Nauczyciele na maturze kaszlą, chrapią, rozpraszają…
Nie wszyscy nauczyciele nadają się do udziału w egzaminie maturalnym. Problemem jest wiek i związane z nim choroby. Nauczyciele potrafią na egzaminie ciągle kaszleć, chrząkać, nerwowo wstawać i siadać, a nawet zasnąć i głośno chrapać.
Ci świadomi swoich ułomności dostarczają dyrektorowi zaświadczenie lekarskie, że cierpią na jakąś chorobę, która uniemożliwia pracę w zespole nadzorującym maturzystów. Inni albo nie są świadomi swoich przypadłości, albo też je lekceważą. Im starsza kadra, tym gorzej.
Najdłuższy egzamin trwa 270 minut (240 + 30 minut wydłużenia dla osób uprawnionych). Dawniej matura trwała 5 godzin, ale wtedy nauczyciele siedzieli przy jednym stoliku, pili kawę, jedli przygotowane przez rodziców smakołyki, zagadywali do siebie. Łatwo było przetrwać. Obecnie każdy nauczyciel siedzi oddzielnie w różnych częściach sali, bez kawy i jedzenia, bez możliwości odezwania się do koleżanki czy kolegi. Siedzi, milczy i gapi się na zdających.
Niektórzy zasypiają już po kilku minutach. Chrapią, budzą się, próbują nie zasnąć, zasypiają, chrapią, budzą się itd. Starość nie radość. Niektórzy nauczyciele są znani z tego, że nie powinni siedzieć na maturze. Nie nadają się. Przewodniczący starają się ich nie mieć w zespole. Czasem jednak dyrektor nie ma wyboru.
Komentarze
@Gospodarz
A regulaminy egzaminów w krajach CYWILIZOWANYCH wręcz NAKAZUJĄ chodzenie po sali żeby utrudnić nielegalne praktyki zdających … 😉 No ale CKE nominata Kluzik Smolika i jego następcy – kumpla Staszki Lubnauer – 100 lat za Murzynami … 😉 I to prawie dosłownie …
Nie jest fajne to wkręcanie uczniom, że umysłowo mogą pracować wyłącznie w idealnej ciszy.
Że na maturze jak ktoś się poruszy, to ma to destrukcyjny wpływ na ich wynik,
Że w klasie jak ktoś „przeszkadza” to rujnuje im możliwość nauki i jest przyczyną wszelkich niepowodzeń.
Zamiast uczyć dzieci, że złej baletnicy i rąbek u spódnicy.
@belfer-3x
Hm, nie zna się procedur, a się pisze. Proponuję doczytać – na stronie CKE jest dokument. Ludzie z komisji mogą chodzić, byleby nie przeszkadzać piszącym. Czy już tym samym doczłapaliśmy do nowoczesności?
Ja to lubię te Pana wpisy. Mało kto tu pisze w ogóle. A u Pana to taki stały poziom jadu na wszystko i wszystkich. Miszczu!
@Róża
To nie o to chodzi, że jakieś naturalne dźwięki typu kaszel, stuknięcie butelki z wodą chodzenie etc. komuś NAPRAWDĘ przeszkadzają. Chodzi o PRETEKST do zakwestionowania przebiegu i WYNIKU matury czy E8 jeśli będzie niesatysfakcjonujący. Również przy pomocy prawników etc. To paraliżuje pilnujących … 😉
@Krabeq = … [nazwisko usunięte po interwencji Komentatora – Gospodarz]
No to udowodnij później, że chodziłeś , ale nie przeszkadzałeś … 😉
To prawie jak z Clintonem, co marychę palił , ale się nie zaciągał… 😉
Może starszym nauczycielom obok krzesła i stolika należy stawiać łóżko polowe?
Niby to śmieszne, ale wytrzymać 4,5 godziny w jawnej (=nieonirycznej) bezmyślności to herkulesowe zadanie! Nic tak nie usypia, jak deprywacja sensoryczna.
