Ustawa przewidziała małżeństwa jednopłciowe
Na przeszkodzie wykonania wyroku TSUE (C‑713/23), który nakazuje Polsce rejestrować, a co za tym idzie, uznawać małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą, ma stać wzór rejestracji małżeństwa, który wymaga wypełnienia rubryk z danymi „mężczyzny” i „kobiety”. Jak się można domyślać, zmiana tego rozporządzenia może być niemożliwa do zaakceptowania przez koalicjantów z PSL i co najmniej trudna do przyjęcia przez polityków z PO. Sprawa wdrożenia wyroku TSUE może się więc odwlekać w nieskończoność.
Tymczasem ustawa o aktach stanu cywilnego od ponad 12 lat pozwala na rejestrację takich małżeństw, a obowiązujący wzór rejestracji małżeństwa zamieszczony w wydanym do niej rozporządzeniu „w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego” jest z nią niezgodny. Art. 88 ustawy stanowi, że „1. Akt małżeństwa zawiera:
1) nazwiska i imiona OSÓB, które zawarły małżeństwo, nazwiska rodowe, stan cywilny oraz daty i miejsca urodzenia;
2) miejsce i datę zawarcia małżeństwa;
3) nazwiska i imiona oraz nazwiska rodowe rodziców OSÓB, które zawarły małżeństwo;
4) nazwiska i imiona świadków;
5) nazwiska MAŁŻONKÓW, które będą oni nosili po zawarciu małżeństwa (…)”.
Zatem nie „mężczyzny” i „kobiety”, jak jest we wzorze, ale „osób” i „małżonków” – bez oznaczenia płci. Sprzeczność rozporządzenia ministra cyfryzacji z art. 88 ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego zauważył w korespondencji do redakcji „Polityki” dr hab. Rafał Szczepaniak, adiunkt w Katedrze Prawa Cywilnego, Handlowego i Ubezpieczeniowego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Teraz najwyraźniej zauważył to również minister cyfryzacji.
Jak ustaliło Radio TOK FM, do planów legislacyjnych resortu wpisano nowelizację rozporządzenia, co uzasadniono „potrzebą dostosowania wzorów odpisów zupełnych i skróconych aktów małżeństwa” do ustawy, która „posługuje się pojęciem małżonka”.
W materiale TOK FM Anna Gmiterek-Zabłocka zauważa, że może być problem z szybką nowelizacją rozporządzenia, ponieważ minister cyfryzacji wydaje je „w porozumieniu” z ministrem spraw wewnętrznych i administracji. Pierwszy – Krzysztof Gawkowski – jest z Lewicy i nowelizację już przygotował. Drugi to Marcin Kierwiński, konserwatysta z dawnego PO (dziś KO).
Nie ma co liczyć na rychłą decyzję władz, więc małżonkowie, którzy pobrali się za granicą, powinni wziąć sprawy w swoje ręce i zmusić rządzących do zmiany bezprawnego rozporządzenia. Po uzyskaniu odmowy rejestracji małżeństwa jednopłciowego w Polsce mogą odwołać siędo sądu administracyjnego i powołać na wyrok TSUE.
Wydała go Wielka Izba Trybunału, a to znaczy, że jest prawomocny. A wszystkie sądy w Polsce są nim związane. Dr Rafał Szczepaniak doradza też, by osoby, które dostaną decyzję o odmowie dokonania transkrypcji zagranicznego aktu zawarcia małżeństwa jednopłciowego, skarżyły rozporządzenie wprost – jako niezgodne z ustawą.
Można też pójść drogą prawa karnego – małżeństwa, które dostały odmowę transkrypcji, mogą składać doniesienia do prokuratury o niedopełnieniu obowiązków (art. 231 kk) przez ministrów cyfryzacji i spraw wewnętrznych i administracji, przez co działają na ich (małżonków) szkodę. Ministrowie mają obowiązek dopilnowania, aby rozporządzenie było zgodne z ustawą, czego wymaga konstytucja m.in. w art. 7 (organy państwa działają na zasadzie i w granicach prawa). Gdyby prokuratury odmawiały wszczęcia postępowania lub je umarzały, pozostają prywatne akty oskarżenia.
Społeczność LGBT+ od ponad 20 lat walczy o uznanie ich związków przez władze. Dotarła ze swoimi sprawami do trybunałów w Strasburgu i Luksemburgu – i wygrała. Władza zamiast małżeństw proponuje im „związki notarialne”. Nie ma nadziei, żeby w najbliższych latach stać ją było na coś więcej. Może groźba odpowiedzialności karnej za naruszanie praw obywatelek i obywateli zrobi na niej wrażenie?