Rząd zwodzi nauczycieli. ZNP szykuje się do kolejnego protestu
Na początku tygodnia ZNP ma podjąć decyzję w sprawie kolejnego protestu. Manifestacja przed Kancelarią Premiera nic nie dała. Nie było odzewu na postulaty nauczycieli. Premier powiedział jedynie, że myśli. To za mało.
Nauczycielom chodzi o procedowanie w Sejmie projektu powiązania wynagrodzeń w oświacie ze średnimi wynagrodzeniami w gospodarce. Pensje nauczycieli byłyby uzależnione od stanu gospodarki, a nie od widzimisię polityków. Donald Tusk poparł ten pomysł w roku 2024, teraz jednak wszedł w fazę myślenia i raczej do końca kadencji z niej nie wyjdzie. ZNP szuka pomysłu na protest, który wyrwałby premiera z letargu.
Choć niektórym nauczycielom wydaje się, że najbardziej widowiskowy jest protest w czasie egzaminów, może on przynieść skutek odwrotny od zamierzonego. Ludzie nam tego nie darują. Poza tym egzaminy są dopiero w maju, a protestować trzeba już. Dlatego ZNP myśli o wycofaniu się nauczycieli z udziału w wycieczkach.
Sezon wycieczkowy za chwilę się zacznie (przełom września i października), obecnie trwa ustalanie, dokąd i za ile pojechać, zbierane są oferty od firm. Gdyby nauczyciele nie pojechali na żadną wycieczkę, byłoby o tym głośno w całej Polsce. Czy wystarczająco głośno, aby premier się obudził i dotrzymał obietnicy? Więcej tutaj.
Komentarze
Tak mi się znalazło:
„Zabić drozda”, jedna z najpopularniejszych książek XX w., powstała dzięki temu, że Harper Lee dostała pieniądze. Kupiła za nie czas: dwanaście godzin pisania dziennie. Oraz dzięki wybitnej redaktorce, która dostrzegła potencjał w słabym tekście i przez dwa lata prowadziła autorkę przez bezlitosny proces przepisywania. Lee poprawiała, poprawiała, poprawiała, aż napisała powieść zaakceptowaną przez Tay Hohoff.
Lee chciała napisać autobiograficzną książkę o konflikcie między dziewczyną z Południa a jej ojcem. Bohaterka spędziła długie lata w Nowym Jorku, gdzie kształtowały się jej liberalne poglądy, a po powrocie w rodzinne strony zderza się z rasizmem najbliższych. Hohoff stwierdziła, że tekst jest nudny, pełen nieznośnych, dydaktycznych dialogów, niezrozumiały dla nikogo poza autorką, która na własnej skórze przeżyła kryzys tożsamości. Poleciła, aby wspomnienia dorosłej Skaut z dzieciństwa, w pierwszej wersji będące tłem, wybić na pierwszy plan i przenieść akcję 25 lat wstecz. Ojca rasistę zamienić w ojca altruistę i na tle jego szlachetnej i niezłomnej postawy pokazać rasizm, nienawiść i niesprawiedliwość segregacji.
Taka opowieść, upierała się redaktorka, stanie się czytelna dla odbiorców, zyska uniwersalne przesłanie. (…) Pięć tysięcy egzemplarzy wystarczyło na pierwszy miesiąc. Nim upłynął rok, wydawca dostarczył na rynek milion sztuk. Autorka odebrała Pulitzera. I znikła.
Jaki stąd morał? Ano, że w najbardziej beznadziejnym wypracowaniu może tkwić iskra geniuszu. Nie każdy Janko Muzykant spotka jednak w życiu swojego George’a Martina.
@Róża, Gospodarz
Królowej Maciusi I niejakiej Nowackiej ma dość, jako obciążenia, nawet obóz władzy i jego media … 😉
https://www.onet.pl/informacje/newsweek/barbara-nowacka-w-tarapatach-i-nie-chodzi-tylko-o-pieniadze/n2e3xcs,452ad802?fbclid=IwY2xjawUL3F9wZG9mAWV4dG4DYWVtAjEwAGJyaWQRMGRqWHduM2YwbWs2aXNqQlZzcnRjBmFwcF9pZBAyMjIwMzkxNzg4MjAwODkyAAEejt4OjzWcFsvwIO7SWUtSRp_QDOX4fCKbo7x4xtBXreYtCCJ7kOSUVB39u8E_aem_I9j62wh3TvsggWfFEWqMzw
@belferxxx
Belferxxxie a co w tym dziwnego?
Przecież widać, że oczekiwania nauczycieli, rodziców, uczniów są sprzeczne.
Do tego minister niby każdemu chce coś dać, nawet realnie coś tam dała, ale dając jednym zabiera innym.
I sposób wypowiadania się.
Na koniec sierpnia były te imprezy zabiegające o głosy młodych wyborców, jedna strona nad morzem u prezydenta, druga strona miała Campus.
Pokazałam 3 fragmenty swojemu dziecku czyli Skolima u prezydenta, Lubnauer opowiadającą o boomerach i Nowacką, która jest gościnią i gospodarką – tłumacząc, że to dla nich, to zabieganie o ich głosy. Zareagował tylko na „gospodarkę”.
W ogóle nie wiem dlaczego jakikolwiek polityk chce ten resort, przy tak sprzecznych oczekiwaniach grup, których dotyczy i takiej odporności na zmiany.
A dla reszty społeczeństwa jest on tak naprawdę mało ważny. Interesuje ich na poziomie – lody za świadectwo z paskiem, zakaz telefonów, drugi próg podatkowy, religia czy EZ, kotlet schabowy czy sojowy. Ostatni protest ZNP miał w mediach dużo mniejsze zasięgi niż sprawa „kto zagra Tosię w filmie Grocholi”.
@belferxxx
Zapomniałam o jeszcze jednej grupie – aktywiści. Te wszystkie grupy dziwne, fanpejdże na Fb, organizacje, samozwańcze autorytety piszące posty i blogi. Coraz więcej, bo już wielu produkuje z AI, lobbyści ze szkół niepublicznych. Przekonani, że ministerstwo czyli państwo powinno spełniać ich oczekiwania, realizować ich pomysły. Płacić z podatków reszty społeczeństwa.
Po wyborach jedno będzie przynajmniej dobre – PiS/Konfa przepędzi to towarzystwo.