Matura 2026 z polskiego. Egzaminatorka: Oba tematy można ograć „Lalką”
Sprawdźmy:
1. „Wpływ pracy na człowieka i na otaczającą go rzeczywistość”.
2. „Kiedy dla człowieka jest ważne, jak postrzegają go inni”.
I bardzo dobrze!
Jeszcze przed maturą Katarzyna Włodkowska zwracała uwagę na łamach „Wyborczej”, że jest „wielka piątka” lektur, które zawierają tak wiele motywów, problemów, bohaterów, że można uznać je za uniwersalne. I można śmiało założyć, że uda się je dopasować do tematu rozprawki, w ostatnich latach były one formułowane bardzo ogólnie. Te lektury to „Lalka”, „Wesele”, część III „Dziadów”, „Dżuma”, „Przedwiośnie”.
No, ja bym jednak pisał o „Siłaczce”. Albo wziął na tapet Herlinga-Grudzińskiego lub Borowskiego, ale egzaminatorzy mogliby osiwieć ze zdziwienia. A za kontekst – „Taksówkarza”. Albo „Czas apokalipsy”. W końcu żołnierz też wykonuje pracę.
@belferxxx
A jak było przed nominatem Kluzik? Proszę rozwinąć bez uprzedzeń i złośliwości
A tu kolejny POlityk, który ma, jak Kamala Trzaskowski, WSZYSTKIE poglądy.
Kamala Miszalski (przed referendum w sprawie swojego odwołania!) ogłosił, że w tym roku na krakowską Paradę Równości nie pójdzie (rok temu nie omieszkał!) bo ma chrzciny w rodzinie i jakąś patriotyczną manifestację. Paradę co prawda, jak rok temu, obejmie patronatem … 😉 JUŻ wiadomo, jaki wynik osiągnie Kamala Miszalski … 😉
https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,32760139,aleksander-miszalski-nie-pojdzie-w-marszu-rownosci-ma-wazne.html
@klaracetkin
Był np. szefem CKE taki Mirosław Sawicki …
A tak było z Konarzewskim za Hall 😉
https://wyborcza.pl/7,75398,8390395,dyrektor-centralnej-komisji-egzaminacyjnej-odwolany.html
https://wyborcza.pl/7,75398,8393493,komisja-od-egzaminow-szkolnych-bez-szefa.html
Wcześniej 3-miesięczny minister edukacji Legutko wraz z szefem CKE o tym samym nazwisku wpadli na pomysł WYMUSZANIA kucia(!) lektur przy pomocy matury i egzaminu gimnazjalnego, który radośnie „kupiła” wielbicielka pedofila ks. Jankowskiego żona własnego męża niejaka Hall 🙁
https://www.rp.pl/kraj/art8437221-katarzyna-hall-ks-jankowski-jest-dla-mnie-jak-rodzina 😉
@belfer-3x
Raduje mnie Pana upór w przypisywaniu mi tożsamości, której nie posiadam.
Niczego nie musi Pan udowadniać. Musiałaby to potwierdzić cała sala i wszyscy inni ludzie z komisji. Więc po raz kolejny nie ma Pan pojęcia, o czym Pan pisze. A właściwie – jak zawsze – pisze Pan nie na podstawie danych, a własnych urojeń i wyobrażeń.
@Gospodarz
Proszę o usunięcie wpisu, w którym ktoś niemający pojęcia używa przy moim niku nazwiska obcego mi człowieka.
@PR
„Siłaczka” nie jest lekturą obowiązkową, to chyba nie może być jako ta „główna”.
@belferxxx
Może pilnujących paraliżuje nieznajomość procedur. Bo na grupach fejsbukowych pojawiają się nawet żale, że skorzystać z łazienki nie mają prawa.
Ale i tak najfajniejsze teksty na Fb to najpierw awanturki, że matury trzeba wyrzucić ze szkół, że to w ogóle nie jest szkolny egzamin, że to egzamin CKE, co on szkoły obchodzi, wyrzucić gdzieś na Madagaskar. Bo młodsi uczniowie są pogrążeni w rozpaczy, że im trochę lekcji z powodu matur przepada, xd. A ci co zdają to przecież w ogóle już nie uczniowie, to absolwenci, dorośli ludzie.
