Pani Kalino: ja nie znam się na doktrynach ,doktrynach wszelkich, bo to nigdy nie było moje zajęcie, ale coś takiego, jak „areligijny stalinizm” ,to lipa. Stalinizm, a już stalinizm wojenny , niczym się nie różnił od religijnego faszyzmu. Różnica była malutka: Tu był Bóg w obłokach ,a w staliniźmie był Bóg o imieniu Stalin. W każdej religii modlono się do Boga,a w staliniźmie należało modlić się do Stalina (i się modlono). Opresyjność może była trochę zróżnicowana, ale nie warto o to się sprzeczać. Obie te religie głosiły, że bogu trzeba być posłusznym absolutnie, a dla niedowiarków czeka albo piekło, czy stos, albo Gułag. Jedynym ratunkiem przed każdym Bogiem jest Oświecenie. Oświecenie otworzy ludziom oczy czym różnią się liście na drzewach od samych drzew
Matczak w swojej intensywnie eksplikacyjnej teorii o Braunie jako obrońcy wiary, rytuału i sacrum jest podobnie mętny i zagadkowy jak ci wszyscy teoretycy czajenia, głaskania i straszenia swojej trzody, którzy odkryli prawdę, która nie jest teorią, a manifestacyjnym nakłanianiem nawoływaniem, które ma pokazać wątpiącym w czym tkwi sedno, kogo się trzeba bać, kogo nienawidzić, z kim trzymać sztamę, teorię, która sprowadza wszystko do zaspokojenia potrzeby obrzędu i sacrum, a bardzo dużo mającą wspólnego z działaniem na instynkty społeczne ludu.
TJ
Jakiś kundel napisał coś o „kłamstwie” Tuska… kolejny ekspert od pisdnej goebbelsówy zamiast o bajdurzeniu o dupie Maryny rezydenta – skandalicznie głupim i prostackim – daje próbę swych szczeniackich wypocin bez związku.
…
Wystrzegajcie „prochnicy mozgow”… 😀 😀 😀
https://edition.cnn.com/2025/12/27/health/brain-rot-social-media-wellness
w Nowym Roku ofkors, Seleuk
być może to przeniesienie stołu do muzeum ma sens ale towarzysząca temu motywacja jest jakaś dziwna , ale przeczytałem o mającym powstać nowym zwyczaju z flagą , to jakiego stopnia to relikwia będzie
Interesujące święta – całkiem sporo podejrzewanych o infantylny debilizm „robiących w polityce pseudopolskiej” objawiło ponownie swoje przymioty… potwierdzając ich „influencerów” prostactwo.
#1.
„Mentzen sfotografował się na tle wieżowców w luksusowej dzielnicy Dubaju. „Polska, gdyby nie wszystkie gatunki socjalistów, PiS, PO, SLD, PSL, Gazeta Wyborcza i TVN :)” – napisał”. donosi onet.pl
Żyje jak potępieniec, nieustannie łaknący sławy i kasy, a pitoli jak nieuk, który kupił dyplom studiów w jakieś – jednej z wielu – mutacji kolegium dla tumanów.
Zawstydzająca tępota nie wie, że w 2025 roku populacja Dubaju przekroczyła
4 miliony mieszkańców, z czego zdecydowana większość, ponad 90% (ok. 3,6-3,7 mln), to migranci i ekspaci (obcokrajowcy), podczas gdy rodowici Emiratczycy stanowią niewielki odsetek.
Mieszka tu również znacząca liczba bogatych osób z całego świata, w tym milionerów i miliarderów, co pozycjonuje Dubaj jako globalne centrum finansowe.
I najważniejsze „mieszkańcy z ponad 200 narodowości tworzą unikalny, międzynarodowy charakter Dubaju, gdzie tolerancja i innowacje są wpisane w codzienność„.
Ten dureń – bez znajomości historii czy geografii gospodarczej – nie widzi różnicy między osobliwością Dubaju a resztą krajów o najwyższym dochodzie i specyfice gospodarki.
#2.
Dla odmiany fragment z wywiadu Macieja Nowickiego (newsweek.pl) z rzadkim dzisiaj okazem człowieka inteligentnego – Normanem Davisem.
(…)Na początku swej najnowszej książki [„Igrzyska dziejów”] stwierdza pan również, że Donald Trump jest najdziwniejszą postacią polityczną bodaj od czasów szalonego cesarza Kaliguli. Ma pan wrażenie, że żyjemy w jakiejś szczególnej epoce i osuwamy się właśnie w szaleństwo?
