Wagary po staremu
Nie będzie zmian w prawie ucznia do wagarowania. MEN wycofuje się z pomysłu, aby wprowadzić nowe limity nieusprawiedliwionej nieobecności w szkole. Będzie więc po staremu.
Obecnie obowiązuje prawo pół na pół. Jeżeli uczeń ma więcej niż 50 proc. nieobecności (jakichkolwiek nieobecności), nauczyciel może uznać to za brak podstaw do klasyfikacji. Jeżeli są to nieobecności usprawiedliwione, uczniowi przysługuje prawo do zdawania egzaminu klasyfikacyjnego. Jeżeli natomiast nieobecności nie zostały usprawiedliwione, wtedy rada pedagogiczna decyduje, czy dopuścić ucznia do egzaminu.
Nieusprawiedliwione nieobecności w takiej liczbie zdarzają się bardzo rzadko (rodzic musiałby totalnie nie interesować się dzieckiem). Problemem są nieobecności, które rodzice lekką ręką usprawiedliwiają. Dzieci nie chodzą do szkoły, bo tak im się podoba, a rodzice to akceptują. I nad ograniczeniem tego zjawiska miało pracować ministerstwo. Jednak urzędnicy się pogubili i zaczęli mówić tylko o nieobecnościach nieusprawiedliwionych (jakby nie znali się na prawie oświatowym, że chodzi o wszelkie nieobecności).
Zaczęli się zastanawiać, ile dni uczeń może spędzać na wagarach, aby nie mieć problemów? W mojej szkole problemem jest nawet jeden dzień na wagarach, a co dopiero pół roku. Dobrze więc, że urzędnicy niczego nie wymyślili, bo byłby wielki wstyd dla ministerstwa, dla nauczycieli nie lada problem, a dla uczniów zachęta, aby wagarować bez opamiętania. Skoro można co drugi dzień być na wagarach, to grzechem byłoby nie skorzystać.
Więcej o sprawie tutaj.
Komentarze
@Gospodarz
Tyle, że ponad DWA LATA niejaka Nowacka że Staszkiem udawały , że ” coś” robią, opowiadając w mediach o tej walce z wagarami i PLANACH… 😉 A wszystko za NASZE 🙁
@Gospodarz, PR, Róża
No i wyszło szydło z worka – SKĄD jest tak naprawdę Kompas czegoś tam Bar(a)bary niejakiej Nowackiej i, przede wszystkim, niejakiego Jakubowskiego. No i dlaczego jest tak bardzo ODKLEJONY od polskich realiów – ZASOBÓW, ORGANIZACJI, POTRZEB, PROBLEMÓW … 🙁
Prof. Śliwerski o tym szczegółowo :
https://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2026/02/reforma26-kompas-jutra-to-ukryta.html
😉
@belferxxx
A jakie są polskie potrzeby, zasoby i problemy?
Ja w tej reformie nie widzę żadnej wielkiej zmiany, żadnej, poza jeszcze gorszą siatką godzin.
W teorii powinno być więcej lekcji praktycznych, mniej szkoły polegającej na tym, że dziecko wypełnia wykropkowane miejsca w zeszycie ćwiczeń i zaznacza odpowiedzi a,b, c, prawda/fałsz w drukowanych jak w amoku testach wydawnictw.
W teorii, w praktyce niewiele się zmieni, jeżeli ktoś chce dla dziecka lepsze lekcje, to niech szuka szkoły prywatnej, od publicznych SP trzyma dziecko jak najdalej, bo to dobrze zabetonowany paździerz.
Ale co do tej gorszej siatki godzin – to nawet trochę trudno przypisywać to IBE.
To mieszanka efektów „ekspertów” i „konsultacji”.
@belferxxx
A co do profesorów pedagogiki – chciałabym wiedzieć czym się zajmują, na koszt nas wszystkich. Dlaczego nie zabierają głosu w sprawie tego co się dzieje w szkołach? Najniższe poczucie przynależności do szkoły 10 letnich dzieci, ze wszystkich państw, bardzo niskie 15 latków (TIMMS, PISA), w szkole drukowanki testów i zapełnianie wykropkowanych miejsc, nauka pamięciowa, masowe korepetycje wśród dzieci z SP (!), średnia ważona przenajświętszym i jedynym celem szkolnego funkcjonowania ucznia, punkty ujemne z zachowania jak w więzieniu, odpustowe wykupywanie się od punktów przynoszeniem darów w postaci karmy dla schroniska – hej, gdzie państwo profesorowie pedagogiki?!? Po co ta cała pedagogika, dlaczego ją utrzymujemy, jeżeli nie mają nic do powiedzenia?
