Biskupi piszą do Brauna

Gdy prezydent Polski jedzie ozdobić swą obecnością europejski zlot skrajnej prawicy w Budapeszcie, polscy biskupi ogłosili list przeciwko antysemityzmowi. Nie piszą bezpośrednio do Brauna, ale pośrednio do takich jak on – do polskich antysemitów. Zwłaszcza w Kościele, bo to ich działka. Braun jawnie sieje nienawiść do Żydów. Publicznie uprawia kłamstwo oświęcimskie. Robi to z Bogiem na ustach.

Biskupi są wzorem dla księży i wiernych. Jeśli milczą o złu, przyzwalają na nie. Nie milczeli, potępili wybryki Brauna tak, jak na to zasługiwały: zło, działania antychrześcijańskie. Teraz napisali list o antysemityzmie. W kościelnej stylistyce, lecz jasny w wymowie. Choć to tylko słowa, a padło ich w Kościele niemało, to słowa mają znaczenie.

Antysemitom w Kościele trudniej będzie dawać Braunowi gaśnicę z prośbą o autograf, bo Kościół odrzucił gaśnicowy i każdy inny antysemityzm. Wezwał antysemitów, by się uwolnili od duchowego grzechu nienawiści i pogardy do narodu żydowskiego. Mogą to wezwanie zignorować, ale nie mogą się już zasłaniać brakiem stanowiska biskupów w sprawie nienawiści do Żydów, więc Polak katolik i antysemita jest OK.

Biskupi przypominają w tym liście, że 40 lat temu papież z Polski Jan Paweł II odwiedził synagogę w Rzymie. Czuję w tym godnym i sprawiedliwym tekście rękę kardynała Rysia, kiedyś wykładowcy w krakowskim uniwersytecie papieskim, uczącym kleryków rzetelnej historii relacji chrześcijańsko-żydowskich.

Ale wątpię, czy jego pośredni adresaci, wyborcy Brauna i im podobni zamknięci katolicy są gotowi do tej metanoi, wewnętrznej, duchowej przemiany. Antysemityzm wraca nie tylko w Polsce ze złowieszczą siłą. Momentalnie po ogłoszeniu tego listu polskiego episkopatu na różnych ultrakatolickich forach odezwali się oburzeni antysemici. W niektórych diecezjach list zignorowano.

W internecie atakowano pośrednio lub wprost nawet papieża z Polski, którego podobiznami machali nie tak dawno temu pisowcy w Sejmie. Akurat ta wizyta Jana Pawła II naprawdę zasługuje na pochwałę. Być może po latach okaże się jednym z najważniejszych momentów jego pontyfikatu.

Była szokiem dla ultrakatolików, ale też nadzieją, że Kościół się zmienia w duchu II Soboru Watykańskiego. Przyjęto na nim dokument rewidujący tradycyjne, zakorzenione głęboko, niechętne nastawienie Kościoła do Żydów jako „bogobójców”, wrogów chrześcijaństwa, szerzycieli zepsucia w społeczeństwie. Słowem, rewolucja kopernikańska w Kościele rzymsko-katolickim.

Wydaje mi się, że wielu katolików nawet nie wie o wizycie papieża w rzymskiej synagodze, a tym bardziej o soborowej deklaracji „Nostra aetate”. Gdyby był dostatecznie promowany przez Kościół, takich jak Braun katolicy nie prosiliby o autograf ani na nich nie głosowali.

Przemawiając w synagodze, papież Wojtyła cytował tę soborową deklarację. To tylko 16 stron wartych przeczytania ze zrozumieniem, ale nawet ją ultrakatoliccy fundamentaliści odrzucają.

W skrócie: religia żydowska jest „religią wewnętrzną”, a nie zewnętrzną względem chrześcijaństwa. Jest świętym i żywym „korzeniem”, z którego wyrosła gmina Żyda Jezusa w Ziemi Świętej. Naród żydowski jest nadal narodem wybranym, starszymi braćmi w wierze w biblijnego Boga. Chrześcijanie, tak jak religijni Żydzi, wyznają wiarę mesjańską.

Żydów nie można obarczać winą za ukrzyżowanie, bo w cywilizowanym świecie odrzuca się koncept zbiorowej odpowiedzialności. Znieważanie i prześladowanie narodu żydowskiego jest podeptaniem etyki chrześcijańskiej.

Nie ma w dokumencie polityki bieżącej. Podobnie jak w liście polskich biskupów. Zadaniem obu dokumentów było przedstawienie stanowiska posoborowego Kościoła nauczającego w sferze teologicznej, duchowej i etycznej w odniesieniu do antysemityzmu. Katolicy zostali pouczeni. Co z tym zrobią, pomoże albo zaszkodzi Kościołowi w oczach świata.

Reklama