— Zbyt łagodnie napisałem o Trumpie. On jest aberracją. W tradycji amerykańskiej nigdy nie było takiego faceta przy władzy. I moim zdaniem on prowadzi do klęski Ameryki. Politycy europejscy muszą być z nim bardzo ostrożni, bo nie dość, że jest nieprzewidywalny, wprowadza kompletny chaos, to jest też bardzo złośliwy. Ten człowiek powiedział, że Kanada jest częścią USA. Jak Polacy by reagowali, gdyby stwierdził, że Polska powinna być kolejnym stanem USA?
Obawiam się, że część Polaków by tego chciała…
— (śmiech) Elektorat PiS nie wie, co robi. Oni popierają człowieka, który prowadzi Polskę do ciężkich przeżyć, burząc sojusz amerykańsko-europejski. Wyraźnie pogardza przywódcami Europy. Nie wszystkimi, bo ma taki dziwny gust i myśli, że angielski król Karol go bardzo kocha, tak więc łagodniej zachowuje się w stosunku do Wielkiej Brytanii. To człowiek pusty, polityk niemoralny, wyznaje tylko biznesowe podejście: jak ty mi coś dasz, to ja ci coś dam. Przez niego stoimy na krawędzi katastrofy.
BTW Katastrofę już mamy… to tylko kwestia czasu… mówię o gospodarce i rynku pracy i jej konsekwencjach… Na epokę trepów w polityce nad Wisłą skazaliśmy się sami albo daliśmy się ograć (wybory)…
#3
Rezydent Karol Nawrocki powołał nowego członka Rady Polityki Pieniężnej – Marcina Zarzeckiego. „W jego dorobku naukowym trudno znaleźć odniesienia do polityki monetarnej – jest teologiem i socjologiem religii, związanym z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego”.
———-
DeKibol mianuje „kościelnych” – trzymają się przy kasie…
@@
Tytul eseju, jak najbardziej pasuje.
A teraz cos co nawet nie jest smieszne.
https://www.youtube.com/shorts/3yXsNbL3Qos
w zwiazku z powyzszym wysłałem odpowiedź do przyjaciela:
Dear B,
You really went for it.
Unfortunately… it’s nowhere near funny.
Radek
P.S. Let me make a New Year’s wish.
You guessed it
@Kalina:
Odpowiadałem wczoraj, wkrótce po tym jak napisałaś, ale komentarz jeszcze czeka na publikację. Postaram się odpowiedzieć w sposób trochę bardziej usystematyzowany. (Choć dłuugie będzie…)
Otóż, to nie jest tak, że nikt nie myśli skąd się wzięło zjawisko i tu cały na biało wchodzi prof. Matczak. O źródłach zjawiska dystkutuje się od lat. Można znaleźć propozycje odpowiedzi. Nie jestem z nich zbytnio zadowolony, ale i tak są one nieporównanie lepsze od tego, co mówi Matczak.
A nie jestem zadowolony, gdyż liczyłbym na to, że problem, i odpowiedź na problem na niego w postaci altrightu, będą się pokrywać — geograficznie i społeczne.
Weźmy „hipotezę areligijnych elit”. Otóż, zjawisko jest mocniejsze w mocno religijnych Stanach, czy w mocno religijnej Polsce; gdzie elity chętnie i łatwo odnoszą się do dziedzictwa chrześcijańskiego. Występuje w mniejszym stężeniu jednak w krajach „Starej Europy”. (Ktoś zauważył, że altright nie jest „chorobą społeczeństw”, a „chorobą konserwatyzmu”.)
(Mogę tu dodać obserwacje, które wrzuciłem w poprzednim komentarzu: zwolennicy Brauna potrafią wcale nie być religijni, a on sam też chętnie z wątku religijnego rezygnuje, by uderzać w elity, Żydów, czy Europę.)
Marcus21 tu rzucił tezą, którą mniej lub bardziej wyraźnie szerzy duża część prawicy, że to zastój hm… nazbyt socjalnej (?) Europy jest przyczyną. I znowu, geografia nie pasuje — patrz Stany (wskazywanych jako pozytywny przykład; ale też nie słyszę o podobnym ruchu w Japonii, której gospodarka wyhamowała), patrz pozycja altrightu w państwach postkomunisytcznych (które obiektywnie bardzo się wzbogaciły na przemianach ostatnich dekad i integracji europejskiej).