@Róża
Czy masz coś KONKRETNEGO do powiedzenia o TEKŚCIE prof. Śliwerskiego ???
Materiały OECD dotyczą (czy PRÓBUJĄ!) ogromnie ZRÓŻNICOWANEJ praktycznie pod KAŻDYM względem edukacji w KILKUDZIESIĘCIU krajach, Mniej więcej na tej zasadzie można naprawiać Tico używając JEDNOCZEŚNIE opisu technicznego Volvo, Opla, Toyoty i BMW … 😉 Na dodatek INTENCJA tych rekomendacji też nie jest czysta – o ile wiem mają realizować INTERESY głównych sponsorów. Peryferie, do których należy dla nich PL, mają im dostarczać tanią(!) siłę roboczą, a nie być zapleczem technicznym, technologicznym czy naukowym
@Gospodarz
Ja tam nie wiem, ale Jakubowskiemu, Gajderowiczowi & Co z IBE-PIB i MEN płacą jak AUTOROM, a są tylko TŁUMACZAMI i to marnymi na dodatek. Więc akurat NA TO da się znaleźć PARAGRAFY – nie dostarczyli raczej tego, co mają zapisane w umowach, a KASĘ wzięli
@Róża
Prawie w każdym kraju CYWILIZOWANYM uczeń praktycznie od początku ma WYBÓR – przedmiotów i ich POZIOMU. A w Polsce praktycznie ŻADNEGO poza rozszerzeniami, a i te Kompas czegoś tam Bar(a)bary niejakiej Nowackiej chce mu to ZABRAĆ … 🙁 Ot taki drobny przykład… 😉 W krajach CYWILIZOWANYCH szanujące się uczelnie nie rekrutują na podstawie praktycznie wyłącznie listy rankingowej z sumą kilku wyników matur, a w PL nawet NIE MAJĄ PRAWA inaczej … 🙁 Itp. itd.
No ale Śliwerski robi tu z igły widły. Przecież nie poddaje założeń reformy krytyce, a jedynie wskazuje, że wpisuje się ona w model reform proponowany w opracowaniu ekspertów OECD.
Patrzę na kompetencje przekrojowe. A tam na kompetencje poznawcze.
– krytyczne myślenie – jedyną lekcją, na której uczono mnie myślenia krytycznego, był język polski, choć wówczas nie zdawałem sobie z tego sprawy.
– kreatywne myślenie – tu polski też gurom, choć przyznać muszę, że szkoła daje tu szansę i na innych przedmiotach, a głównym nośnikiem ćwiczenia tej postawy są w szkole konkursy zewnętrzne. Nigdy lekcje. Lekcje z reguły kreatywność zabijają.
– rozwiązywanie problemów – nie wiem, co autor miał na myśli. Chyba nie rozwiązywanie równań stechiometrycznych? Prawdziwe problemy to te związane z relacjami międzyludzkimi i szkoła to fantastyczne miejsce socjalizacji dzieci.
Spójrzmy na moduł Sprawczość. I zastanówmy się, co ze sprawczości miały w sobie szkoły pruska i carska, z których wyrastamy.
– poczucie wspólnoty – tak, to podstawa nowoczesnych państw i ich armii
– nastawienie na rozwój – w żadnym wypadku
– przekonanie o własnej skuteczności – uchowaj Boże, jeszcze rewolucjonistów nam tu trzeba!
– samoregulacja – nie mam pojęcia, o co chodzi. O kierowanie własnym życiem? – Broń Panie Boże, trzeba się słuchać ukazów!
Sprawczość jest nawet nie ortogonalna, a przeciwstawna tradycyjnemu modelowi szkoły.
W jądrze kompasu widzę wartości. I znów – język polski, język polski, język polski. Nawet nie religia, bo gdzie na katechezie szukać wolności? Wspólnota religijna jest wykluczająca, nawet prawosławni to ci gorsi. Sprawiedliwość, szacunek, prawda, dobro piękno – teoretycznie wszystko to powinno być obecne na lekcjach religii, ale warunkach katechezy spętane jest dogmatem, a więc jest tylko cieniem, podróbką samego siebie. Oczywiście pasowałaby tu filozofia, ale wiemy, że to nierealne, wobec nikłego popytu i podaży.
