Niegrzeczny koniec wakacji. ZNP zapowiada manifestację
ZNP zapowiada manifestację w ostatnim dniu wakacji. W poniedziałek 31 sierpnia nauczyciele zaprotestują w Warszawie przeciwko rządowym obietnicom bez pokrycia. Chodzi o projekt ustawy „Godne płace…”, którego procedowanie rządząca koalicja przesuwa wciąż na później.
Zarząd ZNP rzucił hasło, że „Grzecznie już było”. Nauczyciele postanawiają zatem być niegrzeczni. Nie wiadomo jednak, na czym ta niegrzeczność ma polegać. Czy chodzi o sam fakt manifestowania niezadowolenia z rządów Koalicji Obywatelskiej, czy też możemy spodziewać się czegoś więcej.
Wybór ostatniego dnia wakacji na protest, a nie np. pierwszego dnia roku szkolnego, dowodzi, że nauczycielom wciąż trudno zdobyć się na mocniejszy gest takim proteście stracą sami pracownicy, będą mieli jeden dzień urlopu mniej (posiedzenia rad pedagogicznych odbędą się przed weekendem, np. w piątek 28 sierpnia, zatem poniedziałek będzie wolny). Manifestacja w dniu wolnym od pracy to zbyt grzeczny ruch, aby przemówił do rozumu polityków.
Szczegóły tutaj.
Komentarze
https://www.rp.pl/polityka/art44719541-jesienia-bedzie-armagedon-wyciekl-ostry-wpis-szefa-naczelnej-izby-lekarskiej-o-planach-rzadu
Jesień jest już zarezerwowana na bardziej emocjonujące tematy.
A nie mówiłem? Lincz jest łatwy, przeprosiny trudne:
„Wyborcza” dotarła do listu poparcia, jaki w obronie Dawida Kacprzyka napisali lekarze pracujący w SOR-ze w Szpitalu Południowym. List jest z 18 czerwca 2026. Został podpisany przez szesnastu lekarzy. Znajdują się na nim ich pieczątki. W liście czytamy: „Pan Dawid Kacprzyk był niezmiernie istotną i ważną osobą w SOR Szpitala Południowego. Dzięki jego osobistemu zaangażowaniu nie było braków w kadrze lekarskiej. Dyżury miały zawsze pełną obsadę i nie trzeba było się martwić o grafiki pracy lekarzy, bo te układał Dawid Kacprzyk”.
Sygnatariusze listu wymieniają, że Kacprzyk sprowadził na SOR lekarzy z całej Polski, dzięki niemu oddział zyskał czterech specjalistów, dwójka lekarzy rozpoczęła w Szpitalu Południowym specjalizację z medycyny ratunkowej, a kolejna dwójka niebawem podejdzie do egzaminu specjalizacyjnego, a dzięki jego zaangażowaniu pracowników SOR było więcej niż zadań do rozdzielenia.
Lekarze utrzymują, że Kacprzyka zwolniono z pracy bez żadnych dowodów, wyłącznie na podstawie doniesień prasowych, w których – jak twierdzą sygnatariusze – pomylono „dochód” z „przychodem”, a funkcję „kierownika” z „koordynatorem”. Zapewniają, że ani na SOR-ze, ani w szpitalu nie istniał nigdy salonik VIP, w którym poza kolejką byliby przyjmowani np. politycy. Natomiast Dawid Kacprzyk jedynie organizował ich czas pracy. SOR-em zawsze zarządzał kierownik dr Adam Mecech.
„Pan Dawid Kacprzyk jest bardzo dobrym i merytorycznym lekarzem, który mimo młodego wieku doskonale radził sobie z trudnymi wyzwaniami, jakie napotykamy w codziennej pracy w SOR. Nagłe zwolnienie naszego kolegi uświadamia nam, że każdy z nas może paść ofiarą takiej prowokacji” – kończą list lekarze.
Twierdzą, że wielu z nich rozważa odejście z pracy.
Spokojnie czekamy na dalszy rozwój wypadków.
@Płynna rzeczywistość
pan tak serio przywołał ten tekst GW?
Nasza wiceminister p.Lubnauer niedawno mówiła, że Dawid Kacprzyk był po prostu technicznym koordynatorem od ustalania dyżurów. Czyli nie był człowiekiem, który odpowiadał za procedury medyczne. A dziś wyszło, że człowiekowi, który nie powinien jeszcze tego robić, „ćwiczył” na „czerwonych” pacjentach, czyli tych z bezpośrednim zagrożeniem życia.
A odnośnie protestów- tym, co powoduje, że to nie ma szans na zmianę- to obecność od ponad 20 lat twarzy ZNP, czyli p.Broniarza. Pomijam, że Minister Zdrowia właśnie ogłosiła, że służba zdrowia otrzyma 10% podwyżki, a nasza pani minister- 3% dla nauczycieli i te jej zabawy czasem przyszłym niedokonanym.