To teraz wersje lewicowe. Slawczan często prezentuje tu lewicową tezę (patrz: Co z tym Kansas? Thomasa, czy Skradziona Duma Hochschild), że przemiany „wolnorynkowe” od czasów Reagana, zdegradowały prowincję i pozbawiły ją perpsektyw. Tu znowu państwa postkomunistyczne byłyby, na pierwszy rzut oka, zaprzeczeniem; jednak schodząc na niższy poziom niż całe państwa (patrz rozkład poparcia dla AfD, albo siła Konfy, PiSu i Braunistów na polskiej wsi), można by ewentualnie się zgodzić, że geograficznie dotyczy to ludzi, którzy albo stracili pozycję, albo przeżyli głęboką traumę, która wciąż określa ich poglądy.
Dodam tu wersję liberała — Sandela (Tyrania merytokracji), że winna jest merytokracja, która połączyła sukces ze zdobytym wykształceniem i wyeliminowała ze świadomości społecznej czynnik szczęścia. Zdaniem Sandela, łatwiej pogodzić się z podrzędną pozycją w feudalizmie (wiadomo: nie urodziłaś się królową, nie będziesz bardzo bogata i wpływowa), niż w naszym świecie, gdzie teoretycznie wszyscy mają te same szanse (ale osiągnięcie sukcesu dalej zależy w ogromnej mierze od szczęścia, od „loterii narodzin” począwszy — pokaż mi choć jednego miliardera, który nie zaczynał jako multimilioner…). W efekcie, poturbowani w życiu, nie tylko mają ekonomicznie gorzej, ale zostali pozbawieni też elementarnej godności jako „przegrywy”.
Do tych wersji też mam zastrzeżenie inne: bo jak przyjrzymy się jeszcze trochę głębiej, to bunt nie dotyczy najbiedniejszych — raczej aspirującej klasy średniej. (To widać często na polskich wsiach — emeryci i biedniejsi rolnicy są za PiSem, ale lokalni przedsiębiorcy poprą Konfę, lub ewentualnie Brauna. To widać było w wyborach amerykańskich, gdzie biedni się dość równo podzielili, za to Trumpa poparli gorzej wykształceni — także ci, którzy odziedziczyli majątki, czy gospodarstwa, więc są dość bogaci.)
Do teorii lewicowej, czy teorii o rozwoju (ale broni się Sandel), jest jeszcze jedno zastrzeżenie: główną osią sporu, nie jest spór ekonomiczny (przeciwnie: „buntownicy” zwykle popierają rozwiązania pogarszające ich sytuację ekonomiczną), ale kulturowy — w znacznej mierze jest to obalanie „elit, które mówią jak żyć i co jest prawdą”.
Jak widać, sam nie mam pozytywnej teorii, poza wyraźnym, a też wyraźnie niedocenianym, wpływie propagandy. To, że o sprawach osób trans u nas mówi się jako o „zaimkach”, albo wcześniejsza „sojowa latte”, wyraźnie wskazują, że importujemy tezy polityczne z USA, nie dbając o ich dostosowanie do polskich realiów. (W zasadzie to mogę podać przykład kiedyś spotkanej manifestacji korwinistów, którzy protestowali w obronie koncernów i darmowego porno w internecie… Albi pisowców skandujących „Donald Trump”…)
Przy czym „popagandę” rozumiałbym też głębiej (i to byłby, jak u Ciebie, las, którego nie dostrzegamy), dołaczając tu efekty utraty zaufania do państwa z czasów hippisów, czy popularność Daenikena — bo to wszystko podważa autorytety płynące z nauki i kompetencji, które znalazły się pod ostrzałem „buntowników”. Jakby przeczytać „Świat opanowany przez demony” Sagana, to on rysuje całkiem podobny obraz (w roku 1995, w zasadzie tylko wyżej pozycjonował przewidywaną rolę astrologii), komentując upadek szacunku do szkolnictwa i dominację infotainmentu w telewizji. Tak więc „antyelitarna i antynaukowa” popkultura może być istotnym elementem układanki. Ale sama nie wystarczy…
@pielnia11
28 GRUDNIA 2025
14:09