@belferxxx
1. Najpierw co do Pana zastrzeżeń w kwestii rekrutacji na studia – wiem od podszewki jak wyglądała na bardzo oblegane kierunki przed rekrutacją opartą na egzaminach zewnętrznych. Jestem z bardzo uspołecznionej rodziny, xd.
2. Co do wyboru rozszerzeń – sprawa nie jest zero jedynkowa. Nikt nie zamierza dać uczniom wyboru jak w IB. Ani teraz, ani w zreformowanej wersji.
Poza jakąś dość ograniczoną grupą uczniów (do której należy również moje dziecko) wybieranie rozszerzeń i w pewnym stopniu kierunku studiów w wieku 14-15 lat to nie jest dobry pomysł.
Pozostali uczniowie są ugotowani, wybierają rozszerzenia, z którymi sobie nie radzą, bo SP to nauka pamięciowa i w żaden sposób nie pokazuje przeciętnemu uczniowi czy ma realnie predyspozycje do np.ścisłych rozszerzeń. Albo nawet sobie i radzą, ale np. w 2 kl. dochodzą do wniosku, że nie chcą studiować medycyny, tylko prawo albo ekonomię, ale zamiast rozszerzenia z historii, geografii będą ciągnąć do matury rozszerzenie z chemii. A geografię muszą zrobić na korkach. Wśród moich znajomych jest np. uczeń w biol/chemie (czystym, bez rozszerzenia mat.), na korkach robi rozszerzenie z mat. i geog. Super nie? A nauczyciele biologii i chemii przymykają oko, bo co mają zrobić. Udawanie edukacji w szkole, kosztowne przecież.
Jednocześnie jest grupa uczniów (niewielka w skali kraju), która ma po dziurki w nosie michałków i nawalonych godzin humanistycznych, chce od I kl. mocne przedmioty ścisłe.
W I kl. w wielu liceach prywatnych nie wybiera się na początku rozszerzeń, zdaje się, że również w jednym z najfajniejszych, wysokorankingowych liceów publicznych w Polsce czyli Witkacym. Podobnie jest w IB, prawda? Niedawno nawet się zdziwiłam jak uczeń szkoły międzynarodowej z IB, zagranicznej, powiedział mi, że od 2 lat nie ma w ogóle W-fu, bo w dwóch ostatnich klasach już tego nie mają. U nas byłby to koniec świata.
Nie trzeba mając 14-15 lat znać odpowiedzi na magiczne pytanie „kim chce zostać w przyszłości”.
@belferxxx
Teraz mogę o tekście prof. – skoro się Pan domaga.
Nie ma dla mnie znaczenia czy reformy wymyślą panowie z OECD czy nasze KENy. Czytam nasze „autorytety” czy „ekspertów”, nie wiem jak Wy to nazywacie. Nie widzę tam niczego konkretnego, przekonującego. Jakieś tra la la o autonomii, które sprowadzają się do niezmieniania niczego, zerowej odpowiedzialności, tylko „przed Bogiem i historią” (to Pana określenie, dobre), wylew sfrustrowanego ego, bo każdy kto popisze banały na fejsie/blogach widzi się z tego powodu w KEN, licytacja w pisaniu głupot (typu klasy mają mieć 12 uczniów, żadnej szkoły nie można likwidować, ilu uczniów by tam nie było – to żenada intelektualna, wstrętna, bo te pomysły mają być realizowane na koszt kasjerki z biedronki i ludzi na JDG, którzy w roku biorą max 2 tyg.wolnego, a nie 3 miesiące, proponuję, żeby to pomysłodawcy zaczęli prowadzić działalność gosp., prawdziwą, bez wyciągania ręki po subwencje od państwa).
Nie wierzę, że nasze fejsowe autorytety wymyślą cokolwiek lepszego niż wymyślono poza Polską.
Prof. pisze – Kompas to nacisk na sprawczość i dobrostan oraz uczenie do działania zamiast kształcenia humanistycznego, adekwatnego do wartości polskiej kultury.
No to teraz mamy humanistyczne, adekwatne do bólu. Rewelacja. W klasach ścisłych nawalone przedmiotów humanistycznych po kokardkę. Zamiast nauki polskiego kurs historii literatury, młodzi ludzie wychodzą ze szkoły nie umiejąc pisać, poprawnie budować wypowiedzi ustnej. Piszą na polskim sprawdziany z historii literatury. Wie Pan ile piszą wypracowań? Ile wg Pana powinni napisać w ciągu roku? Pamiętam nawet jak kilka lat temu tu w dniu matury jakiś uczeń Gospodarza zgłosił pretensje, że prawie w ogóle nie pisali rozprawek, wypracowań. Tak jest w każdej szkole, a poza Polską pisze się eseje na każdy temat, ciągle, nie tylko na lekcjach języka, esej trzeba umieć napisać nawet z przedmiotów przyrodniczych.