Po czym wystarczy, że SUS i Prawo Marcina wspomnieli, że na maturę strój nie musi być galowy, tylko komfortowy i …
oburzenie, że jak to tak!?!
I już egzamin przestaje być „zewnętrzny, nie szkolny, tylko CKE”. A maturzyści to już nie są nie uczniowie, nie są dorosłymi ludźmi, którzy sami decydują o swoim ubraniu, jak każdy dorosły człowiek.
Komedia, dopóki te mądrości na fejsie, to ok, ale żadnych KENów.
Ten KEN byłby dokładnie taki jak Przyłębska w TK.
Tak samo mądry, poważny. Zajmowałby się np.wyprowadzaniem matur ze szkół na Madagaskar, ale za to uchwaliłby w jakim stroju mają dorośli nie uczniowie pisać tam na Madagaskarze egzaminy.
@Róża
SAM osobiście mówiłem swoim maturzystom żeby się ubrali WYGODNIE. Co nie oznacza bynajmniej stroju i wyglądu demonstrującego wszem i wobec LEKCEWAŻENIE … 😉 A do tego namawiają SUS z Prawem Marcina … 😉
@belferxxx
Czy mógłby mi Pan wskazać fragmenty, w których SUS namawia do wyglądu/stroju demonstrującego lekceważenie? Pytam serio.
Bo ja wyrwałam męża z arcyważnych czynności, czyli zarabiania i oglądania jednocześnie jakiegoś ważnego meczu tenisowego, przeczytałam mu te teksty (SUS i teksty w kontrze do SUS) i poprosiłam, żeby powiedział jak je odbiera. On nie wie czyje to teksty, nie wie w ogóle o istnieniu autorów, nie wie kim są. Chciałam sprawdzić czy mi się mąż stępił i zestarzał, xd.
No i mnie zaskoczył, po tylu latach, to w sumie fajne jeszcze być zaskoczoną.
@belferxxx
Wrócę do tych tekstów. Przeczytałam mężowi 3 teksty:
1. SUS
2. Waszego autorytetu z Katowic
3. Pana kolegi.
Nie zna żadnego z autorów, nie wie co to SUS. Nie wiedział po co mu to czytam.
No i powiedział, że częściowo wszystkie mówią o tym samym, czyli, że egzaminom maturalnym towarzyszy uroczysty charakter, ubiór powinien zapewniać komfort pisania, bardziej elegancki nie jest obowiązkiem, ale jest dobrym obyczajem.
To wyraźnie pada w tekście SUS. Ich tekst określił jako najbardziej rzeczowy, przedstawiający stan prawny, łagodny i koncyliacyjny (serio, dosłownie cytuję).
Tekst drugi uznał za agresywny, stosujący manipulacje. Wywołujący niechęć do maturzystów, gdyby nie podporządkowali się sztywnym rygorom.
Agresja jego zdaniem zawarta jest w przekazie, że albo ubiorą się jak uważam, albo to całkowity upadek obyczajów. W wyolbrzymieniu kwestii ubrania, pominięciu po co w ogóle jest egzamin. Zdaniem mojego męża każdy człowiek, zarówno dorosły jak i młody, potraktowany takim tekstem odczuwa bunt, nikt nie pozwoli sobie na to, żeby ktoś mu mówił – albo ubierasz się jak ja chcę albo jesteś (..).
Trzeci tekst uznał za pozornie grzeczniejszy, mniej agresywny, stosujący słabe argumenty. Szukanie diabła tam gdzie go nie ma.
Ten argument o relacjach – czyli jak chcesz żebyśmy mieli dobre relacje, to musisz też się postarać, musisz ubrać się tak jak JA tego chcę.
Nie buduje się w ten sposób zdrowych relacji.
Nie zmuszamy ludzi do tego, żeby wyglądali tak jak my lubimy, tak jak sobie tego życzymy, bo inaczej z relacji nici. Nie o to chodzi w relacjach.