Ma Pan całkowita rację. Jest jednak pewna różnica. Stalin z pewnoscia wykreował siebie na „Boga”, ale takiego, ktoremu nikt nie podskoczy, ani nie szczeknie. W Polsce niby tak duzy odłam społeczenstwa wyznaje „Boga”, jednak kazdy moze pleść na jego temat, co mu sie zywnie podoba, wymyslac mu i obrazac, a juz jego kaplani i Kosciół obrywają po całosci, zreszta słusznie. Tylko prosze nie myslec, ze jestem zwolenniczka karania za „obrazę uczuc religijnych”:)))
@PAK4
29 GRUDNIA 2025
7:40
Bardzo dziękuję za ten przegląd mozliwych przyczyn spolecznego poparcia dla nieuctwa i tepego zamordyzmu oraz braku wszelkich zasad politycznych. O wielu nie słyszałam. I od razu przejde do krytyki. Mam zastrzezenia metodologiczne. Podejrzewam, ze poszczególne propozycje sa słuszne, ale tylko w okreslonych obszarach geograficzno-kulturowych. Mysle, ze raczej na polskim gruncie nie pasuja propozycje dla Japończykow, ani dla Amerykanów. Chociaz widze podobieństwo w awersji do elit, ludzi wykształconych, z dobrych rodzin i dlatego odnoszacych sukcesy. Moze bardziej pasują nam niemieckie ciągoty do AfD? Albo rosyjski podziw dla Putina? Tez nie do konca. Tamte dwa spoleczenstwa maja swiadomość, ze ich kraje były imperiami układajacymi stosunki w Europie i swiecie, stąd ich pycha i tęsknoty. Polacy moga miec jedynie swiadomość nieustannego brania w skore, bo wyborcy Brauna raczej nie maja pojecia o Polsce Jagiellonskiej, zreszta ustępujacej kulturalnie i politycznie imperium Habsburgów oraz stale zagrozonej przez rodzace sie imperium Romanowych. Moja propozycja nie jest nowa: to pragnienie „naszosci”. Mniej wiecej powtórzenie XVIII-wiecznego sarmatyzmu wynikajacego z odziedziczonego poczucia własnej wartosci (licho wie, skad czerpanego). Chcemy życ w kraju, w ktorym to my dyktujemy, jak zyć, a nie jakieś typy „w kusych fraczkach i pludrach” w Brukseli. Żadnych nowinek typu LGBT, praw kobiet i dzieci (a po d…ach smarkaczy). Mamy w nosie to, co dobrodziej mowi na ambonie, ale wolimy dobrodzieja, bo swój, a jego poprzednicy tak samo prawili naszym ojcom. A ze jak wiadomo, Żydzi rządzą swiatem, to my tym Żydom pokazemy, ze nie u nas… Takie przykłady przywiązania do „naszosci” mozna mnozyc.
@R.S.
29 GRUDNIA 2025
1:25
Widziałam ten występ i do dzis nie moge przestać ryc ze smiechu. Zakonczył wojne państwa Rose, a pracuje nad zakończeniem amerykańskiej wojny secesyjnej….:))))
Wczoraj w „Faktach po Faktach” red. Kraski rozmowa z dwoma panami, którzy know how: Jackiem Czaputowiczem i Januszem Reiterem. Dobrze posłuchać, choc wesolo nie jest. Ukraina wojne przegrała, a Putin wojne wygrał. Jakis czas bedzie lizał rany i to bedzie czas dla Polski i krajów bałtyckich. A potem niech nas bogi kochaja…
@pielnia11 re: areligijny stalinizm
Stalin był antyreligijny, bo Cerkiew Prawosławna źle obstawiła i od początku zawzięcie zwalczała komunizm, nie pozostawiając mu przestrzeni manewru. (Poza tym sam Stalin miał osobiste zaszłości z tą instytucją.) W roku 1943 Stalin doszedł do wniosku, że jednak warto im dać drugą szansę i 4 września udzielił audiencji metropolicie Sergiuszowi. Metropolita złożył hołd Generalissimusowi i od tego momentu Cerkiew Prawosławna stała się duchową przybudówką i ekspozyturą KPZR: pod ścisłym nadzorem odbudowano struktury, pootwierano zamknięte świątynie, wprowadzono agentów na kluczowe stanowiska. Cerkiew Prawosławna stała się organizacją sprzedającą ludności oprawę ceremonialną różnych okoliczności życiowych (skądinąd: tym jest w dzisiejszej Polsce Kościół Katolicki) pod protektoratem kompartii. W zamian stalinizm (na życzenie Cerkwi) zwalczał intensywnie inne wyznania na kontrolowanym przez siebie terenie (grekokatolicy, Mindszenty, Beran, Wyszyński).