@belferxxx
Widzę, że prof. krytykuje nawet nacisk na poczucie przynależności w tym Kompasie, słusznie, słusznie, w końcu nasi uczniowie mają NAJGORSZE na świecie. Za to pewnie „adekwatne do wartości polskiej kultury”.
A teraz coś ode mnie, bo mam lepszy gust, więc prof. Szubartowski, 121 tys. wyświetleń filmu na Biznes klasie, 309 tys. na This Is IT. O „efektywności” naszego systemu:
„Jest bardzo efektywny, no bo mamy duże zatrudnienie nauczycieli. Mają dużo klasówek, dużo ocen. Ile ocen, wie pan ile ocen oni muszą wystawić! No a że potem garstka tylko umie, to nie jest ważne!”
Czy mogę następnym razem prosić linki do czegoś błyskotliwego?
@ Róża
Szubartowski może kpić, czasem celnie, ale istotne są PRZYCZYNY i, na ich podstawie dopiero, REALNA terapia… 😉
@ Róża
Ja wiem, że dla Ciebie ministra/Sejm ma ZADEKRETOWAĆ, że ” ma być dobrze „, ale to tak nie działa. … 😉 Przy czym, skoro NAWET Ty przyznajesz, że wytwór Nowackiej & Jakubowskiego & Co jest NIC NIEWART, to może szkoda NASZEJ kasy etc. na jego wdrażanie… 😉
@Róża
Dla jednych – ZDECYDOWANYCH- wybór rozszerzeń od pierwszej klasy jest DOBRY. Zwłaszcza w takich przedmiotach jak matematyka, fizyka czy języki obce, gdzie liczy się czas na nauczenie się UMIEJĘTNOŚCI. Dla innych – NIEZEDECYDOWANYCH – nawet 19 lat na wybór studiów to za wcześnie. Dlatego powinny istnieć RÓŻNE warianty dla różnych ludzi. BTW kiedyś w PRL nawet w humach katowano dzieci udawaniem(!) całkowania boa nóż jedno na DZIESIĘĆ TYSIĘCY zechce iść na elektronikę. Szybki wybór ma ZALETY i WADY, podobnie UNIKANIE/OPÓŹNIANIE wyboru … Ponieważ ludzie są RÓŻNI to proporcja wad i zalet u każdego jest INNA 😉
@Róża
BO, A NUŻ, ..
@belferxxx
1. W ogóle szkoda kasy na dorzucanie do tego systemu. Jest dorzucana cały czas. Efekty żadne.
Sam punkt wyjścia z tymi konsultacjami, ekspertami był bez sensu. Każdy sobie coś powrzucał bez ładu i składu, w efekcie lekcji w 4-8 łącznie wychodzi więcej, fizyki i chemii mniej.
Najpierw przyroda. Zamiast godziny biologii i godziny geografii w 5 i 6 kl. będą 3 przyrody. Bo miały być doświadczenia. Xd. Kto chciał tej przyrody – Polskie Stowarzyszenie Nauczycieli Przedmiotów Przyrodniczych (albo i nie, może tylko szefostwo). Oraz zespół z pana kolegą czyli p. Pytlakiem.
Ten sam zespół wymyślił, że w 4-6 będzie nie po godzinie techniki, tylko po 2. Z 3 technik przez 3 lata zrobiło się 6 godzin. Technika obecna jest przedmiotem upiornym.
Do tego wisienka na torcie. Przedmiot Zdrowie. Obowiązkowy. Rekord głupoty. Założenie wzniosłe, niech dzieci o seksie dowiedzą się w szkole, a nie oglądając pornografię w Internecie. Tak jak jest od lat na Zachodzie, Łotwa, Czechy wprowadzały to od razu po wyjściu z socjalizmu. My zrobimy po naszemu. U nas KN i socjalizm w szkole wiecznie żywy. Seksu nie będzie. Będzie dupogodzina o zdrowiu, wiedza, która powinna być w ramach biologii i W-f. Plus coś z psychologii prowadzone przez W-fistę, zamiast sensownych warsztatów. Wiem, wiem, wg Pana najważniejsze jest dobre przygotowanie czyli podyplomówka, zeszyt ćwiczeń i podręcznik. I cyk W-fista może psychologizować, bo to się w szkole nazywa dobrym przygotowaniem.