Kolejny argument – pogarda do jakichś młodych prawników. Egzamin zdaje 18-19 latek. Ma prawo do własnego zdania i powinien już je mieć. I naturalne jest, że będzie je budował czerpiąc z opinii rodziców, nauczycieli, „młodych prawników” czyli osób wyjaśniających mu jakie przepisy go obowiązują, znajomych, osób, które są dla niego inspiracją w zakresie mody itp. Czerpiąc z jednych, negując innych. To naturalne.
Mojego męża uderzyło najbardziej zestawienie dwóch tekstów dotyczących uczniów z autyzmem itp.
SUS: „Wiemy też, że wielu z was może przeszkadzać „gryzienie”, pocenie się, uciskanie, a zwłaszcza OSOBOM Z ZABURZENIAMI SENSORYCZNYMI.”
W tekście trzeciego autora pada w kontrze do tego zdanie: „Obecnie modne jest eksponowanie w edukacji praw jednostki i imperatywu wyjścia naprzeciw jej potrzebom. Tak jak w przytoczonym na początku cytacie – gdy coś ma „gryźć, powodować pocenie się i uciskanie, to furda – komfort nade wszystko!”
Czy Pan nie widzi co tu się zadziało? To jest o autystach, aspergerowcach, nastolatkach z poważnymi problemami. Tekst jest aż wstrętny, osoba z zaburzeniami, niezależnymi od niej, ma siedzieć kilka godzin odczuwając „gryzienie”, które utrudnia jej skupienie się na tym po co przyszła do tej szkoły – na dobrym napisaniu matury. I w imię czego? W imię budowania relacji!
A wie Pan, że jak byłam mała to miałam to „gryzienie”, jak mi babcia robiła swetry na drutach, przy swetrze z owczej wełny się rozpłakałam. Mój mąż nie miał, mimo to zauważył jaki to strasznie autorytarny tekst.
@belferxxx
A teraz coś specjalnie dla Pana:
„ELEGANCKO TO SIĘ POWINNI UCZNIOWIE I NAUCZYCIELE UBIERAĆ NA WRĘCZENIE ŚWIADECTW UKOŃCZENIA I MATUR – BO TO ŚWIĘTO I UROCZYSTOŚĆ !!!
EGZAMINY, SZCZEGÓLNIE PISEMNE, TO PO PROSTU CIĘŻKA WIELOGODZINNA PRACA, DO KTÓREJ TRZEBA BYĆ UBRANYM PRZEDE WSZYSTKIM WYGODNIE!!!”
Autor:
belferxx, 17 maja 2013.
Mówiłam Panu, że od tych głupich grup edukacyjnych i tych influencerów edukacyjnych, zbiorowo tracicie zdolność samodzielnego myślenia!
Minęło 13 lat. Nie napisałby Pan już tego tekstu u nich w komentarzach. Nie wiem czy stracił Pan jasność myślenia czy tylko odwagę. Czy to się Panu podoba czy nie – 13 lat temu Pana opinia pokrywała się z opinią SUSu, a nie influencerów edukacyjnych, obecnych Pana ulubieńców. Nie powinno też Pana dziwić to jak mój mąż odebrał te 3 teksty, które mu czytałam. Ani to, że nawet gdybym z grubsza mu powiedziała, że autorem pierwszego jest jakieś stowarzyszenie zajmujące się prawami ucznia, a autorami dwóch pozostałych nauczyciel, korepetytor z Katowic oraz dyrektor ze szkoły niepublicznej, którzy lubią pisać w Internecie swoje przemyślenia – to nie miałoby to dla niego żadnego znaczenia.
Czy teraz łatwiej Panu zrozumieć dlaczego nie chcę KENu? Dlaczego nie wierzę w jego jakąkolwiek wartość intelektualną, dlaczego uważam, że produkty influencerów edukacyjnych wyrywających się do KENu są słabe, więc sam KEN byłby marnej jakości kosztownym klubem dyskusyjnym, którego skład budowany byłby lajkami na Fb?