Chruszczow, gdy nastał i okrzepł, doszedł do wniosku, że go nie obowiązują umowy Stalina z Cerkwią (a poza tym ZSRR ma być ze wszech miar nowoczesny, nie tylko w zakresie plonów kukurydzy) – ale to już zupełnie inna historia.
Do lemarca (z 28.grudnia 22:01): bardzo trafne dywagacje o Trumpie ze strony mojego idola (N. Davisa) przytoczyłeś. N.Davis określił Trumpa, jako aberrację. I słusznie. Wszyscy potępiają Trumpa, jako egoistę, bufona, nieobliczalnego i brutalnego polityka i cała Europa jest w szoku. A ja bym powiedział, że taki Trump zdarzył się obecnej Europie, jak ślepej kurze ziarnko. Europa ,a właściwie UE uwierzyła, że nic nam nie grozi, zaniedbała zbrojenia, uwierzyła, że Rosja chce współpracy na wzajemnych powiązaniach biznesowych itd, a tu Rosja poczyna sobie ,niczym współczesny Dżyngis Chan, a Trumpowi to nie przeszkadza itd. Europa przespała, a w jakimś stopniu „pomogła” w eksplozji gospodarczej Chin (USA również). Trump swoim egoizmem i bezceremonialnością obudził Europę. Mam nadzieję, że stało się to na 5 minut przed dwunastą. Czyli potwierdza się logika przysłowia, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Oby Europa zdążyła….
Wyczytałem przed chwilą że około połowy ankietowanych Polaków popiera przeniesienie Okrągłego Stołu do muzem. Wnioski:
1. Wniosek aktualny: połowa Polaków nie przewiduje perspektywy konieczności dogadania się ze sobą przeciwstawnych opcji przy stole. Wybiera ulicę?
2. Wniosek historyczny: połowa Polaków nie ceni i nie pragnie upamiętnienia unikalnego w państwie o ustroju totalitarnym przypadku doprowadzenia poprzez negocjacje do pokojowego przejęcia władzy przez opozycję
@pielnia11
28 grudnia 2025
14:09
Oświecenie otworzy ludziom oczy czym różnią się liście na drzewach od samych drzew
To wygodny mit, ze Oswiecenie jest uniwersalnym i skutecznym narzedziem dla wszystkich i na wszystko. Jestem pesymista i uwazam, ze Oswiecenie pomaga i sluzy tylko zdecydowanej mniejszosci. Wystarczy sie rozejzec w czasie i w przestrzeni 🙁
Przyboczni Batyra mając na uwadze wyjaśnienia prof. Matczaka pędem wymyślili nowy obrzęd z flaga RP. W każdą sobotę flaga z prezydenckiego pałacu (dziedzińca?) będzie wymieniana, a dotychczasowa będzie przekazywana uroczyście „wspólnotom lokalnym.
Teoria prof. Matczaka działa – naród potrzebuje sacrum. Prezydent Batyr będzie taśmowo (co tydzień) sprawował, wytwarzał sacrum dla swojego ludu.
W USA Trump, w Polsce Batyr.
TJ
@PAK4
29 grudnia 2025
7:40
Dziekuje za ten bardzo jasny i dobry przeglad aktualnych teorii!
Jako fizykowi bardzo mi to przypomina sytuacje i dyskusje po powstaniu mechaniki kwantowej. Ta teoria spojnie i swietnie opisuje mikroskopowy Swiat (atomy, fotony itd.). Ale tylko na poziomie matematyki. Jezeli sie mysli i argumentuje na poziomie „obrazkow” to mamy specyficzna dualizm.
Mamy zjawiska/eksperymenty, ktore mozna bardzo precyzyjnie opisac uzywajac obrazka czastki. Obraz fali w tym specyficznym przypadku wogole sie nie sprawdza! I na odwrot. Sa zjawiska/eksperymenty, ktore mozna zrozumiec uzywajac obrazu fali. A tym razem obraz czastki sie wogole nie sprawdza.