Jeżeli już musimy na siłę zapewniać kosztem dzieci te godzinki i etaty, to może wprowadzić jakąś możliwość wykupienia się. Jak z tymi punktami z zachowania. Zamiast karmy dla schroniska może by rodzice mogli wykupywać dzieci od dupogodzin pieniędzmi.
2. O przyczynach to też bym wolała posłuchać Szubartowskiego, a nie ten zestaw fejsbukowych urażonych mędrców.
Nie tylko ja, oglądalność ma szokującą.
@ Róża
1.Jarek Pytlak jest szefem jakiegoś zespołu? 😉
2. Znowu wydaje Ci się, że wiesz co myślę 😉
3. „Prawo Marcina” ma gigantyczną oglądalność, z czego NIC nie wynika… 😉
4. Różnych UTOPISTÓW słucha się i czyta naprawdę znakomicie – kiedyś wielu „uwiedzionych” było skłonnych oddać za nie życie! A potem utopie próbowano wdrożyć i okazywało się ciągle, że diabeł tkwi w szczegółach… 😉
5. Szubartowski jest wspaniałym (!) nauczycielem informatyki, ale o systemach społecznych, zarządzaniu wielkimi organizacjami, psychologii motywacji i MASIE innych rzeczy wie, mówiąc oględnie, niewiele …
@belferxxx
1. No tak, był taki zespół, opracował dla IBE Propozycję zmian w ramowym planie nauczania. Może Pan to przeczytać, z grudnia 2024. I tam jest Przyroda po 3 godz., technika po 2 godz.
3 godz. Przyrody mają być, żeby można było wychodzić w teren i przeprowadzać doświadczenia, a technika ma się podwoić i zmienić na ZPT, żeby nazwa podkreślała ważność sprawności manualnej. Tam były nawet dwie wersje ramowych planów – z drugim językiem obcym i bez drugiego języka. Propozycja zmiany ferii tzn.wprowadzenie ferii jesiennych z 1 listopada i skrócenie o tydzień ferii zimowych. W tym zespole był pana kolega, który z członków zespołu był jego szefem nie wiem. Ale może Pan znaleźć i poczytać to opracowanie.
2. A to nie Pan pisał we wrześniu, że EZ jest nieprzygotowana?
Że powinna być uruchomiona za rok wraz z całą reformą, bo byłby wtedy czas na przygotowanie nauczycieli i podręczników, odpowiednią kampanię informacyjną? No to na czym polega przygotowanie w-fisty do nauczania tej psychologicznej części EZ? Psychologię skończy w 1,5 roku czy zdalną podyplomówkę?
3. Ej no akurat co do jego sposobów motywowania to ci panowie od AI opowiadają na świecie. To Pachocki i Sidor budują mu na świecie pomnik. Prof. Szubartowski o Pachockim – „uważano go za bardzo słabego ucznia, ponieważ nie odrabiał lekcji” (zadania domowe, konik fejsbukowych mędrców xd)
Pachocki na pytanie – „Jakie LICEUM wychowuje ludzi takich jak Wy?” – odpowiada:
„Obaj byliśmy uczniami NAUCZYCIELA informatyki pana Ryszarda Szubartowskiego, mieliśmy znakomitego mentora.”
Nie wiem jak to dyskretnie napisać, prof. bardziej zajmuje się psychologią motywacji swoich uczniów niż uczeniem ich informatyki.