Jako fizycy musimy z tym dualizmem zyc. Wiec moze w naukach socjalnych tez tak jest, ze istnieje jakas spojna i skuteczna teoria „na wszystko”. Ale tak jak w mechanice kwantowej tylko na bardzo abstrakcyjnym (matematycznym?) poziomie, ktorego jeszcze nie osiagnelismy?
A tak „na codzien” mamy rozne „obrazki”, ktore jedne zjawiska dobrze opisuja a dla innych zjawisk potrzebne sa inne „obrazki”. I te wszystkie przez ciebie wymienione teorie/obrazki sa tak samo prawdziwe i skuteczne? Tylko, ze nie do wszystkich zjawisk czy krajow naraz?
@PAK4
„ale też nie słyszę o podobnym ruchu w Japonii, której gospodarka wyhamowała),”
Alez oczywiscie ze w Japonii tez sa bardzo ostre polityczne tarcia tylko ze z racji tego ze Japonia jest daleko od Polski a jej gospodarka nie wplywa tak na sytuacje gospodarcza UE jak np USA czy Chin nie poswieca sie Japonii zbyt wiele uwagi
Ponadto Japonia nie jest krajem post chrzescijanskim wiec i troche innaczej to wyglada niz w UE czy USA.
Jest jeszcze jedna warta uwagi sprawa a mianowicie nazwnictwo partii i tak np partia konserwatywna w UK nie ma nic wspolnego z partia konserwatywna w USA jaka sa Republikanie.Partia konserwatywna w UK to conajwyzej konserwatywne skrzydlo demokratow w USA .Podobnie jest we Francji .
A tu cos o tarciach politycznych w Japonii
france24.com/en/live-news/20251010-japan-in-political-crisis-as-coalition-collapses
@mfizyk:
Na pewno nie wszystkich 🙂 Właśnie wpadłem na niemieckiego politologa, który mówi o „reakcji na globalizację”, która w zalezności od warunków sięga po różne jej aspekty, np. w Niemczech po kwestie migracyjne. (Jak wyżej — mapa nie pasuje: AfD najlepiej się ma tam, gdzie migrantów jest mało.)
Dodam, że niektóre z uwag pod adresem obecnej polityki, czy sytuacji, uważam za celne. Tyle, że celność to jedno, zaś związek przyczynowy (a tym bardziej możliwość działań politycznych w celu wyeliminowania problemu) to drugie.
@marcus21:
Tyle, że ja pisałem wyżej, że to jest choroba partii konserwatywnych — widzę historię i przemiany, a Ty próbujesz mi dać „migawkę” teraźniejszości, jeszcze w politycznym sosie. Konserwatyści sprzed dekady, a tym bardziej dwóch, trzech dekad, przeniesieni w teraźniejszość, zapisaliby się do Demokratów w USA, w Polsce zapewne do PO. Nie wiem, czy w Wielkiej Brytanii bardziej do Konserwatystów, czy też bliżej by im było do Partii Pracy. Po prostu, po tej stronie mamy szybką ucieczkę od zdrowego rozsądku. Można porównać Trumpa z Bushem, juniorem, albo seniorem; albo nawet Reaganem, a tego ostatniego z Nixonem.
To co nazywasz „lewicą”, coraz częściej jest zebraniem w jedno całej, starej, racjonalnej polityki, przy jednocześnie większej wrażliwości na prawa mniejszości. (Może „racjonalnej” powinienem dać w cudzysłowie, bo nie z każdej osoby, dla której prawica stała się zbyt zwariowana, jestem tu zadowolony.)
@ babilas 29 grudnia 2025 11:05
cyt: ” W roku 1943 Stalin doszedł do wniosku, że jednak warto im dać drugą szansę i 4 września udzielił audiencji metropolicie Sergiuszowi”
O żadnych „szansach dla cerkwii” nie byłoby mowy, gdyby nie wojna! – Stalin sięgnął do przysłowia „jak trwoga to do Boga”, dokładając jeszcze do – ze wszystkich sił dopingowanej – „komunistycznej dumy narodowej” aspekt religijny „obrony świętej matuszki Rossiji”.
@dino77
Jest pan, delikatnie mówiąc, niedoczytany. Wrzesień 1943 to już było i po Stalingradzie i po Łuku Kurskim. W wymiarze strategicznym wojna była już rozstrzygnięta. Stalin nie był już „potrzebujący”.