@ Róża
Ja generalnie uważam, że szkoła to nie jest DZIŚ dobre miejsce żeby z informacjami ” must know” docierać do prawie wszystkich. Kiedyś owszem, podobnie jak kościół na zasadzie ogłoszeń parafialnych… 😉 Jest masa narzędzi(!) i kanałów komunikacji żeby z taką INFORMACJĄ i tylko informacją dotrzeć atrakcyjnie do tzw. targetu. Szkoła jest przede wszystkim do uczenia umiejętności ew. postaw bo to wymaga systematycznego kontaktu. Jeśli jednak ministra sobie taki przedmiot wymyśliła i do jego prowadzenia uprawniła np. tego WF- istę, to powinna zadbać o jego dobre przygotowanie, bo studia na AWF tego nie robią! Oczywiście można trafić na hobbystę, ale SYSTEM nie może zakładać, że tacy wszędzie są i tylko czekają… 😉 BTW od roku 2024 minął ponad ROK…
@belferxxx
To układanie siatki godzin tak chyba wyglądało, zlepek pomysłów. Najpierw ktoś wymyśla, że powinna być edukacja seksualna, pewnie organizacje. Wkłada się ją w przedmiot o ładnej nazwie EZ. W ramach kampanii robi nieobowiązkową, żeby uciąć awantury. Jakiś zespół układa propozycje nowych siatek z przyrodą i ZPT. Potem jakiś inny zespół wyrzuca godzinę chemii i fizyki, niewiadomo dlaczego, bo nikt tego chyba nigdy nie wyjaśnił, poza tekstem, że ogólnie godzin przedmiotów przyrodniczych będzie więcej. „W międzyczasie” okazuje się, że uczniowie/rodzice nie chcą EZ, to się zrobi obowiązkowe Zdrowie. Bez seksu, xd, mimo, że punktem wyjścia miał być seks.
Ale wszystko w ramach konsultacji. Na EZ zapisałoby się jeszcze mniej uczniów od września, bo niektórzy mają fajnie prowadzone, ale niektórzy słabo i dzieci mówią rodzicom, że już nie chcą więcej na to chodzić. Na koniec w ramach „odciążania” uczniów wychodzi, że godzin w sumie będzie więcej. Niech to rodzice zobaczą. Będą zachwyceni.
I jeszcze usłyszą, że żadnych doświadczeń na lekcjach nie będzie bez podwyżek. Po tym jak usłyszeli ilu nauczycieli jest w drugim progu. No i fajnie. Jest niż. Niech nikt się nie nabiera na publiczne SP, szkoda dzieci na ten system „Jest bardzo efektywny, no bo mamy duże zatrudnienie nauczycieli (…). Ile ocen, wie pan ile ocen oni muszą wystawić”. Najbardziej mi się podoba, że prof. Szubartowskiemu nikt nie może podskoczyć, może mówić co chce. I to złe, nieudane społeczeństwo okazuje się, że kocha nauczyciela.
@Róża
Szubartowski może sobie gadać po mediach co tylko chce – i tak NIKOGO, a już szczególnie MEN, jego poglądy nie interesują, nawet na nauczanie jego informatyki … 😉
@Róża
Niż oznacza zamykanie szkółek na wsi, gdzie jest dodatek 10%. W wielkich miastach nauczycieli BRAK, a ci co są to w wieku o 10 lat od emerytury. Więc ich Twoje mściwe marzenia o niżu nie ruszą … 😉
@Róża
No sprawne i EFEKTYWNE funkcjonowanie takich ciał to kwestia KOMPETENCJI (albo, jak teraz, NIEKOMPETENCJI!) MEN … 😉
@belferxxx
1. Jak nie interesują? Setki tysięcy zachwyconych ludzi oglądają filmy z jego poglądami. Nie tylko ja mam do niego słabość. A że MEN nie interesują? No co w tym dziwnego? Przecież prof. zalinkowany przez Pana wyjaśnił, że MEN interesują poglądy zagraniczne – OECD czy coś…
2. Niż jest faktem, a nie moim marzeniem. Jest faktem w całej Polsce. „W stolicy tak jak w całej Polsce rodzi się coraz mniej dzieci. W ubiegłym roku(2024) zameldowano w Warszawie niespełna 12 tys.dzieci czyli niemal o 1/3 (!) mniej niż w 2018 r. kiedy liczba urodzeń wyniosła blisko 19 tys. W związku z malejącą liczbą dzieci w przedszkolach stołeczny ratusz podejmuje działania dostosowane do bieżącej sytuacji.”( źródło UM Warszawa).
Dzieci jest sporo tylko w tych kawałeczkach wielkich miast, w których buduje się dużo nowych bloków, szeregowców itp. dużo tańszych niż w centrum, bo są daleko od centrum. Nikt stamtąd nie będzie woził dzieci do SP w centrum, SP to nie LO. A jeśli miałby wozić do SP, to do publicznej czy prywatnej? Do dobrej prywatnej, prawda?
3. Znalazł już Pan opracowanie „Propozycja zmian w ramowym planie nauczania”listopad/grudzień 2024?
Uzasadnienie z tymi zajęciami w terenie i doświadczeniami? Nie to recytują teraz panie z MEN?